wroblica_cwir_cwir
07.04.06, 01:52
Mój mąż Wróbel nie boi się babskiej roboty i umie zrobić pranie w pralce,
załadować, nastawić, wywiesić, zebrać ze sznura, wszystko fachowo. Jasne, że
głównie ja to robię, ale jak widzi, że pralka do połowy załadowana, ciuchy
leżą, a ja zajęta, to doładuje i włączy. No i ostatnio mi dorzucił do pralki,
do ciemnych ciuchów, swoje czarne skarpetki, granatowy ręcznik, w porządku,
ale też białą ściereczkę do naczyń, w żółtą kratkę. Oczywiście, zamiast
ściereczki mam teraz brzydką ścierę.
Teraz mam więcej zajęcia przy dzieciach, więc Wróblowi częściej się zdarza
włączanie pralki i za każdym razem doładuje do ciemnego coś nieodpowiedniego,
a to kremowy ręcznik (od kompletu, prezent na rocznicę ślubu), a to moje
różowe majtki w stokrotki (powiecie, drobiazg, kosztowały 4 złote, ale takie
wesołe były i ja je lubiłam, i były nowe, a teraz są tylko na okres), no i
teraz ta ściereczka - to wszystko w tym roku.
Jak myślicie, zwrócić mu uwagę? Ale się obrazi i więcej nie ruszy pralki,
przynajmniej z rok. A jak nie zwrócę, to zaraz znowu coś stracę, szkoda mi.
Ale jego pomocy też mi szkoda. Poradźcie coś...