Dodaj do ulubionych

kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę

22.05.07, 16:18
Na początek minusy: mieszkam w domu z ogrodem przy bardzo ruchliwej ulicy.
Ogrodzenie tego ogrodu to typowa siatka ogrodnicza. Od strony ulicy furtka i
brama.
Plusy: mam śliczne małe kotki (dwa maja 7miesiecy i prawie roczna, za kilka
dni ma urodziny).
Minus:nie ma mozliwości utrzymania kotek w domu. Próbowałam, siedziały
miesiąc w marcu i bylo to straszne, miauczenie, bieganie, rozwalały wszystko
w domu.
Zaczęłam wypuszczać przeżywając wielkie nerwy.
Wczoraj o 4 rano zobaczyłam, że jedna z kotek wybiegła przez pręty bramy i
usiadła przy ulicy. A tu samochod za samochodem. Pozostałe dwie z ciekawości
za nią.
Złapałam, siedziały cały dzień w domu. Męczyłu się i mnie.
Jak można pomóc, jak je zabezpieczyć? Macie jakieś pomysły?
Kupiłam takie obrzeże ogrodowe, wsadziłam między pręty w bramie, żeby ją
zabezpieczyć. Dodatkowo w sklepie zoologicznym polecono mi odstraszacz dla
kotów firmy Reppers, spryskałam bramę oraz miejsce w siatce (słupek) po
którym starsza kotka lubi przechodzić do sąsiadów. Ucieszyłam się, że są
takie preparaty, ale gdy dziś ją wypuściłam to spokojnym krokiem przeszła po
tym słupku z podniesionym ogonem. Czy możliwe, żeby była to zupełna lipa i
oszustwo, czy byc może coś źle zrobiłam? Polecano mi jeszcze taki preparat w
żelu.
Dziś wyszły i są. Ale ja się bardzo denerwuję.
Jeszcze jest opcja oddania komuś kotów, w bardziej bezpieczne miejsce, ale
wiecie jak to jest.
A wszystko to w kontekscie straty kota roku temu w lipcu, właśnie na tej
ulicy..
Kurcze, glowa mi pęka od myślenia i szukania rozwiązań.Proszę, może macie
jakieś pomysły i wlasne doświadczenia z takimi zabezpieczeniami.
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 22.05.07, 16:32
      Witam,
      Cóż, niestety, prawda jest niestety brutalna i przykra...
      Jeśli koty wypuszczasz na "spacery" - prawdopodobieństwo, że coś im się stanie jest spore. By nie rzec - duże.
      Szczególnie, że mieszkasz przy ruchliwej ulicy.

      Czy koty są sterylizowane / kastrowane?

      Jeśli jeszcze nie - zrób to a prawdopodobnie koty staną się mniej "ruchliwe".

      Moja kotka przygarnieta z parapetu też pasjami lubiła łazić po ogrodzie i zaglądać do wszystkich sąsiadów. "Ciachnąłem" ją kilka miesięcy temu i teraz praktycznie po pół godzinie "spaceru" miauczy, żeby ją wpuścić z powrotem do domu.
      Ale ja mieszkam w okolicy w miarę spokojnej, gdzie natężenie ruchu samochodowego jest minimalne...
      A i tak się denerwuję ;-)

      Pozdrawiam
      cat_s
      • mist3 Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 22.05.07, 21:54
        Tak jak pisze cat_s - sterylizacja może pomóc. Abstrahując od faktu, że może też
        rozwiązać inne problemy.
        www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
        www.vetserwis.pl/kastracja_kot.html
        Druga rzecz - Anne Bruce pisze w książce "Kot doskonały" jak kota przyuczyć,
        żeby nie wychodził poza swój teren. Jednak wymaga to cierpliwości.
        Trzecia - możesz koty przyzwyczaić, że wychodzą na spacer z tobą o ściśle
        określonych porach i pod twoim czujnym okiem. To też wymaga systematyczności -
        po prostu musisz koty przyzwyczaić (i przy okazji siebie) do stałych pór
        spacerów - przestawianie z trybu nocno-porannego trochę trwa ale jest możliwe.
        Z kotami wychodzisz codziennie o tej samej porze, bawisz się z nimi, nagradzasz
        smakołykami jak przychodzą na wołanie, a po przyjściu do domu serwujesz smaczną
        kolację.
        To się da zrobić - tylko jak już koty przyzwyczaisz to nie ma przeproś. A jak
        się nie będzie dało - możesz im zrobić wolierę.
        Wypuszczając koty samopas masz prawie 100% pewności, że zginą pod kołami
        samochodu. Przykre, ale prawdziwe.
    • podyanty Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 24.05.07, 11:01
      Wszystko (albo prawie) o "cat runs" u nas :

      www.catsofaustralia.com/cat-enclosures.htm
      Jedna z naszych znajomych, po utracie dwoch molodych kotow kazala wybudowac taki siatkowy
      wybieg dla trzeciego, co sie jej ostal.

      Nasz Laura na szczescie, przez ulice przbiega niezmiernie rzadko. Przy mnie ten numer wykonala tylko
      raz (lacznie z wbiegnieciem na wysoki liquidambar przed domiem sasiadow, z ktorego za boga nie
      chciala zejsc a ja juz mialam wizje interweniujacej strazy pozarne!). Laura generalnie spi przez caly
      dzien w zacisznym miejscu pod krzakiem a jak mokro (= prawie nigdy) to na fotelu/wiklinowej
      kanapce na werandzie. Na posterunek przed brama udaje sie dopiero w porze naszego powrotu do
      domu.
      • annb Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 24.05.07, 11:43
        podyanty cos niesamowitego
        koci raj
        czy moge ten link zaniesc na koci zakatek?
    • default Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 24.05.07, 12:30
      Chociaż generalnie jestem zwolennikiem wypuszczania kotów "we świat", to jednak
      bliskie sąsiedztwo ruchliwej ulicy wyklucza swobodne wypuszczanie. Ogrodzenia
      nie da się, moim zdaniem, zabezpieczyć na tyle, aby zapobiec ucieczkom kotów -
      to zwinne bestie i wszystko potrafią sforsować jak chcą. Sterylizacja częściowo
      tylko pomaga - moje koty są sterylizowane, a potrafią wybyć na pół dnia i całą
      noc w sobie tylko znanym kierunku. Tylko że ja mieszkam pod lasem, w pewnym
      oddaleniu od najbliższej (zresztą mało ruchliwej) drogi. Wypuszczałam też koty
      mieszkając w bloku - ale było to wewnątrz osiedla, bez żadnej ulicy wokól,
      oprócz wjazdu na parking. W Twojej sytuacji jednak nie puszczałabym ich
      samopas. No chyba że postawisz sobie wokół działki wysoki, gładki mur :)
    • renia11 Re: wyszła na ulicę-złapałam ale co dalej? 29.05.07, 16:47
      siedzą zamknięte w domu. Miauczą. Przestały jeść, przestały się bawić, są
      smutne.
      Najgorsze jest to, że mój facet kategorycznie nie zgadza się na trzymanie kotow
      w zamknięciu, każe je wypuszczać i niech się dzieje wola nieba.
      A ja tak nie mogę.
      Co zrobić? Proszę podpowiedzcie.
      • seniorita_24 Re: wyszła na ulicę-złapałam ale co dalej? 30.05.07, 09:34
        Spróbuj zająć je czyms innym - pobaw sie nimi piórkami na patyku, myszkami.
        Możesz zabezpieczyc okno lub balkon i wtedy będa mogły cieszyc sie świezym
        powietrzem nie narażając życia. Zawsze możesz je wyprowadzac na smyczy.
        • renia11 Re: wyszła na ulicę-złapałam ale co dalej? 30.05.07, 16:40
          Smycz odpada, gdyż w piatek takową kupilam, 5 metrów, żeby kocie miało jak
          najlepiej i była na niej 30sek, tak mocno pociągnęłą, że wypięłą się obroża. I
          koniec. Chyba że jakoś trzeba przyuczać, przyzwyczajać.
          Dziś miauczą od 9 rano non stop, nie hcą jeść a zabawki (myszki, piłeczki i
          inne) w ogóle je nie interesują. Wyszłam z domu żeby nie patrzeć na ten smutek.
          • cat_s Re: wyszła na ulicę-złapałam ale co dalej? 31.05.07, 11:24
            Witam,
            Cóż, lepszych rad chyba już nie przeczytasz.
            'Ciachnięcie', jak pisałem, jest sensownym rozwiązaniem.
            Nie gwarantuje to bezpieczeństwa ale zapewne obniży temperament oraz, jak napisała przedmówczyni, zapobiegnie na pewno komplikacjom zdrowotnym.

            Doraźnie, jeśli kot z jakiegoś powodu 'ciachnięty' w tej chwili być nie może - udaj się do wet i zapytaj/poproś o jakieś kocie środki wyciszające.

            Również doraźnie - jeśli kot się wypina ze smyczy - to znaczy, że smycz, czy też obróżka są do bani. Kup po prostu inną.
            Ja sam przed 'ciachnięciem' kotki wychodziłem z nią na spacery 'na smyczy' i nie zdarzyło mi się nigdy, zeby kot się 'wypiął'.

            I na koniec - bez oczywiście żadnej obrazy:
            To Ty jesteś odpowiedzialna za swojego kota a nie odwrotnie. Więc kombinuj, bo kot tego za Ciebie nie zrobi.

            Pozdrawiam
            cat_s
            • aleonek Re: wyszła na ulicę-złapałam ale co dalej? 01.06.07, 13:33
              nie mogłam czytać tego jak napisałaś czy może oddać koty w inne ręce,proszę nie
              rób tego! one tego nie wytrzymaja,będą tęsknic do Ciebie.
            • renia11 Re: obróżka 01.06.07, 16:28
              a możesz mi podpowiedzieć jaka jest dobra? Zupełnie nie mam doświadczenia w tej
              kwestii, a tę którą kupiłam to z zapewnieniem, że na pewno się nie wypnie.

              A co do oddania kota - myślicie, że 8 miesięcznych juz nie można oddać? Sęk w
              tym, że niewiele mogę zrobić dla nich sama, a naprawdę wolę plajkać z tęsknoty
              niż po stracie.
              • cat_s Re: obróżka 01.06.07, 17:54
                Witaj,
                Mój kot dorobił się dwóch obróżek: jedna zrobiona jest ze zwykłego wąskiego paska skórzanego, przyciętego oczywiście do odpowiedniej długości. Jest niezniszczalna i niewypinalna. Przydaje się na przykład u weta, bo jak kot chce dać nogę - to go można łatwiej przytrzymać.
                Drugą kot dostał w prezencie w momencie gdy zaczął uskuteczniać samodzielne spacery po ogródku. Jest lekka i materiałowa, z dzwoneczkiem, a jakże - dzięki temu łatwiej drania zlokalizować a i niewinne ptaszki mają większe szanse na skuteczny odlot. Ma taki zamek "wsuwkowy", który po lekkim podpiłowaniu pilniczkiem bardzo lekko się wypina. To na wypadek, że gdyby kocina się o coś zahaczyła - to żeby się nie udusiła.
                Na obu oczywiście umieściłem info z kontaktem do mnie. Na wszelki wypadek ;-)

                Pozdrawiam
                cat_s
                • podyanty Re: obróżka 23.06.07, 12:13
                  U nas sa w sprzedazy specjalne obrozki z elastyczna wszywka i nasza Laura wlasnie takowa posiada
                  (oczywiscie z dzwonkiem i przywieszka z imieniem i # telefonu)
                  Kot aktualny czyli zimowy:
                  img467.imageshack.us/img467/2944/lauranapocie3lc4.jpg
                  • cat_s Re: obróżka a raczej off topic... 23.06.07, 13:47
                    Podyanty...
                    Fajowy ten Twój kot!

                    Że tak powiem - miau! :-)
    • ca-mila Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 30.05.07, 10:17
      Ja również doradzam sterylizację. Z wielu względów: jeśli dobrze zrozumiałam, że
      masz 3 kocice, to czeka cie minimum 6 porodów rocznie po średnio 6 kociąt. Dobre
      domy jest ciężko znależć, a oddać byle komu... Poza tym jaki jest sens
      rozmnażac zwierzęta, skoro w schronisku czekają tysiące takich samych?
      Kotka uniknie wielu groźnych choób (m. inn. ropomacicze i inne o których
      poczytasz w linkach podanych przez innych). Wiesz, że koty podczas krycia
      zarażają sie chorobami przenoszonymi drogą płciową? Np. FAIDS (koci odpowiednik
      ludzkiego AIDS).
      Naprawde, ze sterylizacja nie ma co zwlekac.

      Co do bezpieczenstwa kotow, to moze warto rozwazyc budowe czegos takiego w
      ogródku? patrz WOLIERA
      koty.rokcafe.pl/zabezpieczenia/ogrody.php
      Koszt jednorazowy i na lata,koty korzystaja ze swiezego powietrza a historie z
      ginacymi kotami z pewnoscią sie nie powtorza...
      W takiej wolierze mozna zasadzic trawke, jakies krzwey, wstawic drapaki. P
      prostu raj dla kotów :)
      • mist3 Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 23.06.07, 13:56
        ja jeszcze tylko napiszę że ostatnio codziennie jeżdżę do pracy kilkadziesiąt km
        - i codziennie widzę zabite koty na poboczu. Sama kilka razy widząc kota
        zahamowałam, trąbiłam a nawet wyszłam żeby kota pogonić (żeby wiedział, że to
        coś duże to może mu krzywdę zrobić i lepiej się nie zbliżać) - są to koty
        wiejskie, w dobrej formie, które wyruszają na wielką przygodę (albo za kotką w
        rujce) i niestety kończą tragicznie. Wiem, że ludzie myślą - nie ten to zaraz
        będzie następny - no ale myślę, że autorka nie jest z tych.
        • cat_s Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 23.06.07, 14:05
          Mist,
          Jak zwykle - wielki szacunek dla Ciebie!

          Pozdrów swoje i okoliczne koty!
          :-)
          • mist3 Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 23.06.07, 19:55
            :)
    • beatawol Re: kot wychodzący do ogrodu-proszę o poradę 17.03.18, 20:34
      jest skuteczny system zabezpieczania ogrodów. Podobny działa od lat 90 w USA- i co najlepsze- działa w dwie strony. Ani kot nam nie ucieknie z ogrodu, ani żaden obcy nie wejdzie. www.kocieogrodzenie.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka