Dodaj do ulubionych

Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac?

24.05.06, 16:10
Felusiak twierdzi, ze jak ceny domow rosna, to jest dobrze, bo gospodarka jest
w rozkwicie...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=38266120&a=38512334

Moja opinia na ten temat wygladala tak:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=38266120&a=38422608
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=38266120&a=38463581

Hmm, ciekawe kto mial racje:

"Homes are piling up on the market because sales have slowed dramatically in
the past year. Sales of single-family homes fell to their lowest April level
since 1995, according to a monthly housing report issued yesterday by the
Warren Group, a Boston firm that collects real estate data.

Single-family home sales fell 16.5 percent last month, to 4,142 statewide,
compared to the same month last year.

The condominium market, which until recently had better withstood the housing
slowdown, experienced a 15.3 percent decline in sales last month, to 2,420 units."

Jesli nic sie nie zmieni, ceny domow lada chwila poleca na leb na szyje.
OCZYWISCIE, pojawi sie kolejny post felusiaka stwierdzajacy, ze jest to
kolejny etap wspanialego wzrostu gospodarczago jaki przezywa USA pod rzadami
Jego Wysokosci Slonca Teksasu.

Tia, calkiem ladnie podsumowal to niejaki Dobbs:
"Never before in our country's history have both the president and Congress
been so out of touch with most Americans. Never before have so few of our
elected officials and corporate leaders been less willing to commit to the
national interest. And never before has our nation's largest constituent group
Obserwuj wątek
    • i-love-2-bike Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 16:13
      no wiesz ile lat mozna uwazac,ze nie ma grawitacji? latasz co mozesz i jak
      mozesz a mass media pokazuja usmiechnietego busza sciskajacego nowego szefa z
      izraela jakby sie swiat mial skonczyc jutro. wiadomo my sie bardziej boimy o
      izraeal niz o siebie,no i widac skutki. ten lunatyk zupelnie juz zwariowal.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42388276
    • j-k Wzrosz cen nieruchomosci w USA jest... 24.05.06, 16:21
      dowodem...
      wiary w USA (jako panstwo, jako calosc...)
      I NIEWIARY w obecny "liberalny i globalizacyjny" kurs obecnej administracji
      Amerykanskiej...

      Jest to kurs na dalsza mete - nie do utrzymania...
      Tu masz racje.

      J.K.
      • i-love-2-bike Re: Wzrosz cen nieruchomosci w USA jest... 24.05.06, 16:23
        j-k napisał:

        > dowodem...
        > wiary w USA (jako panstwo, jako calosc...)
        > I NIEWIARY w obecny "liberalny i globalizacyjny" kurs obecnej administracji
        > Amerykanskiej...
        >
        > Jest to kurs na dalsza mete - nie do utrzymania...
        > Tu masz racje.
        >
        > J.K.

        a tu sie usmialam jasiu,bo akurat w Moskwie ceny apartamentow wzrosly znacznie
        wiecej niz w NYC,pewnikiem tam lepiej przeda,jak zreszta w calej rosji skoro
        ceny nieruchomosci sa tam astronomiczne:DDDDDDDDDDD
        • j-k Nie jestes ekonomistka Helka :) 24.05.06, 16:28
          W Moskwie i na obszarze calej bylej postkomuny (a jezdze tam, dziewcze -
          przypominam :) mamy do czynienia ze wzrostem cen nieruchomosci
          - do poziomu Europy...

          Ponadto w Rosji jest lokalne zjawisko - wzrost cen spowodowany lawina
          (wlasnych ) petrodolarow....:)

          Wzrost cen Nieruchomosci w USA jest CHORY...
          Potwierdza wprawdzie wiare w PANSTWO Amerykanskie, lecz jednoczesnie NIEWARE
          w inwestycje w Amerykanska gospodarke...

          J.K.
          ekonomista.
          • i-love-2-bike Re: Nie jestes ekonomistka Helka :) 24.05.06, 16:31
            j-k napisał:

            > W Moskwie i na obszarze calej bylej postkomuny (a jezdze tam, dziewcze -
            > przypominam :) mamy do czynienia ze wzrostem cen nieruchomosci
            > - do poziomu Europy...
            >
            > Ponadto w Rosji jest lokalne zjawisko - wzrost cen spowodowany lawina
            > (wlasnych ) petrodolarow....:)
            >
            > Wzrost cen Nieruchomosci w USA jest CHORY...
            > Potwierdza wprawdzie wiare w PANSTWO Amerykanskie, lecz jednoczesnie NIEWARE
            > w inwestycje w Amerykanska gospodarke...
            >
            > J.K.
            > ekonomista.

            he,he ja nie jestem ekonomistka,ale ty masz lufe z logiki. dziecko ty moje czesc
            rosji zawsze w europie byla,a ceny nieruchomosci w niej nie wzrastaly tak dziko
            jak teraz,co zreszta dzieje sie rowniez w polsce. moze my tez mamy petrodolary
            albo giertych nam pomogl,co nie jasiu? wnioskujac z twej logiki,mozna
            powiedziec,ze jak rosnie to dobrze,bo znaczy sie kraj idzie do przodu i ludzi
            stac na wiecej,czyli jak w USA:)
            • j-k Helka, nie mam czasu na wyklady... 24.05.06, 16:41
              Ale krotko:

              1. Europa postkomunistyczna...
              Wzrost cen mieszkan ( a takze innych majatkow i ziemi) do poziomu Europy
              zachodniej jest normalnym klasycznym zjawiskiem... dzieje sie stopniowo
              i powoli, lecz odczuwalnie

              2. Rosja. Tam jest to samo. Lecz lawina petrodolarow jaka spadla na Rosje w
              ostatnich 3-ch latach (Rosja to glowny eksporter gazu na Swiecie) powoduje
              gwaltowny wzrost cen WSZYSTKIEGO co jest do kupienia, gdyz Putin ( i slusznie)
              wprowadzil ograniczenia w wywozie KAPITALU z Rosji...

              3. Ameryka. Powtarzam. Tu zjawisko jest chore. Niewiara w Inwestycje w
              gospodarke Amerykanska (globalizacja zacznie wkrotce szkodzic Ameryce,
              a nie pomagac...) powoduje, ze Amerykanie inwestuja w to co jest pewne,
              czyli w domy i ziemie...
              To jest polityka na krotka mete.
              Wzrost cen nieruchomosci bez odpowiedniego wzrostu gospodarki jest zawsze
              sztuczny i wczesniej, czy pozniej sie zalamie.

              pa.
            • gspnstr [...] 24.05.06, 17:23
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • j-k udowadniasz tym samym swoja niewiedze .) 24.05.06, 19:06
                nieuku ekonomiczny...
                cobys bowiem nie napisal, obiektywnych procesow ekonomicznych
                nie da sie pominac...:)

                A co do USA...
                Wzrost cen (ktory tez ma miejsce, lecz jest mniejszy...)
                nie jest przyczyna wzrostu cen nieruchomosci...
                jest nia niepewna sytuacja polityczna....
                I za (maximum) 2 lata dojdzie do spadku cen nieruchomosci w USA...
            • j-k no wlasnie , Helka... 22.10.06, 22:01
              Korzystajac (szczesliwie) z tego, ze (wreszcie) na forum Cie nie ma,
              mozna Ci wreszcie odpowiedziec - oszczedzajac sobie wysluchiwania Twojego
              belkotu intelekktualnego :)))

              Istotnie ...wzrost cen nieruchomosci , jest wyrazem zaufania do USA, jako
              kraju...
              Przeciez mozna sobie kupic cos korzystnie gdzie indziej...
              np. na Lazurowym Wybrzezu...

              Czy jakies inne , dodatkowe uwagi potrzebne?
    • felusiak1 Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 16:50
      thannatos napisał:
      > Felusiak twierdzi, ze jak ceny domow rosna, to jest dobrze, bo gospodarka jest
      > w rozkwicie...
      I felusiak ma stuprocentową rację. Nie dlatego, że tak chce ale dlatego, że
      procesy te podlegaja prawom ekonomicznym. Schematy były opisane w podrecznikach
      itd. To bardzo prosty mechanizm. Mieliśmy z tym do czynienia w połowie lat
      80-tych i przetrwaliśmy.
      Rzeczywiście ceny domów rosna ze względu na dobrze prosperująca gospodarkę. Ta
      sytuacja zwieksza popyt na domy a co za tym idzie powoduje wzrost cen aż do
      momentu nasycenia. Jeśli gospodarka w dalszym ciągu wzrasta to wzrost cen domów
      zostanie zatrzymany lub nastapi nieznaczny spadek. Jeśli nastapi stagnacja lub
      recesja ceny domów pójdą szybko w dół ale zatrzymają sie na poziomie wyższym niż
      ten z początku hossy.
      To co zawarte jest w twoich linkach jest żenujące.
      Tu masz tabelkę gdzie pokazane są okresy gwałtownego wzrostu cen a nastepnie
      gwałtownego spadku.
      www.fdic.gov/bank/analytical/fyi/2005/021005fyi_table1.pdf
      Myslę, że powinieneś postudiować ekonomię zanim autorytatywnie wypowiesz sie w
      temacie.
      Widzę, że pozjadałeś mądrości. Zadam ci pytanie: Jak wzrost oprocentowania
      kredytu wpływa na cene nieruchomości w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego?
      Ujawnie, ze pytanie jest podchwytliwe.

      > Jesli nic sie nie zmieni, ceny domow lada chwila poleca na leb na szyje.
      Jedyna możliwośc takiego rozwoju sytuacji to załamanie gospodarcze i głęboka
      recesja z dwucyfrowym bezrobociem. Bez tego ceny nieruchomości nigdy nie spadają
      z dnia na dzień, gwałtownie.
      A co powiesz o tym?
      www.breitbart.com/news/2006/05/24/D8HQ6HK80.html
      • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 16:58
        felusiak1 napisała:


        > A co powiesz o tym?
        > www.breitbart.com/news/2006/05/24/D8HQ6HK80.html
        >

        A co mam powiedziec. Wystarczy cytat z Twojego wlasnego linku:
        "But the price of homes sold last month fell and the level of unsold homes rose
        to a record high."

        To jest tylko jedna z zapowiedzi efektu domina. Przykro mi to stwierdzac, bo
        NAPRAWDE chcialbym, aby gospodarka USA byla w rozkwicie - mieszkam tu, musialbym
        zglupiec, aby CHCIEC zalamania gospodarczego i recesji. Wszystko jednak na
        niebie i ziemi wskazuje, ze ona nadchodzi i to milowymi krokami....
        • felusiak1 Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 17:07
          Myslę, że nie masz zielonego pojęcia o procesach gospodarczych, wzajemnych
          zależności itp.
          Ciekaw jednak jestem na jakich podstawach opierasz przekonanie, że załamanie
          gospodarcze i recesja nadchodzą milowymi krokami? Jakie to znaki na niebie i
          ziemi na to wskazują?
          • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 17:26
            felusiak1 napisała:

            > Myslę, że nie masz zielonego pojęcia o procesach gospodarczych, wzajemnych
            > zależności itp.
            > Ciekaw jednak jestem na jakich podstawach opierasz przekonanie, że załamanie
            > gospodarcze i recesja nadchodzą milowymi krokami? Jakie to znaki na niebie i
            > ziemi na to wskazują?

            www.fxstreet.com/images/graf/danske/USARecession%20checklist.pdf
            • felusiak1 A czytałes to? 24.05.06, 18:18
              Necessary condition #1:
              Real fed funds rate above 3%
              **** the real fed funds rate is probably nearer 1.5%. Surely this warning light
              is not flashing yet.

              Necessary condition #2:
              Fed funds rate above nominal GDP growth
              **** This measure suggests that a recession is not likely to occur until the fed
              moves policy into tight territory – i.e. above 5% and maybe even up to 6%.

              Necessary condition #3:
              Business spending above 130% of cash flow
              **** Judged by this indicator, the US is still a long way from the next recession.

              Necessary condition #4:
              Net private savings dropping more than 2% of GDP over the previous five years
              **** Interestingly, the level of savings is not a good warning signal.

              As this report has shown, reliable necessary conditions for US recessions to
              occur are generally NOT in place.

              Poniżej czytamy:
              Indicators also suggest some interesting things about the upcoming US recession.

              W tym miejscu nie wytrzymałem. "Upcoming US recession" jest w 100% pewna. Tak
              jak jest to pewne w stosunku do każdej gospodarki na swiecie.
              My death is upcoming as well as yours. These are given.
              • thannatos Kloc sie dalej z analitykami ekonomii 24.05.06, 18:32
                Nie krepuj sie - orkiestra na Tytanicu tez grala do konca:

                www.financialsense.com/fsu/editorials/2006/0109.html
                www.ameinfo.com/75420.html
                www.fdic.gov/news/conferences/economic_outlook/bio.html
                www.free-market.net/towards-liberty/after-greenspan.html
                www.mojones.com/commentary/columns/2006/03/The_Weak_Recovery.html


                PS. Racz zauwazyc, ze w naszej dyskusji jestem na wygranej pozycji niezaleznie
                do tego jak sie ona potoczy - bo jesli mam racje, to wygrywam, bo mam racje, a
                jesli nie mam, to wygrywam, bo wzrost gospodarczy w USA jest mi bardzo na reke.
                :))))))))))
            • thannatos I znow wracamy do pytania - kto ma racje? 28.07.06, 16:00
              > felusiak1 napisała:
              >
              > > Myslę, że nie masz zielonego pojęcia o procesach gospodarczych, wzajemnyc
              > h
              > > zależności itp.
              > > Ciekaw jednak jestem na jakich podstawach opierasz przekonanie, że załama
              > nie
              > > gospodarcze i recesja nadchodzą milowymi krokami? Jakie to znaki na niebi
              > e i
              > > ziemi na to wskazują?


              ... eksperci czy Felusiak?

              money.cnn.com/2006/07/28/news/economy/gdp/index.htm?cnn=yes
              GDP hits the brakes
              Broad measure of nation's economic growth comes in below forecasts.
              July 28 2006: 8:43 AM EDT

              NEW YORK (CNNMoney.com)
              • felusiak1 thannatos jesteś niepoważnym rozmówcą 28.07.06, 17:35
                w dodatku bezwiednie strzelasz sobie w nogę.
                I tym artykułem chcesz udowodnić, że nadchodzi recesja milowymi krokami?
                Nie rozśmieszaj mnie.
                • thannatos Re: thannatos jesteś niepoważnym rozmówcą 28.07.06, 21:10
                  Tym artykulem chce udowodnic, ze Twoj boom gospodarczy jest przejsciowy i to
                  bardzo przejsciowy.
                  • felusiak1 Ludzie trzymajcie mnie 28.07.06, 21:20
                    Każdy boom jest przejściowy podobnie jak każda recesja. To jest nieodłączna
                    cecha kapitalizmu. Na miły Bóg, zamiast wypisywać bzdury, kup sobie jakąś
                    popularnonaukową broszure z podstawami ekonomii, przeczytaj, zrozum i wróc na
                    forum.
                    • thannatos Re: Ludzie trzymajcie mnie 25.09.06, 16:12
                      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,3637521.html?as=3&ias=3&startsz=x
          • i-love-2-bike Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 18:36
            felusiak1 napisała:

            > Myslę, że nie masz zielonego pojęcia o procesach gospodarczych, wzajemnych
            > zależności itp.
            > Ciekaw jednak jestem na jakich podstawach opierasz przekonanie, że załamanie
            > gospodarcze i recesja nadchodzą milowymi krokami? Jakie to znaki na niebie i
            > ziemi na to wskazują?

            nic na to nie wskazuje felusiak,inflacja rosnie,ceny paliw rosna szybciej niz
            twoje zmeczone szare komorki moga to pojac,housing bubble juz peka,prowadzimy
            kosztowne wojny,dlug panstwa rosnie,ale felusiak dalej tanczy przy dzwiekach
            muzyki z tonacego titanika.
            • felusiak1 Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 18:52
              I ty rachel i thannatos dyskutujecie w jakiejs dziwnej konwencji.
              On twierdzi, że coś ma miejsce i maluje obraz apokalipsy przytaczając na
              potwierdzenie artykuły, które niczego nie potwierdzają. W dodatku zarzuca mi
              bycie orkiestra na Titanicu. Nie wiem dlaczego to robi. Widocznie to, że
              obaliłem jego wywód tłumaczy sobie jako obronę USA. Ha, USA samo sie obroni, ale
              kiedy wyciaga się pistolety i pociaga za cyngiel to nalezy sie upewnić, że jest
              nabity.

              rachel, ceny paliw, inflacja, dług, wojna i podobno juz pękająca housing bubble
              nie maja wiele wspólnego mozliwościa załamania gospodarczego i recesją.
              Ale, żeby dodac ci otuch recesja nastapi. Nie wiemy jeszcze kiedy ale nastapi ze
              100 procentowa pewnością. Tego mozna dowiedzieć sie na pierwszym roku ekonomii.
              Jak 2 razy dwa jest 4 bedziemy mieli recesję.
              • i-love-2-bike Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.05.06, 18:59
                felusiak1 napisała:

                >
                > rachel, ceny paliw, inflacja, dług, wojna i podobno juz pękająca housing bubble
                > nie maja wiele wspólnego mozliwościa załamania gospodarczego i recesją.
                > Ale, żeby dodac ci otuch recesja nastapi. Nie wiemy jeszcze kiedy ale nastapi z
                > e
                > 100 procentowa pewnością. Tego mozna dowiedzieć sie na pierwszym roku ekonomii.
                > Jak 2 razy dwa jest 4 bedziemy mieli recesję.

                tia nic nie ma to wspolnego z recesja. podobnie jak w naszym budzecie domowym im
                wiecej wydajemy i im wiekszy nasz dlug tym lepiej przedziemy. w koncu panstwo to
                abstrakcja,wystarczy paru felusiakow z trabami poslac,aby zapomniec o prawidlach
                ekonomicznych i zyc dopoki sie da. no,no,ze ty nobla nie masz to chyba
                niedopatrzenie.
            • poddanywujasama Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 19:24
              Ceny paliw rosna? Nie w Stanach.....wczoraj za galon zaplacielem $2.03 czyli
              ponad $1.15 mniej niz pare miesicy temu.
        • wujekjurek Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 17:13
          thannatos napisał:

          > "But the price of homes sold last month fell and the level of unsold homes
          rose
          > to a record high."
          >

          Ja kupiłem swój dom w 1995 roku za cenę niżą od tej, którą zapłacili poprzedni
          właściciele (różnica wynoasiła chyba o $15 tysięcy).
          • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 18:28
            Gratuluje interesu. Nie mowimy jednak o roku 1995 tylko o 2006.

            "The economy has been buoyed for some time by unrealistic expectations about
            the appreciation of housing prices," said Jack Reed, a Democrat from Rhode
            Island, who is helping sponsor the meeting. "Now that the housing market is
            cooling, the economy may be headed for a bumpy landing."
            today.reuters.com/news/articlebusiness.aspx?type=ousiv&storyID=2006-09-12T191303Z_01_N12323829_RTRIDST_0_BUSINESSPRO-ECONOMY-HOUSING-SENATE-DC.XML&from=business
            • wujekjurek Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 18:50
              thannatos napisał:

              > Gratuluje interesu. Nie mowimy jednak o roku 1995 tylko o 2006.

              Chyba się nieściśle wyraziłem. Nie chciałem się pochwalić zrobieniem dobrego
              interesu (ja neleżę do ludzi, którym to się nie zdarza), chodziło mi o
              potwierdzenie tezy o cykliczności gospodarki.

              • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 19:47
                wujekjurek napisał:

                > thannatos napisał:
                >
                > > Gratuluje interesu. Nie mowimy jednak o roku 1995 tylko o 2006.
                >
                > Chyba się nieściśle wyraziłem. Nie chciałem się pochwalić zrobieniem dobrego
                > interesu (ja neleżę do ludzi, którym to się nie zdarza), chodziło mi o
                > potwierdzenie tezy o cykliczności gospodarki.

                na podstawie JEDNEGO zakupu? :)

                "Cycles in inflation-adjusted home prices have occurred in a much more
                pronounced way in some cities, such as Boston and Los Angeles. The cycles stem
                from the effects of local business cycles, the delays in the response of supply
                to increased prices, and to some extent from speculation. Over much of the
                country, fundamental factors have pushed up demand and accounted for at least a
                large portion of the price increases in recent years. However, increasing
                supply, higher interest rates, and a turn in investor-market psychology may
                cause prices in some markets to fall. In the past, significant nominal price
                declines generally have been associated with local or regional economic
                recession, but the exceptional size of some of the recent increases could make
                them vulnerable without a recession, especially if interest rates continue to
                rise."
                www.knowledgeplex.org/news/197399.html
                • wujekjurek Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 20:00
                  thannatos napisał:

                  > na podstawie JEDNEGO zakupu? :)
                  >

                  Fasoli się dzisiaj najadłeś? Gadasz jak opętany. Nie pamiętasz okresu
                  szaleństwa nieruchomości ok. roku 1990? Bie podaję mojego zakupu jako dowód na
                  istnienie cykliczności w gospodarce kapitalistycznej ale jako jej ilustrację.

                  A może Ty jesteś jednym z tych, którzy nie musieli się uczyć Ekonomii
                  Politycznej Kapitalizmu na I semestrze studiów a Ekonomii Politycznej
                  Socjalizmu na II semestrze?
                  • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 20:34
                    Hehe, w szkole podstawowej mialem taki przedmiot, na ktorym dyrektor szkoly
                    przekonywal nas w jak wspanialym systemie demokracji ludowej zyjemy i jak zle by
                    nam bylo, jakby nami rzadzili kapitalisci. Chyba cos podobnego probowali zrobic
                    w liceum, ale najpewniej te zajecia przestalem pod pobliskim monopolowym. :)))
                    Po tym okresie zycia, moje zainteresowanie ekonomia i polityka nie jest zwiazane
                    z moja profesja.

                    A jesli chodzi o cyklicznosc - no przeciez zgodzilem sie z Toba i podalem
                    odpowiedni cytat. Cytat ten stwierdza jednoczesnie czym obecny "cykl" rozni sie
                    od wczesniejszych oraz jakie zagrozenie to stwarza dla rynku nieruchomosciami i
                    nie tylko.

                    Zerknij - wykres mowi sam za siebie (masz tam tez swoj cykl lat 90-tych - porownaj)
                    upload.wikimedia.org/wikipedia/en/9/9e/Barrons_shiller_06-20-2005.gif
        • poddanywujasama Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 23.10.06, 17:10
          Felusiak ma racje....Mieszkam w Stanach wiosen prawie trzydziesci i z nim sie
          na ten temat zgadzam.Zastanaia mnie jedno mieszkasz jelopie w USA i jak do tej
          pory slowa dobrego o tym kraju nie napisales. Jezeli az tak sie zawiodles
          Ameryka...opusc ten kraj...Wroc do Europy, moze Australia tam, mieszka i zyje
          sie duzo lepiej i bez wielkiego stresu (wg ciebie). Twe wypowiedzi sa bardzo
          zenujace.
          • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 23.10.06, 19:02
            poddanywujasama napisał:

            > Felusiak ma racje....

            A on kiedys nie mial?

            > Mieszkam w Stanach wiosen prawie trzydziesci i z nim sie
            > na ten temat zgadzam.

            Twoje prawo.

            > Zastanaia mnie jedno mieszkasz jelopie w USA i jak do tej
            > pory slowa dobrego o tym kraju nie napisales.

            To znaczy, ze nie czytasz uwaznie tego co pisze. Pierwszy z brzegu przyklad:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42904514&a=42936124

            > opusc ten kraj...Wroc do Europy, moze Australia tam, mieszka i zyje
            > sie duzo lepiej i bez wielkiego stresu (wg ciebie).

            Mowisz jak moja zona, ona caly czas chce wracac do Szwajcarii.

            >Twe wypowiedzi sa bardzo
            > zenujace.

            Ale nie zmienia to faktu, ze mowie w nich to co mysle. I nie zmienia to faktu,
            ze staram sie ze wszystkich sil, zeby moja krytyka USA byla KONSTRUKTYWNA.
            Jesli krytykuje - prawie zawsze staram sie podac sposob rozwiazania problemu -
            na podstawie sprawdzonych juz przykladow lub wlasnych przemyslen.

            A jeli chodzi o fakt, ze Tobie sie to nie podoba - WALI MNIE TO. Chyba jasniej
            juz tego nie moglem ujac. :))))
            • poddanywujasama Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 19:21
              To, ze CIe wali...mnie jest obojetne a co Ty myslisz MNIE WISI KALAFIOREM.
              A Twa "konstrukcyjna krytyka" nic nie daje.Psy szczekaja a karawania idzie
              dalej.Mozesz se popisac, pozalic sie przed swiatem..takie to niestety zycie
              frustrata.Nigdy z niczego nie jest zadowolony...ciagle na wszystko
              narzeka...zachwycony jest ZAWSZE swa nieomylnoscia, wiedza i oczywiscie
              intelektem.Poloozuj se czlowieku... Jedz na ryby, moze na pare dni nad morze
              lub w gory...natychmiast lepiej sie poczyjesz. Swiat bedzsie wyglal duzo
              lepiej........
              • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 19:55
                poddanywujasama napisał:

                > To, ze CIe wali...mnie jest obojetne a co Ty myslisz MNIE WISI KALAFIOREM.

                Jakos nie, skoro piszesz nie proszony.

                > A Twa "konstrukcyjna krytyka" nic nie daje.Psy szczekaja a karawania idzie
                > dalej.Mozesz se popisac, pozalic sie przed swiatem..

                Mylisz sie. Zdziwilbys sie jaka moc ma slowo pisane. Nawet takie durnawe na forum.

                takie to niestety zycie
                > frustrata.Nigdy z niczego nie jest zadowolony...

                O, jestem z wielu rzeczy zadowolony. Choc moze nie z Twojej interpunkcji.

                ciagle na wszystko
                > narzeka...zachwycony jest ZAWSZE swa nieomylnoscia, wiedza i oczywiscie
                > intelektem.

                Polecam pierwszy akapit mojej wypowiedzi w linku.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42390258&a=50878808

                I to by bylo na tyle. :)))
    • t0g Re: Oscylacje sa nieodłaczną cecha gospodarki 24.05.06, 19:01
      rynkowej, drogi Aniele Śmierci - bo jest w nią "inherentnie wmontowany" cały
      szerg mechanizmów sprzężenia zwrotnego (po angielsku "feedback"). Jako medyk
      możesz nie znac tego pojęcia (choc w organiźmie ludzkim najrózniejszych
      "feedback loops" jest od metra) - ale elektronikom, specjalistom od automatyki,
      no i ekonomistom jest wiadome, że sprzężenia zwrotne w określonych warunkach
      prowadzą do oscylacji, a w gospodarce takie warunki własnie istnieją. Nawet
      Karol Marks o tym już wiedział. W zjawiskach podaży i popytu sprzęzenie zwrotne
      odgrywa kolosalną rolę.

      Od wojny trwa stały wzrost cen nieruchomosci, z oscylacjami, przy czym to sa
      typowe oscylacje na krzywej wznoszącej - nie ma ostrych spadków, są okresy
      nasycenia ("plateau" na krzywej, jak to sie fachowo mówi), lub co najwyżej
      niewielkiego spadku.
      • thannatos Re: Oscylacje sa nieodłaczną cecha gospodarki 22.10.06, 13:08
        t0g napisał:
        nie ma ostrych spadków, są okresy
        > nasycenia ("plateau" na krzywej, jak to sie fachowo mówi), lub co najwyżej
        > niewielkiego spadku.
        realestate.msn.com/Buying/Article_forbes.aspx?cp-documentid=1071729>1=8698
        • felusiak1 Ni jak nie można dogodzić 22.10.06, 17:29
          Przytoczony artykuł potwierdza to co napisał t0g i ja wcześniej.
          Bańka nieruchomości nie może pęknąć jak bńka dotcomów.
          Te ostatnie nie miały tzw. tangible assets.
          Nie można sie z toba dogadać. Może ze względu na wyznawany przez ciebie dogmat.
          Mam coop, który usiłuje sprzedać od ponad roku. Miałem już dwa kontrakty, które
          upadły, teraz mam trzeci i cholera wie co będzie. W coopie nikt nie mieszka,
          kosztuje mnie to 11 setek miesiecznie i muszę sprzedać bez względu na spadajaca
          cenę. Ale nie zamierzam sprzedawać teraz innych coopów, gdzie mam lokatorów i
          nie chceę sprzedać już mijego domu gdyż nie jestem w stanie wyrwać
          odpowiadajacej mi ceny. Zatem mój dom przestał byc oferowany, a to zmniejsza
          nasycenie rynku aż do momenyu równowagi...
          • thannatos Re: Ni jak nie można dogodzić 23.10.06, 18:16
            Felusiak - udajesz nierozgarnietego czy nim jestes?

            Przeczytaj sobie MOJ PIERWSZY POST W TYM WATKU. Polemizuje w nim z Twoim
            stwierdzeniem jakoby ostatni, bardzo nagly i stromy wzrost cen domow w USA byl
            WYZNACZNIKIEM ich wzrostu gospodarczego.

            W przeciagu calego tego watku podaje DOWODY na to, ze jest (byl wlasciwie) to
            wzrost SZTUCZNY, wystymulowany po to, aby dac krotki "bolus" ekonomii kraju, ale
            jednoczesnie tez wzrost na kredyt, ktory trzeba bedzie splacic, gdy ceny domow
            zaczna spadac. Owszem, nie stanie sie to w tydzien, stanie sie to na przeciagu
            2-5 lat. Ale nie zmienia to faktu, ze pociagnie za soba DODATKOWE problemy
            ekonomiczne, bo ludzie nie beda w stanie odzyskac sum zaplaconych za domy, a
            hipoteke splacac trzeba bedzie. Czyli STRACA pieniadze na rzecz firm
            kredytowych. To, w polaczeniu z naprawde kiepskim stanem finansow kraju (Social
            Security, zabojczo napompowane koszty opieki zdrowotnej, dwie rownolegle
            prowadzone wojny i mnostwo innych czynnikow), bedzie duzym ciosem dla juz
            oslabionej klasy sredniej, na ktorej gospodarka USA sie do tej pory opierala.

            A Ty mi opowiadasz, ze coopa nie mozesz sprzedac. Wiesz, gdzie ja mam Twojego coopa?
            • felusiak1 Re: Ni jak nie można dogodzić 23.10.06, 21:54
              Straszne bzdury wypisujesz wobec czego nie moge z toba dyskutować.
              Gdybyś zechciał poduczyć sie ekonomii to może mógłbym kontynuować.
              • thannatos Re: Ni jak nie można dogodzić 23.10.06, 22:21
                felusiak1 napisała:

                > Straszne bzdury wypisujesz wobec czego nie moge z toba dyskutować.
                > Gdybyś zechciał poduczyć sie ekonomii to może mógłbym kontynuować.

                Ta pani tez powinna poduczyc sie ekonomii?

                Elizabeth Warren
                A native Oklahoman, Warren graduated from the University of Houston and Rutgers
                Law School. She is now the Leo Gottlieb Professor of Law at Harvard Law School,
                where she teaches contract law, bankruptcy and commercial law.

                "A few months ago, housing experts estimated that millions of homeowners would
                face 30-40% increases in their mortgage payments as adjustable rates readjusted.
                We seemed on target for about 1.2 million mortgage foreclosures."
                warrenreports.tpmcafe.com/blog/warrenreports/2006/jun/14/the_vice_tightens_on_middle_class_families
            • explicit Re: Ni jak nie można dogodzić 23.10.06, 23:07
              Jest !!! Felusiak pomija fakt ze a Real Estate Developers w tandemie z Real
              Estate Market , ukrywali fakt , ze rynek jest nasycony i sprzedawali po
              sztucznie wygorowanych cenach ,...
              ==============================================================================
              Felusiak - udajesz nierozgarnietego czy nim jestes?

              Przeczytaj sobie MOJ PIERWSZY POST W TYM WATKU. Polemizuje w nim z Twoim
              stwierdzeniem jakoby ostatni, bardzo nagly i stromy wzrost cen domow w USA byl
              WYZNACZNIKIEM ich wzrostu gospodarczego.


              Juz spadaja , widze kilka domow na sprzedaz przejazdem (w tym pare dla a first
              time home buyers) ktore szly w zeszly roku like hot cakes w ciagu tygodnia , a
              w tym roku od miesiecy "stoja" na sprzedaz , bo brak kupcow ,...
              ==============================================================================
              W przeciagu calego tego watku podaje DOWODY na to, ze jest (byl wlasciwie) to
              wzrost SZTUCZNY, wystymulowany po to, aby dac krotki "bolus" ekonomii kraju, ale
              jednoczesnie tez wzrost na kredyt, ktory trzeba bedzie splacic, gdy ceny domow
              zaczna spadac.

              To zalatwiono wczesniej zaostrzajac kryteria bankrupcji , o reszte niech sie
              martwi klasa srednia , ktora zyje na credit , o ktorej felusiak zapomina ,
              ktora zanim zbankrutuje , "polozy" Chiny , gdzie wyeksportujemy ostatnie
              stanowisko pracy , ktore produkuje fizycznie namacalny produkt w USA , nastepny
              etap w New World Order ,...
              ==============================================================================
              Owszem, nie stanie sie to w tydzien, stanie sie to na przeciagu , 2-5 lat.
              Pomijajac 600 tys miejsc pracy w Housing Industry , ktore straca na rzecz
              nieleglnych wyrobnikow z poludnia , za 1/4-ta ich stawki , ktorzy pracuja
              i sa wynagradzani "pod stolem" - Z ktora nie ma konkurencji ,...

              Na marginesie , w dniu kiedy moja naj rodzila juniora prawie 4-ry lata temu
              (z ubezpieczeniem) w tym samym szpitalu rodzila oprocz niej jedna Amerykanka
              plus 5 nielegalnmych Meksykanek i Latynosek , na koszt podatnika ,...
              ==============================================================================
              Ale nie zmienia to faktu, ze pociagnie za soba DODATKOWE problemy
              ekonomiczne, bo ludzie nie beda w stanie odzyskac sum zaplaconych za domy, a
              hipoteke splacac trzeba bedzie. Czyli STRACA pieniadze na rzecz firm
              kredytowych. To, w polaczeniu z naprawde kiepskim stanem finansow kraju (Social
              Security, zabojczo napompowane koszty opieki zdrowotnej, dwie rownolegle
              prowadzone wojny i mnostwo innych czynnikow), bedzie duzym ciosem dla juz
              oslabionej klasy sredniej, na ktorej gospodarka USA sie do tej pory opierala.

              • poddanywujasama Re: Ni jak nie można dogodzić 24.10.06, 19:37
                Jest !!! Felusiak pomija fakt ze a Real Estate Developers w tandemie z Real
                > Estate Market , ukrywali fakt , ze rynek jest nasycony i sprzedawali po
                > sztucznie wygorowanych cenach ,...
                Dobre sobie.....W Delaware w okolicach Bethany Beach w ciagu ostanich lat
                wybudowano wiele domow oraz condos, od prawie roku wszystko w cenie powyzej
                $300.000 NIE SPRZAEDAWALYO SIE lub sprzedawalo sie bardzo wolno o czym wszyscy
                wiedzieli i nikt z tego nie robil zadnej tajemnicy.Rynek nasycil sie i kupujacy
                o tym doskonale wiedzieli.Ceny byly wygorowane bo DOMOW brakowalo.
                Dwa, trzy lata temu dom sprzedawal sie w ciagu dwoch tygodni i to bez zadnych
                problemow. Teorie o klamstwch mozes se w doope wlozyc.Ceny w USA dyktowane sa
                prawem PODAZY I POPYTU.KROPKA. I dorabiane do tego teorii spiskowej nie ma
                sensu.
      • grzegorzlubomirski Nawet Karol Marks? Przeciez on byl bodaj najwieksz 23.10.06, 15:59
        ym znawca ekonomii (szkola klasyczna) w swoich czasach. Cala jego analiza
        (szczegolnie teroia wartosci) opiera sie na Ricardo i jest logicznie
        doprowadzona do perfekcji. Problem polega na tym ze Marks byl tez filozofem i
        rozwija swoja ekonomie dla lepszego zrozumienia swiata a nie jako praktyczne
        narzedzie zarzadzania firma. Poza tym ekonomia neoklasyczna dlaej pozostaje w
        swojej nieepraktycznym teoretycznym swiecie. By on jendoznacznie ekomista
        nalezacym do szkoly kalsycznej i bodaj jej ostatnim najwiekszym
        przedstwicielem. W analizie Marksa nie znajdziesz nic z tego mozna nazwac
        ekonomia socjalistyczna bo jej po prostu wtedy nie bylo. Marks zajmowal sie
        rynkiem i kapitalizmem (dzieki niemu z reszta uzywasz tego pojecia).

        Radze ci tylko nie zabieraj sie za "Kapital" bo bez solidnej wiedzy
        matematycznej, filozoficznej i ekonomicznie nic nie zroumiesz. Szczegolnie
        pierwsze rozdzialy sa abstrakcyjne.

        Wracjac do mechanizmu ksztaltowania cen czyli to co w ekonomii neoklasycznej
        okresla sie popytem i podaza. Otoz ten mechanizm jest tak banalny ze z trudem
        wykazuje on jakiekolwiek cechy teorii naukowej. To jest po prostu truizm. Jest
        przeciez jasne ze punkt przeciecia sie krzywych podazy i poytu wyznacza cene.
        Zeby to wiedzeic nie trzeba byc ekonomista. Marks podobnie jak Ricardo i Smith
        stawiali jednak pytanie dlaczego te krzywe przcinaja sie wlasnie w tym a nie w
        innym punkcie, Czy jest za tym jakis glebszy mechanizm, kotrego podaz i popyt
        sa tylko wyrazem. Smith i szczegolnie Ricardo odpowiedzieli ze w 90% cene
        wyznacza praca wlozona w produkcje danego towaru. Marks poszedl tym tropem i
        doporwadzil teorie wartosci do perfekcji albo lepiej ad absurdum, pokazujac jej
        logiczne konsekwencje dla systemu kapitalistycznego w calej jaskrawosci. W
        takiej sytacji nie mogac zdyskredytowac logicznej argumentacji Marksa zaczego
        dyskredytowac cala teorie wartosci, kotra do tego czasu stanowila kanon wysli
        ekonomiczej - ekonomii klasycznej. Nie mam czasu sie tu rospisywac, ale Marks
        uwazal ze podaz i popyt wyznaczaja cene tylko w krotkim okresie, jezeli
        natomiast przebadac dluzszy okres wartosc ceny przy spadkach i wzrostach
        wyznaczanych przez wachania popytu i podazy oscyluja wokol pewnej wartosci,
        wokol pewnej sredniej. Pytanie czym jest ta srednia i co ja wyznacza?

        Zalosny jestes jezeli chodzi o cyklycznosc w ekonomi. Przeciez to wlasnie Marks
        sformulowal jako pierwszy teorie o regularnosci i powtarzalnosci kryzysow w
        ekonomii kapitalistycznej i jest ojcem teroii cyklu biznesowego.

        Jako jedyny przewidzial malejace wzrosty z ostateczny upadek swiatowego systemu
        kapitalistycznego, ktory to sie dokonal w czasie pierwszej wojny swiatowej i w
        miedzywojniu. System ktory sie wylonil po II wojnie z tym pierwszym nie mial
        prawie nic wspolnego i nie byl swiatowy. Kapitalizm zaczal wracac do tego czym
        byl dopiero w latach 70 XX wieku.

        Twoja niewiedza jest olbrzymia.

        jezeli przeczytasz 'Kapital' i znajdziesz tam choc roz uzyte slowo socjalizm
        lub komunizm to daj mi znac. Nie zakladam nawet ze moglbys zrozumiec co tam
        jest napisane.

        Kautsky napisal dla takich jak ty w miare proste wprowadzenie do Marksa. Taka
        uproszczona wersje dla wyksztalconych ale nie do konca. Moze wez sie za niego,
        choc to tez moze byc za trudne.
    • yann17 Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.09.06, 21:11
      Pytanie: jaki jest udział kredytu w przychodach ze sprzedaży nieruchomości
      i co się stanie jak FED podniesie stopy procentowe ( do czego już
      zaczął się przymierzać)
      • caesar_pl Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 22.10.06, 21:54
        Slyszalem ze czym drozszy dom tym latwiej o pozyczke.Bo bank ma wieksze bezpieczenstwo.Odsetki na immobilien i rachunki biezace sa w USA 2 razy wyzsze niz w Unii.Jak to wszystko w USA jeszcze dziala..
        • zbalansowany Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 23.10.06, 05:48
          Felusiak.

          Przestan cytowac jakis cymbalow. W USA sa setki profesorow ekonomii, ktorzy
          twierdza ze wszystko jest OK.

          Pomyl sam:

          Miejsca pracy sa tworzone tylko w sektorze uslug (barmani, kelnerki,
          sprzedawczynie). Miejsca w przemysle znikaja co miesiac. Amerykanskie kompanie
          buduja zaklady juz tylko w III swiecie.
          Inflacja jest przeszlo dwa razy wieksza od oficjalnej.
          High Tech tez wynosi sie ze stanow.
          Deficyt budzetowy jest szokujacy.
          Odsetki od dlugow za granica przewyzszaja wplywy z inwestycji zagranicznych USA.
          Wojna i utrzymanie stu kilkudziesieciu tysiecy ludzi w Iraku kosztuje krocie i
          jest to wojna "na kredyt" - czytaj ktos kiedys za nia bedzie musial zaplacic.
          Banki na swiecie pozbywaja sie $US gdzie moga widzac ich malejaca wartosc.
          Wielu w Stanach refinansujac nieruchomosci zylo na wysokiej stopie, bo interest
          rates byl sztucznie przez Fed zanizony. Teraz gdy $ leci na m...de i trzeba
          szybko podwyzszac stope procentowa, raz - ludzie ograniczyli wydatki (a to
          recesja), dwa nawet stosujac te metody wielu sie na powierchni nie utrzyma.
          Klasa srednia w USA znika wraz ze znikaniem przemyslu, reszta ekonomicznie
          zjezdza na dol, bo tylko "gorsze" pozycje mozna znalezc.
          Jezeli powiesz ze np akcje stoja na najwyzszym poziomie, to biorac pod uwage
          inflacje (i to ta oficjalna, nie ta prawdziwa) to wartosc akcji wyrazona w
          cenach z okresu ich szczytu nie doszlaby nawet do 10 000.
          Pokaz mi jedna pozytywna strone w dzisiejszej gospodarce USA!

          Nie bedac goloslownym:

          www.theage.com.au/news/business/foreign-debt-forecast-to-
          soar/2006/10/22/1161455608697.html


          • zbalansowany Sorry 23.10.06, 05:50
            www.moneyandmarkets.com/press.asp?rls_id=427&cat_id=6
          • felusiak1 Rece opadają 23.10.06, 22:28
            Same bzdury, zreszta jak zwykle z rak poinformowanego.
            Kiedy samochód wyparł powozy i dorożki tysiace wytwórców batów znalazło sie bez
            pracy. W tym momencie USA zaczeło sie walic i wali sie do dziś.
            Poinformowany (raczej poinformowany inaczej) mapisał co ślina mu na język
            przyniosła bez zadania sobie trudu weryfikacji wypacanych "faktów".
            Napisał, że nowe miejsca pracy powstaja w usługach dodając barmani, kelnerki i
            sprzedawczynie. Od września 2003 powstało 5.3 mln miejsc pracy w tej liczbie
            272 tys. sprzedawczyń i 640 tys. barmanów i kelnerek. Gdzie zatem znalazło
            zatrudnienie 4.2 mln pozostałych?
            > miejsca pracy w przemyśle znikaja co miesiąć.
            Tak jest. Od wrzesnia 2003 znikło 134 tys. miejsc pracy w przemyśle. Spadek o
            0,9 procenta.
            > Deficyt budzetowy jest szokujacy.
            Naprawdę szokujący? Wynosi w tej chwili 1.9% PKB , mniej niż w 1995 roku(2.2%)
            i znacznie mniej niż w 1983 (5.5%)
            > Odsetki od dlugow za granica przewyzszaja wplywy z inwestycji zagranicznych USA.
            Nie wymyslaj bzdur. Może za kilka lat ale nie dzisiaj

            Te wszystkie twoje bzdety maja sie nijak do ponoć pekajacej bańki nieruchomości.
            Nawet nie potrafisz trzymać się tematu.
            • thannatos Re: Rece opadają 24.10.06, 00:05
              .. na lgarstwa felusiaka.

              Doslownie noz sie w kieszeni otwiera. Przypomne, felusiak jest osoba, ktora z
              absolutnym stoicyzmem popiera swoje wywody opowiadajac, ze ponad 30%
              spoleczenstwa USA ma powyzej 60-tego roku zycia (sluze linkiem na zyczenie). Po
              zaprezentowaniu AMERYKANSKICH danych statystycznych, pokazujacych, ze pomylil
              sie zaledwie ... trzykrotnie (bo jest ich ok. 12%) - nie raczyl nawet
              powiedziec: "oops, nie mialem racji."

              Teraz opowiada bajki w stylu:
              > Tak jest. Od wrzesnia 2003 znikło 134 tys. miejsc pracy w przemyśle. Spadek o
              > 0,9 procenta.

              Felus - dlaczego tak ladnie wybrales sobie date wrzesien 2003? Moze dlatego,
              zeby nie pokazac, ze w roku... 2002 przemysl USA stracil... 540 tys (piec cztery
              i cztery zera) miejsc pracy, ktorych administracji Busha po prostu nie udalo sie
              odbudowac.
              www.aeanet.org/PressRoom/idmk_cs2003_US.asp

              Felus wzial sobie z Ksiezyca liczbe 134 tys i podaje ja do wiadomosci
              publicznej. Nie, Felus, prawda wyglada tak:

              "According to a recent study prepared by the University of Illinois at Chicago's
              Center for Urban Economic Development (click here for a PDF of the full report),
              only 76,300 new IT jobs were created nationwide during the last three years.
              That's less than one quarter of the number of tech jobs lost earlier in the decade."
              news.com.com/2010-1022_3-6096730.html

              A patrzac od tego Twojego wrzesnia 2003:
              1. Monthly job growth since August 2003 is 50% lower than the average of
              President Clinton’s entire term. Since August 2003, job growth has averaged
              160,000 per month. During Clinton’s eight years in office job growth averaged
              236,000 per month.

              2. Real wages have fallen since August 2003. The average worker’s real wages
              were twenty cents lower in June 2006 than they were in August 2003.
              thinkprogress.org/2006/07/07/bush-jobs-brag/

              Nic tylko sie chwalic.

              > Gdzie zatem znalazło
              > zatrudnienie 4.2 mln pozostałych?

              No wlasnie, gdzie... I tu wracamy do naszego tematu - rozdmuchanej do granic
              mozliwosci (finansowych spoleczenstwa) AMERYKANSKIEJ SLUZBY ZDROWIA:

              "Since 2001, the health-care industry has added 1.7 million jobs. The rest of
              the private sector? None "
              www.businessweek.com/magazine/content/06_39/b4002001.htm?chan=top+news_top+news+index_businessweek+exclusives

              Felus - polecam:
              www.epinet.org/content.cfm?id=2522
              • thannatos Gwoli prawdy... 24.10.06, 00:42
                ... i abstarhujac od nieudacznej propagandy w stylu felusiaka, nalezy jednak
                przyznac, ze pojawia sie male swiatelko w tunelu. Miejmy nadzieje, ze jest to
                dobry znak na przyszlosc, POMIMO wielu czynnikow nie sprzyjajacych rozwojowi:

                "Composed of communication, software, engineering and tech services, the
                high-tech services sectors added 107,000 jobs between January and June 2006."
                www.extremetech.com/article2/0,1697,2021134,00.asp

                Nie jest to co prawda "przemysl" w klasycznym slowa tego rozumieniu, ale lepszy
                rydz niz nic.
                • porque Czy moglby ktos 24.10.06, 01:44
                  wskazac mi kraj wysoko rozwiniety, ktory zwieksza miejsca pracy w przenmysle. I
                  moze wytlumaczy mi ktos, dlaczego w ostatnim roku produkcja przemyslowa w USA
                  osiagnela najwyzszy wzrost wsrod krajow wysoko rozwinietych, 2,5 raza wyzszy jak
                  w EU.Tylko malutka Austria miala wyzszy wzrost produkcji przemyslowej. Przed
                  odpisaniem; thannatosowi i innym umyslowym mumiom radze ruszyc glowa.
                  • thannatos Re: Czy moglby ktos 24.10.06, 02:20
                    porque napisała:

                    > wskazac mi kraj wysoko rozwiniety, ktory zwieksza miejsca pracy w przenmysle.

                    Zupelnie nie zrozumiales. Tu nie chodzi o to, ze USA nie zwieksza, tu chodzi o
                    ot, ze NIE UMIE NADROBIC straty. A to nie to samo.

                    > moze wytlumaczy mi ktos, dlaczego w ostatnim roku produkcja przemyslowa w USA

                    Dwie podstawowe przyczyny:

                    1. przyrost ludnosci:
                    "In the past 39 years, the United States has added 100 million people - the
                    biggest population spurt in its history. At the same time, America has sustained
                    greater economic growth than any civilization before it."
                    www.csmonitor.com/2006/0912/p01s03-usec.html?s=u3

                    Pokaz mi inny "wysoko rozwiniety kraj", ktorego ludnosc przyrasta w takim
                    tempie. Co wiecej, ten przyrosc odbywa sie glownie dzieki imigracji, czyli do
                    USA przybywaja glownie DOROSLI ludzie, ktorych nie trzeba utrzymac jako dzieci i
                    wychowac. To niesamowity bodziec do wzrostu gospodarczego. USA jest dalekie od
                    osiagniecia sredniego zaludnienia na poziomie Europy, nie mowiac juz o Korei Pld
                    i Japonii.

                    Ostatnie lata notuja dramatyczny przyplyw imigrantow - legalnych i nielegalnych.
                    Stymuluje to ekonomie. Po prostu. I to jest bodziec bezpieczny (jak na razie).

                    2. trwajaca wojna (a wlasciwie 2). Mala dlugotrwala wojna, jest silnym
                    stymulatorem wzrostu gospodarczego dla kraju. W wykonaniu administracji Busha
                    wojna w Iraku sciaga pieniadze wielu amerykanskich podatnikow, przyczynia sie
                    jednak do prosperity przemyslu zbrojeniowego i R&D badan zwiazanych z
                    militariami. Nie jest to koncepcja ani moja ani swieza. Stworzona zostala przez
                    Charlesa Erwin Wilsona, a jednym z jej propagatorow jest niejaki Vernon W.
                    Ruttan i jak dotad calkiem niezle sie sprawdza. Ten bodziec z kolei nie jest
                    bezpieczny. Ale to juz temat na inna wypowiedz.
                    • porque Re: Czy moglby ktos 24.10.06, 02:42
                      Nie na temat thannatos:(
                      Pytam o wzrost produkcji przemyslowej przy malejacym zatrudnieniu w tej galezi
                      gospodarki.
                      W Iraku wojna trwala kilka tygodni a obecnie sa to tylko militarne operacje,
                      chyba, ze na mysli masz szycie onucy, w Chinach:)
                      • felusiak1 Re: Czy moglby ktos 24.10.06, 04:14
                        thannatos musi sie zastanowić, poszukać w necie odpowiedniego artykułu, kojacego
                        jego duszę i zaserwowania nam tego jako objawionej prawdy, jednej jedynej.
                        A mieliśmy rozmawiać o pekajacej bańce nieruchomości, która peka juz od ponad
                        roku i peknąć nie może. Cholera człowiek chciałby pomóc, może przekłuć albo
                        rzucić nia o scianę, żeby wreszcie pekła. Troska o zdrowie psychiczne thannatosa
                        kieruje mnom.
                • felusiak1 Re: Gwoli prawdy... 24.10.06, 02:51
                  Felusiak nigdy nie napisał, że w USA ponad 30% społeczeństwa to ludzie w wieku
                  ponad 60 lat. To ty thannatos tak to odczytałeś.
                  Porównanie, którego dokonałem miało generalny charakter, chociaz w kontekście
                  naszej dyskusji było fałszywe. Zatem we włosiennicy do Canossy nieogolony boso
                  po śniegu podążam.

                  Kłótliwa z ciebie bestia, ale to dostrzegam jako pozytyw. Nieustanne oskarzanie
                  interlokutora o zasiewanie propagandy w celu wykazania jak dobrze jest w USA
                  uważam za chybione.

                  Dane, które przytoczyłem są prawdziwe, nie wziete z sufitu i te 134 tysiące też
                  są prawdziwe. Dlaczego porównałem z wrześniem 2003? Bo ostatnim miesiacem z
                  danymi z tego roku jest wrzesień a 2003 początkował tabelkę. Ale jeśli chcesz
                  abym zaczął od 2002 roku to bardzo proszę.
                  Od września 2002 do września tego roku przemysł (manufacturing) stracił
                  915 tys. miejsc pracy a od września 2000 aż 3 mln miejsc pracy.
                  Od września 1993 do września 2001 czyli w ciagu 8 lat poprzedniego prezydenta
                  w przemyśle ubyło 648 tys. miejsc pracy.
                  Przemysł nie bedzie tworzył nowych miejsc pracy netto w gospodarce
                  postindustrialnej, ani tu w USA ani tam w EU. Get over it.
                  Jako ciekawostkę podam ci thannatosie, że najwyższe zatrudnienie w przemyśle
                  przypadło na czerwiec 1979 i wynosiło 19553 tys. Przypomnę, że wtedy inflacja
                  przekraczała 15% w skali rocznej a bezrobocie wynosiło 7.1%.
                  Jednym słowem zatrudnienie w przemyśle niewiele mówi o kondycji gospodarki.

                  A mieliśmy mówić o rzekomo pekajacej bańce nieruchomości.

                  PS. A te jobs w IT przy Clintonie pękły wraz z bańka dotcomów ale jak widze tego
                  nikt nie chce zauważyć.


                  • thannatos Re: Gwoli prawdy... 24.10.06, 14:43
                    felusiak1 napisała:

                    > Felusiak nigdy nie napisał, że w USA ponad 30% społeczeństwa to ludzie w wieku
                    > ponad 60 lat. To ty thannatos tak to odczytałeś.
                    > Porównanie, którego dokonałem miało generalny charakter, chociaz w kontekście
                    > naszej dyskusji było fałszywe. Zatem we włosiennicy do Canossy nieogolony boso
                    > po śniegu podążam.
                    >

                    Nie ma sprawy. Nikt z nas nie jest nieomylny, a forum istnieje miedzy innymi po
                    to, aby nasza wiedze uzupelniac i wymieniac sie informacjami. Swiadomosc
                    niewiedzy jest nieodzownym elementem uczenia sie.

                    > Kłótliwa z ciebie bestia, ale to dostrzegam jako pozytyw. Nieustanne oskarzanie
                    > interlokutora o zasiewanie propagandy w celu wykazania jak dobrze jest w USA
                    > uważam za chybione.
                    >
                    > Dane, które przytoczyłem są prawdziwe, nie wziete z sufitu i te 134 tysiące też
                    > są prawdziwe. Dlaczego porównałem z wrześniem 2003? Bo ostatnim miesiacem z
                    > danymi z tego roku jest wrzesień a 2003 początkował tabelkę. Ale jeśli chcesz
                    > abym zaczął od 2002 roku to bardzo proszę.
                    > Od września 2002 do września tego roku przemysł (manufacturing) stracił
                    > 915 tys. miejsc pracy a od września 2000 aż 3 mln miejsc pracy.
                    > Od września 1993 do września 2001 czyli w ciagu 8 lat poprzedniego prezydenta
                    > w przemyśle ubyło 648 tys. miejsc pracy.
                    > Przemysł nie bedzie tworzył nowych miejsc pracy netto w gospodarce
                    > postindustrialnej, ani tu w USA ani tam w EU. Get over it.
                    > Jako ciekawostkę podam ci thannatosie, że najwyższe zatrudnienie w przemyśle
                    > przypadło na czerwiec 1979 i wynosiło 19553 tys. Przypomnę, że wtedy inflacja
                    > przekraczała 15% w skali rocznej a bezrobocie wynosiło 7.1%.
                    > Jednym słowem zatrudnienie w przemyśle niewiele mówi o kondycji gospodarki.
                    >

                    Bardzo ciekawe dane i tym razem zgodne z prawda. Pokazuje dlugofalowy trend -
                    dosyc niekorzystny dla USA, gdyz fizycznie uzalezniajacy je coraz bardziej od
                    zagranicy. W czasach pokoju mozna z tym zyc, ale czy pokoj bedzie trwal
                    wiecznie? Ile mozna przetrwac produkujac tylko... informacje.

                    > A mieliśmy mówić o rzekomo pekajacej bańce nieruchomości.

                    I mowimy, w konteksie sytuacji gospodarczej USA. I nie rzekomo, tylko
                    faktycznie. Pozostaje poczekac 2 lata, aby sie przekonac kto mial racje.

                    A "straszenie" peknieciem banki nieruchosci ma wbrew pozorom gleboki sens -
                    pozwala przygotowac mechanizmy miekkiego ladowania. Wlasnie nieswiadomosc
                    zblizajacego sie zagrozenia byla powodem kryzysu roku 1929 czy tez wspomnianej
                    przez Ciebie banki dotcomow.

                    >
                    > PS. A te jobs w IT przy Clintonie pękły wraz z bańka dotcomów ale jak widze teg
                    > o
                    > nikt nie chce zauważyć.

                    Nie gloryfikuje Clintona, ale nadal uwazam, ze byl to lepszy prezydent od GWB.
                    • felusiak1 Re: Gwoli prawdy... 24.10.06, 15:40
                      Odetchnąłem z ulgą. Grzechy wybaczone i kultura jaka.

                      Bańka nieruchomości pękła w 1987 roku i przeżyliśmy co mówi nam, że przeżyjemy i
                      tym razem. Rynek dokonuje korekty i jest to nieodłączna cecha gospodarki
                      wolnorynkowej. Znacznie grożniejsza byłaby głęboka recesja. Raz, ze zbija cenę a
                      dwa, ze powoduje niewypłacalność pożyczkobiorców co pociaga za sobą przejecie
                      nieruchomości przez bank. W takim przypadku ludzie tracą downpayment czyli
                      gotówkę. Kiedy redukcja cen ma miejsce przy wzrastajacej gospodarce tracimy na
                      papierze.
                      W 1929 roku nie byłoby recesji a nastepnie depresji gdyby nie zaporowe cła na
                      importowane towary i odcięcie od kredytu przez Fed. To jest case study.
                • wujekjurek Gwoli prawdy - przemysł. 24.10.06, 16:13
                  thannatos napisał:

                  > "Composed of communication, software, engineering and tech services, the
                  > high-tech services sectors added 107,000 jobs between January and June 2006."

                  > Nie jest to co prawda "przemysl" w klasycznym slowa tego rozumieniu, ale
                  lepszy
                  > rydz niz nic.

                  Kompromotujesz się. Rozwój tego "przemysłu" własnie najbardziej cieszy.
                  Majakowski zachwycał się dymiącymi kominami Magnitogorska, my mamy inne trochę
                  inne standardy.
                  • thannatos Re: Gwoli prawdy - przemysł. 24.10.06, 17:02
                    A pokaz mi, ze ja pisze, ze mnie nie cieszy.

                    Ale nie do konca. Spoleczenstwo produkujace tylko informacje, a wyzbywajace sie
                    produkcji materialnej, jest wybitnie uzaleznione od swiata zewnetrznego. Jesli
                    do tego dodasz narastajacy antagonizm swiata wzgledem USA - nie stworzy to
                    najbardziej rozowej wizji rzeczywistosci.
                    • wujekjurek Re: Gwoli prawdy - przemysł. 24.10.06, 17:09
                      Sam napisałeś, że chodzi o "communication, software, engineering and tech
                      services". Trudno znaleźć cos lepszego. Można nie czuć sympatii do Billa
                      Gatesa ale jego firma przynosi USA duzo dochodu. Kiedyś w gospodarce znaczenie
                      miało hutnictwo a teraz computer sodtware i hardware. HP i Dell rywalizują o
                      miano największego producenta komputerów (servers, desktops i laptops), Oracle
                      dominuje w bazach danych itp. Dolina Krzemowa trzyma sie dobrze. Nie jest źle.
    • bam_buko Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 01:47
      > thannatos napisal:

      Homes are piling up on the market because sales have slowed dramatically in
      the past year. Sales of single-family homes fell to their lowest April level
      since 1995, according to a monthly housing report issued yesterday by the
      Warren Group, a Boston firm that collects real estate data.

      Single-family home sales fell 16.5 percent last month, to 4,142 statewide,
      compared to the same month last year.

      The condominium market, which until recently had better withstood the housing
      slowdown, experienced a 15.3 percent decline in sales last month, to 2,420
      units."

      Jesli nic sie nie zmieni, ceny domow lada chwila poleca na leb na szyje.
      OCZYWISCIE, pojawi sie kolejny post felusiaka stwierdzajacy, ze jest to
      kolejny etap wspanialego wzrostu gospodarczago jaki przezywa USA pod rzadami
      Jego Wysokosci Slonca Teksasu.

      Real Estate podobnie jak gielda ma wzloty i upadki,roznica jest taka,ze na
      gieldzie mozesz stracic wszystko, na nieruchomosci nie.
      Ceny domow na calym swiecie ida do gory,czasmi b.szybko ,czasmi obserwujemy
      przestoj by po jakims czasie znow ruszyly do przodu.
      Nie ma znaczenia w tym biznesie czy rzadzi slonce Texasu czy ksiezyc Oregonu
      ludzi przybywa i musza gdzies mieszkac.
      Nawet jesli jest zastoj nie kupisz dzisiaj domu po cenach z 2004 r(wylaczam
      slumsy)
      • porque Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 02:05
        W regionach USA, gdzie wystapila banka w Real Estate (ceny wzrosly ostatnimi
        laty ponad 200%) w najblizszych dwoch latach ceny te spadna o 20%-wielkie mi
        cos:)Straca tylko ci co kupili na koncu, chyba, ze beda chcieli latami tam
        mieszkac. Nastepnie przez ok 5 lat ceny beda staly w miejscu. W historii USA
        wiele juz bylo podobnych sytuacji na rynku nieruchomosci.
        • zbalansowany Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 04:03

          Masy nigdy nie byly spragnione prawdy. Ktokolwiek bedzie trzymal je w iluzji
          latwo zapanuje nad nimi, ktokolwiek bedzie chcial sprowadzic je na ziemie,
          zawsze zostanie okrzyczany klamca.

          Wierz Felusiak w swoje.

          Jak bezrobocie skoczy do 30% ty bedziesz sie koncentrowal na zwyzce kursu
          dolara. Gdy dolar spadnie o 30% ty bedziesz nam to p...l o wzroscie exportu
          amerykanskiego. Gdy dolar wogole nie bedzie nic wart znowu bedziesz opowiadal
          jaka to genialna jest ameryka bo maja wielkie zapasy zlota, itd, itp. Ogladaj
          dalej Fox news, wpieprzaj chipsy i popijaj piwkiem.




          • xmirex Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 07:25
            zbalansowany napisał:

            > Masy nigdy nie byly spragnione prawdy.

            Powiedz, czy naprawde coraz gorzej wyglada sytuacja z rynkiem nieruchomosci w
            Australii? Gdzies czytalem ze u was juz sie to zalamalo, prawda to?
            • zbalansowany Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 24.10.06, 08:29
              Ceny lekko poszly na dol, zwlaszcza apartamentow. Znam paru przedsiebiorcow
              budowlanych, na chybcika koncza co zaczeli i nie mysla inwestowac (wlasnych)
              pieniedzy w zadne nowe projekty. Stopa procentowa ma pojsc jescze raz do gory
              (grudzien, styczen), na luty wszyscy przewiduja moze nie kryzys, ale zalamanie
              sie cen i zastoj w budownictwie.
              • zbalansowany A Stany kwitna 25.10.06, 07:52
                www.jsonline.com/story/index.aspx?id=522107
    • urtic Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 25.10.06, 08:34
      e tam nie mowcie o gospodarce bo ameryka to bankrut, Jak dzisiaj nie pozyczy
      pieniedzy to jutro nie ma czego do garnka wlozyc, mowie o rzadzie, a firmy? s
      kim wlasciwie moga konkurowac?
    • thannatos Jak najbardziej na temat 26.10.06, 19:17
      i chyba absolutnie nie wymaga komentarza:

      "New home price plunge worst since '70
      Prices post nearly a 10% decline from a year earlier and more than 15% from
      peak; lower prices lift September sales 5.3%."

      Calosc:
      money.cnn.com/2006/10/26/news/economy/newhomes/index.htm?postversion=2006102610
      • felusiak1 Wymaga komentarza 27.10.06, 00:28
        Bzdurzysz jak nakręcony. Czy ty nie zdajesz sobie sprawy, że przytoczony artykuł
        zaprzecza twojej tezie.

        Despite all the recent weakness in housing, there are some signs that the
        housing slump may be at or near its bottom.

        A Census Bureau report earlier this month showed home builders having an
        unexpected increase in housing starts, ...

        A teraz poszperaj i powiedz nam jaki procent stanowia nowe domy.
        Moja chałupa trzyma cenę ale coop nie utrzymał i zjechał 11.25%.
        • thannatos Re: Wymaga komentarza 27.10.06, 01:06
          Ten artykul pokazuje FAKT potwierdzajacy moje prognozy. Wszystko inne to tylko
          przewidywania analitykow.

          Jak juz sie umawialismy, czekamy 2 lata.
          • felusiak1 Re: Wymaga komentarza 27.10.06, 03:01
            Problemem jest tylko fakt, ze NYT zapomnial wspomniec DLACZEGO ludzie sie tak
            rzucili kupowac te nieruchomosci TERAZ (choc cos tam wspomina o inflacji)...
            Czy ma to moze cos wspolnego z pogarszajacym sie kursem amerykanskiego dolara,
            obawa niestabilnosci inwestycji gieldowych i spodziewanym wzrostem inflacji
            oraz tym, ze ludzie chca zdazyc ZANIM beda musieli splacac duzy procent z
            hipoteki???

            To twojego autorstwa thannatos.
            Polecam Economics for dummies z całego serca.
            PS A co ma być za dwa lata?
      • porque Re: Jak najbardziej na temat 27.10.06, 04:39
        thannatos napisał:
        > "New home price plunge worst since '70...
        > i chyba absolutnie nie wymaga komentarza

        Z jednym ale..:)
        Ceny domow przed "bańką" u schylku lat 70-tych rosly trzykrotnie wolniej jak w
        obecnej analogii.
    • thannatos Re: Banka nieruchomosci w USA zaczyna pekac? 21.11.06, 20:12
      Kolejny odcinek sagi:

      "The President's Council of Economic Advisers projected that economic growth
      would be slower than forecasted last June, with real gross domestic product
      growing 3.1 percent for all of 2006 and 2.9 percent in 2007 before rebounding
      to a 3.1 percent gain in 2008.

      The forecast said that the revisions reflect a weakening in the housing sector,
      but that other areas of the economy remain strong.

      "The economic forecast clearly reflects the fact that the U.S. economy is
      moderating to more sustainable growth levels, firmer labor markets and steady
      inflation rates," Treasury Secretary Henry Paulson said in accompanying remarks.

      On Monday, the Census Bureau reported that new housing starts slipped nearly 15
      percent in October to their lowest level in over six years, while a reading on
      builder's confidence hit a nine-year low."
      money.cnn.com/2006/11/21/news/economy/economy_forecast/index.htm?cnn=yes

      Teraz czekamy na pocieszajace komentarze Herr Felusiaka, ze to dobrze i
      swiadczy o wzroscie gospodarczym i ze ja nie mialem racji, ze spadek cen domow
      zacznie wyhamowywac gospodarke...
      • felusiak1 inwestuj w złoto i kup wreszcie tę książkę 22.11.06, 01:26
        straszne bzdety wypacasz i za cholere nic z tego nie rozumiesz.
        • thannatos Re: inwestuj w złoto i kup wreszcie tę książkę 22.11.06, 01:52
          Ej, miales podtrzymywac na duchu.... :P.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka