Dodaj do ulubionych

List otwarty do H&M

16.08.06, 12:19
Witam wszystkie mamy. Przesyłam tresc listu który zostanie dziś wysłany do
Zarządu H&M. Pod rozwagę smile sad
Podpisało się pod nim 112 mam. Bardzo żałujemy iż nie zdążyliśmy wciągnąć w
akcję mam z forum emamy, ale czas nas naglił, ponieważ za kilka dni pierwsza
rozprawa.

List otwarty do Zarządu sieci sklepów H&M w Polsce

List ten jest skierowany do Zarządu H&M w związku z sytuacją, jaka spotkała
naszą koleżankę Małgorzatę Szegdę 22 czerwca br. w sklepie H&M w CH Promenada
w Warszawie. W tym dniu pani Szegda wraz ze swoją matką i 1,5 rocznym
dzieckiem dokonywała zakupów kilku rzeczy na łączną sumę 233,70 zł. Jedna z
nich przypadkowo wpadła do budki wózka dziecięcego, czego nie zauważono przy
kasie, jak też nie zauważyła tego sama kupująca. W efekcie tego włączył
sie alarm w bramce przy wyjściu ze sklepu a nasza koleżanka została
niezwłocznie zaprowadzona przez ochronę do osobnego pomieszczenia,
przeszukana oraz oskarżona przez pracowników sklepu o kradzież jednej sztuki
bielizny o wartości 29,90 zł. Do przeszukania doszło pomimo tego, że pani
Szegda zorientowawszy się, ze przeoczyła jedną sztukę odzieży, zaoferowała
natychmiast, że zapłaci za bieliznę. Pracownicy sklepu całkowicie zignorowali
tę propozycję, wezwano policję, w obecności której potwierdzili że nie są
zainteresowani polubownym załatwieniem sprawy i w efekcie sprawa została
skierowana do Sądu Grodzkiego.

Jako matki i uczestniczki społeczności internetowej, chciałybyśmy dać
wyraz naszemu oburzeniu i zdziwieniu sposobem traktowania kobiet z dziećmi w
H&M. Mogło to przytrafić się każdej z nas. Prawie każdej matce, która wybiera
się na zakupy z dzieckiem w wózku zdarzyło się lub zdarzy, że dziecko
niepostrzeżenie wrzuci do wózka jakiś przedmiot lub przez przypadek może coś
do niego wpaść. W większości sklepów spotykamy się w takich sytuacjach ze
zrozumieniem i życzliwością. Niestety w przypadku sklepu H&M zabrakło jednego
i drugiego. Zastanawia nas, czy zawinił brak wyobraźni twórców procedur czy
bezmyślne trzymanie się tychże procedur przez pracowników sklepu. Trudno
także zrozumieć podejrzewanie młodej matki o złą wolę i zamiar dokonania
kradzieży, w przypadku, gdy deklaruje ona natychmiastowe uregulowanie
należności za niezawinione i będące wynikiem zbiegu okoliczności zatrzymanie
rzeczy z nienaruszonymi zabezpieczeniami w wózku dziecięcym, uprzednio
dokonujac zakupów na wysoką kwotę. Przejrzenie nagrań z systemu monitoringu
sklepu wystarczyłoby, aby przekonać się w jaki sposób przedmiot rzekomej
kradzieży znalazł się w wózku. Tymczasem pracownicy H&M wykazali sie
całkowitym brakiem chęci wyjaśnienia sytuacji w sposób polubowny, zasłaniajac
sie sztywnymi procedurami potraktowali panią Małgorzatę Szegdę jak
pospolitego przestępcę.

Intencją tego listu jest poddanie pod Państwa rozwagę przypadku
naszej koleżanki, tak by stał się on argumentem dla zmiany niezrozumiałych
dla nas procedur sklepu H&M. Zrobimy wszystko aby list ten został
udostępniony jak najszerszemu gronu matek - uczestniczek społeczności
internetowej i nie tylko, po to, by były świadome tego, co może je spotkać
gdy zdecydują się pójść z dzieckiem na zakupy do H&M. Dla części z nich
będzie to być może oznaczało rezygnację z odwiedzin Państwa sklepów. Mamy
również nadzieję, że nasz apel spotka się z jakimkolwiek odzewem z Państwa
strony i dotąd ceniony przez nas za doskonały asortyment sklep H&M stanie się
przyjazny także i takiemu klientowi jak matka z dzieckiem.
Nie wyrazamy zgody, zeby adresy e-mailowe byly wykorzystane przez H&M
w celach marketingowych
Obserwuj wątek
    • asiaasia1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 12:24
      Bardzo żałuję, bo lubiłam H&M i współczuję równocześnie pani Magdzie.
      Jak mam się podpisac pod tym listem?
      Wolałabym nie udostępniać na forum mojego prawdziwego imienia i nazwiska +
      prywatnego emaila i innych danych.
      Czy wystarczy asiaasia1@gazeta.pl?

      Beznadziejni ci ochroniarze ...szkoda gadać.
    • asiaasia1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 12:24
      Pani Małgorzacie, oczywiście.
      • sowa_hu_hu Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 12:26
        dramat... jeszcze rozumiem jakby nic nie kupiła i wyjechała z tymi majtami ze
        sklepu... ale przy zakupach za ponad 200zł , zeby kogoś oskarżać o kradzież?
        wstyd!
    • weronikarb Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 12:30
      No, ja zawsze nim odjade odkasy to wertuje kieszenie synka, bo niewiem czy mi
      czegos nie zapakuje do kieszeni (2,9l). Niby wie, ze nei wolno ale to tylko
      dziecko. Qurcze az strach z dzieckiem
    • wieczna-gosia wywiozlam kiedys 6 czapek z Cubusa :) 16.08.06, 12:30
      byly na stojaku na samym dole i wpadly mi do siatki pod wozkiem. Widocznie te
      bramki nie wylapuja 10 cm nad ziemia.

      Zorientowalam sie po 2-3 dniach i odnioslam. A pani wjechala na mnie z morda- co
      sprawi ze nastepnym razem jak mi sie zachce odniesc cos czego nie kupilam, to
      pojde na kawe i poczekam az mi przejdzie smile)))
      • sowa_hu_hu gosia - dobre :) 16.08.06, 12:38
        jak to wyjechała na ciebie z mordą...? ze niby co?
    • karambol45 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 12:31
      z jednej strony nie dziwię się H&M ludzie czasami robią różne wybiegi aby coś
      zakosić ze sklepu a to do wózka wpadło przez przypadek a to dziecko niechcacy
      włoży do kieszonki itp. przy czym za ten przykładowy wózek i dziecko my
      odpowiadamy
      z drugiej strony skoro od kobiety wyszła inicjatywa to mogliby też pójść na
      rękę kobiecie bo przecież mogło się tak zdarzyć że coś jej wpadło do wózka a tu
      od razu policja i sąd
      dlatego ja przezornie na zakupach dokładnie sprawdzam wózek i dziecka pilnuje
      czasmi coś złapie a po co mam mieć póxniej nie przyjemności
      • polka3 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 12:49
        A ja w H&M zanim wyszłam z zakupioną marynarką za 200 zł poza bramki to juz tej
        marynarki nie miałam i szukaj wiatru w polu.
        Moja córa natomiast wyniosła z H&M wieszak na spódnicę-aż strach pomyślec co by
        sie działo jakby ów wieszak zawył-nota bene bardzo mi się w domu przydajewink

        Dziękujemy jednym słowem szanownemu H&M za współpracę-jest tyle fajniejszych
        miejsc do kupowania i człowieka tam dobrze potraktują czasem nawet dziecko
        cukierka dostanie, a cowink W H&M zapomnij ,że Cię ktoś nad wyraz uprzejmie
        potraktuje, od początku damy w tym boskim sklepie robią łaskę ,że obsługują i
        sprzedają szmatki z Indonezji(ubranka dla dzieci są nienajgorsze, to jednak
        fakt)-Skandal
        • dididexter Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:04
          a może tak forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=44665130&a=44665130
    • bata22 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:31
      Dziękuję za zainteresowanie.
      Poniewaz juz dziś pismo wysyłam w imieniu podpisanych już mam, to nie dopisze
      już kolejnych osób. Zależy nam na czasie, bo jak pisałam pierwsza rozprawa już
      za kilka dni.

      Oczywiście jeśli kogoś spotkało coś podobnego, lub bardzo chce jak najbardziej
      można list w tej tresci wydrukować i wysłać do zarządu H&M pod adres:

      Area Biuro H&M
      ul. Marszałkowska 104/122
      00-017 Warszawa

      Pozdrawiam
      też mama smile
      • polka3 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:35
        Miejmy choc nadzieję,ze w sądzie jakieś mądre głowy zasiadają i szanownych H&M
        skłonni bedą śmiechem powalic..
        Daj znac jak się sprawa potoczyłasmile
        • malwes Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:42
          Ja tylko dodam, że "prawnie" żaden ochroniarz nie jest uprawniony do
          rewidowania nikogo - nawet przy "ewidentnej" kradzieży. Nie może tez nikogo
          zaprowadzac do żadnych pokoi na osobności. Ma prawo wezwać policję i policja
          mam prawo zrewidować. W każdym razie każda z nas powinna być świadoma tego, ze
          nie ma prawa być rewidowana a pan ochronioarz za wmawianie, że może - pójć
          odsiedzieć swoje wink
          • connie1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:45
            Podpisuję się pod listem i proponuje kampanie pod hasłem " firma nieprzyjazna
            dzieciomi ich mamom"
            Ciekawe czy się odezwą z jakimkolwiek wyjasnieniem
    • pecja Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:52
      Moje dziecko ściągnęło sobie kiedyś z półki pluszaka i sprytnie schowało pod
      kocykiem. Oczywiście alarm na bramce. Ochroniarz który do mnie podszedł od razu
      z uśmiechem stwierdził że pewnie dziecko coś wywozi w wózku. Nikt nie robił
      żadnych problemów, pluszaka oddałam kasjerce i spokojnie wyjechałam ze sklepu
      (Alma w Krakowie).
      Więc jeśli się chce to można takie sprawy załatwiać w sensowny sposób, tak aby
      nie tracić, a zyskiwać wiernych klinetów.
      A H&M zacznę chyba omijać szerokim łukiem.
    • wenus2006 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 13:52
      Ale jaja! Współczuję pani Małgorzacie, nie chciałabym być na jej miejscu,
      myślę,że sąd rozstrzygnie to na korzysć.A ja tak beztrosko robie zakupy w H&M!
      • a-ronka nie podpiszę:( 16.08.06, 14:34
        bo skoro coś tam wpadło przypadkiem.......
        Przecież budka wózka nie ma pojemności 40 litrów ?
        Robiła zakupy za +- 250 zł więc może na te 29,90 chciała się skusić?
        Nie rozumiem jak można być w takim amoku robiąc zakupy i nie zauważyć że coś
        wpadło do wózka lub wystaje z niego.
        Gdyby ochroniarze każdemu komu zawyje alarm darowali to nasze areszty świeciłby
        pustkami a ekspedienki brały by kredyty na pokrycie stratsmile)
        Dziwi mnie też "uwaga" mam ,że ich dzieci w wieku 2-4 lata potrafią już coś
        ukryć pod kocem w wózku.
        Mój syn jak chce zabawkę bierze ją do ręki i cały sklep widzi,że on coś ma.
        Jak matki ładnie potrafią wytłumaczyć próbę kradzieży synka.Nie zauważyły.
        A syn wie gdzie schować ,brawo.

        Nie podpiszę bo tłumaczenie,że nie zauważyła jest głupie.Co innego gdy
        odzież "dynda" przy zaczepie wózka albo gdzieś wisi na rzepie kurtki ale w
        budce ?
        Są znane przecież przypadki,że kupowała perfumy za 500zł a połakomiła się na
        tusz za 40zł( kiedyś było głośno o jakiejś tam pani porucznik czy prokurator
        złapanej przez ochronę).
        • umasumak ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 14:38
          Przeczytaj uważnie, nie rozumiem jak można być w takim amoku, żeby nie chwycić
          o co chodzi ;-P
          • a-ronka Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 14:43
            umasumak napisała:

            > Przeczytaj uważnie, nie rozumiem jak można być w takim amoku, żeby nie
            chwycić
            > o co chodzi ;-P

            Przeczytałam,zrozumiałam,powiedziałam.
            Coś jeszcze?
            • umasumak Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 14:53
              Nie zrozumiałaś, bo autorka wyraźnie napisała, że nie zbiera podpisów
            • iwles Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 14:54
              Wiesz, chodzi o to, że nie musisz nic podpisywć, bo autorka postu WCALE o to
              nie prosi.
              • cocollino1 Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 15:03
                Ale Umo, kolezanka wyjasnila tylko dlaczego by sie pod takim listem nie
                podpisala, to wszystkosmile
                Czyli wyjasnila swoj poglad na sprawesmile
                • umasumak ależ Coco 16.08.06, 15:06
                  koleżanka wyraźnie, w tytule postu, napisała, że nie p.o.d.p.i.s.z.e a nie, że
                  nie p.o.d.p.s.a.ł.a.b.y.
                  • cocollino1 Re: ależ Coco 16.08.06, 15:08
                    ale nie tylko to napisla, prawda?
                    mnie raczej interesuja wyjasnienia, dlaczego
                    i troche do mnie przemawiajasmile
                    • izaimonika Re: ależ Coco 20.08.06, 20:31
                      Do mnie także.......
          • mkolaczynska Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 14:48

            ale prosze cię, no jak ci coś nawet wypadnie z rąk do wózka to raczej samo się
            nie ukryje w budce tegoż a jeśli samo tego nie zrobi to będzie widoczne od razu.
            Chyba że budka była najpierw rozłozona coś tam spadło budka została złożona.
            Ale ktoś kto ja składał musiałby zobaczyć że coś na niej leży.
            Inna sprawa ze wiedząc o monitoringu nikt chyba nie odważył by się na
            wynoszenie rzeczy zabezpieczonych kapslami czy niktkami.
            Dziwny troche ten opis jest niezbyt przejrzysty bym powiedziała więc nie wiem
            czy taka sytuacja mogła by się zdarzyć.
            • polka3 Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 18:41
              Ależ nieprawda, bowiem jak budka jest złożona to tworzy coś w rodzaju
              torby,wnęki,w którą bez przeszkód może coś wpaśc,Ja mam ciemny granatowy wózek-
              nie z przezrpczystej foli- i już nieraz szukałam np. komórki, czy kluczy, a one
              gdzie były? właśnie w złożonej budce. Chyba kobieto nie masz diecka a tym
              samym wózka.
              • aetas Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 19:03
                nie pochwalam złodziejstwa w żadnym wydaniu, ale jakoś mi się nie chce wierzyć,
                że dziewczyna chciała ukraść tę szmatkę, zwłaszcza, że jakby chciała, to
                zrobiłaby to tak, żeby nie piszczało, pozbyłaby się klipsa, nigdy nic nikomu
                nie ukradłam, za to dwa razy zdarzyło mi się wyjechać z ikei z pudełkiem ichnim
                pod wózkiem, zapłaciłam za 30 innych rzeczy, które mi się zmieściły w żółtej
                torbie, a pudełko nieporęczne było, więc pod wózkiem, ochroniarz, spytał mnie
                grzecznie o pudełko, ja oczywiście postawiłam gały, bo na śmierć zapomniałam o
                tym pudełku, na szczęśćie facet był normalny, zapłaciłam i poszłam spokojnie do
                domu, w ikei byłam jeszcze nie raz... wink
                drugi raz z supermarketu wywiozłam ziemniaki, które nota bene nie zapiszczały,
                ale jak się tuż za kasą schyliłam, żeby pakować zakupy, to zauważyłam ziemniaki
                i oczywiście zapłaciłam za nie... i wiecie co? wierze, że można coś przeoczyć,
                przy dziecku łatwo jest, bo człowiek jest zaabsorbowany, że czasem coś
                przeoczy, mnie nieuwaga kosztowała torebkę (tyle, że to mnie okradziono w
                supermarkecie) i te dwie moje niedoszłe kradzieże... no ja niestety, rozumiem
                tę kobietę i mam nadzieję, że nie bęzie miała kłopotów przez tę sytuację w
                sądzie, trzymam kciuki, ochrona zachowała się może i trzymając się litery
                swojego ochroniarskiego prawa, ale czasem naprewdę odrobiny dobrej woli
                brakuje, trzy razy pomyślę, zanim pójdę do H & M, a lubię... smile
              • mkolaczynska Re: ależ nikt nie che żebyś coś podpisywała 16.08.06, 21:46
                mam dziecko mam wózek i zeby mi się cokolwiek zawieruszyło w tej budce to
                najpierw musze to tam włożyć smile))))
        • umasumak Re: nie podpiszę:( 16.08.06, 14:51
          a-ronka napisała:

          > bo skoro coś tam wpadło przypadkiem.......
          > Przecież budka wózka nie ma pojemności 40 litrów ?

          No i co z tego, jesli rzecz była na tyle mała, to mogła sie całkowicie schować
          w zagięciach tej budki, nie widzę w tym nic dziwnego


          > Robiła zakupy za +- 250 zł więc może na te 29,90 chciała się skusić?

          Jest takie powiedzenie "Każdy sądzi po sobie".

          > Nie rozumiem jak można być w takim amoku robiąc zakupy i nie zauważyć że coś
          > wpadło do wózka lub wystaje z niego.

          No widzisz a ja rozumiem, natomiast nie rozum9iem tego jak robiąc zakupy na
          kilkaset złotych, można się skusić na coś za 29 zł. Nawet, zakładając, że tak
          było, to chyba by nie była taka głupia i nie wywoziła tej rzeczy bez urwania
          tego plastiku zabezpieczającego przed kradzieżą

          > Gdyby ochroniarze każdemu komu zawyje alarm darowali to nasze areszty
          świeciłby
          >
          > pustkami a ekspedienki brały by kredyty na pokrycie stratsmile)

          Nie każdemu, tylko temu, kto chce polubownie załatwić sprawę. Gdyby pani
          Małgorzacie pozwolona zapłacic za tę rzecz, panie ekspedzientki nie musiałby
          pokrywać strat, a tak, być może H&M będzie musiał ponieść koszty odszkodowania.
          NIe wiedziałam poza tym, że areszty są po to, żeby je zapełniać - dziwna
          filozofia...


          > Dziwi mnie też "uwaga" mam ,że ich dzieci w wieku 2-4 lata potrafią już coś
          > ukryć pod kocem w wózku.

          No potrafią. Mnie akurat nie dziwi dwulatek, który coś ukrywa pod kocem. Dzieci
          w tym wieku nie mają jeszcze ukształtowanych zachowań społecznych i dla nich,
          to co wezmą do rączki, należy juz do nich. Myślę, że żadna z wypowiadających
          się tu mam, nie utwierdz swoich pocieh w takim przekonaniu.


          > Jak matki ładnie potrafią wytłumaczyć próbę kradzieży synka.Nie zauważyły.
          > A syn wie gdzie schować ,brawo.
          >
          A to już mnie rozśmieszyło. Dwulatek biorący udział w opędzlowywaniu sklepu,
          który na dodatek wie, gdzie coś schować.

          • mkolaczynska Re: nie podpiszę:( 16.08.06, 15:23
            umasumak napisała:
            nie rozum9iem tego jak robiąc zakupy na
            > kilkaset złotych, można się skusić na coś za 29 zł. Nawet, zakładając, że tak
            > było, to chyba by nie była taka głupia i nie wywoziła tej rzeczy bez urwania
            > tego plastiku zabezpieczającego przed kradzieżą

            Czasem na przedmiotach są tylko takie metalowe nitki jako zabezpieczenia nie
            musi to być od razu wielko widoczny kilps.
            • umasumak Re: nie podpiszę:( 16.08.06, 15:28
              mkolaczynska napisała:


              > Czasem na przedmiotach są tylko takie metalowe nitki jako zabezpieczenia nie
              > musi to być od razu wielko widoczny kilps.

              W H&M są klipsy
        • melka_x Re: nie podpiszę:( 16.08.06, 15:05
          > Jak matki ładnie potrafią wytłumaczyć próbę kradzieży synka.Nie zauważyły.
          > A syn wie gdzie schować ,brawo.

          18 miesięczne dziecko ma chyba prawo nie czaić co to kradzież. No chyba że jest
          geniuszem, wie nawet że kradzione rzeczy chowa się pod kocem ho ho. Mój
          8miesięczny syn jest właśnie na etapie branie wszystkiego do rąk, wszystko
          jedno czy to to liście z mijanego krzewu, czy produktu z półek w sklepie, a
          później rzecz ląduje w wózku np. pod pupą. Oczywiście, że pilnuję, żeby niczego
          nie ściągał, ale jeśli czegoś nie zauważę, to znaczy, że tłumaczę jego
          kradzież? Hmmm...
        • ruda_szczurka Re: nie podpiszę:( 16.08.06, 21:23

          a-ronka napisała:

          > Gdyby ochroniarze każdemu komu zawyje alarm darowali to nasze areszty
          świeciłby
          >
          > pustkami

          To byłoby straszne hihihihih
          Grunt to pozapełniać areszty!
          wink))))))))))))))
        • gacusia1 Masz racje,ale nie do konca... 17.08.06, 02:23
          Owszem,sa matki,ktore pokusza sie na drobiazg,gdy wydaja fortune.Sa tez
          matki,ktore sa roztargnione(jak ja) i nie zauwaza,ze dziecko zabralo z polki
          perfum-ogladalam inne kosmetyki.Zauwazyla to ekspedientka i nie robila afery.
          (synek mial wtedy 8m-cy).
    • n_stynka Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 14:31
      Mnie się zdarzyło dokładnie to samo - tyle, że w H&M na śląsku i zakończyło się
      zupełnie inaczej! Położyłam jakąś drobną rzecz w wózku i zapomniałam jej wyjąć
      przy kasie. Zapiszczało na bramkach - przeprosiłam, zapłaciłam i nie było
      żadnego problemu !!!! Myślę, że to nie kwestia polityki H&M-u tylko dobra lub
      zła wola ludzi tam zatrudnionych.
      pozdrawiam
    • cocollino1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 15:02
      Ja ostatnio mialam przypadek w Polo. Robilam z synkiem zakupy, samo zarcie
      generalnie, kupilismy jeszcze paste do zebow dla niego- on uradowany trzymal ja
      w raczce. Przy kasie dopiero jak juz Pani konczyla nabijac syn mowi (2,5
      roku)"jeszcze Pani musi zrobic pik na paste Kubusia". Dziecko mi przypomnialo
      bo bym sama przegapilasmile)))
    • anna_geras Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 15:06
      Cale szczescie,ze do torebki jej nic nie wpadlo. I znowu matki z dziecmi
      napietnowane, to juz prawie atak jak na radio maryja.
    • mk110 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 15:23
      MOja Ola ostatnio "wzięła" sobie gume do żucia którą skrzetnie schowała w
      rączce czego ja nie zauważyłam. Poszłyśmy oddać.(Zorientowałam sie dopiero jak
      wyszłam ze sklepu). Dobrze że nie zapiszczało bo jeszcze za 90 gr na policji
      bym wylądowała... Dla mnie takie zachowanie to po prostu czysta głupota i brak
      zrozumienia...
    • moofka Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 15:31
      a ja nie rozumiem
      bo suche fakty sa takie, ze proba kradziezy byla
      ochroniarze mogli wykazac sie dobra wola i puscic wolno, ale sie nie wykazali
      sad grodzki to miejsce gdzie takie rzeczy sie rozstrzyga
      przeciez nie pobili jej, ani nie wrzucili do lochu
      przed sadem moze dochodzic swoich racji
      skonczy sie najpewniej na umorzeniu, czy jak to sie tam nazywa po prawniczemu
      ale co to za argument, ze dziecko wrzucilo
      no, dziewczyny ...
      • cocollino1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 15:36
        no dokladnie
        tez tak uwazam
        bo niby skad panowie z ochrony, czy panie z kasy maja wiedziec czy faktycznie
        doszlo do kradziezy czy nie? Bo Pani dobrze z oczu patrzy? Chyba, ze mozna
        zobaczyc tasme z nagraniem - to sie zgadzam-przegiela ochrona. Moze jest tak,
        ze jest wiele kradziezy i ochrona czy kasjerki pozniej placa za to, ze nie
        pilnuja nalezycie? Suche fakty sa takie jakie sa i dla pracownikow sklepu nie
        ma znaczenia ze to mila mama z forum, takie zycie.
      • umasumak Niby racja 16.08.06, 15:38
        Ale zważ Moofko, że
        1. Obsługa nie wykazała ani ksztyny dobrej woli, wskazanej w takim wypadku i z
        tego co zrozumiałam sugerowanej przez przybyłą policję.
        2. Ochroniarze b.z.p.r.a.w.n.i.e zrewidowali tę panią.
        3. Sprawa w ogóle sztucznie rozdmuchana, za 29 zł, które kobiecina chciała
        zresztą zapłacić, sprawa w sądzie. Niemiło, prawda?
        • cocollino1 Re: Niby racja 16.08.06, 15:41
          no i Ty tez masz racje Umosmile
          bo moze faktycznie ochrona byla nadgorliwa i nie wykazala dobrej woli
          • bata22 Re: Niby racja 16.08.06, 15:52
            każdy ma prawo do własnej oceny faktów smile rozumiem ze życie uczy ostrożności i
            nieufności - też tak mam smile

            Przytoczyłam ten list tu ponieważ chcę go rozpowszechnić jako list otwarty - to
            raz, a dwa - uczulić mamy że taka sytuacja zdarzyć się może każdemu.

            Ja do tej pory nie miałam tej świadomości, i robiłam zakupy w marketach ze
            spokojem sumienia smile

            I pamiętajcie też ze za pracę sadu grodzekiego płacimy my wszyscy z naszych
            podatków.
            Więc moze niech zajmujmie sie on innymi sprawami, a nie taką którą mozna było
            załatwić polubownie bez strat dla wszystkich zainteresowanych stron.

            Pozdrawiam serdecznie.
          • moofka Re: Niby racja 16.08.06, 15:58
            i pewnie, ze mogli smile
            ale zauwaz Umo, ze to nie parszywy dyrektor firmy HM nie uwierzyl we lzy matki
            tylko ochroniarz i to najpewniej w wynajetej firmy zewnetrzej
            ktory w sowich obowiazkach nie ma rozstrzygac intencji wynoszacego towar, tylko
            kazdy przypadek zglosic organom, i to zrobil
            a sad tez jest dla ludzi
            przeciez wysluchaja kazdego po rowno i sprawiedliwie rozsadza smile
            • moofka Re: Niby racja 16.08.06, 16:00
              obowiazki nie sowie tylko swoje oczywiscie smile
              mogla wezwac kierownika i z nim pertraktowac, bo z kolesiem w uniformie nie za
              wiele zdziala - on wladny nie jest
              oczywiscie na rewizje godzic sie nie powinna byla, z tym sie zgadzam
            • moofka Re: Niby racja 16.08.06, 16:02
              znam sprawe zjedzenia w kauflandzie dwoch herbatnikow - skonczylo sie w sadzie
              oczywiscie bez kary dla lakomego winowajcy
              mysle, ze i sam sad ma dosc tych sklepowych rozpraw
              nie wiadomo czy sie smiac czy plakac, a podatnik placi
              • umasumak Re: Niby racja 16.08.06, 16:28
                No więc właśnie, teoretycznie wszystko przemawiałby za polubownym załatwieniem
                sprawy. W praktyce, wiadomo, dobrej woli zabrakło. Tyle.
    • aisha123 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 15:53
      Moja dziecko miało taki etap w wieku ok. 1,5-2 lat, że łapało z półek różne
      rzeczy i natychmiast je chowało pod pupę. Za każdym razem sprawdzałam wózek
      przed wyjściem ze sklepu.
      I wierzę, że coś się może zawieruszyć.
      A wszystkim niedowiarkom gratuluję pewności, że mają tak zdyscyplinowane dzieci.

      Inna sprawa to obsługa w H&M.
      Stwierdzam, że z miłego niegdyś personelu, niewiele zostało. Panny są
      naburmuszone, obrażone na cały świat, niewiele kas jest czynnych, a jak już
      któraś jest czynna to muszą stanąć ze 2-3 osoby, żeby pani kasjerka raczyła
      podejść.
      Tak wygląda sytuacja w tygodniu, pewnie w weekendy, kiedy osób jest sporo jest
      nieco inaczej.
      Ostatnio po zapłaceniu za spinki dla córki zauważyłam, że jedna z nich jest
      uszkodzona. Chciałam iść i je wymienić, ale pani mi zezwoliła pod warunkiem, że
      pozostawię zakupy przy kasie. Rozśmieszyło mnie to trochę, bo przecież gdyby
      ktoś chciał ukraść spinki to mógłby to zrobić przed płatnością.
    • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:11
      gdyby na lotnisku ktos podrzucil mi do bagazu narkotyki nikogo by nie
      obchodzilo ze nie cpam, lub czy jestem zakonnica czy prostytutka. Bylaby czapa
      albo loch, bo to ja je mialam. I tu podobnie. Czy to ze powilas dziecie zwalnia
      Cie z odpowiedzialnosci?? Nie sadze!! a przynajmniej bardzo bym chciala zeby
      tak bylo. Swoja drogas chyba napisze list dziekczynny do Zarzadu i pogratuluje
      czujnosci
      • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:45
        Oxygen, tu nie chodzi o narkotyki, a o jakąś szmatkę. Jest to zdecydowana
        różnica. Znamienne, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie sądzę, że
        w podobnej sytuacji, tyle, że bez dziecka, czułabyś się winna kradzieży .
        Idziesz np z koleżanką na zakupy, jedna z wybranych rzeczy zaplątuje Ci się w
        poły płaszcza, czy gdzie indziej, bramka wyje, ochrona Cie dopada, rewiduje, Ty
        tłumaczysz, przepraszasz, chcesz zapłacić, ale nie, bezduszna machina juz jest
        wprowadzona w ruch. No proszę Cię, nie mów, że nie miałabyś poczucia
        niesprawidliwego traktowania. Pozdr
        • kawka74 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:50
          Uma - każdy niewinny by miał. Ale na jakiej podstawie ochrona i personel sklepu
          mają tę niewinność stwierdzić? Tak winny, jak i niewinny będą się tłumaczyć tak
          samo - przypadek, zaplątało się, nie zauważyłam. A posiadanie dziecka nie
          implikuje bezwarunkowej uczciwości.
          I tak źle, i tak niedobrze.
          • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:58
            kawka74 napisała:

            > Uma - każdy niewinny by miał. Ale na jakiej podstawie ochrona i personel
            sklepu
            >
            > mają tę niewinność stwierdzić?

            Mogli wziąść pod uwagę chęć polubownego załatwienia sprawy przez tę panią. Sąd
            z pewnością weźmie to pod uwagę i sprawę umoży. Tylko po co w ogóle trafiła ona
            do sądu?


            > samo - przypadek, zaplątało się, nie zauważyłam. A posiadanie dziecka nie
            > implikuje bezwarunkowej uczciwości.

            Ano nic takiego nie powiedziałam. Dlatego uważam, że Oxygen, z dzieckiem, czy
            bez dziecka, tak samo może być główną bohaterką podobnego zamieszania, z takim
            samym poczuciem niesprawiedliwości.
            • kawka74 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 18:09
              >
              > Mogli wziąść pod uwagę chęć polubownego załatwienia sprawy przez tę panią.
              Sąd > z pewnością weźmie to pod uwagę i sprawę umoży. Tylko po co w ogóle
              trafiła ona> do sądu?
              To samo na miejscu pani Małgorzaty usiłowałby zrobić złapany złodziej -
              tłumaczyć się i próbować polubownie załatwić sprawę. Ponawiam pytanie - skąd
              ochrona i pracownicy mają wiedzieć, czy to kradzież, czy przeoczenie?

              > Ano nic takiego nie powiedziałam
              Wiem. To przekonanie przebija przez list cytowany przez autorkę posta
              startowego, w którym można zaobserwować dość gładkie przejście od konkretnego
              zdarzenia do szykanowania matek w ogóle.
              • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 18:18
                kawka74 napisała:
                Ponawiam pytanie - skąd
                > ochrona i pracownicy mają wiedzieć, czy to kradzież, czy przeoczenie?

                Ano nie mogą wiedzieć. Ale właśnie dlatego, że nie wiedzą, a pani chce
                zapłacić, przeprasza i w ogóle, to lepiej jedak wykazać wyrozumiałość, w moim
                przekonaniu przynajmniej. Poza tym, reakje ludzi są jednak różne. Niektórzy sie
                tłumaczą, inni się kłócą i to też należałoby wziąść pod uwagę.
                >
                • kawka74 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 18:29
                  > zapłacić, przeprasza i w ogóle, to lepiej jedak wykazać wyrozumiałość
                  Niby dlaczego? Złodzieje też umieją przepraszać i w przypadku przyłapania mogą
                  zgłosić chęć zapłacenia.

                  Niektórzy sie
                  > tłumaczą, inni się kłócą i to też należałoby wziąść pod uwagę.
                  Wydaje mi się, że reakcja raczej nie świadczy o intencjach.
                  • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 18:45
                    Kawko, ale sąd weźmie pod uwagę zachowanie tej pani, zapewniam Cię. To, że
                    chciała zapłacić, że wykazała wolę, polubownego załatwienia sprawy.
                    Najprawdopodobniej sprawa zostanie umożona, między innymi dla tego, że zahowała
                    sie tak, a nie inaczej. A można było uniknąć całego zamieszania i oszczędzić
                    kieszeń podatników.
        • cocollino1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:50
          Umo, przepraszam, ze sie wtracam. No wlasnie nie byly to narkotyki
          tylko "szmatka" wiec dziewczyny do lochu nie wtracili, tylko czeka na sprawe w
          domu wlasnym- normalka.
          A to zalezy jak sie zaplatuje, bo jesli ciagnie sie za mna wieszak, ktory
          przyczepil mi sie do kaptura np to tak czulabym sie traktowana
          niesprawiedliwie, jesli zawieruszyloby sie w wewnetrznej kieszeni to coz,
          nieciekawa sytuacja, trudno, nalezy wyjasnic w sadzie.
        • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:52
          A dokładie chodzi mi o nierobienie z "igły widły".
          Gdyby kobieta się wymigiwała, podjęła próbę ucieczki, kłóciła się itp, to
          rozumiem. Ale on chciała zapłacić, chciała normalnie załatwić sprawę. Przecież
          w cywilizowanym świecie powinno być standardem, że takie rzeczy załatwia się
          polubownie. A tak? Sprawa w sądzie, z oczywistym umożeniem, kupa niepotrzebnego
          zachodu, tylko dlatego, że obsługa sklepu nie potrafi dogadać się z klientem.
          Chyba napiszę list do zarządu H&M, żeby pop[racował nad umięjętnościami
          interpersonalnymi swoich pracowników ;-P
          • cocollino1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:55
            Umo, mysle, ze ludzie ktorzy na co dzien pracuja w sklepie widzieli juz rozne
            sytuacje i czasem trudno ocenic czy ktos mowi prawde. U mnie w pracy ludzie
            oddaja dlugi i tak klamia ze az smiac sie chce. I nie zawsze mozna ocenic czy
            to powaznie mowia czy kłamią.
        • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:54
          mozliwe, ale jakos nigdy nic mi sie przypadkiem za pazucha nie zaplatalo a na
          zakupy chadzam dosc czesto.Co wiecej jak ta durna zwracam np. kasjerce uwage ze
          sie pomylila na swoja niekorzysc.
          Macierzynstwo dzieki Bogu to nie immuniteti nikogo nie powinno zwalnaic z
          odpowiedzialnosci. A na przyszlosc warto przegladac zawartosc swoich
          toreb/wozkow przed wyjsciem ze sklepu. Tak profilaktyczniesmile)
          • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:06
            oxygen100 napisała:

            > Macierzynstwo dzieki Bogu to nie immuniteti nikogo nie powinno zwalnaic z
            > odpowiedzialnosci.

            Z tym się zgadzam. Ale powtarzam - jeśli ktoś chce na spokojnie, polubownie
            załatwić sprawę, którą sąd i tak rozpatrzy na jego korzysć, to robienie takiego
            zamieszania, rewidowanie przez ochronę, to już jest nadgorliwość. A
            nadgorliwość, jak wiadomo gorsza od faszyzmu jest.
          • vibe-b Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 21:12
            oxygen100 napisała:

            > mozliwe, ale jakos nigdy nic mi sie przypadkiem za pazucha


            ...za czym??
            • mama_kotula Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 21:25
              vibe-b napisała:

              > oxygen100 napisała:
              >
              > > mozliwe, ale jakos nigdy nic mi sie przypadkiem za pazucha
              >
              >
              > ...za czym??

              Oj Vibuś smile)
              Za pazuchą - czyli za połą kurtki, koszuli, marynarki, w zanadrzu.

              PS. Widzę, że na forum poznajemy wiele nowych słów. Np. siku ;-PPPPP
              • vibe-b Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 21:32
                mama_kotula napisała:

                > vibe-b napisała:
                >
                > > oxygen100 napisała:
                > >
                > > > mozliwe, ale jakos nigdy nic mi sie przypadkiem za pazucha
                > >
                > >
                > > ...za czym??
                >
                > Oj Vibuś smile)
                > Za pazuchą - czyli za połą kurtki, koszuli, marynarki, w zanadrzu.


                O Boze, a co to za gwara? Mnie sie to z pazurem skojarzylo.


                >
                > PS. Widzę, że na forum poznajemy wiele nowych słów. Np. siku ;-PPPPP

                no!
        • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:56
          acha nie ma znaczenia czy to narkotyk czy bulka czy piracka plyta. Kradziez to
          kradziez.
          • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:02
            litości, ale pod wrunkiem, że to kradzież! Natomiast liczy się też stopień
            szkodliwości społecznej czynu. O ile w przypadku kradzieży (nawet!) szmatki za
            29 złoty, czy bułki jest ona znikoma, to w przypadku przemytu narkotyków, jest
            to juz grubsza sprawa.
            • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:06
              uma jakby Twoj facet tylko czubeczkiem penisa zanurkowal w innej pani to bylaby
              to zdrada???smile)
              • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:11
                smile)). Tylko mi bez takich ;-D. No co za porównanie dziewczyno wink
                • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:16
                  musialam uzyc drastycznych porownan. Kradziez to kradzieztongue_outP nawet jesli chodzi
                  o jakas tam szmatke
                • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:17
                  A tak rozważajac dalej, to:
                  Czy znurkowałby czubeczkiem, czy całością, to byłaby zdrada.
                  Podobnie jak przemycenie większej lub mniejszej ilości narkotyków, byłoby
                  przestępstwem.
                  Natomiast nieświadome wyniesienie ze sklepu jakiegoś łaszka porównałabym
                  raczej, do tego, że jakaś pani zakochała sie w moim mężu bez jakiejkolwiek
                  zachęty z jego strony ;-D
                  • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:25
                    Natomiast nieświadome wyniesienie ze sklepu jakiegoś łaszka porównałabym
                    > raczej, do tego, że jakaś pani zakochała sie w moim mężu bez jakiejkolwiek
                    > zachęty z jego strony ;-D

                    ale wkurzyloby Cie to prawda?? smile)
                    • umasumak Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:38
                      oxygen100 napisała:


                      > ale wkurzyloby Cie to prawda?? smile)

                      No tak, ale chyba nie ukręciłabym mu jajek smile
          • zona_mi Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 20:22
            > acha nie ma znaczenia czy to narkotyk czy bulka czy piracka plyta. Kradziez
            to kradziez.

            Racja. Kradzież to kradzież.
            Szczególnie kiedy to świadome działanie, które usiłuje się bagatelizować "niską
            szkodliwością czynu".
      • klaviatoorka Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 21:24
        DZIEWCZYNY UWAŻAJCIE! slyszalam kiedys przypadkiem, jak kilku luzaków w wieku
        podstawówkowym w niewybrednych słowach opowiadało, jak sie zabawiali w
        hipermarkecie!ONI WŁAŚNIE WRZUCALI LUDZIOM DO KIESZENI ( OTWARTYCH TOREBEK,
        KAPTURÓW)rózne drobiazgi z zabezpieczeniami i patrzyli,"jak pracuja "faceci w
        czerni". gó..arze dobrze się bawili cudzym kosztem, wyglądali jak aniołki,
        naprawde! od tamtej pory PRZED kasą dokładnie sprawdzam kieszenie swoje i
        potomstwa, zeby się nie denerwować, jakby co...
        a w TESCO miałam kiedys jazdę- podczas przymierzania bluzki przykleił mi się do
        podkoszulka czarny pasek..bluzkę kupiłam, inne zakupy tez na grubą kwote, a tu
        na bramce pisk...szkoda gadać,ile wstydu, ale teraz juz tam ciuchów nie
        przymierzam- najwyzej zwracam, jak nie pasuja.pozdrawiam
    • jula55 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 16:31
      I bardzo dobrze, ze wezwali policje i skierowali sprawe do sadu. To, ze
      ukradziony przedmiot byl stosunkowo tani w porownaniu z reszta zakupow nie
      stanowi zadnego argumentu. Kleptomanki na ogol nie kradna dla pieniedzy tylko
      dra dreszczyku emocji.

      Cieszy mnie stanowcza postawa sklepu. Dosc mamy juz zlodziejstwa w naszym kraju
      i trzeba to jakos ukrocic. Gdyby kazdego zlodzieja, ktory oferuje, ze zaplaci
      puszczano by wolno, polki swiecilyby pustkami. Dla matek z wozkami nie powinno
      byc zadnych wyjatkow. Posiadanie dziecka nie usprawiedliwia zlodziejstwa.
      • kraxa dokaldnie jula 55 16.08.06, 17:08
        Winona Ryder nie kradla raczej rzeczy z biedy...Tak samo jak pani rzecznik
        gdanskiej policji, ktora ochrona rossmana przylapala na probie kradziezy
        badziewnego tuszu Maybelline- tez chciala zaplacic, tez tlumaczyla sie, ze ma
        wystarczajaco pieniedzy, zeby sobie ta rzecz kupic- ale wiecie co, to jest juz
        byla pani rzecznik. Moim zdaniem sad jest od tego zeby rozsadzil. a jesli
        dobrze zrozumialam, to tej naszej pani malgosi zaplatala sie jakas sztuka
        bielizny, pewnie "zupelnie przypadkowo" w jej rozmiarze....
        • umasumak Re: dokaldnie jula 55 16.08.06, 17:26
          no i właśnie cała sztuka w tym, żeby odpowiedznio zrozumieć, albo chcieć
          zrozumieć. Ja zrozumiałam to tak, że pani Małgosia wybrała juz rzeczy, a to co
          wpadło do tej budki, do nich należało.
          • kraxa i placac nie pamietala 16.08.06, 17:28
            ze byla gdzies jeszcze para majtek??? Naciagne to mocno
            • umasumak Re: i placac nie pamietala 16.08.06, 17:41
              kraxa napisała:

              > ze byla gdzies jeszcze para majtek??? Naciagne to mocno

              A dlaczego? Zaręczam Ci, że jest to możliwe, szczególnie, gdy tych rzeczy jest
              sporo. Poza tym, w H&M są doczepiane klipsy do ciuchów. Nie sądzę, że gdyby
              planowała kradzież, nie odczepiłaby go.
              • mkolaczynska Re: i placac nie pamietala 16.08.06, 21:54
                umasumak napisała:
                Nie sądzę, że gdyby
                > planowała kradzież, nie odczepiłaby go.
                Nooo to potrzebowała by niezłego magnesu no ew mogła dziure w ubraniu wyciąć wink
                • umasumak Re: i placac nie pamietala 16.08.06, 22:21
                  mkolaczynska napisała:

                  > umasumak napisała:
                  > Nie sądzę, że gdyby
                  > > planowała kradzież, nie odczepiłaby go.
                  > Nooo to potrzebowała by niezłego magnesu no ew mogła dziure w ubraniu
                  wyciąć ;-
                  > )

                  Ha! Ten wątek to dzisiaj moja obsesja, dawno juz tak nie wisiałam nam forum ;-
                  D.
                  A wracają do sedna, co sugerujesz? Że zaryzykowała, że a nuż nie zapiszczy? No
                  proszę....
    • jusytka nie podpiszę n/t 16.08.06, 17:01

    • edytkus Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 17:23
      ja rozumiem ze dziecko moglo cos przywlaszczyc, ze o jakiejs rzeczy sie zapomnialo etc. ale w
      przypadkowe samoczynne wpadniecie sztuki bielizny w budke nie uwierze surprised tym bardziej ze nie bylo nic
      widac?
    • mathiola Nie potrafie sobie wyobrazic 16.08.06, 17:47
      Nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji ze jakas sztuka odziezy wiszaca na
      wieszaku wpadla niechcacy i niezauwazalnie do wozka. No, nie potrafie, chociaz
      probuje w kazda strone. Chyba ze wlascicielka wozka z takim zapamietaniem
      robila zakupy, ze z impetem wjechala w stojak z odzieza i wyjechala z kilkoma
      rzeczami uczepionymi wozka. Ale to chyba nie tak bylo. Wiec nie potrafie sobie
      wyobrazic.
      • kraxa zastanawiam sie umasumak 16.08.06, 17:50
        czemu tak gorliwie tu probujesz nas przekonac- czyzbys sama nie raz tak
        robila????
        • umasumak Re: zastanawiam sie umasumak 16.08.06, 17:53
          kraxa napisała:

          > czemu tak gorliwie tu probujesz nas przekonac- czyzbys sama nie raz tak
          > robila????

          Bronię równie gorliwie, jak Ty poddajesz pod wątpliwość. Być może mam większą
          wyobraźnie od co niektórych i potrafię po prostu jej oczami zobaczyć to, czego
          tacy jak Ty nie potrafią?
          • kraxa Ok, ja to pozostawiam sadowi 16.08.06, 17:59
            a ty swojej wyobrazni...
            • umasumak Re: Ok, ja to pozostawiam sadowi 16.08.06, 18:03
              Akurat jakie będzie orzeczenie sądu, jestem pewna smile. Pozdr
              • kraxa ja nie jestem pewna 16.08.06, 18:05
                ale to pewnie wina mojej ubogiej wyobrazni
                • umasumak Re: ja nie jestem pewna 16.08.06, 18:07
                  kraxa napisała:

                  > ale to pewnie wina mojej ubogiej wyobrazni

                  Ależ skad, to akurat wina kiepskiej znajomości mechanizmów prawa
                  • kraxa moze faktycznie 16.08.06, 18:27
                    jakos nie mialam nigdy potrzeby wglebiac sie w to, co ewentualnie moze mi
                    grozic za kradzieze w sklepie, oraz do jakiej wartosci fantow mozna liczyc na
                    umorzenie. Daj juz spokoj, idz lepiej do h&M, albo innego sklepu, moze Ci cos
                    do wozka wpadnie i bedzie fajnie
                    • umasumak Re: moze faktycznie 16.08.06, 18:50
                      kraxa napisała:

                      > Daj juz spokoj, idz lepiej do h&M, albo innego sklepu, moze Ci cos
                      > do wozka wpadnie i bedzie fajnie

                      Nie ma to jak dyskusja na poziomie. Lepiej się z Tobą zgadzać, bo inaczej
                      przyczepisz komuś łatkę złodzieja, prawda? Faaajna z Ciebie osóbka...
                      • michiko uma 16.08.06, 19:08
                        a tak niedawno pokazywałas mi paragrafy.
                        Pani Małgosia powinna wiedzieć że nieznajomośc prawa szkodzi. Wtedy wiedziałby
                        co wolno ochroniarzom a co nie. Moge jest tylko współczuć braku wyobraźni.
                        Przyczepianie łatki złodzieja powiadasz.... ciekawe sztuka bielizny przypadkowo
                        znalazla sie w koszyku. Tia.... i usprawiedliwieniem jest zapłacenie dużego
                        rachunku. Uma, wystarczy pomyśleć.
                        • umasumak Re: uma 16.08.06, 20:15
                          michiko napisała:


                          > Przyczepianie łatki złodzieja powiadasz.... ciekawe sztuka bielizny
                          przypadkowo
                          >
                          > znalazla sie w koszyku. Tia.... i usprawiedliwieniem jest zapłacenie dużego
                          > rachunku. Uma, wystarczy pomyśleć.

                          No właśnie myślę Michiko. I po pierwsze, sztuka bielizny nie znalazła się
                          przypadkowo w koszyku (popraw mnie jeśli się mylę, ale koszyków chyba w H&M nie
                          ma, a raczej na pewno ich nie ma, w każdym razie ja ich nie spotkałam. Rzeczy
                          sie bierze się w rękach do zapłacenia. Jestem w stanie sobie w.o.b.r.a.z.i.ć,
                          że dziewczyna położyła je na wózku i jedna, mała rzecz wpadła jej do budki.
                          Wydaje mie sie to dość prawdopodobne, powiem więcej, bardziej prawdopodobne niż
                          to, że narażałaby się na złapanie, nie łamiąc klipsa. Michiko, no pomyśli
                          proszę, niech nie kierują Tobą uprzedzenia kochana smile. Pozdr
                          >
                          >
                      • kraxa jakiego zlodzieja 16.08.06, 19:10
                        ja napisalam, ze samo moze cos Ci wpadnie, powaznie, to mozliwe przeciez...
                        I jeszcze jedno mnie ciekawi- czy pani Malgosia wie, ze upublicznia sie na
                        forum jej dane- gdyby cos takiego zrobil H&M to by sie podniosla wrzawa, ze
                        zlamali wymogi ustawy o ochronie danych osobowych. A tutaj w najlepsze
                        rozprawiamy o czyms, z czego nijak dumnym byc nie mozna. zastanawia mnie czy
                        ona na taka dyskusje w jej konkretnym, znanym z imienia i nazwiska przypadku,
                        wyrazila zgode?
                        • umasumak Re: jakiego zlodzieja 16.08.06, 20:17
                          kraxa napisała:

                          > ja napisalam, ze samo moze cos Ci wpadnie, powaznie, to mozliwe przeciez...

                          No jak sie cieszę, że jednak się ze mną zgadzasz kochana, widzisz, wystarczy
                          trochę uruchomić wyobraźnie i już myślenie się zmienia smile
                          • kraxa a tam zaraz kochana 16.08.06, 20:22
                            bez urazy, ale prosze sie tak nie fraternizowac, nie zycze sobie wink
                            • umasumak Re: a tam zaraz kochana 16.08.06, 20:25
                              kraxa napisała:

                              > bez urazy, ale prosze sie tak nie fraternizowac, nie zycze sobie wink

                              No już dobrze, dobrze... ;-D
                              • kraxa no dobrze, i milo ;-))) 16.08.06, 20:41

    • aylin1 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 18:26
      Nie moge sobie wyobrazić żeby coś tam
      gdzieś tam mi się zaplątało i żebym tego nie zauważyła,
      ale wiem że się zdarza i mam nadzieję, że mnie to niespotka
      bo pomimo, że jest się niewinnym to na pewno czuje się wstyd
      przy takich bezwzględnych oskarżeniach
      Myśle, że pani Małgosia ma większe szanse w sądzie niż H&M.

      Znając "tupet" i "wysoko zadarty nos" sklepów typu H&M,
      po sprawie rozpatrzonej na korzyść pani Małgosi
      oskarzyciel nawet jej nie przeprosi za całe zajście...
    • polka3 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 18:48
      A moja 13 miesięczna córa wyniosła z Gemo jeden damski but -no złodziejka
      jedna, nie wiedziała jednak,że jeden na nic jej się zda a i mi na nic
      również,kochane dziewczątko-ha ha
    • agatha_mama Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 19:20
      Pomyślcie logicznie, która normalna mama w pełni świadoma narazi swoje dziecko,
      wkładając do wózka rzecz oznaczoną alarmem?????? Że niby na coliczyła??? Że nie
      zapiszczy????? No bez przesady, nie wierzę, aby kobieta świadomie chciała to
      zrobić!!!
      Mam 3 dzieci, często jeżdże z nim sama na zakupy do reala i zawsze przy kasie
      wyjmuję mnóstwo rzeczy, których nie wrzuciłam do wózka !!!! Mój 1,5 roczny Kuba
      uwielbia ściągać wszystko z półek i wrzucac do koszyka, a ja nie mam oczu wokół
      głowy!!!!
      • oxygen100 Re: List otwarty do H&M 16.08.06, 19:26
        taka szmatka wpadajac do wozka moze z duzym prawdopodobienstwem spasc tak ze
        moze poddusic dziecko. Szczegolnie male dzieckotongue_outPP Co z niej za matka!!! tongue_outP
        • aetas ja mam w każdym razie nadzieję 16.08.06, 19:34
          że, gdyby mi się coś takiego zdarzyło, (ale na pewno już będę uważać, obiecuję,
          a z tych ziemniaków i pudełka pójdę się wyspowiadać), to nie spotkam na swojej
          drodze osoby o równie fanatycznym podejściu, jakie widać z niektórych postów,
          będę trzy razy oglądać wózek i ubranka dzieciom, bo tacy ludzie pracują
          wszędzie, a co kogo obchodzi, że nie chciałam nic ukraść? ehhhhh i naprawdę
          wszystkim tym osobom szczerze życzę, żeby, jeśli im zdarzy się coś takiego, bez
          krzty winy "zawinionej" świadomej z ich strony, teafiły na takiego ochroniarza,
          jaki mnie się trafił w ikei, a nie jak tej pani w H & M... naprawde, to się
          MOŻE zdarzyć każdemu...
          • oxygen100 Re: ja mam w każdym razie nadzieję 16.08.06, 19:38
            naprawde, to się MOŻE zdarzyć każdemu...
            ale statystycznei czesciej tym ktorzy maja lepkie lapki. Dziwne prawda??smile)
            • aetas Re: ja mam w każdym razie nadzieję 16.08.06, 19:41
              możę i tak, ale wiesz co? naprawdę po tych moich dwóch niedoszłych wpadkach nie
              jestem taka wyrywna, żeby kogoś za złodzieja zaraz mieć, może naiwna jakaś
              jestem, w każdym razie jak sobie wyobrażam, że mnie się mogło tak zdarzyć, a
              mogło, to mi się robi zimno i odechciewa się chodzić do H&M... wink dobrze, że
              tam tak drogo, to chociaż mnie za często nie ciągnie... wink
    • shady27 smiech na sali 16.08.06, 19:37
      najpierw cos zwinela a teraz do sadu idzie....oby jako oskarzona...zalosne
      • wegatka Re: smiech na sali 17.08.06, 00:16
        Tak, do sądu idzie...

        Jak to fajnie, jak się czyta co trzeci wyraz w poście smile
    • mama_kotula Odnośnie do "budkotorby" wspomnianej wyżej 16.08.06, 20:59
      Chciałam nadmienić, iż ww. "budkotorba" - czyli zagłębienie budki wózka tworzy
      się wtedy, gdy otwartą budkę zamkniemy - i po zamknięciu nie ma możliwości, aby
      cokolwiek tam wpadło (myślę, że wiele osób się tu ze mną zgodzi).
      Czyli - aby coś znalazło się w torbie utworzonej przez budkę wózka, musiało
      wcześniej leżeć na otwartej budce --> ergo, było dobrze widoczne zanim wpadło.

      To tylko odnośnie do kwestii technicznych.

      A w ogóle to niezmiernie mnie rozbawił ten wątek.
      • kawka74 Re: Odnośnie do "budkotorby" wspomnianej wyżej 16.08.06, 21:02
        > A w ogóle to niezmiernie mnie rozbawił ten wątek.
        >
        A mnie dostarczył wielu pożytecznych informacji. Jutro - zaraz po krajoznawczej
        wycieczce do Smyka - idę do H&M. Oczywiście z jakimś wózkiem smile)
        • mama_kotula Re: Odnośnie do "budkotorby" wspomnianej wyżej 16.08.06, 21:27
          kawka74 napisała:

          > > A w ogóle to niezmiernie mnie rozbawił ten wątek.
          > >
          > A mnie dostarczył wielu pożytecznych informacji. Jutro - zaraz po krajoznawczej
          >
          > wycieczce do Smyka - idę do H&M. Oczywiście z jakimś wózkiem smile)

          Buuu, no a u nas ani Smyka, ani H&M, no i gdzie ja mam na jakieś odszkodowanie
          polować??? W Kerfurze? ;-PPPP
          • kawka74 Re: Odnośnie do "budkotorby" wspomnianej wyżej 16.08.06, 21:39
            Już naprawdę nie wymyślaj, dla chcącego nic trudnego.
            Zawsze możesz iść do sąsiadki, wyrżnąć się u niej na podłogę uprzednio
            starannie potknąwszy się o dywan, efektownie rozbić globus albo zwichnąć sobie
            palec, a potem zażądać odszkodowania. Tylko się wcześniej upewnij, czy sąsiadka
            ubezpieczona smile
      • zona_mi Re: Odnośnie do "budkotorby" wspomnianej wyżej 16.08.06, 21:27
        > wcześniej leżeć na otwartej budce --> ergo, było dobrze widoczne zanim wpad
        > ło.

        A jeśli i wózek i sporne gatki były granatowe? Bielizna to w dzisiejszych
        czasach... no wiesz smile
        Poza tym buda mogła być otwarta, a zamknęła się tuż po wpadnięciu majtek,
        wskutek jakiegoś manewru kobiety, nie uważasz?
        Inaczej mówiąc różnie mogło być.
      • aleksandrynka Re: Odnośnie do "budkotorby" wspomnianej wyżej 16.08.06, 21:30
        > Chciałam nadmienić, iż ww. "budkotorba" - czyli zagłębienie budki wózka tworzy
        > się wtedy, gdy otwartą budkę zamkniemy - i po zamknięciu nie ma możliwości,
        aby
        > cokolwiek tam wpadło (myślę, że wiele osób się tu ze mną zgodzi).

        ja się nie zgodzę. Można: a) nie domknąć budki, b) nawet jeśli rzecz by wpadła
        przy niepełnym zamknięciu dziecko może machnąć ręką, wygiąć się czy coś i budkę
        zamknąć już całkowicie.
        Wiem, wiem, naciągane, ALE życie pełne jest NIEPRAWDOPODOBNYCH i NIEMOŻLIWYCH i
        FANTASTYCZNYCH sytuacji w które aż TRUDNO UWIERZYĆ...
      • umasumak A nie nie 16.08.06, 21:59
        Jak juz pisałam w H&M ciuszki wybrane z zamiarem kupna niesie sie w łapkach do
        kasy. Możliwe, ze pani Małgosia dla ulżenia sobie, położyła wszystkie rzeczy na
        wózku i wtedy któraś z nich, najpewniej ta od spodu, mogła wpaść do budkotorby
        tak, że nieszczęsna tego nie zuważyła. No proszę, nie mówicie mi tylko, że to
        nie możliwe, bo stracę wiarę w ludzi...
        • zona_mi Re: A nie nie 16.08.06, 22:10
          Uma, ja myślę, że to możliwe smile
          • wegatka Re: A nie nie 17.08.06, 00:12
            Umo, ja też myślę, że to bardzo możliwe.
        • igge Re: A nie nie 17.08.06, 00:11
          zdecydowanie zgadzam się z umasumak!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka