dont_bother
24.06.08, 14:42
Ja mam męża, on ma żonę. Poznaliśmy się dwa tygodnie temu
na "pracowym" wyjeździe i przegadaliśmy dwie noce. Każde z nas zdaje
sobie sprawę z tego, że pewnej granicy nie możemy i wcale nie chcemy
przekroczyć. Chcemy być przyjaciółmi, bo każde z nas tego
potrzebuje. Ale do tego flirtujemy na całego - choć każde z nas
przekonane jest o tym, że to tylko zabawa. I chyba tęsknimy za sobą.
Tzn na pewno tęsknimy, ale jeśli się do tego przyznajemy, to tylko w
żartach.
Zdaję sobie z tego sprawę, że nie postępuję do końca fair, ale
próbowałam mężowi powiedzieć, że chcę się czasem spotkać z
nowym "tylkokolegą" - niestety doznałam porażki na całej linii.
Cholera, tak to jest jak człowiek chce byc uczciwy :/