camille_pissarro
05.08.06, 16:53
Coraz częściej dochodze do wniosku, że RP na stanowisko najwyższego urzędu w
państwie powinno postawić na "Polonusa".Tak zrobiła Łotwa, desygnując Veire
Vike Freiberga na urząd prezydenta Łotwy.Przez 7 lat , robi dla tego państwa
najlepszy PR jaki mozna zrobić.I nie była żadnym politykiem.Wydaje mi się,
wiecej jestem pewien , ze wsród naszej 10 milionowej ( teraz juz chyba 11 lub
12 mln ) mozna znaleźć osobowość , która pod względem takze wykształcenia
mogłaby spokojnie pretendować do tego urzędu.Oczywiści tak jak napisałem musi
to byc charyzmatyczna osobowość pokroju np. Zbigniewa Brzezińskiego a nie
człowieka przypominajacego Stana Tymińskiego.Uważam , ze taki człowiek ( to
moze jak najbardziej byc także kobieta ) nieuwikłany w zadne rodzime
koligacje, polityczne konstelacje najlepiej kwalifikowałby się do tego tego
urzędu.Na razie sam nie szukałem wśród naszej Polonii takich kandydatów ale
myślę , ze życie nam ich bez problemu wskaże....