Dodaj do ulubionych

Kiedy wiadomo, ze to koniec???

10.08.07, 21:45
Wiem, że jak go rzucę, to nie będzie już odwrotu. A cały problem w tym, że nie
wiem czy chcę z nim być czy nie chcę. Już pół roku się zastanawiam co z tym
związkiem zrobić... (4 lata jesteśmy razem). Skąd mam wiedzieć co zrobić.
Help, proszę.
Obserwuj wątek
    • kotkaaaa Re: Kiedy wiadomo, ze to koniec??? 10.08.07, 21:47
      ty nie wiesz to my mamy wiedziec? napisalas 5 zdan, moze idz do
      wrozki?;) albo dawaj wiecej szczegolow, w czym problem itp.
      • kotek1239 Re: Kiedy wiadomo, ze to koniec??? 10.08.07, 21:52
        hehe dokładnie nie znamy ciebie ani twojego chłopaka i waszych
        relacji, to jak mamy ci odpowiedziec na pytanie
      • to_fly Re: Kiedy wiadomo, ze to koniec??? 10.08.07, 22:05
        kotkaaaa napisała:

        > ty nie wiesz to my mamy wiedziec? napisalas 5 zdan, moze idz do
        > wrozki?;) albo dawaj wiecej szczegolow, w czym problem itp.


        Chyba liczyłam na to, że jest jakiś uniwersalny sposób...

        O.k. no to do rzeczy.
        Problem jest w tym, że:
        1. całkowicie przestał być czuły wobec mnie, chodzi mi o coś typu głaskanie po
        twarzy, przytulanie i takie tam. Oczywiście kilka razy zwróciłam mu uwagę, że
        mógłby, ale jakoś nie widzę poprawy,
        2. różnica temperamentu (ja mam większy), wcześniej jakoś sobie z tym radziliśmy
        (pieszczoty zamiast seksu, itp.), ale teraz za każdym razem kiedy wspomnę
        cokolwiek o tej tematyce on sie robi po prostu smutny (może myśli, że tylko po
        to z nim jestem?) i odbiera mi tym ochotę i jestem zła i się kłócimy i nic
        miłego dalej
        3. mamy lekką różnicę światopoglądową, tzn. optymistka i pesymista, i cóż, nie
        był to problem dopóki nie przyszedł czas na planowanie naszego życia dalej, w
        końcu studia za 2 lata się kończą i trzeba coś myśleć, a on twierdzi, że jedyny
        plan to skończyć studia a potem sie zobaczy i to mnie strasznie denerwuje...
        4. ten problem to trochę moja wina, bo lubię dominować i na początku związku
        trochę za dużo od niego wymagałam, teraz się uspokoiłam i nie wymagam, ale on ma
        jakieś opory przed zrobieniem tego o co go proszę, bo twierdzi, że jak go
        zmuszam (chociaż nie zmuszam, a przynajmniej staram się) to on nie będzie
        (ostatnio o wizycie u lekarza, bo ewidentnie powinien, ale sie uparł, że nie
        pójdzie, bo w końcu jego "wieczna" <od roku> chrypka przeszkadza tylko mnie,
        więc najlepiej będzie jak po prostu mnie przestanie to przeszkadzać i tyle...)

        W sumie to tyle jeśli chodzi o główne problemy. No i tak właśnie nie wiem co
        dalej zrobić. Staram się z nim rozmawiać, itp. ale to nie przynosi rezultatu ze
        względu na problem nr 4.
        Żeby on kurcze chciał chociaż zauważyć, ze się zmieniłam.

        Pozdrawiam
        • kotkaaaa Re: Kiedy wiadomo, ze to koniec??? 10.08.07, 22:35
          1 i 2 masz, macie problem
          3 i 4 da sie jeszcze cos zrobic

          skoro nie jestes pewna, poprzygladaj sie temu zwiazkowi jeszcze
          jakis czas, ale zlap dystans i sprobuj sobie wyobrazic swoje zycie
          bez niego
    • kedrok1 Re: Kiedy wiadomo, ze to koniec??? 10.08.07, 22:17
      Najpierw czujesz zimno
      słyszysz wszystko i widzisz ostro.
      Potem z czasem ostrość zanika, dzwięki się plączą. Zimno przechodzi
      w lekkei ciepło, a potem uczucie temperatury znika w ogóle.

      Następnei wydaje ci się, iż usypiasz, coraz trudniej utrzymać
      powieki otwarte, coraz trudniej odetchnąć. Czujesz, że odchodzisz
      gdzieś daleko.
      Wtedy już wiesz, że to koniec, że jest coraz bliżej. W pewnym
      momencie zaczynasz widzieć światło i długi tunel.....
      • kedrok1 Re: Kiedy wiadomo, ze to koniec??? 10.08.07, 22:18
        o kurcze, teraz przeczytałem o czym jest post, odpowiedź była na sam
        tytuł ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka