Dodaj do ulubionych

Błędne myślenie...

13.10.05, 23:01
Czy nie myslicie tak na codzien...?

ZNIEKSZTAŁCENIA POZNAWCZE:
1. MYŚLENIE „WSZYSTKO ALBO NIC” Widzisz wszystko jako czarne lub białe, nie
istnieją odcienie szarości. Jeżeli to co robisz, okazuje się nie całkiem
perfekcyjne, postrzegasz siebie jako kompletnego nieudacznika. „Do niczego
się nie nadaję”
2. NADMIERNE UOGÓLNIANIE Postrzegasz pojedyncze negatywne wydarzenia jako
niekończący się wzorzec porażki. To, że coś się przydarzyło raz, oznacza że
będzie się mu przydarzać wciąż i bez końca. „Nigdy nic mi sie nie udaje”
3. CZARNE OKULARY Wybierasz jeden negatywny szczegół i skupiasz się
wyłącznie na nim, tak że w końcu obraz rzeczywistości jest zaciemniony.
Wybierasz tylko negatywne szczegóły i na nich wyłącznie skupiasz uwagę, co
prowadzi do postrzegania całej sytuacji w negatywnym świetle.
4. TENDENCYJNY WYBÓR FAKTÓW Odrzucasz pozytywne wydarzenia, upierając się
że „się nie liczą” z tego czy innego powodu, niedocenianie komplementów. W
ten sposób możesz utrzymywać negatywne przekonanie, którego nie są w stanie
obalić całkowicie przeciwne codzienne doświadczenia.
Przekształcanie przeżyć i doświadczeń neutralnych, lub nawet pozytywnych, w
negatywne.
5. NIEUZASADNIONE WNIOSKI Dokonujesz negatywnych interpretacji, mimo że nie
ma w twoim polu widzenia faktów, które by przekonująco wspierały wyciągane
wnioski.
a. Czytanie w myslach: wyciągasz arbitralny wniosek że ktoś reaguje na ciebie
negatywnie i nie sprawdzasz go. Taki autodestrukcyjny wzorzec zachowań może
się rzeczywiście zamienić w samospełniającą się przepowiednię i zapoczątkować
negatywną interakcję w związku, podczas gdy tak naprawdę żadnego negatywnego
elementu nie było.
b. Błąd jasnowidza: spodziewasz sie że wszystko potoczy się źle, jesteś wręcz
przekonany że to, co przewidujesz, jest juz zaistniałym faktem. Czytanie w
myślach innych osób i przewidywanie najgorszego.
6. PRZESADZANIE (MYŚLENIE KATASTROFICZNE) I BAGATELIZOWANIE Nadajesz zbyt
duże znaczenie pewnym rzeczom ( takim jak twoje własne potknięcia lub czyjeś
osiągnięcia) lub umniejszasz to, co się wydarzyło, aby nie wydawało się
znaczące ( twoje pożądane cechy lub niedoskonałości innych ludzi). To
zniekształcenie zwane jest również sztuczką z lornetką. Sprzyja poczuciu
własnej niższości. „Już dłużej tego nie zniosę”
7. ROZUMOWANIE EMOCJONALNE Zakładasz że twoje negatywne emocje zawsze i
wszedzie odzwierciedlają to, jak rzeczy sie przedstawiaja w
rzeczywistości: „Tak czuję a zatem tak musi być”.
8. STWIERDZENIA TYPU „POWINIENEM”, „POWINNO SIĘ”, „MUSZĘ”, „TRZEBA”
Próbujesz się zmotywować za pomocą tego, co powinno, a czego nie powinno się
robić, jak gdyby człowiek musiał być najpierw przycisnięty do muru, zanim
cokolwiek zrobi. Te wszystkie „powinienem”, „powinno się” są również
czynnikami pogłębiającymi poczucie winy, ponieważ ich konsekwencja
emocjonalna to właśnie poczucie winy. Kiedy takie stwierdzenia kieruje się ku
innym, czuje się wtedy gniew, frustrację i niechęć. Zachowania innych nie
muszą się pokrywać z twoimi oczekiwaniami.
9. ETYKIETOWANIE Jest to doprowadzona do ostateczności forma nadmiernego
uogólniania. Zamiast powiedzieć na czym polega twój bład, nadajesz sobie
negatywną etykietę: „Jestem życiowym nieudacznikiem”. Kiedy czyjeś zachowanie
cię irytuje, nadajesz tej osobie negatywną etykietę: „To cholerny
złośliwiec”. Błędne etykietowanie oznacza między innymi opisywanie jekiegoś
wydarzenia za pomoca słów nadmiernie nasyconych emocjonalnie. Powoduje to
wrogie nastwienie do drugiej osoby, która nieświadomie odwdzięcza sie tym
samym.
10. KSOBNOŚĆ Postrzegasz siebie jako źródło i przyczynę negatywnych zdarzeń
zewnętrznych, z którymi masz niewiele wspólnego i za które tak naprawdę wcale
nie jesteś odpowiedzialny. To zniekształcenie jest źródłem poczucia winy.
Człowiek bierze odpowiedzialność za to, co negatywne, nawet jeżeli nie ma do
tego żadnych podstaw. To, co robi druga osoba jest przecież jego sprawą, a
nie naszą.
Obserwuj wątek
    • ilquad Ba, gdyby to było świadome 14.10.05, 00:01
      O wiele łatwiej by się zwalczało. Ale to jest taki mechanizm odruchowy i cięzko
      się z niego wyciągnąć
    • hasanet Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 06:21
      Łomatko! Wszystko to mam!
      • len_nad_leniami Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 11:43
        ja tez, ale takie jest moje zycie i nie da sie tego zmienic.
        • hasanet Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 13:30
          Są tacy którzy się znają. Im trzeba powierzyć.
          • normaalka Re: Błędne myślenie... 08.01.06, 23:11
            Obedrą Cię ze skóry i pamietaj: jeszcze moze być gorzej.
    • azx To wszystko prawda, a można dodać jeszcze wiele, 14.10.05, 07:38
      ale istota rzeczy tkwi gdzie indziej, chociaż też ją nazywam błednym mysleniem. Błędne, oczywiscie nawykowe, myslenie ( gdy mówimy o depresji) to strategia polegająca na rezygnacji,poddawaniu się i bierności w obliczu małych i wiekszych zadań. Według mnie, tu leży pies pogrzebany. Innym przykładem błędnego myślenia u np. psychopaty jest nawykowe rozwiązywanie problemów za pomocą agresji. Też błąd, ale inny.
      • deprywacja Re: To wszystko prawda, a można dodać jeszcze wie 14.10.05, 11:23
        azx napisał:

        > ale istota rzeczy tkwi gdzie indziej, chociaż też ją nazywam błednym mysleniem.
        > Błędne, oczywiscie nawykowe, myslenie ( gdy mówimy o depresji) to strategia po
        > legająca na rezygnacji,poddawaniu się i bierności w obliczu małych i wiekszych
        > zadań.

        Ta "istota" da się zredukować do niektórych zniekształceń poznawczych zapisanych
        powyżej, więc chyba nie jest bardziej istotna od innych zniekształceń.
        • azx Nie za bardzo. Mechanizmy o których piszesz są 14.10.05, 14:17
          dopiero NASTĘPSTWAMI podstawowego błędu, jakim jest stosowanie nieefektywnej (bo objawiającej się depresją) strategii. Błędnej w obecnych warunkach, oczywiście, bo w chwili powstawania niekoniecznie była taka błędna. Zresztą taka opcja w wyborze zachowania (bierność i zaniechanie aktywności) to jedna z wrodzonych strategii przystosowawczych. Objawy o których mowa, czyli np. zniekształcenia poznawcze to już efekt stosowanych mechanizmów obronnych.Z reguły racjonalizujące naszą bierność.
          • deprywacja Re: Nie za bardzo. Mechanizmy o których piszesz s 14.10.05, 14:56
            Każdy jest w jakiejś mierze bierny, a w jakiejś aktywny. Więc takie
            rozpatrywanie przyczyn depresji nic nie wnosi, poza madrym biciem piany. Tyle co
            mówienie : przełam strach, weź się w garść. A co jeśli się go nie umie przełamać
            i nie umie wziąść się w garść?

            Zresztą takie rozpatrywanie sprawy jest tylko oceniające, bo to tylko zależy od
            punktu widzenia. Bierne zachowanie tez jest formą aktywności.

            Jeśli chcesz powiedzieć tyle, że strach to bierność, a brak strachu to aktywność
            to zgoda bo to banał, i nic z tego nic nie wynika. Nie widzę w tym nic
            istotnego. Natomiast, żeby zacząć być aktywnym, trzeba sobie uświadomić
            zniekształcenia poznawcze i to już banałem nie jest.
            • deprywacja Re: Nie za bardzo. Mechanizmy o których piszesz s 14.10.05, 15:08
              Dlatego człowiek, jak piszesz, poddaje się, rezygnuje, bo jakoś ocenia daną
              sytuację tak, że nie widzi szansy na realizację działania. To ma swoje przyczyny
              w sposobie myślenia.
          • deprywacja Re: Nie za bardzo. Mechanizmy o których piszesz s 14.10.05, 15:51
            Objawy o których mowa, czyli np. zniekształcenia po
            > znawcze to już efekt stosowanych mechanizmów obronnych.Z reguły racjonalizujące
            > naszą bierność.

            Oczywiście! Ludzie z depresją to lenie, które tylko uciekają w zaburzenie
            psychiczne, żeby usprawiedliwić sami przed sobą swoje lenistwo :-)
    • de-bordo Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 10:34
      błedne jak błedne - ale nawykowe na pewno.
      Nie wszystko naraz i nie zawsze - ale wzorce znane.
      Każdemy można takie sposoby postrzegania przypisać......
      Wielu ludzi którzy nie mają deprechy tak myśli......
      Tylko co z tego???
      Jak wdrukować inne???
      I jaka mogłaby być przeciw waga do tego typu myślenia?
      • deprywacja Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 11:32
        > Każdemy można takie sposoby postrzegania przypisać.....

        NADMIERNE UOGÓLNIENIE
    • lucyna_n Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 12:38
      Wypisalaś nam tu kawalek podręcznika, bardzo ładnie , wszystko pasi, czuję sie po raz setny
      uświadomiona co do teorii, tylko co dalej koleżanko-mentorko?
    • rianaad Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 13:06
      co dalej...?

      polecam terapie poznawczo-behawioralna w walce z takim postrzeganiem swiata...
      mi pomaga, wyszlam z nerwicy lekowej a nastawienie depresyjne powoli uleczam.
      Na terapii pracuje z ksiazka "Umysl ponad nastrojem", mozna pracowac nad soba
      samodzielnie z pomoca tej ksiazki, do kupienia w ksiegarniach i w necie.
      Ostatnio psycholog polecil mi tez "Radosc zycia" David D. Burns, tam jest
      wiecej wskazowej jak radzic sobie z takim zakorzenionym blednym
      mysleniem...oczywiscie wymaga to pracy, czasu, ale warto, o wiele latwiej sie
      zyje.
      • lucyna_n Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 13:09
        eee, myślałam że napiszesz coś bardziej odkrywczego.

        Niemniej to miło że wyzdrowiałaś, naprawdę bardzo miło:)
      • daggy Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 13:54
        Bo ten podział podany w wątku pochodzi właśnie z ksiązki Radość życia.
        • pump_it_up Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 14:00
          a czy te ksiazki nie naleza przypadkiem, do tak zwanej psychologii kanapowej.
          jesli tak, to ja podziekuje.
        • rianaad Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 11:05
          zgadza sie, sama bym na to nie wpadla, bo tego nie zauwazalam dopoki ktos mi
          tego nie uswiadomil i ta ksiazka
    • de-bordo Teoretycy górą. 14.10.05, 15:41
      Noo właśnie - teoria - cytaty ......i brak samodzielnej refleksji.....
      Gdyby to było takie proste nie potrzebni byliby fachowcy, fora, leki, terapie
      Kupiłiby się ze trzy knigi i już......
      "Naprawa" psychiki to jednak nie przepis na ciasto......( chociaż czasami żałuję
      że nie)

      • rianaad Re: Teoretycy górą. 15.10.05, 11:02
        chcialam Wam mniej wiecej pokazac na czym po czesci polega ta terapia, wlasnie
        na zmianie podejscia do wszystkiego. Ja na terapie trafilam przypadkiem i
        jestem bardzo szczesliwa ze tak sie stalo, pewnie wielu z Was podobnie jak ja
        kiedys nie wie ze istnieje taka forma pomocy, wiec pisze o niej, bo moze i Wam
        pomoze... Oczywiscie ciezko samemu pracowac z ksiazka, ale mozecie zerknac do
        niej, moze w jakis sposob tez Was zaciekawi i moze pomyslicie ze to wlasnie dla
        Was...?
        Nie zostawajcie w tym stanie, zrobcie pierwszy krok, mi tez bylo ciezko na
        poczatku, ale przelamalam sie i pozniej jak to sie mowi "samo poszlo" i bylo
        juz tylko lepiej :)
        • hasanet Re: Teoretycy górą. 15.10.05, 13:35
          rianaad napisała:

          > Nie zostawajcie w tym stanie, zrobcie pierwszy krok, mi tez bylo ciezko na
          > poczatku, ale przelamalam sie i pozniej jak to sie mowi "samo poszlo"
          Mnie tam samo nie pójdzie. Próbowałam. Nie mam się co oszukiwać. Natomiast
          rzucę kamień, reszta się sama potoczy. Lepiej nie myśleć jak.
          > i bylo
          > juz tylko lepiej :)
          Jakby trochę..
    • zycieboli Re: Błędne myślenie... 14.10.05, 15:47
      Ło Matko! Ja też to wszystko mam! Cholipa!
    • mskaiq Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 01:02
      Jest tak wlasnie jak piszesz. Nasze problemy biora sie z blednego myslenia,
      zawsze przeciwko sobie, zwsze wybiore negatywna interpretacje, wszystko musi
      byc przeciwko mnie.
      Nastepna sprawa to brak wiary ze rozwiazanie moze byc takie proste. Przeciez
      gdyby to bylo takie proste to depresje moznaby latwo pokonac.
      Mozna, wystarczy pozbyc sie blednego myslenia. Przyjrzec sie temu jak bardzo
      dzialamy przeciwko sobie, zaczac kontrolowac mysli, przelamac uczucia ktore
      dyktuja nam to co robimy.
      To emocje decyduja za nas, powinien decydowac rozsadek.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • deprywacja Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 04:56
        mskaiq napisał:

        > Jest tak wlasnie jak piszesz. Nasze problemy biora sie z blednego myslenia,
        > zawsze przeciwko sobie, zwsze wybiore negatywna interpretacje, wszystko musi
        > byc przeciwko mnie.

        Tylko częsci forumowiczów problemy. Nie wszystkich depresja wywołana jest
        względami psychologicznymi.

        > Nastepna sprawa to brak wiary ze rozwiazanie moze byc takie proste. Przeciez
        > gdyby to bylo takie proste to depresje moznaby latwo pokonac.

        Najłatwiej wtedy jeśli osoba w depresji ze zdrowym zamieni się na głowę. Na tym
        polega depresja, że nie posiada się wiary. Myślenia nie da się prosto zmienić.
        Sam w swoich tekstach radzisz innym przynajmniejmniej kilka zniekształceń
        poznawczych tu zareprezentowanych.
    • mlasskacz Czy dzielenie włosa na czworo może coś dać? 15.10.05, 08:05
      Pewnie każda aktywność w pozytywnym kierunku jest lepsza niż nic. Ale co tutaj właściwie miałbym robić? Opie..ć się dodatkowo, bo odkryłem że do nędznego nastroju muszę dorzucić zniekształcenia?
      • deprywacja Re: Czy dzielenie włosa na czworo może coś dać? 15.10.05, 09:22
        mlasskacz napisał:

        > Pewnie każda aktywność w pozytywnym kierunku jest lepsza niż nic.

        Tylko trzeba pojsc w tym kierunku, a co zrobić jak nie można? (podpowiem : to
        się nazywa depresja).

        >Ale co tutaj właściwie miałbym robić?

        Nic, uświadomić sobie własny błędny sposób myślenia, który uniemożliwia pojście
        w pozytywnym kierunku. to jest terapia poznawcza. analogicznie dorzuca sie
        znieksztalcenia zachowania i wtedy jest bechawioralna także.

        >Opie..ć się dodatkowo, bo odkryłem że do nędznego nastroju muszę dorzucić
        zniekształcenia?

        Jeśli to jest dla Ciebie takie uwłaczające, zmniejsza własne poczucie
        idealności, korone strąca z głowy, to ignoruj własne odkrycie.
        • hasanet Re: Czy dzielenie włosa na czworo może coś dać? 15.10.05, 13:39
          deprywacja napisała:

          > Jeśli to jest dla Ciebie takie uwłaczające, zmniejsza własne poczucie
          > idealności, korone strąca z głowy, to ignoruj własne odkrycie.
          I siedź dalej z dupą w kałuży. Nie popływasz.
        • mlasskacz Po prostu wydaje mi się to jałowym mieleniem 15.10.05, 14:18
          (już się dawno z tego rodzaju mądrościami zetknąłem), które nic, ale naprawdę nic nie dają. To "odkrycie" typu : grypa przejawia się gorączką i osłabieniem. No biorę coś na gorączkę, ale grypy to nie zwalcza.
          • deprywacja Re: Po prostu wydaje mi się to jałowym mieleniem 15.10.05, 15:42
            mlasskacz napisał:

            > (już się dawno z tego rodzaju mądrościami zetknąłem), które nic, ale naprawdę n
            > ic nie dają.

            Tobie nie dały (to nie cała Prawda), mi dały dużo. Może, nie tyle mądrości, bo z
            reguły mądrości nic nie dają, co terapia( behawioralno-poznawcza), która na tym
            się opiera. I jest uważana, ża skuteczną metode terapii.

            > To "odkrycie" typu : grypa przejawia się gorączką i osłabieniem. N
            > o biorę coś na gorączkę, ale grypy to nie zwalcza.

            Jeśli chodzi o mnie, wiele spraw, które dzisiaj wydają mi się oczywiste i
            banalne, kiedyś takimi dla mnie nie były. Sposób myślenia osoby w depresji i
            owładniętej lękiem, jest daleki od jasności i racjonalności i dlatego terapia
            poznawcza może dużo dać. To jest po prostu uczenie się racjonalnych zachowań i
            myślenia, które pozwala rozwiązywać swoje problemy, a nie kręci się w kółko, w
            ramach własnych sztywnych wyobrażeń i emocji.
            • hasanet Re: Po prostu wydaje mi się to jałowym mieleniem 15.10.05, 17:27
              deprywacja napisała:

              > Sposób myślenia osoby w depresji i
              > owładniętej lękiem, jest daleki od jasności i racjonalności i dlatego terapia
              > poznawcza może dużo dać.
              Opowiadam się za psychoterapią, lecz trudno o wspłópracę z lekarzem (ta bywa
              konieczna) i terapeutą, gdy ze strony każdego czai się zagrożenie. Jeden
              wypisuje sążniste recepty, nie mówiąc nic o działaniu leków, drugi wizualizuje,
              pomnaża twarze, zniekształca przedmioty. Dalekie to od racjonalizmu, a potęguje
              lęk.
              > To jest po prostu uczenie się racjonalnych zachowań i
              > myślenia, które pozwala rozwiązywać swoje problemy, a nie kręci się w kółko, w
              > ramach własnych sztywnych wyobrażeń i emocji.
              Zgodzę się, że aby rozwiązywać problemy trzeba mieć jasny umysł, często należy
              się udać po pomoc do profesjonalistów. Najbardziej wyniszcza okopanie się na
              pozycjach.
    • mskaiq Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 15:15
      Mysle Deprywacjo ze do kazdej glowy przychodza pozytywne i negatywne mysli.
      Caly problem polega na ich wyborze. Ci ktorzy jak piszesz maja chora glowe
      wybieraja bledne myslenie.
      Na przyklad bede spal zamiast pojsc na spacer, nie kupie owocow ale kupie sobie
      piwo, zamiast lubic siebie wybieram nienawisc do siebie, zamiast wybaczyc sobie
      bede sie karal za swoje bledy itp.
      Decyduje wybor, kazdy z nas dokonuje go codziennie. Ci ktorzy nie maja
      problemow wybieraja myslenie ktore nie przynosi depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • deprywacja Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 15:50
        Cały czas używasz jakiś uogólnień( "każdej głowy", "cały problem") . Może
        zacznij dostrzegąć fakty( to jest ważne przy pozbywaniu się zniekształceń). Są
        ludzie, którzy depresje mają z innych powodów. Jeśli własne myślenie stawiasz
        wyżej niż fakty, to to też jest błąd poznawczy.
        • hasanet Re: Błędne myślenie... 15.10.05, 17:30
          deprywacja napisała:

          > Jeśli własne myślenie stawiasz
          > wyżej niż fakty, to to też jest błąd poznawczy.
          Są tacy, którzy pozwalają, by rządziły nimi emocje. Po prostu nie umieją się
          przeciwstawić. Postępują wbrew faktom albo je ignorują. Mnie to dziwi i
          zaskakuje, ale się zdarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka