Dodaj do ulubionych

Zwiazek z obcokrajowcem...

IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.03, 23:03
co o tym sadzicie o malzenstwach mieszanych, czy ktoras z was ma partnera
obcokrajowca?
Obserwuj wątek
    • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 03:00
      Ja mam. Czemu pytasz?
      sto kobiet
      • Gość: Marta Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 12.09.03, 08:20
        To zależy z jakiego kraju jest ten obcokrajowiec, jakiej kultury i religii. To
        bardzo ważne.
        • Gość: melmire Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 12.09.03, 11:05
          Ogolnie rzecz biorac zalezy jakim jest czlowiekiem, ale to jest wazne w kazdym
          zwiazku :) Znam pary mieszane ktorym sie udaje i ktorym sie nie udaja; tak
          samo jak moim znanym parom nie-mieszanym :)
    • monia76 Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 12.09.03, 11:20
      bylam w takim zwiazku, niestety nie udal sie :-( ale nie sadze, zeby to
      zalezalo od faktu, ze on byl obcokrajowcem (byl z tego samego kregu
      kulturowego).
    • soczewica Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 12.09.03, 11:21
      Gość portalu: Karo napisał(a):

      > co o tym sadzicie o malzenstwach mieszanych, czy ktoras z was ma partnera
      > obcokrajowca?

      pary mieszane znam głównie z programu prowadzonego przez Monikę Richardson :)
      czasem może być niezła zabawa :) zwłaszca, kiedy teściowa mówi do zięcia
      anglika powoli i wyraźnie, podczas kiedy on doskonale rozumie polski :)

      a poważnie rzecz biorąc - faktycznie, czasem może być ciężko, i chyba nie
      wszystko bym zakceptowała. mój galopujący feminizm powoduje, że na przykład
      ciężko było mi przełknąć słowa Briana Scotta mówiącego, że ostateczne zdanie w
      domu należy tylko do niego;
      jesli strony się dotrą, to czemu nie?
    • kurczak1976 Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 12.09.03, 11:25
      Zwiazek jak zwiazek wszystko zalezy od ludzi. Problemem zwykle bywa to, ze
      ktos musi sie przeprowadzic i wtedy zaczyna byc trudno. Poniewaz jedna osoba
      musi zaczac wszystko od nowa w nowym otoczeniu i niestety nie wszyscy
      potrafia sobie z tym poradzic:O)

      Ale powodzenia!
      I jeszcze pytanie:a co to za obcokrajowiec, sorrki za wscibskosc;:O)
    • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 14:56
      Zerknij na watek SLUB Z ARABEM - tam sie wypowiedzialam wiecej (bo oczywiscie
      wszyscy wiedza lepiej, mimo ze ich wiedza opiera zsie na bestsellerze Tylko z
      moja corka....)
      • Gość: Linn Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.dialup.tiscali.it 12.09.03, 17:23
        Nie tylko sa jeszcze statystyki. Zdecydowana wiekszosc malzenstw Polek, ktore
        mieszkaja we Wloszech i poslubily muzlmanina, skonczyla sie rozwodem. Nawet
        konsulat ostrzega przed takimi zwiazkami.
        • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 17:31
          Sama napisalas: zdecydowana wiekszosc... Zdecydowana wiekszosc to nie wszystkie.
          To po pierwsze. A po drugie: od kiedy konsulat jest doradca w sprawach
          sercowo-matrymonialnych???
        • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 17:39
          Wtrace jeszcze jedno powatpiewanie. Konsulat prowadzi statystyki??? Jak one moga
          byc wiarygodne skoro nie ma obowiazku podania konsulatowi informacji, ze sie
          wyszlo za maz w obcym kraju??? Moze nie wypowiadam sie jasno: Wyszlam za maz za
          granica i ani w Polsce ani w konsulacie nikt o tym nie wie, bo nie mam obowiazku
          o tym ich poinformowac, jesli nie chce zmienic nazwiska (moze i gdzies tam jest
          jakis przepis ale nikt go nie egzekwuje i nie ma zadnej kary...)
          • Gość: Linn Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.dialup.tiscali.it 13.09.03, 11:08
            Zapominasz, ze pewne dokumenty przechodza przez konsulat. Jestes pewna, ze
            Urzad Stanu Cywilnego nie przesyla informacji o slubach czy rozwodach? Ja
            mysle, ze tak. Oni nie prowadza doradztwa, a wydali komunikat w tej sprawie na
            podstawie danych. Jesli Cie interesuje, moge odszukac. Nawiasem, mowiac kazda
            ztych kobiet ma nadzieje, ze jej malzenstwo bedzie wyjatkiem.
            • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 17:14
              Nie, nie... Ty mnie nie zrozumialas. Ja wyszlam za maz w Kanadzie. Tu nie ma
              USC, slub bierze sie w lokalnym magistracie. Co lokalemu magistratowi (ktory, to
              prawda, przesyla info o zawarciu slubu do centralnego rejestru Ontario) do
              polskiego konsulatu? Taki magistrat nie moze nawet wydac zaswiadczenia o
              zawarciu slubu, ktore byloby uznane przez inne urzedy kanadyjskie, nie mowiac
              juz o polskich. To okurat mowie z wlasnego doswiadczenia...
              Wczoraj bylam w polskim konsulacie po wize do Polski dla mojego meza i dokladnie
              sie wypytalam o te sprawy. MOGE zglosic moje malzenstwo, zeby pozniej nie miec
              problemow, jesli moje dzieci beda ubiegac sie o polski paszport. To w duzym
              skrocie. A co do oswiadczenia polskiego konsulatu we Wloszech - chetnie
              przeczytam, jesli bedziesz miala wolna chwile, zeby poszukac.
              Wiesz, kazda kobieta ma nadzieje, ze jej malzenstwo bedzie fantastyczne, nawet
              jesli jej maz nie jest Arabem. Tu nie ma zadnej reguly. Ja i moja przyjaciolka
              wyszlysmy za maz za obcokrajowcow - ona 2 lata temu, ja prawie rok. Obie
              jestesmy bardzo zadowolone. Trzecia z nas jest w powaznej depresji bo niedawno
              zerwala narzeczenstwo na dwa tygobie przed slubem z Polakiem (wyksztalcony,
              kulturalny, na tzw. poziomie, a okazal sie dupa- sorry za wyrazenie - ktora nie
              potrafi powiedziec "dosyc" swoim wlasnym rodzicom...)
              • Gość: Linn Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.dialup.tiscali.it 15.09.03, 10:20
                Jakies zapiski znalazlam.
                Po pierwsze, nie chodzi o fakt, ze konsulat prowadzi statystyki. Pewne
                dokumenty przechodza przez konsulat, ale na ich podstawie trudno wyciagac
                wnioski statystyczne. W kazdym kraju jednak / jestem pewna, ze i w Kanadzie /
                istnieje urzad statystyczny i rzadko kto nie mial z nim do czynienia. Domyslam
                sie, ze konsulat ma prawo zasiegnac danych dot. swoich obywateli / czy
                obywateli pochodzacych z tego kraju / nawet, gdybys Ty w Internecie takich
                danych nie znalazla /. Pewne dane statystyczne sa zreszta publikowane i
                omawiane: np. fakt, ze 20% malzenstw zawartych we Wloszech konczy sie rozwodem,
                a w przypadku meza-muzulmanina udzial rozwodow wzrasta do 70-80%.
                Nie wiem jak w Kanadzie, ale we Wloszech Urzad Stanu Cywilnego nalezy do
                magistratu / choc tu sie to inaczej nazywa /. Nawet jesli bierzesz slub
                konkordatowy, akt slubu wystawia Urzad Stanu Cywilnego.
                Wrocmy jednak do tego, o czym pisalam.

                Przytaczam informacje opublikowane w roku 1998.
                - „Kobieta w religii muzulmanskiej spelnia role zony i matki. Mezczyzna
                muzulmanski ma prawo wg religii do posiadania czterech zon, ale pod warunkiem,
                ze pierwsza zona wyrazi zgode na kolejne kobiety. W teorii kobieta ma prawo
                wyrazic zgode na kolejne malzenstwo meza, w praktyce jest to nakaz i obowiazek.
                Wszystkie zony powinny byc jednakowo traktowane.“
                - „Dzieci w malzenstwach mieszanych z reguly wychowywane sa w religii
                muzulmanskiej, o czym decyduje ojciec. Nosza nazwisko ojca, co w przypadku
                ewentualnych podrozy do Polski kreuje kolejny problem. Najwazniejsza kwestia
                jest jednak fakt, ze arabski mezczyzna w swoich dokumentach nie ma zapisanych
                ewentualnych zon i dzieci . Te informacje znajduja sie w dokumentach w
                meczecie. Prawo wloskie uznaje tylko jeden raz zawarty zwiazek malzenski, nie
                ma natomiast mozliwosci ingerencji w prawo islamskie i sprawdzenia, czy
                malzenstwo zawarte na terenie Wloch jest jedynym O tym, czy istnieja inne zony,
                kobiety przekonaja sie, jesli wyjada z malzonkiem do jego kraju.“
                - „W mentalnosci kobiety polskiej, ktorej przyzwyczajenia, jesli chodzi o
                zachowanie sie mezczyzn, sa zupelnie inne, oczekuje sie od partnera ciepla,
                milosci, pomocy i bezpieczenstwa. W zwiazkach z mezczyznami arabskimi po pewnym
                czasie zaczyna tego brakowac.“
                Najwazniejsze:
                - „ Jedyna rada dla kobiet zdecydowanych na poslubienie mezczyzny wyznania
                islamskiego jest zapoznanie sie i zrozumienie tresci Koranu, gdyz w Swietej
                Ksiedze zapisane jest cale prawo religijne i zyciowe.“
                - „Niemniej jednak tym Paniom, ktore decyduja sie na takie malzenstwa, zyczymy
                szczescia i wiele sily w pokonywaniu codziennych trudnosci.“

                Jak widzisz nie ma to nic wspolnego z poradami sercowymi. Trudno jednak
                zaprzeczyc, ze problem istnieje, choc moim zdaniem, zostal tu potraktowany i
                tak dosc ogolnikowo. Dotyczy on takze Wloszek, gdyz takie malzenstwa sa tutaj
                czeste.
                Co do umiejscawiania malzenstwa, trudno mi cos radzic. Wiem jednak, ze
                biurokracja dopada nas, kiedy najmniej sie tego spodziewamy. Zycie jest pelne
                roznego rodzaju problemow / dot. np. prawa wlasnosci, prawa spadkowego / i to,
                czy lepiej jest tak czy tak, dowiadujemy sie dopiero w tzw. “praniu”.
                Nie ma zadnych problemow z umiejscowieniem slubu zawartego we Wloszech;
                oczywiscie jesli sie przetlumaczy wlasciwy akt slubu / nie ten skrocony, ale
                pelny /. Podobnie, aby wziac slub, nalezy przedstawic pelny akt urodzenia / a
                nie skrocony /.
                Co do pracy konsulatu, nie wypowiadam sie. Mam z nimi do czynienia tylko w
                przypadku wyborow czy referendum, a wtedy wszystko jest zapiete na ostatni
                guzik / w Rzymie /.

                • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 15:45
                  Rzeczywiscie dosc ogolnikowe te stwierdzenia konsulatu...

                  >Dzieci ... nosza nazwisko ojca, co w przypadku
                  > ewentualnych podrozy do Polski kreuje kolejny problem.

                  A polskie "normalne " dzieci nie nosza nazwiska ojca? i w czym to "kreuje" problem?

                  >?W mentalnosci kobiety polskiej, ktorej przyzwyczajenia, jesli chodzi o
                  > zachowanie sie mezczyzn, sa zupelnie inne, oczekuje sie od partnera ciepla,
                  > milosci, pomocy i bezpieczenstwa. W zwiazkach z mezczyznami arabskimi po pewnym
                  > czasie zaczyna tego brakowac.?

                  Ciekawe na jakiej podstawie konsulat wyraza sie o uczuciowosci mezczyzn
                  arabskich i dlaczego tak kategorycznie???? Wielokrotnie widzialam okazujace
                  sobie PUBLICZNIE uczucia pary arabskie. Skoro okazuja sobie publicznie to
                  zapewne robia to i prywatnie. W koncu nie kazde dziecko w rodzinie to owoc
                  gwaltu na zonie, jak sie domyslam.

                  Nie twierdze, ze to wszystko, co konsulat pisze to kompletne bzdury. Staram sie
                  tylko Ci pokazac, ze niektore ich stwierdzenia sa absurdalnie kategoryczne. To
                  tak jakby konsulat Arabii Saudyjskiej napisal w swoich "poradach dla turystow".
                  ze wszystkie POlki sa blondynkami i caluja sie na ulicach...

                  Jesli zas chodzi o prawo wloskie i uznawanie tam jednego malzenstwa.... Prawo
                  miedzynarodowe prywatne to kupa smiechu, wiem bo sie uczylam. Gdybym chciala byc
                  bigamistka, to moglabym wrocic teraz do Polski i znowu wyjsc za maz i mialabym
                  dwoch... I nikt nie scigalby mnie, dopoki jeden z nich nie pozwal mnie prywatnie
                  do sadu...
                  • Gość: Linn Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.dialup.tiscali.it 15.09.03, 17:12
                    Z nazwiskiem chodzi o to, ze Wloszki zachowuja swoje nazwisko, a dzieci maja
                    nazwisko ojca. Przy wyjezdzie z kraju moga byc problemy / szczegolnie jesli maz
                    sie na to nie zgadza /, a konsulat wie o tym wiecej ode mnie / tez zwrocilam
                    uwage na slowo "kreuje", wziete zywcem z wloskiego /.
                    Co do reszty, oczywiscie, ze uwagi sa ogolne. Trudno przeciez omowic kazdy kraj
                    z osobna, a roznic jest wiele.
                    Co do uczuciowosci przawdopodobnie chodzi o to, ze u nas na ogol motywem
                    malzenstwa jest milosc. Malzenstwo dla muzulmanina to umowa typu ekonomicznego:
                    scisly podzial obowiazkow miedzy mezem a zona. Przypominam sobie wyjasnienia
                    pewnej Polki, ktora przeszla na islam, poslubila muzulmanina / w tej
                    kolejnosci /, a potem miala nadzieje na pokochanie meza. Nie uwazala tego
                    jednak za konieczne. Jesli sie nie myle, bylo to na forum GW.
            • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 17:28
              A propos przesylania dokumentow z polskiego USC do konsulatu - po wczorajszej
              wizycie jestem calkowicie pewna, ze cos takiego nie ma miejsca. Konsulat byl
              pelen ludzi wyrabiajacych sobie polskie paszporty ("starsi" imigranci). Do
              paszportu (jesli nie ma sie starego) potzrebna jest cala kupa roznych
              dokumentow, w tym akt urodzenia lub slubu z Polski, ktore to delikwent musi
              przyniesc w garsci. Kobieta, ktora stala przede mna miala przysiegle tlumaczenie
              aktu slubu w Polsce, ktore zrobila przed wyjazdem do Kanady. Nie miala
              oryginalnego wypisu po polsku. Nie wydano jej normalnego paszportu, tylko
              tymczasowy, zeby mogla pojechac do Polski i wydobyc z USC dokument...
              • staua Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 13.09.03, 22:47
                To prawda, o slubie za granica nikt nie wie w Polsce, o slubie w Polsce
                nikt nie wie za granica. Zagraniczny akt slubu trzeba samodzielnie
                "umiejscowic" w Polsce i wtedy tylko polskie urzedy dowiaduja sie o
                Twoim slubie. Konsulat nawet wtedy nic nie wie. Wlasnie jestem w trakcie
                zmiany paszportu i musialam sama dostarczyc do konsulatu w NY akt
                slubu, ktory przedtem sama umiejscowilam w Polsce na podstawie
                dokumentu szwajcarskiego. A w Rumunii, skad jest moj maz, jeszcze nie
                zdazylismy umiejscowic aktu slubu, wiec tam nie wiedza, ze on juz jest
                zonaty (chcemy w styczniu wziac tam slub prawoslawny, ale jeszcze
                daleko do realizacji...)
                Swoja droga, to troche zalosne, ze urzedy nie maja ze soba kontaktu i
                zwalaja wszystko na osobe zainteresowana.
                --------------------------
                Hotul se teme sa fie furat
                • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 23:04
                  No, ale ile przy tym niezdrowych emocji, glupawych odzywek pan z okienka,
                  kolejek, klotni i braku zdrowego rozsadku...Cos tam chyba tworza jakis rejestr,
                  bo cos pani z konsulatu tlumaczyla jakiejs kobiecinie, ze moze byc "u nich w
                  komputerze" jesli ma numer PESEL. Ach, w nosie... Wlasnie lece do Polski na nasz
                  slub koscielny i moglabym, jak mowisz, umiejscowic moj akt malzenski tam, ale
                  tego nie zrobie. Okazalo sie ze musze tlumaczyc przysiegle akt i addac
                  konsulatowi do podsteplowania, ze sie zgadza (swoja droga to ciekawe po co? komu
                  niedowierzaja - Centralnemu Rejestowi Ontario, czy tlumaczowi?) i dopiero wtedy
                  do polskiego USC. Czy to nie zalosne? I komu potzrebne? Tyle tej pracy
                  papierkowej, a przeciez konsulat mogly jakos inaczej spozytkowac energie. W tym
                  torontonskim to nawet nie mozna sie dowiedziec, czy ktokolwiek organizuje kursy
                  polskiego dla doroslych... Wydawaloby sie ze jezyk to jedna z podstaw kultury...
                  ktora konsulat ma szerzyc za granicami kraju...
                  • staua Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 13.09.03, 23:19
                    Ja swoj przetlumaczyla przysiegle w Polsce (mam znajomego tlumacza)
                    wysylajac akt slubu poczta, wiec jak pojechala, zeby umiejscowic, to
                    tlumaczenie bylo gotowe. Wtedy, oczywiscie, tlumaczenie nie musi byc
                    poreczone przez konsulat.
                    Nawet calkiem szybko mi sie to udalo (Szwajcarzy maja bardzo dokladne
                    dokumenty, pani w USC powiedziala mi, ze np. wloskie nie maja
                    niektorych rubryk z danymi koniecznymi do wydania polskiego aktu slubu).
                    Ale chyba mowilas, ze nie zmieniasz nazwiska, w takim razie rzeczywiscie
                    nie musisz tego robic. Ja nazwisko zmienilam, a wize US mam w starym
                    paszporcie i urzad imigracyjny ZASUGEROWAL mi zmiane paszportu. A
                    wierz mi, konsulat polski w NY to dopiero relikt poprzedniej epoki (mam
                    porownanie z konsulatem w Bernie). No coz, musze nadal walczyc z
                    biurokracja.
                    --------------------------
                    Hotul se teme sa fie furat
                    • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 23:25
                      Trzymam kciuki:)))
                      Tak, chyba nie zmienie nazwiska, za duzo z tym roboty. A znaczenie zadne. Ech,
                      prawdziwa zabawa to sie zacznie z dziecmi...
                      Pozdrawiam:)
                      • staua Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 13.09.03, 23:35
                        Ja zmienilam, bo moj maz mial juz podwojne, wiec podwojnego nie
                        moglam miec, a chcialam przyjac jego.
                        Co do dzieci, to tez mysle, ze u nas bedzie niezle, zwlaszcza, ze nie znamy
                        swoich jezykow i rozmawiamy po angielsku ze soba (Wy tez?)
                        Wiesz, milo sie z Toba rozmawia, moze dlatego, ze mamy zblizona
                        sytuacje...
                        A poza tym-ja bardzo lubie Indie. Bylismy tam latem zeszlego roku i ciagle
                        chce tam wrocic...(bylismy tylko na poludniu, a polnoc tez chce zobaczyc).
                        Super kraj.
                        --------------------------
                        Hotul se teme sa fie furat
                        • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.03, 19:44
                          Tak:) My tez rozmawiamy po angielsku. Dla mnie nie ma duzej roznicy - mowie
                          plynnie. Ale pewien problem bedzie... z dziecmi. On uczy sie polskiego - juz
                          niezle mu idzie - dogaduje sie z moja mama. Moj tata cwiczy swoj angielski. Ja
                          zaczelam sie uczyc punjabskiego, ale troche odstrasza mnie ich alfabet.
                          Chcielibysmy, zeby dzieci mowily plynnie we wszystkich trzech jezychach. Mysle,
                          ze jest to wykonalne. Kuzyni mojego meza maja malutkie dzieci, ktore mowia w
                          trzech jezykach: sikhijsku, hindi i po angielsku.
                          Niestey nie bylam w Indiach, ale chcialabym sie tam wybrac. Moze za dwa, trzy
                          lata. Kupilismy dom, ktory bedzie oddany w przyszlym roku, wiec nie sadze bysmy
                          mieli czas, energie i pieniadze wczesniej :(((
                          Pozdrawiam:))))
    • Gość: Karo Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.03, 22:28
      Moja siostra, ktora mieszka obecnie w Niemczech zakochala sie po uszy w Turku.
      Facet jest super przystojny, poznalam go kiedy 2 tygodnie temu bylam u niej w
      Niemczech. Jednak mam obawy co do takiego zwiazku, po pierwsze, ze on jest
      muzulmaninem, po drugie chociaz on sie urodzil w Niemczech, to jednak inna
      mentalnosc, kultura i tradycja. Moja siostra np. mowi, ze dla Turka zawsze na
      pierwszym miejscu stawiana jest jego rodzina, a pozniej dopiero zona. Chociaz z
      drugiej strony w Niemczech np. co ktores malzenstwo jest mieszane, tam jest to
      normalne , bo np. w Polsce w malej miejscowosci z ktorej pochodzimy taki
      zwiazek nie mialby racji bytu.
      Ps. Musze przeczytac tez watek slub z Arabem.
      • Gość: Lale Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 213.199.233.* 13.09.03, 17:23
        moj chlopak jest Turkiem, mieszka w Turcji.Poprzedni moj zwiazek takze byl z
        Turkiem ale on mieszkal w Niemczech i urodzil sie tam.Wbrew pozorom ten z
        Turcji jest bardziej tzw. "modern " niz ten co sie urodzil w Niemczech.Ogolnie
        powiem Ci ze nie jest latwo bo sa roznice kulturowe.Ja dodatkowo znam turecki i
        znam dobrze ta kulture(studiowalam turkologie)takze mam plusa.jakbys chciala
        wiedziec cos wiecej to pytaj.Ja jestem zadowolona:))))Pozdrowienia
      • Gość: Lale Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 213.199.233.* 13.09.03, 17:25
        zapomianialam dodac ze Turek to nie Arab! to jest zawsze mylone w naszym kraju.
        • Gość: Karo Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.03, 21:03
          Hi Lale! Co o twoim zwiazku sadza twoi rodzice i znajomi? Czy akceptuja to?
          Czy sadzisz ze sa przeszkody nie do pokonania w takim zwiazku np.religia?
          Pozdrowienia!
          • Gość: Lale Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 213.199.233.* 13.09.03, 22:32
            Na poczatku bylo ciezko ale rodzice przyzwyczaili sie i teraz jest spoko:)))
            Religia nie ma tu nic do gadania.Jest przeciez jeden Bog.Pozdrawiam:)
            • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 22:39
              A jesli bedziecie chcieli wziac slub? to jaki? Tylko cywilny, czy w meczecie? Z
              tego co wiem, to zgodnie z jedna z wykladni Koranu muzulmanin moze pojac za
              zone chrzescijanke lub zydowke, a ona nie musi zmienic swojej wiary...
              • Gość: Lale Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 213.199.233.* 13.09.03, 22:51
                Ani on nie bedzie zmienial swojej ani ja swojej bo nie ma zadnej potrzeby.Masz
                racje muzulmanie moga pojmowac za zony zarowno chrzecijanki jak i zydowki.Ale
                jakie to ma znaczenie?.Czy wy na prawde myslicie ze wszyscy muzulmanie nie maja
                nic lepszego do roboty tylko stosowac sie do zasad Koranu?A czy my az tak
                bardzo stosujemy sie do zasad zawartych w Biblii??Nie sadze.Pozdrawiam.
                • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 23:10
                  Oj, daleka jestem od stwierdzenia, ze wszyscy muzulmanie trzymaja sie zasad
                  Koranu. Ale wiem tez, ze jak przychodzi do tak waznych decyzji jak malzenstwo i
                  tak duzej uroczystosci rodzinnej sporo osob nie chce odcinac sie kompletnie od
                  tradycji. A tradycyjnie slub bierze sie w swiatyni... My mielismy juz dwa sluby
                  - cywilny i w gurdhuarze, a za niecaly miesiac w polskim kosciele. I jest dobrze...
          • staua Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 13.09.03, 22:49
            przeciez Ty teraz piszesz z Niemiec???? (IP)
            --------------------------
            Hotul se teme sa fie furat
    • Gość: iif Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 150.254.102.* 15.09.03, 12:22
      Ostatnich moich trzech facetow bylo obcokrajowcami, kazdy z innego kraju, ale z
      Europy. Bylo fajowo, nie wyobrazam sobie miec teraz faceta Polaka. Co nie
      zmiania faktu, ze w koncu sie rozstawalismy, ale to ze byli obcokrajowcami nie
      mialo chyba wiekszego znaczenia, po prostu przestawalismy czuc do siebie "to
      cos".
    • Gość: ruda Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 62.148.79.* 15.09.03, 15:21
      Mi się wydaje, że obcokrajowiec dłużej jest ciekawy, dłużej jest tajemnicą,
      bardziej trzeba się napracować, żeby go zrozumieć, bardziej trzeba się
      napracować, żeby go "sprzedać" rodzinie,i to pomaga przetrwać codzienne
      problemy, które zresztą można zawsze włożyć na karb "innej kultury", co też
      pomaga...
      Chcę przez to powiedzieć, że chyba pary z obcokrajowcami rzadziej się rozchodzą
      z powodu zmęczenia codziennymi nieporozumieniami, raczej tylko wtedy, jeśli
      naprawdę są dramatycznie niedobrane.
      Ja mam męża Polaka od 11 lat, mieszkam a nim i z naszymi dziećmi w Polsce.
      Z tym, że ja jestem Węgierką.
      ruda
      • Gość: sto kobiet Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 15:51
        Trafilas w dziesiatke - zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, choc mam
        krotszy staz. My po prostu wiecej rozmawiamy na wszystkie tematy, bo nie
        wszystko jest oczywiste. Czasem sie na siebie gniewamy i klocimy, ale latwiej
        jest nam sie pogodzic i znalezc wspolnie rozwiazanie, bo wiemy, ze im wiecej
        gadamy, tym wiecej te druga osobe rozumiemy...
        • Gość: Lale Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 213.199.233.* 15.09.03, 16:05
          Ruda popieram, bardzo dobrze powiedziane.Nasze zwiazki poprostu nie rozchodza
          sie z byle bzdury.Musimy miec stalowe nerwy.Pozdrawiam:)
          • kurczak1976 Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 15.09.03, 16:10
            Hihi macie racje. Zwykle w parach niemieszanych klotnie tocza sie o pierdoly.
            W zwiazkach mieszanych jest natomiast tyle powazniejszych problemow ze na
            pierdoly nie zwraca sie juz tak uwagi. A poza tym jesli juz to zawsze latwiej
            sobie wytlumaczyc ze to nie partner jest zly ale pewnie ludzie w jego kraju
            tak maja i wtedy wszystko zwykle obraca sie w zart;o) Przynajmniej tak jest u
            mnie

            Pozdrowienia
            Kurczak
    • arabka Re: Zwiazek z obcokrajowcem... 16.09.03, 00:15
      moj przyszly maz jest z algierii ja nie mam nic osobiscie przeciwko para
      mieszanym uwazam ze zwiazek taki jest jak kazdy inny
      • Gość: Józef Re: Zwiazek z obcokrajowcem... IP: 207.44.154.* 19.09.03, 18:06
        Zanim zrobisz ten błąd poczytaj co mają do powiedzenia kobiety, które nie
        chciały słuchać przestróg. Wiele jest tam kobiet z Europy, które po kilu latach
        (lub miesiącach) mają obłęd w oczach. Zadaj sobie ten trud i dowiedz się jak
        wyglada tamtejsza rzeczywistość, bo chodzi o twoje życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka