Dodaj do ulubionych

>>>>Cellulit, pomaranczowa skorka na calych udach

06.06.08, 23:03
witam, jestem dosc szczupla osoba przy wzroscie 173cm i wadze okolo 55-56 kg
mam okropna pomaranczowa skore na udach i to nie tylko przy pupie ale w
okolicach kolan i na bokach ud. dla mnie to jest jakas masakra. nie cche mi
sie wierzyc w to co widze!! ogolnie nie jem tlusto , ani duzo, nie wiem skad
to sie wzielo. jak mam sobie pomoc? czy uprawianie jakiegos sportu wystarczy?
np bieganie codziennie po pol godz?
Obserwuj wątek
    • gory_szalenstwa Re: >>>>Cellulit, pomaranczowa sk 07.06.08, 11:39
      Panienka wie co to wyszukiwarka?

      Dla leniwych wiec:

      "Wiele kobiet narzeka na "skórkę pomarańczową". Czy każda z nich rzeczywiście
      ma cellulit? I czym on naprawdę jest - chorobą czy tylko defektem kosmetycznym?
      Na nasze pytania odpowiada lekarz dermatolog.
      Zobacz powiększenie


      Na pytania odpowiada: dr n. med. maria Noszczyk dermatolog kosmetolog, Instytut
      Kosmetyki Lekarskiej i Pielęgnacyjnej "Melitus"

      Maria Noszczyk: Cellulit to przypadłość kosmetyczna, nie choroba. Jest to
      nierównomierne rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, która tworzy na skórze wypukłe
      grudy. Rzeczywiście, trudno znaleźć teraz kobietę bez cellulitu, ma go ok. 80%
      mieszkanek krajów rozwiniętych. To swego rodzaju dolegliwość cywilizacyjna
      związana ze złą dietą, otyłością, brakiem ruchu.

      Jak rozróżnić, czy to jeszcze zwykły tłuszcz, czy już skórka pomarańczowa?

      Widać to gołym okiem. Tkanka tłuszczowa jest gładka, skóra nie tworzy na niej
      wypukłości. W przypadku cellulitu partie tłuszczu poprzerastane są włókniejącą
      tkanką łączną, co daje właśnie efekt pofałdowania.

      Czyli to nie jest proces całkiem obojętny dla zdrowia. Czy może przerodzić się w
      chorobę?

      Nie. Chorobą jest przede wszystkim otyłość, która sprzyja powstawaniu cellulitu.
      Cellulitis to poważne schorzenie, absolutnie mylnie kojarzone ze skórką
      pomarańczową ze wzgledu na podobieństwo nazwy. Cellulitis to stan zapalny w
      tkankach podskórnych, wymaga farmakologicznego leczenia antybiotykami. Chora
      skóra jest mocno zaczerwieniona, obrzęknięta, gorąca w dotyku i bardzo obolała.
      Tu nie pomoże kosmetyka, tylko lekarz.

      Jakie są przyczyny powstawania cellulitu?

      Najważniejsze są geny. To one decydują o tym, ile tłuszczu odkłada się w
      komórkach. Rodzimy się wyposażeni w określoną liczbę komórek tłuszczowych -
      adipocytów. Nie produkujemy ich z wiekiem więcej, tylko wypełniają się one
      zbędnym tłuszczem, który jest rezerwą energetyczną gromadzoną, gdy zjadamy
      więcej kalorii, niż spalamy. Jednak nie każdy tyje tak samo. Ostatnio

      naukowcy doszli do wniosku, że geny decydują także o tym, czy nasze komórki
      tłuszczowe mają mniej, czy więcej receptorów wiążących tłuszcz. Czyli czy więcej
      go zatrzymujemy w organizmie, czy więcej się pozbywamy. Jednak szczupłe
      dziewczyny również mają cellulit. Jest to bowiem zjawisko bardziej złożone niż
      samo tycie. Niebagatelny udział mają w nim hormony płciowe. Dlatego cellulit
      pojawia się najczęściej podczas burz hormonalnych - dojrzewania, ciąży, a nawet
      menopauzy. Często sprzyja mu również antykoncepcja hormonalna. Niebezpieczny
      moment to czas, gdy dojrzewająca dziewczyna zmienia figurę na bardziej kobiecą.
      Ta metamorfoza jest potrzebna, należy tylko kontrolować wagę.

      A ruch jaką odgrywa rolę?

      Jest niezbędny dla utrzymania ładnego ciała (systematyczne ćwiczenia, co
      najmniej dwa razy w tygodniu). Brak ruchu, siedząca praca to częste przyczyny
      powstawania tzw. pseudocellulitu. U dołu pośladków pojawiają się wówczas
      nierówności na skórze. Nie jest to jednak cellulit. To efekt spadku napięcia
      mięśni pośladkowych, zmiana ich kształtu. W takim przypadku wystarczy poćwiczyć
      i wszystko powinno wrócić do normy. Jeśli chodzi o prawdziwy cellulit, to ruch
      działa dwukierunkowo - przyspiesza spalanie kalorii i poprawia krążenie podskórne.

      Co ma wspólnego krążenie z cellulitem?

      Jak mówiłam, cellulit to tłuszcz poprzerastany tkanką łączną. Upośledza on
      krążenie krwi i limfy w zaatakowanej tkance. Te miejsca są gorzej ukrwione,
      dociera do nich mniej tlenu. Dlatego tłuszcz nie ulega spalaniu, gromadzą się
      woda i toksyny.

      Słyszałam, że gromadzenie wody ma ogromne znaczenie?

      To zależy od rodzaju cellulitu. Jest cellulit "wodny" i cellulit "tłuszczowy".
      Pierwszy można rozpoznać po tym, że puchną kostki u nóg, łydki. Wtedy należy
      unikać chodzenia na wysokich obcasach, starać się jak najczęściej leżeć z
      uniesionymi nogami. Na tę dolegliwość pomaga drenaż limfatyczny. Przy cellulicie
      "tłuszczowym" bardzo wskazany jest masaż, który rozluźnia tkankę łączną, przez
      co usprawnia się krążenie.

      Czy jako kurację poleca Pani przede wszystkim zabiegi kosmetyczne i dietę?

      Zabiegi sprawdzają się szczególnie na początku antycellulitowej batalii.
      Oczywiście wsparte ćwiczeniami oraz dietą wysokobiałkową z ograniczeniem
      tłuszczów zwierzęcych i węglowodanów. Z mięs polecam polędwicę wołową. Bogatym
      źródłem białka są rośliny strączkowe, chudy biały ser, jajka. Natomiast kurczaki
      są niewskazane. Te z ferm często dokarmia się hormonami, które mogą wywołać
      cellulit nawet u mężczyzn. Ale nie demonizujmy problemu. Poza tym trzeba jeść
      dużo warzyw i owoców.

      Wróćmy do zabiegów. Jakie Pani poleca?

      Masaże, manualne oraz wykonywane za pomocą różnych urządzeń. Także mezoterapię,
      czyli wstrzykiwanie substancji aktywnych bezpośrednio w tłuszcz. Naturalnie w
      połączeniu z masażem. Podczas aplikacji popularnych kosmetyków antycellulitowych
      też proponuję codzienny masaż. Zabiegi w gabinecie polegające na wsmarowaniu
      aktywnych substancji i owijaniu w rozgrzewający kompres też nie są złe. Seria
      zabiegów przede wszystkim usprawnia krążenie podskórne, ułatwiając dalsze kroki.
      Liczy się też efekt psychologiczny. Ale nic się nie zdziała bez diety i ruchu.

      Czasem jednak trudno poddać się masażowi. Uciskanie cellulitu bardzo boli.

      Rzeczywiście, jest to nieprzyjemne, ale po kilku zabiegach widać wyraźną
      poprawę. Gdy coraz mniej boli, to znaczy, że masaż jest skuteczny.

      Czy pojawiły się jakieś nowe zabiegi warte polecenia?

      Aparat wykorzystujący "medyczne" ultradźwięki. Te "kosmetyczne", używane do tej
      pory, były słabsze, docierały właściwie tylko do naskórka i co najwyżej
      ułatwiały przenikanie preparatów. Nowe ultradźwięki działają bezpośrednio na
      komórki tłuszczowe. Rozbijają ich otoczkę, przez co uwalnia się tłuszcz. Wycieka
      z komórek i jest zabierany do krwi, a z niej wydalany dzięki pracy nerek. To
      taka nowa liposukcja. Zresztą ultradźwięki były wykorzystywane podczas operacji
      odsysania tłuszczu, jednak z miernym skutkiem. Nowa generacja pozwala wykonać
      bezinwazyjny zabieg z laserową precyzją, nie uszkadzając niczego poza wybranymi
      komórkami tłuszczowymi. A gdy zostaną one raz usunięte z danego miejsca, już się
      tam nie pojawią.

      Czy to znaczy, że nie utyjemy?

      W tym miejscu nie, ale krążący tłuszcz może się zgromadzić gdzie indziej.
      Dlatego nie wolno sobie pofolgować z dietą.

      Co z najnowszymi kosmetykami reklamowanymi jako działające porównywalnie do
      liposukcji?

      W cuda nie należy wierzyć, choć kosmetyki mogą pomóc. Te najnowsze mają blokować
      receptory wiążące tłuszcz w komórkach. Generalnie jednak to nie kosmetyk "spala"
      tłuszcz. Preparat pobudza krążenie, co ułatwia spalanie tłuszczu przy
      odpowiedniej niskokalorycznej diecie i wysiłku fizycznym. Przy wyborze kosmetyku
      warto się dobrze zastanowić, ile możemy wydać na kurację. Liczy się głównie
      systematyczność wmasowywania. Akcentuję znaczenie masażu. Jest ważniejszy niż
      to, czy kupimy droższy, czy tańszy środek. Preparatu trzeba będzie używać przez
      kilka miesięcy, by zauważyć rezultaty. Oczywiście, najszybciej widać poprawę
      kondycji samej skóry. Jej lepsze nawilżenie, czasem - o ile preparat zawiera np.
      silikony - także mocniejsze napięcie już po pierwszych zastosowaniach. Trudno
      więc powiedzieć, że kosmetyki nie działają. Jednak nie ma żadnych obiektywnych
      testów, które potwierdzałyby rezultaty opisywane przez producentów.

      Czy można całkowicie i na zawsze pozbyć się cellulitu?

      Raczej nie, skłonność pozostaje. Natomiast można zdecydowanie poprawić sylwetkę
      i jakość skóry. Dzięki zabiegom i kosmetykom można ją znacznie ujędrnić i
      wygładzić. Figura także stanie się optycznie smuklejsza. Jednak należy pamiętać,
      że kosmetyka może pomóc wymodelować sylwetkę, ale nie odchudza."

      Zródło:
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,56373,3303399.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka