Dodaj do ulubionych

Orka na ugorze

IP: *.chello.pl 26.05.09, 17:19
musi być podjęta przez obie strony.
Miłość to największy kameleon świata - nigdy nie jest taka sama, ewoluuje i
przechodzi różne modyfikacje pod wpływem czasu. Pewnie, by nie było za łatwo i
nudno przy jej uprawianiu. Niepielęgnowana umiera.

www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=sl344IgyXlM&feature=related
Obserwuj wątek
    • Gość: dalila Re: Orka na ugorze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 17:36
      'Orka na ugorze"...dobrze powiedziane,choć młodzi ludzie stojący u
      progu tych wszystkich porywów serca pewnie by się nie
      zgodzili.Jednak patrząc z perspektywy czasu i doświadczeń(nie zawsze
      dobrych)masz rację.Za śmierć miłości...odpowiedzialne są zawsze obie
      strony...bo przegapiło się coś...bo za mało dało się z siebie...bo
      nie chciało się zwyczajnie zawalczyć,jest tysiące przyczyn,których
      skutek bywa żałosny.Smutne to...
      • Gość: Moon Re: Orka na ugorze IP: *.chello.pl 27.05.09, 09:45
        Miłość jest prosta na samym początku. Wtedy towarzyszy nam uczucie jakbyśmy
        zawsze mieli kochać, no bo jak moglibyśmy nie kochać?
        Na początku wszystko przychodzi dość łatwo, idealizujemy partnera, obiecujemy
        miłość do grobowej deski. Nikt nie bierze pod uwagę wysiłku, jakie niesie ze
        sobą życie we dwoje.
        • ginger43 Re: Orka na ugorze 27.05.09, 10:16
          Teorię znasz, a to już coś :) Różnica wieku nie jest wcale taka
          duża, biorąc pod uwagę fakt, że kobiety szybciej dojrzewają, choć to
          uogólnienie :)

          ................................................................
          Nic się nie dzieje przypadkowo, zawsze jest jakaś przyczyna i
          konieczność. Platon
    • Gość: dalila Re: Orka na ugorze IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.09, 18:38

      miłość
      jak krzyż
      chropowatym cierniem ramion
      dotyka serca
      nie zawsze łagodnym
      dotknięciem
      leczy jeszcze większą boleść
      i gdy zrozumiesz
      wtedy dopiero rozprasza się
      ciemność
      wschodzi słońce
      niekoniecznie w tobie....
      W.P
      • jeszcze.ja.live Re: Orka na ugorze 26.05.09, 19:10
        najwiekszy wspolczynnik umieralnosci ma milosc w zwiazkach
    • saszka77 Re: Orka na ugorze 27.05.09, 00:31
      Racja.
      A jak już się trafi, to jak o nią dbać?
      Tak, by się nie zaziębiła, nie zwariowała i nie uciekła? :D
      • Gość: pyszczek Złoty środek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 09:15
        Dlaczego niektórym kwiaty rosną, a innym więdną? Brak talentu lub
        wyczucia- albo ususzą, albo zaleją wodą. Czyli , jak wszędzie,
        zasada złotego środka jest niezbędna.Najgorsze jest to, że złotego
        środka trzeba szukać zawsze po omacku:)))
        Powodzenia
        • Gość: Moon Re: Złoty środek IP: *.chello.pl 27.05.09, 09:53
          Miłość to zjawisko, którego powodzenie zależy od zrozumienia natury :)
          Trzeba wiedzieć, że jest jak ziemia, na której posiane ziarna nie wykiełkują
          wśród chwastów, bez doświetlenia, i że wymagają szczególnej pielęgnacji przez
          kolejne pory roku.
      • Gość: Moon Re: Orka na ugorze IP: *.chello.pl 27.05.09, 09:54
        Trzeba przede wszystkim dbać.
      • Gość: Anna Re: Orka na ugorze IP: *.silesiamultimedia.com.pl 29.05.09, 06:45
        Między rózą, a obornikiem zachodzą związki intymne nie do uchylenia ,znacznie
        przewyższające zależność świni od koryta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka