Dodaj do ulubionych

Warnija śledzi losy "Szubienic"

26.06.07, 20:54
Wydaje sia co nie powinno być żadnego problemu z pomnikiem "Szubienic". To
miejsce jest magicznym miejscem Olsztyna, to miejsce, które powinno łączyć
pokolenia i przekazywane być z pokolenia na pokolenie, tak jak mnie przekazała
matka i ojciec, tak jak MobyDick widział je swoimi oczami, tak jak Mamut jest
okrutnym jego przeciwnikiem. I każdy z nas ma ku temu powody, ale czy musimy
się zwalczać, co tam My, ale czy kamienie są temu winne - te kamienie z
Tannenbergu przywiezione do Olsztyna i służące jako materiał na pomnik dla
innych czasów. Historia tego pomnika to tak jak historie wielu losów ludzkich,
to także historia Piechockiego, to historia Maryny Okęckiej-Bromkowej,
Władysława Gębika, Andrzeja Wakarta, Władysława Chojnackiego, Karola Małłka,
Hieronima Skurpskiego, Emilii Sukertowej-Biedrawiny, Melchiora Wańkowicza,
Marii Zientary Malewskiej, Edwarda Martuszewskiego i innych których losy w tym
czasie się przeplatały, ludzi tej ziemi.
Co o tym może powiedzieć Szymon Dreja autor książki "Święta Warmia" do której
przedmowę napisał Warmiak Edward Cyfus, co może powiedzieć Alicja
Bykowska-Salczyńska autorka ksiażki "Baby Pruskie".
A co by powiedział na to Andreas Kossert, historyk niemiecki, który dla nas
napisał książkę, byśmy zrozumieli Mazury. Nie wspomnę o różnych Stowarzyszeniach.
Gdzie Wy wszyscy jesteście ?
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 26.06.07, 21:03
      forum.wm.pl/viewtopic.php?t=16429&sid=796c9bb2dd2c54aeefd8ef0db317daba
      A taki jest projekt rozwiązania sprawy "Szubienic". Jak myślicie , dobry ?

      MobyDick ma wspaniały pomysł, jednak bez wsparcia, pewnie nie będzie brany
      poważnie. Wszystkie dobre inicjatywy potrzebują przebicia się, pomóżcie,
      pomózcie stworzyć coś, co i dzięki Wam będzie można realizować tą piękną ideę,
      na którą żadne miasto w Polsce jeszcze się nie pokusiło. Byłoby to dzieło
      naszego olsztyńskiego, warmińskiego pokolenia albowiem jak powiedział JP II:

      "Narody, które tracą pamięć tracą życie"

      Pokażmy, że potrafimy, nie bądźmy obojętni .
      • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 27.06.07, 20:37
        Czy pomysł Mobiego ma jakiś (choćby tylko wstępny) sens?
        TAK
        66% [ 8 ]
        NIE
        33% [ 4 ]


        -------------
        Nie wszystkich jednak pomysł Moby przekonuje. A czy pomoże Warnija ?
      • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 28.06.07, 21:35
        forum.wm.pl/viewtopic.php?t=16429&sid=796c9bb2dd2c54aeefd8ef0db317daba
        9 : 4 na korzyść dobrego pomysłu.

        Ziyta co tan dziawiónty glos am dała. Bande jich tamój przekonywac, być może sia
        łuda przekonać, pogodać, pomyśleć i łobaczym jek bandzie.
        • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 28.06.07, 22:38
          Tak bym jeszcze prosiła o wysłuchanie mnie i zagłosowanie na pomysł MobyDicka.
          Podam wymowny przykład z Krakowa, w mieście w którym obecnie mieszkam. Jest taki
          plac Wolnica, plac żydowski, zaniedbany, stał sobie spokojnie i inwestorzy
          łakomym okiem spoglądali na niego. Miejsce prawie w centrum Krakowa, bo w
          Podgórzu, piękne plany , piekne inwestycje, ale to miejsce jest dla Żydów
          szczególne, bo tam w czasie wojny zbierano Żydów do kupy i wywożono do obozów.
          Powiem szczerze, tyle razy przejeżdzałam tamtą stroną, albowiem jest tam też
          węzeł komunikacyjny i o tej tragedii nie wiedziałam. Plac ruina i prosił się o
          wystawienie centrum handlowego czy coś w tym rodzaju.
          Ale Żydzi powiedzieli NIE - i cały Kraków zaskoczyli swoim projektem. A więc
          wyremontowali tylko płytę placu i poukładali na nim krzesła. Dla ludzi był to
          szok, bo ani to ładne ani żywe. Po prostu martwy teren, ale jaki wymowny.
          Zobaczcie na tym zdjeciu
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=69
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=66
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=67
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=68
          I od tej pory nie ma człowieka ani małego ani dużego by nie zwrócił na to uwagę.
          Dosłownie każdy, każdy przechodząc obok albo przejeżdzając stawia sobie pytanie
          - co to jest ? Krakowianie pytają się siebie - co to jest ? Co to ma oznaczać ?
          Po co te krzesła ? I ja takie pytanie postawiłam. Okazuje się, że Żydzi w ten
          sposób wypromowali swoją historię, pokazali Krakowowi i turystom to co trudno
          ująć w słowa, ten tragiczny swój los. Krzesła w dziwnym szyku postawione, jedne
          większe, drugie mniejsze, a to wszystko coś oznacza. Dlaczego krzesła - dlatego
          że z tych obok placu kamienic Niemcy wyrzucali przez okna tych domów krzesła i
          kazali zabrać wszystko z mieszkań, także krzesła.....
          Ale to nie temat na nasze "Szubienice". Chcę powiedzieć , ze nikt by o tym nie
          wiedział gdyby nie ten wymowny plac. Chcę tylko pokazać, jak Żydzi szanują
          historię, ciągle ją przypominają, pielęgnują i pokazują na każdym kroku.
          Dlaczego krzesła ? Też po to ponoć, by zmęczony człowiek dzisiejszym życiem mógł
          sobie usiąść i pomyśleć nad światem, by sie zatrzymał w swym biegu i .....
          Na początku była krytyka tego placu, ludzie nie mogli sie przyzwyczaić do
          takiego widoku, ale potem, kiedy zrozumieli co oznacza i czego jest symbolem to
          zrozumieli jaki wspaniały pomysł mieli Żydzi. Ten ich projekt placu nawet zdobył
          nagrodę w świecie.

          Proszę o jedno, bądźcie mądrzy. Najważniejsze, że jest dialog, są propozycje.
          Ludzie przychodzą i odchodzą, a kamienie zostaną ze swoją symboliczną wymową.

          forum.wm.pl/viewtopic.php?p=196730#196730
          • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 29.06.07, 21:39
            I jeszcze inny przykład, również z Krakowa i również przykład żydowski. Prawie w
            centrum stała sobie stara rzeźnia, stara i już nie czynna. Zydzi postanowili w
            tym miejscu wybudować Galerie Kazimierz. I wybudowali, ale w taki sposób by
            uchronić od zapomnienia dawną rzeźnie i zaprojektowali w taki sposób by
            wyeksponować budynki rzeźni, które prawie się rozlatywały. Połączono przeszłość
            z przyszłością i prosze bardzo, spójrzcie jak to wyszło - teraz jest przepiękny
            market, który mówi nam, że w tym miejscy była żydowska rzeźnia.
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=105&pos=2
            Jeśli chodzi o historie, to podziwiam Żydów za tą piękną architekturę łączenia
            starego z nowym, którą tworzą.
            To tak na marginesie terenu "Szubienic", wspólnym naszym terenem, na którym mają
            ochotę inwestorzy robić biznes.
            A za pieniądze wszystko da się kupić nawet naszą historię.
            • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 01.07.07, 21:37
              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=137&pos=15
              Dla niezorientowanych to chodzi o ten pomnik.
              • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 25.07.07, 21:44
                Moby Dick, chciałam Ci coś zadedykować. Pewien tekst. Napisała go "Nikt". Jest
                on zastrzeżony i pewnie jeszcze nie widział światła dziennego.

                "Wieczny Mrok"

                W hołdzie tym, którzy zostali wplątani w wir wojny i nigdy z niej nie wyszli.


                Wieczny Mrok

                Szybkość mego biegu mnie przeraża. Biegnę, ile mam sił w nogach. Czyli stoję w
                miejscu. A może jednak poruszam się? Nie wiem. Byle tylko wyrwać się z krwawych
                szponów tej ciemności, która próbuje powstrzymać mnie od dotarcia do
                ostatecznego celu- światła. Jakiego światła? Jest tylko otchłań mroku, która
                obejmuje nas jakby niewidzialnym płaszczem, od którego, gdy się raz go ubierze,
                nie ma ucieczki. Ale fajnie by było, gdyby ono, znaczy się to światło, istniało.
                Ucieczka od ciemności... Ale ona jest taka silna, jej szpony ranią me ciało,
                duszę, tak silnie, że jest to niemożliwe. Niebo gwiaździste nade mną, a wieczna
                noc we mnie. Na wieki wieków. Bo jam jestem tą substancją, która wiecznie
                pragnie światła, ale nigdy go nie osiąga. Bo jam jest tą substancją, która
                wiecznie zaraża innych i powoduje, że widzą światło, którego nie ma.
                Biegnę opętany dzikim szałem, który otępia mój zamroczony umysł i każe zapominać
                o wszystkim. A wszechobecna i wszechotaczająca mnie noc nie pozwala mi dostrzec
                żadnych rysów w ciemności. Sam jestem jednym wielkim, amorficznym kształtem. A
                ręce wyłaniające się z otaczającego mnie mroku, poruszają się powoli, dosięgają
                mych oczu, spokojnie, subtelnie wydrapują je i wypełniają wieczną ciemnością.
                Następnie rozdzierają me gardło i niezidentyfikowane czarne postaci wypełniają
                powoli me opierające się ciało. Tak! Muszę biec do światła... To nic, że nie
                widzi go nikt inny, prócz mnie. To nieważne. Trzeba biec.
                Cholera! Właśnie się zderzyłem z kolejnym kształtem, który biegł w moją
                stronę... Też bredził coś o jakimś świetle, ale innym... Lecz ja wezwałem na
                pomoc wszystkie hordy czyhające w mej ciemności, powodowałem, by wyszła z mego
                wnętrza, z panującej wszędzie otchłani i zniewoliły go... Bo to ja mam rację i
                moje światło jest ważniejsze... A ja? Ja bezlitośnie obnażyłem moje nienormalnie
                długie zęby i wgryzłem się w jego amorficzną substancję. Zatruwałem go swoim
                mrokiem, powodowałem, by opanował go w całości i zawładnął jako jedyny, słuszny
                władca. Z każdym mym spokojnym oddechem jego dusza napełniała się tą ciemnością,
                którą mu ja przekazywałem. W końcu, gdy bezwładnie padł u mych bezpostaciowych
                nóg, odetchnąłem z ulgą. Kolejny w mych szeregach. Czekałem... A on otworzył swe
                senne nibypowieki i powstał tuż za mną. Był mną.
                Biegliśmy z całą hordą zwerbowanych przeze mnie istot, by dotrzeć do światła,
                którego nie ma. My, których nie ma. Lecz wnet potknąłem się o coś i przeklinając
                pod nosem, spojrzałem, co spowodowało mój drobny upadek. Chwyciłem go w rękę,
                mocno ścisnąłem i planowałem wyrzucić tego małego rebelianta, który śmiał
                zakłócić nasz marsz ku celu, w otchłań piekielną, na którą niewątpliwie
                zasłużył. Ale w tym momencie usłyszałem głos wydobywający się z wnętrza drobnego
                kamienia:
                -Nie krzywdź mnie, przybyszu. Jam tu leżał spokojnie od dawna... Połóż mnie z
                powrotem, a nie będę więcej zakłócał twej podróży-prosił.
                -Jak to? Ty śmiesz stawać mi na drodze i prosić o litość? Nie widzisz, że dążymy
                do światła??- ryknąłem ze złością.
                -Jakiego światła?- pytał zaniepokojony kamień- tu nie ma żadnego światła...
                -Czy ty nie widzisz, ślepcze ? TAM jest ŚWIATŁO- po czym wskazał w kierunku
                domniemanej jasności.
                -Ależ nie! Ja nic nie widzę...- przekonywał zdziwiony przedmiot.
                -Dobrze więc, głupcze! Pokaże ci taką jasność, że cię oczy zabolą!-
                wykrzyknąłem. Rzuciłem nieposłusznym kamieniem do gorejącego dołu, w którym
                złowrogo tańcowały płomienie piekielne. Biegnąc dalej, słyszeliśmy cichy, coraz
                słabszy wrzask płonącego kamienia.
                Biegliśmy dalej, w kierunku światła. My, których nie ma. Oni, których nigdy nie
                widzieliście. W świecie, którego nie ma. W kierunku światła, którego nie ma.

                I WCIĄŻ PODĄŻMY ZA NIM.

                "Nikt"

                pozdrawiam
                • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 04.08.07, 09:22
                  "Z kolei pomnik „Solidarności” stoi w przypadkowym miejscu i w przypadkowym
                  ukierunkowaniu, ani to właściwie w stosunku do al. Piłsudskiego ani do pl.
                  Solidarności przez co traci na randze i powadze.
                  Mając na uwadze powyższe muszę stwierdzić, że uznaję zamiar sponiewierania
                  „Pomnika Wyzwolenia Ziemi Mazursko-Warmińskiej” („Pomnik Wdzięczności Armii
                  Czerwonej”, znany również jako „Szubienice”wink to zamach na pomnik o wysokich
                  walorach artystycznych, autorstwa ważnego w dziejach sztuki polskiej twórcy
                  (X. Dunikowskiego), na dzieło z właściwą ekspozycją i lokalizacją jakich
                  bardzo mało w naszym mieście."
                  • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 04.08.07, 09:26
                    Łoj, zaboczuła am link wsodzić - łuż sia popraziam
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=66979085
                    • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 04.08.07, 09:38
                      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4363665.html
                      Chyba jest szansa na utrzymanie tej historii prawdziwej. Mało co się odzywam na
                      ten temat, bo to co jest, to jest niewidoczne, to jest w sercu.
                      Jak moze być pieknie, wystarczy dobra wola i zrozumienie tamtych, których już
                      nie ma, a o tym juz tylko kamień będzie opowiadał......
                      • rita100 Re: Warnija śledzi losy "Szubienic" 04.08.07, 09:50
                        Taki króciuteńki cytat do zastanawienia

                        "I zastanawiam się czy w obecnej Polsce istnieją jeszcze jakieś autorytety,
                        moralne, naukowe, historyczne, polityczne?
                        Czy ubłocono już wszystko, czy obrzydzono już wszystko i wszystkich?

                        Czy straszny czas komunizmu wyprał z Polaków resztki honoru, zasad?"

                        Takie mnie czasami rozważania nachodzą, kiedy burzymy pamięć Olsztyniaków....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka