Gość: abc
IP: *.futrzak.net
19.08.03, 12:44
Od pół roku szukam pracy. Na początku myślałem, że można ją znaleźć z
ogłoszenia - nic z tego. Mam wyższe wykształcenie, znam bardzo dobrze
angielski, mam 4,5 roku doświadczenia - głównie logistyka i informatyka,
także konsulting. Wysyłam CV, piszę listy motywacyjne "pod ogłoszenia" i nic.
Owszem byłem na kilkunastu spotkaniach, ale jak idę i widzę od razu szyderczy
śmiech prowadzącej/go rozmowę, to wiem, że stanowisko jest "zaklepane" dla
kogoś znajomego. Okazuje się, że gdy jest dobrze (a było, ponieważ zarabiałem
dużo), to wszyscy Cie lubią - jak nie, to nie. Byłem Kierownikiem projektu
związanego z logistyką i systemami ERP, myślałem, że w 3-4 miesiące coś
znajdę. Teraz wysyłam już oferty na niższe stanowiska, ale też nic z tego.
Pojawił się problem, że mam zbyt wysokie kwalifikacje. Ale moje wymagania
finansowe są już dużo niższe niż kiedyś. To nie skutkuje - po prostu bez
znajomości i ustawienia rozmowy nic się chyba nie da zrobić. Powoli się
człowiek załamuje i przestaje wierzyć w cokolwiek. Nie mówię już o wyjazdach,
itp, ale zapewnieniu rodzinie podstawowych dóbr, jak jedzenie, spanie,
zapłata rachunków, itp. Człowiek się uczył, żył normalnie (czytaj skromnie),
ale miał. A teraz, gdy znalazł się w sytuacji krytycznej - jest sam. SAM.
jest ktoś, kto ma może jakąś propozycję pracy w Warszawie? Jakąkolwiek...
Pozdrawiam
abc.