Dodaj do ulubionych

"Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzieć

26.11.07, 21:35
Tak ten wątek nazwałam, szczęśliwcy niech już dyskutują, przerzucają
się wnioskami, informacjami, wrażeniami.
Obserwuj wątek
    • eulalija Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 26.11.07, 21:39
      Jezuuuu, a tak się starałam z ładnym tytułem, i żeby treść sensowna
      się zmieściła w linijce, i mamy rżeź, co to do cholery jest?? I
      jeszcze to "wiedzie", pewnie na manowce. Miało być "wiedzieć". Ech,
      chciałam dobrze, wyszło tak sobie, albo wcale nawet.
      • asia.sthm Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 26.11.07, 21:46
        Nie przejmuj sie duperelami.
        Ja chce wszystko wiedziec.
        No i co? Jakie wrazenia? Gadac mi tu!
        • the_dzidka Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 26.11.07, 22:04
          Ja się nie będę powtarzać, bo mi zaraz Prezesica lutnie wink
          • eulalija Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.11.07, 06:56
            Szanowna Pani Prezes ma prawo lutnąć w każdem innem związku i wątku.
            Tu wolno palić. Nie, tu wolno gadać o najnowszej książce.
            • lylika Re: "Rżeź ..." 27.11.07, 08:05
              A wyrżywajcie się się ile chcecie. smile)
    • groha Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 26.11.07, 22:49
      "Rżeć" przeczytałam i pomyślałam, że to dla mnie wąteczek, jak znalazł, bo łeb
      mi dzisiaj pęka i mam totalną głupawkę, ale widzę, że tu o poważnych rzeczach ma
      być, więc już się opanowuję, siadam wygodnie i czekam. Podsycajcie mą ciekawość,
      dręczcie, męczcie, ale mówcie coś o "Rzezi", błagam, mówcie!
    • the_dzidka Zaczynam drugie czytanie :) 27.11.07, 08:49
      Parę rzeczy spodobało mi się za pierwszym:
      - jak pan Tadeusz krzyczał strasznie
      - jak Joanna przejechała Piotrusiowi po butach
      - okrzyk bojowy: "O blada twarz garbatej kury!"
      - no i Martusia, która tym razem wreszcie prycha piwem wyłącznie
      przez telefon smile
      • bumbecki Re: Zaczynam drugie czytanie :) 27.11.07, 09:36
        nooo... Martusia jest pierścienicą smile)))
        • lylika Re: Zaczynam drugie czytanie :) 27.11.07, 09:47
          bumbecki napisała:

          > nooo... Martusia jest pierścienicą smile)))
          ...
          Annelida ładniej brzmi. smile)
    • 36krzysiek Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.11.07, 10:56
      1. Za dużo postaci i to takich bezbarwnych, nie zapadających w
      pamięć. W połowie sie pogubiłem i wracałem do początku. Utkwił mi
      tylko Poręcz, ale kim jest juz nie pamiętam.
      2. Przekombinowane nazwiska.
      3. Kolejna powieść, którą czytam na raty. Niestety.
      4. Jeszcze nie dojechałem do końca, więc nie wiem kto zabił tych
      biednych ludzi. Wynika z tego że telewizja to sodoma z gomorą, pełna
      wążów i żmij.
      5. Morderstwo dokonane królewskim berłem wielce atrakcyjne jest smile))
      6. Uważam, że Górski kocha się na zabój w Joannie, bo inaczej by ją
      ukatrupił z radością na twarzy.
      7. Można tak dokładnie okreslić broń,jej numer, na podstawie kuli ze
      zwłok? Kaliber, typ broni OK, ale dojść do właściciela sprzed iluś
      tam lat?
      • 36krzysiek Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.11.07, 11:40
        No i pytanie podstawowe. Dlaczego Joanna nie zwraca się o pomoc w
        szukaniu czegokolwiek do TWCh????? smile))) Już udowodniono że umiemy.
      • viking2 Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 30.05.08, 04:29
        36krzysiek napisał:
        > 7. Można tak dokładnie okreslić broń,jej numer, na podstawie kuli ze
        > zwłok? Kaliber, typ broni OK, ale dojść do właściciela sprzed iluś
        > tam lat?

        Zaleznie od okolicznosci, ale mozna. Jesli sie tak akurat zlozy, ze bron
        nalezala, powiedzmy, do milicjanta (bo do kogozby innego mogla nalezec w czasach
        "powszechnej szczesliwosci", jesli nie do gliniarza albo ubeka?), to mogly
        zaistniec trzy przypadki:

        1. Albo bron "przestrzelano probnie" i zachowano pocisk z dokladnym
        opisem/mikrofotografia sladow pozostawionych przez pola i bruzdy kalibracji lufy,
        2. Albo toczylo sie sledztwo w sprawie "uzycia broni sluzbowej" i przestrzelano
        pistolet w laboratorium kryminalistyki, a z pociskiem postapiono dokladnie tak,
        jak w poprzednim przypadku.
        3. Albo zdarzylo sie, ze pistolet milicjantowi ktos odebral sila np. walac go w
        glowe, a nastepnie z tego pistoletu go zastrzelil i uciekl. Oczywiscie pocisk
        odzyskano w prosektorium z sekcji zwlok, a dalsza jego droge juz znamy.

        W 30 lat pozniej mozna wziac swiezo wytrzelony pocisk, znow go obejrzec pod
        mikroskopem i porownac slady kalibracji z tymi oryginalnymi.
        A te oryginalne maja jakas kartoteke, typu "pistolet TT wz. 1933, kal 7.62 mm,
        nr.... przydzielony do uzytku sluzbowego kapralowi Kowalskiemu Janowi, synowi
        Jana i Janiny, ur....., nr sluzbowy...., zatrudnionemu w powiatowym posterunku
        MO w Zadupiu Gornym..." itd.

        Nie jest to latwy proces (przed komputeryzacja wymagal przejrzenia tysiecy
        zdjec, a po komputeryzacji tez obawiam sie, ze archiwa moga byc takie jakby
        niepelne...) i nieczesto prowadzi do pelnego sukcesu sledczego, ale mozna.
    • g0p0s Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.11.07, 11:33
      Remake Trudnego trupa. Troszkę lepsze, ale bez przesady.
      Jeżeli A nie cierpi B, B podlizuje się C a C szanuje D, to jak się
      ma A do D? Tło psychologiczne potraktowałem jak opisy przyrody,
      szybciej się czyta. Przyznam się, że nie dobrnąłem do końca. Jak się
      dowiedziałem kto jest sprawwcą, to już nie chciało mi się czytać
      dalej. Może kiedyś za drugim razem.
      Wydawnictwo dało ciała.
      Str. 73:
      "... , nawet na początku na baroku była za chuda."
      Str. 76:
      "... , ale to nie do mnie te numery Brunner."
      Może jest więcej takich wpadek, ale czytałem ad jakiegoś miejsca po
      łebkach.
      Rozbestwiony jestem poprzednimi książkami, to się czepiaam.
      • anmanika Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.11.07, 11:53
        Dla mnie to za bardzo przegadane, no i te nazwiska takie sztuczne.
        Nie bedzie to moja ulubiona ksiązka.
    • sayonara2 Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.11.07, 15:20
      a ja nadal czekam. Na mojej prowincji w zadnej ksiegarni (raptem 3 )
      nie ma wiec zamowilam w Merlinie. A tu wtopka,bo przesunal sie
      termin wysylki na 29.11.... buuuu sad
    • jotka13 Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 29.11.07, 08:46
      Kupiłam wczoraj, przeczytałam ok. 40 stron - na razie się nie
      wypowiadam.
    • eulalija Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 29.11.07, 13:52
      Ja też już po.
      Przeczytałam w dwóch podejściach z małymi przerwami.
      Dla mnie powyżej Trupa i Bloczka, poniżej Zapalniczki. Takie 3+ ze
      wskazaniem na 4.
      Co do broni, jej identyfikacji, to zdaje się, że w przypadku broni,
      która kiedyś była służbowa, można. O ile wiem, przestrzeliwano taką
      sztukę i opis szedł do archiwum, jak pod osłoną nocy nigdzie na
      wycieczkę akta nie pojechały, to jest do sprawdzenia. Wtedy różne
      głupie rzeczy były opisywane i archiwizowane. MLP gdzieś koło 84
      roku kupił maszynę do pisania, legalnie, w instytucie były zapisy,
      kto chciał, to kupił, odpowiednia liczba przyjechała z Bułgarii, o
      ile pamiętam. I rzecz ciekawa, od razu, przed odbiorem, na każdej
      maszynie przygotowano wydruk całej czcionki w dwóch egzemplarzach, o
      jednym wiem, że do komendy MO został odesłany (tylko nie wiem do
      której, właściwej dla miejsca pracy czy zameldowania delikwenta),
      gdzie jest drugi przechowywany, nie mam pojęcia.

      Nazwiska faktycznie takie trochę z księżyca, już pierwszy denat mi
      się z nazwiska nie podobał, Poręcz mi przywalił mocniej a Drżączka
      poprawił obuchem.

      Sam problem psychologiczny w domu rodzinnym Ewy też wydaje mi się
      nieco przekombinowany. Owszem, jeszcze trochę lat wstecz, to może by
      i ta żona pod miotłą jak mysz siedziała ale teraz? Albo by zabiła,
      zwyczajnie, we śnie by zadziabała albo uciekła. Mam wrażenie, że
      koniecznie Gurua chciała z baby ofiarę umysłową zrobić.

      Co do literówek, to wydawnictwo powinno nam pierwotny egzemplarz czy
      co to tam jest, przysyłać, wyłapalibyśmy wszystkie, oprócz
      G0p0sowych to jeszcze ze trzy mi w oko wpadły ale dość szybko
      czytałam.

      I to na tyle pierwszych wrażeń, ogólnie czuję niedosyt, tak jakby mi
      pół cukierka, nie, cukierki mam w odwłoku, jakby mi pół schabowego z
      talerza zabrali.

      A, i jeszcze, stosunek Guruy do ekranizacji różnych rzeczy. Ja wiem,
      że jej trzy sztuki po polsku zostały spieprzone, ja sobie to
      wyobrażam zupełnie inaczej, co do pierwszej produkcji bratniej to
      nawet się nie wypowiem, bo bym sama musiała wykasować za wulgaryzmy,
      drugiej nie znam, może i dobrze. Ale są rzeczy całkiem przyzwoite w
      moim odbiorze. Mnie się "Ogniem i mieczem" podobało, książkę
      czytałam bardzo dawno, tuż przed możliwością obejrzenia przeczytałam
      jeszcze raz i większych zastrzeżeń nie mam. Nie znam "Starej baśni"
      nie miałam ochoty tego czytać, film mi się spodobał, nawet jakoś
      niedawno ogladałam ponownie, bo mam swój na VHS. "Lalkę"
      przeczytałam z konieczności, jako lekturę, z wielkim trudem. Obie
      wersje, i z Dmochowskim, i z Kamasem bardzo mi się podobały, bez
      niechęci od czasu do czasu na powtórkach zerkam na całość albo
      fragmenty, do książki nie wróce nawet pod karą śmierci. Więc
      generalizowanie, że wszystko w czambuł jest o kant, jest trochę na
      wyrost.
    • groha Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 29.11.07, 14:48
      Powiem tak: czekałam, doczekałam się, a teraz znów czekam. Na świeżą dostawę
      cierpliwości, żeby skończyć, bo chwilowo zapasy tego dobrodziejstwa całkiem mi
      się wyczerpały, niestety.
      • lylika dla tych co już lub chcą wiedzieć 29.11.07, 20:46
        Zaczęłam czytać. Jeszcze nic nie wiem.
    • stara.gropa Na sabat marsz! 03.12.07, 11:41
      Przeczytałam.
      1. Czuję się uhorendowana przez Guruę, bo już w trzeciej jej książce
      pojawia się moje nazwiskosmile
      2. Co to za klon Martusi, niejaka Magda? Oby nie została bohaterką
      następnych ksiązek.
      3. Nie rozumiem dlaczego Gurua zmieniła nazwisko panu Tadeuszowi,
      chociaż w poprzednich książkach podała prawdziwe.
      4. Sprawdziło się niestety czarnowidztwo chyba Krzyśka, że Joanna
      będzie uczestniczyła w akcji głównie telefonicznie, albo z kanapy w
      swoim domu.
      5. Ciekawe, czy postać ojca Ewy Gurua wymyśliła, czy też spotkała
      kiedyś takiego pana? Bo powinien on zostać stałym pacjentem
      psychiatry.
      6. Po przeczytaniu książki pomyślałam: Jak dobrze, że nie mam
      niczego wspólnego ze środowiskiem telewizyjnym. Straszne, że też
      ludzie dobrowolnie się w to pchają, rozumiem, że forsa ogłupia
      ludzi, ale godzić się na to wszystko dla paru groszy?
      • eulalija Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 12:05
        stara.gropa napisała:

        > 1. Czuję się uhorendowana przez Guruę, bo już w trzeciej jej
        książce
        > pojawia się moje nazwiskosmile

        Widzę, że bardzo uważnie muszę przeczytać jeszcze raz trzy ostatnie
        książki, jak rozumiem, bez "Traktatu", żeby wreszcie dowiedzieć się
        jak ma na nazwisko Stara Gropa smile)

        > 3. Nie rozumiem dlaczego Gurua zmieniła nazwisko panu Tadeuszowi,
        > chociaż w poprzednich książkach podała prawdziwe.

        W "Zapalniczce" też jest Lewkowski.

        > 6. Po przeczytaniu książki pomyślałam: Jak dobrze, że nie mam
        > niczego wspólnego ze środowiskiem telewizyjnym.

        Taką samą ulgę odczułam smile)
        • 36krzysiek Rżeź czytelnika 03.12.07, 12:27
          Ogólnie szkoda słów. Do ostatnich liter miałem nadzieję, no ale cóż.
          W sprawie poglądów Joanny wypowiadać się nie będę, każdy ma swoje -
          głupotę też. Prawdziwość relacji społeczno-ludzkich średnio żadna.
          Za wypowiedzi o gejach w końcu ktoś pozwie Joannę do sądu.
          Ekranizacje jeden lubi, drugi nie, ale klepanie swojego poglądu na
          co drugiej stronie lekko irytujące. Nie wierzę że mozna tak wycyckać
          autora, jeżeli sam się dał jego wina i dobrze mu tak. Autorzy mają
          decydujący głos co do scenariusza, obsady i dialogów. Jeśli nie
          zapisali sobie tego w umowie ich strata. Wnioski z powieści są
          takie, że karierę w telewizji mogą zrobić tylko gnidy, mendy i
          beztalencia. Natomiast jednostki wybitne i szlachetne (Martusia)są
          skazane na zagładę. Coś mi tu pachnie zemstą za ukrócenie wielkich
          planów Gurua/Martusia co do ekranizacji pewnie za duże pieniądze.
          Kolejny raz wysuwam pogląd że to nie Gurua pisze, tylko ktoś za nią.
          Ogólnie jestem wściekły, zniechęcony i zniesmaczony. Ta miłość staje
          się coraz trudniejsza.
          • lylika Re: Rżeź czytelnika 03.12.07, 12:53
            36krzysiek napisał:
            Ta miłość staje
            > się coraz trudniejsza.
            ...
            Krzysiu, nie strasz mnie, przeczytałam dopiero 1/3. Powiedz, że troszkę przesadziłeś. smile

            A poza tym bardzo długo była to miłość łatwa, lekka i przyjemna. Musi być czasami pod górkę.
          • groha Re: Rżeź czytelnika 03.12.07, 13:00
            Ciężka gorycz przez Ciebie przemówiła, panie Baronie, ale cóż, miała prawo.
            Kochać - jak to łatwo powiedzieć, nie? W tym słowie jest kolor nieba, ale także
            rdzawy pył gorzkich dni, niestety.
        • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 12:43
          Swoje nazwisko zobaczyłam po raz pierwszy w Najstarszej prawnuczce,
          potem w Zapalniczce i teraz.
          Wiem, że w Zapalniczce pan Tadeusz nazywa się Lewkowski i już wtedy
          mnie to wkurzyło. Chyba, że jest to już inny pan Tadeusz, tylko my o
          niczym nie wiemysmile)
          • kamila29091 Re: Na sabat marsz! 06.06.08, 20:57
            czy nie przypadkiem Julita Bitte?? Tylko to mi sie powtarza w
            wszystkich trzech wymienionych...
      • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 13:32
        Jeszcze jedna rzecz mi się nie podoba. W nowych książkach
        nieboszczyk jest odkrywany zawsze "zaocznie", nie jest on bohaterem
        książki, nie poznajemy go wcześniej, nie ma akcji z jego udziałem.
        Znany jest tylko z opowieści osób trzecich. To moim zdaniem osłabia
        akcję.
        Wyglada na to, że zebrało nam się na narzekania, może to wina
        poniedziałku? A następną książkę to chyba napiszemy sami, wtedy
        będzie bez wadsmile)
        • 36krzysiek Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 13:54
          ja nadal nie rozumiem motywu tej zbrodni. Mam nadzieję, że na
          spotkaniu uda sie komuś mnie tę sprawę wyjasnić smilesmile
          • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:06
            Tatuś myślał,że ci wszyscy faceci z telewizji pomagają Ewie robić
            karierę i chciał ukrócić ten proceder, bo miał złość do córki, że
            nie jest synem. A Poręcza zabił ze złości, że go oszukał. A nie
            mówiłam, że facet powinnien siedzieć zamknięty w Tworkach?
            • the_dzidka Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:14
              > Tatuś myślał,że ci wszyscy faceci z telewizji pomagają Ewie robić
              > karierę i chciał ukrócić ten proceder, bo miał złość do córki, że
              > nie jest synem.

              Nawiasem mówiąc, nie sądzicie, że motyw STRASZNIE naciągany?...
              • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:18
                Typ psychopatyczny, latami knujący zemstę, do takiego nie ma co
                stosować normalnych kryteriów. Właśnie dlatego jestem ciekawa, czy
                Gurua spotkała kiedyś takiego człowieka, nawet w złagodzonej wersji.
                • bumbecki Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 17:08
                  znałam podobnego - ojciec mojej koleżanki ... obraził się
                  śmiertelnie,że córka nie jest synem i na kilka lat wyprowadził się z
                  domu, bo uważał, że żona + córka zrobiły mu na złość...
            • 36krzysiek Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:14
              stara.gropa napisała:

              > Tatuś myślał,że ci wszyscy faceci z telewizji pomagają Ewie robić
              > karierę i chciał ukrócić ten proceder, bo miał złość do córki, że
              > nie jest synem. A Poręcza zabił ze złości, że go oszukał. A nie
              > mówiłam, że facet powinnien siedzieć zamknięty w Tworkach?

              Co do tworek to się zgadzam, ale nadal nie rozumiem motywu....wink
              • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:22
                No tak, faceci i psychologiasmile Ojciec tak nienawidził córki, że
                gotowy był na wszystko, byleby jej to mogło zaszkodzić. A
                znienawidził ją już w dniu jej narodzin, a potem to się jeszcze
                pogłębiło, kiedy nie chciała stosować się do jego rozkazów. Jej
                ucieczka z domu przypieczętowała akt zemsty.
                • 36krzysiek Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:42
                  Trudno taki wykwit nazwać psychologią. Tak nienawidzę krupniku, że
                  postanowiłem wysadzić w powietrze PKiN, bla bla bla... tongue_out
                  • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 14:48
                    Baronie, nie mam cierpliwości do walenia w klawisze, żeby z Tobą
                    podyskutować. Pogadamy w piątek, dobrze?
                    P.S. Spotkałam kiedyś osobę, która powiedziała, że pielęgnowała w
                    sobie nienawiść do innych. Opamiętała się dopiero, jak zorientowała
                    się, że to uczucie niszczy ją, a osobie znienawidzonej to wisi.
                    • g0p0s Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 15:33
                      stara.gropa napisała:
                      > Spotkałam kiedyś osobę, która powiedziała, że pielęgnowała w
                      > sobie nienawiść do innych.
                      Wystarczy programy informacyjne pooglądać, wiele takich osób
                      pokazują.
                      Matyw też do mnie nie przemawia. Trzasnął by córkę i miał z głowy. I
                      książka by się wcześniej skończyła...
                  • groha Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 15:33
                    Baronem targają wielkie emocje, typowe dla jego delikatnej konstrukcji i wieku
                    młodzieńczego, i ja to doskonale rozumiem. O ileż wtedy równie łatwo kochać, jak
                    nienawidzić, o ileż! wink
                    Szczęśliwie mam to już za sobą, więc mogę wszystko spokojniej i z większym
                    dystansem. Szczerze mówiąc, to mnie się w tej książce nic nie podoba i przy
                    czytaniu przeżywałam traumę podobną, jak przy Krętce, ale nie mam zamiaru drzeć
                    szmat z tego powodu. Kiedyś, gdy zakochiwałam się do szaleństwa w moim mężu, też
                    był młody, piękny, dowcipny i ruchliwy, a teraz czasem zdarza mu się mantyczyć,
                    gdy strzyka mu w kolanie, i co, mam go rzucić z tego powodu? W życiu! Nadal chcę
                    się z nim zestarzeć, choćby nie wiem co. I z Guruą też, bo kupę pięknych lat z
                    nią przeżyłam. Czyli - miłość, aż po grób, po prostu. Mój, rzecz jasna. A różne
                    kryzysy, to normalna rzecz, niestety, więc ja się wcale nie przejmuję, tylko
                    spokojnie kocham sobie dalej. Mimo bolącego zewłoka, krętek bladych, rzezi, a
                    nawet powiem więcej - w czasie każdej innej zarazy też.
                    Stara Gropo, to kiedy zaczynamy? Tę naszą książkę? smile
                    • 36krzysiek Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 15:50
                      Groha! Ty jesteś jak Budda! Taka wyciszona i pogodzona ze światem wink
                      • groha Re: Na sabat marsz! 03.12.07, 22:36
                        36krzysiek napisał:
                        > Groha! Ty jesteś jak Budda!

                        Yhy, szczególnie ten odpoczywający. Też lubię. Ale w talii - Wenus z Milo! Tak
                        plus-minus 10 kilo... wink
                    • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 07:11
                      Groszko droga, możemy zacząć pisać naszą powieść idealną
                      natychmiast. To jak, po jednym zdaniu? Może w nowym wątku?
                    • edeka5 Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 08:12
                      groha napisała:
                      > był młody, piękny, dowcipny i ruchliwy,

                      Jakie był? W dalszym ciągu taki jest.
                      A wogóle to piękne co napisałaś o miłości. Kiedyś słyszałam, że
                      kocha się nie za coś ale mimo czegoś.
        • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 11:20
          Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, może zaprosimy na grudniowe
          spotkanie tego pana, który projektuje okładki. Chciałabym, żeby
          wytłumaczył co ma wspólnego rozbity obiektyw z treścią książki.
          A tu coś takiego znalazłam:
          www.empik.com/empikultura/aktualnosci?_a=39215&_name_=Wymiar_sprawiedliwosci_ma_mnie_w_nosie_wywiad_z_Joann
          a_Chmielewska
          • anmanika Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 14:32
            Mnie tylko zastanawia jakimż to genialnym filmem dokumentalnym może
            się pochwalic p. Marta Węgiel bo jedyne co znalazłam a nie jest to
            bynajmniej dzieło dokumentalne:

            www.filmpolski.pl/fp/index.php/1210414
            troche oglądam filmy dokumentalne i jakos nie kojarze tej pani, moze
            działa w jakims glebokim podziemiu?
            Tego dzieła w 3 odcinkach też nie kojarze..
            • stara.gropa Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 14:41
              Marta Węgiel zrobiła film o Gururze "Moje wykopane studnie", a potem
              napisała na jego podstawie książkę "Jak wytrzymać z Joanną
              Chmielewską". W tej książce jest wzmianka, że robiła reportaże o
              pisarzach. Może nadawane były w krakowskiej telewizji?
              • lylika Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 14:55
                stara.gropa napisała:

                > Marta Węgiel zrobiła film o Gururze
                ...
                Przepraszam najuprzejmiej, o kim? smile))
                • the_dzidka Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 15:29
                  Przez grzeczność nie zadałam tego pytania przed Tobą wink
            • lylika Re: Na sabat marsz! 04.12.07, 14:47
              Tu są dzieła dokumentalne:
              www.filmpolski.pl/fp/index.php/4112034
      • kamila29091 Re: Na sabat marsz! 06.06.08, 21:03
        Magda Molek w wywiadzie jak dla mnie wprost sie dopominala o swoj
        udzial w ksiazce. Jak dla mnie to jest jej pierwowzor. Przeciez ona
        robila w TVN-ie, teraz TVN style, a przedtem byla jeszcze w
        telewizji publicznej. Jak Martusia wystepowala jako krakowianka to
        kto inny by tu mogl byc. przed chwila ogladalam jeszcze raz ten
        wywiad i ja na miejscu Chmielewskiej wyszlabym ze studia. Bo
        charakterek mam po tatusiu, a wybuchowosc po mamusi.
    • the_dzidka Re: No i wszystko jasne 05.12.07, 10:28
      Z zalinkowanego czatu:
      "[Joanna Chmielewska] Dobrze, przyznam się. W ostatniej, "Rzeź
      bezkręgowców" do trzech czwartych książki nie wiedziałam, kto ma być
      mordercą. Bardzo się ucieszyłam, kiedy wreszcie mi się objawił."
      To sporo wyjaśnia, nie?
      • jolajola1 dostałam 06.12.07, 21:58
        dostałam ksiażkę o rzezi dzisiaj na mikołajka
        jutro czytam
    • edeka5 Re: "Rżeź ..." - moja recenzja 13.12.07, 15:27
      Coby nie zaśmiecać ładnego wątku z recenzją Rzezi, swoją recenzję
      zamieszczam tutaj.
      Przeczytałam - wreszcie!
      Potraktowałam to jako obowiązek członka TWCh.
      • asia.sthm Re: "Rżeź ..." - moja recenzja 17.12.07, 19:46
        Przyszla dzis !
        Znikam wiec !
        Dam znac !
        A co potem powiem to juz powiem roztropnie wink
    • gastonlemiel Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 21.12.07, 11:35
      przeczytalem tylko kilak Waszych opinii pocztakowych, zeby nie
      odkryc za wszesnie co sie stanie.Sam jestem po polowie tegj Rzezi...
      Bedac w posiadaniu ksiazku od dnia jej rzucenia na polki
      ksiegarni...
      Hmm, ciesze sie ze popjkawia sie postac sprzed lat z mojego
      ukochanego Upiornego legatu. Bo rozumiem ze to tamta Lilka (wzmianki
      o kotach maja to chyba sugerowac?).
      Na pocztaku chmiekewska nawet sie rusza, jezdzi, cos gdzie sie
      dopytuje, bywa nawet w centrum warszawy (daawno tego nie robila w
      ksiazkach).
      Aha, mozna by wynioskowac, ze przestala palic, Jak na razie ani razu
      nie pada: zaciagajac sie gleboko papierosem cos tam cos tam... NIe
      podoba mi sie to, bo to nie jest prawdziwa Joanna (zwlaszca jak
      siewie ile chmielewska pali i jak to lubi)
      Taak, to cecha tych najnowszych powiesci charakterystyczna:
      zaczyanaj sie bardzo fajnie, albpo fajnie, zeby stac sie rozgadane,
      zasiedziane, przekombinowane. Aha, i gdzie ten humor? No ok, w
      malych ilosciach cos jest, i czyta sie te ksiazke, zeby chlonac
      slowo chmielewskiej. Niestety - nie tak lotne i potoczyste jak
      kiedys.
      • dorka_31 Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 26.12.07, 17:32
        Przeczytałam! I bedę robić za wyłoma w tym towarzystwie, bo mi się
        nawet podobało smile Być może to właśnie po trosze dzięki tym Waszym
        narzekaniom. Nastawiłam się na jakieś paskudztwo nie do
        przebrnięcia, więc zaskoczyło mnie pozytywnie smile)
        • asia.sthm Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 26.12.07, 18:07
          Tez jestem wylomem. Dialogi z Lalka sa swietne, pomysl na
          numerowanie tematow w zywej rozmowie jest genialny. opisy przyrody
          daly sie zniesc z latwoscia.
          No i tez bylam z pazurem nastawiona, wiec czytalam krytycznie, a
          perelek znalazlam pare takich ze mucha nie siada.
          No i przepis na nowe placuszki mam smile))))) niech te swieta sie
          skoncza to poplacuszkuje.

          PS Morderca faktycznie do niczego sie nie nadawal sad
          • groha Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 27.12.07, 12:00
            Jak się bardzo chce, to zawsze coś się znajdzie - ja znalazłam znajomo brzmiące
            płazińce i "spotkanie w połowie drogi", hihi, a także, obok doskonale znanych
            kretynów, imbecyli, łajdaków, głupów, cepów, żłobów, bydlaków, swołoczy i
            świńskich ryjów, także: buce niedomyte, wredne pluskwy, porąbane osły,
            nieświadome pijawki, oraz dwie nowości - strupel gnojny i rykliwy grzmot.
            Śliczne! Nie wykluczam, że coś mogło mi umknąć.
            • manai Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 11.01.08, 19:33
              przeczytałam książkę i teraz dopiero przeczytałam wątek.
              mam wrażenie, że "życzeniowe myślenie" autorki się bardzo daje odczuć - zrozumiałam z książki, że ona by taaak straaasznie chciała, żeby ich szlag trafił. książka czytalna i moim zdaniem nie taka starsznie zła, jak tu wynika z wątku. ale... nie lubię takich na maksa pogietych osób (jak tatuś Ewy, jak harpie z harpii etc). ale rozumiem, że tacy bywają. wiem to, niestety.
              dłużyzn troszeczkę, ale też trochę miłych tekstów. no, i przepisik do kolekcji...
              ogólnie - przeczytane, oddane do biblioteki.
              • mkostki Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 24.01.08, 15:43
                No cóż, przyznam szczerze, że choć na początku przejechałam
                przystanek czytając (specjalnie się udałam do pracy metrem, bo za
                kólkiem trzeba się za często od lektury odrywać, jak się te zielone
                światła włączają), to "rzeź...." jest pierwszą książką Guruy, której
                nie skończyłam! (uczynię to oczywiście z poczucia obowiązku, jak
                skończę książkę, która mnie od Guruy oderwała). A że tatus Ewy
                mordercą jest, to od połowy było jasne - nie wiem, czemu Gurua nie
                wiedziałasmile - a'propos gdzie ten czat, w którym tak powiedziała -
                może ktoś zlinkować?
                Ciekawam, czy w tej telewizji to rzeczywiścia taka banda debilnych
                żmij pracuje?
    • groha Re: Chyba pokochałam Martusię 12.01.08, 18:00
      Za to zdanie: "Ona się takich rzeczy strasznie brzydzi (dźgania bagnetem,
      przypisek mój), żywego stworzenia, NAWET jeśli to człowiek, nie tknęłaby za
      skarby świata!"
      A za to jedno słówko, Guruę pokochałam jeszcze bardziej smile
    • czekolada72 Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 28.05.08, 09:01
      Przeczytalam!
      w sumie - do momentu, gdy Joanna zaczyna juz rozwiazywac -
      straszliwie zawiłym jezykiem, odkrywac morderce - czyta sie jak
      stare dobre ksiazeczki ; od momentu gdy kombinuje - droga przez
      mękę!!

      Ale teskno za nastepna nowoscia......
      • g0p0s Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 28.05.08, 12:11
        W sumie niedawno czytałem, a nie pamiętam za wiele, oprócz dziwnych
        nazwisk. Trudno, może kiedyś zarepetuję.
        • czekolada72 Re: "Rżeź ..." - dla tych co już lub chcą wiedzie 28.05.08, 12:51
          Co do nazwisk - pojawiło sie nazwisko moich dziadków, w całkiem
          pozytywnym kontekscie, w watku krakowskim - milutkie smile
    • wrexham wieeeelkie rozczarowanie... 07.06.08, 22:41
      znalazlam to forum specjalnie, zeby sie pozalic; jestem powaznie rozgoryczona
      jakoscia tej ksiazki; dawno nie czytalam chmielewskiej, kupilam sobie i
      nastawilam sie na uczte jak za starych, dobrych czasow, zaczelo sie nawet
      nienajgorzej, choc nie rewelacyjnie; potem bylo juz strasznie, az do polowy
      ksiazki, kiedy to stwierdzilam, ze calkiem mnie nie interesuje co dalej, ze
      gdzies mam kto zabil i dlaczego; na poczatku lektury z rozpedu sie zasmialam
      pare razy, ale szybko mi przeszlo; ten humor i ciete teksty juz mocno
      przechodzone; dla mnie to po prostu osobista porazka dlatego o tym pisze;
      refleksje mam taka, ze trzeba wiedziec kiedy zejsc ze sceny, no chyba, ze to
      chwilowa niedyspozycja; oczywiscie wiem, ze sie ze mna nie zgodzicie;
      • lylika Re: wieeeelkie rozczarowanie... 07.06.08, 22:46
        oczywiscie wiem, ze sie ze mna nie zgodzicie;
        ...
        A skąd wiesz? smile
        • wrexham Re: wieeeelkie rozczarowanie... 13.06.08, 20:40
          no bo jak wszyscy fani, jestescie bezkrytyczni; trudno wam w sumie miec to za zle;
          • ter.eska Re: wieeeelkie rozczarowanie... 13.06.08, 21:10
            bezkrytyczni to nie,mnie np.bylo za malo tego humoru,ktory byl w poprzednich
            ksiazkach,ale ogolnie jest ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka