Dodaj do ulubionych

Smieci...smieci...

08.03.07, 21:29
Paskudnie jest na Zielonej Bialolece.Korzystajac z duzej ilosci wolnego czasu,
poznaje okoliczne tereny. Wlos mi sie jezy na glowie na widok walajacych sie
smieci.Przemierzajac polne drogi, uliczki przy ktorych powstaja osiedla domkow
jednorodzinnych ,dostrzegam wszedzie rozdarte plastikowe torby, z ktorych
wylaniaja sie na swiat butelki, puszki, zgnile owoce, stare gacie...etc.
Codziennie tego swinstwa przybywa. Dzis zauwazylam olbrzymia sterte jakis rur,
kawalkow materialow budowlanych, folii...Wszedzie wala sie potluczone szklo!
Przeraza mnie to dzialanie brudasow, niechlujow, ktorzy sadza, ze czysto ma
byc tylko na terenie, ktory do nich nalezy!Zaczynam sie tu czuc jak na
wysypisku smieci.A to juz jest dyskomfort, ktorego nie lubie!
A moze jestem zbyt higieniczna??
Obserwuj wątek
    • zbogdanca Re: zmiany są nieuchronne 09.03.07, 08:26
      weteranka napisała:

      !Zaczynam sie tu czuc jak na
      > wysypisku smieci.A to juz jest dyskomfort, ktorego nie lubie!
      > A moze jestem zbyt higieniczna??
      A może to "zbyt" to coś, co wyniosłaś z domu i niepotrzebne Ci są rygorystyczne
      przepisy i nieuchronność kary? Ale co z takimi co takiego domu nie mieli?
      Współczuję im gorąco i czekam na egzekwowanie przepisów o obowiązku sprzątania
      psich kup po swoich pupilach i jestem dziwnie spokojna, że kiedyś się doczekam.
      Tak jak moja babcia doczekała się końca socjalizmu, chociaż kiedy mówiła, że
      kiedyś to nastąpi, wszyscy pobłażliwie uśmiechali się do starszej pani, z
      grzeczności przytakując.
      • jogger007 Re: zmiany są nieuchronne 09.03.07, 14:58
        Pisałem już o zaśmiecaniu okolicy w innym wątku. Mam teraz nadzieję, że przy
        okazji sprawdzania umów w/s segregacji śmieci zostanie odkryte kto nie ma
        wogóle podpisanej umowy o wywóz nieczystości i trochę tego okolicznego bałaganu
        powoli się pozbędziemy. Z drugiej jednak strony stwierdzam, że jeżeli ja jako
        mieszkaniec W-wy mam segregować śmieci i dodatkowo za to płacić to
        oczekiwałbym, że miasto tak żywotnie zainteresowane ochroną środowiska w try
        miga dociągnie kanalizację do mojego domu.
        • krysich Re: zmiany są nieuchronne 10.03.07, 23:47
          Miasto i dzielnica tak żywotnie zainteresowana ochroną środowiska powinna zadbać
          i rozstawić ogólnodostępne kontenery na śmieci w ustalonych miejscach,
          szczególnie w pobliżu terenów rekreacyjnych (ścieżka rowerowa nad Kanałem
          Żerańskim), pętli autobusowych itd. To nic nowego, kilka lat temu takie
          kontenery stały i b.dobrze spełniały swoje funkcje. Należałoby usunąć dzikie
          wysypiska śmieci znad Kanału i z zagajników a nie puszczać ekipy sprzątające
          tylko wzdłuż głównych ulic np: Białołęckiej. Te śmieci, które zalegają same nie
          znikną. Potem pilnować i karać,
          bo te istniejące śmietniska są cichym przyzwoleniem na to, że tak można i nikomu
          to nie przeszkadza.
          Prosić możemy o to radnych i SZB, by oficjalnie wystąpiło do władz samorządowych
          w naszym imieniu.
    • hajduczka20 Re: Smieci...smieci... 11.03.07, 20:03
      NIe wiem kto ma to kontrolować. Ostatnio mam sporo kontaktów z Wydz. Ochrony
      Środowiska naszej Dzielnicy i wiem, ze nie są zainteresowani bo nie mają
      możliwości przerobowych i chętnie wszystko zepchną. Panie radziła jednak, by
      pisać skargi, bo jak będzi ewiększy odzew to jednak będa musieli cos zrobić.
      Więc piszmy do Dzielnicy o każdej zauważonej nieprawidłowości.
      • krysich Re: Smieci...smieci... 12.03.07, 12:41
        Wdział Ochrony Srodowiska nie może być nie zainteresowny stanem zaśmiecenia
        terenów zielonych, ponieważ to należy do ich obowiązków. Za uprzątnięcie terenu
        trzeba zapłacić, może dałoby się to wykonać w ramach robót publicznych - mamy
        licznych bezrobotnych pobierających zasiłki ( nie mogę się tutaj wypowiadać
        jednoznacznie, ponieważ nie znam prawa). W każdym razie działalność tego
        wydziału nie może się ograniczać do wydawania pozwoleń na wycinanie drzew na
        świeżo zakupionych działkach (może ironicznie, ale coś w tym jest). Nie może
        tłumaczyć się, że na ten cel nie ma pieniędzy. Liczę że nasze stowarzyszenie z
        nazwy Zielone
        zabierze w tej kwestii głos.
        • barwa1 Re: Smieci...smieci... 12.03.07, 13:31
          Śmieci byle gdzie to rzeczywiście plaga...

          W sierpniu zeszłego roku, już jako przedstawiciel SZB,
          byłam w tej sprawie u byłego burmistrza Semetkowskiego.

          Zwróciłam mu uwagę na brak zainteresowania wydz. Ochrony Środ.
          zaśmiecaniem terenów, które mogłyby służyć mieszkańcoma do rekreacji.
          Ówczesny burmistrz odpowiedział mi, że zjawisko nie jest do zlikwidowania,
          bo ludzie śmiecą...
          Podałam kilka pomysłów...
          Ale nawet w kampanii wyborczej nie były ciekawe! sad

          Wcześniej wielokrotnie pisałam do urzędu, ściągnęłam dziennikarkę z Gazety
          Wyborczej. Poskutkowało JEDNORAZOWO - w czerwcu ub.roku oczyszczono kawał lasu
          i pól za kanałkiem Markowskim, bliżej Marek...
          No i koniec.

          Powinniśmy oczekiwać większej aktywności urzędników.
          Muszą wyjść w teren, kontaktować sie bezpośrednio z mieszkańcami, z
          organizacjami społecznymi.I analizować informacje.
          A potem przedstawić mieszkańcom propozycje.

          Do sprzatania można rzeczywiście zatrudniać bezrobotnych,
          ale i więźniów!
          Kiedyś praktykowano pobobne działania. Zresztą na świecie
          więźniowie pracują na swoje utrzymanie...
    • weteranka Re: Smieci...smieci... 12.03.07, 20:26
      Wiekszosc z Was dywaguje, kto powinien ten smietnik uprzatnac, kto za to
      odpowiada etc. Mnie interesuje cos innego! Dlaczego czlowiek obszar
      nieprzynalezacy do jego domku, mieszkania...traktuje jak ziemie niczyja?
      Dlaczego bez zenady wywozi na laki czy lezace przy ul. Zdziarskiej, Chudoby
      Lewandow oraz inne polne oraz lesne dukty wory ze smieciami, zostawia je tam,
      grzeszac zaniechaniem, bezmyslnoscia, egoizmem i glupota? Znam troche Europe,
      znam i Ameryke. Nie widywalam poza miastem, bo w aglomeracjach bywa roznie i
      tam, takiego totalnego zaswiniania srodowiska.Brud w autobusie, brud w tramwaju,
      brud na klatkach schodowych, na trawnikach osiedlowych....Brud na terenach,
      ktore moglyby sluzyc do biegania, spacerow... Skad to zamilowanie do totalnego
      syfu [ tu, jako weteranka, przepraszam za obsceniczne slowo, ktore z trudnoscia
      na klawiaturze wystukalam, ale inaczej tego stanu rzeczy nazwac nie moge!]? Moze
      nad tym warto sie zastanowic.
      • krysich Re: Smieci...smieci... 12.03.07, 22:33
        Odpowiedż jest prosta-prymityw!
        Gdyby stały pojemniki na śmieci w miejscach publicznych może by zawiózł tam
        swoje wory, a nie zostawił w lesie czy przy drodze.
        W Europie też śmiecą, ale nocą pracują odpowiednie służby, rano nie ma po tym
        śladu. (Patrz np. Kopenhaga.)Ludzie przyzwyczajają się do porządku. Syf zaczyna
        ich razić
        Do Barwy!
        Myślę Barwo, że to trzeba powtórzyć-pisanie do WOŚ, nękanie i nagłaśnianie w
        lokalnej prasie i nie tylko to jedyna droga, bo jeśli się nic nie będzie robiło
        to pomyślą, że nam z tym dobrze! Dzisiaj jechałam wzdłuz Kanału Płochocińską w
        kierunku Nieporętu-kiepska to wizytówka, jedno śmieciowisko!
        Mostu nie zbudujemy, autobusów nie popchniemy, ale na środowisku możemy się
        skupić. Niech chociaż ład panuje dookoła.
        • weteranka Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 07:55
          Nie masz pojemnika na smieci na swojej posesji [a moze w bloku; nie wiem, gdzie
          mieszkasz]?? Nigdy, a zyje dosc dlugo, nie musialam rozwloczyc worow z
          odpadkami, zbednymi rzeczami po okolicach Warszawy! Dlaczego musisz to robic??
          Nie zadaj od nikogo, by umieszczal na lakach, obrzezach miasta kontenerow na
          smieci. Wystarczy miec je na terenie, gdzie sie mieszka, zawrzec umowe z firma
          wywozaca odpady i...nie ma problemu!W Skandynawii nikomu [ no...prawie!] nie
          przyszloby do glowy wywozic poza miasto czy do okolicznych lasow smieci ze swego
          gospodarstwa.Tak nakazuje szacunek dla innych, kultura i poszanowanie cudzej
          wlasnosci, w tym wypadku terenu. W Szwecji za niesprzatniecie psich odchodow z
          trawnika przed prywatnym domem dostaje sie upomnienie, a jesli to nie skutkuje,
          kare pieniezna. I nikt sie przeciw temu nie buntuje!
          Ty naprawde nalezysz do tych, ktorzy ciemna noca lub wczesnym switem podrzucaja
          swoje smieci innym??

          • weteranka Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 07:56
            Blad fleksyjny: oczywiscie kontenery, a nie kontenerow....Przepraszam!
          • dimanche Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 08:52
            No bo to jest brak szacunku do innych, tak samo nienawidzę petów na schodach i
            zasmiecania nimi np. parku bródnowskiego, w którym też się śmieci walają, a
            ostatnio szkło...
          • mpy007 Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 09:15
            to wszystko wpisuje się w szerszy obraz: śmieci wyrzucane z samochodu, pety
            zakopywane na plaży, wieczny temat psich odchodów.
            zgadzam się, że wystawianie kontenerów na śmieci to idiotyzm. w ten sposób z
            własnych podatków finansujemy osobnika, który postanowił w ten sposób
            zaoszczędzić. jak się pojawi możliwość legalnego wyrzucania śmieci bez
            konieczności płacenia to chętnych znajdzie się na pewno więcej. śmieci
            przestaną się mieścić w wystawionych kontenerach, co będzie oznaczało, że na
            pewno są za małe i dostawi się kolejne. a wszystko z moich podatków. to już
            wolę, aby te podatki zostały wydane na ściganie i karanie śmieciarzy. lepiej
            się będę z tym czuł.
            tylko, weteranko, poprawienie tej sytuacji w skali kraju to praca na pokolenia.
            fakt, że kiedyś trzeba zacząć. czy masz jakieś postulaty i pomysły, czy tylko
            chciałaś napiętnować śmieciarzy i brudasów?
            pozdrawiam
            Marcin
            • weteranka Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 10:02
              mpy007 napisał:

              "tylko, weteranko, poprawienie tej sytuacji w skali kraju to praca na pokolenia.
              >
              > fakt, że kiedyś trzeba zacząć. czy masz jakieś postulaty i pomysły, czy tylko
              > chciałaś napiętnować śmieciarzy i brudasów?"

              Gdybym miala taki pomysl, na pewno staralabym sie o wcielenie go w zycie. Jestem
              leciwa pania, ktora moze tylko uczulic ludzi na to, czego w swoim zabieganiu nie
              dostrzegaja lub co traktuja za norme, czyli wspomniane przez Ciebie pety, psie
              kupy wczepione kurczowo w kazda kepke trawy, walajace sie wszedzie foliowe torby
              na zakupy, plwociny tak szczodrze uwalniane z pluc i oskrzeli przez polskich
              "macho" wprost na trotuary oraz te nieszczesne wory z odpadkami walajace sie na
              peryferiach miast!
              Nie mam recepty na zmiane mentalnosci spoleczenstwa. Sadze jednak, ze nalezy
              zaczac od siebie, swoich dzieci, wnukow...Moze da to jakis efekt.
              Innych nie probuje edukowac, bo nie chce prowokowac sytuacji, gdy na grzeczna
              prosbe, skierowana do dziecka , o podniesienie rzuconego papierka po cukierku,
              mamusia,wyzwala mnie od kurtyzan, wyksztalciuchow,itp.
              I juz nie chodzi o slownictwo, ale ton, agresje, wrogosc. Wole wiec juz sama
              podniesc ten nieszczesny papierek niz wysluchiwac takich inwektyw!
              Jesli przyjdzie mi do glowy odkrywczy pomysl dotyczacy sposobow radzenia sobie z
              brudasami, na pewno nie omieszkam poinformowac o tym na Forum.


        • weteranka Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 09:24
          Bardzo, bardzo Cie przepraszam...Weteranka siadla do klawiatuty bez
          okularow...Nie dostrzegla wiec, ze napisales:"Gdyby stały pojemniki na śmieci w
          miejscach publicznych może by zawiózł tam
          swoje wory, a nie zostawił w lesie czy przy drodze."
          Nie zobaczyla, ze uzyles 3 osoby lp., a nie 1osoby. Pisales wiec nie o swoich
          poczynaniach i udziale w zasmiecaniu Bialoleki, lecz o jakims "prymitywie".
          Leciwa kobieta prosi o wybaczenie i przyrzeka, ze juz zawsze na biurku przy
          komputerze lezec beda jej optyczne "patrzalki".
          Pozdrawiam serdecznie!

          • weteranka Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 10:06
            Ten ostatni post byl do wypowiedzi:
            krysich 12.03.07, 22:33

            Jeszcze raz przepraszam!
            • krysich Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 18:29
              Nie obraziłaś mnie Droga Sąsiadko!
              Podzielam Twoje wzburzenie. Motyw jest oczywisty i nie należy się rozdrabniać.
              Kontener mam od 25lat-tyle czasu tutaj mieszkam, nauczyłam szacunku do innych
              ludzi własne dzieci, a przez 20 lat usiłowałam uczyć życia w zgodzie z przyrodą
              okoliczną młodziż.
              Jednak nasze święte oburzenie śmieci nie usunie. To prawda, że wiąże się to z
              kosztami (z naszych podatków), "ale można ciastko mieć albo je zjeść".
              Pozdrawiam!
              • weteranka Re: Smieci...smieci... 13.03.07, 20:39
                Tez tego mlodziez uczylam, tyle ze w innej dzielnicy. I musze powiedziec, ze w
                niej jakby czysciej...Podczas "sprzatania swiata" coraz trudniej bylo napelnic
                wory. Nie mam jednak pomyslu na to, jak oduczyc ludzi paskudzenia poza
                mieszkaniem czy ogrodkiem. To sie chyba wynosi z domu. Gdy mieszkalam w
                nieduzym, kameralnym bloku nie zdarzylo sie, by ktores z naszych niedoroslych
                wowczas dzieci pomazalo sciany klatki schodowej, rzucilo tam jakis papier,
                naswinilo w pieknym ogrodzie zalozonym za pieniadze nasze, czyli lokatorow!Widac
                mozna cos z tym zrobic. Wlasciciele dzialek za miastem wiezli czasem setki
                kilometrow wory z odpadkami, by umiescic je w "przynaleznym" do nas
                kontenerze!Nikomu nie przyszlo do glowy, by wywalic je gdzies do rowu lub w
                lesie. Dlatego tak bardzo razi mnie ten wszechobecny tu brud. Nie mam ochoty
                robic za zdziwaczala kobitke, ktora snuje sie po lasach, polach i lakach,
                zbierajac smieci. Zdrowie mi na to nie pozwala. Ale nie wiem, czy i na to nie
                przyjdzie czas. Troche nerwowa bywam i wowczas uaktywniam sie nadmiernie!
                Dzieki, ze przeprosiny przyjete! Pozdrawiam.
    • sawicewa1 Re: Smieci...smieci... 21.03.07, 15:18
      Tak śmieci to plaga nie tylko naszej okolicy, ale również chyba całej polskin,
      no moze nie całej, ale większości. tu napewno ważna jest "praca u podstaw" z
      dziećmi, ale główną rolę wychowawczą sprawi ogólna czystość. trochę głupio
      rzucić jeden papierek, gdy wokół nie ma innego, a 20 ?. jeden mniej, jeden
      więcej nie zrobi róznicy.Udało się nam w zeszłym roku uzyskać kosze na śmieci
      przy przystankach. dzięki temu wyraźnie mniej ich walało się po okolicy,
      niestety do czasu budowy chodników - masa plastików, szklanych butelek.
      Według mnie najbardziej brudno jest wokół nowych bubów. sama zwróciłam
      sąsiadowi uwagę rok temu - dlaczego resztki cegieł itp. wyrzucone są na pole-
      ugór obok . powiedział, że źle zrozumieli go budowlańcy i to posprząta. Rok
      minął , dom sprzedaje a gruz leży.
      Ten ugór obok nas sama sprzątam raz - dwa razy do roku, nie ma tego dużo - 1
      siatka na rok. tylko zapierwszym razem zbierałam jakieś resztki budowlane.
      Teraz są to drobne papierki, pety, butelka PCV, czy puszka po piwie. ale tam
      tylko kilka osób brudzi. najgorsze są śmieci przywożone, z zewnątrz, bo
      indywidualnie nie można się z tym uporać. Wniosek bez stałego sprzątania nie
      będzie czystości. A sprzątanie musi należeć do zadań gminy. Pieniądze?. Skąd je
      wziąć. kto ma pomysł?
      sawicewa
      • jogger007 Re: Smieci...smieci... 21.03.07, 16:17
        Pieniądze z kar - jak przywalą komuś nie maksymalne 50 tys. a skromnie 10 tys.
        zł to nie dość, że będzie za co sprzątać, ale i chętnych do robienia wysypisk
        będzie znacznie mniej.
        • sawicewa1 Re: Smieci...smieci... 21.03.07, 22:18
          Tak, to świetny pomysł, tylko jak komuś udowodnić? Złapać na gorącym uczynku? Postawić na każdym rogu policjanta lub strażnika?
          A poza tym sprawdziłam przed chwilą na stronie Dzielnicy - są rozstrzygnięte przetargi na likwidację dzikich wysypisk (1000T do końca 2007r.) i postawienie i opróżnianie 300 szt. kontenerów a'7 m3 wraz z wywozem odpadów. ale nie wiem nadal, gdzie będą stały i kto o tym decyduje. Dzielnica?
          Acha! I dla jorrera 007 - rozstrzygnięty przetarg na łatanie dziur w ulicach, ale szczegółów też nie znalazłam. sawicewa
          • krysich Re: Smieci...smieci... 22.03.07, 23:54
            To bardzo dobre wiadomości. Musimy zasugerować, żeby uprzątnięto je z naszych
            terenow. Pewnie na całą Białołękę ten kontrakt jest niewystarczający. Można
            zasugerować - napisać prośbę o oczyszczenie terenów autentycznie zielonych,
            jakie są u nas. O kontenery zapytam w WOŚ - na jakiej zasadzie są rozdzielane.
            Pozdrawiam
          • jogger007 Re: Smieci...smieci... 23.03.07, 08:53
            Do 01 marca był termin na podpisywanie umów na segregację smieci. Dałbym
            miesiąc karencji a od poniedziałku 02.04.br. puściłbym patrole Straży Miejskiej
            na kontrolę po domkach. Jak nie ma podpisanego anksu i umowy z firmą wywożącą
            śmieci to kara. Na początek skromnie 100 zł. Po tygodniu ponowna kontrola i 200
            zł kary. Kolejny tydzień i 500 zł. Pieniądze z kar na nadgodziny dla strażników.
            Niech sprawdzają na potęgę a przy okazji czeszą okolicę. Dla tych złapanych na
            wyrzucaniu śmiecia na większą skalę od razu kary idące w tysiącach. Ponadto
            (nie znam się na tym) ale można chyba ustawić jakieś ukryte fotokamery w
            miejscach gdzie najczęściej wysypywane są śmieci. Po 3 miesiącach byłaby
            widoczna poprawa. Akcje ponawiać co jakiś czas.
    • sawicewa1 Re: Smieci...smieci... 23.03.07, 14:28
      pomysł z kamerami (zamaskowanymi) nie jest taki zły, bo zwróciłyby się nakłady,
      a efekt też by był jak przy fotoradarach i automatycznych zdjęciach kierowców
      samochodów (powoli zaczyna ta akcja dawać efekty), jeśli chodzi o patrole - to
      chodza, tylko że w Warszawie jest duży niedobór Straży Miejskiej, no i nie
      sposób sprawdzic każdej posesji.
      Ewa
      • jogger007 Re: Smieci...smieci... 26.03.07, 13:07
        Jeżeli dostałbym licencję od miasta na kontrolę stanu czystości i ważności
        podpisanych umów, z prawem nakładania mandatów to gwarantuję, że jeszcze bym na
        tym interesie zarobił nie angażując wogóle służb miejskich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka