Dodaj do ulubionych

nie zatupiecie mnie? (chwalę się)

17.04.09, 15:43
Jestem drdr
może nawet dr kwadrat
Rada wydziału w sumie dopiero w środę, ale nie przewiduję problemów,
sądząc po wynikach głosowania na obronie:)
Podobno jedna z najbardziej ludnych (jeśli nie najludniejsza) obrona w
jednostce ostatnimi czasy:)

Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: nie zatupiecie mnie? (chwalę się) 17.04.09, 15:50
      gratulacje :)
    • dala.tata szczerze gratuluje! 17.04.09, 15:52
      z tym kwadratem jednak to mocna przesada. co najwyzej 2dr, a zatem dwubiegowa :-)

      ale dwa doktoraty to jest cos. ja bym chcial dwie habilitacje, ale cos nie moge
      sie zebrac do tej drugiej :-)
      • eeela Re: szczerze gratuluje! 17.04.09, 16:25
        Dwóch dr nie planuję, ale przyznam się, że na następny rok aplikowałam o
        stypendium na następnego magistra :-)

        Na razie dostałam odpowiedź, że zaoferowano mi miejsce, ale decyzja o stypendium
        jeszcze nie podjęta, więc na razie jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie.
    • charioteer1 Re: nie zatupiecie mnie? (chwalę się) 17.04.09, 17:16
      Gratulacje, zgago :)
    • adept44_ltd po prostu gratuluję ;-) 17.04.09, 17:58

    • flamengista gratuluję, ale... 19.04.09, 18:32
      nieśmiało się pytam: po co?

      Bo nie za bardzo rozumiem, dlaczego robić drugi doktorat. Naprawdę, pytanie nie
      jest atakiem personalnym, ani wyrazem złośliwości.

      Po prostu jestem ciekawy;)
      • eeela Re: gratuluję, ale... 19.04.09, 18:44
        Ja tam rozumiem - mam koleżankę, która właśnie robi drugi doktorat. Dostajesz
        kasę i masz co robić :-) Czasem wygodniejsze niż szukanie grantu na badania.
        • babazgaga Re: gratuluję, ale... 19.04.09, 22:40
          PS żadnej kasy na badania nie dostałam z samego faktu drugiego dr,
          wszystko trza było zdobywać normalnie
          • eeela Re: gratuluję, ale... 19.04.09, 22:47
            Nie miałam na myśli szczególnie kasy na badania, tylko dochód po prostu. Pisałaś
            drugi doktorat, nie mając stypendium?
            • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 11:53
              Nie, nie miałam, w Polsce można tylko raz być na studiach doktoranckich, robiłam doktorat z wolnej stopy, pracując na uczelni.
              • mirusz Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 12:04
                babazgaga
                > w Polsce można tylko raz być na studiach doktoranckich

                Tak? Wiesz może z czego miałoby to wynikać? Mnie się wydaje, że ograniczeń formalnych jednak nie ma. Tyle, że nie wiem, czy komisja przyjełaby na studia kogoś kto już jest doktorem i w dodatku gdzieś tam pracuje na uczelni.
                • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 12:44
                  A może fakt, o to chodziło, ale z drugiej strony mnie nie interesowało
                  nawet bycie na studiach doktoranckich po raz drugi
        • flamengista a potem trzeci i czwarty... 21.04.09, 19:55
          i tak do emerytury?

          Wiesz, ja rozumiem że można mieć jakieś poważne powody ale w tym przypadku
          człowiek ociera się o granice śmieszności.

          Przecież ludzie patrząc na takiego podwójnego doktora też będą zadawać sobie
          pytanie: po co on/ona to robił/a?

          Tłumaczenie baba.zagi ma przynajmniej ręce i nogi. Robienie drugiego doktoratu
          tylko dlatego, bo są na to pieniądze to pokazanie, że nie ma się pomysłu na
          dalszą karierę. Takie jest moje zdanie.
      • babazgaga Re: gratuluję, ale... 19.04.09, 22:39
        Intencję miałam dość prostą
        Chciałam koniecznie pojechać po pierwszym dr na postdoka, ale okazało
        się, że jeśli bym chciała postdoka z tego, czym się zajmuję, to musze
        mieć koniecznie MA albo PhD z jednej z dwóch dziedzin, na których
        pograniczu działam, a nie z tej drugiej, z której zrobilam. No i
        chociaż ochota na postdoka z różnych przyczyn mi przeszła, do efekt
        Zeigarnik został, i trza było skończyć, co się zaczęło.
        • mirusz Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 08:01
          babazgaga napisała:
          > Intencję miałam dość prostą
          > Chciałam koniecznie pojechać po pierwszym dr na postdoka

          A jak długo po obronie pierwszego zabrałaś się za kolejny i ile czasu ten
          kolejny Ci zajął?


          • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 11:56
            Hehe, za ten następny zabrałam się jeszcze przed obroną pierwszego.
            Sama robota zajęła mi dużo mniej, niż czas który minął - mam jakieś 3x
            więcej badań iż te, które włożyłam do doktoratu, ale blokowało mnie
            to, kiedy dziekan podpisze oświadczenie o finansowaniu...
            • dala.tata a trzeci juz zaczelas? :-) n/t 20.04.09, 11:57

            • herrrkagan Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 12:28
              Czyli, ze zrobilas to dla pieniedzy...
              babazgaga napisała: blokowało mnie to, kiedy dziekan podpisze
              oświadczenie o finansowaniu...
              • mirusz Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 12:33
                herrrkagan
                > Czyli, ze zrobilas to dla pieniedzy...
                > babazgaga napisała: blokowało mnie to, kiedy dziekan podpisze
                > oświadczenie o finansowaniu...

                Chyba chodzi o sfinansowanie przewodu jednak, a to nic wspólnego z motywacją finansową nie ma. Swoją drogą, czy przez ten drugi dr polepszyła się jakoś sytuacja w te pierwszej uczelni, podwyżka etc?
                • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 12:43
                  > Chyba chodzi o sfinansowanie przewodu jednak, a to nic wspólnego z
                  motywacją fi
                  > nansową nie ma.

                  Dokładnie tak, finansowanie przewodu, a nie moich badań

                  > Swoją drogą, czy przez ten drugi dr polepszyła się jakoś sytuac
                  > ja w te pierwszej uczelni, podwyżka etc?

                  Nic mi się nie polepszyło na pierwszej uczelni, i nie polepszy, ale
                  świat się na jednej uczelni nie zamyka - w moim odczuciu ogólne
                  perspektywy mam fajowskie:)

                  • mirusz Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 12:52
                    babazgaga
                    > Nic mi się nie polepszyło na pierwszej uczelni, i nie polepszy

                    A trudno było ich przekonać do sfinansowania przewodu, chcieli zainwestować w Twój rozwój? Ile za przewód musieli zabulić?
                • herrrkagan Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 13:02
                  Zrobila to wyraznie dla pieniedzy, chocby dla utrzymania sie na
                  uczelni, a teraz dorabia do tego ideologie...
                  • eeela Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 13:19
                    Opanuj sie, Kaganku,. To normalne, ze pracuje sie dla kariery i dla
                    pieniedzy, a czasami jeszcze - o zgrozo - dla prestizu spolecznego.
                    To sa normalne i zdrowe odruchy, chociaz rozumiem juz od dawna, ze
                    akurat tobie takie odruchy (tzn. zdrowe i normalne) wlasciwe nie sa.
                    • herrrkagan Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 19:58
                      Pelna zgoda: doktorat zdobywa sie dla kariery i dla pieniedzy, a co
                      za tym idzie dla zdobycia dla prestizu spolecznego. Tyle, ze ta Pani
                      Doktor Doktor na poczatku to nam sugerowala, ze robila ona byla te
                      wszystkie swoje doktoraty, jak to mowia Wlosi con amore (do
                      nauki)...
                      • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 20:25
                        Taaa? Pokaż mi gdzie:P
                        • herrrkagan Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 21:04
                          Tak wynikalo z tonu twego pierwszego postu. A swoja droga, to ile
                          wart jest ten twoj pierwszy & drugi doktorat i z jakich one byly
                          dziedzin? Czy zrobilas je na uczelni bedacej w swiatowej I, II, III
                          czy IV lidze (w Polsce, niestety, nie ma dzis uczelni na poziomie
                          swiatowej ekstraklasy)... :(
                          • babazgaga Re: gratuluję, ale... 21.04.09, 09:00
                            Taaaa
                            Wiecie co, nie chce mi się
                            Skasujcie ten wątek, proszę, Szanowni Adminowie, a ja wrócę do
                            tradycji nieodzywania się...
                            • adept44_ltd Re: gratuluję, ale... 21.04.09, 09:47
                              Odzywaj się!!! Lesiem nie ma się co przejmować!
                            • dala.tata Re: gratuluję, ale... 21.04.09, 10:25
                              mozemy skasowac, ale wydaje mi sie ze to nie ma sensu.to jest fajny watek.

                              a strategia Kagana jest zawsze taka sama: obrazic, opluc. zupelnnie sie tymnie
                              przejmuj.

                              ja bym go powycinal, bo obraza, ale uslysze za chwile jetem arcycenzorem. dopoki
                              slysze to od Kagana, mam to w nosie...wczoraj to sie zmienilo i mi to przeszkadza.

                              tak czy owak Pani Doktor dduwbiegowa, prosze sie nie przejmowac tym i koniecznie
                              sie odzywac.
                            • herrrkagan Re: gratuluję, ale... 21.04.09, 20:46
                              Dziecko, chcialabys, aby bylo tak jak u Orwella w Nineteen Eighty
                              Four
                              ?
              • adept44_ltd Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 21:32
                naucz się czytać i nie posądzaj ludzi, że są tak paskudni jak ty....
        • flamengista aha 21.04.09, 19:51
          Cóż, troszkę się napracowałaś...

          Taki już los idących pod prąd badaczy, działających na pograniczu dyscyplin;)

          Podziwiam pracowitość Koleżanki, choć dalej mam wątpliwości czy to ma sens.
    • mirusz Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 13:26
      herrrkagan napisała:
      > Nie oszukujmy sie - zrobilas to dla kariery, a nie z czystej milosci
      > dla nauki.

      Przecież napisała, że pierwszą motywacją był wyjazd. Czy to miłość do nauki
      (chęć rozwoju w jakimś tam "lepszym" środowisku) czy też kariera to nie wiem,
      ale jakie ma to znaczenie...? Odwaliła kawał roboty i należy się uznanie.
      • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 16:26
        Ja nikogo nie oszukuję, zrobiłam to dla kariery, a jakże:)
        A, i jeszcze dlatego, żeby mi niektórzy zazdrościli, a inni pukali się
        w czoło.
        A najważniejszy powód to taki, że robimy sobie z koleżankami z Zakładu
        prezenty z okazji doktoratów, i ja koniecznie chciałam nowy
        prezent:):)
        • eeela Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 18:01
          A co dostaniesz? :-)
          • babazgaga Re: gratuluję, ale... 20.04.09, 20:25
            Karnet do SPA:D:D:D
    • sanna-ho a habilitacja? 01.10.09, 18:15
      babozgago;) i inni wiedzący:
      z tego, co wiem, do dorobku habilitacyjnego wlicza się publikacje PO doktoracie, ale, jeśli masz 2 dr, to po którym?

      np. dr z dyscypliny A masz w 1997
      dr z dyscypliny B masz w 1999

      w 2003 chcesz się habilitować z A - i co, liczysz dorobek od 1997, czy od 1999?
      a gdybyś chciała się habilitować z B - to od 1999?
      • megaborsuk2000 Re: a habilitacja? 01.10.09, 18:50
        W takim wypadku habilitacja jest wykluczona. Pozostaje tylko rehabilitacja.

        (Hłe, hłe...)
        • sanna-ho Re: a habilitacja? 01.10.09, 18:52
          megaborsuk2000 napisał:

          > W takim wypadku habilitacja jest wykluczona. Pozostaje tylko rehabilitacja.
          >

          co za różnica, w końcu jedno i drugie prowadzi do samodzielności
      • pr0fes0r Re: a habilitacja? 01.10.09, 19:47
        Liczy się ten po doktoracie z dziedziny habilitacji, imo.
        • dala.tata Re: a habilitacja? 01.10.09, 19:57
          ja mysle ze to kwestia uznaniowa. wszak calkiem czesto dziedzina habilitacji nie
          pokrywa sie z doktoratowa. mozna tez przyjac, ze jesli nie ma przepisu, nalezy
          istniejace interpretowac na korzysc zainteresowanego.
          • giov-anni Re: a habilitacja? 02.10.09, 00:01
            to ciekawe,a Lesio cytuje wszystkie swoje publikacje od urodzenia,wiec jak to
            jest?
            • sanna-ho Re: a habilitacja? 02.10.09, 02:24
              do profesury się liczą.
              nawet te pre-natalne:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka