Dodaj do ulubionych

mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :)

17.06.08, 15:14
No wlasnie, jak w temacie: moj synek zadaje bardzo logiczne pytanie,
jak tez jego braciszek wyjdzie z brzuszka?
Jak wyjasnilybyscie tę kwestie 3,5 latkowi? W naszym domu nie
jestesmy pruderyjni, no ale nie bede przeciez opisywala takiemu
malcowi, ze przez pochwe... tym bardziej, ze zaraz na pewno chcialby
to obejrzec DOKLADNIEsmile Na razie odpowiadam wymijajaco, ze chyba
przez pepusia, ale opowiem mu jak juz wroce ze szpitala.. no ale jak
juz wroce, to - hm. ?
pozdrawiam,
hanka
Obserwuj wątek
    • nikto.nie.je.doma Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 15:26
      >no ale nie bede przeciez opisywala takiemu
      >malcowi, ze przez pochwe...

      Dlaczego nie?

      > tym bardziej, ze zaraz na pewno chcialby
      to obejrzec DOKLADNIEsmile

      mozesz odmowic pokazania mowiac ze sa czesci ciala ktore sa intymn e i sie ich niepokazuje albo pokazac na zdjeciu czy filmie w internecie

      > Na razie odpowiadam wymijajaco, ze chyba
      przez pepusia, ale opowiem mu jak juz wroce ze szpitala..

      o rany sadsad
      • mama-ola Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 15:42
        > albo pokazac na zdjeciu czy filmie w internecie

        Oglądałam filmy z porodów na youtube, są dostępne tylko dla
        pełnoletnich i to nie bez powodu. Nie pokazałabym ich dziecku.
        A Ty takie swojemu dziecku pokazujesz? Jaka reakcja?
        • ik_ecc Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 19:39
          Znam kilkoro kilkulatkow ktorzy byli przy narodzinach mlodszego
          rodzenstwa. Nie wygladaja na specjalnie straumatyzowanych.
          • gold-tea Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 28.06.08, 05:31
            ik_ecc napisała:

            > Znam kilkoro kilkulatkow ktorzy byli przy narodzinach mlodszego
            > rodzenstwa. Nie wygladaja na specjalnie straumatyzowanych.


            Coooooooo???!!!! Chyba zartujesz? LOl A coz to za debilstwo pokazuje
            kilkulatkom porod? No, to dopiero trzeba miec nasrane w glowie.
            Pewnie mozes zademostrowac kilkulatkom nawet stosunek seksualny.
            Tylko, ze to wszystko podlega juz pod paragrafy i nie wiem czy
            tym "nowoczesnym" nie zabrali by dzieci.
            • babcia47 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 30.06.08, 14:53
              moje dzieci widziały poród naszej suki..i uznały wręcz, że to było
              ładne i wzruszajace..
              PS. psy rodzą tak samo jak kobiety...
        • nikto.nie.je.doma Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 22:16
          ja nie mowie o filmach z porodow
          chodzi mi np. o takie animacje
          pl.youtube.com/watch?v=u9xfu1qOJzs
          a slynna dziurke do rodzenia dzieci mozna pokazac w dowolnejk ksiazce z serii moje cialo czy cos w tym rodzaju,w ostatecznosci w atlasie anatomicznym
          albo tez na youtube
          pl.youtube.com/watch?v=ptCW_W07pzk
          wystarczy dizecku mowic prawde. to my uwazamy to za cos wstydliwego. dla dziecka "dzieci rodza sie przez pochwe, ktora jest tu" bedzie to taka sama informacja jak deszcz pada z chmurek albo kura znosi jajka (kure tez mozna wlasciwie przy tym pokazac big_grin czy inne filmy na youtube pokazujace porod zwierzat).
          • basia172 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 13:48
            ja swojemu dziecku podsunęłam książeczkę "Skąd się biorą dzieci", oraz film "Narodziny " z serii Było sobie życie. Jest tez odcinek Krecika pt "Krecik odbiera poród" (małych kroliczkow) pl.youtube.com/watch?v=_sWBXro8_SU
            • mama_zulika Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 24.06.08, 15:45
              Ten odcinek Krecika jest super! Rowniez polecam jako pomoc naukowa w
              uswiadamianiu dziecka smile
        • arius5 No przeciez powiedz mu 20.06.08, 12:36
          Nikt nie kaze Ci pokazywac zdjec czy filmow z porodu, ale sa przeciez
          odpowiednie publikacje przeznaczone dla dzieci, gdzie to ujete jest we wlasciwy
          sposob.
          No, moze w Polsce nie ma, pod tym wzgledem nasze spoleczenstwo cofnelo sie
          mentalnie o 100 lat, ale popatrz w ksiegarniach, moze cos jednak sie znajdzie.
          A jak nie, to po prostu wytlumacz w przystepny sposob.
          • gold-tea Re: No przeciez powiedz mu 28.06.08, 05:42
            arius5 napisał:

            > Nikt nie kaze Ci pokazywac zdjec czy filmow z porodu, ale sa
            przeciez
            > odpowiednie publikacje przeznaczone dla dzieci, gdzie to ujete
            jest we wlasciwy
            > sposob.
            > No, moze w Polsce nie ma, pod tym wzgledem nasze spoleczenstwo
            cofnelo sie
            > mentalnie o 100 lat, ale popatrz w ksiegarniach, moze cos jednak
            sie znajdzie.
            > A jak nie, to po prostu wytlumacz w przystepny sposob.



            Male dziecko bardzo latwo mozna zadowolic jedna wymijajaza
            odpowiedzia. To nie jest jeszcze pora 3,4,5 latkowi tlumaczyc arkana
            porodu.
            • babcia47 Re: No przeciez powiedz mu 30.06.08, 14:50
              > Male dziecko bardzo latwo mozna zadowolic jedna wymijajaza
              > odpowiedzia. To nie jest jeszcze pora 3,4,5 latkowi tlumaczyc
              arkana
              > porodu.
              dlaczego to nie jest pora? bo jeszcze jest w stanie bez rumienienia
              się i głupich chichotów o tym rozmawiać? i na czym mają polegac te
              wymijające odpowiedzi..i po co? przecież to jedna z najpiekniejszych
              chwil w zyciu dorosłego człowieka, kobiety i mężczyzny gdy rodzi sie
              ich dziecko..i tak ją należy dziecku przedstawić..pozatym czy bedzie
              słuzyć autorytetowi rodzicielskiemu i zaufaniu dziecka do wiedzy
              rodzica i jego traktowania dziecka jak kogoś madrego i normalnego
              jeżeli inne dzieci je uswiadomią w brutalny sposób lub wysmieja, że
              nie wie najprostrzych rzeczy..albo zobaczy poród zwierzęcia czy
              człowieka np. w telewizji?? Kiedy dziecko pyta nalezy mu
              odpowiedzieć, krótko ale prawdę i z załozeniem, ze tych pytań będzie
              sporo..tak duzo aż wyczerpie sie jego ciekawośc..znaczy do tego
              momentu dorosło i dojrzało..ale "zciemnianie" i opowiadanie jakis
              bzdur odbije się wczesniej czy później i na dziecku i na jego
              relacjach z rodzicami..no chyba, że komus na tym nie zależy i ma w
              nosie czy np. w wieku dorastania małolat będzie chciał rozmawiać z
              rodzicami i słuchać ich rad nawet jezeli będą z tych "niepopularnych"
              • gold-tea Re: No przeciez powiedz mu 30.06.08, 23:04
                babcia47 napisała:

                > > Male dziecko bardzo latwo mozna zadowolic jedna wymijajaza
                > > odpowiedzia. To nie jest jeszcze pora 3,4,5 latkowi tlumaczyc
                > arkana
                > > porodu.
                > dlaczego to nie jest pora? bo jeszcze jest w stanie bez
                rumienienia
                > się i głupich chichotów o tym rozmawiać? i na czym mają polegac te
                > wymijające odpowiedzi..i po co? przecież to jedna z
                najpiekniejszych
                > chwil w zyciu dorosłego człowieka, kobiety i mężczyzny gdy rodzi
                sie
                > ich dziecko..i tak ją należy dziecku przedstawić..pozatym czy
                bedzie
                > słuzyć autorytetowi rodzicielskiemu i zaufaniu dziecka do wiedzy
                > rodzica i jego traktowania dziecka jak kogoś madrego i normalnego
                > jeżeli inne dzieci je uswiadomią w brutalny sposób lub wysmieja,
                że
                > nie wie najprostrzych rzeczy..albo zobaczy poród zwierzęcia czy
                > człowieka np. w telewizji?? Kiedy dziecko pyta nalezy mu
                > odpowiedzieć, krótko ale prawdę i z załozeniem, ze tych pytań
                będzie
                > sporo..tak duzo aż wyczerpie sie jego ciekawośc..znaczy do tego
                > momentu dorosło i dojrzało..ale "zciemnianie" i opowiadanie jakis
                > bzdur odbije się wczesniej czy później i na dziecku i na jego
                > relacjach z rodzicami..no chyba, że komus na tym nie zależy i ma w
                > nosie czy np. w wieku dorastania małolat będzie chciał rozmawiać z
                > rodzicami i słuchać ich rad nawet jezeli będą z
                tych "niepopularnych"



                Bzdury wypisujesz. Mojemu pokoleniu nikt doglebnie nie tlumaczyl jak
                wyglada porod, jak wyglada zaplodnienie i temu podobne a
                szanowalismy i zanujemy rodzicow bardziej niz to teraz sie dzieje. A
                wszystkiego dowiedzielismy sie w odpowiednim czasie w szkole na
                lekcjach lub czytajac ksiazkie.
                Bez przesady z ta nowoczesnoscia i partnerstwem z dziecmi. To wcale
                nie sa partnerzy sa za mali i nie trzeba obciazac ich wiedza ktora
                niczemu jak narazie nie sluzy a tylko obciaza mala glowine. Dziecko
                ma byc dzieckiem niech sie bawi lalkami, samochodzikami i slucha
                bajek a nie chcac klamac trzeba by im tez pokazac stosunek seksualny
                no bo przeciez to jest zaplodnienie. LOL
                • babcia47 Re: No przeciez powiedz mu 01.07.08, 13:16
                  nie wiem z jakiego Ty jestes pokolenia, ale ja akurat pamietam jak
                  mnie uświadomiono na podwórku i w "jaki" sposób, jak przez blisko 2
                  lata brzydziłam się rodziców, jak bałam sie różnych sytuacji (np.
                  miesiączki czy póxniej porodu) i że musiałam wiedzy szukac właśnie
                  po ksiązkach zamiast dowiedzieć sie od strony teoretycznej i
                  praktycznej od mamy. Nie musze chyba też pisać, ze brak takiej
                  pomocy i zaufania do niej zaważyło w duzym stopniu na naszych
                  stosunkach..
                  Dziecko w naturalny sposób pyta..i tylko osoby, które maja powazne
                  zahamowania i brak pomysłu na "ładne" przekazanie tej wiedzy dziecku
                  sprowadzaja tego typu nauke do oskarżeń o "lekcje poglądowe"
                  Moich dorosłych juz synów edukowałam stopniowo, w miare jak
                  dorastali do jakis tematów "opowiadając" im świat w taki sposób w
                  jaki byli w stanie to zrozumieć i tylko do momentu kiedy zadawali
                  pytania. Nie przeszkodziło im to w rozwoju, zabawie, nauce..nie
                  odnotowałam obsesji na punkcjie sexu i nagosci w okresie
                  dorastania..i z tego co widzę przysłuzyło się równiez kiedy sami
                  weszli w dorosłe zycie, w docenieniu zycia rodzinnego,budowaniu
                  wiezi, traktowanie obowiazków związanych z opieką nad żoną i
                  pielegnacja mlucha lako przyjemnosci i ogólnie zachwytu nad cudem
                  narodzin własnego dziecka(syn był obecny przy porodzie)
                • truscaveczka Re: No przeciez powiedz mu 01.07.08, 16:46
                  Szacunek się z posłuchem komuś mylił. Ja w rodzicu szanuję równorzędnego
                  człowieka, posłuch jest wobec nadrzędnej jednostki. I to są dwie różne sprawy,
                  optymalnie powinny być współgrające, ale nie zawsze.
                  • babcia47 Re: No przeciez powiedz mu 01.07.08, 17:23
                    u mnie paradoksalnie ojciec bardziej dbał o wszechstronną edukacje i
                    kiedy zauważył (w odróżnieniu od mamy), że jest czas, ja mam
                    dylematy a mama "niedopełniła obowiązku" w odpowiednim czasie..kupił
                    mi odpowiednie lektury, bo sam pewnie nie czuł sie na siłach
                    tłumaczyć jako mężczyzna i do tego urodzony przed wojną..mama ten
                    zakup okresliła jako "wyrzucenie" pieniędzy i gorszeniem
                    mnie surprised..Szacunek do ojca i posłuch dla niego miałam zawsze..moze
                    dlatego właśnie, że był dla mnie mentorem, nauczycielem i
                    wychowawcą.. a jeżeli sam nie był w stanie mi czegoś wytłumaczyc
                    starał się mi to zapewnic w inny sposób
    • mama-ola Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 15:40
      Mój synek też pytał. Dowiedział się, że przez brzuch, więc wygląda
      na to, że na razie przerobiliśmy cesarkę wink Poród naturalny
      przerobimy kiedy indziej wink
      Też jestem za niezmyślaniem i mój syn naprawdę dużo wie, ale pochwy
      nie zamierzam mu pokazywać, a samo słowo "pochwa" bez okazania
      niewiele by mu powiedziało.
      • babcia47 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 12:26
        a kto Ci każe dziecku pokazywać pochwę..chyba, że myślisz o rysunku
        lub animacji..to w takim razie nie rozumiem..w ludzkim ciele ona
        istnieje i jeżeli Ty nie odpowiesz mu w momencie kiedy pyta, w
        sposób kulturalny dopasowany do wieku i mozliwości pojmowania..to
        powiedzą mu w sposób mało delikatny a być moze i wulgarny dzieci w
        przedszkolu lub na podwórku..dodając takie informacje o jakie
        jeszcze nie pyta i w sposób, którego pewnie byś nie chciała..
      • titta Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 12:51
        Rany, zamiast mowic pochwa, tlumaczy sie, ze mama (i wszystkie
        panie) maja taka specjalna dziorke do rodzenia dzieci i tym roznia
        sie od chlopcow. Nie pokazywac albo pokazac w atlasie anatomi. I po
        problemie.
        Skad taka pruderia? Przeciez to jest normalne! (Potem sie trafiaja
        egzemplaze, ktore w szkole nadal uparcie twierdza, ze dzieci rodza
        sie przez pepek. Czy naprawde to rowiesnicy maja uswiadamiac?
        • 4g63 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 22.06.08, 09:58
          pochwa to słowo zakazane przez kościół?
    • loola_kr Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 15:42
      Kup encyklopedie, książkę o narodzinach dostosowaną do wieku dziecka.
      ja kupiłam mojej córce, nie ma tam dokładnych opisów ale jej tyle
      wystarczyło. Poczytajcie razem i to na pweno dziecku wtym wieku
      wystarczy.
      Ostatecznie zawsze możesz wymijajaco powiedzieć, że między nóżkami.
    • agnieszka_i_dzieci Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 16:12
      Przez dziurkę przy pupie u mamy..
      Moje dzieci od kiedy pamiętam wiedza,że dziewczynki/panie mają dziurkę,że
      tamtędy dzidziuś wychodzi..
      Poszukaj może jakiejś książeczki odpowiedniej do wieku na ten temat?
      • jagielon29 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 16:50
        A widzialyscie ten filmik Krecika?wink
        www.youtube.com/watch?v=GoAq2Ngx57Q&feature=related
        • enigmatic2 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 17:29
          ja nie mam problemu. mam cięcie po cesarce i córa wie, że stamtąd wyszła siostra
          wink) nie zadaje pytań. póki co... wink
        • ma_dre Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 17:47
          ale ten zajac glupi! nie wie ze kobieta w ciazy nie powinna nosic naszyjnikow
          tudziez innych lancuszkow, bo sie dzidzia pepowina owinie i nieszczescie gotowe!!!





          smile)))
          • hanna26 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 19.06.08, 00:37
            Moja pięcioletnia córka też się o to zapytała. Odpowiedziałam, że obok miejsca, przez które się robi siusiu każda dorosła pani ma małą dziurkę. Ta dziurka rozszerza się w czasie porodu i dlatego dzidzuś może przez nią przejść. To jej wystarczyło.
            Okłamywać ani odpowiadać wymijająco nie mam zamiaru.
          • guru133 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 21.06.08, 00:39
            ma_dre napisała:

            > ale ten zajac glupi! nie wie ze kobieta w ciazy nie powinna nosic naszyjnikow
            > tudziez innych lancuszkow, bo sie dzidzia pepowina owinie i nieszczescie gotowe
            > !!!
            > czarownik M'gbunga ci to powiedział?smile
            >
            >
            >
            >
            > smile)))
        • quba Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 24.06.08, 10:00
          cudne
          dzięki
      • alpepe agnieszka_i_dzieci rulez! 17.06.08, 17:39
        Mojej córce też tak powiedziałam.
        • demonii.larua Re: agnieszka_i_dzieci rulez! 17.06.08, 18:52
          U nas było podobnie smile
    • malgra Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 18:34
      moja córka ma 4 lata i jako,że jestem w ciąży to też musiałam jej wytłumaczyć
      gdzie ten dzidziuś się urodzi ale powiedziałam jej prawdę i pokazałam w książce
      na obrazkach.
      Mój mąż kiedyś zażartował,że ma taki brzuch,że chyba zaraz urodzi a Oli na
      to,,no tata,Ty nie możesz urodzić dzidziusia,bo ty nie jesteś kobietą i nie masz
      cipeczki''smile
      • agnieszkaela Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 18:53
        Ja mialam 3,5 roku kiedy urodzila sie moja siostra. Przez cesarke,
        wiec bylam przekonana, ze kazde dziecko sie tak rodzi. Prawde
        powiedziala mi mama, jak mialam juz sporo wiecej lat- 6-8? dokladnie
        nie pamietam, ale byl to dla mnie szok. Bylam przerazona i ponoc
        oznajmilam, ze nie chce miec dzieci.
        Mysle wiec, ze maluszek latwiej przyjmie prawde jako cos oczywistego
        i naturalnego.
    • hanka13 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 21:28
      Dziewczyny,
      problem w tym, ze moj synek jest naprawde dociekliwy... odpowiedzi
      wymijajace i ogledne, typu "miedzy nogami" - nie przejda... a ja nie
      mam zamiaru pokazywac dokladnie 3,5 letniemu synkowi ani moich drog
      rodnych, ani czyichs innych - na zdjeciach, ani pokazywac mu filmu z
      porodu - uwazam, ze to zdecydowanie jeszcze nie ten wiek.
      Co do ksiazeczek, to jak jest napisane "dzidzius urodzil sie z
      brzuszka", to zaraz pyta "a którędy". No i wracamy do punktu
      wyjscia...
      Bylam ciekawa, co powiedzialyscie waszym "starszym" dzieciom, bo
      naprawde takie maluchy zaskakuja precyzja zadawanych pytansmile
      Nie chce go oklamywac, wygadywac glupot...no a problem w tym, ze jak
      powiem "dziurka miedzy nogami", to on naprawde zaraz zechce dokonac
      ogledzinsmile i bede musiala przez kolejne dni jakos go do tego
      zniechecac, a to meczące...
      no nic,
      pozdrawiam,
      hanka
      • grenadyna Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 22:10
        Ja swojemu dociekliwemu trzylatkowi powiedziałam, że dziecko się rodzi przez
        taką specjalną dziurkę w mamy brzuchu - Młody wie, że dziewczynki mają dziurki
        do sikania, więc go poinformowałam, że mają też specjalne dziurki, którymi
        dzieci wychodzą z brzuszka. Na prośbę o pokazanie (logiczna prośba w końcu)
        odpowiedziałam, że ta dziurka robi się dopiero, jak się rodzi dziecko i
        wcześniej jej nie ma. No i w sumie prawda - w trakcie porodu to jednak robi się
        przejście zupełnie innego gabarytu, tak że można uznać, że dopiero wtedy i tylko
        na ten czas powstaje. Młody zatem dalej nie dociekał.
        • hanka13 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 08:54
          Wiesz co,
          to jest dobra myslsmile Ja wlasnie nie chcialam mowic malemu, ze
          tą "dziurka do sikania", bo to brzmi nieszczegolnie, hm, ale pomysl
          ze "specjalną dziurką" ktora sie robi jak dziecko sie rodzi -
          faktycznie niezly - bo rzeczywiscie to w sumie, z uwagi na roznice
          wymiarow, mozna by rzec, prawda (bolesna niestetysmile, no i ogladac
          sie wczesniej nie dasmile
          dzieki za pomysl i pozdrawiam,
          hanka
      • babcia47 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 12:37
        mój był równie dociekliwy i oczywiście chciał zobaczyć..ale nie
        miałam problemu, żeby mu wytłumaczyc, że tego nie zrobię..przy
        okazji był powód do przerobienia tematu co to jest "tabu", co jest
        dopuszczalne a co nie i dlaczego, że w domu może sobie latać na
        golasa ale jest to zarezerwowane tylko dla rodziny, a są części
        ciała, które pokazuje sie tylko osobie najblizszej..tzn. tacie, a
        dzieciom nie..pokazałam rysunki w książce..i wystarczyło. Wiedział,
        że kobieta ma specjalna "dziurkę", którą dostaje się nasionko
        tatusia a potem wydostaje dziecko i że mama ma taki specjalny domek
        w swoim brzuszku dla przyszłego dziecka(macicę), gdzie jest ciepło,
        przytulnie, bezpiecznie..a krew przynosi dla dziecka powietrze do
        oddychania i najlepsze kawałki jedzonka, które zje mama, żeby
        maluch szybko i zdrowo rósł w brzuszku..
      • bizarre73 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 21.06.08, 00:44
        Bosz, jaka Ty jesteś męcząca kobieto! Nigdy nie jest za wcześnie,
        objaśnia się wtedy, kiedy pada pytanie. Język polski jest na tyle
        bogaty, że pewnie dasz rade. Pozdrawiam.
      • markytka Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 20:11
        A ja z własnego doświadczenia wiem że nie warto wtajemniczać dziecka w aż takie
        szczegóły. Kuzynka wytłumaczyła 4 - letniemu synkowi że wyszedł przez dziurkę
        którą mama ma między nogami i dziecko przeżyło szok, cały czas pytało czy jak
        było jeszcze w brzuchu u mamy to były siki dookoła itp. Nabrało też dystansu do
        matki, nie bez przesady napiszę że zaczęło się jej wstydzić i w pewnym sensie
        brzydzić, nie chciało siadać na kolana ani się przytulać. Nie rozumiem, po co
        niektóre mamy zdobywają się na tak anatomiczną szczerość, przecież to tylko
        dziecko.
    • 111a4 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 17.06.08, 22:15
      Moje dziecko tez juz o to zapytalo...Kiedy tylko ujrzała rozstępy na
      moim brzuchu,wyjasniłam wiec ze brzuszkiem wyszła...Co gorsze
      jednak - nastepne pytanie było "mamo ale jak ja tam weszłam"!
      • kanga_roo Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 08:58
        logiczne, mój też pyta którędy dzidziuś wchodzi i wychodzi big_grin
        a że ma 2,5 roku, to do tego np oznajmia, że on też ma w brzuszku
        dzidziusia . więc go informuję, że dzidziusie w brzuszkach mogą mieć
        tylko mamusie, że dziecko wchodzi przez specjalną dziurkę, a
        wychodzi różnie (no bo albo naturalnie, albo przez cesarkę smile.
        pokazywania własnych dziurek udało mi się póki co uniknąć, ale
        książkę z obrazkami oglądaliśmy. tez mi sie wydaje, że takie małe
        dziecko przyjmuje nasze objaśnienia naturalnie, skojarzenia, że coś
        jest niefajne, powstają w starszym wieku.
      • hanka13 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 08:59
        No oczywiscie pierwsze pytanie mojego malego brzmialo "a skad sie
        tam dzidzius wzial", tudziez "a jak tam wszedl"smile
        Akurat to dla mnie bylo prostsze, powiedzialam, ze mamusia ma w
        brzuszku malusienkie nasionko, i jesli ona i tatus bardzo sie
        kochaja i chca miec dzidziusia, to nasionko rosnie i powstaje z
        niego dzidziussmile i synka to zadowoliło.
        Ja zas mam spokojne sumienie, bo slowo "nasionko" dobrze łączy się z
        detalami, ktore synek kiedys poznasmile, a proces wzrostu z nasionek
        zostal wlasnie dobrze zrozumiany na przykladzie fasoli, ktorą synek
        wyhodowal w doniczce z palmąsmile
        hanka
        • agnieszka_i_dzieci Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 13:41
          A może taka książeczka?
          allegro.pl/item379530326_sekrety_ludzkiego_ciala_narodziny_nowego_zycia.html
          Albo filmik z serii "Było sobie życie"?
    • coronella Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 10:48
      o matko,
      a jak dziecko dowie sie prawdy, to co sie stanie?? śmieszą mnie takie opowieści- przez pępuszek, bocian przynosi, itp.
      Moja corka wie, którędy rodzi się dziecko, oglądała nie raz poród, na National Geographic. Zrozumiała z tego pewnie tyle, ile jest w stanie zrozumiec 5 letnie dziecko, ale przynajmniej nie opowiadałam jej głupot.
    • krwawakornelia nie rozumiem, 18.06.08, 11:46
      a dlaczego nie powiesz ze przez pochwe?
      I dlaczego nie pokazesz wszystkiego w jakies dobrej ksiazce?
      Co w tym zlego?
      Moj prawie 3 latek wszystko wie i widzial i przeciez to normalne.
      • hanka13 Re: nie rozumiem, 19.06.08, 10:23
        Odpowiadajac wszystkim, łącznie z tymi, ktore pytaja, czy mnie ktos
        ostatnio "nie walnął w głowę" (az strach cos napisac na tym forum,
        nawiasem mówiąc....):
        - pisalam, ze na razie wspomnialam synkowi o pępusiu, ale ze nie
        wiem dokladnie, bo to bedzie wiedzial lekarz - i dokladnie opowiem
        mu jak wroce z dzidziusiem ze szpitala - i zaznaczalam przeciez, ze
        to byl tylko tekst na "odciagniecie tematu" (zebym mogla sobie
        spokojnie przemyslec, co dokladnie mu powiedziec, bo znam dobrze
        moje dziecko i wiem, ze jak sie powie "a", trzeba powiedziec nie
        tylko "b", ale i "c", itd...)- jesli uznalyscie (i osądziły), ze
        zamierzam go utrzymywac w przekonaniu ze dzieci rodza sie pepkiem,
        to widac sie nie zrozumialysmy;
        - moje dziecko wie, czym siusiaja chlopcy a czym dziewczynkismile
        - wie, czym sie GENERALNIE rozni anatomia chlopcow i dziewczynsmile
        - nie opowiadam mu glupot o kapuscie ani bocianach
        - nie kryjemy sie przed nim z mezem, tzn. nie ma problemu jak widzi
        nas nago, jak pyta "co to jest" to mu normalnie odpowiadamy
        - tematy typu "co mozna pokazac w domu a czego nie mozna np. w
        przedszkolu" tez juz przerabialismy
        Chyba nie do konca sie rozumiemysmile
        Nie chodzi mi o ukrywanie przed synkiem, ktoredy rodzi sie
        dziecko... tylko o fakt, jak DOKLADNIE mu o tym opowiedziec....
        Ktoras z was spytala, kto mi kaze pokazywac dzieku pochwe... no moj
        synek mi "kaze" smile
        Byc moze wasze dzieci zadowalaja sie odpowiedziami typu "obok
        dziurki do sikania JEST druga do rodzenia dzieci" - i na tym koniec.
        Otoz moj synek sie nie zadowala, chce ogladac dokladnie,
        i "wymijajace" rysunki tez go nie zadowalaja. Temat, ktore zostanie
        rozpoczety a nie jest wyjasniony "do bólu", wraca i wraca....
        Zas dokladny atlas anatomiczny dla 3,5 latka to chyba nie jest dla
        mnie dobry pomysl - przeciez wiedza o sprawach zwiazanych z
        anatomia, seksem powinna byc dozowana odpowiednio do wieku dziecka.
        To jak mu pokaze teraz dokladny atlas anatomiczny (albo film z
        porodu, jak wyzej proponowano) - to przepraszam, co niby potem mu
        postopniuje?
        Dalej, kiedy mu powiedzialam, ze nie chce aby ogladal dokladnie te
        moja dziurke, i wytlumaczylam ze to strefa tabu, itd itp, to
        spytal "a czemu ty albo tatus mozesz ogladac mojego siusiaka, a pani
        w przedszkolu wyciarac mi pupke?" - no owszem wyjasnilam kolejy raz,
        ze mamusie i tatusie moga sprawdzac dzieciom, czy siusiak jest
        zdrowy, ale odwrotnie - to nie. Ale to go w ogole nie przekonalo,
        temat wraca ciagle....rozumiecie juz, co mam na mysli mowiac o
        dociekliwosci?
        Zauwazcie tez, ze dla dziecka roznica wieku miedzy 3,5 roku a 5 lat
        jest bardzo duza - to co oczywiste dla 5-latka, niekoniecznie bedzie
        rownie dobre dla 3,5 latka.
        I uprzedzajac ew. slowa krytyki od razu napisze, ze nie zamierzam
        czekac az wejdzie w wiek dojrzewania, zeby mu ten temat opisac
        dokladniej, za pomoca zarowno atlasow, jak i wyjasniensmile Uwazam
        jednak, ze teraz jest na to ciut za maly...
        Dziekuje bardzo za podpowiedzi dotyczace konkretnych ksiazeczek, w
        ktorych jest to opisane (ew. narysowane) w sposob odpowiedni do
        wieku - to dobre rozwiazanie sytuacji terazsmile
        Szczerze mowiac, wlasnie takie posty to konkretne odpowiedzi na
        pytanie, ktore zadalam... natomiast teksty typu "oddaj dziecko
        wilkom na wychowanie", wytykanie "dziewczynko, obudz sie" itp - nie
        najlepiej swiadcza o ich autorach... pozostaje miec nadzieje, ze
        faktycznie swoje dzieci wychowuja tak znakomicie, jak zdają sie
        sądzic...
        Niestety zawsze znajdzie sie ktos sfrustrowany, komu sprawi
        satysfakcje zmieszanie kogos z blotem, zamiast wysilenie sie i
        udzielenie zyczliwej rady. Coz.
        pozdrawiam,
        hanka
        • babcia47 Re: nie rozumiem, 20.06.08, 18:35
          "tylko o fakt, jak DOKLADNIE mu o tym opowiedziec....
          Ktoras z was spytala, kto mi kaze pokazywac dzieku pochwe... no moj
          synek mi "kaze" smile"
          ..do tego momentu aż nie przestanie pytać..niestety niektóre dzieci
          po 50-tej odpowiedzi maja 51-sze pytanie..a my jestesmy od tego by
          na nie odpowiadać..fakt, że temat może byc trudny, czasem ciężko
          dobrac słowa i ubrac je w zdania..choc jeżeli mi sie udało zrobic to
          w sposób, który był dopasowany do wieku i sposobu pojmowania moich
          synów to dlaczego Tobie ma się to nie udać? Nie musisz mieć zawsze
          na wszystko gotowych odpowiedzi..ja czasem wręcz dzieciom mówiłam,
          że nie wiem musze sprawdzic lub zapytac kogoś mądrzejszego
          (oczywiscie nie chodziło o rodzenie dzieciwink)..odpowiedzi powinny
          byc krótkie ale nie wymijające..w którymś momencie dziecko uzna, że
          temat jest wyczerpany i wie juz tyle ile mu na razie starczy..
          Jeszcze chciałam tu napisać o "nasionku"..kiedyś spotkałam sie z
          wypowiedzią psychologa, że nie powinno sie pomijać roli ojca w
          powstaniu dziecka..dla dziewczynki staje sie on rodzicem
          jakby "bardziej waznym"..dla chłopca jest to tez duze podbudowanie,
          ze jego rola w przyszłości nie ograniczy sie do zarabiania
          pieniędzy, nie zazdrosci dziewczynkom, nie udaje że jest w ciąży w
          zabawie..bo jego rola tez jest ważna..Ja dzieciom tłumaczyłam, ze
          mama ma "komóreczkę" a tatuś "nasionko" i to ze spotkania tych
          dwóch, kiedy rodzice bardzo się kochaja i przytulają powstaje
          dziecko (zgodnie z prawdą zresztą)..potem oczywiście były pytania
          gdzie on ma te nasionka..tłumaczyłam, że bedzie je miał kiedy
          zacznie stawać sie dorosłym mężczyzna w jąderkach..z czasem
          naturalnym było powiedzenie dziecku, że żeby nasionko dotarło do
          komóreczki, które jest schowane u mamy głęboko w brzuszku tatuś musi
          uzyć siusiaka..ale ten etap pzryszedł duuzo póxniej gdzies pod
          koniec przedszkola..i dzieci przyjęły to jako cos naturalnego, bez
          ekscytowania czy zbednych sensacji..nie latały tez po wszystkich
          dzieciach i nie "dzieliły" się nachalnia uzyskana wiedzą..
          A co tego, ze dziecko "każe"..hmm..nie zawsze w zyciu wszystko się
          dostaje, nie wszystko mozna mieć, nie wszystko zobaczyć..moje
          też "upierdliwie" sie dopominały o pokazanie ale wybrnełam
          stanowczo, krótko i na temat..mogły sobie poogladać w
          książkach..temat dlaczego inni go moga oglądać a on nie..też łatwy
          do wyjaśnienia jeżeli w domu z nagościa sie specjalnie nie
          kryjecie..i wytłumaczyłaś dlaczego czym innym jest nagość w domu a
          czym innym wobec osób obcych..pani w przedszkolu tez nie jest osobą
          zupełnie obca i jeżeli musi mu pupe wytrzec to dla jego
          korzyści..mozna przy okazji powiedzieć o tym że są wręcz zawody w
          których oglądanie nagich ludzi jest na porzadku dziennym i z
          korzyścią dla nich np. pielegniarka, lekarz..i włąśnie pani
          wychowawczyni w żłobku lub przedszkolu
          • gold-tea Re: nie rozumiem, 13.07.08, 02:47
            Cos mi sie wydaje , ze tobie sie wydaje iz wszystkie rozumy zjadlas
            i masz recepty na wychowanie dzieci. Krytykujesz ostro czyjes metody
            wychowawcze i usilujesz przekonac, ze to co ty powiedzialas dziecku
            w podobnej sytuacji TO JEST TO , LOLOLOL. A mnie wcale nie podobaja
            sie twoje pomysly np opowiadanie maluchowi z przedszkola ze tatus
            uzywal siusiaka do robienia dziecka. Puknij ty sie w leb! Skad
            wiesz, ze twoj syn nie rozwijal tematu wsrod kolegow na podwurku.
            Jestem pewna, ze rozwijal przeciez to gfascynujaca wiesc!. Skad ty
            wogole wiesz o czym rozmawiali twoi synowie z kolegami?! Przeciez
            nie zdawali ci chyba raportow. Wogole tak tu sie madrzysz i tak
            czesto wypisujesz bzdury, ze az czleka mdli. Daj se spokoj alfoi
            omego.
            • babcia47 Re: nie rozumiem, 13.07.08, 11:25
              tobie sie wydaje iz wszystkie rozumy zjadlas
              ..może zaraz wszystkie to nie..ale co do tej konkretnej sytuacji
              moge się wypowiedzieć na podstawie przeczytantch lektur i
              doświadczenia..bo ja mam to juz za sobą i w tym temacie sie nim
              dzielę, szczególnie, że dzieci juz dorosłe i same mogły sie
              wypowiedzieć..i stwierdziły, ze same tak bedą swoje
              dzieci "uswiadamiać"
              wiesz, ze twoj syn nie rozwijal tematu wsrod kolegow na podwurku.
              > Jestem pewna, ze rozwijal przeciez to gfascynujaca wiesc!. Skad ty
              > wogole wiesz o czym rozmawiali twoi synowie z kolegami?!
              w tym wieku dzieci weryfikuja usłyszane na podwórku wiadomosci
              jezeli maja zaufanie do rodziców i wiedzą, ze pytania moga
              zadawać!!..pozatym nasze podwórko było dośc nieduze i rodzice się
              dobrze znali..jakiekolwiek zasłyszane wiadomosci i zdarzenia były
              omawiane..fascynujace lub sensacyjne mogą byc tylko te sprawy, które
              tak sa traktowane przez rodziców i otoczenie np. kiedy dziecko
              odkryje, że rodzice ukrywali przed nim prawdę..a głupotą jest
              wmawiać dzieciom cos innego kiedy maja do dyspozycji media, książki
              lub moga obserwować zwierzęta. Kiedy pojawiło się pytanie o to jak
              nasionko znalazło sie w mamy brzuszku, odpowiedziałam bez wdawania
              sie w "szczegóły techniczne" i zostało to przyjete bez
              niepotrzebnych sensacji czy emocji..to dorośli wychowani w
              zakłamaniu mają na tym punkcie "fioła"..dzieci taką informację
              przyjmują całkiem naturalnie, podobnie jak to czemu ziemia sie kreci
              czy jak powstaje deszcz..a wiek kiedy zadali to pytanie wybrali
              sami..widać w tym momencie ta sprawa ich zainteresowała
              Wogole tak tu sie madrzysz i tak
              > czesto wypisujesz bzdury, ze az czleka mdli. Daj se spokoj alfoi
              > omego.
              więc człowieku nie czytaj, unikniesz mdłości lub napisz coś
              konstruktywnego, popartego sensownymi argumentami oprócz "puknij sie
              w głowę" i innych równie "ciekawych" tekstów, nie tylko pod moim
              adresem zresztą..
        • mmena Re: nie rozumiem, 23.06.08, 08:28
          Ktoras z was spytala, kto mi kaze pokazywac dzieku pochwe... no moj
          synek mi "kaze" smile

          Synek niczego ci nie moze kazac. Jestes dorosla osoba i to ty mozesz kazac jemu.
          Jak powiedziec o sposobie rodzenia dzieci to juz ci wyjasniono powyzej. Jesli
          przerabialiscie juz temat "co wolno pokazywac a czego nie" to tym bardziej nie
          widze problemu. Nie pokazujesz swojej pochwy, bo jest to zbyt intymna rzecz.
          Koniec, kropka. Nie jest to temat do dyskusji "ale mamo ja chce".
    • jola.czerwona Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 13:13
      ja tam jestem zeby nie mowic dzieciakowi ob takich rzeczach jak przyjdzie czas
      to sie dowie i tyle juz nawet wole zeby na podorku sie dowiedzial niz gadac o
      tym zreszta to mna,ko jest wazne.......
      • coronella Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 13:21
        no to gratuluje dobrych stosunków z dzieckiem.
        podwórko- tak, to jest najlepsze miejsce na nauke zycia.
        Super.
      • wika_1 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 13:46
        Przepraszam, czy ktoś ostatnio uderzył Ciebie w głowę?? Uważasz, że nie warto ze
        swoim dzieckiem rozmawiać? Może od razu oddaj je wilkom na wychowanie??
        • trueandfake Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 15:47
          hehehehwink umarlam ze śmiechu, no beczka powiadamwink ej dziewczynko zbudź się. nie
          radze próbowac takich numerow bo to się kończy zeykle tragikomicznie, żeby nie
          byc gołosłowna na ten
          przykład:smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=3575&Itemid=0
          tak ostatnio to za mna chodzi i caly czas natrafiam na takie historyjki, my
          rodzice powinnismy się mieć na bacznościwink
          • hanka13 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 19.06.08, 10:12
            A co, ty dokladnie opiszesz 3 latkowi stosunek? z detalami? czy moze
            pokazesz mu odpowiedni filmik? ciekawa jestem, w jakiim wieku jest
            twoje dziecko...
            hanka
          • titta Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 12:56
            Tragikomicznie? A co to ma z tragedi? Ja tu widze jedynie komizm.
      • babcia47 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 18.06.08, 13:47
        taaa..mnie uświadomiło podwórko, w odpowiednio brutalny i
        obsceniczny sposób..przez długi czas nie mogłam patrzec na rodziców
        a co o nich myslałam...wręcz się ich brzydziłam
    • hanka13 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 19.06.08, 10:24
      Odpowiadajac wszystkim, łącznie z tymi, ktore pytaja, czy mnie ktos
      ostatnio "nie walnął w głowę" (az strach cos napisac na tym forum,
      nawiasem mówiąc....):
      - pisalam, ze na razie wspomnialam synkowi o pępusiu, ale ze nie
      wiem dokladnie, bo to bedzie wiedzial lekarz - i dokladnie opowiem
      mu jak wroce z dzidziusiem ze szpitala - i zaznaczalam przeciez, ze
      to byl tylko tekst na "odciagniecie tematu" (zebym mogla sobie
      spokojnie przemyslec, co dokladnie mu powiedziec, bo znam dobrze
      moje dziecko i wiem, ze jak sie powie "a", trzeba powiedziec nie
      tylko "b", ale i "c", itd...)- jesli uznalyscie (i osądziły), ze
      zamierzam go utrzymywac w przekonaniu ze dzieci rodza sie pepkiem,
      to widac sie nie zrozumialysmy;
      - moje dziecko wie, czym siusiaja chlopcy a czym dziewczynkismile
      - wie, czym sie GENERALNIE rozni anatomia chlopcow i dziewczynsmile
      - nie opowiadam mu glupot o kapuscie ani bocianach
      - nie kryjemy sie przed nim z mezem, tzn. nie ma problemu jak widzi
      nas nago, jak pyta "co to jest" to mu normalnie odpowiadamy
      - tematy typu "co mozna pokazac w domu a czego nie mozna np. w
      przedszkolu" tez juz przerabialismy
      Chyba nie do konca sie rozumiemysmile
      Nie chodzi mi o ukrywanie przed synkiem, ktoredy rodzi sie
      dziecko... tylko o fakt, jak DOKLADNIE mu o tym opowiedziec....
      Ktoras z was spytala, kto mi kaze pokazywac dzieku pochwe... no moj
      synek mi "kaze" smile
      Byc moze wasze dzieci zadowalaja sie odpowiedziami typu "obok
      dziurki do sikania JEST druga do rodzenia dzieci" - i na tym koniec.
      Otoz moj synek sie nie zadowala, chce ogladac dokladnie,
      i "wymijajace" rysunki tez go nie zadowalaja. Temat, ktore zostanie
      rozpoczety a nie jest wyjasniony "do bólu", wraca i wraca....
      Zas dokladny atlas anatomiczny dla 3,5 latka to chyba nie jest dla
      mnie dobry pomysl - przeciez wiedza o sprawach zwiazanych z
      anatomia, seksem powinna byc dozowana odpowiednio do wieku dziecka.
      To jak mu pokaze teraz dokladny atlas anatomiczny (albo film z
      porodu, jak wyzej proponowano) - to przepraszam, co niby potem mu
      postopniuje?
      Dalej, kiedy mu powiedzialam, ze nie chce aby ogladal dokladnie te
      moja dziurke, i wytlumaczylam ze to strefa tabu, itd itp, to
      spytal "a czemu ty albo tatus mozesz ogladac mojego siusiaka, a pani
      w przedszkolu wyciarac mi pupke?" - no owszem wyjasnilam kolejy raz,
      ze mamusie i tatusie moga sprawdzac dzieciom, czy siusiak jest
      zdrowy, ale odwrotnie - to nie. Ale to go w ogole nie przekonalo,
      temat wraca ciagle....rozumiecie juz, co mam na mysli mowiac o
      dociekliwosci?
      Zauwazcie tez, ze dla dziecka roznica wieku miedzy 3,5 roku a 5 lat
      jest bardzo duza - to co oczywiste dla 5-latka, niekoniecznie bedzie
      rownie dobre dla 3,5 latka.
      I uprzedzajac ew. slowa krytyki od razu napisze, ze nie zamierzam
      czekac az wejdzie w wiek dojrzewania, zeby mu ten temat opisac
      dokladniej, za pomoca zarowno atlasow, jak i wyjasniensmile Uwazam
      jednak, ze teraz jest na to ciut za maly...
      Dziekuje bardzo za podpowiedzi dotyczace konkretnych ksiazeczek, w
      ktorych jest to opisane (ew. narysowane) w sposob odpowiedni do
      wieku - to dobre rozwiazanie sytuacji terazsmile
      Szczerze mowiac, wlasnie takie posty to konkretne odpowiedzi na
      pytanie, ktore zadalam... natomiast teksty typu "oddaj dziecko
      wilkom na wychowanie", wytykanie "dziewczynko, obudz sie" itp - nie
      najlepiej swiadcza o ich autorach... pozostaje miec nadzieje, ze
      faktycznie swoje dzieci wychowuja tak znakomicie, jak zdają sie
      sądzic...
      Niestety zawsze znajdzie sie ktos sfrustrowany, komu sprawi
      satysfakcje zmieszanie kogos z blotem, zamiast wysilenie sie i
      udzielenie zyczliwej rady. Coz.
      pozdrawiam,
      hanka
      PS wybacz kornelia, omylkowo podpielam wczesniej ten post pod twoja
      odpowiedzsmile
      • rikol Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 12:54
        To co jest lepsze od atlasu anatomicznego? Klamstwo? Z atlasu dowie sie mnostwa
        ciekawych rzeczy, jakie ma organy, gdzie sa umieszczone, jak wyglada czlowiek w
        srodku. Co w tym zlego? Dzieciom mowi sie prawde - i tak sie dowiedza z
        podworka, czy tego chcesz czy nie, i to bedzie okraszone takim slownictwem, ze
        bedziesz chciala sie zapasc pod ziemie.
    • hanka13 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 19.06.08, 10:40
      Acha,
      zeby wyjasnic co mam na mysli piszac o "stopniowaniu wiedzy"
      przekazywanej dziecku, w zaleznosci od jego wieku, jak rowniez co
      znaczy haslo "kolejne dociekliwe pytania"... na przykladzie innego
      tematu, zeby znowu ktos nie napisal o ukrywaniu faktow przez
      pruderyjna i zacofana mame:
      Co powiedzialybyscie 3-latkowi, kiedy pyta o smierc? Powiecie mu
      dokladnie, co to znaczy ze ktos umiera, jak to wyglada od strony
      fizjologicznej i anatomicznej, pokazecie fotografie trupow, powiecie
      ze po smierci cialo jest zimne i sztywnieje, potem sa plamy opadowe,
      potem cialo zaczyna sie rozkladac i smierdzi, potem sie wklada cialo
      do trumny, i zakopuje do ziemi, zostawia na cmentarzu i tam zjedza
      je robaki i zostanie szkielet? Czy moze malemu dziecku
      wyjasnilybyscie to nieco ogledniej i mniej dokladnie? Dodajmy, ze
      dziecko nie da sie zbyc byle tekstem, i ciagle zadaje kolejne
      pytania (a czy male dzieci tez moga umrzec? a co sie dzieje z tym
      dzieckiem jak juz umrze? czy ono zostaje samo na noc na tym
      cmentarzu, i tam placze w trumience? a dlaczego mamusia z nim nie
      zostanie? itd, itp...)
      To tylko przyklad....dlaczego wiedze nalezy stopniowac. Nie z powodu
      zahamowan rodzicow...
      hanka
      • kaper_trojgard Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 22.06.08, 22:51
        > a czy male dzieci tez moga umrzec? a co sie dzieje z tym
        > dzieckiem jak juz umrze? czy ono zostaje samo na noc na tym
        > cmentarzu, i tam placze w trumience? a dlaczego mamusia z nim nie
        > zostanie?

        Wierzący mają lepiej - jak się powie, że ktoś po śmierci idzie do Pana Boga, to
        dziecku łatwiej zrozumieć śmierć jako coś nieodwracalnego, ale nie będącego
        definitywnym końcem (nb. na katolickim pogrzebie można usłyszeć, że ze śmiercią
        życie się zmienia, ale się nie kończy). Wtedy spokojniej przyjmie całą resztę
        spraw związanych ze śmiercią - nieuchronność, rozkład itd. U mnie z tymi
        sprawami nie było problemu, a zaczęło sie od praktycznego pytania - a dlaczego
        mam tylko jedną babcię?

        Kaper
        • krytykk Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 22.06.08, 23:20
          > Wierzący mają lepiej - jak się powie, że ktoś po śmierci idzie do Pana Boga, to
          > dziecku łatwiej zrozumieć śmierć jako coś nieodwracalnego, ale nie będącego
          > definitywnym końcem (nb. na katolickim pogrzebie można usłyszeć, że ze śmiercią
          > życie się zmienia, ale się nie kończy)

          Jasne. Lepiej wyprać dziecku mózg niż powiedzieć prawdę.
      • adazwolk Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 01.07.08, 01:06
        o wszystkim można dziecku powiedzieć tylko odpowiedznio do jego
        wieku. ostatnio zmarła moja babcia jechaliśmy wszyscy na pogrzeb i
        temat byl nieunikniony. dziecko wie , ze prababci przestało bić
        serduszko, widział grób, widziął łzy tych co ją żegnali. to też jest
        zycie. teraz gdy mówi , o tej prababci przypominamy sobie , ze jej
        już nie ma. Dla mnie było to trudne, ale jestem rodzicem. tak trzeba
    • ejka.pe Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 05:58
      Mam córkę w tym wieku mniej więcej, pyta mnie o wszystko dosłownie
      (jak urodził się brat, czemu u niej dziurka, a u taty siusiak, a
      czemu tu takie ciemne włosy, czemu karmi się piersią, co to jest
      prezerwatywa, do czego tampon służy, czy ona też może spróbowac (!)
      etc.) Na wszystkie pytania odpowiadam, ale w ten sposób, że
      odpowiadam TYLKO na pytanie i nie rozwijam całych opowieści,
      wychodząc z założenia, że córka jest gotowa przyjąc tylko taką
      wiedzę, o jaką pyta. Prawdę mówię, oczywiście, bajek nie wymyślam. A
      córka jest dociekliwa, i to nawet bardzo. Wolę sama jej powiedziec
      niż żeby dowiadywała się od kogoś, kto się kompletnie do tego nie
      nadaje. Ktoś tu napisał, że dzieciom się o pewnych rzeczach nie
      mówi, bo "przyjdzie na to czas". Moim zdaniem, skoro dzieci
      zaczynają pytac, to znaczy, że ten czas właśnie nadszedł smile
    • denea Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 07:50
      Takie wątki nieuchronnie mi przypominają własną historię. Nie wiem,
      ile mogłam mieć lat, ale pamiętam jak potwornie byłam ciekawa, jak
      też dziecko wychodzi z brzucha, w końcu sama wymyśliłam, że przez
      pępek. Na pytania ze strony rodziców otrzymywałam mgliste odpowiedzi
      i tajemnicze uśmiechy. Jeszcze gorzej było jak usłyszałam na
      podwórku określenie "pedał", jako że dzieci nie bawią się w
      polityczną poprawność. Odsyłanie od mamy do taty i z powrotem, w
      końcu wiedziałam tyle, że to chyba jakiś potwór, skoro wszyscy się
      tak boją uncertain
      W sumie zostało mi bardzo wczesne skojarzenie, że "te" sprawy są
      wstydliwe, nieeleganckie, groźne, a z późniejszych czasów także
      nieczyste, grzeszne i ohydne (pamiętacie przygotowania do I
      Komunii ?).
      Nie zamierzam ściemniać i kluczyć wobec własnego dziecka, jak już
      zacznie pytać. Może będę miała dylemat co do szczegółów jak Hanka,
      ale od własnych rodziców wolałabym w tym zakresie być dość daleko uncertain
      Tak off topic to było.
    • bazylea1 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 11:35
      przez specjalną dziurkę do tego przeznaczoną. wyjasniłam gdzie jest
      i że nie am ochoty jej pokazywac (bo tez chciał zobaczyc). to było
      jak miał sie urodzic brat czyli starszy miał mniej niz 3 lata. jest
      bardzo dociekliwy i wszystko co się mu powie doskonale pamięta,
      potrafi wytknąć niescisłosci więc staram się go nigdy nie okłamywac,
      najwyżej nie powiem zbyt szczegółowo jesli nie dopyta. btw mnie
      również okłamywano że przez pępek się dzieci rodzą, koleżanki mnie
      brutalnie uswiadomiły w podstawówce.
      • dorota.konowrocka Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 16:03
        Myślę, że to świetne podejście. Przez specjalną dziurkę, tą dziurkę kobiety mają
        między nogami, mniej więcej tam, gdzie chłopcy siusiaczka. Normalnie jest mała,
        ale jak dziecko ma się urodzić, to robi się duża i dziecko może przez nią
        przejść. Nie będę Ci, synku, pokazywać, bo taką dziurkę pokazuje tylko mama
        tacie albo lekarzowi.

        Nie ma co kłamać, ale to wcale nie tak prosto powiedzieć dziecku tak, żeby to
        była prawda, a jednocześnie żeby nie przekraczało to jego możliwości zrozumienia
        i naszych możliwości wyjaśnienia smile Nie ma co się kryć, że o tych kwestiach nie
        mówi się tak samo jak o uchu czy oku. To są kwestie intymne, choć fizjologiczne.
        Myślę, że jednym z elementów wychowania i wykształcenia dziecka jest przekazanie
        mu informacji o tym, że są takie tematy w naszej kulturze, o których nie wypada
        mówić zawsze i ze wszystkimi, które są delikatne, intymne właśnie, o których nie
        mówi sie głośno w kolejce, lecz najwyżej z dobrymi znajomymi (mam nadzieję, że
        rodzice tez nimi są), z partnerem, z lekarzem.

        Czy w kontaktach intymnych z partnerem posługujemy się terminologią z atlasu
        anatomicznego? Nie, mamy różne własne nazwy i zdrobnienia, właśnie dlatego, że
        to są tak delikatne i intymne kwestie.

        Dorota
      • anqa_77 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 16:13
        U nas świetnie sprawdziły się książeczki z obrazkami (nie atlas z prawdziwymi
        zdjęciami). I bajka o kreciku, śmieszna ale na początek wystarczy.
    • upl Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 20:18
      istnieja atlasy anatomiczne rysowane z mysla o dzieciach
      nie trzeba od razu siegac do podrecznika medycyny uncertain

      a oklamywanie dzieciaka i snucie opowiesci o dziurakach i pempusiach
      (co to za slowo pepus?straszny inafntylizm) jest bezsensowne

      jesli dziecko jest dociekliwe to nalezy sie cieszyc i odpowiadac na
      pytania
      poki nie przestanie byc dociekliwe i nie zamieni sie w nabzdyczonego
      gnojka, ktory ma wszystko w nosie
      • krolowanocy Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 20.06.08, 23:57
        hm, no, a właściwie czemu nie pokazać dziecku?
        znaczy rozumiem, że ktoś może się wstydzić, ok, ale tu nikt nie dopuszcza w
        ogóle możliwości pokazania dziecku swojej "dziurki między nogami", a przecież
        dziecko słusznie zauważyło, że rodzice mogą oglądać jego siusiaka, to dlaczego
        nie w drugą stronę? dla dziecka nagość jest naturalna, ludzkie ciało jest
        naturalne, to my robimy z niego strefy tabu. Piersi kobiece niby też są tabu, a
        przecież jak karmimy niemowlę to nie każemy starszemu dziecku wychodzić z pokoju
        na ten czas.
        • nie_jestem_tofik Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 11:12
          swietna myśl, pokaż dziecku.

          a potem niech ono nie wzbrania sie nikomu pokazac. nawet takiemu milemu panu na
          placu zabaw, zwlaszcza jesli zaoferuje z ato cukierka
          • krolowanocy Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 24.06.08, 02:05
            mój syn widział moją pochwę dawno temu. jakoś nikomu nie pokazuje swojego
            siusiaka za cukierka, bez cukierka też nie.
            i nie musisz od razu z taką ironią wyjeżdżać, ja się spokojnie, kulturalnie
            zapytałam.
      • nie_jestem_tofik Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 22.06.08, 20:30
        infantylne znaczy tyle co dziecięce, a przepraszam komu masz tłumaczyc jak nie
        dziecku wlasnie??

        i podoba mi sie jedna z dalszych uwag. w stosunkach z partnerem tez mowicie
        pochwa i srom czy moze jednak inaczej??
    • a_lucka Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 21.06.08, 10:46
      Nie klamalabym mu, tylko mowila prawde. Nie widze powodu do wstydu.
      Nie trzeba mowic, ze przez pochwe - mozna to powiedziec bardziej
      ogolnie. Mozna mu pokazac w ksiazce do biologii.
    • hollowcat odrazu powiedzieć mu co i jak 21.06.08, 21:33
      mi rodzice wytłumaczyli jak byłem zupełnie mały i jakoś z tego powodu nic mi się nie stało. Przynajmniej wiedziałem skąd się biorą dzieci. Miałem wtedy 4 albo 5 lat. Teraz mam 24 lata i jak bede miał własnego dzieciaka to też mu wytłumacze jak się będzie dopytywał. To naturalne.
    • evelinee NIE MA MUSU 21.06.08, 23:43
      nie ma musu zebyś mu o tym gadala hihismile


      --
      niemamusu.blox.pl/html
    • mamiliuli Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 04:43
      Polecam książeczkę "Krecik i Mama Zajączków" smile
    • jamagdula Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 06:12
      Może wystarczy przeczytanie mu kilku książek np. z serii
      Franklin "Franklin jest starszym bratem" wyd. Debit; "Mam braciszka"
      wyd.Aksjomat. Czy książki z serii moje ciało: "Moje ciało" wyd. Rea
      www.rea-sj.pl ; "Ciało. Moja pierwsza encyklopedia"
      wyd.Larousse; "Moje ciało" wyd.Martel.

      Może pomocne bedą poradniki "Jak rozmawiać z dziećmi o bardzo
      ważnych sprawach" wyd.Media rodzina;
      merlin.pl/Jak-rozmawiac-z-dziecmi-o-bardzo-waznych-sprawach_Theresa-
      Foy-DiGeronimo-Charles-
      E/browse/product/1,311066.html

      Albo inny: "Seksualnosc dziecka"
      merlin.pl/Seksualnosc-dziecka/browse/product/1,602216.html
      Jesli chodzi o odejscie bliskiej osoby polecam ksiazke "Ogród" wyd.
      nasza ksiegarnia
      www.nk.com.pl/engine/index.php?page=ksiazka&id=390
      albo "Mala ksiazka o smierci" wyd. Santorski & co
      merlin.pl/Mala-ksiazka-o-smierci_Pernilla-
      Stalfelt/browse/product/1,589263.html


      Na pewno znajdziesz odpowiednie slowa by mu to przekazac i
      zaspokoisz wkrotce jego ciekawosc.

      Pozdrawiam
    • vladcs Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 09:30
      Kiedy moja zona była w ciąży, przyszli do nas z wizytą znajomi z 3-
      letnią córeczką. W pewnym momencie mała pyta:
      -a jak w brzuszku jest dzidzia, to jak ona wyjdzie, przecież nie ma
      drzwi?
      Rozwaliło nas to pytanie, ale koleżanka powiedziała córeczce, że pan
      doktor robi drzwiczki. Ale TYLKO pan doktor może to zrobić.

      I wystarczyło.

      Na marginesie, nasza dzidzia urodziła się 2 tyg później przez
      cesarkę.
    • morekac Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 13:26
      Powiedz mu prawdę. I pokaż intymną część nie swoją, ale w książce,
      czasopismie... BTW moja koleżanka, matka chłopca wowczas
      osmioletniego złapała go na oglądaniu Playboya (podwedzil tacie?).
      Załamana opowiedziała o tym w pracy, Jedyny męski dzial - czyli IT -
      zgodnym chórem stwierdziło, że to normalne,że ogląda się Playboya w
      tym wieku i żeby się nie martwiła. Oni też to robili. Niemal
      wszyscy! Więc porozmawiała z synkiem... Młody był po prostu
      ciekaw... :Wiesz, mamo. one są takie same jak ty. Tylko w znacznie
      lepszym stylu...- podsumował.
    • sylwia_s Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 13:33
      Jest taki odcinek Krecik przyjmuje poród (albo cos podobnego).
      zajączek poznaję samiczke, biorą ślub i rodzą im sie dzieci. Dal
      mnie estra i dzieciom sie podobało. Pytań już nie ma. (Zajączkowi
      robi sie na brzuszku dziurka).
      • babcia47 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 23.06.08, 14:24
        dzięki za podpowiedź! będę wiedziała czego wnukowi przypadkiem nie
        kupić, żeby nie robic mu wody z mózgu...cesarka to sposób
        rozwiązania, który stosowany może byc tylko w szpitalu, w sterylnych
        warunkach..i w wyjątkowych przypadkach..kobietom, a nawet zwierzętom
        dziurki na brzuszku się nie robią przy porodzie siłami natury!!
      • babcia47 Re: mamo, którędy rodzi się dzidziuś? :) 24.06.08, 10:39
        Ups..obejrzałam i bardzo sie nadaje..a dziurka robi sie dokładnie
        tam gdzie trzeba..miedzy nóżkami tongue_out!! Krecik górą!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka