Dodaj do ulubionych

Urban Legends - jakie znacie?

IP: *.chello.pl 22.09.05, 18:57
1. Oczywiście wszystkim znana historia z supermarketu, jak to panu wylała się
woda z kurczaka w folii i pani kasierka zawołała głośno po sprzątaczkę,
bo "panu z ptaka pociekło".
2. Autentyk z lekcji - uwaga w dzienniczku o treści "Klasa chodzi po klasie i
nie zwraca uwagi na moje uwagi"

Dopisujcie jakie znacie!
Obserwuj wątek
    • lilith18 Re: Urban Legends - jakie znacie? 22.09.05, 19:08
      Mój czteroletni synek Franuś/Jaś/Piotruś wczoraj w supermarkecie:

      - Mamo, kup mi lizaka.
      - Nie kupię.
      - Kup mi, bo powiem, że wczoraj całowałaś tatę w siusiaka!

      Tylko okoliczności się zmieniają, a brodata treśc wciąż ta sama :>.

      • the_dzidka Re: Urban Legends - jakie znacie? 22.09.05, 20:50
        1. Nieśmiertelna historia o pani, któa idąc do ginekologa uzyła lakieru z
        brokatem.
        2. Wykrycie spermy w sosie w jakiejś tam restauracji.
        • aamg Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 11:58
          the_dzidka napisała:

          > 1. Nieśmiertelna historia o pani, któa idąc do ginekologa uzyła lakieru z
          > brokatem.

          Żelu do ciała. Ale - chcecie to wierzcie, nie chcecie - wasz biznes - to była
          siostra mojej sąsiadki. Opowiadam jej historyjkę (wszystkim opowiadałam, bo
          świetna), a kobieta zrobiła sie czerwona jak burak...
          • Gość: monopolowy Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 27.09.05, 13:01
            Kolejny loooooooool :D A wiesz,to była bratowa żony mojego szwagra od siostry z
            pierwszego małżeństwa ojca?:D
            • Gość: Warszawiak NA WŁASNE OCZY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 00:38
              1. Wyszedłem z Empiku parę lat temu (miałem 17 lat) i ze wszystkich stron po
              chwili obległy mnie jacyś Cygani, jeden pokazał mi brzytwę pod pazuchą i
              straciłem całą kasę, którą miałem (oszczędności z paru miesięcy). Poszli.
              Wściekły skręciłem w Świętokrzyską pod McDonaldsem, dwóch łebków mnie minęło i
              po chwili miałem ogon. W końcu mnie dopadli, nie miałem już nic, ale nie
              wierzyli, musiałem wywracać kieszenie do góry nogami, bo do nich doszło paru ich
              kumpli (to była jakaś wyciaczka technikum nie z Warszawy). Byłem w centralnym
              szoku i szedłem w stronę Starego Miasta, nie miałem na bilet. Tam złapałem
              kolejny cholerny ogon dwóch palantów, przyspieszyłem kroku i na Krakowskim
              wszedłem do księgarni. Przeczekałem w niej trzy godziny.
              2. Gdy zdawałem do szkoły aktorskiej na Miodową dwa lata temu to przyszła
              dziewczyna, która zdawała tam już po raz czwarty. Za podejście do egzaminu
              trzeba było zapłacić 80 zł. Każdy wychodził z jakimś przygotowanym tekstem,
              wierszem, prozą itd. Ona wyszła, usiadła, komisja 30 osób się na nią patrzy, a
              ona: zapłaciłam po raz czwarty 80 zł, ale teraz to już nie chcę do PAństwa zdać,
              tylko zapłąciłam te 80 zł by móc coś Wam powiedzieć. Jesteście bandą
              sku..synów, patałachów, kapryśnych artystów i kutafonów. Wszyscy się z Was
              śmieją, a wy przyjmujecie kolejnych kutasów, z któych robicie jeszcze większych
              kutasów. Tyle. Warto było zapłacić 80 zł. Tyle. Do widzenia.' Komisja
              odpowiedziała jej poważnie: Do widzenia.
              • fuutott Re: NA WŁASNE OCZY 03.10.05, 16:50
                snopes.com/
                snopes.com/photos/photos.asp
                spoko stronka z miejskimi legendami.
                --
                www.fuutott.net
              • Gość: hmm Re: NA WŁASNE OCZY IP: *.server.ntli.net 03.10.05, 19:46
                ciekawe czy ta gosciowe przyjeli :)
          • dominikjandomin Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.01.09, 13:59
            aamg napisała:

            > the_dzidka napisała:
            >
            > > 1. Nieśmiertelna historia o pani, któa idąc do ginekologa uzyła lakieru z
            >
            > > brokatem.
            >
            > Żelu do ciała.

            Ale o co chodzi? Ja nie znam :(
        • mocny_full Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 14:12
          the_dzidka napisała:

          > 1. Nieśmiertelna historia o pani, któa idąc do ginekologa uzyła lakieru z
          > brokatem.
          > 2. Wykrycie spermy w sosie w jakiejś tam restauracji.

          Widzę, ze nikt nie opisał tej 2 historii. Słyszałem o tym, że na dworcu Głównym,
          we Wrocławiu zrobili kontrole w jakiejś restauracji i w sałatce znaleźli 17 czy 20
          RODZAJÓW spermy. (Sprzedawczyni musiała mieć niezłą kondycje ;) )
          • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 10:34
            > Widzę, ze nikt nie opisał tej 2 historii. Słyszałem o tym, że na dworcu
            Głównym we Wrocławiu zrobili kontrole w jakiejś restauracji i w sałatce
            znaleźli 17 czy
            > 20 RODZAJÓW spermy. (Sprzedawczyni musiała mieć niezłą kondycje ;) )

            Oczywiście :) Bo, jak wszyscy wiemy:
            1. Sanepid (czy co tam) obowiązkowo stosuje testy laboratoryjne na wykrywalność
            spermy - to przecież takie powszechne...
            2. A jak juz wykrywają, to mają takie genialne testy, które odróżniają TYPY
            spermy!! :DDDDDDD
            • Gość: hejejka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ipt.aol.com 01.10.05, 16:24
              Ej, nie wazne czy sie wydarzylo czy nie, wazne ze ma byc smieszne :)
              Acha, i prosze OPOWIADAC CALA LEGENDE, nawet jesli uchodzi za bardzo znana, bo
              nie kazdy je zna, a kazdy by sie z nich posmial :)
            • Gość: anka_zza_odry Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.selfnet.de 01.10.05, 18:37
              w Poznaniu w Sfinksie...z 2 lata temu. Autentyk... od tego czasu tam nie biore
              sosu czosnkowego...a taki byl dobry;-)))))
              • Gość: asdf Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 01.10.05, 19:33
                To już wiesz dlaczego był dobry...
                • sevrena Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.07.18, 13:55
                  RTL chyba zamieściło ukrytą kamerę w restauracji czy przemysłówka to była i wszyscy mieli okazję zobaczyć, że facet w kuchni siusia do garka.
                  A ja z McDonaldsa z Wawy wiele lat temu dostałam takiego Maca, w którym bez żadnej wątpliwości było g...o.
                  Oprócz tego - karma dla psa, oczywiście z napisem "karma dla psa" - która składała się głównie z ...obornika.
              • Gość: Lilia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.phys.tue.nl 01.10.05, 19:42
                A to jest jakas specyficzna odmiana UL, bo to samo slyszalem o sfinksie w
                toruniu.
                • Gość: maciora Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.pl / *.pl 01.10.05, 19:47
                  a ja o sfinksie w gdansku, mc donaldzie w londynie. a z podobnych - o
                  zamknieciu mc donalda w pruszczu gdanskim ktory ludnosc tlumaczyla wykryciem
                  szczurzego miesa w hamburgerach, pozdrowienia :-)
                  • Gość: dada Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 11:34
                    > a ja o sfinksie w gdansku, mc donaldzie w londynie. a z podobnych - o
                    > zamknieciu mc donalda w pruszczu gdanskim ktory ludnosc tlumaczyla wykryciem
                    > szczurzego miesa w hamburgerach, pozdrowienia :-)


                    hehe w Pruszczu Gd nigdy nie było mc donalda ;)) wiem, bo mieszkam tu od
                    urodzenia...ale o historii o sfinksie w gd słyszałam;)
                    • Gość: misssi Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.15.15.vie.surfer.at 03.02.07, 00:47
                      i białko ludzkie w kebabiarni na Grodzkiej w Krakowie
              • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 22:23
                > w Poznaniu w Sfinksie...z 2 lata temu. Autentyk...

                Tak, i w Londynie w knajpce greckiej, i we Wrocławiu na dworcu głównym, i
                pewnie jeszcze w paru innych miejscach... na tym własnie polega czar UL, że się
                w nie wierzy, mimo to całkowite bzdury, jak z ta spermą.
                • Gość: milkiway Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.itelekom.pl 02.10.05, 10:52
                  Tak, 3 rózne stoiska z Kebabami w Krakowie, kebaby w Monachium (słyszałem jak
                  tam mieszkałem), a ostatnio spotkałem gościa który mieszka gdzieś w szwajcarii,
                  i też mi to opowiadał o jakimś barze;) Wygląda na to, że chyba już nigdzie na
                  świecie zwykłego sosu nie robią :P
                  • lublinianka05 Re: Urban Legends - jakie znacie? 20.11.05, 23:45
                    A ja słyszałam o spermie w shake'ach w McDonald's
                    • Gość: miss sauron Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dsV.agh.edu.pl 16.05.06, 18:48
                      to niestety prawdziwa historia z kielc; chlopcy mysleli ze będzie zabawnie;
                      po spożyciu dziewcze wylądowało w szpitalu z wymiotami...
                      • Gość: szajn Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.marsoft.net 20.05.07, 18:01
                        no tak, bo jak ktoś wymiotuje po zjedzeniu knajpianego żarcia to od razu na
                        ostry dyżur... poza tym, po spermie się nie wymiotuje, sprawdzałam empirycznie.
              • Gość: fish&chips Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.eranet.pl 26.05.06, 23:16
                Uwierze, ze w jedzeniu w Sfinksie moze byc cokolwiek...bo sama znalazlam w
                shoarmie kilka zszywek. Od tamtej pory nie chodze do Sfinksa.
                • Gość: Me Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 17:31
                  Zszywki? A to ciekawe. Ja w Sfinksie dostałam gratis gąsienicę, martwą, robaka
                  takiego - to było moje pierwsze obiadowanie w tej restauracji i zdaje się, że
                  ostatnie.
                  • kinky5 Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.02.07, 01:03
                    a ja jadlam w pewnej restauracji wegetarianskiej i dostalam bardzo wypasiona cme w salatce. I tez tam
                    wiecej nie poszlam.
              • kliklik Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.08.08, 08:45
                > w Poznaniu w Sfinksie...z 2 lata temu. Autentyk... od tego czasu tam nie biore sosu czosnkowego.<

                Kurcze, w Bydgoszczy w Sfinksie też znaleźli spermę i ja do teraz myślałam, że to autentyk.
              • krowibobek Re: Urban Legends - jakie znacie? 04.10.08, 20:49
                Witajcie . Za komuny w stanie wojennym zmarło się gościowi na śląsku a w
                testamencie napisał ,że chce leżeć w 3mieście.W tamtym czasie łatwiej było
                przejechać między województwami żywemu niż zwłokom to dwóch kuzynów zapakowało
                dziadka na wózek i do pociągu. Zostawi go w przedziale, przykrytego przy oknie
                płaszczem i poszli na chwilę do warsu. W między czasie wsiadł gościu z ciężka
                walizką którą chciał położyć na dziadkiem pociąg ruszył i walizka wylądowała na
                dziadku . Facet się przestraszył ,że zbił gościa ,więc wyrzucił przez okno ciało
                i siedzi. Wracją kuzyni i pytają gdzie dziadek na co facet mówi ,że chyba
                wysiadł na poprzedniej stacji. Nie wiem czy to prawda ale śmieszne jest.
                • Gość: aga Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 80.48.204.* 12.11.08, 08:05
                  "Witajcie . Za komuny w stanie wojennym zmarło się gościowi na
                  śląsku a w
                  testamencie napisał ,że chce leżeć w 3mieście.W tamtym czasie
                  łatwiej było
                  przejechać między województwami żywemu niż zwłokom to dwóch kuzynów
                  zapakowało
                  dziadka na wózek i do pociągu. Zostawi go w przedziale, przykrytego
                  przy oknie
                  płaszczem i poszli na chwilę do warsu. W między czasie wsiadł gościu
                  z ciężka
                  walizką którą chciał położyć na dziadkiem pociąg ruszył i walizka
                  wylądowała na
                  dziadku . Facet się przestraszył ,że zbił gościa ,więc wyrzucił
                  przez okno ciało
                  i siedzi. Wracją kuzyni i pytają gdzie dziadek na co facet mówi ,że
                  chyba
                  wysiadł na poprzedniej stacji. Nie wiem czy to prawda ale śmieszne
                  jest. "

                  to streszczenie filmu "Ciało" :)
            • Gość: Taaaa... Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.11.05, 12:23
              Racja...Bo jak pani laborantka wezmie majonez pod mikroskop zeby sprawdzic czy
              nie ma na przyklad bakterii e.coli albo paleczek salmonelli to plemnika nie
              zauwazy....A jak juz zauwazy to jej szefowie z pewnoscia nie zarządzą dodatkowej
              kontroli celem ustalenia dalszych szczegółow:) Z drugiej strony zastanawiam sie
              jakie to specjalistyczne badania służą do WYKRYWANIA SPERMY.Badanie przy użyciu
              zmysłow WĘCHU i SMAKU??? Cios sie chyba drogiej (iemu) jo-jo przysnelo na
              boiologii od czsu do czasu:)

              pzdr
              • the_dzidka Sperma - TOTALNA bzdura 12.01.06, 11:40
                To może przekona cie fakt, że ta sama idiotyczna UL o spermie w majonezie głosi
                o:
                McDonaldzie
                Sphinxie
                "zwykłej" restauracji
                ze działo się to w Warszawie,
                Poznaniu,
                Wrocławiu,
                Londynie
                Nowym Jorku
                A ja słyszałam to od:
                kilku Polaków
                Holendra
                Niemca
                Anglika
                i czytałam w amerykańskiej powieści.
                Ale kto chce wierzyć w bzdury, to niech wierzy :)) W końcu to nie mój
                problem :))
                • eingraudenzer Re: Sperma - totalna bzdura 16.01.07, 00:11
                  Niestety nie.
                  Autentyczna story o barach MacKwak w Szczecinie. Zapytaj kogoś w mieście
                  dlaczego od 2 czy 3 lat pracują w nich tylko kobiety...
                  • Gość: kk Re: Sperma - totalna bzdura IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17.01.07, 14:47
                    tez slyszalam o szczecinskich mak kwakach... bleee!
                    • gku25 Re: Sperma - totalna bzdura 11.11.09, 19:25
                      W MAKKWAKACH nigdy nie pracowali mężczyźni. W przeciwieństwie do BARRABU, gdzie
                      też ponoć spermę znaleźli, a większość obsady to faceci. Jakoś ten fakt nie
                      przeszkadza tłumom ludzi w korzystaniu z tych jadłodajni o każdej porze dnia i
                      nocy:P
                  • the_dzidka Re: Sperma - totalna bzdura 14.02.07, 11:19
                    > Autentyczna story o barach MacKwak w Szczecinie. Zapytaj kogoś w mieście
                    > dlaczego od 2 czy 3 lat pracują w nich tylko kobiety...

                    I wszyscy odpowiedza to samo, bo jak i ty uwierzyli w ten idiotyzm. A ja
                    czytałam o tej UL w jakiejs amerykańskiej książeczce, w której bohaterowie..
                    opowiadali sobie, jakie Urban Legends znaja :)
                  • Gość: o kurde Re: Sperma - totalna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 01:14
                    rzeczywiscie tam same baby pracują teraz...
                  • Gość: dre Re: Sperma - totalna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 22:27
                    Z tym "dodawaniem czegoś od siebie" to bzdura. Mój znajomy pracował kilka
                    miechów w Macu. Po pierwsze ich kuchnia, czyli to miejsce gdzie robią kanapsy i
                    resztę jest widoczna często przez klientów, więc mało ustronne miejsce. Poza tym
                    jest tam taki zapieprz, że nie wiem kiedy mieliby dodać coś do sosiku:) A
                    podniecić mieliby się niby czym? Frytkami? Bułką?:) WYjście na zaplecze z
                    wiadrem sosu czosnkowego raczej nie wchodzi w rachubę:)
                    • Gość: Imi Re: Sperma - totalna bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 00:03
                      Gość portalu: dre napisał(a):

                      > Z tym "dodawaniem czegoś od siebie" to bzdura. Mój znajomy
                      pracował kilka
                      > miechów w Macu. Po pierwsze ich kuchnia, czyli to miejsce gdzie
                      robią kanapsy i
                      > resztę jest widoczna często przez klientów, więc mało ustronne
                      miejsce. Poza ty
                      > m
                      > jest tam taki zapieprz, że nie wiem kiedy mieliby dodać coś do
                      sosiku:) A
                      > podniecić mieliby się niby czym? Frytkami? Bułką?:) WYjście na
                      zaplecze z
                      > wiadrem sosu czosnkowego raczej nie wchodzi w rachubę:)

                      Moze przychodził do pracy "przygotowany"? Wszak nikt nie badał kiedy
                      dana "wydzielina" została "wydzielona":-)
                  • canoine Re: Sperma - totalna bzdura 15.11.09, 08:52
                    nie kojarzę, by tam KIEDYKOLWIEK pracował jakiś facet. zapewne właśnie przez
                    podobne bzdury :)
              • Gość: pani laborantka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 83.238.100.* 10.10.07, 10:38
                obecnosci e.coli i salmonelli nie sprawdza sie pod mikroskopem - to
                po pierwsze - tylko robi sie posiewy (bakterie sie namnaza, plemniki
                nie!)

                po drugie: do ogladania pod mikroskopem komorkom bakteryjnym sie
                barwi sie sciany komorkowe , plemniki sie nie zabarwia, bo sciany
                nie maja

              • Gość: TAAAAAAAAAAAA:) Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.09, 12:28
                > Racja...Bo jak pani laborantka wezmie majonez pod mikroskop zeby
                sprawdzic czy
                > nie ma na przyklad bakterii e.coli albo paleczek salmonelli to
                plemnika nie
                > zauwazy....A jak juz zauwazy to jej szefowie z pewnoscia nie
                zarządzą dodatkowe
                > j

                Pani laborantka NA PEWNO nie "wezmie majonez pod mikroskop " aby
                sprawdzić czy nie ma tam bakterii. Gwarantuję - tego nie sprawdza
                się pod mikroskopem
          • Gość: mucha Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.08, 11:54
            TO BYŁO W SHAKE'U W MCDONALDZIE!!! W DODATKU W KATOWICACH!!! I NIE SANEPID,
            TYLKO KTOS SIE TYM ZATRUŁ I W TRAKCIE BADAŃ ZAWARTOŚCI ŻOŁĄDKA WYSZŁO!
            :D
            • gku25 Re: Urban Legends - jakie znacie? 11.11.09, 19:28
              Hahahaha, jak ja się zatrułam i haftowałam gdzie popadnie przez 3 dni to mnie
              przebadali tylko na salmonellę. W szpitalu, na ODDZIALE ZAKAŹNYM. Mam nadzieję
              że nie jesteście tak naiwni i tylko sobie żartujecie.
        • Gość: Jaro Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 02.10.05, 00:14
          > 2. Wykrycie spermy w sosie w jakiejś tam restauracji.

          Szczecin, kilka lat temu, Mak Kwak na pl. Żołnierza. ;)
          • Gość: michal Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 16:32
            Pewna Pani miala uczulenie na meskie nasienie. Poszla oczywiscie do McDonalda i
            zamowila szejka i czisburgera. Musiano ja odwiezc do szpitala nikt nie wiedzial
            dlaczego. Wyszlo po badaniach, uczulenie :D.
            • Gość: TAAAA Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.09, 12:30
              Uczulenie na męskie nasienie (na damskie już nie?) - to jest dopiero
              Urban Legend!
        • Gość: ciul Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 10:50
          nie, ze spermą to było w kebabie. przynajmniej u nas w krakowie. ale potem się
          okazało ze to była sperma wołowa, hiehiehie
          • Gość: lazy*** Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.wa-wa.inpoland.pl 03.10.05, 14:26
            czy wszystko musi być apropos spermy, bez kitu
        • Gość: d. Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 22:51
          ale niech ktos dokonczy te historie, prosze, bo nie slyszalam jej :)
        • fingoth Re: Urban Legends - jakie znacie? 26.05.06, 23:56
          To było w poznańskiej restauracji "Sfinks".
        • szalona.manuela Re: Urban Legends - jakie znacie? 08.01.09, 12:25
          moze to i głupie, ale sama byłam ofiarą takiej wpadki :)
          zamiast intymnego dezodorantu użyłam lakieru z brokatem - byly w
          podobnych, cienkich i wysokich buteleczkach
      • Gość: jerzyk Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 212.160.172.* 23.09.05, 12:25
        - Kup mi lizaka bo powiem mamie, babci i sąsiadowi że mi brałeś do buzi
        siusiaka.
      • Gość: autentyk Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 20:42
        lilith18 napisała:

        > Mój czteroletni synek Franuś/Jaś/Piotruś wczoraj w supermarkecie:
        >
        > - Mamo, kup mi lizaka.
        > - Nie kupię.
        > - Kup mi, bo powiem, że wczoraj całowałaś tatę w siusiaka!
        >
        > Tylko okoliczności się zmieniają, a brodata treśc wciąż ta sama :>.
        >
        No co ty wkrecasz! To mojej koleżanki znajoma to widziała na własne oczy!
      • alekr Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 22:46
        mój brat poprosił w sklepie laskę kiełbasy. Pani zza lady, po zważeniu, spytała
        się "obciągnąć panu ze skórki?"
        • bluelate Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 01:56
          ja słyszałem bardzo podobną historię ;)))
          koleś poprosił w sklepie mięsnym o parówkę a sprzedawca do niego z pytaniem czy
          zapakowac :) na co kupujący puścił do niego okiem i wypiął posladek
          odpowiadając "tak, proszę"
          • Gość: ania Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 17:20
            bluelate napisał:

            > ja słyszałem bardzo podobną historię ;)))
            > koleś poprosił w sklepie mięsnym o parówkę a sprzedawca do niego z pytaniem czy
            >
            > zapakowac :) na co kupujący puścił do niego okiem i wypiął posladek
            > odpowiadając "tak, proszę"

            A to akurat z kiepskiego dowcipu o gejach.
        • Gość: aapsik Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.makler.local / 195.187.134.* 03.10.05, 16:27
          moze to nie do konca miejska legenda, tylko bardziej z gor ale bradzo rozbawila
          mnie i moja rodzinke przez analogie do syna mojej ciotki:
          idziemy sobie trasa w gorach stolowych (jak ktos nie byl to powiem ze gorki
          dosyc niskie ale duzo duzych szcelin i rozpadlin), patrzymy a z naprzeciwka
          idzie sobie mloda mama, mlody tatus i maly brzdac (ok.3- 5 lat) w szelkach i
          przywiazany do tatusia linka do wspinaczki, dosyc krotka ta smycz byla:). mloda
          rodzinka zbliza sie do nas, tatus i mamusia maja dosc zbolale miny, a synus
          proszacym glosem:
          - tatusiu,juz nie bede
          tato nic
          -tatusiu, naprawde nie bede
          tatus nic
          -tatusiu wypusc mnie
          -nie (wscieklym glosem)
          -tatusiu ale ja juz nie bede wchodzil w te dziury...
          -nie (wscieklym glosem)
          - tatusiuuuuu
          • Gość: paskudek1 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 16:35
            taki sam widok oglądałam na filmie, dotyczył zagranicy, małżeństwo z 3-5 letnią córeczką, przypiętna na szelkach i smyczy nie dlatego że po szczelinach ganiała ale dla bezpieczeństwa bo trasa wiodła po drabinach itp.
      • curla Re: Urban Legends - jakie znacie? 02.10.05, 11:26
        a słyszałam takie;

        Tatuś jedzie z córeczką tramwajem, trzyma ją na kolanach a mała wyciera rączką
        zaparowaną szybę
        Tata kilka razy zwraca jej uwagę żeby tego nie robiła, mała dalej swoje, ojciec
        poraz enty: " dziecko czy ty nie rozumiesz jak do ciebie mówię"
        - " a ty też nie rozumiesz jak mama ci mówi żebyś nie sikał do zlewu !'
        odcina się mała no i ponoć od razu wysedli
      • Gość: ja Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 20:23
        Twoj czteroletni synek chyba sobie Wilqa czyta.
    • cannella Re: Urban Legends - jakie znacie? 22.09.05, 22:24
      Krążyło jakiś czas temu po Warszawie: dziewczyna wieczorem poszła sama do klubu,
      a rano obudziła się w wannie z lodem i informacją, że ma iść do szpitala, bo jej
      wycięli nerkę. Słyszałam to od paru osób na zasadzie "bo wiesz, koleżanka mojej
      koleżanki miała taką przygodę," tylko nazwy klubów się zmieniały.
      • Gość: :P Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 20:17
        jest taki film bodajże made in japan gdzie dzieje się taka historia.
        • goskagoska Re: Urban Legends - jakie znacie? 12.10.05, 22:29
          KOMA, prześmieszne te japończyki w amerykańskim stylu :)
          • Gość: igu Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 22:08
            a ja znam historię sprzed 2-3 lat , jak to w Klimacie (bielsko,
            sfera) wycięli lasce nerke :/ hehe, milion pińcet razy to
            słyszałam :l
      • Gość: x Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 11:17
        w serialu "Kryminalni" było dokładnie coś takiego!
      • Gość: Atlantis Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:52
        To jest bardzo stara historia, przywędrowała do nas z USA - było o tym już kilka
        filmów, widziałem nawet jakąs kreskówkę, która tym razem miała przestzregać
        młodych chłopców przed przygodami erotycznymi. :P
        To trochę jak ten słynny amerykański morderca z hakiem zamiast ręki, rozrywający
        młodych kochanków zabawiających się w samochodzie po balu maturalnym. Te bzdury
        zostały wymyślane tylko po to, żeby odwieść naiwnych nastolatków od seksu
        przedślubnego. :P

        A handel organami to inna sprawa. Jestem ciekaw ily ludzi zaginionych bez śladu
        poszło na części zamienne... :/
      • Gość: anula Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 17:23
        cannella napisała:

        > Krążyło jakiś czas temu po Warszawie: dziewczyna wieczorem poszła sama do klubu
        > ,
        > a rano obudziła się w wannie z lodem i informacją, że ma iść do szpitala, bo je
        > j
        > wycięli nerkę. Słyszałam to od paru osób na zasadzie "bo wiesz, koleżanka mojej
        > koleżanki miała taką przygodę," tylko nazwy klubów się zmieniały.

        Historyjka zastosowana w kilku horrorach-tez zawsze zaczynalo sie w klubie. To
        juz "miedzynarodowa legend".
      • aiczka Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.01.07, 16:41
        Ja ostatnio słyszałam wersję o porwanym dziecku odnalezionym bez nerki w jakimś
        szpitalu.
    • kot_z_cheshire Re: Urban Legends - jakie znacie? 22.09.05, 23:04
      Stare: słynna czarna wołga:)
      I słynna opowieść akademikowa:)
      ( Akademik w mieście X (ja znam akurat wersję z Wawą). Koleżanki mieszkające
      w jednym pokoju poszły na imprezę. Jedna z nich poczuła się zmęczona i wróciła
      do pokoju. A że dziewczęta miały tylko jeden klucz, nie zamykała się. Po jakimś
      czasie 2 dziewczyna wpadła do pokoju po coś (np: album ze zdjęciami), spojrzała
      na koleżankę...Ta spała, więc dziewczyna nie włączała światła. Zabrała co miała
      zabrać i wyszła. Wraca rano...Patrzy, koleżanka zaszlachtowana leży w łóżku a
      na ścianie napis krwią: Gdybyś zapaliła światło, miałabyś to samo!!!)
      Na mnie ta historyjka zroobiła wreżenie...:):):)
      • Gość: jaija Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.09.05, 00:03
        - pizza dostarczona do tramwaju w umówionym czasie, a kolo gadał do kasownika:
        pizzę na takim a takim przystanku proszę!
        - Piesek Pimpuś liżący swoją panią w ... i niespodziankowa impreza, która to
        odsłoniła
        - maturalny temat: czym dla mnie jest odwaga: zostawienie kilku kartek pustych
        i na koniec zdanie: Tym właśnie jest dla mnie odwaga.
        - zaniesienie do badania laboratoryjnego słoika słabej herbaty w charakterze
        moczu, po czym, na uwagę laborantki, że za dużo, upicie nadmiaru...
        etc., etc...
        • Gość: x Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 11:20
          No z tym moczem to Mariusz Czajka, pierwszy prowadzący "Maraton Uśmiechu", tak naprawdę zrobił :)
        • Gość: ala Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 17:27
          Gość portalu: jaija napisał(a):
          > - Piesek Pimpuś liżący swoją panią w ... i niespodziankowa impreza, która to
          > odsłoniła

          To nie urban legend tylko jakas zagraniczna reklama. Nie pamietam czego, ale
          dosc dawno temu widzialam wlasnie taki filmik reklamowy.
          • jej_torebka Re: Urban Legends - jakie znacie? 30.01.09, 15:21
            niewykluczone, ze ta reklama powstała na podstawie urben legend.

            to była reklama karmy w puszkach dla kotów.
      • azazela Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 21:13
        kot_z_cheshire napisała:

        >
        > >
        > >
        > Wraca rano...Patrzy, koleżanka zaszlachtowana leży w łóżku a
        > na ścianie napis krwią: Gdybyś zapaliła światło, miałabyś to samo!!!)
        > Na mnie ta historyjka zroobiła wreżenie...:):):)
        widzialm to a ktoryms horrorze:)
        • Gość: aapsik Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.makler.local / 195.187.134.* 03.10.05, 16:33
          co do akademikow to chyba juz kazdy slyszal ta historie z żarówką? ponoć
          autentyk, ja znam wercje z akademikiem bodajze w Krakowie.
          impreza studencka, wiadomo duzo wódy i trawki i innych uzywek. ktoś rzucil ze
          ponoc da sie wlozyc zarowke do buzi (cala). no i ktos ja wlożyl. i nie mogl
          wyjac. wiec wezwali taksowke i jada na pogotowie. taksowkarz sie zaciekawil co
          sie dzieje i uslyszal historie o zarowce. pan doktor na pogotowiu wykazal
          odpowiednie zobojetnienie dla tematu i ja wyjal.
          za jakis czas przyjezdza na to samo pogotowie taksowkarz ktory wiozl tych
          kolesi, rowniez z zarowka w buzi:) i tu juz sie lekarz zdzwil, zwlaszcza jak
          uslysal kretynka historie o tym ze zarowka sie zmiesci (i owszem) ale wyjac jej
          sie juz nie da, a tym bardziej ze statecny pan taksowkarz tez tego spobowal:)
          • optymistkaxxl Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.11.05, 20:40
            znam tę samą historię, tylko z książki "Język Trolli" Małgorzaty Musierowicz:)
          • mc_pele Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.02.07, 11:39
            to chyba rzeczywiście był autentyk z tą żarówką, czytałem o tym w "detektywie"
            w sierpniu, na końcu było "imiona i pierwsze litery nazwisk zostały zmienione"
            • jupix Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.07.07, 00:47
              A propo żarówek znam taką:

              Przyszedł student na egzamin z logiki, ku zaskoczeniu delikwenta egzaminator
              pyta 'ile jest żarówek na sali', on liczy, wychodzi 20 i odpowiada, że 20.
              Egzaminator wyciąga z kieszeni żarówkę i mówi 'Źle, 21'. Student wylatuje.

              Egzamin poprawkowy, to samo pytanie, student liczy żarówki i mówi 21. 'Ale ja
              nie mam żarówki!' mówi egzaminator. Na to student 'ale ja mam!' i wyciąga z
              kieszeni żarówkę.

          • Gość: liiii Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.gprs.plus.pl 27.05.08, 20:08
            Czytałam te historyjke w "Detektywie"!! Jestem pewna :D
      • Gość: fpv akademikowe IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 03.10.05, 17:23
        - historia o studentach z AGH, którzy będąc "po spożyciu" wprowadzili po schodach na III piętro w akademiku konia. Jak wiadomo koń nie potrafi schodzić po schodach i na drugi dzień strażacy musieli tego konia ewakuować z użyciem ciężkiego sprzętu.

        - historia także o studentach z AGH, którzy w nocy rozkręcili na części "maluszka" zaparkowanego pod akademikiem, a następnie złożyli go na XV piętrze "Babilonu".

        Obie historie zaczynają się słowami "Ze dwa lata temu studenci z AGHu...", ale o dziwo słyszał je już mój ojciec (absolwent AGH ;), kiedy sam studiował.
        • Gość: doggy Re: akademikowe IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.05, 17:44
          z takich historyjek pamietam ta o studencie AGH którego po każdej nocy w
          akademiku bolał odbyt. Poszedł do lekarza który zapytał go czy przypadkiem nie
          odbywa stosunków homoseksualnych. student nie dowierzał, ale pewnej nocy udał
          że zasypia i zorientował sie że kolega z pokoju chce uśpic go chloroformem po
          czym niecnie wykorzystać :) i tak sprawa sie wydała :))) kiedys pusciłem ta
          historie w szkole i doszła z powrotem po kilku tygodniach :)
        • Gość: Atlantis Re: akademikowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 10:57
          Historia z Krakowa - w akademiku studenci urządzili impreze bogatą zaprawioną
          różnymi nielegalnymi środkami. Wpakowali jednego do kartonowego pudła z napisem
          "Misja na Marsa" i wyrzucili z okna. Koleś nie przeżył upadku z wysokości, a gdy
          do pokoju wpadała policja już pakowali następnego do pudła z napisem "Misja
          Rayunkowa" - bo tamten jeszcze nie wrócił. :P
          • Gość: jood Re: akademikowe IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:17
            Hehe, w Łodzi też się to miało zdarzyć, w DS nr 7 Politechniki :-).
            • delahalle Re: akademikowe 13.07.06, 20:33
              Słyszałem to, że w Łodzi, w ds7 Politechniki :)
              • Gość: aqq Re: akademikowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 21:28
                tak, popieram, 7ds, lodz, w dziennikach pozniej pisali o tym....
          • Gość: kk Re: akademikowe IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17.01.07, 15:05
            akademia morska w szczecinie tez tak podobno zrobila...
            • Gość: hubert Re: akademikowe IP: *.prokom.pl 24.05.07, 15:18
              W akadamiku Politechniki Szczecińskiej miało mieć miejsce osobliwe zdarzenie.
              Naga, pijana studentka wrzeszczała przez okno: "Niech ktoś mnie przeleci". Po
              długich minutach, pośród tego nawoływania z jednego z okien dobiegł
              głos: "Niech ktoś ją przeleci, bo nie mogę się uczyć!"
              • hydrazine Re: akademikowe 29.10.08, 18:37
                Gość portalu: hubert napisał(a):

                > W akadamiku Politechniki Szczecińskiej miało mieć miejsce osobliwe zdarzenie.
                > Naga, pijana studentka wrzeszczała przez okno: "Niech ktoś mnie przeleci". Po
                > długich minutach, pośród tego nawoływania z jednego z okien dobiegł
                > głos: "Niech ktoś ją przeleci, bo nie mogę się uczyć!"

                No proszę, a to ponoć działo się u mnie na Polibudzie Śląskiej :-)
            • Gość: hubert Re: akademikowe IP: *.prokom.pl 24.05.07, 15:22
              Inna historia.

              Student zdawał egzamin u przygłuchego profesora. Na pytania odpowiadał
              bezgłośnie, poruszając jedynie ustami. Biedny egzaminator cały czas regulował
              coś w swym aparaciku. A na koniec wstawił studentowi czwórkę.
        • Gość: emikal10 Re: akademikowe IP: *.pool.mediaWays.net 29.07.08, 13:18
          Byla jeszcze taka historia rzekomo z akademika Polibudy Slaskiej w
          Gliwicach.Grupka kumpli miala sie wybrac na narty,ale dzien wczesniej byla
          imprezka i wszystko przepili,wiec nie pojechali,a ze narty mieli wiec jeden
          postanowil sobie pozjezdzac, i zjechal po schodach w akademiku, lamiac przy
          okazji obie nogi. Lekarz duzurny na pogotowiu, pyta sie: co sie panu stalo,ze
          pan 2 nogi zlamal,odp.:A na nartach zjezdzalem. lekarz podobno nie wiedzial czy
          sie smiac czy wspolczuc:P
      • Gość: x Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.10.05, 11:19
        niektórzy za dużo filmów oglądają... to też było w pewnym filmie (może nie dokładnie taki tekst, ale światło i motyw zemsty), tytuły nie pamiętam, taki horror "młodzieżowy"
        • Gość: Grylzdyl Fataan Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:04
          Film nazywał się właśnie "Urban Legend"
          • Gość: G.F. Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:19
            i.imdb.com/mptv1.gif
          • Gość: G.F. Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 22:24
            O pszepszaszam...
            tinyurl.com/dcpn5
          • frred Re: Urban Legends - jakie znacie? 05.02.07, 16:02
            Gość portalu: Grylzdyl Fataan napisał(a):

            > Film nazywał się właśnie "Urban Legend"
            • mimbla.londyn Re: Urban Legends - jakie znacie? 06.02.07, 07:34

              Kolejna : na terenie U.K.
              nie powinno sie lizac znaczkow przed naklejeniem na list bo zawieraja jakas tam
              trucizne(oczywiscie podstepne dzialania terrorystow,ktorzy nawet poczciwa
              poczte brytyjska wciagneli w swe machloje)




              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              "Zgadzam sie.Oba cytaty sa kompletnie wyrwane z kontekstu,przy czym ten drugi
              nawet bardziej."
              Autor: the_dzidka
      • Gość: kiki Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.net.pl 22.11.05, 12:22
        a ja to widzialam w jakims filmie. panna wpadla do pokoju i slyszy odglosy w
        stylu tych od uprawiania seksu (kolezanka miala bujne zycie erotyczne) wiec nie
        zapalila swiatla. dalej jak u Ciebie.
      • Gość: gienio Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 16:08
        stara historia z lat 90 dotyczy dragow.
        Kolega byl w wawie u kuzyna, wujostwa nie bylo zrobili pizze z halunow na
        wieczor i poszli na miasto. kumpel z kuzynem wrocili wieczorem a wujostwo w
        miedzyczasie wrocilo do domu i zjedli pizze z grzybkami - ciotka latla naga po
        chacie w slomkowym kapeluszu a wujas strzelal do telewizora zza fotela z pilota
        2 osoby mi to opowiadaly za pierwszym razem lyknalem (mialem 14 lat) za drugim
        wiedzialem ze klient sciemnia
        • Gość: grzesiek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 15:56
          Gość portalu: gienio napisał(a):

          > Kolega byl w wawie u kuzyna, wujostwa nie bylo zrobili pizze z halunow na
          > wieczor i poszli na miasto. kumpel z kuzynem wrocili wieczorem a wujostwo w
          > miedzyczasie wrocilo do domu i zjedli pizze z grzybkami - ciotka latla naga po
          > chacie w slomkowym kapeluszu a wujas strzelal do telewizora zza fotela z pilota

          To ja słyszałem wersję, że ojciec usmarzył sobie jajecznicę na tłuszczu od
          grzybków. Jak wszyscy wrócili do domu to ojciec siedział w wannie i wiosłował.
          • mmmega Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.05.07, 16:20
            w-wa,przed długim weekendem, słyszę od dwóch osób pracujacych w różnych firmach
            taką historię; Galeria Mokotów, sprzedawczyni znajduje portfel klienta z dużą
            sumą pieniędzy i wizytówką, następnie dzwoni do niego że znalazła on
            przyjeżdza(śniada cera) i dziękujac daje dobrą radę 'nie wybierać się na zakupy
            do GM w długi weekend'
            • Gość: nienie Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl 19.07.08, 18:17
              To nie był klient, tylko rowerzysta i ostrzeżenie było "nie wchodź do metra w
              Londynie o tej i o tej godzinie( przypadkowo zgadzającej się z rzeczywistą datą
              zamachów). Zgadza się, że był śniady. Aha, i ostrzeżenie dał w zamian za pomoc
              przy wymianie koła :-)
    • Gość: bazyliszek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 23.09.05, 00:06
      opowieśc o facecie, który wsadził sobie żarówkę w gębę i nie mógł wyjąć. żona
      wezwała taksówkę i pojechali do szpitala. gdy wychodzili zobaczyli w poczekalni
      taksówkarza z żarówką wiadomo gdzie...

      egzamin do szkoły aktorskiej. w komisji siedzi Stuhr, Bardini - ktokolwiek.
      jeden z egzaminatorów mówi do kandydata "proszę rozśmieszyć pana
      Stuhra/Bardiniego". odpowiedź - "a który to?"...
      • Gość: misia-arnisia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 213.25.20.* 23.09.05, 07:11
        Historia z dawnych lat.
        Do Spatifu wtacza się kompletnie pijany Jaś Himmilsbach i od progu
        krzyczy "Inteligencja wypier....."
        Na co wastaje Gustaw Holoubek, kłania się grzecznie i mówi "To ja proszę
        państwa wypier....."
        • grenzik Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 13:06
          Ojojoj .. pyszne :D
        • speedy13 Re: Urban Legends - jakie znacie? 26.09.05, 15:45
          To jeszcze jedno o Himmilsbachu: śpi sobie po pijaku gdzieś w parku w krzakach.
          Mijają go dwie kobiety, babcia z wnuczką. Wnuczka podchodzi do leżącego, babcia
          strofuje ją: -zostaw, to jakiś menel, co pijaka nie widziałaś? Na to wnuczka: -
          Ależ babciu, to jest pan Jan Himmilsbach, znany polski aktor i literat! A J.H.
          otwiera oko i chrypi: -No i co, głupio ci teraz, stara k...wo?
        • Gość: aapsik Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.makler.local / 195.187.134.* 03.10.05, 16:42
          i kolejna historia z akademika, tym razem z Łodzi.
          była sobie impreza w akademiku, jak przystalo na ludzi z fantazja odpowiednio
          huczna. ktos z okolicznych wezwal policje. patrol zajezdza pod akademik,
          wysiadaja i patrza a tam na trawniku pod akademikiem lezy wielki karton z
          napisem "misja na marsa", a w kartonie neistety student z przetraconym karkiem.

          wchodza na gore, do glownego zrodla impreza i jakiez ich zdzwinie gdy na srodku
          pokoju widza kolejny wielki karton z napisem "misja ratunkowa", do ktorego
          wlasnie jest zapakowywany kolejny atronauta...
      • gingers73 Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 07:59
        opowieśc o facecie, który wsadził sobie żarówkę w gębę i nie mógł wyjąć. żona
        wezwała taksówkę i pojechali do szpitala. gdy wychodzili zobaczyli w poczekalni taksówkarza z żarówką wiadomo gdzie...


        To z ksiażki Musierowicz !!!!!!
        • p.galli Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 10:16
          historia o babci i narciarzu :) juz od setki osob slyszalam:)
          • Gość: monopolowy Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 23.09.05, 10:31
            Jakieś szczegóły?:]
          • szymanka Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 10:33
            o! a ja nie słyszałam! poproszę
            • p.galli Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 12:22
              historyjka o babci i narciarzu:

              moj kumpel/brat/ narzeczony (niepotrzebne skreslic) byl na imprezie w lecie u
              swojego kumpla w domku jednorodzinnym 2 pietrowym, na dole na parterze
              mieszkala babcia tegoz kumpla, towarzystwo sobie popilo i sie rozochocilo i
              jeden z imprezowiczow znalazl stroj narciarski i narty, postanowil to zalozyc i
              zjechac po schodach , co tez uczynil.
              Na nieszczescie w tym samym momencie babcia zwabiona halasami wyszla ze swojego
              pokoju i nastapilo zderzenie czolowe narciarza z babcia. Ktos tam troche mniej
              pijany zadzwonil po karetke i pogotowie babcie zabralo
              Na drugi dzien spanikowany wnuczek zaczal babci szukac po szpitalach - okazalo
              sie ze w zadnym jej nie ma, juz sadzil ze babcia jest w kostnicy kiedy okazalo
              sie ze zyje nic jej nie jest i jest w szpitalu tyle ze psychiatrycznym bo na
              pytanie co jej sie stalo odpowiedziala" narciarz mnie przejechal"

              pozdrawiam :)
              • Gość: annika Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ae.wroc.pl 03.10.05, 11:40
                Inna wersja: w akademiku student woźną przejechał :)
              • Gość: Ewa Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 17:05
                TO historia z Gdyni ze szpitala Redlowo.
        • the_dzidka Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 20:14
          > To z ksiażki Musierowicz !!!!!!

          A jak myślisz - skąd ona to wytrzasnęła? Sama wymyśliła?
          Znałam tę historię na długo przed "Językiem Trolli".
        • najodleglejszy Re: Urban Legends - jakie znacie? 17.12.07, 15:28
          gingers73 napisała:

          > opowieśc o facecie, który wsadził sobie żarówkę w gębę i nie mógł wyjąć. żona
          > wezwała taksówkę i pojechali do szpitala. gdy wychodzili zobaczyli w poczekalni
          > taksówkarza z żarówką wiadomo gdzie...
          >
          >
          > To z ksiażki Musierowicz !!!!!!

          Zauważ, że Laura powiedziała, że wyczytała to w internecie (może na
          forum-humorum ;])
      • Gość: autor nieznany Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.05, 22:39
        Czyzby historia z zarowka byla zmutowana wersja przekazywanej z ust do ust
        fabuly jednej z ostatnich ksiazek z serii "Jezycjada" pani Musierowicz... Ale
        jaja "Bo ktos mu powiedzial, ze on mi powiedzial..." spiewala Kayah
      • Gość: pw Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 12:01
        Hehe akurat prawdą w tym jest to, że jak się włoży żarówkę w usta, to się tak
        zasklepi jakoś i tak zaklinuje, że nie da się jej wyjąc tylko trzeba jechać na
        pogotowie. Dużo osób nie wierzyło w to i to zrobiło, po czym jechali na
        pogotowie. Ot, głupota ;)
      • kinky5 Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.02.07, 01:10
        egzamin do szkoły aktorskiej. w komisji siedzi Stuhr, Bardini - ktokolwiek.
        > jeden z egzaminatorów mówi do kandydata "proszę rozśmieszyć pana
        > Stuhra/Bardiniego". odpowiedź - "a który to?"...

        tez to znam tylko bez Bardiniego i rzecz sie dziala w Krakowskiej PWST
      • wampuka Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.05.07, 13:19
        Słyszałem to w wersji z Kobuszewskim.
      • Gość: ighoolina Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.09, 22:11
        akurat historia z żarówką jest prawdziwa. była kiedyś opisana
        w "detektywie" a z tego co wiem, tam są opisane prawdziwe historie.
        • dzagudka Re: Urban Legends - jakie znacie? 13.01.09, 12:49
          Przypomniały mi się dwie anegdoty - raczej nie UL, ale mogłyby się
          nimi stać.
          1. Opowiadała mi koleżanka, a wydarzyło się to jakieś 25 lat temu.
          Podobno była na klasowej wycieczce, już nawet nie pamiętam gdzie.
          Wracali pociągiem, weszli na stację i czekają. W pewnym momencie
          dobywa się z megafonu głos totalnie zalanego
          zapowiadającego: "pociąg osobowy z (dajmy na to) Krakowa do Gdańska
          odjedzie z toru 1 o godzinie.... (hyp), o godzinie......., o
          godzinie.....??? oooo k**wa już odjechał".

          2. Aż wstyd się przyznać, sama jestem autorką drugiej anegdoty (też
          już z 15 lat minęło). Poszliśmy z kumplami do kina. Lato, upał,
          trochę czasu nam zostało więc przed kinem poszliśmy do sklepu
          zaopatrzeć się w napoje czy słodycze na seans. Były dwie kolejki,
          więc się rozdzieliliśmy. W pewnym momencie ja do jednej kasy (a nie
          miałam przy sobie pieniędzy) stałam sama, a koledzy do drugiej.
          Usiłowałam ich jakoś dyskretnie przywołać, ale że się zagadali i
          mnie nie słyszeli w pewnym momenice ryknęłam na cały sklep "Darek,
          choć bo dochodzę". Ryk ludzi w sklepie jeszcze mi w uszach dzwoni.
    • bromba11 Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 10:42
      o niezwykle tanim samochodzie, którego niska cena spowodowana była tym, że
      właściciel w nim zmarł i długo leżał więc cały samochód zaśmierdł i smrodu nie
      dało nie zlikwidować. Samochód był z tego powodu ciągle sprzedawany.
      • smiley4u Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 11:05
        Klasyczną historią, którą usłyszałem setki razy jest skremowana babcia, której
        prochy przysłano do Polski w paczce. Rodzina nigdy nie orientowała się, co to
        jest i w zależności od poziomu drastyczności albo trzymała to w pokoju, albo
        wyrzucała do toalety albo używała jako przyprawy.
        • ireo Re: Urban Legends - jakie znacie? 12.01.06, 10:03
          smiley4u napisał:

          > Klasyczną historią, którą usłyszałem setki razy jest skremowana babcia,
          której
          > prochy przysłano do Polski w paczce. Rodzina nigdy nie orientowała się, co to
          > jest i w zależności od poziomu drastyczności albo trzymała to w pokoju, albo
          > wyrzucała do toalety albo używała jako przyprawy.

          - to ze zbioru opowiadań Bogdana Madeja "Maść na szczury"
          • Gość: martah Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.08, 15:39
            ireo napisał:

            > smiley4u napisał:
            >
            > > Klasyczną historią, którą usłyszałem setki razy jest skremowana babcia,
            > której
            > > prochy przysłano do Polski w paczce. Rodzina nigdy nie orientowała się, c
            > o to
            > > jest i w zależności od poziomu drastyczności albo trzymała to w pokoju, a
            > lbo
            > > wyrzucała do toalety albo używała jako przyprawy.
            >
            > - to ze zbioru opowiadań Bogdana Madeja "Maść na szczury"

            to w 'autobiografii' chmielewskiej jeszcze było
      • p.galli Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 12:28
        O to jeszcze o samochodzie tez znam - pewien facet szukal samochodu uzywanego
        zeby kupic , i znalazl ogloszenie ze pewna kobieta sprzedaje roczne , malo
        uzywane volvo za 10 zl, sadzac ze to zart chcial machnac reka ale zadzwonil
        Okazalo sie ze to prawda - samochod sprawny prawie nowka, cena : dziesiec
        zlotych
        Skorzystal , dobil targu ale nie dawalo mu to spokoju i zapytal sie kobiety co
        jest grane...odpowiedziala ze po 20 latach rozwodzi sie z mezem, nienawidza sie
        oboje, nastapil podzial majatku a to czego nie dalo sie podzielic i nie mogli
        sie pogodzic to wlasnie ten samochod i teraz wyrokiem sadu ona ma go sprzedac
        i podzielic sume na pol... czyli sznowny malzonek otrzymal zlotych 5 :)

        :)
        • Gość: pav Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 212.160.172.* 23.09.05, 15:43
          Spaliłeś :-P Przecież gdyby ona miała dostać połowę, to nie byłaby
          zainteresowana tym, żeby sprzedawać jak najtaniej. W tej wersji, którą ja znam,
          mąż umarł i napisał w testamencie, że pieniądze otrzymane ze sprezdaży
          samochodu ma dostać jego kochanka.
          • Gość: p.galli Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 24.09.05, 18:41
            po pierwsze - jesli juz to spaliŁAM, a po drugie znam taka wersje jak
            przedstawilam, to tez charakterystyczne dla UL, roznia sie szcegolami, w mojej
            zona tak nienawidzial meza ze wolala starcis sama:)
            • Gość: betka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:04
              A ja widziałam taki film - Amerykański - ;-))))))
        • Gość: aapsik Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.makler.local / 195.187.134.* 03.10.05, 16:58
          a to akurat historia z gazety, tylko nie pamietam ktora slawna para malzenska
          taki numer odstawila. on ja zdradzil a ona sie na nim odegrala sprzedajac jego
          porsche/ferrari czy co tam za 1 GBP:) wsytawila aukcje na allegro:) w gazecie
          nawet bylo.
          • smiley4u Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.01.06, 07:36
            > a to akurat historia z gazety, tylko nie pamietam ktora slawna para malzenska
            > taki numer odstawila. on ja zdradzil a ona sie na nim odegrala sprzedajac
            jego
            > porsche/ferrari czy co tam za 1 GBP:) wsytawila aukcje na allegro:) w gazecie
            > nawet bylo.

            Tę historię słyszałem, a nawet czytałem ze 20 lat temu gdy o allegro to jeszcze
            nikt na świecie nie słyszał. Chodziło o Poloneza za 15 złotych. I faktycznie,
            była w gazecie, chociaż nie pamiętam której. Rubryka traktowała na pewno o
            historiach z życia wziętych - dzisiaj już wiem, że wszystkie te historie się
            zmyśla.
      • viking2 Re: Urban Legends - jakie znacie? 24.09.05, 03:42
        To podobna historie slyszalem - nie wiem, czy bujda, ale pokazywano mi faceta,
        ktory "gral w tym glowna role", wiec bylo ryzyko, ze podejde i zapytam, a zatem
        moze i prawda. Ale do rzeczy:
        Otoz, w Stanach jest taka procedura, ze kiedy federalni dopadna "zorganizowanego
        przestepcy", to na mocy prawa rekwiruja jego zasoby (dom, samochod, jacht, konta
        bankowe i wszystkie inne pierdoly) jako "pochodzace z zyskow z dzialalnosci
        przestepczej". Potem te przedmioty (bo nie gotowka przeciez) sa sprzedawane na
        publicznych aukcjach. Rzeczony delikwent udal sie byl na taka aukcje do Los
        Angeles, gdzie w pewnym momencie szedl pod mlotek 6-miesieczny Mercedes 500,
        pelnowymiarowka, jak nowy i prawie bez przebiegu. Cena wywolawcza 4500 papierow,
        nikt nic nie licytuje. Facet mowi "ta ja kupie". Prowadzacy aukcje na to, ze nie
        moze kupic za cene wywolawcza, musi cos dolozyc. Facet dolozyl 10 dolarow i
        kupil. Okazuje sie, Merc zarekwirowany od sciganego przez prawo handlarza
        narkotykow, ktorego wczesniej musieli dopasc wspolnicy, bo jego trup
        przesiedzial w tym samochodzie 2 tygodnie w zamknietym garazu. Zrozumiale, ze
        bryka smierdziala tak, ze ptaki z nieba spadaly. Podobno nabywca, mieszkajacy w
        Toronto, wyjal przednia szybe i przyjechal tym samochodem do domu. Droga trwala
        tydzien, jesien to juz byla, zmarzl jak pies. Bez wyjecia przedniej szyby nie
        dalby rady, bo ile w koncu mozna rzygac, tydzien bez przerwy?
        Najlepsze bylo zas to, ze podobno wprawil z powrotem szybe, wstawil do samochodu
        blaszana balie napelniona terpentyna, zamknal szczelnie i zostawil na miesiac.
        Terpentyna wyparowala, sladu trupiego odoru nie zostalo, a samochod wali
        sosnowym lasem az oczy lzawia.
        • the_dzidka Re: Urban Legends - jakie znacie? 24.09.05, 12:48
          > To podobna historie slyszalem - nie wiem, czy bujda

          Myślę, że każda z tych historii ma jakieś prawdziwe źródło, choć pewnie nie
          dokładnie takie, jak w urban legends. Problemem u.l. nie jest to, że są
          nieprawdziwe, ale że opowiadający wmawia (czasem nieswiadomie), że to prawda i
          że kolegi kolegi kolega... etc. ;) To i smieszy, i denerwuje.
          • Gość: Abelinha Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.pl / *.citinet.pl 24.09.05, 15:18
            Dzidka... masz na imie Karolina???
            • xxx131 Re: Urban Legends - jakie znacie? 24.09.05, 15:47

              Oczywiscie, Dzidka to zdrobnienie od Karoliny...
            • the_dzidka Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 09:42
              Nie, nie mam na imię Karolina.
              A Dzidka nie jest zdrobnieniem mojego imienia.
              • Gość: Abelinha Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.pl / *.citinet.pl 25.09.05, 12:48
                Nie mialam na mysli zdrobnienia tego imienia... To oczywiste, ze Dzidka nie jest
                zdrobnieniem imienia Karolina. Chodzilo o to, iz znam pewna Karoline o ksywce
                Dzidzia lub Dzidka :) tyle... pozdrawiam!
      • grenzik Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 13:07
        Historia przerobiona i sprawdzona - potwierdzona - przez mythbusters..
      • sineira Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 20:26
        W to akurat jestem skłonna uwierzyć, bo mój wujek kupił bardzo tanio samochód
        od pewnego weterynarza właśnie z powodu "zapachu". Tyle że w jego przypadku nie
        chodziło o trupa, tylko o wielką sukę, która się szczeniła na tylnym siedzeniu.
        Samochód faktycznie cuchnął niemiłosiernie, za cholerę nie dawał się wywietrzyć
        i został wkrótce odsprzedany.
      • Gość: r Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 18:43
        > o niezwykle tanim samochodzie, którego niska cena spowodowana była tym, że
        > właściciel w nim zmarł i długo leżał więc cały samochód zaśmierdł i smrodu nie
        > dało nie zlikwidować. Samochód był z tego powodu ciągle sprzedawany.
        Trupem byl kolega mojego ojca jakies 25 lat temu. Slyszalem jak opowiadali ta
        opowiesc moi rodzice a sam mialem z 5 lat...
      • Gość: bzdecikk Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 18:36
        bromba11 napisała:

        > o niezwykle tanim samochodzie, którego niska cena spowodowana była tym, że
        > właściciel w nim zmarł i długo leżał więc cały samochód zaśmierdł i smrodu nie
        > dało nie zlikwidować. Samochód był z tego powodu ciągle sprzedawany.


        Oglądałes/as może kiedyś "Pogromców mitów" na Discovery? Było to samo, tylko
        wsadzili świnię. Nie dało się go wyczyścić. sprzedali w częściach.
    • siedemgrzechow Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 14:24
      -historyjka o wyrzuceniu studenta z okna akademika ...(wstawic nazwe uczelni) w
      kartonie po tv i brygadzie ratunkowej...
      -historyjka o okreslaniu ptaszka po nozkach (oczywiscie rowniez wstawic nazwe
      uczelni z uwzglednieniem, ze musi to byc uczelnia z wydzialem biologii)
      • meduza86 Re: Urban Legends - jakie znacie? 24.09.05, 18:26
        -historyjka o wyrzuceniu studenta z okna akademika ...(wstawic nazwe uczelni) w
        >
        > kartonie po tv i brygadzie ratunkowej...

        najgorsze, ze to jest autentyk....
        • Gość: monopolowy Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 24.09.05, 18:46
          lol
        • Gość: siedemgrzechow Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl 25.09.05, 12:57
          ta, ponoc jakis czas temu w jakiej lokalnej gazecinie o tym napisali, tyle
          tylko, ze ja ta historie slysze w roznych wersjach od ca 10 lat... moze
          mlodziez postanowila UL w zycie wprowadzic:), choc szczerze watpie.
        • bialeoko Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 16:20
          meduza86 napisała

          > najgorsze, ze to jest autentyk....

          no i to jest najfajniejsze w UL, że niektórzy w nie bezkrytycznie wierzą :))))))
          • Gość: dadaista Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 01:15
            > no i to jest najfajniejsze w UL, że niektórzy w nie bezkrytycznie wierzą :)))))

            Wierzą, bo tak było. Chłopaka wyrzucili z któregoś z ostatnich pięter akademika Politechniki Łódzkiej.
            • Gość: milkiway Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.itelekom.pl 02.10.05, 10:59
              A ja też słyszałem o tym, ktoś mine przkonywał że to jego kumple byli na tej
              imprezie, ale chyba nie w lodzi;)
              • Gość: dzidzia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 02.10.05, 12:52
                bez kitu! a ja uwierzyłam kumplowi (nie-studentowi), który opowiadał, jacy to katowiccy studenci są potworni, bo kolegów wyrzucają z okien.
            • Gość: jood Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:39
              Bzdura. Z jednego z najwyższych pięter najwyższego akademika PŁ - nr 7,
              wyskoczył chłopak, ale to był samobójca. Potem dolepili do jego tragedii tę
              idiotyczną historię.
    • inaa1 Re: Urban Legends - jakie znacie? 23.09.05, 19:57
      miłosne wyznanie dresiarza zasłyszane w autobusie: ,,laska, zaj... się w tobie
      na ch.j"
      • Gość: croyance Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.server.ntli.net 24.09.05, 18:59
        O pannie mlodej, ktora kupila suknie slubna i szlag ja trafil, bo kieca byla
        ukradziona z grobu i przesiaknieta jadem trupim etc.
        • Gość: kriss-de-valnor Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.barracudanetworks.com / 81.171.156.* 01.10.05, 17:36
          To scenariusz jednego z odcinkow SCI. Potem uratowali innego pana mlodego,
          ktory tez nosil ubranie po zmarlym. Cala mafia z tymi ubraniami
        • aiczka Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.01.07, 16:54
          Cała seria opowieści o pannach młodych, którym rozbijano głowy przy przenoszeniu
          rpzez drzwi albo rozcinano gardło wentylatorem przy okazji podrzucania pod
          sufit. Zwykle nastepuje potem samobójcza śmierć pana młodego i zawał serca u ojca.
      • Gość: JJ Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 02.10.05, 18:54
        Znam to w wersji
        Świnio - zajeb..łem się w tobie że ch..j
        • ari Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 16:59
          Gość portalu: JJ napisał(a):

          > Znam to w wersji
          > Świnio - zajeb..łem się w tobie że ch..j

          ja znam jeszcze inaczej - dresiarz z kobita spotyka kolege na przystanku i
          przedstawia mu swoja wybranke "A to jest moja świnia - Jola"
          • Gość: fpv Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 03.10.05, 17:45
            ja słyszałem historię jak to jeden kolo wyznaje miłość swojej wybrance:
            "Jolka... ja cie tak kocham, ze ja cie pier..le!!!"
      • Gość: Water Proof Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.icpnet.pl 05.02.07, 01:42
        He! Ostatnio sama słyszałam rozmowe dresiarzy na przystanku. jedenz chłopców
        oznajmił "ale ja ją lubię w ch.." :D więc chętnie wierzę w powyższą wypowiedź.
    • Gość: Mroberto Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 20:13
      ta historia o narciarzu ma wersje jeszcze lepszą, bo akcja dzieje się na 10
      piętrze i stamtąd zjeżdza osoba stęskniona za zimą i nartami, a przy okazji
      odbywają się urodzinny lub impreza u tej osoby. I babcia zostaja przejechan gdy
      wchodzi na góre by ich uciszyć.
    • Gość: bazyliszek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:28
      jeszcze mi się przypomniała jedna taka historyjka.
      jest koleś, który ma głupią ksywkę, np. w wersji mojego kolegi "ciptak". ksywka
      ta przylgnęła do niego na stałe, nikt już nie zwraca się do niego po imieniu.
      kumple przychodzą pewnego razu do jego domu (może być też wersja z telefonem),
      otwiera matka i... konsternacja. nikt nie pamięta imienia kolesia. wreszcie
      jeden z gości doznaje olśnienia, przypomina je sobie, wita się grzecznie i
      mówi "my do Piotrka/Pawła/Marka" etc. wtedy matka odwraca sie i krzyczy w głąb
      mieszkania: "ciptak! koledzy do ciebie przyszli"...
      • Gość: taherba Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.zdnet.com.pl 20.04.08, 23:17
        Gość portalu: bazyliszek napisał(a):

        > jeszcze mi się przypomniała jedna taka historyjka.
        > jest koleś, który ma głupią ksywkę, np. w wersji mojego kolegi "ciptak". ksywka
        >
        > ta przylgnęła do niego na stałe, nikt już nie zwraca się do niego po imieniu.
        > kumple przychodzą pewnego razu do jego domu (może być też wersja z telefonem),
        > otwiera matka i... konsternacja. nikt nie pamięta imienia kolesia. wreszcie
        > jeden z gości doznaje olśnienia, przypomina je sobie, wita się grzecznie i
        > mówi "my do Piotrka/Pawła/Marka" etc. wtedy matka odwraca sie i krzyczy w głąb
        > mieszkania: "ciptak! koledzy do ciebie przyszli"...

        To ja byłem błyskotliwszy, bo w takich sytuacjach prosiłem syna:)))

        Sprawdź swoje IQ
    • Gość: wacek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 07:44
      Przecież te historie to nie "urban legends". Ten termin oznacza legendy krążące
      jako ploty w firmach i "na mieście". Przykład idealny UL to to że w
      klimatyzacjach w wierzowcach zalega pleśń która truje wszystkich pracowników itp.
      • lilith18 Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 07:56
        >>Termin [UL] oznacza legendy krążące
        >jako ploty w firmach i "na mieście".

        Racja.
        Ale faktem jest również, iż dzięki pewnym wiarygodnym (bądź nieuświkadomionym)
        forumowiczom pojęcie nieco zewoluowało i funkcjonuje w drugim znaczeniu - vide
        ten wątek.
        • Gość: monopolowy Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 25.09.05, 08:35
          A te historie, to nie są właśnie takie "ploty"? Od wielu osób słyszałem, jak to
          ich znajomemu pociekło z ptaka itp:) Urban Legends - czyli miejskie legendy:)
        • Gość: dsv Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ipt.aol.com 01.10.05, 16:39
          a moze po prostu to anegdotki?
      • grenzik Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 13:13
        O właśnie - prawdziwe UL to na przykład historie przerabiane w najlepszym na
        świecie programie telewizyjnym Mythbusters. Że komórki powodują zapłon oparów
        benzyny na stacjach , że dziesięciocentówka zrzucona z ESBuilding może zabić
        itd..
        • Gość: dr burgner Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.earth.pl / 81.219.245.* 27.09.05, 14:14
          > dziesięciocentówka zrzucona z ESBuilding może zabić

          no ja tam nie wiem, ale można by zapytać jakiegos fizyka albo kogoś
          technicznego: podać gramaturę monety, wysokość budynku, nie wiem co tam jeszcze
          potrzebne - przyspieszenie? przyciąganie? fizyk ze mnie żaden, ale myślę że
          istnieje możliwość że moneta rzucona z okreslonej wysokości nabierze takiej
          prędkości że może zrobić poważną ranę.
          przynajmniej w wyliczeniach teoretycznych, w optymalnych warunkach, np. bez wiatru.
          jak ktoś zna jakiego technicznego, to niechże się zapyta i mnie oświeci :)
          • Gość: monopolowy Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 27.09.05, 15:00
            Chodzi o to, że istnieje coś takiego jak prędkość graniczna. Opór powietrza
            sprawi, że moneta nie będzie przyspieszać powyżej tej prędkości. Przez to
            uderzy z małą energią, nie powodując uszkodzeń:) Spróbuj to zrobić np. z
            piórkiem - skąd byś nie zrzucił, i tak Cię nie zabije :D
          • Gość: maciek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.net-82-216-210.lyon.rev.numericable.fr 30.09.05, 19:45
            jest taki program na discovery pogromcy mitow... dowiedziono ze centowka nie
            moze nic zrobic... jest za lekka by sie rozpedzic
            • Gość: lolik Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.greenet.pl 01.10.05, 13:51
              Oj nie popisales sie ;). Nie wiesz ze przyspieszenie ziemskie jest niezalezne od
              masy, a w prozni i piorko i metalowa kulka spada ja z taka sama predkościa? W
              ziemskich warunkach mają znaczenie jedynie opory powietrza i to, ze przedkosc
              graniczna to ok 180m/s (ale moge sie mylic)
              • Gość: mio Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.elictc01.md.comcast.net 01.10.05, 17:22
                Tyle, ze wokol Empire State Building wlasnie nie ma prozni. A sila dzialajaca na
                dane cialo (zalezna od masy) musi pokonac opor powietrza. Dziesieciocentowka ma
                tak mala mase i stosunkowo duza do niej powierzchnie, ze nie moze sie rozpedzic
                ... Tym bardziej dotyczy to piorek, choc, jak napisales, w prozni rozpedzalyby
                sie tak samo.
                • Gość: Einstein Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 82.197.51.* 01.10.05, 18:59
                  Proponuję założyć Towarzystwo Płaskiej Ziemi. Nawet ze szczytu Empire State
                  Building widać, że Ziemia JEST PŁĄSKA.
                  • Gość: ciul Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:51
                    przypominam że towarzystwo płaskiej ziemi już istnieje. oto link:
                    www.alaska.net/~clund/e_djublonskopf/Flatearthsociety.htm
                    • Gość: rabatka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.tkdami.net 23.05.07, 23:59
                      To ja proponuję zpisać się do holenderskiego "stowarzyszenia osób zażenownych"
                      jak tylko tam pojadę to się zapiszę:)
              • Gość: trilbi Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.itelekom.pl 02.10.05, 11:06
                prędkość graniczna zależy od kształtu. Słyszałem, że człowiek bez spadochronu
                spada maksymalnie z prędkością ok 180 km/h. Co do monet nie mam danych;)
                • Gość: Tryton Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.05, 18:05
                  Podaję za podręcznikiem "Fizyka" tom 1 Jay Orear WNT Warszawa: str. 41 [...]
                  swobodnie spadające ludzki ciało przestaje przyśpieszać gdy siła oporu
                  powietrza równa się sile grawitacji. Stan ten jest osiągany przy prędkości
                  53m/s [...]. Podobno człowiek który wypadł z samolotu przeżyje o ile upadnie w
                  warstwę MIEKKIEGO śniegu o głębokości ok 3 m. Autor podaje źródło opisu takiego
                  przypadku R.G. Snyder w Journal of Military Medicine (1966, 131, 1290)
                  • Gość: Marek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.sgsp.edu.pl 03.10.05, 12:33
                    Ostatnio (chyba ze 30 lat temu) p. Vesna Vulovic, stewardessa Jugosłowiańskich
                    Linii Lotniczych. Opisywane są też podobne przypadki pilotów w czasie II wojny
                    światowej.
                  • viking2 Re: Urban Legends - jakie znacie? 24.02.06, 05:32
                    > powietrza równa się sile grawitacji. Stan ten jest osiągany przy prędkości
                    > 53m/s [...]. Podobno człowiek który wypadł z samolotu przeżyje o ile upadnie w
                    > warstwę MIEKKIEGO śniegu o głębokości ok 3 m. Autor podaje źródło opisu takiego

                    Zdaje sie, ze to akurat prawda. Cos kiedys slyszalem o facecie, ktory byl
                    strzelcem pokladowym dolnej wiezyczki Liberatora. W nalocie na Niemcy pocisk
                    88mm rozerwal sie tuz kolo kadluba w momencie, kiedy samolot byl juz wlasciwie
                    po szwajcarskiej stronie granicy (wiadomo, rzecz jest w gorach). Liberatora
                    zlamalo w pol, wszystko spieprzylo sie na ziemie, strzelec stracil przytomnosc w
                    momencie wybuchu i obudzil sie nieco zmarzniety i w mroku. Pomyslal, ze jednak
                    chyba nie pieklo, bo za zimno... Okazalo sie, ze razem z kulista wiezyczka
                    zlecial w gleboki snieg na zboczu gory i wraz z niewielka lawina wyladowal w
                    zacisznej kotlince...
                    • Gość: jood Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:46
                      Podobną historię słyszałem o lotniku sowieckim, który wyskoczył z postrzelanego
                      samolotu. Spadochronów wtedy nie mieli. Facet spadł z kilku tysięcy metrów, i
                      trafił w zaśnieżone stok górski - zsuwając się po nim wytracił prędkość.
                      • Gość: hubert Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.prokom.pl 24.05.07, 15:41
                        Lądował mniej więcej, jak skoczek narciarski.
                • viking2 Re: Urban Legends - jakie znacie? 24.02.06, 05:26
                  Gość portalu: trilbi napisał(a):
                  > prędkość graniczna zależy od kształtu. Słyszałem, że człowiek bez spadochronu
                  > spada maksymalnie z prędkością ok 180 km/h. Co do monet nie mam danych;)

                  I nic dziwnego. Ostatnimi czasy, niewiele monet uzywa spadochronow i porownania
                  sa utrudnione...
          • Gość: ciul Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:19
            jak będziecie w paryżu to nie zatrzymujcie się koło wieży eiffla (czy jak to się
            tam pisze) tylko pod nią. sporo ludzi z najwyższego piętra pluje i charka, nie
            tylko polacy zresztą, i na dole powstaje efekt mikrodeszczu
          • Gość: koko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.crowley.pl 03.10.05, 13:27
            Ale wymyśliłeś. Nawet bez wiatru działa przecież cały czas opór powietrza. To
            jest tak teoretycznie jak i praktycznie niemożliwe na Ziemi. Gdyby wyobrazić
            sobie planetę bez atmosfery, której grawitacja sięga kilkuset kilometrów, to i
            owszem, przedmiot tej masy mógłby uderzyć w powierzchnię z siłą karabinowego
            pocisku, ale na naszej planecie to bzdura, nad którą nie ma się co zastanawiać
            nawet.
            • tanczacy_z_tensorami Re: Urban Legends - jakie znacie? 14.06.08, 22:59
              Pozwolę sobie zauważyć, że grawitacja nie może "sięgać kilkuset kilometrów", albowiem zasięg oddziałtwania grawitacyjnego jest nieskończony (w uproszczeniu) ;)
              • Gość: anonymous Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.hstl1.put.poznan.pl 15.06.08, 17:30
                To fakt!
        • fly79 Re: Urban Legends - jakie znacie? 18.11.09, 18:56
          ale komórek naprawdę nie można używać, tylko chodzi o tankowanie LPG - są nawet
          takie znaczki ppoż! radzę się lepiej rozglądać na stacji
      • Gość: bu4 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 15:37
        Ale z klimatyzacja to prawda. W zle konserwowanych urzadzeniach bardzo lubi sie
        rozwijac np. takie stworzonko jak Legionella.
        • Gość: mavciej Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.net-82-216-210.lyon.rev.numericable.fr 30.09.05, 19:48
          a jamnik mojej ciotki jest uczulony na dywan, panele podlogowe i wode z
          kaluzy... co lepsze, moja ciotka ma na to papier
          • Gość: ZielonogórzaninX Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 17:01
            Wg mnie najpiękniejszą legendą jest ta, w której małe dziecko połknęło
            10-centówkę. Lekarz uspokoił przerażonych rodziców, że to nic, samo wyjdzie. Ale
            rodzice sprawdzali "czy samo wyjdzie" i znależli w kupce.. dwie pięcocentówki.
            Wierzcie lub nie, ale ta historia była opisana "na poważnie" w jakimś szmatławcu
            amerykańskim.
            Czyż to nie piękne ;-)))
            • Gość: Lilia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.phys.tue.nl 01.10.05, 19:40
              Coz, my tez mielismy kiedys osiagniecia w tej dziedzinie, zeby wspomniec
              sp. 'Skandale'. Juz same tytuly rzucaly na kolana: 'Gwalcicielki grasuja na
              Mazurach' (o napalonych babkach, ktore jakoby mialy rzcuac sie w lesie na
              facetow i ich gwalcic), 'Kobieta-pajak spodziewa sie dziecka', 'Hitler zyje'
              (mial sie ukrywac w jakims gospodarstwie w polnocno-wschodniej Polsce) itd...
              No i do tego te wszystkie komentarze znanych autorytetow (np. Profesor
              Rodriguez z Akademii Nauk Paragwaju), zaswiadczajacych, ze to wszystko szczera
              prawda.
              Ech, lza sie w oku kreci.
              • Gość: bibi Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.uje.nat.hnet.pl 24.02.06, 04:16
                ta gazeta była rewelacyjna:)jakieś 5 lat temu wyrzuciłam ostatni egzemplarz i
                teraz bardzo żałuję:(
            • Gość: naiwna Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 04:01
              hehe, i tak dobrze, że nie w dwucentówkach ;P
            • Gość: a-z Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 01:41
              Jak dziecko 1 raz polknie monete to jedziesz do lekarza,
              drugi raz - szukasz w kupie
              trzeci raz - potrącasz z kieszonkowego:)
      • Gość: Legionista Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.net81-64-170.noos.fr 02.10.05, 20:39
        > jako ploty w firmach i "na mieście". Przykład idealny UL to to że w
        > klimatyzacjach w wierzowcach zalega pleśń która truje wszystkich pracowników

        A to akurat prawda - nazywa sie "Syndrom legionisty" albo "Legionelloza". We Francji strasznie sie tym przejmuja, nawet ministerstwo zdrowia sie zajelo sprawa. Co roku na to umiera kilka osob...
        Nie chodzi o plesn, tylko a jakies bakterie.
        • Gość: dunedaine Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.11.05, 12:46
          Brytyjczycy kpią sobie z Irlandcvzykow mniej więcej tak, jak my z "Ruskich".
          Slyszalem kiedys historię o tym, jak Scotland Yard dokonał aresztowania
          najlepszego Irlandzkiego fałszerza pieniedzy, ktory od lat spedzał im sen z
          powiek. Przy zatrzymaniu policjanci skonfiskowali około pół miliona banknotów
          siedmiofuntowych...

          :P
      • praptak Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 11:19
        > Przecież te historie to nie "urban legends". Ten termin oznacza legendy krążące
        > jako ploty w firmach i "na mieście". Przykład idealny UL to to że w
        > klimatyzacjach w wierzowcach zalega pleśń która truje wszystkich pracowników itp.

        UL powinna chyba być (przynajmniej w dużej części) zmyślona, a pleśń w
        klimatyzatorach to prawda. Jest na ten temat sporo artykułów - np. Yang, C.,
        PhD, "Fungal Colonization of HVAC Fiber-Glass Air-Duct Liner in the USA,"
        Proceedings of Indoor Air '96, Vol. 3.
        Szkodliwość dużego stężenia pleśni w powietrzu to też nie jest mit. Oczywiście
        zatrucie wszystkich pracowników to przesada, ale alergie, zapalenie spojówek itp
        są prawdopodobne.


      • Gość: koko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.crowley.pl 03.10.05, 13:22
        Z tą pleśnią w klimatyzacji, to nie UL, ale coś w stylu "wiem, że dzwonią, ale
        nie wiem, w którym kościele". Rzeczywiście w nie konserwowanej klimatyzacji
        mogą się zalęgnąć pleśnie, które mogą powodować "chorobę legionistów" (od
        wydarzenia w USA, kiedy to pierwszy raz taki wypadek miał miejsce). Dzieje się
        to jednak niezwykle rzadko, a ludzie nie wiedząc dokładnie o co chodzi
        strasznie demonizują. Nie jest to jednak w żadnym przypadku legenda miejska,
        lecz powszechnie znany fakt.
      • Gość: hubert Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.prokom.pl 24.05.07, 15:37
        No to nazywaj to sobie country legends.
      • Gość: KasiaK Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 03.05.09, 16:37
        rzeczywiscie urban legend! To jest choroba zwana Legionellozą i
        bakterie -legionella - moga byc roznoszone poprzez klimatyzacje. a
        choroba do lekkich raczej nie nalezy!!
    • bialeoko Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 16:39
      ulubiona opowiastka chłopaczków stosowana w celu zaimponowania panience /bycie
      cwaniaczkiem/: że wypłacali z bankomatu kasę i brali 100 pln, i były nowe
      banknoty /czy jakieśtam bardzo wyprostowane/ i przypadkiem przyczepił się
      drugi banknot do tego wypłacanego, i mieli z konta 100, a drugą
      stówkę 'gratis' ... :))) już kilka razy słyszałam w
      werji: 'ja/kumpel/brat/jakiś koleś - raz się wku..łam, jak ktoś zaczął mi to
      opowiadać o sobie i wypaliłam, że to stare już /bo pierwszy raz słyszałam z
      5 lat temu/
      • Gość: ultra75 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 19:26
        Chciałam napisać o sukni ślubnej (legenda z czasów mojego dzieciństwa :-)), ale
        widzę, że ktoś mnie ubiegł, wiec nawiążę do bankomatów - tym razem historia jak
        najbardziej prawdziwa (mój luby wtedy pracował w tym banku):
        pewnego dnia pracownik banku pomylił się przy uzupełnianiu przegródek z 100 i
        50, wiec jeśli ktoś wypłacał stówę, to dostawał 50 PLN i odwrotnie :-). Podobno
        tym, którzy dostali za mało dopłacali różnicę (bo z konta zniknęła taka suma,
        którą deklarowali do wypłacenia), a tym, którzy dostali 100 zamiast 50 już nie
        zabierali różnicy :-).
        Pozdrowienia.
        • Gość: atago Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:51
          Znacie historię o gościach, którzy jechali Nyską z Kołobrzegu do Zakopanego i w
          okolicach Połczyna (80km od Kołobrzegu) znaleźli kompletnie pijanego gościa w
          rowie przydrożnym i obok niego rower. Zapakowali klienta do autka (był późny
          wieczór) i rano wyłożyli pacjenta znowu do rowu tylko pod Zakopanem.

          Dużo bym dał, żeby to zobaczyć.

          Pozdrawiam
          • xemxija Re: Urban Legends - jakie znacie? 25.09.05, 21:33
            No a slynna historia imorezy podczas ktorej pies gospodarza przyniosl w zebach
            zwloki jamnika sasiada? Nastapilo czyszczenie i kapiel zwlok w pachnacym plynie
            i podlozenie "spiacego" jamnika na ganek sasiada. A potem przyszedl sasiad z
            objawami obledu, bo sam tego jamnika dwa dni temu do grobu polozyl, jako ze ten
            wczesniej zdechl.
            • Gość: kara Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:08
              aha, tylko ja to znalam w wersji z krolikiem :)
              a termin "urban legends" funkcjownuje w obu znaczeniach - kiedys w jakiejs
              amerykanskiej gazecie czytalam o nich jako o takich, ktore przedstawiacie
              wlasnie w tym watku
              • Gość: ultra75 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:29
                No i jest jeszcze nieśmiertelna, przytarzana zresztą x razy na tym forum jak
                najprawdziwsza :-) historia o bezstresowym wychowaniu (czyli przypowieść o
                gumie do żucia na czole :-)).
                • Gość: kara Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:52
                  oj! o bezstresowym wychowaniu mam prawdziwa! dwojka dzieci mojej macochy byla
                  przeziebiona. do domu przyszla lekarka - bada mlodsze dziecie a starsze (potwor
                  prawdziwy) w tym czasie bawi sie zabawkowa pila lancuchowa (wydajaca jak
                  najbardziej pradziwy odglos tejze). pani lekarka z coraz wiekszym zdziwieniem
                  spoglada to na malego potworka, to na jego mame, ktora blogo sie usmiecha. w
                  koncu lekarka mowi: "pani tak bezstresowo te swoje dzieci wychowuje...", na co
                  macocha, z wdziecznoscia: "dziekuje" :O
              • Gość: Paweł Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.infinity.net.pl 30.09.05, 23:02
                a co powiecie na taką historię:
                na wsi koleś postanowił zabić kota aby pozyskać jego futro (skórkę) -podobno
                dobrze rozgrzewa nereczki jak się tym człowiek obtuli. kot został uśmiercony,
                obdarty ze skóry, a gospodarz poszedł do domu oprawić futro. po chwili przez
                otwarte drzwi chaty wszedł poszkodowany kotek, bez skóry oczywiście, z
                niedomykającymi się oczami. nie tak łatwo jednak zabić koteczka jak się okazuje...
                trochę makabryczne, ale historię opwiedział mi w liceum kolega z klasy -rzecz
                podobno wydarzyła się na Kaszubach u jego wujka w gospodarstwie...
                pozdrawiam.
                • Gość: Satan of Swing Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 23:56
                  Chętnie bym gościa oskalpował i bardzo mocno przypi..przył mu łopatą w nereczki!
                  Sku..sy..stwo i tyle.
                  • Gość: Atlantis Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:38
                    Dokłądnie! Cholerny szowinizm gatunkowy!
                    Zabóstwo człowieka to przestępstwo, ale kot to źródło potrzebny zasobów..
                • fall-from-grace Re: Urban Legends - jakie znacie? 22.07.06, 19:53
                  i co Pawełku?
                  szkoda, że ciebi coś takiego nie spotkało?
                • Gość: malysz Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.acn.waw.pl 13.04.07, 18:43
                  też o kotkach, ale mniej drastyczna. też zasłyszane, że kumpel kumpla kumpla coś
                  takiego zrobił.

                  ma ktoś pojęcie, jak się "prostuje" kotka? najpierw kota trzeba znaleźć i
                  złapać. chwyta się go jedną ręką za szyję, drugą za ogon i z odpowiednią siłą
                  się go rozciąga - niezbyt mocno, żeby zwierzaka nie rozkawałkować, niezbyt słabo
                  też, żeby efekt był zamierzony.
                  generalnie chodzi o to, że kotkowi "rozjeżdżają" się kręgi, i nie jest w stanie
                  przez jakiś czas wogóle skręcać. jednocześnie dostaje dopalania, chcąc jak
                  najszybciej znaleźć się jak najdalej, generalnie łapkami przebiera jak rzadko
                  kiedy. i stawia się go na wprost jakiejś niezbyt odległej ściany.

                  z moralnego punktu widzenia sk....syństwo, ale próba wyobrażenia sobie efektu
                  końcowego i konsternacji na pyszczku może wywoływać uśmiech
                  • Gość: a-z Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 01:47
                    U mnie nie wywolalo usmiechu. Idz sie lecz czlowieku!!!
                  • keltoi Re: Urban Legends - jakie znacie? 07.06.08, 02:57
                    też bym to chętnie wypróbowała - na autorze takiego "żartu", najlepiej z natychmiastowym wykonaniem... Ale by było śmiechu, o-ho-ho... :]
            • Gość: iz.a Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 217.153.105.* 29.09.05, 15:34
              to było w jakimś kinie familijnym amerykańskim
            • Gość: betka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:11
              Taki film (amerykanski) też widziałam. (Patrz wyżej)
            • julaaa Re: Urban Legends - jakie znacie? 30.09.05, 22:51
              hmm... a ja widziałam to ostatnio w jakiejś amerykańskiej kreskówce ;)
            • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 22:30
              No to podobna lecz autentyczna historia, która być może już stała się legendą:
              Mam psa bullteriera - uosobienie łagodności. Na wieczornym spacerze złapał w
              zęby "coś" leżące na krawężniku. Okazało się, że to sztywny już kot (pewnie
              potrącony przez samochód). Obrzydliwe, ale skoro już miał w zębach to
              pozwoliłem mu na chwilę uciechy i nie zabierałem "bawidka". Po chwili spaceru
              spostrzegłem pobladłą parę usiłującą się przykleić plecami do budynku. W życiu
              nie widziałem większego przerażenia niż w tych oczach wpatrzonych w mego psa
              (niosącego kociego sztywniaka podrygującego wyprężonymi nogami i ogonem w rytm
              kroków bullteriera).
              • Gość: el_fuego Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 21:40
                Za wyprowadzanie bullteriera (nawet uosobienie lagodnosci) na spacer bez kaganca
                powinienes dostac taki mandat, zeby nauczyc sie zasad wspolzycia spolecznego raz
                na zawsze...
                • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 03.10.05, 15:15
                  Kiedy robiono listę 10 niebezpiecznych ras nie umieszczono na niej
                  bullterierów. Stafordshire bullteriery tak, american stafordshire bullteriery
                  (zwane teraz amstffami, czasami pitbullami) również, dobermany, rothwailery i
                  inne również. Bullterierów nie. To łagodne wobec ludzi i co istotniejsze -
                  bardzo zrównoważone psy. Wiedzą to zarówno hodowcy jak i kynolodzy,
                  specjaliści, układający w/wzmiankowaną listę. Groźna legenda tego psa - typowa
                  urbans legend której jak widać i Ty uległeś, w opisanej niecodziennej sytuacji
                  stworzyła komiczny efekt, komiczny dla znających się na psach. Dla laików
                  potwierdziła jedynie legendę (tak właśnie powstają legendy).
                  Z innej beczki - stworzyliśmy tę rasę by nam towarzyszyła. Genetycznie to jest
                  wilk, nawet jamnik (genetyczna definicja gatunku to populacja osobników zdolna
                  da dawania płodnego potomstwa, wilk z psem daje płodne potomstwo). W formie w
                  jakiej występuje, jest naszym (ludzi) dziełem stworzonym drogą hodowli na
                  towarzysza. Jesteśmy odpowiedzialni za stworzony przez nas byt gatunkowy i
                  również za to, by psy czuły się naszymi towarzyszami. Szacunek dla naszych
                  towarzyszy wynika z tego, że jesteśmy jako gatunki związani od początku
                  istnienia psa. Pies to nasz towarzysz - to rodzi równiesz więź odwrotną. Skąd u
                  Ciebie tyle wrogości wobec psa, którego nie znasz i wobec rasy, której jak
                  widać również nie znasz?
                  • Gość: Lilia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.phys.tue.nl 03.10.05, 17:50
                    Moze dlatego, ze juz tyle razy musialem sie opedzac od pieskow (roznych ras i
                    kundelkow takze), ktore w opinii ich wlascicieli mialy byc najspokojniejszymi
                    na swiecie i nigdy nie gryzacymi pupilkami. Ale to tez pewnie UL...
                    • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 04.10.05, 11:01
                      To oczywiste, że właściciele czworonogów nie powinni narażać (również na
                      strach) przechodniów. Często psy chcą poznać przechodnia i go powąchać ale
                      ludzie się boją i ja to rozumiem. Mój przedmówca jednak mnie "opieprzył" za
                      chodzenie z psem na smyczy. Psem, który nikogo nie zaczepia (dodatkowo, mając
                      go na smyczy, mam mozliwość kontroli). Dodatkowo coś bredził na temat mandatów
                      za brak kagańca. Kagańce obowiązują psy ras niebezpiecznych wg. listy
                      stworzonej przez ekspertów kynologów i policję oraz w środkach komunikacji
                      publicznej. Powodem takiej jego reakcji była urban legends dotycząca konkretnej
                      rasy - bullterierów - jednych z najspokojniejszych psów. Prócz tej legendy,
                      ludzie często mylą bullteriery ze znacznie groźniejszymi rothwailerami i
                      dobermanami.
                      Bullteriery maja dość dziwną psychikę. Rasa wytworzona do pseudosportowych walk
                      psów odznacza się zaciętością w walce z psami i łagodnościa wobec ludzi.
                      Wynikało to stąd, że właściciele psów w krytycznej chwili przerwali walkę by
                      ocalić pupila. Gdyby psy były agresywne wobec ludzi nie dałoby się tego zrobić
                      (pewnie i tak bywało, i pewnie te agresywne wobec ludzi psy z czasem wyginęły).
                      Z ciekawostek: bullterier to pies nie nadający się na psa obrończego, jest
                      wiele egzemplaży (nie wszystkie), które nie domyślą się nawet, że trzeba bronić
                      właściciela. Mimo spokoju i opanowania są szybkie i tępią szkodniki (rekord
                      świata w tępieniu szczurów należy właśnie do bullteriera o imieniu Marengo -

                      Mam różne psy: rodesian ridgeback, bullterier, cocker spaniel (angielski, nie
                      amerykańska zabawka), kundle. Zdecydowanie najbardziej obrończy jest rhodesian,
                      nainteligentniejszy (ale i nieposłuszny indywidualista) spaniel, najbardziej
                      zrównoważony i spokojny bullterier (i chyba najmniej inteligenty ale i tak
                      kochany).
                      • Gość: ropuch Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.12.11.univie.teleweb.at 17.02.06, 21:57
                        Pieknie tlumaczysz, framberg, ale co do sformulowania, jak to ludzie szczujacy
                        na siebie psy wkraczaja, by "ocalic pupila" mam pewne watpliwosci...
                      • Gość: jood Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:03
                        Możesz pisać dyrdymały i pseudonaukowe brednie na temat anielskiej łagodności
                        sztucznych krzyżówek psów bojowych, i wypisywać wyczytane na kiblu listy psów
                        mniej lub bardziej groźnych - i tak pozostaniesz burakiem, który swojemu
                        pieskowi nie zakłada kagańca, bo takie ma burackie widzimisię.

                        Dla twojej wiadomości - psu nalezy zakładać kaganiec zawsze, kiedy wychodzi się
                        z nim ze swojej posesji. Wolno psa spuścić ze smyczy na przykład w lesie, czy
                        tez innym w miarę odludnym miejscu, ale kaganiec musi mieć zawsze. obowiązuje
                        to zarówno jamniki, jak i twoje ukochane psie anioły.
                      • Gość: Water Proof Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.icpnet.pl 05.02.07, 01:57
                        Fajnie - zaciętością w walce z psami. Ale wiesz, ja mam małego psa i nie
                        chciałabym, zeby skończył w paszczy Twojego łagodnego pieska. Pies nie powinien
                        zagrażać ani ludziom, ani innym psom. Co więcej, pies JEST potencjalnie
                        niebezpieczny z uwagi na swoją siłę - nie możesz bigdy w 100% ręczyć za zwierzę.
                        Moje małe nigdy nikogo nie ugryzło, jest łagodne - ale nie pozwalam dzieciom jej
                        głaskać, bo nie mogę ręczyć, że przestraszona, nie capnie któregoś za rękę.
                        Tylko że takie ugryzienie nie grozi utratą ręki - w przypadku bullterriera jak
                        najbardziej! Taki pies powinien chodzić zaswsze na smyczy i w kagańcu - żeby
                        inni mieli poczucie bezpieczeństwa. Choćby tylko po to...
                        • Gość: nera Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 14.02.07, 17:07
                          a propos małych psów (ale nie piję do Twojego, tylko ogólnie), najbardziej
                          denerwujące są podczas spaceru z dużym psem nie większe psy, ale właśnie te małe
                          a wiecie dlaczego? bo duże psy są przeważnie w publicznych miejscach trzymane
                          przez właściciela choćby na tej smyczy i raczej nie dochodzi do spięć, natomiast
                          małe pieski są najczęściej (moje obserwacje) beztrosko puszczane luzem przez
                          właścicieli, podbiegają do większych psów i mamy nieszczęście (nawet pies w
                          kagańcu może swoim ciężarem zrobić jakąś krzywdę); zawsze mnie to denerwowało,
                          kiedy idąc z moim dobrze zabezpieczonym psem (smycz + kaganiec) musiałam nie
                          tylko uważać na mojego zwierzaka, ale przede wszystkim na większość cudzych;
                          sorry za offtopa <bije_sie_w_piers>

                          a z UL
                          nie wiem na ile tu prawdy, ale słyszę to z przerwami od czasu do czasu -
                          słyszałam o listonoszu jeżdżącym rowerem na wsi, któremu dzieciaki chciały
                          zrobić kawał i rozwiesiły linkę na jego drodze, a że linka była na wysokości
                          jego szyi, nadział się na nią i...mogiła
                          • Gość: James Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.10.08, 20:20
                            Kiedyś taki mały piesek (bez smyczy oczywiście) rzucił się na mnie i zamiary
                            może i miał przyjazne, ale że było właśnie po deszczu to zrobił mi czarne ślady
                            na spodniach. Spodnie były jasne, garniturowe, a ja szedłem właśnie na rozmowę w
                            sprawie pracy.
                            Właścicielka psa była oburzona na moją sugestię, że powinna sfinansować mi
                            pralnię chemiczną i na przyszłość trzymać pieska na smyczy....
                            No ręce opadają.
                  • hydrazine Re: Urban Legends - jakie znacie? 29.10.08, 19:07
                    Pies ma być na smyczy i w kagańcu, nieważne czy to bullterier czy jamnik. Nie rozumiesz?
                • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 11.10.05, 18:46
                  Zgodnie z §1 Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 28
                  kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne, za psy
                  agresywne uważa się następujące rasy:

                  - amerykański pit bull terier,
                  - pies z Majorki (Perro de Presa Mallorguin),
                  - buldog amerykański,
                  - dog argentyński,
                  - pies kanaryjski (Perro de Presa Canavio),
                  - tosa inu,
                  - rottwailer,
                  - akbash dog,
                  - anatolian karabash,
                  - moskiewski stróżujący,
                  - owczarek kaukaski

                  To tak na marginesie. Sprawdź - tu nie ma bullteriera. Bo nie było potrzeby
                  umieszczenia go na tej liście (zrobionej przez kynologów, policję, urzędników
                  administracji [dane o pogryzieniach], zootechników, lekarzy; ogólnie -
                  specjalistów).

                  Mniej agresji bo cię tu wpiszą ;-)
                  • Gość: bibi do fr...... IP: *.uje.nat.hnet.pl 24.02.06, 04:24
                    się zestresowałam i zapomniałam xywy.To,że rozporządzenie wymienia rasy
                    agresywne i wśród nich nie ma tam rasy Twojego psa,nie oznacza,że powinieneś
                    dbać o bezpieczeństwo innych ludzi jak jesteś z nim na spacerze.Dobrze jest jak
                    sobie wyobrazisz,że Twoje kilkuletnie dzieci bawią się,biegają i krzyczą na
                    podwórku,gdzie swoje łagodne psy wyprowadzają inni właściciele.
                    Smycz nie zapewnia kontroli nad psem.
                    Życzę wyobraźni i rozwagi.
                  • kurka_wodna13 Re: Urban Legends - jakie znacie? 17.07.06, 23:58
                    Dog kanaryjski NIE JEST psem agresywnym. Owszem, jest psem obronnym. Ponoć
                    klasyczny sposób zatrzymania intruza wkraczającego na teren polega na obaleniu
                    klatą piersiową i staniu nad nim aż przyjdzie właściciel.
                    Łatwo się oswajają, znam jednego trzymanego w domu z dwójką małych dzieci.
                    Rzadko widuję takie pieszczochy jak on :))

                    A na liście ras niebezpiecznycyh kynolodzy dla świętego spokoju podali rasy
                    najrzadiej wystepujące w Polsce (kiedy szwagier kupował psa kilka lat temu było
                    ich w Polsce ok. 20)
                  • Gość: imik Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 01:54
                    Ale co to ma do zakladania
                    Pies powinien miec kaganiec! Ja sie nie moje, ale boje sie o moje
                    dziecko, ktore ufnie wyciaga rączki do kazdego zwierzaka! I daruj
                    sobie teksty w stylu oducz dziecko wyciagac rączki. Dziecko jest
                    chyba wyzej w hierarchii niz pies.
                    A najgorzej nie lubie psich kup WSZEDZIE!
                    • Gość: Frew Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 21:29
                      Jutro coś Wam opowiem
                    • Gość: ARh+ Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.piotrkow.net.pl 22.05.08, 21:12
                      Mimo wszystko wolę psy. One nawet najgorsze skur_wysyństwo człowiekowi wybaczą.
                      I są bezinteresowne. Kochają. Po prostu.
                      Nawet skatowane, przywiązane do drzewa psy, ratowane przez wolontariuszy najczęściej poza strachem lgną do ludzi.
                      A cżłowiek? Byle by wbić nóz w plecy.

                      Co do kup - sądze ze własciciele by sprzątali (przynajmniej ja), gdyby najpierw:
                      a) straż miejska ruszyła du_py i przypieprzała odpowiednie mandaty
                      b) jednocześnie ktoś posprzątałby trawniki.

                      A swoją drogą - taka psia kupa rozkłada się dużo krócej, niż foliowy papierek rzucony 'przypadkiem'; na trawę przez dziecko. A mamusia czy tatuś oczywiscie nie zauważaja, bo dzieciątko tak ślicznie się bawi. Kit, ze plastik bedzie się rozkładał setki lat.
                      • Gość: taka jedne nie ma różnicy IP: 217.153.102.* 15.06.08, 23:09
                        > A swoją drogą - taka psia kupa rozkłada się dużo krócej, niż
                        foliowy papierek r
                        > zucony 'przypadkiem'; na trawę przez dziecko. A mamusia czy tatuś
                        oczywiscie ni
                        > e zauważaja, bo dzieciątko tak ślicznie się bawi. Kit, ze plastik
                        bedzie się ro
                        > zkładał setki lat.

                        Mam propozycję: zrób mały eksperyment. Przygotuj sobie taką psią
                        niespodziankę i foliowy worek. Wejdź w jedno, następnie w drugie.
                        Sprawdź czy poczujesz różnicę, a dopiero potem się wypowiadaj na
                        forum, bo na razie mieszasz zupełnie różne rzeczy.
          • Gość: asdf Pijak z rowerem IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 01.10.05, 11:07
            To było tak: Znajomi mają firmę w Żywcu, po towar jeżdżą do Wa-wy. Znaleźli
            pijaka Kostę z rowerem w rowie. Zlitowali się i, aby go zawieźć do chałupy,
            załadowali razem z rowerem na przyczepkę za samochód. Zapomnieli o nim i
            pojechali do Wa-wy. Na miejscu, aby załadować towar, zdjęli Kostę, rower,
            załadowali towar, o Koscie zapomnieli i pojechali.

            Kosta nie pije, odkąd na bani, na rowerze do Wa-wy zajechał.

          • framberg Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 22:21
            Tą historię znam, tylko nie w tak extremalnym wykonaniu (z Buska Zdroju, koło
            Kielc za Kraków). Co ciekawe znam wykonawcę - pracownik firmy Geo-projekt,
            który to zrobił ponieważ słyszał taką historię i marzył o tym by powtórzyć ten
            numer. Może urban story go zainspirowała ?
          • Gość: zdzisio Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 15:02
            Ci "goście", to Papa Dance, który jechał z koncertu na koncert.
          • Gość: jood Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:52
            Ja słyszałem tę historię z pierwszej ręki, i to od osoby, której bym nie
            podejrzewał o wciskanie kitu. Pijany pacjent miał przejechać z okolic Krakowa
            do Warszawy, a środkiem lokomocji był Żuk.

            W sumie - u nas piją tak, że wszystkie te historie są o wiele bardziej
            prawdopodobne niż wykąpane zwłoki jamnika...
          • Gość: Water Proof Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.icpnet.pl 12.07.06, 22:08
            Ja słyszałam historię, jak to małżeństwo jechało samochodem, ciagnąc przyczepę
            campingową. Mąż poczuł się śpiący, żona przejęła stery, a on poszedł spać do
            przyczepy. Spał w samych gatkach. Samochód zatrzymał się na przejeździe, mąż się
            obudził, zachcialo mu się siusiu. Wysiadł, w tym czasie podniósł się szlaban i
            żona odjechała. Podobno zatrzymał policję, gonili żonę, a ona uciekała, bo
            przecież wiozła męża w przyczepie, a to zabronione!!!
        • Gość: karoll Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 14:53
          to autentyk, automat wyplacal 2 razy wiecej, wiesc sie rozniosla. ale bankomat
          zaczal pobierac pieniadze z 2go zasobnika i zdenerwowani klienci ktorzy dostali
          2 razy mniej kasy zglosili reklamacje

          jednak kazdemu skorygowali saldo, i tym szczesliwcom i tym pechocom
        • Gość: Lehoo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internet.v.pl 02.10.05, 10:29
          To mi przydarzyło się cosik na odwyrtkę. Zadysponowałem 1000 zł a bankomat wydał
          mi 50. Ale z konta zdjął całe 1000. Po dwóch dniach od reklamacji wszystko
          naprostowano. Humoru popsuło mi to nieźle.
      • zewszad_i_znikad Re: Urban Legends - jakie znacie? 30.09.05, 20:03
        Jeśli chodzi o bankomat, nie potwierdzam, ale widziałam na własne oczy, jak
        automat z napojami przez "pomyłkę" wyrzucił dwie puszki. Drugą wypiłam ja. :)
        Koledzy mi podarowali.
        • Gość: H Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 22:50
          Takie rzeczy sie zdarzają. Kiedyś automat z kawą wydał mi po wrzuceniu złotówki
          resztę 4 złote, tak jakbym wrzucił piątkę - no i oczywiście dostałem też kawę:-)
          To wszystko dizało się przy świadkach - moich kolesiach z roku, którzy przez
          następny miesiąc widząc mnie z kawą lub przy automacie pytali ile tym razem
          wygrałem:-)
          Pozdrawiam
        • Gość: Jaro Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 02.10.05, 00:27
          Co tam drugą puszkę - koleś z uczelni miał szczęście nieziemskie - to dwie
          cole, to dwa snikersy, razu któregoś automat wyrzucił mu trzy buły za cenę
          jednej :>
        • Gość: Paweł Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.infinity.net.pl 03.10.05, 02:20
          no to moja historia: wrzucilem 2plny do automatu z coca-cola na mojej uczelni
          (AM Gdynia) i dostalem... nic, automat tylko polknal moja dwuzlotowke. pewnie
          osoba, ktora kupowala w tym automacie zaraz po mnie rozpisze sie, ze dostala 2
          puszki coli w cenie jednej, ale to juz szczegol :)
          pozdrawiam!
          • kochanica-francuza Re: Urban Legends - jakie znacie? 11.10.05, 21:14
            ha,a mnie w Paryżu wydał automat trzy prezerwatywy bez żadnych pieniędzy, za
            samo machnięcie korbką:-)
          • Gość: Anka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.ser.netvision.net.il 14.02.06, 16:13
            hehe...

            Bylam w niemczech, w styczniu, zaraz po wprowadzeniu Euro... Kolezanki zaprosily
            mnie na lunch w Stolowce uniwerku w Monachium. Jest tam automat na napoje.
            Wrzucilam pol Euro (tyle mial byc napoj) i dostalam jako reszte ok. 30 centow,
            pol marki i jeszcze jakies fening... Setrio!! Wraz z pozadana butelka napoju... ;)

            Ale tez zdarzalo mi sie, ze podeszlam do automatu z napojami i znalazlam kase w
            okienku ze zwrotem gotowki... Lub odwrotnie - polknal kase i nic dac nie chcial.
            W roznych automatach, w roznych panstwach.. ;)
        • Gość: dddddddd Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.skynet.net.pl 03.10.05, 11:11
          Z automatami (coca-cola) to nie żadne legenda, cześć automatów starego typu ma tak, że jesli wrzucisz monete i uda ci się nacisnąć dwa przyciski na raz, to wyda ci dwa npoje. Po za tym stare automaty CC działały na czeskie korony czyli np dwie korony równa 1 puszka:).
          Po prostu błedy w opogramowaniu lub budowie.
      • Gość: sew Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.petrus.com.pl 01.10.05, 13:55
        możesz wierzyc lub nie ale ja raz dostałem gratisową 50-kę z bankomatu ale karte mam chyba z cztery lata i zdzarzylo mi sie to tylko raz
        • Gość: dunedaine Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 04.11.05, 13:02
          Eee tam. Kiedys wybralem sie na narty w nasze polsskie piekne gory..Za
          rezerwowalem pokoj i zaplacilem z gory zaliczke 600PLN. Musialem skrocic nieco
          urlop, wiec po przyjezdzie poszedlem do wlasciciela pensjonatu i wylozylem o co
          chodzi, ze chce skrocic pobyt o jeden dzien i ze chcialbym sie od razu rozliczyc
          za calosc (majac na mysli doplacenie drugich 600PLN jak bylo umowione z
          ewentualna znizka za ten ostatni dzien). Pan Wlasciciel poszedl do biura i po
          chwili wrocil z 50 zl. i mowi " to ja panu oddaje piec dych za ten ostatni dzien
          i jestesmy kwita..."

          ...

          ...
          ...
          Do tej pory milo ten pobyt wspominam:)
          • Gość: piop Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fastres.net 07.06.08, 19:06
            czym sie tu chwalic? nieuczciwoscia? to tylko zle o tobie swiadczy
        • Gość: norymberga3 Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.05.06, 13:36
          Mój synek nieletni zawsze sprawdza w automatach pojemniczki na resztę, kiedyś w
          Ikei się obłowił. A ja w zeszłym roku na parkingu przed supermarketem znalazłam
          brązowawy papierek - całe 50 euro!
          • Gość: eciek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.u.itsa.pl 12.02.09, 13:36
            w czasie spaceru na Rodos - 20 euro w 'rynsztoku' koło drogi -
            pozostałe pół urlopu zamiast podziwiać widoki łaziłem z wzrokiem
            wbitym w ziemię :D
    • Gość: katherinka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.compower.pl 26.09.05, 17:45
      Az dziwne, ze tego do tej pory nikt nie wymienil:
      Koledzy kolegi mojego kolegi (czy jakos tak;) postanowili poeksperymentowac z
      pewnymi nielegalnymi substancjami, no i zachcialo im sie pojezdzic sobie
      samochodem w srodku nocy. Ktorys z nich wpadl na genialny pomysl, zeby pojechac
      na rondo i jezdzic po nim na wstecznym. Wiec tak sobie robia koleczko za
      koleczkiem, az w pewnym momencie uderzyli w samochod jadacy we wlasciwym
      kierunku. Od razu zjawila sie policja (sic!), wiec owi koledzy kolegi mojego
      kolegi wpadli w panike i stwierdzili, ze sie boja wysiasc z auta. Po chwili
      podszedl do nich policjant. Gdy przerazeni odkrecili szybke,
      uslyszeli "Panowie, nie przejmujcie sie, facet ma prawie dwa promile.
      Wyobrazcie sobie, ze wmawia mi, ze jechaliscie po rondzie na wstecznym!".
      The end.
    • Gość: schizka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 20:47
      Nikt nie przytoczył historyjki o spotkaniu drechola ze swoją panienką?
      Początek owej legendy jest taki: bardzo bliski kolega mojego kolegi- dres, miał
      randkę ze swoją dziewczyną. Panna zaprosiła faceta do swojej pustej chaty,
      wieczór robił się coraz bardziej "gorący", ale dres ciągle nie przechodził do
      rzeczy. Dziewczyna coraz bardziej się niecierpliwiła, aż w końcu poprosiła:
      "Zrób to co potrafisz najlepiej." Na to drechol oczywiście... walnąl ją z dyńki.
      • madziaost Re: Urban Legends - jakie znacie? 26.09.05, 21:39
        pani domu wyszorowała/zalała muszlę klozetową chemikaliami, a pan domu zasiadł
        na niej z papieroskiem i potem go w niej (tej muszli) chciał zgasic...
        • Gość: Gosia Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.mlyniec.gda.pl 26.09.05, 21:58
          Przychodzą mi do głowy niegdyś bardzo popularna historia:
          towarzystwo zapaliło trawkę i położyło się spać w ciemnościach. Komuś zrobiło
          się duszno i chciał otworzyć okno - rzuca więc w szybę butem/czymś ciężkim.
          Wszyscy oddychają z ulgą świeżym powietrzem... a rano okazuje się, że była to
          szyba w szafie... słyszałam to od paru osób jako AUTENTYCZNĄ historię.
          • kamaoka Re: Urban Legends - jakie znacie? 26.09.05, 23:02
            hihi, bo to bylo w rubryce Filipa Z Brazowymi (albo Zielonymi, juz nie pameitam)
            (z filipinki, rzecz jasna), ma taka ksiazeczke, cos w stylu "historie zebrane":)
            • azazela Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 21:12
              Filip Z Zielonymi :)) na czarnych stronach filipinki, fajnie sie to czytalo...
              • Gość: hubert Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.prokom.pl 24.05.07, 16:01
                Mnie się coś podobnego przytrafiło w stanie nietrzeźwym. Wróciłem kiedyś do
                pokoju na porządnej bani i chciałem nastawić budzik w telefonie na wczesną,
                poranną godzinę. Gdy zbudziłem się grubo po południu i spojrzałem na telefon,
                miałem na wyświetlaczu coś takiego: "#^^?111111" "Czy wysłać wiadomość"?
          • Gość: Rasmund Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.aster.pl 02.10.05, 10:32
            heh, a ja tez to znam jako autentyk ;-). Tylko wersja z inna uzywka;-)..

            Co do monety, opowiadano mi historie, oczywiscie autentyczna ;-), o tym że ktos
            rzucil monete 20 zl ( z Marcelim Nowotka-kto pamieta, ten wie ze slusznej jest
            ona wagi), z Palacu Kultury a ona przebila stojaca nadole Nyse ;-)
          • aiczka Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.01.07, 17:15
            Można ją przeczytać w startym zbiorze humoru śląskiego "Bery śmieszne i
            ucieszne". Tylko nie ma mowy o środkach zaburzajcych pracę umysłu.
            • aiczka Re: Urban Legends - jakie znacie? 15.01.07, 17:16
              "w starym" miało być.
        • foxy_lady Re: Urban Legends - jakie znacie? 26.09.05, 21:59
          ej to jest z nagród darwina!!
        • siedemgrzechow Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 09:58
          motyw z kibelkiem jest z "krotkiego zycia" dowlatowa:)
        • Gość: m Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 212.122.220.* 03.10.05, 09:53
          > pani domu wyszorowała/zalała muszlę klozetową chemikaliami, a pan domu
          zasiadł
          > na niej z papieroskiem i potem go w niej (tej muszli) chciał zgasic...
          To dopiero pocżątek - potem przyjechało wezwane pogotowie i sanitariusze
          wynosząc poparzonego na noszach, zapytali co się stało... i ze smiechu nie
          utrzymali noszy i gość sturlal się ze schodów łamiąc kończyny...
      • Gość: amfir Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 01:57
        znam to z kawału o dresie :P
    • kuger Re: Urban Legends - jakie znacie? 27.09.05, 09:56
      Wy się nie znacie wszystko co tu opisaliście zdarzyło się na prawdę !!!
      To ja byłem wyrzucany z 12 pietra akademika !!!
      To ja usiadłem na kiblu z petem !!!
      To ja byłem tym jamnikiem odkopanym !!!
      To ja groziłem matce w supermarkecie !!!
      To ja byłem tym martwym nurkiem,
      którego znaleziono 30 km od morza zupełnie spalonego !!!
      To ja .....!!!
      Wy to tylko piszecie, aby zniszczyć mój piękny wyimaginowany świat !!!
      Dzięki tym historią, które opowiadam 27 raz na tej samej imprezie jestem w centrum zainteresowania, a WY CHCECIE MI TO ODEBRAĆ !
      B Y D L A K I !!!!
      :)
      • Gość: so more Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 00:46
        lubie cię już gościu....to było podsumowanie wesołego wieczorka,,,dobre dobre
    • Gość: barnaba Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.lodz.msk.pl 27.09.05, 15:18
      Miałem już chyba 10 "znajomych znajomych" którzy pod wpływem alkoholu kierowali
      ruchem na największym skrzyżowaniu w Krakowie/Łodzi/warszawie/Moskwie.
      • Gość: Szafir Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.stacje.agora.pl 27.09.05, 15:41
        Z kiblem było jeszcze inaczej: jakaś kobieta chciała umyć muszlę Domestosem i
        polała przy okazji zawieszoną w środku kostkę toaletową innej firmy. Substancje
        przereagowały, wydzielił się chlor i kobitka trafiła do szpitala. Znam to z
        Teleexpressu.
        • Gość: wiesia_camarro Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 10:28
          Hehe, ja to znam z własnego doświadczenia - myłam toaletę domestosem, ale ze
          zapach chloru jest paskudny, polałam dodatkowo jakimś chyba properem czy czymś
          takim. Efekt: dym, smród, wietrzenie całego mieszkania i dwa dni bólu głowy. I
          tak miałam fuksa.
        • Gość: Paweł Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.infinity.net.pl 30.09.05, 23:09
          to jest autetyk! raz chciałem doczyścić trochę zaśniedziałą kuwetke mojego kota.
          polałem najpierw domestosem, później poprawiłem cilitem. substacje zareagowały,
          poszły opary (widoczne!) a ja miałem poparzenie dróg oddechowych i duszności
          przez dwa dni...
          powinny być zamieszczane ostrzeżenie przed takim czymś na butelce.
          pozdrawiam.
          • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 10:42
            > powinny być zamieszczane ostrzeżenie przed takim czymś na butelce.

            I jest.
        • Gość: Magda Re: Domestos IP: 217.153.47.* 01.10.05, 03:02
          Z domestosem to było jeszcze inaczej :((
          Jedna panna ze wsi u mojej babci chciała sobie nim wybielić zęby przed pójściem
          na dyskotekę :(( Oczywiscie skończyło się to tragicznie :((
          Ja domestosem załatwiłam sobie orginalne wranglery - przed Wielkanocą chciałam
          za bardzo doczyścić wannę u mamy. Polałam zdrowo - od samej góry a następnie
          nachyliłam się nad wanną by wyczyścić przeciwległy brzeg.
      • Gość: babcia.weatherwax Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 20:35
        Z tym kierowaniem ruchem po pijaku to autentyk. I jeszcze facet na rozprawie czy
        tam kolegium na pytanie sędziny "co ma pan na swe usprawiedliwienie?" odparł:
        "że nie spowodowałem żadnego wypadku!"
    • Gość: rzarufka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 21:20
      Wychowanie bezstresowe- czyli guma przyklejona do czoła.
      Sprawdzanie z zapalniczką, czy jest paliwo w baku - buum i wszyscy happy.
      Rozpytam znajomych, każdy to przeżył. Hehe
      • utunia Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 09:37
        Akurat mój znajomy sprawdzał zapalniczką klej w beczce, niestety nie przeżył :-(
        • p.galli Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 10:10
          a jak wlasciwie bylo z tym akademikiem? i wyrzucaniem z pietna...bo nie pomne?:>
          • siedemgrzechow Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 11:54
            pijani studenci zapakowali kolege do pudla po tiwiszczu, napisali na
            pudle "misja na marsa" i wywalili przez okno, kiedy do pokoju wtargnela
            policja/wojsko/ciec/inne jednostki porzadkowe, studenci pakowali sie wlasnie do
            drugiego pudla z napisem "misja ratunkowa" czy cus w tym stylu:)
      • Gość: ktos Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.tcs.uni-luebeck.de 01.10.05, 13:17
        No coz, ja sam mialem przyjemnosc byc swiadkiem takie zdarzenia. Jechalismy na
        pomoc koledze, ktoremu zabraklo benzyny. Otwieramy kurek, przykladamy lejek i
        zaczynamy lac. A jeden (troche wstawiony kolega) nagle zapala zapalniczke i mowi
        "poswiece wam". Na szczescie szybko go odepchnelismy..
        • bazyliszek4 Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 15:40
          moj kolega widział na granicy w zimie jak kierowcy TIR-ów rozmrażali paliwo w
          zbiornikach rozpalając małe ognisko pod bakiem...
          i to jest autentyczna historia...
          • Gość: bluntman Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 23:01
            Akurat ON mozna w ten sposob doprowadzic do uzytku. Benzyne w sumie tez, gdyz
            wybuchowe sa jej opary...
            • hydrazine Re: Urban Legends - jakie znacie? 29.10.08, 19:23
              A przypadkiem nie jest tak, że niektóre samochody mają baki z tworzyw sztucznych? :-)
          • Gość: jood Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:11
            Kierowcy nie rozmrażali paliwa, tylko olej w misce olejowej. Jest to popularna
            metoda odpalania ciężarówek zimą, choć stosowana raczej tylko w starszych
            modelach.
      • Gość: rabatka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.tkdami.net 24.05.07, 00:17
        Ale o co chodzi z tą gumą do żucia. Albo nikt nie dopisał do końca, albo ja nie
        doczytałam:)?
    • ja22ek Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 16:17
      Opowieść autentyczna ojca/brata/znajomego o kłopotach z nazwiskiem pana Kotasa,
      które zamienia się w Choja.
      • Gość: barnaba Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.lodz.msk.pl 28.09.05, 17:08
        Podczas prania spodni w benzynie (w wannie) dochodzi do wybuchu. Właściciel
        portek wyrzucony przez okno ląduje na pace ciężarówki/wozie z sianem i wychodzi
        bez szwanku.

        ("Sposób na Alcybiadesa" - oczywiście, ale pare razy słyszałem jako "autentyk")

        Spadochroniarz, któremu nie otworzył się spadochron szczęsliwie ląduje w kopie
        siana.

        Długowłosy autostopowicz, który prowadzi z kierowcą rozmowy a tematy
        egzystencjalne, a następnie znika (w dosłownym znaczeniu).
        • folkatka Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 20:47
          Historia ze spadochroniarzem musi byc naprawdę bardzo stara, bo ja ja słyszałam
          we wczesnych latach 80. od mojego dziadka. Oczywiście - to on niby był tym
          pechowym żołnierzem! A ja dopiero po ilus tam latach sie dowiedziałam ze w
          Polsce w latach 30. nie było wojsk powietrzno - desantowych
          • lilith18 Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 21:54
            O, tu się koleżanka popisała (wątek "zasłyszane w komunikacji...").
            Tym razem w głównej, urban-roli "kolega z Krakowa".

            Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej :
            lady.25 28.09.05, 16:52 + odpowiedz

            A ja słyszałam ciekawą historyjkę od znajomego z Krakowa, który miał okazję
            usłyszeć w autobusie miejskim pewną rozmówką.
            Wsiadła strasza kobieta i jako, że nie było miejsca wolnego staneła sobie
            skromnie i stoi. Obok niej siedział młody chłopak -
            Murzyn. Zza jego pleców odzywa się wkrótce siedząca inna starsza pani, która
            ostentacyjnie stwierdza, że: "u nas w Polsce to
            sie ustępuje miejsca starszym". Na to ten chłopak tak samo ostentacyjnie
            odpowiada: "a u nas w Afryce to się takie stare baby
            zjada". Cóż, riposta wyśmienita!
            • blinski Re: Urban Legends - jakie znacie? 28.09.05, 23:22
              zaj.biste:))
              • denis_rosrabiaque Takie znam: 29.09.05, 22:19
                1. Aż dziw, że nikt nie opisał historii, jak to małżeństwu urodziło się
                dziecko - Murzyn. Mąz oskarżał żonę, że poszła na bok, a okazało się, że to
                właśnie mąz dał ciała: był u prostytutki, z której usług koszytał wcześniej
                czarnoskóry. Na członku mąż przyniósł do domu nasienie czarnoskórego i uprawiał
                seks z żoną. Żona zaszła w ciąże, ale - że tak powiem - za sprawą plemnika z
                importu.

                2.Podobna historia krążyła przed laty o panience z akademika, która urodziła
                małego Murzynka, mimo, że nigdy nie uprawiała seksu z Murzynem. W tej historii
                z kolei panienka masturbowała się pod prysznicem, wcześniej robił to
                czarnoskóry kolega z akademika pod tym samym prysznicem, nasienie zostało na
                słuchawce prysznicowej i panna zaciążyła.

                3. Urban legend opisywana kiedyś przeze mnie na tym forum w innym wątku. Chłopy
                z PGR-u pojechały sobie do dużego miasta do teatru. Kilku urwało się wcześniej
                na piwo. Spóźnieni wchodza na widownię i słyszą jak aktor na scenie akurat
                wygłasza kwestię: skąd przybywacie mężni rycerze? Więc spóźnialscy przekonani,
                że to do nich odkrzykują: PGR Pcim Dolny (w tym miejscu zawsze pojawiała się
                nazwa okolicznej wioski z PGR-em).

                4. I na deser historia prawdziwa (co do tego nie mam żadnych wątpliwości), ale
                tak odlotowa, że zapewne zostanie uznana za urban legend i - kto wie? - może
                nawet będzie powtarzana. Rzecz zdarzyła się kilka lat temu w niewielkim
                miasteczku w Wielkopolsce (to ważne, że w Wielkopolsce, na końcu dowiecie się
                dlaczego).
                Pod nieobecnośc rodziców kilkunastolatek (ale taki bliżej 19-tu niż 11-tu lat)
                zaprosił do domu kolegów na alkohol. Koledzy przyszli, popili zdrowo i ułożyli
                się do snu gdzie kto mógł. W nocy jeden z nich poczuł pragnienie, więc wstał i
                udał się do lodówki. Zauważył ciemną ciecz w słoiku, ucieszył się z takiej
                porcji soku z czarnej porzeczki, wypił i znów położył się spać. Rano usłyszał,
                jak gospodarz krzyczy na cały dom: "K...wa, kto wypił krew na czerninę?!".
                • Gość: Spięty Jędrek Re: Takie znam: IP: *.interbit.com.pl 01.10.05, 11:22
                  1. z co najmniej 5 różnych źródeł (zmieniały się tylko ksywy i miejsce wydarzeń)
                  słyszałem historię o tym jak kolesie nazbierali psylocybów (gribów), usmażyli na
                  nich jajecznicę ale zanim ją zjedli dali ostro w palnik i posnęli. z rana zeżarł
                  ją nieświadomie ojciec jednego z nich i od tej pory siedzi w psychiatryku na
                  ostrej grzybowej fazie a doktory bezskutecznie próbują mu odwiesić system.
                  2. do tego historia z akademika gdzie nawalonemu kolesiowi było duszno w pokoju
                  pełnym alkoholowych trupów, nie chciał sie ruszać, rzucił butem (było ciemno),
                  stłukł szybe w szafce i poczuł się lepiej dotleniony z miejsca
                  + dziewczęta uczulone na lateks, psychopatyczni wykładowcy itp. 10 000 opowieści
                  • pepperann Re: Takie znam: 01.10.05, 12:18
                    Ja znam te 1. historie w wersji, że ojcu się Matka Boska objawiła i przeżył
                    nawrócenie. Słyszałam to nawet od kolegi z Ameryki Południowej (tylko tam nie
                    była to jajecznica, tylko tortilla ;-)))
                    • Gość: kgsz Erm... IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 03.10.05, 09:38
                      ...do tortillas nie dodaje się grzybów...
                      Trzeba było 'pizza' napisać.
                      • arekch77 Re: Erm... 03.10.05, 14:13
                        Jak najbardziej się dodaje. Tortilla posypana grzybami, zawinięta i usmażona to
                        quesadilla de hongos.

                        Pozdrawiam!
                      • Gość: fpv Re: Erm... IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 03.10.05, 18:25
                        ja tę historię znam z pizzą, tyle, że kończy się inaczej. Ojciec zjadł pizzę, a po pewnym czasie budzi syna i jego kolegów, prosząc ich o pomoc w poodkurzaniu śniegu z dużego pokoju.
                    • Gość: Atlantis Re: Takie znam: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:59
                      Ja słyszałem wersję o pizzy, zostawili ją na chwilę bez opieki, a ojciec się
                      poczęstował. Gdy wrócili stał z odkurzaczem i za jego pomocą walczył z
                      powietrzem krzycząc: "wypie****ać krokodyle". :P
                  • Gość: Homer Re: Takie znam: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:45
                    Z lateksem to prawda. 5% ludzi ponoć jest uczulonych. I ja niestety znajduję się
                    w tych 5 procentach. Żeby było zabawniej , moja dziewczyna też. A w Polsce ,
                    niestety nie kupisz nielateksowych prezerwatyw. Przez chwilę Durex sprzedawał
                    na polskim rynku nielatexowe Avanti-ale były drogie jak diabli.I już ich dziś
                    nie można dostać.
                    • a_belka Re: Takie znam: 08.02.08, 18:29
                      Koty jak wiadomo sa z natury msciwe o czym nie wiedzial wdowiec, ktory
                      odziedziczyl kota po swojej zonie.
                      Nie traktowal kota dobrze, bil go i kopal, a czasami przez wiele dni glodzil.

                      Kiedys jak zasnal, to kot przegryzl mu tetnice szyjna i gosc umarl w ciagu kilku
                      sekund.
                      • a_belka Re: Takie znam: 08.02.08, 18:33
                        Rodzice zostawili swoje male dzieci dziadkowi pod opieka.
                        Dziadek sie troche z nimi bawil, ale pozniej chcial polozyc najmlodze do
                        lozeczka. Wzial je troche nieporecznie bo za glowke i jak tylko troche podniosl
                        od ziemi to dziecko zwiotczalo i zmarlo.

                        Kiedy rodzice wrocili i zobaczyli martwe dziecko dziadek wyjasnil, ze nie wie co
                        sie stalo. "Tylko je przekladalem do lozeczka" Wzial drugie dziecko aby
                        zademonstrowac, ze nic takiego nie zrobil i jak tylko podniosl drugie dziecko
                        tez za glowke to i to zwiotczalo i zmarlo.
                        • a_belka Re: Takie znam: 08.02.08, 18:44
                          Wielu ludzi kupowalo mieso od kobiety chodzacej od drzwi do drzwi. Zwlaszcza
                          watrobka robila wrazenie, bo byla zawsze smaczna i swieza.
                          Kobieta starala sie odwiedzic swoich starych klientow przynajmniej raz na
                          tydzien, a miesny interes szedl bo bylo sporo taniej niz w sklepie.

                          Dopiero po latach wyszlo na jaw, ze miesa i podroby pochodzily z fermy hodowli
                          zwierzat futerkowych a konkretnie z nutrii.
                        • a_belka Re: Takie znam: 08.02.08, 18:49
                          Kolega kupil sobie stary dom pod miastem, taki do remontu.
                          Kiedy usunal tynk na poddaszu, aby zbudowac obszerniejsza sypialnie to jego
                          oczom ukazal sie caly arsenal:
                          Bron krotka i dluga, skrzynki z amunicja. Wszystko to bylo bardzo stare.

                          Niektorzy mowia, ze zle zrobil bo zglosil znalezisko na policje a mogl sobie
                          postrzelac. Tak czy inaczej, znaleziona amunicje powiazano z Nowotka, ktory
                          kiedys mieszkal w tym domu.

                          Jak wiadomo Nowotko byl dzialaczem ruchu robotniczego i jak widac nie byl to
                          ruch pokojowy.
                          • a_belka Re: Takie znam: 08.02.08, 19:16
                            Mlody, bogaty i przystojny prawnik majacy swoja kancelarie i zatrudniajacy
                            dziesiatki osob zostal zlapany za podgladanie swoich pracownikow w toalecie.
                            Ukryta kamera byla zainstalowana tuz nad podloga i w zasadzie nie pozwalala na
                            indentyfikacje osob a raczej koncentrowala sie na czesciach dolnych tych osob.
                            Obraz na zywo byl przesylany do laptopa owega prawnika.

                            Kiedy sprawa wyszla na jaw to najbardziej dziwily sie podgladane kobiety, z
                            ktorych wiele oswiadczylo, ze uwagi na zamoznosc i urode prawnika to pokazalyby
                            mu wszystko zupelnie dobrowolnie i na ochotnika.

                            Nie wiadomo dlaczego prawnik wybral taka droge, ktora w koncu doprowadzila go do
                            wiezienia. Sam tez nie umial tego wytlumaczyc.
                            • a_belka Re: Takie znam: 08.02.08, 19:46
                              A oto historia pewnego lekarza z USA, pokazana kiedys jako reportaz w TV. Wlos
                              sie troche jezy na glowie do czego to moga doprowadzic czlowieka zle maniery.

                              40-letni lekarz skorzystal z oferty pracy i osiedlil sie w malej miejscowosci
                              wiejskiej (USA oczywiscie). Niestety na skutek zbyt obcesowego sposobu zwracania
                              sie do innych nie byl specjalnie przez nikogo lubiany. Choc lekarzem byl dobrym,
                              tyle, ze troche aroganckim.
                              Do tego poprzedni lekarz, ktory niby mial zwolnic sie i przejsc na emeryture
                              nagle wyrazil chec powrotu i wytworzyl sie silny antagonizm miedzy lekarzami co
                              doprowadzilo do niszczacych plotek, ze nowy lekarz chce grac boga przed pacjentami.

                              Na katastrofe nie trzeba bylo dlugo czekac.
                              Kiedys jeden z umierajacych na raka pacjentow otrzymal od naszego lekarza
                              zastrzyk znieczulajacy i po kilku kolejnych godzinach zmarl. I tak zaczal sie
                              koszmar doktora.

                              Lekarz zostal oskarzony o morderstwo zgloszone przez syna owego pana, ktory byl
                              waznym miejscowym biznesmenem.
                              Ow biznesmen oswiadczyl, ze lek przeciwbolowy zostal podany ukradkiem, ze lekarz
                              najpierw sie czujnie rozejrzal dokola i dopiero pozniej wstrzyknal i na tej
                              podstawie swiadek wywnioskowal, ze byla to eutanazja.

                              Wydawalo sie, ze sprawa w ogole nie wejdzie do prokuratury, bo przeciez lekarze
                              czesto podaja leki znieczulajace chorym na raka a tu nie wchodzila w gre nawet
                              wysoka dawka leku. Morfina byc moze troche to skraca zycie tych chorych, ale za
                              to dodaje komfortu do ostatnich chwil zycia. (Morfina to standard i rutyna u
                              chorych na raka, zwlaszcza jezeli rak jest nieuleczalny. )

                              Ale prokuratura postawila jednak lekarzowi oskarzenia.
                              Potem zebrano lawe przysieglych z lokalnej ludnosci. Na procesie oczywiscie
                              wypowiadali sie inny lekarze tlumaczac co i jak, ze przestepstwa nie bylo. Lawa
                              przysieglych wbrew dowodom uznala, ze doktor jest winny i sedzia wydal wyrok
                              dozywocia.

                              Potem zastanawiano sie co poszlo nie tak w tym procesie.
                              Nie doceniono wplywu i lokalnego autorytetu jakim cieszyl sie lokalny bonzo, ow
                              biznesmen, ktory oskarzyl doktora. Prosci ludzie, farmerzy bardziej uwierzyli
                              swojemu niz jakims tam ekspertom, ktorzy w ich mniemaniu nalezeli do tej samej
                              sitwy co oskarzony lekarz.

                              Lekarz przesiedzial w wiezieniu federalnym prawie rok, zanim ktos we wladzach
                              stanowych nie dopatrzyl sie jednak zupelnego bezsensu w wydanym wyroku. Wyrok
                              zostal anulowany, lekarz otrzymal cos ponad $100000 odszkodowania i zwolniony.
                              Warto dodac, ze tuz po procesie na lekarzy w calych Stanach padl strach. Ilosci
                              srodkow przeciwbolowych uzyta u chorych na raka spadla w calym kraju, poniewaz
                              lekarze obawiali sie, ze oskarzen moze byc wiecej. Chorzy umierali w ogromnym
                              bolu, bo lekarze bali sie znieczulac. Po anulowaniu procesu oczywiscie wrocono
                              do poprzednich praktyk.

                              Co do glownego oskarzonego to okazalo sie, ze jego opinia zostala na tyle
                              skazona procesem, ze nikt juz nigdy nie przyjal go do pracy na pozycji lekarza.
                              On ukradl, czy jemu ukradli, w kazdym razie byl zamieszany w kradziez zegarka.
                              Musial wiec, kiedy skonczyly mu sie pieniadze przyjac inna prace i reporter
                              podal, ze doktor zatrudnil sie w jakims supermarkiecie przy ukladaniu owocow na
                              polkach.

                              Czyli warto byc milym z tego wniosek :)
                        • Gość: tu Re: Takie znam: IP: 61.17.77.* 10.11.09, 13:27
                          Ja slyszalam inna wersje tej legendy. Ojciec robi "samolocik" dziecku, trzymajac
                          je za rece i krecac sie dookola i wyrywa mu raczki ze stawow. Pozniej chce
                          pokazac na drugim dzieku co zrobil i dzieje sie to samo. Babcia mi to opowiadala
                          jak bylam mala.

                          Opowiadala mi tez o facecie, ktory nigdy nie ukladal porzadnie kapci przed
                          pojsciem spac. Pewnego dnia nocowal w hotelu, postanowil ulozyc kapcie i
                          zauwazyl ze pod lozkiem jest wlamywacz. Zawiadomil policje i okazalo sie ze
                          porzadne ukladanie kapci mu uratowalo zycie:) Po tej opowiesci juz nigdy nie
                          zajrzalam pod lozko bo sie balam ze tam ktos sie chowa.
                • Gość: marek Re: Takie znam: IP: *.chello.pl 02.10.05, 18:21
                  Historia nr 1 to naprawdę URBAN legend:
                  dawno temu w Warszawie była wydawana popołudniówka Express Wieczorny. W soboty
                  (a były to jeszcze czasy 6-dniowego tygodnia pracy) dla rozrywki był dodatek
                  KULISY. W tym dodatku na ostatniej stronie 1/3 - 1/2 od dołu zajmował felieton
                  autorstwa red. Jerzego URBANA pseudonim KIBIC. I właśnie tam 30 - 35 lat temu
                  przeczytałem tę mrożącą krew w żyłach (albo co innego gdzie indziej) opowieść.
                  • amrin jak to w UL bywa - inna wersja 02.10.05, 19:15
                    opowiedzianą wcześniej anegdotkę ("Oparl sie wiec rekami o slup energetyczny, a jakis inny niezorientowany podbiegl i mu kijem rece polamal, bo myslal, ze tamtego prad trzepie...") znam w bardziej rozbudowanej wersji.
                    A było to tak:
                    Dwóch fachowców montowało lampę na suficie. Temu na drabinie wpadł do gumiaka pet,więc zaczął trzepać kończyną.Ten na dole święcie przekonany,że to skutki porażenia prądem próbował przerwac obwód za pomocą drewnianego drąga - skutek - połamane rączki niefortunnego palacza.
                    Ale to nie koniec : sanitariusze niosący go po schodach tak się śmiali,że zrzucili go z noszy,co skończyło się połamaniem nóg.
                    Boję się pomyśleć co śmiejąc się może zrobić ortopeda,który będzie go składał w następnej wersji.
                • Gość: whatever Re: Takie znam: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 11:34
                  ta historia o PGR u mnie tez krazyla. co ciekawsze,moja tesciowa sie zastrzega
                  ze to prawda, bo byla na tym przedstawieniu,jak ktos krzyknal "PGR Markówka":))))
                • gladka8 Re: Takie znam: 24.05.07, 16:01
                  Heh, z tym przedstawieniem też to znam, tylko tam z kolei nie byli to rolnicy z
                  PGRu, tylko klerycy z seminarium :> I opowiadał o tym mi i znajomym ksiądz,
                  który ponoć był kolegą z roku tych delikwentów :)
                • klawiatura_zablokowana Re: Takie znam: 08.07.13, 21:56
                  > Pod nieobecnośc rodziców kilkunastolatek (ale taki bliżej 19-tu niż 11-tu lat)
                  > zaprosił do domu kolegów na alkohol. Koledzy przyszli, popili zdrowo i ułożyli
                  > się do snu gdzie kto mógł. W nocy jeden z nich poczuł pragnienie, więc wstał i
                  > udał się do lodówki. Zauważył ciemną ciecz w słoiku, ucieszył się z takiej
                  > porcji soku z czarnej porzeczki, wypił i znów położył się spać. Rano usłyszał,
                  > jak gospodarz krzyczy na cały dom: "K...wa, kto wypił krew na czerninę?!"

                  Mój ojciec po ciemku poszedł do kuchni i wymacał butelkę z etykietką z jabłkami. Walnął duszkiem i zaraz pobiegł wymiotować, bo to był ocet jabłkowy.
                  Komentarz matki - żebyś raz mnie posłuchał i do szklanki sobie nalał, tobyś ten smród octu poczuł i nie pił...
                  Najlepsze, że musiał jej ten ocet odkupić, bo w ferworze obrzydzenia (przeterminowane!) wylał cały do zlewu.
            • Gość: cc Re: to o zjadaniu bab przez murzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 22:01
              słyszałem od studentki z AE z Poznania (10 lat temu).
              Druga historia o tym samym murzynie była, że niby chciał kupić kurę w mięsnym i
              powiedział oczywiście k..wę prosię.
        • Gość: Atlantis Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 13:52
          To było juakoś tak, że koleś chciał wyczyścić spodnie za pomocą benzyny, a że mu
          się spieszyło, to mocno pocierał i od tarcia się benzyna zapaliła. :P Genialny
          motyw ze Sposoby na Alcybniadesa - ROTFLowałem ogladajac tę scenę w filmie. :P
        • Gość: bartsimpson Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 14:33
          I tu muszę dopisać coś od siebie. Moja mamuśka tak niestety kiedyś zrobiła -
          czyściła spodnie po malowaniu benzyną a potem płukała w miednicy w wannie.
          Piecyk gazowy więc jak go odpaliła to buchnęło od oparów. Skończyło się na
          szczęście opalonymi brwiami i totalnie stopioną miednicą. :))
      • Gość: ISM Wroclaw Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 14:31
        To jest opowiesc studencka - o dr Kotasie z Uniwerku Wroclawskiego, sam mialem
        przyjemnosc miec zajecia z nim.
      • Gość: helter Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 01.10.05, 20:13
        tak on był Choj a jego żona Piozda
        • truscaveczka Re: Urban Legends - jakie znacie? 13.02.07, 19:53
          Pezda - dość popularne nazwisko na Podkarpaciu :)
      • Gość: Xarth Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 212.160.172.* 05.09.08, 15:41
        Pan Zbigniew Kotas jest (był? - bo to było ładne kilka lat temu) dyrektorem
        naświetlarni w Wawie, na tyłach hotelu forum (ulica równoległa do
        Marszałkowskiej, za cholere nie pamiętam jak się nazywa). A przy tym jak
        kontrahent szukał dyrektora Choja byłem osobiście.
        Tego czy ów kontrahent zrobił to specjalnie, znając ten micik, czy też
        nieświadomie - nie podejmuję się zgadywać :)
      • Gość: Ania Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 04.10.08, 20:00
        W Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu i na Uniwerku Wrocławskim wykłada
        prof. Kotas :)
    • yabol428 Re: Urban Legends - jakie znacie? 30.09.05, 09:08
      Stara opowieść o studentce, która zapytała prowadzącego zajęcia, dlaczego demonstrowana maszyna tak buczy, i uzyskała odpowiedź "gdyby pani miała 50 okresów na minutę, też by pani buczała"

      Pamiętam, że usiłowała to wmówić naszej klasie w liceum nauczycielka fizyki, jako autentyk ze swoich studiów.

      No i inny "autentyk", kilkakrotnie już słyszałem to od różnych nauczycieli, oczywiście każdy twierddził, że jemu to się przydarzyło. Do szkoły dzwoni uczeń, aby podszywając się pod swojego ojca usprawiedliwić nieobecność, a na pytanie "kto mówi" odpowiada "mój tata".
      • Gość: agn Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.acn.waw.pl 30.09.05, 14:10
        bylo chyba w "chlopaki nie placza", ja wczesniej slyszalam od kolegi w
        wersji "kumplowi mojego kumpla sie stalo"

        para wyjechala do cieplych krajow, zatrzymali sie w hotelu
        pewnego dnia okradziono im pokoj (podczas ich nieobecnosci), zostaly tylko
        szczoteczki do zebow i aparat fotograficzny
        zmartwili sie ale spedzili jakos reszte urlopu radzac sobie z tym co mieli
        po powrocie z wakacji wywolali zdjecia a na jednym z nich 2 murzynow wsadzalo
        sobie w tylek ich szczoteczki do zebow :(
        • marrtawu Re: Urban Legends - jakie znacie? 30.09.05, 14:43
          U.L., którą słyszę od dzieciństwa:
          Przyjęcie rodzinne, wszyscy piją, kilkuletni synek zaś chodzi i spija resztki z
          kieliszków. Po imprezie rodzina wraca do domu samochodem, zatrzymuje ich
          milicjant (stara ta opowieść) i każe kierowcy dmuchać w balonik. Balonik
          wykazuje, ze pan jest po spożyciu, pan wmawia władzy, że ma zepsute baloniki i
          każe dać dziecku do dmuchnięcia. Ten sam efekt, rodzina odjeżdża bez
          konsekwencji.
          • Gość: jrat Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 19:09
            panowie remontowali strych u kolegi kolegi mojego kolegi i podczas przerwy zrobili sobie wycieczkę do piwnicy, wyczili gąsior (taki do wina) i oczywiście zakład o dwa piwka- komu sie zmieszczą jaja w szyjce od gąsiora. historia kończy sie jak koleś wchodzi na izbe przyjec z gąsiorem między nogami
          • Gość: chybil Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.05, 19:20
            facet chce się zabić ale ze jest strasznym nieudacznikiem (dlatego sie zabija) postanawia sie dobrze przygotowac aby udalo się na 100%. staje na skarpie nad morzem z kamieniem przywiazanym do szyi. połyka trucizne, skacze i dla pewnosci w locie usiłuje strzelić sobie w głowe. oczywiście pudłuje strzelając w linę co uwalnia go od kamienia, słona woda w morzu powoduje wymioty więc trucizna nie zadziałała. Po jakimś czasie wyławiają go rybacy i transportują do szpitala gdzie.... umiera z wychłodzenia.
            • mic_mar Re: Urban Legends - jakie znacie? 30.09.05, 20:07
              Aż dziwne, że nikt nie wspomniał tej historyjki, a słyszałem ją kilkanaście razy:
              Jesień, goście jadą do kumpla w góry nazbierać grzybków halucynogennych.
              Zbierają, potem robią z nich pizze. Zostaje im kawałek, leżą naćpani i
              przychodzi głodny ojciec gospodarza. Zjada pizze i rano wszyscy wstają bo
              rzeczony ojciec, również naćpany odśnieża trawe przed domem. :D
              • Gość: k Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.adsl.anteldata.net.uy 30.09.05, 23:41
                Ja slyszalam, ze to by bigos, a ojciez zobaczyl Matke Boska. Najfajniejsze, ze
                opowiadalam to mojej znajomej z Wloch, a ona mowi, ze to nie byl bigos, tylko
                fritatta, a reszta ta sama: Matka Boska itp.
                Te UL to woole miedzynaradowe sa. Np, czarna wolga. Czarnym wozem straszyli
                sie jako dzieci moi znajomi z Argentyny, ze niby zabiera dzieci i jakis zly pan
                wycina im organy
              • Gość: krzychu Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.zab.nat.hnet.pl 01.10.05, 09:11
                hehe, wersje z odsniezaniem tez znam, ale ja slyszlalem ze znajomy znajomego
                wraz z kumplem zrobili sobie w domu pod nieobecnosc starych pizze z grzybkami,
                ale musieli pojsc po cos do sklepu, wiec chwilowo nie bylo nikogo w domu, w
                miedzyczasie jak tamci sa w sklepie przychodzi ojciec do domu, patrzy - zona
                zrobila mu pizze, no wiec szybko do mikrofali i konsumuje, a skutek jest taki
                ze potem lowi ryby na balkonie z 4tego pietra :)
                • Gość: rzarufka Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 21:21
                  Wersja kolejna: ojciec wziął krzyż ze ściany i demony z wersalki wyganiał!
            • Gość: :P to z nagród darwina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:18
              podobno przeżył
      • quba Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 09:49
        1000 cykli na sekunde
      • Gość: kgsz Podstawy... IP: *.eris.rpg.pl / *.eris.rpg.pl 03.10.05, 09:42
        ...okresów na _sekundę_.
        To hertze.
    • Gość: bΞLLiCoﻜΞ Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:12
      1. Kumpel kumpla kumpla siedzi w saunie z osiedlowym dilerem narkotykow.
      Zaopatruje sie u niego w trawe, zaczyna palic. Po chwili rozczarowany narzeka że
      towar zbyt słaby i zaczyna sie kłócic z dilerem o zwrot pieniędzy. Diler bierze
      kasę i zwiewa swoim beemwu, kolega w reczniku wsiada w taksowke i kaze sledzic
      samochod dilera. Krąża po miescie po czym wyjezdzaja poza nie. Jezdza tak dlugo,
      że wkurzony taksówkarz każe gosciowi w reczniku wypieprzac z samochodu i
      zostawia go w lesie. Robi sie ciemno, zimno, dodatkowo koledze zachciewa sie
      sikać. Staje pod drzewemi zaczyna sie wypróżniać aż nagle ktoś go szarpie za
      ramię krzycząc "w saunie się nie leje!!".

      2. Kolega kolegi kolegi na imprezie do laski:
      - "Pij, pij będziesz łatwiejsza"
      - "Ja już jestem łatwa, to ty jesteś dupa"
    • Gość: iza Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.net-82-216-210.lyon.rev.numericable.fr 30.09.05, 20:12
      robilam kiedys na zaliczenie na asp w poznaniu instalacje... w skrocie mialy
      tam wystepowac nadmuchane balony, krore nastepnie byly przekuwane i wysypywaly
      sie z nich piora.. podczas przygotowan stwierdzilam ze nie da sie wepchnac pior
      do balona, bo dziory robia sie jeszcze przed nadmuchaniem... z kolezanka
      stwierdzilysmy, ze tu moga pomoc jedynie prezerwatywy... zeszlam wiec do kiosku
      i kupilam kilka sztuk... z prezerwatywami udalo sie osiagnac zamierzony efekt.
      zeszlam wiec na dol i mowie do pani ze poprosze jeszcze 10 prezerwatyw.. ona
      byla niezwykle zaciekawiona. podajac je mowi: ale pani chlopak ma
      temperament... ja na to odparlam: a, nie nie.. to do pracy...
      • Gość: adasko Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:16
        A propo 'gumek' znajomy pływa na żaglówkach regatowo. Do stawiania spinakera,
        czyli wielkiego kolorowego żagla z przodku używa się właśnie gumek z odciętym
        zbiorniczkiem. Kiedyś dla draki poprosił dzieciaki z klubu -wiek 11-13 ,
        chłopiec i dziewczynka by mu poszli do kiosku i kupili takowe 'gumki do spinania
        żagla'(dzieci nie wiedziały do czego to służy). Podchodzą i chłopiec prosi o 100
        sztuk(początek lat 90 tych króluje stomil w pojedyńczych opakowaniach) na co
        koleżanka słuchaj stówa może nie starczyć weź 150!
      • istna Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 22:55
        Rewelacja:)))
    • Gość: :P Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:27
      Osoby:
      Energiczny Chłopczyk - dziecina dynamiczna, nadmiernie przedsiębiorcza.
      Zrezygnowana Mamusia - posiadaczka synka i obfitych zakupów.
      Nobliwa Staruszka - przedstojąca mamusi w kolejce do kasy.
      Wymalowana Blondyna - przedstojąca Nobliwej Staruszki, model "tipsy,
      tapeta i woda utleniona".
      Miejsce i czas akcji: Znany Supermarket, godziny wieczorne.
      Energiczny Chłopczyk biega
      Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj.
      Energiczny Chłopczyk biega dalej
      Zrezygnowana Mamusia: Nie biegaj. Proszę.
      Energiczny Chłopczyk biega dalej
      Zrezygnowana Mamusia: Natychmiast przestań biegać
      Energiczny Chłopczyk biega dalej
      Nobliwa Staruszka życzliwie, z promiennym usmiechem: Ach, zupełnie jak
      mój prawnuczek. Niech się pani nie denerwuje. Dziecko ma dosyć zakupów.
      Ja zreszta też.
      Zrezygnowana Mamusia z nieskrywaną ulgą: Tak, ja też.
      Wymalowana Blondyna: O tej godzinie bachory to już powinny
      być w łóżkach!
      Nobliwa Staruszka: A ku.. w pracy!
    • piotr.ny Urban Legends, moja ulubiona 01.10.05, 00:13
      Sasiedzi/znajomi/... urzadzili przyjecie-maskarade (w wersji am. Haloween
      party). Zona zle sie czula, wiec powiedziala mezowi aby sam poszedl, a sama sie
      polozyla spac. Po dwoch/trzech godzinach obudzila sie, calkiem dobrze sie
      czujac, wiec sie przebrala i poszla na owo przyjecie. Wsrod gosci zobaczyla
      meza, i zaczela z nim flirtowac jak z nieznajomym. Maz zachowuje sie jakby jej
      nie poznal, i bardzo mocno odpowiada na flirt. Kobieta wsciekla na meza,
      postanawia go urzadzic, i szybko przechodzi do erotycznej propozycji, proszac
      jednak aby nadal byli w przebraniach, bo to ja podnieca. Facet zgadza sie, i po
      chwili laduja w jakim pustym pokoju, i dalej.... Po wszystkim kobieta wraca do
      domu, i szykuje sie do awantury/rozwodu/wyrzucenia meza na bruk. Po jakims
      czasie wraca maz w bardzo dobrym humorze. Pyta sie go dlaczego jest tak
      zadowolony, a on na to, ze nie bardzo mial ochote na zabawe, wiec poszedl
      jeszcze z paroma goscmi do garazu grac w pokera, i troche wygral. Konczy swoja
      opowiesc, ze przebranie na zabawe oddal bratu/koledze i ten dobrze sie bawil bo
      poznal jakas laske ktora na niego tak leciala, ze ja przelecial jeszcze na
      przyjeciu.
      Opowiec te slyszalem zarowno w wersji polskiej i amerykanskiej.
    • virtualny Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 01:39
      Diabeł w postaci mezczyzny ubrany caly na czarno jezdzacy czarnym samochodem
      pytajacy sie nienzajomych przechodniow o okreslonej porze: "Ktora godzina?".
      Jesli sie odpowiedzialo - umieralo sie w ciagu nastepnego
      dnia/tygodnia/miesiaca. Poprawna odpowiedz na pytanie powinna brzmiec "Moja
      wieczna a twoja ostatnia" :).
    • Gość: Magda Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 217.153.47.* 01.10.05, 03:10
      Na wsi u mojej babci był proboszcz, który strasznie ganiał pijaków.
      Pewnego dnia po głównej drodze, która oddzielała plebanię od kościoła szedł
      sobie zataczając się jakiś pijak. Ksiądz proboszcz stanąwszy przy furtce
      zakrzyknał gromkim głosem :
      - a cóż to za pijane bydle idzie !!!!
      - co qrwa swojego parafianina nie poznajesz ?? To ja Jasio Mączka ze Zdżar
      • Gość: Magda Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 217.153.47.* 01.10.05, 03:29
        I też u mojej babci na wsi.
        Sasiadowi nie wyszedł bimber. Zacier wyrzucił do ogródka - jak to na wsi by się
        nie zmarnowało do końca. Za kilka godzin całe ptactwo domowe padło pokotem.
        Sadzono, że to jakaś niesamowita choroba ( o ptasiej grypie nikt wtedy nie
        słyszał). Ptactwo zebrano na małą przyczepkę i wezwano nawet weterynarza, gdy
        jedna z padłych kur nagle otworzyła oko podniosła łepek i wydała z siebie
        przeciągłe : koooooo???? Okazało się, że wszyskie stworzonka są w upojeniu
        alkoholowym. Po kilku godzinach podniosły się i łaziły zataczając sie po
        podwórku.
        Drugą historię zasłyszałam - jest jednak jak najbardziej autentyczna. Też ze
        wsi.
        Jeden chłop przyłapał sąsiada w łóżku ze swoją żoną. Wyprowadził go na podwórko
        przywiązał do drzewa i ściągnął gacie. Następnie wypuścił z obory cielę. Cielę -
        jak to cielę oczywiście było głodne. Podeszło do interesu sąsiada i zaczęło go
        ssać. Musicie przy tym wiedzieć, że cięlę gdy ssie wymię odruchowo uderza w
        wymię krowy łepkiem - by mleko się lepiej wydzielało. Oczywiście to cielę nie
        było inne. Amator cudzych żon tak się przy tym darł, że pół wsi się zbiegło :)))
        • miziou Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 09:00
          to jeszcze o Jasku Himmilsbachu...

          Siedzieli sobie z kumplami w jakiejs jadlodajni i jak to przy wodce wpadli na
          wesoly pomysl na zart. Zaproponowali Jasiowi zeby wyzwal siedzaca obok kobiete
          od K...y za 'flaszkie'. Jas po kilku namowach i rechocie kolegow wstal i
          wychrypial babce wyzwisko na co ta splonela czerwienia. Koledzy weseli a Jasiek
          z flaszka siedzie. Mysli, mysli, po chwili wstaje i wali na caly glos: "Nie! To
          wy jestescie k..." kieruje palec na kobiete "A ty jestes ksiezniczka!"

          a jesli chodzi o maluchy i ich tatusiow, oto autentyk z mojego miasta:

          widze idzie sobie rodzinka w sile trojga. Tata, mama i syneczek ciagniety na
          saneczkach. Malec wierzga, skacze po tych sankach, generalnie jak moze to
          utrudnia. A, ze dzieje sie to na terenie plaskim to tacie ciezko ciagnac. Widze
          jak wzbiera w nim zlosc, taka rasowa, meska, z poczatku ukrywana i mielona w
          myslach. Wreszcie nie wytrzymuje, odwraca sie do malego, rzuca sznureczek od
          sanek chlopaczkowi i odchodzi szybko z krzykiem "To sobie k....a sam jedz!"...
          Zebyscie widzieli mine tego smyka na sankach... Nawet nie zaplakal taki byl
          zdziwiony...

          W ogole z maluchami jest wesolo. Dwoch takich mam w bloku. Jeden ze 3, drugi
          moze 5 lat. Opiekuja sie soba i jest fajnie. I maja chyba ze soba uklad, ze
          starszy rozkazuje. W kazdym razie, maszeruja obaj. Nagle temu Sstarszemu cos
          sie nie spodobalo i jak nie wytnie malemu kopa w rzyc! Oniemialem. Maly zaczal
          plakac, ten starszy stanal nad niem i mowi: "To za to, ze mnie nie sluchasz!".
          Spstrzegl mnie i zrobilo mu sie chyba glupio bo zlapal Malca i "Chodz, zawiaze
          Ci bucika.." na co ten mniejszy bez skrepowania placzac sypnal "spier...j"....
          Oniemialem po raz drugi. ;)
          • fanta9 Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 09:12
            a najlepsze są takie "legendy" opowiadane niby jako poważne historie, a na
            końcu wiadomo ze to kawał:

            Pożar w akademiku. Zajęło sie pierwsze pietro, nie można przejść, trzeba skakac
            z drugiego. No i studenci, którzy już się uratowali latają z kocem pod oknami i
            krzyczą, zeby skakać. Koce grube, więc moze wytrzymają. Skacze jedna laska,
            uratowała się. skacze koleś, uratowali go. A tu w pewnym momencie skacze Murzyn
            z jakiejś wymianny akademickiej. Chłopaki się z kocem odsuwają i krzyczą: "Ale
            spalonych nam nie rzucajcie!"

            Maxymalny efekt otrzymujemy opowiadając to wszystko z megapowagą.

            A teraz autentyk, przydarzyło mi się to osobiści:

            W poznaniu akademiki Jagienka, Zbyszko (Uniwersytet) stoją obok akademików
            Akademii Rolniczej. Zeby szybciej się dostać z przystanku tramwajowego trzeba
            wspiąc się na bardzo stromą górkę, na której owe akademiki stoją. No i wspinam
            się pewnego zimowego wieczoru, ciemno ze oko wykol, a na szczycie pagórka stoi
            trzech kolesi. Mówię: Stop! Uniwersytet czy Akademia Rolnicza?
            Ja: Uniwersytet!
            Oni: Możesz iść!

            Potem sie okazało, że gość z AR zrzucali na sam dół.

            Dodam, że było wtdy pełno sniegu i warunki jak w Alpach.
            • Gość: Atlantis Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.06, 14:19
              Ja kiedyś w LO chodze do kibla, było to na początku roku i byłem w drugiej
              klasie. Słyszę tekst:

              - Kot?
              - Stój! Druga klasa! :D
        • miziou Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 09:08
          jeszcze autentyk studencki...

          akademik w zielonej gorze ma z boku okna wielkosci drzwi balkonowych. na
          zewnatrz do polowy jest barierka, takze wneka plus ta wlasnie barierka daja
          mozliwosc wspinania sie na sam szczyt (10 pieter). Z tym, ze myslalem, ze
          nikomu to nie przyjdzie do glowy... A tu siedze sobie z kolezka, saczymy piwko,
          wesola atmosfera na skwerze na przeciwko akademika bo i cieplo sie zrobilo
          (ktoras wiosna to byla), czyli od razu grill itede. Nagle koles wskazuje
          palcem "Patrz...". no i zobaczylismy takiego spidermana ktory wlazil na gore
          wlasnie po tych barierkach. Nie spadl, wlazl na samiutka gore przy ogolnym
          aplauzie (studenci to niekoniecznie racjonalnie myslacy ludzie ;-) ) Siedzimy,
          kontemplujemy z kolega wyczyn, nagle widzimy kolesia jak sie zbliza do
          kolezkowcow, ktorzy robili grilla nieopodal nas.... i slyszymy... "To co? Dacie
          mi teraz kielbaske?"............ Ja pierdziele.... Dostal :D
          • Gość: krzychu Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.zab.nat.hnet.pl 01.10.05, 09:45
            chyba moja ulubiona, nikt jeszcze nie przytoczy:
            znajomy mojego znajomego byl na imprezie, towarzystwo pilo i palilo ziele.
            gdzies tak w srodku imprezy mojemu znajomemu, ktory byl juz porzadnie spalony
            strasznie zachcialo sie kupe. no i idzie do kibla, a tam 2 dziewczyny haftaja,
            2 nastepne w kolejce zeby sie odlac, ogolnie nie zapowiada sie ze szybko bedzie
            wolne. po 5 minutach koles nie moze juz wytrzymac, rozglada sie dookola i
            patrzy ze w pokoju w ktorym siedzi w tej chwili nie ma nikogo oprocz niego i
            psa gospodarza.
            no wiec mysli sobie: a co tam, zrobie kupe za kanapa, a jak jakims cudem ktos
            odkryje, to zrzuce na psa! sciagnal spodnie, kupe jak powiedzial tak zrobil, i
            siedzi dalej, juz zadowolony z zycia. po chwili do pokoju wchodzi wlasciciel
            chaty patrzy sie zdziwiony i zaczyna krzyczec "co tu tak smierdzi gownem???"
            koles twardo nic, ze on nic nie czuje i nie wie o co chodzi. gospodarz wreszcie
            kierowany zapachem zaglada za kanape, patrzy na kupe, patrzy na spalonego typa,
            i pyta 'co to kur... jest???' koles patrzy na niego odrobine spanikowanym
            wzrokiem i mowi "to nie ja, to pies!!" wlasciciel chaty rozglada sie po pokoju,
            patrzy na typa i mowi "TY IDIOTO, TEN PIES JEST PLUSZOWY" :D:D::D
            • Gość: irek Gorzka historia ale prawdziwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 10:48
              Kilka lat temu w jednej z lubelskich wsi miał przypadek szczególnego
              okrucieństwa. Aż dziw, że tak mało został wówczas nagłośniony. Ale po kolei...
              Tragedia dotkneła 15 letnią Joasię, dwa miesiące po tym jak dostała się do
              swojego wymarzonego liceum. Nie ma co ukrywać, Joasia pochodziła z bardzo
              biednej ale porządnej rodziny. Dziewczyna naprawdę ciężko pracowała żeby
              zarobić jakieś dodatkowe grosze i móc się uczyć. A była jedną z najpilniejszych
              uczennic. Pech chciał, że była też całkiem ładną dziewczyną - i to ją zgubiło.

              Pod koniec października 2000 roku Joasia wracała jak zwykle ze szkoły. Jak
              zawsze tak i tym razem zdecydowała się skrócić drogę z przystanku PKS do domu i
              iść przez pobliski las. Nie wiedziała jednak, że od dawna jest obsesją jednego
              z kierowców PKS-u wożących ją do szkoły. Adam W. napadł Joasię zaraz koło
              pierszych drzew. Nikt nie wie co nim kierowało. Joasia otrzymała silny cios
              drewnianą pałką w okolice skroni. Upadła. Otrzymała kolejne kilka kopnięć w
              twarz i brzuch. cholera ciężko mi o tym mówić Adam W. rozszarpał ubranie
              Joasi, która wciąż była przytomna choć zszokowana. Nawet nie reagowała kiedy ją
              gwałcił. Kiedy próbowała krzyczeń silna dłoń kierowcy zaciskała się na jej
              gardle, tak że wkrótce zrezygnowała. Z zeznań wynikało, że została zgwałcona 4
              razy a następnie zmuszona do seksu oralnego. To jednak nie był koniec. Adam W.
              wyciagnął nóż sprężynowy i z zimnym wyrachowaniem wbił go w ciało Joasi
              czterokrotnie. Nie wiadomo dlaczego NIKT nie słyszał jej wrzasków. Oszalały
              furiat zdobył się na jeszcze jedno bestialstwo. Do macicy Joasi wcisnął całą
              butelkę z benzyną. Zmasakrowana Joasia wbrew zamierzeniom mordercy nie umarła.
              W ogromnym szoku i bólu przeczołgała się ok 400 metrów !!! docierając do
              znajdującej się na skraju wsi małej przychodni. Gdyby tam dotarła prawie na
              pewno by przeżyła. Niestety, Joasia zmarła na ostatnim stopniu schodów. A
              wiecie dlaczego?




































              Zabrakło jej benzyny
              • Gość: bΞLLiCoﻜΞ Re: Gorzka historia ale prawdziwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 14:00
                buahaha
              • istna Re: Gorzka historia ale prawdziwa 01.10.05, 23:18
                Okropne!!! :))))))))))))))
              • syshda Re: Gorzka historia ale prawdziwa 03.10.05, 10:46
                Wiesz, nie wydaje mi sie, zeby opowiadanie takich historii moglo kogos
                normalnego rozsmieszyc.
                • Gość: irek To normalni też tu zaglądają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 21:30
              • kochanica-francuza Re: Gorzka historia ale prawdziwa 12.10.05, 00:31
                To nie jest śmieszne. Wyp... z forum.
          • deela Re: Urban Legends - jakie znacie? 13.11.09, 01:33
            > akademik w zielonej gorze ma z boku okna wielkosci drzwi balkonowych.
            ta ciekawe ktory
            tak sie nieszczesliwie sklada ze studiowalam w zielonej i nie pomne zebym cos
            takiego widziala
            a jedyny 10pietrowy to wczesniak
            lgarstwo mocium panie
        • Gość: Jo-jo Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.10.05, 10:57
          > Sasiadowi nie wyszedł bimber. Zacier wyrzucił do ogródka - jak to na wsi by
          się nie zmarnowało do końca. Za kilka godzin całe ptactwo domowe padło pokotem.
          > Sadzono, że to jakaś niesamowita choroba ( o ptasiej grypie nikt wtedy nie
          > słyszał). Ptactwo zebrano na małą przyczepkę i wezwano nawet weterynarza, gdy
          > jedna z padłych kur nagle otworzyła oko podniosła łepek i wydała z siebie
          > przeciągłe : koooooo???? Okazało się, że wszyskie stworzonka są w upojeniu
          > alkoholowym. Po kilku godzinach podniosły się i łaziły zataczając sie po
          > podwórku.

          Opowieść niepełna. Jak sąsiad zobaczył, że mu kury padły, postanowił je
          oskubać, żeby choć pierze się nie zmarnowało...
          Potem jest wersja: a) kury zdechły od poparzenia słonecznego, b) kury chodziły
          łyse.
          • g00rek Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 12:20
            Prawda jest taka, że część z UL jest prawdziwa. Ale trudno to rozróżnić. JEdne z
            pierwszych które usłyszałem to pizza w autobusie (po wprowadzeniu nowych
            kasowników w Warszawie) i z babcią ("na Centralny, na Centralny"). To było jakoś
            pod koniec lat 80tych i widzieli to znajomi mojej kuzynki :)

            Ostatnio usłyszałem historię o bezstresowym wychowaniu (autentyczny klasyk!!) od
            kogoś kto w to WIERZYŁ! Miałem niesamowitą uciechę. Perełka!

            Najciekawsze, że historia z kupą i sztucznym psem była widziana przez moją dawną
            dziewczynę ("widziała" ona, a nie jej znajomi). To daje do myślenia, chyba że
            koloryzowała bardziej niż mi się zdawało (hyhy).

            Po tym łatwo rozpoznać, jeśli ktoś widział sam, to może prawdziwe, jeśli znajomy
            kogoś, to już na 90% ściema.

            Dużo UL to historie studenckie. I one sa prawdziwe często! Kto był na studiach
            wie, że to się zdarza :) Ale zazwyczaj imprezowa atmosfera je bardzo koloryzuje.

            1. Wykładowca mówi że zaliczenie dostanie ten kto będzie miał najlepsze wejście
            na salę. Koleś uchyla drzwi, wrzuca indeks, zamyka drzwi. Drzwi się otwierają,
            wylatuje indeks. "5 za pomysł"

            Za chwilę kolega powtarza manewr. Indeks wylatuje. "2 za ściąganie". Po chwili
            trzeci kolega wrzuca. "5 za odwagę"

            (btw ciekawe gdzie wpisuje się w indeksie "za ściąganie" itd hehehe

            A teraz dwie historie które wydarzyły się na prawdę. Pierwsza krąży być może
            jako UL. :) Pierwsza zdarzyła się na imprezie u mnie w L.O. (już z 10 lat temu)
            i było o niej głośno, wiem że to prawda :)

            Przychodziła do nas często dziewczyna która jest córką Pana TikTaka - nie
            dostała się do naszego liceum (dość trudno było), ale robiła imprezy. Podczas
            jednej z imprez tata wrócił do domu. Wyobrażacie sobie co się działa - większość
            skuta, pijana a tu PAN TIKTAK! No i kółeczko, tańce i "jaa jestem pan tiik
            taaak". I riposta "wypie..aaać z mojego doooomu!".

            Pan tiktak istnieje, córka też. Historia prawdopodobna, no nie? Ale fajna :)

            I kolejna z moich zaliczeń. PW, 1996 rok. Zaliczenie z Podstaw Technik
            KOmputerowych. Kolega z Piły zupełnie nie znał się na komputerach i miał dostać
            ndst. Wykładowca pyta się: czy ktoś potrafi mnie czymś zaskoczyć, pokazać że coś
            umie, na lepszą ocenę?
            -Ja chodzę na rękach
            -przejdzie pan całą salę wszerz?
            Gość zdejmuje marynarkę, podwija rękawy i przechodzi na rękach.
            -Proszę usiąść, pięć.

            Autentyk, JA widziałem, a nie kolega, ani kuzyn :) Chociaz pewnie niedługo koleś
            będzie chodził po suficie i na jednym ręku ;))))))))))

            I na koniec - wiele UL znajduje się w książce z nagrodami Darwina. Większość to
            fake'i. Chomik w tyłku i inne takie. Ale na imprezach UL rządzą! Tylko
            rozbawiają mnie goście (także w tym wątku) którzy w to wierzą! Pozdrawiam
            wszystkich! (a może jednak część z nich widziała to na prawdę tak jak ja te
            powyższe! HA!)
            • Gość: Speedy Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.stat.gov.pl 03.10.05, 15:20
              To jeszcze moja historyjka z PW: Była raz jakaś kartkówka czy kolokwium z
              chemii fizycznej. Mój kolega, nic nie umiejąc, a nie mogąc ściągnąć, pogodził
              się z przewidywaną oceną niedostateczną i przez całą godzine po prostu sobie
              rysował. Stworzył taki batalistyczny obrazek przedstawiający czołg Tiger w
              otoczeniu niemieckich żołnierzy (bardzo ładny obrazek, kolega w ogóle dobrze
              rysuje, pracuje zresztą obecnie jako grafik). No i na koniec zajęć oddał czystą
              kartkę tylko z imieniem i nazwiskiem (żeby miec zaliczoną obecność) no i z tym
              rysunkiem na odwrocie. Na następnych zajęciach przy wynikach kolokwium okazało
              się że prowadzący postawił temu koledze... 3 :) z adnotacją "praca dobra
              chociaż nie na temat".
          • Gość: lilive Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 12:28
            A czemu nikt nie podał słynnej historii,która zdarzyła się mężowi koleżanki
            mojego kolegi oraz wujkowi kolegi chłopaka mojej siostry?

            Grupa muzyków jedzie autokarem przez Australię na tournee. Nagle - bach -
            zderzenie - autobus staje. Wszyscy patrzą - co takiego się stało? A to wielki
            kangur padł pod autokar. Kangur nieżywy, ale nieuszkodzony. Muzycy pierwszy raz
            z bliska widzą takiego zwierza i wpadają na śmieszny pomysł. Jeden wyjmuje swój
            frak i przebiera w niego trupa. RObią sobie fajoskie zdjęcia z kangurem we fraku
            i w okularach słonecznych. Nagle - kangurt ożywa i we fraku w okularach w
            podskokach ucieka.

            Nie słyszeliście?
            • istna Re: Urban Legends - jakie znacie? 01.10.05, 23:06
              Słyszeliśmy, ale z czapeczką , okularami i torbą z wszystkimi dokumentami:)
              • Gość: NINI Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 213.17.162.* 03.10.05, 12:00
                Urban to opisła w tomiku "Grzechy chodzą po ludziach". W jego wersji kangur nie
                był trzepnięty tylko ogólnie przyjazny, nie było torby ani czapeczki ino
                swojska marynarka z portfelem w kieszeni
            • Gość: bazyliszek Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 05.10.05, 02:41
              a nie chodziło o to, że kangur uciekł w marynarce, w kieszeni której były
              KLUCZYKI OD AUTA...
            • Gość: ziaziu Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: 213.134.171.* 22.02.06, 22:46
              ja to słyszałam w kole geografów uj, a wy? :D

              ...w marynarce byl paszport i byly problemy na policji dopoki nie wywolali zdjec :P
              • Gość: s Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.chello.pl 12.10.06, 20:53
                a słyszaleś w tym kole o kwadracie geografów? i korytku?
          • minerwamcg Re: Urban Legends - jakie znacie? 17.05.06, 11:35
            > > Sasiadowi nie wyszedł bimber. Zacier wyrzucił do ogródka - jak to na wsi
            > by
            > się nie zmarnowało do końca. Za kilka godzin całe ptactwo domowe padło
            pokotem.

            >
            > Opowieść niepełna. Jak sąsiad zobaczył, że mu kury padły, postanowił je
            > oskubać, żeby choć pierze się nie zmarnowało...
            > Potem jest wersja: a) kury zdechły od poparzenia słonecznego, b) kury
            chodziły
            > łyse.

            Iii tam. Kurzego pierza się nie używa, za twarde. Wyrzuca się. Dlatego w tej
            historii występują tak naprawdę nie kury, tylko gęsi, a rzecz cała dzieje się w
            polskim dworku na wiele lat przed II wojną. I oczywiście nie chodzi o zacier,
            tylko owoce z domowego wina. Znam też wersję ze świnią, która takie owoce
            zeżarła i po pijaku hopsała po całym ogrodzie :)))))


          • Gość: niuniek1. Re: Urban Legends - jakie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 08:31
            Historię tą czytalem w "Czarnej Julce" Gustawa Morcinka. Ale miło że przypmniałeś chętnie powórzę lektórę po latach.Pozdrawiam.
          • dzagudka Re: Urban Legends - jakie znacie? 09.01.09, 15:34
            No a to jest akurat z Chmielewskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka