Dodaj do ulubionych

Bezpieczne wysepki?

20.05.09, 23:02
Nowo remontowane drogi oprócz gładkiej nawierzchni często zawierają elementy mające poprawiać bezpieczeństwo pieszych - wysepki, szykany i inne "uspokajacze" ruchu.

Problem w tym, że z z takimi uspokajaczami ruchu bezpiecznie bez problemu radzą sobie jedynie samochody osobowe lub małe dostawcze.
Przy dużych ciężarówkach może łatwo dojść do zjechania na pobocze a nawet do poślizgu bocznego.


www.youtube.com/watch?v=Y4k16ZkIB5A


Jasne, że kierowca ciężarówki mógł jechać wolniej - wszak taka była idea instalacji spowalniacza.

Ale czy obchodziło by mnie to w jakimkolwiek stopniu, gdybym w chwili poślizgu naczepy jechał z przeciwka?

Wiem jedno - przy dojeżdżaniu do takiej wysepki będę robił wszystko, by nie wymijać się tam z długim pojazdem...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Bezpieczne wysepki? 20.05.09, 23:12
      bylo cieplo ...
      jaby cos tam na przeciwko jechalo, to bylby problem ...
    • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 20.05.09, 23:12
      mejson.e napisał:

      > Nowo remontowane drogi oprócz gładkiej nawierzchni często zawierają elementy ma
      > jące poprawiać bezpieczeństwo pieszych - wysepki, szykany i inne "uspokajacze"
      > ruchu.
      >
      > Problem w tym, że z z takimi uspokajaczami ruchu bezpiecznie bez problemu radzą
      > sobie jedynie samochody osobowe lub małe dostawcze.
      > Przy dużych ciężarówkach może łatwo dojść do zjechania na pobocze a nawet do po
      > ślizgu bocznego.
      >
      >

      > Jasne, że kierowca ciężarówki mógł jechać wolniej - wszak taka była idea instal
      > acji spowalniacza.

      Otóż to , tak jest idea tego rozwiązania . Problem w tym że nawet drut kolczasty
      pod prądem nie pomoże na debila . Należy go wyeliminować . Wszystko jedno jak .
      Można zastrzelić .
    • kontik_71 Re: Bezpieczne wysepki? 20.05.09, 23:12
      A moglbys jeszcze dodac z jakimi predkosciami mijaliscie te wysepki? Bo
      wiesz, kierowca mias zasrany obowiazek jeschac tam wolnie a nie tylko
      "mogl" jechac wolniej..
      • mejson.e Re: Bezpieczne wysepki? 20.05.09, 23:22
        kontik_71 napisał:

        > A moglbys jeszcze dodac z jakimi predkosciami mijaliscie te wysepki? Bo
        > wiesz, kierowca mias zasrany obowiazek jeschac tam wolnie a nie tylko
        > "mogl" jechac wolniej..

        Nie mam pewności - pewnie ok. 80.
        Nie było tam dodatkowych ograniczeń prędkości - niezabudowany, jedna jezdnia.
        Jedynym sygnałem do zwolnienia były znaki ostrzegawcze.
        Ciekawe, jak są skuteczne w nocy, w deszczu, pod śniegiem...

        A droga remontowana z funduszy UE.

        Odcinek Kazuń - Leszno (Mazowieckie).

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • tomek854 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 01:31
          > Nie mam pewności - pewnie ok. 80.

          1. To o 10 za szybko.
          2. Jak dla mnie ten kierowca to był chyba pijany zwyczajnie albo przemęczony.
          3. Nie chciałbym, zeby to mój ładunek był na tym TIRze
          4. Generalnie jednak - przereklamowane. Woziłem ciężarówką bardzo kruche szkło
          po Londynie i innych ciasnych miastach i często musiałem skakać po krawężnikach
          żeby się zmieścić w zakrętach - oczywiście ja to robiłem dużo wolniej, ale i
          ładunek miałem bardzo kruchy. Jednak parę razy w życiu zdarzyło mi się zahaczyć
          taką wysepkę (jak się przesiadłem z 7.5 metrowego DAFa na 12 metrowego i
          zapominałem, że jest dłuższy) i raczej nic się nie działo.
      • babaqba Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 07:56
        Z czego wynikał ten obowiązek i dlaczego polskie obowiązki są
        "zasrane"? Nie dziw się potem, że te obowiązki są także "obsrywane".
        Już wszystko w tym kraju spowolniono, w szczególności rozwój i postęp.
        W wielu dziedzinach cofamy się, trwa konntrreformacja na całego.
        Dlaczego akurat ruch drogowy jest tak zwalczany przez polski
        ciemnogród? Samochodami docierają tutaj ludzie i książki a wraz z nimi
        nowe idee i chłopstwo nie słucha już tak proboszcza, jak to drzewiej
        bywało...
        • kontik_71 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 08:21
          Ten obowiazek wynika z nakazu bezpiecznej jazdy.. nie wiesz tego? I
          jest taki sam w Polsce, Niemczech, Islandii, itp, itd.
          Niekt nie zwalcza ruchu drogowego, zwalczani sa kretyni, ktory sie
          wydaje, ze sa niesmiertelni a wszyscy dookola to sa kretyni, ktorych
          mozna zabic...

          A te ksiazki mozna dostarczyc tez z mniejsza predkoscia.. Nic sie im
          nie stanie gdy troche dluzej beda w drodze..
          • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 11:17
            > A te ksiazki mozna dostarczyc tez z mniejsza predkoscia.. Nic sie im
            > nie stanie gdy troche dluzej beda w drodze..

            Szczegolnie, ze kierowcy tachograf zlicza czas pracy. Tu nawet 15 minutowe
            opoznienie moze oznaczac np. dobe w plecy (konieczny odpoczynek, pokrywajacy sie
            z czasem pracy odbiorcy i kolejny nocleg juz u klienta na placu). Nie pozostaje
            to bez wplywu na to, ze za wiele towarow w Polsce placimy sporo drozej niz np. w
            Niemczech. Jesli tylko mam okazje, to kupuje tam np. srodki czystosci, ktore sa
            sporo tansze, choc nie zauwazylem, aby byly gorsze.
            • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:25
              edek40 napisał:

              > > A te ksiazki mozna dostarczyc tez z mniejsza predkoscia.. Nic
              sie im
              > > nie stanie gdy troche dluzej beda w drodze..
              >
              > Szczegolnie, ze kierowcy tachograf zlicza czas pracy. Tu nawet 15
              minutowe
              > opoznienie moze oznaczac np. dobe w plecy (konieczny odpoczynek,
              pokrywajacy si
              > e
              > z czasem pracy odbiorcy i kolejny nocleg juz u klienta na placu).


              A to w innych krajach nie zliicza czasu ? Tego spędzonego w korku na
              końcu autostrady .


              Nie pozostaje
              > to bez wplywu na to, ze za wiele towarow w Polsce placimy sporo
              drozej niz np.
              > w
              > Niemczech.

              Płacimy wiecej , owszem ale dlatego że polski przedsię-biorca musi
              od razu być milionerem . Powiem więcej : placimy wiecej a dostajemy
              słabszy towar bo przedsiębiorca kupił 9 kategorię i przerobił
              nalepkę na I gat. .
              Jak to jest że tylko polski przedsię-biorca w Polsce ma kłopot z
              dotarciem na czas z towarem a jego towar jest nadpsżarty zebem
              czasu ???
          • babaqba Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:35
            kontik_71 napisał:

            > Ten obowiazek wynika z nakazu bezpiecznej jazdy.. nie wiesz tego? I
            > jest taki sam w Polsce, Niemczech, Islandii, itp, itd. (...)

            Nie, nie jest taki sam. W Niemczech jechałem 200 km/h nie łamiąc
            prawa. I było bezpiecznie. Nikomu nic się nie stało. Wiem, nie wiesz
            tego. Rzecz w tym, że trwająca bardzo długo, powolna jazda po takich
            drogach, sprzyja wypadkom ...nie wiesz tego? A spotkanie dwóch
            pojazdów z bardzo niską prędkością 50 km/h potrafi być tragiczne w
            skutkach. Wystarczy, że jednego zmęczonego wyrzuci na przeciwległy pas
            mulda, przed drugiego zmęczonego. Potem przyjeżdża karawan i policja,
            która pisze w raporcie o "niedostosowaniu prędkości".

            Można zbudować dobrą drogę i mieć wydajną komunikację i bezpieczeństwo
            jednocześnie, a można działać po polsku - zatrzymać ruch i uzyskać
            swoje bezpieczeństwo kosztem zacofania i biedy w państwie. A że są
            siły, dla których bieda i zacofanie to jedyna nadzieja na dużą liczbę
            wiernych...
            • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 21:41
              babaqba napisała:

              > kontik_71 napisał:
              >
              > > Ten obowiazek wynika z nakazu bezpiecznej jazdy.. nie wiesz tego? I
              > > jest taki sam w Polsce, Niemczech, Islandii, itp, itd. (...)
              >
              > Nie, nie jest taki sam.

              Jest taki sam . On pisał o obowiązku bezpiecznej jazdy , nie wolnej jazdy .


              W Niemczech jechałem 200 km/h nie łamiąc
              > prawa. I było bezpiecznie. Nikomu nic się nie stało. Wiem, nie wiesz
              > tego.

              Bo nie wiesz tego że gdyby doszło do wypadku to udowodniono by Ci że
              gdybyś jechał 130km/h nic by się nie stało a wtedy nie chciałbym byc na Twoim
              miejscu . Na takiej samej jak ta Mejsona drodze w Niemczech musiałbyś jechać
              dużo wolniej niż Mejson i ciężarówki .

              Rzecz w tym, że trwająca bardzo długo, powolna jazda po takich
              > drogach, sprzyja wypadkom ...nie wiesz tego?

              Nie , i nikt tego nie wie bo to nie była powolna jazda . Zresztą powolna jazda
              sprzyja wypadkom tylko w Polsce .
      • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 11:12
        kontik_71 napisał:

        > A moglbys jeszcze dodac z jakimi predkosciami mijaliscie te
        > wysepki? Bo wiesz, kierowca mias zasrany obowiazek jeschac tam
        > wolnie

        Wskaz z laski swojej taki zapis w KD. Dokladnie taki, a nie dowolne
        wariacje.

        To po pierwsze. A po drugie. Nie wiem czy wiesz, ale takie wysepki
        dosc czesto w ogole nie sa oznaczone (czasem oznakowanie znika pod
        kolami np. takich aut, jak te z filmu, a czasem o oznakowaniu, po
        odwaleniu kawalu solidnej, nikomu niepotrzebnej roboty na srodku
        jezdni, po prostu sie zapomina, albo uznaje sie znaki za zbedne, bo
        przeciez polski kierowca ma zasrany obowiazek "dostosowac" nawet jak
        nie ma do tego WIDOCZNYCH powodow).

        Do tego, szczegolnie wysepki dobudowywane na istniejacej juz drodze,
        nakreslone sa od linijki - czasem nawet osobowka dosc znacznie
        sie "scina" (jakos jeszcze nie nauczylem swojego auta jazdy "pod
        linijke" drogofca).

        Klopot w tym, ze, szczegolnie przy wysepkach dobudowywanych, jezdnia
        jest z najwyzszym trudem dostatecznie szeroka do "scinania"
        osobowka, a zdecydowanie za waska dla JADACEGO (w odroznieniu od
        przeczolgiwania sie) TIRa. I nic dziwnego - wiekszosc naszych drog
        jest za waska na TIRy, a jak jeszcze dobuduje sie na srodku wysepke,
        to robi sie, jak widac na filmie.

        Czekam na zapis w KD nakazujacy zwolnic przed niewidoczna zza TIRa i
        nieoznakowana wysepka. I nie pisz mi prosze, ze ta z filmu byla
        oznaczona. Ja pytam o zapis uniwersalny - dla oznakowanych i
        nieoznakowanych; dla widocznych i niewidocznych.
        • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:29
          emes-nju napisał:

          > kontik_71 napisał:
          >
          > > A moglbys jeszcze dodac z jakimi predkosciami mijaliscie te
          > > wysepki? Bo wiesz, kierowca mias zasrany obowiazek jeschac tam
          > > wolnie
          >
          > Wskaz z laski swojej taki zapis w KD. Dokladnie taki, a nie
          dowolne
          > wariacje.
          >
          > To po pierwsze. A po drugie. Nie wiem czy wiesz, ale takie wysepki
          > dosc czesto w ogole nie sa oznaczone (czasem oznakowanie znika pod
          > kolami np. takich aut, jak te z filmu,

          Nie sa oznaczone bo drogowcy nie wydają je znakować . Tak sie dzieje
          w Ołtarzewie pod Warszawwą na trasie do Poznania . Wysepka dobrze
          oznakowana , świetlny sygnał a mimo to raz w tygodniu jade i widze
          że znak znikąwszy później sie poijawia . I części od samochodów
          porozrzucane . Mimo iz widoczna to ją ścinają . Dlaczego ?
    • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 08:18
      Jako zywo ta szosa przypomina mi te laczaca Kazun z Bloniem. Kiedys na niej nieomal wywrocilismy lawete. Powodem nie sa same wysepki, tylko niewybaczliwe krawezniki na wyjsciu z szykany. O takie cos zawadzil TIR. Tu wystarczy pomylka o 10 cm. Na suchym, przy 50 km/h zapewne nie dojdzie do powazniejszych perturbacji, choc my jechalismy niewiele wiecej, to lawera i tak poszla na kolach po jednej stronie. Pytanie tylko dlaczego za wykroczenie (a wlasciwie olanie szykany) jednego kierowcy, smiercia moze zaplacic ten z przeciwka? Jesli tak nasi exxxxperci od drog widza poprawe bezpieczenstwa, to ja dziekuje.

      Sama wysepka nie jest zlem wcielonym, choc bez betonowych barier pieszego i tak nie uratuje, nawet jesli postawia fotoradar. Wykonana zle, bez pomiarow i prob to potencjalny zabojca, szczegolnie, ze wzmiankowana szosa, jak widac na pierwszy rzut oka, jest realna (choc zapewne nie planowana przez mistrzow od drog) polnocno-zachodnia obwodnica Warszawy.
    • htoft Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 08:29
      Pewnie gadał przez komórkę... (ostatnio bardzo często takich widzę, nawet za kierownicą wypełnionych ludźmi autobusów)
    • st1545 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 09:03
      mejson.e napisał:
      > Nowo remontowane drogi oprócz gładkiej nawierzchni często zawierają elementy ma
      > jące poprawiać bezpieczeństwo pieszych - wysepki, szykany i inne "uspokajacze"
      > ruchu.
      I bardzo dobrze. Poprawiają bezpieczeństwo pieszych - kosztem kierowców
      ... w pewnym sensie wyrównują szanse (-; Poza tym to kierowcy mogą
      zwolnić
      , a piesi nie mogą przelecieć nad jezdnią.

      > Wiem jedno - przy dojeżdżaniu do takiej wysepki będę robił wszystko, by
      nie wym
      > ijać się tam z długim pojazdem...
      Przez jednego jednokomórkowca chcesz sztucznie zwalniać lub przyśpieszać?
      pozdrawiam, tomek
      • tiges_wiz Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 09:07
        jezeli tu uwazasz, ze bezpiecznie jest tam stac na srodku na ruchliwej drodze
        krajowej czy wojewodzkiej, to nie masz chyba insktyntu samozachowawczego.

        w miescie takie wysepki maja sens, ale nie na DK.
        • kozak-na-koniu Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 10:35
          Takie "przeszkadzajki" mają sens wszędzie tam, gdzie ruch jest siłą
          rzeczy uspokojony i spowolniony (strefy zamieszkania, zatłoczone
          centra miejscowości), gdzie ruch ciężki jest minimalny i lokalny...
          Stosowanie takich rozwiązań na drogach nielokalnych stwarza
          zagrożenie i świadczy o kompletnej bezmyślności ich wykonawców.
          • ksmx Dokładnie tak 26.05.09, 15:28
            Robienie spowalniaczy ruchu na drodze krajowej (10-15 tys samochodów na dobę) to
            jakiś kretynizm.
            Jestem zwolennikiem wysepek ale nie na DK!!! Masakra!
        • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 10:38
          > jezeli tu uwazasz, ze bezpiecznie jest tam stac na srodku na ruchliwej drodze
          > krajowej czy wojewodzkiej, to nie masz chyba insktyntu samozachowawczego.
          >
          > w miescie takie wysepki maja sens, ale nie na DK.

          Emes ma racje, nazywajac znak pojeciem magicznym :)
      • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 11:50
        st1545 napisał:

        > mejson.e napisał:
        > > Nowo remontowane drogi oprócz gładkiej nawierzchni często
        > > zawierają elementy mające poprawiać bezpieczeństwo pieszych -
        > > wysepki, szykany i inne "uspokajacze" ruchu.

        > I bardzo dobrze. Poprawiają bezpieczeństwo pieszych -
        > kosztem kierowców ... w pewnym sensie wyrównują szanse (-;

        I tak to wlasnie idea wygrywa z prawami fizyki...

        Nie chce namawiac Cie do samobojstwa, ale zrob sobie eksperyment i
        stan na takiej wysepce i poczekaj az skoncza sie siegajace w obydwie
        strony po horyzont kolumny TIRow. To nie jest moj wymysl -
        "standardowy" na naszych duktach miedzynarodowy ruch rzedu 10 tys.
        aut na dobe oznacza 7 (slownie: SIEDEM) samochodow na minute... (A w
        dzien czesciej). Na szczescie tak gesto jadace auta jada zwykle
        powoli wiec nie grozi Ci na wysepce cos takiego, jak na filmie. Na
        szczescie. Bo gdyby jednak sie cos takiego zdarzylo, to na wlasnej
        skorze ocenilbys owo "wyrownanie szans"... Oby nigdy! Bo raczej bys
        nam o tym nie mogl opowiedziec...

        Wysepki sa tez smiertelna pulapka dla rowerzystow. Szczegolnie
        najtrowerzystow. Na normalnej drodze, jak sie takiego batmana
        zobaczy w odleglosci 10-15 m przed maska mozna probowac uciekac -
        jakos sie ratowac. Bedac wcisnietym pomiedzy dwa krawezniki na
        zawezonej i ciasno powykrecanej jezdni... Sam sobie dopisz dalszy
        ciag.
        • st1545 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 21:01
          emes-nju napisał:
          > st1545 napisał:
          > > mejson.e napisał:
          > > > wysepki, szykany i inne "uspokajacze" ruchu.
          > > Poprawiają bezpieczeństwo pieszych -
          > I tak to wlasnie idea wygrywa z prawami fizyki...
          No nie wiem. Oglądałem film i nie widziałem żadnego zagrożenia dla potencjalnego
          pieszego stojącego na środku drogi. TIR 2x wjechał na prawe pobocze _za_
          przejściem. Wiem, przyjemność stania tam na środku jest żadna ... ale ja wiele
          razy przechodziłem przez drogi o dużej intensywności ruchu bez wysepek lub z
          wysepkami - i mimo wszystko lepiej czuję się tam, gdzie one są.

          > Nie chce namawiac Cie do samobojstwa, ale zrob sobie eksperyment i
          > stan na takiej wysepce i poczekaj az skoncza sie siegajace w obydwie
          > strony po horyzont kolumny TIRow.
          Dobra. A Ty spróbuj przejść przez taką drogę (z ruchem w obie strony!) bez azylu /-;

          > Wysepki sa tez smiertelna pulapka dla rowerzystow. Szczegolnie
          > najtrowerzystow.
          Mam dziwne wrażenie, że aby te wszystkie opisywane przez Was "pułapki" na
          drogach do skutecznego działania wymagają obecności przynajmniej jednego idioty.
          Nieważne, czy to będzie nieoświetlony rower w nocy czy zagapiony tirowiec z
          tępomatem. Ja bym w takich sytuacjach piętnował winowajcę, a nie rozwiązania
          techniczne infrastruktury. Nie są one idealne, ale bez nich pieszym byłoby
          gorzej. Czy ktoś uważa inaczej?
          pozdrawiam, tomek

          PS. Widziałem na niektórych azylach (na innych drogach) ślady prowadzące "górą".
          Widziałem też wysepki lepiej wyprofilowane i oznaczone niż te na filmie. Nie
          trzeba mnie uświadamiać (-;
          • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 22.05.09, 14:34
            st1545 napisał:

            > Oglądałem film i nie widziałem żadnego zagrożenia dla
            > potencjalnego pieszego stojącego na środku drogi.

            Na tym filmie zagrozenia dla pieszgo nie bylo. Co najwyzej ktos, po
            zauwazeniu bujajacego sie TIRa narznie w zbroje i bedzie, nomen
            omen, KUPA SMIECHU :-P (Ewentulany kierowca jadacy z przeciwka moze
            zginac - nie jest pieszym, a wiec jest obywatelem gorszej kategorii;
            zreszta waaaadza, w ramach walki o poprawe bezpieczenstwa, nie na
            takie ofiary jest gotowa :-/ ).

            Ja natomiast zbyt duzo tych "azyli" widzialem po blizszym kontakcie
            z jakims autem. Sam kiedys malo takiej nie rozjechalem - w nocy za
            pozno ja zauwazylem, bo ktos przede mna sprowadzil oznakowanie
            wysepki do poziomu, a oznakowanie na poboczu zaslonil mi wyprzedany
            TIR. (Waaadza nie zauwazyla, ze na naszych duktach czasem sie
            wyprzedza i "zapomniala" postawic oznakowania rowniez po lewej albo
            nad jedznia - to zbedne, bo przeciez jedyna powinnoscia polskiego
            kierowcy jest "dostosowac"; nawet jak nie widac tego, do
            czego "dostosowac" sie trzeba :-/ ).

            > ale ja wiele razy przechodziłem przez drogi o dużej intensywności
            > ruchu bez wysepek lub z wysepkami - i mimo wszystko lepiej czuję
            > się tam, gdzie one są.

            Idea wygrywa juz nie tylko z prawami fizyki, ale rowniez z
            instynktem samozachowawczym?!

            > Ty spróbuj przejść przez taką drogę (z ruchem w obie strony!) bez
            > azylu /-;

            Nie raz probowalem. Jak widac skutecznie.

            Za zadne skarby swiata nie zatrzymam sie na wysepce wiec czy ona
            jest, czy jej nie ma, zawsze przechodze jezdnie "na raz" nawet
            jezeli oznacza to koniecznosc odstania swojego na poboczu (w sporej
            odleglosci od jezdni - ja nie wierze w magiczna moc znakow).

            > Mam dziwne wrażenie, że aby te wszystkie opisywane przez
            > Was "pułapki" na drogach do skutecznego działania wymagają
            > obecności przynajmniej jednego idioty.

            Bez watpienia!

            Ale idiota (na pograniczu bycia morderca) jest tez ten, kto uwaza,
            ze taki idiota sie nie pojawi, bo przeciez ZNAKI (pojecie magiczne)
            i przepisy (rownie magiczne)...

            Statystyki sa nieublagane. Nie tylko w Polsce. Jezeli jest mozliwosc
            wypadku, to Z CALA PEWNOSCIA on sie wydarzy. Nasze drogi sa
            dostatecznie niebezpieczne i bez budowli na srodku drogi. Poza tym
            dostatecznie duzo aut "tylko" wypada z jezdni, zeby gleboka wiara w
            to, ze co jakis czas ktos nie zaparkuje w wysepce, byla przejawem
            idiotyzmu... Statystyka.

            > Nieważne, czy to będzie nieoświetlony rower w nocy czy zagapiony
            > tirowiec z tępomatem. Ja bym w takich sytuacjach piętnował
            > winowajcę, a nie rozwiązania techniczne infrastruktury.

            I zupelnie Cie nie zwilza to, ze winowajca (np. najtrowerzysta) moze
            poniesc sliczna, ale "sluszna" ideologicznie smierc? Mi sie wydaje,
            ze idea organizacji ruchu powinno byc minimalizowanie zagrozen, a
            nie ich mnozenie dla "poprawy bezpieczenstwa" (nawet waaadza wie, ze
            wysepki sa niebezpieczne - czasem i bez zadnego widocznego "klucza"
            oznakowuje je znakiem "inne niebezpieczenstwa"; nawet waaadza wie
            zatem, ze predzej czy pozniej ktos sie po wysepce przejedzie...).
            • st1545 Re: Bezpieczne wysepki? 22.05.09, 17:29
              emes-nju napisał:
              > st1545 napisał:
              > Ja natomiast zbyt duzo tych "azyli" widzialem po blizszym kontakcie
              > z jakims autem.
              No przecież napisałem, że też takie ślady widziałem i nie trzeba w kółko tego
              wałkować!!! (-;
              > Sam kiedys malo takiej nie rozjechalem - w nocy za
              > pozno ja zauwazylem, bo ktos przede mna sprowadzil oznakowanie
              > wysepki do poziomu
              Nie zdziwisz się mam nadzieję, że o tym też już wcześniej wiedziałem - nie
              pierwszy raz to napisałeś (-;

              > > wiele razy przechodziłem przez drogi o dużej intensywności
              > > ruchu bez wysepek lub z wysepkami - i mimo wszystko lepiej czuję
              > > się tam, gdzie one są.
              > Idea wygrywa juz nie tylko z prawami fizyki, ale rowniez z
              > instynktem samozachowawczym?!
              [...]> Za zadne skarby swiata nie zatrzymam sie na wysepce wiec czy ona
              > jest, czy jej nie ma, zawsze przechodze jezdnie "na raz" nawet
              > jezeli oznacza to koniecznosc odstania swojego na poboczu
              Nie dojdziemy do porozumienia. Mimo świadomości zagrożeń, o których pisałeś,
              wolę korzystać z azylów i oszczędzać czas.

              > > Ja bym w takich sytuacjach piętnował
              > > winowajcę, a nie rozwiązania techniczne infrastruktury.
              > Mi sie wydaje,
              > ze idea organizacji ruchu powinno byc minimalizowanie zagrozen, a
              > nie ich mnozenie dla "poprawy bezpieczenstwa"
              [...]
              > waaadza wie
              > zatem, ze predzej czy pozniej ktos sie po wysepce przejedzie...).
              Mamy odmienne podejście do szacowania skali zagrożeń. Ja wiem - i "władza" też
              wie - że jak nie ma wysepki, to prędzej czy później pieszy się pomyli i zostanie
              na środku. Wg Ciebie powinien on czekać "daleko od pobocza" aż do skutku. Wg
              mnie prawdopodobieństwo jego rozjechania na jezdni jest jednak dużo większe niż
              suma prawdopodobieństw przejechania przez wysepkę (z pieszym na środku) oraz
              zderzenia czołowego wskutek poślizgu za wysepką. Policja, władze lokalne oraz
              "inżynierowie ruchu drogowego" myślą chyba tak ja (-; i dlatego azyle buduje się
              wszędzie tam, gdzie można i gdzie są na to pieniądze. Ty myślisz na odwrót - i
              naprawdę wciąż jesteś pewien swojej racji? Jeśli tak, to moim zdaniem wynika to
              z Twojego głównego (jednak!) punktu widzenia - zza kierownicy.
              pozdrawiam, tomek
              • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 22.05.09, 18:16
                st1545 napisał:



                > > > wiele razy przechodziłem przez drogi o dużej intensywności
                > > > ruchu bez wysepek lub z wysepkami - i mimo wszystko lepiej czuję
                > > > się tam, gdzie one są.
                > > Idea wygrywa juz nie tylko z prawami fizyki, ale rowniez z
                > > instynktem samozachowawczym?!
                >
                > > Mi sie wydaje,
                > > ze idea organizacji ruchu powinno byc minimalizowanie zagrozen, a
                > > nie ich mnozenie dla "poprawy bezpieczenstwa"
                > [...]
                > > waaadza wie
                > > zatem, ze predzej czy pozniej ktos sie po wysepce przejedzie...).

                I dlatego wysepki nie powinny wybaczać pojazdom takich błędów . Jakoś
                przejeżdżając przez wąskie uliczki z kamienicami kierowcy potrafia zwolnić bo
                boją się o samochody . Kamienica błedu nie wybaczy co innego mała wysepka z
                pieszym po środku - kto by się pieszym przejmował ?

                Ja tam z za kierownicy i per pedes wolę wysepki . Wyraźnie widac że jest
                przejście a i jadąc wolno nie można zasnąć bo slalom troszkę wymusza ruch na
                siedzeniu . Jak widac wolna jazda z wysepkami w tle obala bzdurę że jazda jest
                nużąca
              • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 25.05.09, 13:38
                st1545 napisał:

                > Nie dojdziemy do porozumienia. Mimo świadomości zagrożeń, o
                > których pisałeś, wolę korzystać z azylów i oszczędzać czas.

                Mysle, ze przyczyna NIEdojscia do porozumienia lezy gdzie indziej.
                Troche poza nami ;-)

                Jakis czas temu pol dnia spedzilem w malej miejscowosci czekajac az
                przyjedzie po mnie i moje auto laweta. Miejscowosc byla mala pod
                wzgledem liczby zabudowan, ale rozlegla (w zasadzie z trudem lapala
                sie na teren zabudowany w swietle Ustawy). Przecinala ja dosc
                ruchliwa droga. Oczywiscie, dla naszych ukochanych pieszych
                (jedynych slusznych obywateli), wybudowna JEDNA wysepke - azyl,
                jezeli tak wolisz.

                Pol dnia obserwacji (co innego mozna robic czekajac na lawete?)
                uswiadomilo mi jedno. Otoz piesi nie tylko chodza nieprawidlowa
                strona jezdni, nie tylko nie oswietlaja sie w nocy (idac
                nieprawidlowa i prawidlowa strona jezdni), ale rowniez przechodza
                jezdnie tam, gdzie im wygodniej, a nie tam, gdzie jakies owladniety
                idea polmozg postawil przejscie z wysepka... (Od momentu rozpoczecia
                ekspansji wysepek, zawsze zadawalem sobie pytanie na jakiej
                podstawie powyzszy polmozg doszedl do wniosku, ze JEDNA wysepka w
                kilkukilometrowej miejscowosci, w JAKIKOLWIEK sposob poprawi
                bezpieczenstwo, a moze nawet wygode pieszych).

                I wcale ignorujacym przejscia sie nie dziwie! Jezeli miejscowosc ma
                kilka km, a przejscie z wysepka jest JEDNO, to... Sorry, ale w
                wiekszosci wypadkow, te wysepki sa WYLACZNIE dupochronem, bo
                korzystaja z nich chyba tylko ci kumple, ktorym los chalupy ustawil
                na przeciwko siebie :-P Widzialem nawet jedna starowinke, ktora
                usilowala przejsc w odleglosci ok. 10 m od przejscia - odnioslem
                wrazenie, ze ona go "nie zauwazala". Nawet, na uzytek tego forum,
                chcialem zrobic zdjecie, ale jakies dwa polskie chamy i buraki oraz
                zawodowi zabojcy starownike przepuscily i nie zdarzylem wyciagnac
                aparatu ;-)
                • emes-nju PS 25.05.09, 13:53
                  W ogole dosc malo tych pieszych przy drodze...
                  • st1545 malo tych pieszych 25.05.09, 14:12
                    Faktycznie,
                    Na filmie nie ma ani jednego (-; (rowerzysta się nie liczy!)
                    pozdrawiam, tomek
                    • emes-nju Re: malo tych pieszych 25.05.09, 15:08
                      st1545 napisał:

                      > Faktycznie,
                      > Na filmie nie ma ani jednego (-;

                      I dla tego BRAKU pieszych buduje sie na srodku jezdni niebezpieczne
                      dla uzytkownikow drogi szykany...

                      Na zwyklej polskiej tranzytowce (kilka-kilkanascie tys. aut na dobe)
                      oznacza to ryzyko wystawienia na szwank kilku-kilkunastu TYSIECY
                      ludzi (jakby to nie bylo dziwne, uzytkownicy aut, to tez ludzie! Nie
                      tylko piesi sa ludzmi) w celu ILUZORYCZNEJ ochrony kilku-kilkunastu
                      tych pieszych, ktorzy zdecyduja sie nadlozyc kawal drogi, zeby z
                      przejscia skorzystac. Wydaje mi sie to malo racjonalne. Szczegolnie
                      dlatego, ze Twoj azyl jest nim tylko z nazwy - nie ma muru oporowego
                      zdolnego zatrzymac TIRa. Krzywde stojacemu na srodku pieszemu moze w
                      tym "azylu" zrobic nawet co bardziej raczy rowerzysta, ktory z
                      powodu "naduzycia" chybil :-P

                      Nie jestem przeciwnikiem wysepek jako takich. Ale w miastach, a nie
                      na przeladowanych do granic absurdu XIX wiecznych miedzynarodowych
                      duktach asfaltowanych. Na tych duktach pomagaja pieszym jak
                      umarlakowi kadzidlo, a sa naprawde niebezpieczne - niezaleznie od
                      sfjentoszkow sugerujacych, ze kierowca filmowego TIRa byl pijany,
                      ciagnik siodlowy z naczepa nie jest stworzony do ciasnego omijania
                      szykan. Najdalsze od ciagnika kola jada po "nieco" innym torze niz
                      ciagnik - w tak ciasnej szykanie mozna przyjac, ze tyl naczepy
                      jedzie prawie prosto. Jezeli DEZorganizator ruchu zrobil szykane za
                      ciasno i otoczyl ja kraweznikiem (PO CO?!?!?!?!?), to takie
                      bujniecia naczep, to raczej standard niz ewenement. A z przeciwka
                      tez jada LUDZIE...
    • kos52 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:00
      Tam jest obszar zabudowany w lesie z podwyższoną prędkością 60 km/h -
      tak zauważam z filmu.
      Wybudowano za pieniądze unijne zagrożenie ruchu drogowego?
      Szczyt głupoty systemu!
      Zamiast zadbać np o prawidłowe i bezpieczne pobocze, zapewnić
      szerokość jezdni umożliwiającą normalne poruszanie się samochodów
      ciężarowych z wiedzą o obszarze zachodzenia kół tylnych!, z wiedzą o
      ich promieniach skrętu, z wiedzą o ich szerokości i długości.

      A co w nocy tam się dzieje?

      Działanie takie podlega pod:
      "Art. 173

      § 1. Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub
      powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w
      wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do
      lat 10.

      § 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia
      wolności od 3 miesięcy do lat 5.

      § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć
      człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
      podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

      § 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć
      człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
      podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8."
      pozdr




      • kontik_71 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:06
        Czy normalne poruszanie sie oznacza przekraczanie dozwolej predkosci?
        • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:28
          Czy jedynym kryterium, branym pod uwagę w obrębie pojęcia "normalne
          poruszanie się" musi być ścisłe przestrzeganie ograniczeń prędkości -
          i nic więcej?
          • kontik_71 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:37
            Nie jedynym, ale w tym kontekscie jest jedym z wazniejszych. Troche bez
            sensu byloby budowanie spowalniaczy, ktore pozwalaja sie objechac z
            predkoscia np 120 km/h (przy ograniczeniu do 60km/h), prawda?
            • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:44
              1/ Co innego jadący 60km/godz. motocykl;
              2/ co innego jadący 60 km/godz. samochód osobowy;
              3/ co innego jadąca 60km/godz ciężarówka. Zakładam, że wszystkie
              jadą tą samą wąską i krętą drogą. Prawda? Może by więc w ramach
              obowiązujących trenndów ograniczyć tam do 30 i położyć szykany - jak
              na alejce osiedlowej?
              • kontik_71 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:49
                No i wlasnie dlatego ograniczenia dopasowuje sie do mozliwosci
                ciezarowki.. Temat znany i wyjatkowo krytykowany na tym forum :)
                • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:03
                  No i właśnie dlatego ograniczenia prędkości itd... A może by tak,
                  wzorem kulturalnych i cywilizowanych krajów zwrócić uwagę także na
                  inne, niemniej ważne sprawy - takie jak na przykład podwyższanie
                  dopuszczalnej prędkości tam, gdzie ograniczenia są niezasadne,
                  rozdziwelanie ruchu, budowanie rozwiązań niekolizyjnych, ułatwianie
                  zamiast utrudniania oraz zwiększanie przepustowości zamiast ogólnego
                  korkowania? Temat znany i wyjątkowo atakowany przez trolli i
                  etatowych prowokatorów na tym forum.
                  • kontik_71 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:10
                    Toz kurde sie to wlasnie robi... Jakby nie patrzyc to buduje sie nowe
                    drogi i aztostrady, od pewnego czasu kontroluja zasadnosc znakow i
                    ograniczen.. Czego jeszcze chcecie? Nie da sie tego zrobic w ciagu
                    tygodnia, prawda?
                    • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:19
                      kontik_71 napisał:

                      > ograniczen.. Czego jeszcze chcecie? Nie da sie tego zrobic w ciagu
                      > tygodnia, prawda?

                      Tego się nie daje zrobić już od co najmniej 30 lat, co tam tydzień...
                      • kontik_71 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:22
                        A dziwisz sie?
                        • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:23
                          A co, nie wolno?:P
      • edek40 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 10:34
        > Tam jest obszar zabudowany w lesie z podwyższoną prędkością 60 km/h -
        > tak zauważam z filmu.

        W tym konkretnie miejscu zapewne masz racje. Co z pozostalymi "wyczynami"
        inzynierii ruchu za unijne pieniadze, w miejscu w ktorym ograniczenia nie ma?
        Ciekawe czy poinformowano te Twoja Unie, ze te wysepki to beda wybudowane na
        miedzynarodowej szosie tranzytowej? Ciekawe rowniez czy geometrie tej szykany
        rowniez zatwierdzala Bruksela? Zapewne w tej Twojej Unii jest norma to, ze lekko
        rozmijajaca sie z rzeczywistoscia ciezarowka wychodzi na czolowe z innym
        samochodem. Wolalbym jednak, aby ta Twoja Unia nie budowala w Polsce takich
        smiercionosnych pulapek. Niech buduja je u siebie, w starej Unii, a najlepiej we
        Francji. W Polsce proponuje plaskie pobocze, ktore w co najwyzej wciagnie
        ciezarowke do rowu.
        • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:16
          Czego chcemy? Ano tego, żeby mniej tego robili w gazetach i
          telewizji, za to więcej w realu, gdyż w realu podejmowane czynności
          daleko nie nadążają za wzrostem natężenia ruchu, a z przedsiębranych
          czynności w realu najbardziej widać przede wszystkim upór w
          utrudnianiu, komplikowaniu, korkowaniu, straszeniu, wskazywaniu
          winnych (kierowcy TIRów oraz BMW), no i w sankcjonowaniu za
          przekroczenia prędkości - ale tylko kierowców samochodów osobowych.
          • kozak-na-koniu Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 11:17
            To było do tego numer 71.:)
        • tiges_wiz Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 12:14
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=95582841&a=95583725
          mejson pisze ze tam juz terenu zabudowanego nie bylo. film jest pociety.
          • edek40 Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 12:22
            > mejson pisze ze tam juz terenu zabudowanego nie bylo. film jest pociety.

            Moje lacze umozliwia wylacznie ogladanie w niskiej jakosci. Wierze wiec na
            slowo. Jednak zauwaz komentarze typu: "psim obowiazkiem" itp. Znaczy psim
            obowiazkiem jest byc wrozka i nie dosc, ze przewidywac takie przeszkody, to
            jeszcze domyslac sie, ze ich ksztalt jest taki, ze nawet pick-up z laweta z
            trudem sie wyrabia. No ale coz, lokalne drogi miedzynarodowe maja swoj urok...
            Pole, las, krowa...
            • habudzik Re: Niebezpieczne wysepki! 21.05.09, 22:37
              Ty swoje a ja swoje : to nie jest lokalna droga międzynarodowa . Na takich
              drogach za granica jeżdżą równiez i tiry ale duużo wolniej
    • rapid130 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 13:11
      Czasem się zastanawiam, co autor [takich wynalazków] miał na myśli.

      Niedawno posadowiono 3-4 wysepki na długim podjeździe z Ujścia w
      kierunku Poznania (DK nr 11).

      Do tej pory na podjeździe były dwa pasy - prawy dla powolnych, lewy
      dla dających radę.

      Teraz lewy pas jest "pocięty", co +/- 300 metrów blokuje go wysepka.

      Jedna jest usytuowana w szczególnie kretyński sposób, na zakręcie w
      prawo. Jeżeli więc ktoś wyprzedza sprzęty powolne lewym pasem,
      wskutek jej obecności w tym miejscu, nie może bezpiecznie
      skalkulować gdzie zakończyć manewr. Bo do ostatniego momentu jest
      zasłonięta przez pojazdy (przeważnie ciężarówki) na prawym pasie
      powolnym. :OOOOO

      Widziałem już nieraz kierowców, którzy w panice wciskali się na pas
      dla powolnych, gdy się okazywało, że mają to tylko 2-3 sekundy
      czasu.

      Widziałem też jednego, który wybrał "mniejsze zło". Zamiast
      staranować szykanę, lub wbić się w bok ciężarówki na pasie dla
      powolnym, ominął przeszkodę "pod prąd". Szczęśliwie, ruska ruletka
      zdarzyła, że z przeciwka nic nie jechało.

      A szykany osobówkami najlepiej przejeżdża się... prosto. :P
      • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 15:19
        rapid130 napisał:

        > Jedna jest usytuowana w szczególnie kretyński sposób, na zakręcie
        > w prawo. Jeżeli więc ktoś wyprzedza sprzęty powolne lewym pasem,
        > wskutek jej obecności w tym miejscu, nie może bezpiecznie
        > skalkulować gdzie zakończyć manewr.

        1. Nikt nikomu nie kaze wyprzedzac. Nawet na wykonanym w tym wlasnie
        celu (!) dwupasmowym odcinku jezdni.

        2. Jezeli juz ktos chce wyprzedzac, to musi liczyc sie z tym, ze
        DEZorganizator ruchu nie ulatwi mu tej sztuczki, a moze nawet ja
        utrudni, czyniac smiertelnie niebezpieczna. Dla bezpieczenstwa
        oczywiscie.

        > Bo do ostatniego momentu jest zasłonięta przez pojazdy (przeważnie
        > ciężarówki) na prawym pasie powolnym. :OOOOO

        3. Jezeli dojdzie do wypadku, to winien bedzie kierowca, a nie
        MORDERCA umieszczajacy wysepke za zakretem, na lewym pasie. Bo to
        kierowca "nie dostosowal" (czyli nie byl wrozka), a nie MORDERACA
        spowodowal zagrozenie. No bo MORDERCA postawil ZNAK (pojecie
        magiczne) i to problem wyprzedzajacego, ze wyprzedzane auta mu go
        zaslonily.

        Dopoki takie poglady wsrod drogowcow (oraz niemalej czesci
        kierowcow...) beda pokutowac, dopoty mozemy na drogach spodziewac
        sie wszystkiego - np. rowow przeciwczolgowych wykopanych w
        celu "uspokojenia ruchu" ;-P
    • jowita771 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:06
      Kierowca tej ciężarówki jest debilem albo za dużo wypił. Jak mijał jedną
      wysepkę, to go zarzuciło na przeciwny pas, a przy następnej dalej jechał jak
      palant. Nie każdy musi mieć prawo jazdy, nie każdy musi pracować jako kierowca.
      • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:10
        jowita771 napisał:

        > Kierowca tej ciężarówki jest debilem albo za dużo wypił.

        Ale prowadziles kiedys ciagnik z naczepa...?
        • jowita771 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:16
          Nie, ale na pewno nie rozpędzałabym się przy tym do 80.
          • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:24
            To sobie poszukaj jakiegos uczynnego kierowcy TIRa i sprobuj pokonac
            ciagnikiem z naczepa wysepkowy slalom z jakakolwiek predkoscia.
            Niech to nawet nie bedzie predkosc szosowa :-P

            Oczywiscie nie raz, a setki razy. Ciekawe ile razy, mimo poprawiania
            umiejetnosci, o cos zahaczysz :-P
        • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:34
          emes-nju napisał:

          > jowita771 napisał:
          >
          > > Kierowca tej ciężarówki jest debilem albo za dużo wypił.
          >
          > Ale prowadziles kiedys ciagnik z naczepa...?

          A co to ma do rzeczy ? Kierowca tego tira prowadził i miał obowiazek
          jechac tak wolno by nie stwarzac zagrożenia . To kierowca ma sie
          dostosowac do szerokości drogi a nie droga do upodobań wariata .
      • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:14
        > Kierowca tej ciężarówki jest debilem albo za dużo wypił. Jak mijał jedną
        > wysepkę, to go zarzuciło na przeciwny pas, a przy następnej dalej jechał jak
        > palant. Nie każdy musi mieć prawo jazdy, nie każdy musi pracować jako kierowca.

        Oczywiscie moze pojsc na bezrobocie, gdy nie bedzie sluchal polecen "dyrekcji",
        albo zbankrutowac, gdy powolne jezdzenie nie pozwoli na uzyskanie dochodu
        pokrywajacego choc rate leasingowa. To takie oceniac kogos zza szkla monitora.
        Bo to, ze za ciezkie pieniadze od 20 lat nie dostrajemy drog do glowy Ci nie
        przychodzi. Ale chcesz miec w sklepach rytmiczne dostawy towarow, swieze miesko
        i tani telewizor?
        • jowita771 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:19
          Chcę, ale nie tak bardzo, żeby poświęcać życie w imię terminowych dostaw
          telewizorów. Jakbym jechała akurat z przeciwka, kiedy go zarzuciło, to nie
          nacieszyłabym się towarami w sklepie. Rozumiem, że kierowca ciężarówki to nie
          Einstein, bo pracowałby gdzie indziej, ale chyba minimum szarych komórek ma?
          • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:02
            > Chcę, ale nie tak bardzo, żeby poświęcać życie w imię terminowych dostaw
            > telewizorów. Jakbym jechała akurat z przeciwka, kiedy go zarzuciło, to nie
            > nacieszyłabym się towarami w sklepie. Rozumiem, że kierowca ciężarówki to nie
            > Einstein, bo pracowałby gdzie indziej, ale chyba minimum szarych komórek ma?

            A na bujniecie TIRa w koleinach sie godzisz? Bo moim zdaniem taka wysepka to
            dokladnie taka sama fuszerka/brakorobstwo/bezmyslnosc/niedbalosc itp jak
            glebokie koleiny na drodze.
            • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 22:33
              edek40 napisał:

              > > Chcę, ale nie tak bardzo, żeby poświęcać życie w imię terminowych dostaw
              > > telewizorów. Jakbym jechała akurat z przeciwka, kiedy go zarzuciło, to ni
              > e
              > > nacieszyłabym się towarami w sklepie. Rozumiem, że kierowca ciężarówki to
              > nie
              > > Einstein, bo pracowałby gdzie indziej, ale chyba minimum szarych komórek
              > ma?
              >
              > A na bujniecie TIRa w koleinach sie godzisz?

              Nikt zdrowy się na to nie godzi jednak koleiny to zle wykonana nawierzchnia a
              wysepki sa tak właśnie robione celowo , po to by wariat nie mół szybko jechać .
              Wariaci jednak sa nieobliczalni i wysepka niestety nie rozpierdaczyła samochodu
              . Szkoda . Nauczą się drogowcy i stawiac będą wyższe wysepki .


              Bo moim zdaniem taka wysepka to
              > dokladnie taka sama fuszerka/brakorobstwo/bezmyslnosc/niedbalosc itp jak
              > glebokie koleiny na drodze.
    • karw123 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 16:20
      A później będzie się tłumaczył: "Jechałem normalnie TIRem i nagle zaatakowała
      mnie wysepka, nie miałem żadnych szans...."
      • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:05
        > A później będzie się tłumaczył: "Jechałem normalnie TIRem i nagle zaatakowała
        > mnie wysepka, nie miałem żadnych szans...."

        Bedzie tlumaczyl, ze jakis debil zrobil zbyt ostre jak na TIRa szykany. Bo
        musial to zrobic kretyn, ktorego doswiadczenia drogowe sprowadzaja sie wylacznie
        do jazdy osobowka. Kraweznik ograniczajacy wyjscie z szykany??? Rozumiem
        zawezenie wejscia. Ale wyjscia??? W jakim celu? Przeciez samochod jopuszcza juz
        strefe za(nie)bezpieczona wysepka!!!
        • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 21.05.09, 17:30
          edek40 napisał:

          > > A później będzie się tłumaczył: "Jechałem normalnie TIRem i
          nagle zaatako
          > wała
          > > mnie wysepka, nie miałem żadnych szans...."
          >
          > Bedzie tlumaczyl, ze jakis debil zrobil zbyt ostre jak na TIRa
          szykany.

          Na tej drodze ( znam ja dobrze ) nie są to zbyt oster dlka nikogo
          szykany pod warunkiem że jedzie prawidłowo .
        • karw123 Re: Bezpieczne wysepki? 22.05.09, 20:08
          Oby sędzia nie był tak upośledzony umysłowo jak edek ;)
          • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 22.05.09, 22:36
            karw123 napisał:

            > Oby sędzia nie był tak upośledzony umysłowo jak edek ;)

            Ty się z głupka nie śmiej . On nie rozumie co oznacza "szykana" .
          • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 23.05.09, 09:30
            > Oby sędzia nie był tak upośledzony umysłowo jak edek ;)

            Dotykasz waznego problemu, choc niepotrzebnie mnie w to mieszasz. Otoz rzeczywiscie niektore orzeczenia sadow wskazuja wyraznie na jakies "zimne lutowania" w mozgach.

            Jesli chodzi o sprawe tych wysepek to sprawa jest prosta. Jesli sad, podobnie jak wiekszosc na tym forum, nigdy nie siedzial za kierownica czegos wiekszego od osobowki, to orzeczenie bedzie kuriozalne. Jesli sad charakteryzuje sie mozgiem, to powola bieglych. A ci stwierdza, ze niezaleznie od intencji tzw. inzynierii ruchu, ta konkretna szosa, choc "trzycyfrowa", jest jedna z obwodnic Warszawy. Budowa wiec szykan, w ktore TIR musi wmanewrowywac, a nie przejezdzac, jest bledem. Mozna bowiem zrobic szykane nawet dla TIRa, ktora jednak nie bedzie niebezpieczna w wypadku niewielkiej pomylki w ocenie gabarytow auta.

            Ale co o tym moga wiedziec mistrzowie, ktorzy potrafia o TIRach wypowiadac sie wyacznie jak o wrogach drogowych?
            • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 23.05.09, 10:26
              edek40 napisał:

              Mozna bowiem zrobic szykane nawet dla TIRa, ktora jednak nie bedzie
              nie
              > bezpieczna w wypadku niewielkiej pomylki w ocenie gabarytow auta.

              W przypadku niewielkiej pomyłki szykana jest bezpieczna ale nie w
              przypadku przekroczenia prędkości i to znacznie . Ten kierowca ne
              był zaskoczony przebiegiem wysepki on jechał świadomie , z
              premedytacją zrobi to co zrobił . Nie miał bym pretensji gdyby
              został taka szykaną zaskoczony po wyjściu z nieoznakowanego
              zakretu . To tak jakbyś wjechał na parking i jechał 40km/h i się
              dziwił że za wąsko i za ostere zakręty porobiono .


              > Ale co o tym moga wiedziec mistrzowie, ktorzy potrafia o TIRach
              wypowiadac sie
              > wyacznie jak o wrogach drogowych?

              Nie muszą być kierowcami tirów z 45 letnim doświadczeniem by
              wiedziec że nawet łagodna szykana bedzie wzieta prosto jeśli sie do
              jej przebiegu nie dostosuje prędkości .
            • jane14 Re: Bezpieczne wysepki? 23.05.09, 11:34
              edek40 napisał:


              > Jesli chodzi o sprawe tych wysepek to sprawa jest prosta. Jesli sad, podobnie j
              > ak wiekszosc na tym forum, nigdy nie siedzial za kierownica czegos wiekszego od
              > osobowki, to orzeczenie bedzie kuriozalne...

              Drogi Edziu ty zapewne nie siedziałeś też, ale może chociaż jechałeś z jakaś
              przyczepka?
              Kiedy przyczepka tak jak na filmie zachodzi na zewnętrzny krawężnik?
              To czemuż to na mini rondach robią takie "poszerzenie" na wewnętrznym łuku a nie
              zewnętrznym?

              > Jesli sad charakteryzuje sie mozgie
              > m, to powola bieglych. A ci ....

              Po obejrzeniu stwierdzą, Kierowca Tira naruszył artykuł 19 i 20 PoRD.
              Prawdopodobnie też ma żle rozmieszczony ładunek (wyraźny przechył na prawo nic
              wiec dziwnego że ucieka na pobocze)
              Pozostaje jeszcze pytanie czy w ogóle TIR miał prawo jechać ta drogą...

              >...niezaleznie od intencji tzw. inzynier
              > ii ruchu, ta konkretna szosa, choc "trzycyfrowa", jest jedna z obwodnic Warszaw
              > y. Budowa wiec szykan, w ktore TIR musi wmanewrowywac, a nie przejezdzac, jest
              > bledem.

              Tu znów powinieneś uzupełnić swą wiedzę na temat budowy dróg. Drogi maja rożne
              kategorie. W zależności od kategorii normy podają jaka ma byc szerokość np. pasa
              ruchu jakie łuki, pochylenie itp.
              To jaka wg ciebie czy kierowcy tego TIRa pełni ona role jest bez znaczenia...
              Podobnie jest np ze strzelnica, to że chcesz sobie na strzelnicy dla broni
              pneumatycznej postrzelać AK-47 nie oznacza, że projektant strzelnicy popełnił
              błąd niedostosowując jej do twych zachcianek.


              > Ale co o tym moga wiedziec mistrzowie, ktorzy potrafia o TIRach wypowiadac sie
              > wyacznie jak o wrogach drogowych?

              Może nie wiele ale ... przynajmniej wiedza w którą stronę TIR ścina zakręty
              jeśli się w nich nie mieści, a w którą wypada z zakrętu jeśli jedzie za szybko ...
              • edek40 Re: Bezpieczne wysepki? 23.05.09, 12:21
                > Kiedy przyczepka tak jak na filmie zachodzi na zewnętrzny krawężnik?
                > To czemuż to na mini rondach robią takie "poszerzenie" na wewnętrznym łuku a nie
                > zewnętrznym?

                Przyczepka???

                Otoz na tzw. mikrorondach TIRy bardzo czesto najezdzaja na prawy kraweznik, ktory jednak nie jest "poszerzony". Zapewne dlateog, ze mistrz od drog rowniez nie docenia dlugosci zestawu oraz jego skromnej manewrowosci.

                > Pozostaje jeszcze pytanie czy w ogóle TIR miał prawo jechać ta drogą...

                Mial - nie ma zakazu. To jest "trzycyfrowa", powszechnie znana polnocno-zachodnia obwodnica Warszawy. Znaczy sie lokalna droga tranzytowa.

                > Tu znów powinieneś uzupełnić swą wiedzę na temat budowy dróg. Drogi maja rożne
                > kategorie. W zależności od kategorii normy podają jaka ma byc szerokość np. pasa
                > ruchu jakie łuki, pochylenie itp.

                Oczywiscie, ze maja rozne kategorie. Problemem jest to, ze zapewne dostosowane sa do stara z przyczepa, a nie dwukrotnie dluzszego TIRa.

                > Podobnie jest np ze strzelnica, to że chcesz sobie na strzelnicy dla broni
                > pneumatycznej postrzelać AK-47 nie oznacza, że projektant strzelnicy popełnił
                > błąd niedostosowując jej do twych zachcianek.

                Nie jest zachcianka proba ominiecia Warszawy. A ze panstwo nie zapewnia porzadnych drog, to tranzyt odbywa sie po "trzycyfrowkach".

                > Może nie wiele ale ... przynajmniej wiedza w którą stronę TIR ścina zakręty
                > jeśli się w nich nie mieści, a w którą wypada z zakrętu jeśli jedzie za szybko

                Ten TIR jechal w tym miejscu prawidlowo wg. slow mejsona. To raz. Gdyby nie zbyt malo obszerna szykana, nie doszloby do takich perturbacji. Ta szykana jest niedostosowana do tej wielkosci samochodow. Wynika to z tego, ze poszerzenie drogi jest duzo drozsze niz zawezenie jej i proba wyprofilowania w szykanke.
                • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 23.05.09, 13:57
                  edek40 napisał:

                  > > Kiedy przyczepka tak jak na filmie zachodzi na zewnętrzny
                  krawężnik?
                  > > To czemuż to na mini rondach robią takie "poszerzenie" na
                  wewnętrznym łuk
                  > u a nie
                  > > zewnętrznym?
                  >
                  > Przyczepka???
                  >
                  > Otoz na tzw. mikrorondach TIRy bardzo czesto najezdzaja na prawy
                  kraweznik,

                  Bzdura na mikrorondach tiry najezdżaja na środek nie
                  zewnatrz . Dobry przykład to "czerwona plamka" Tigesa obok koscioła
                  na MĄte Kasino we Wrocku . Tam slady prowadzą przez środek niemal .



                  > > Pozostaje jeszcze pytanie czy w ogóle TIR miał prawo jechać ta
                  drogą...
                  >
                  > Mial - nie ma zakazu. To jest "trzycyfrowa", powszechnie znana
                  polnocno-zachodn
                  > ia obwodnica Warszawy.

                  Co Ty pie....ysz ? To nie jest mocno uczęszczana droga jak
                  obwodnica . Na wielu placach zabaw tez nie ma zakazu wjzadu tirami .




                  > > Tu znów powinieneś uzupełnić swą wiedzę na temat budowy dróg.
                  Drogi maja
                  > rożne
                  > > kategorie. W zależności od kategorii normy podają jaka ma byc
                  szerokość n
                  > p. pasa
                  > > ruchu jakie łuki, pochylenie itp.
                  >
                  > Oczywiscie, ze maja rozne kategorie. Problemem jest to, ze zapewne
                  dostosowane
                  > sa do stara z przyczepa, a nie dwukrotnie dluzszego TIRa.

                  Spokojnie Tir tamtędy moze jechac ale woooolno . Nie jak osobowy .




                  > Nie jest zachcianka proba ominiecia Warszawy.

                  Tamta droga to akurat jest . To nie jest droga do tranzytu .



                  > Ten TIR jechal w tym miejscu prawidlowo wg. slow mejsona. To raz.
                  Gdyby nie zby
                  > t malo obszerna szykana, nie doszloby do takich perturbacji.

                  Ja zartowałem z tym że nie rozumiesz znaczenia słowa szykana ale
                  widze że się myliłem bo to prawdą jest . Szykany sa właśnie po to by
                  wymusic wolną jazdę a że ta konkretna szykana wybacza szybka jazdę i
                  nie demontuje pojazdu to inna sprawa . Przy najbliższym remoncie
                  wysepki poprawią i taki kierowca się rozpier...i .
    • edek40 Tak ogolnie, dla znawcow 23.05.09, 10:44
      Zbyt ostra szykana dla TIRa to tylko "wyboj". Krotki ciagnik moze sobie krecic sie jak g... w przereblu, a dluga naczepa i tak pojedzie praktycznie po prostej. Wiem, ze trudno sobie to wyobrazic. Sprobujcie kiedys obejrzec manewrujacego TIRa. Ciagnik robi wygibasy, a naczepa praktycznie jedzie po prostej.

      Niezaleznie od predkosci
      • habudzik Re: Tak ogolnie, dla znawcow 23.05.09, 11:16
        edek40 napisał:

        > Zbyt ostra szykana dla TIRa to tylko "wyboj". Krotki ciagnik moze
        sobie krecic
        > sie jak g... w przereblu, a dluga naczepa i tak pojedzie
        praktycznie po prostej
        > . Wiem, ze trudno sobie to wyobrazic. Sprobujcie kiedys obejrzec
        manewrujacego
        > TIRa. Ciagnik robi wygibasy, a naczepa praktycznie jedzie po
        prostej.
        >
        > Niezaleznie od predkosci

        Bzdura . Inne zestawy sobie radzą z ta samą szykana a jedyna
        różnica miedzy nimi to predkość .
      • jane14 Zanim osadzisz innych znawców ... 23.05.09, 11:40
        zastanów się dlaczego skoro :


        > Zbyt ostra szykana dla TIRa to tylko "wyboj". Krotki ciagnik moze sobie krecic
        > sie jak g... w przereblu, a dluga naczepa i tak pojedzie praktycznie po prostej

        To dlaczego jemu naczepa pojechała po kraweżniku/poboczu a nie "prosto" po wysepce.

        > . Wiem, ze trudno sobie to wyobrazic. Sprobujcie kiedys obejrzec manewrujacego
        > TIRa.

        Za dużo obserwujesz za mało praktykujesz ... wystarczy pojeździć z przyczepą np. kempingową...
        Pewnie to nie TIR ale ścina i zarzuca podobnie.
        • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 23.05.09, 12:12
          > To dlaczego jemu naczepa pojechała po kraweżniku/poboczu a nie "prosto" po w
          > ysepce.


          Dlatego, ze zbyt ostro probowal ominac wysepke i nie wystarczylo mu miejsca na drugi manewr.

          > Za dużo obserwujesz za mało praktykujesz ... wystarczy pojeździć z przyczepą np
          > . kempingową...
          > Pewnie to nie TIR ale ścina i zarzuca podobnie.

          Swietne porownanie. Oczywiscie te przyczepe ciagnie sie smartem, a jest to dwuosiowka o dlugosci 8 metrow. A i wtedy proporcje dlugosci ciagnika i przyczepy nie dorownuja tej z TIRa.
          • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 23.05.09, 14:06
            edek40 napisał:

            > > To dlaczego jemu naczepa pojechała po kraweżniku/poboczu a
            nie "prosto
            > " po w
            > > ysepce.

            >
            > Dlatego, ze zbyt ostro probowal ominac wysepke i nie wystarczylo
            mu miejsca na
            > drugi manewr.

            A dlaczego zbyt ostro ? Przeciez to łagodny łuk jak sie jedzie
            50km/h . jak sie jedzie 80km/h to nawet mniejszy łuczek jest za
            ostry .
            Przeciez to nie jedyny tir który tam,tedy przejechał . Innym 8
            metrów nie sprawiło kłopotu bo jechali wolno .
            Po tych serpentynach tez tiry jeżdżą i 180stopni im nie przeszkadza
            www.youtube.com/watch?v=W7m1OfPZM3Q
            • rekrut1 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 23.05.09, 16:14
              Czytam, czytam tą dyskusję i przestaje się dziwić że na naszych
              drogach ginie ponad 5500 ludzi.
              Przecież "podejście" do tematu "przenosi się" niestety bezpośrednio
              na asfalt, strach wyjechać na drogę. Przepraszam, może trochę
              chaotycznie ale się wystraszyłem.
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 12:46
                > Czytam, czytam tą dyskusję i przestaje się dziwić że na naszych
                > drogach ginie ponad 5500 ludzi.

                Chodzi Ci o to, ze ktos "modernizuje" drogi w taki sposob, ze moga zabic tak sprawce wykroczenia, jak i tego z przeciwka.

                Ogladajac ten film ja osobiscie nie przestaje sie dziwic, ze w Polsce ginie tylko 5500 ludzi.
                • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 16:54
                  edek40 napisał:

                  > Ogladajac ten film ja osobiscie nie przestaje sie dziwic, ze w Polsce ginie
                  > tylko
                  5500 ludzi.

                  A ja nie mogę się nadziwić że kierowca z takim stażem musi obejrzeć film by
                  wiedzieć dlaczego w Polsce ginie 5500 ludzi na drodze i to jeszcze wyciaga tak
                  bzdurne wnioski.
                  Bo przecież chyba pamietasz drogi "bezwyspowe", to raptem kilka lat wstecz.
                  Ile wtedy gineło ludzi na drogach ?
                  Nigdy w swej wieloletniej karierze nie spotkałeś kolesia w aucie z przyczepa
                  który przesadził i bez udziału wyspy zamiatał drogę przyczepą?
                  To masz cholerne szczeście ale i doświadczenie marne ...
                  • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 17:10
                    > Bo przecież chyba pamietasz drogi "bezwyspowe", to raptem kilka lat wstecz.
                    > Ile wtedy gineło ludzi na drogach ?

                    Osobiscie widzialem wyprzedzanie na przejsciu po lewej od wysepki. Na piratow drogowych jest policja, a nie szykany dla wszystkich. Piraci maja je w d...

                    Ja wiem, ze w postbolszewickim kraju trudno to pojac, ale szykanowanie wszystkich na wszelki wypadek prowadzi do super wynikow w typie francuskich staran w drodze do poprawy bezpieczenstwa. To jest zalosne, ze w kraju w ktorym siec autostrad jest lepiej rozwinieta niz w Niemczech ginie trzykrotnie wiecej obywateli, a "tylko" dwukrotnie mniej niz w Polsce. Jak widac sa metody i metody. Niemcy pozwalaja poszalec, ale eliminuja szalencow. Francuzi, a za nimi Polacy eliminuja ruch i strasznie sa zdziwieni, ze naklady ponoszone na "poprawianie" przynosza tak mizerne skutki w zestawieniu z krajem, gdzie wciaz jeszcze na wielu odcinkach autostrad mozna jezdzic ile fabryka dala.
          • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 23.05.09, 16:55
            edek40 napisał:

            > Dlatego, ze zbyt ostro probowal ominac wysepke i nie wystarczylo mu miejsca na
            > drugi manewr.

            A więc popełnił błąd czy nie ?

            > Swietne porownanie...

            Ale jeździłeś z przyczepą, czy nie ?
            Ścina przyczepa zakręt, czy nie ?
            Trzeba jechać z nią wolniej w zakrętach, czy nie ?
            Trzeba brać zakręt szerzej z przyczepą czy nie ?
            No i najważniejsze, kierowca ma posiadać umiejętności manewrowania pojazdem
            jakim jedzie, czy nie ?

            PS Gwoli ścisłości, Tir nie jest najtrudniejszym pojazdem jeśli chodzi o
            "ścinanie łuku" jaki można spotkać na drodze publicznej, wbrew bowiem pozorom
            autokar długości typowej ~ 14 metrów z uwagi na brak "łamania" jest o niebo
            trudniejszy do manewrowania niż typowy TIR (~16m)

            • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 23.05.09, 19:33
              jane14 napisał:


              > PS Gwoli ścisłości, Tir nie jest najtrudniejszym pojazdem jeśli chodzi o
              > "ścinanie łuku" jaki można spotkać na drodze publicznej, wbrew bowiem pozorom
              > autokar długości typowej ~ 14 metrów z uwagi na brak "łamania" jest o niebo
              > trudniejszy do manewrowania niż typowy TIR (~16m)


              No i odpowiedzialność kierowcy autobusu sporo wyższa . Wszak 50 duszyczek wiezie .
            • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 13:37
              > A więc popełnił błąd czy nie ?

              Naturalnie, ze popelnil. Ja rozumiem, ze gromada swietoszkow za taki blad
              najchetniej ukaralaby dozywotnia utrata uprawnien. Droga jednak miala zamiar
              ukarac znacznie srozej.

              > Ale jeździłeś z przyczepą, czy nie ?

              Nie jedna. Dzieki temu widze wyrazna roznice w manewrowaniu krotka przyczepka
              przyczepiona do dlugiego auta od sytuacji odwrotnej. To kwestia praktyki.

              > Ścina przyczepa zakręt, czy nie ?

              Scina.

              > Trzeba jechać z nią wolniej w zakrętach, czy nie ?

              Mozesz sprecyzowac? Jaki profil zakretu, szerokosc drogi, masa zaladunku,
              wysokosc srodka ciezkosci, rodzaj ladunku, przyczepnosc drogi. I takie tam...

              > Trzeba brać zakręt szerzej z przyczepą czy nie ?

              Trzeba. Jesli jest na to miejsce. Jesli nie ma, to jedzie sie po poboczu. Ot,
              chocby mikrorondo i skret TIRa w pierwsza w prawo. Ciagnik jedzie po srodku
              ronda, a naczepa scina prawe pobocze.

              > No i najważniejsze, kierowca ma posiadać umiejętności manewrowania pojazdem
              > jakim jedzie, czy nie ?

              Powinien posiadac odpowiednie uprawnienia. Umiejetnosci to kwestia rownie wazna,
              ale policja o to nie pyta.

              > PS Gwoli ścisłości, Tir nie jest najtrudniejszym pojazdem jeśli chodzi o
              > "ścinanie łuku" jaki można spotkać na drodze publicznej, wbrew bowiem pozorom
              > autokar długości typowej ~ 14 metrów z uwagi na brak "łamania" jest o niebo
              > trudniejszy do manewrowania niż typowy TIR (~16m)

              Jeszcze trudniejszy jest sredni jacht pelnomorski. A moze scislej byloby
              napisac: inny. To wystarczy, bo dosc trudno jest porownywac cos, co jest
              nieporownywalne. Osobiscie uwazam, ze z pojazdow najgorsze co moze byc, to jazda
              do tylu z krotka przyczepka, przyczepiona do dlugiego auta. Takiego ze dwa razy
              dluzszego niz przyczepka. Ten sam manewr przy odwrotnej proporcji jest prosty
              jak drut. Z kolei jazda do przodu krotkim holownikiem z dluga przyczepa to
              jakies wyzwanie, jazda dlugim autem z krociutka przyczepka w zasadnie nie wymaga
              zwracania na nia uwagi. Moj pick-up ma dlugosc dwoch seicento. Czy to oznacza,
              ze jezdzi sie nim trudniej?
              • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 16:07
                edek40 napisał:

                > > A więc popełnił błąd czy nie ?
                >
                > Naturalnie, ze popelnil. Ja rozumiem, ze gromada swietoszkow za taki blad
                > najchetniej ukaralaby dozywotnia utrata uprawnien. Droga jednak miala zamiar
                > ukarac znacznie srozej.

                A jak to go droga pokarała gorzej ? To ze kanapka wypadła mu z rak to taka
                straszna kara... A może język sobie przygryzł?
                A wogóle to kto miałby za to kare ponieśc ?
                Ci którzy korzystają z tej drogi i chcą by ruch na niej był spokojny cieszą się
                że ruch jest na niej spokojniejszy, czy ci którzy maja problem z dostosowaniem
                swoich "marzeń o karierze rajdowej z szara rzeczywistością zawodu kierowcy bądź
                innego...



                > > Ale jeździłeś z przyczepą, czy nie ?
                >
                > Nie jedna. Dzieki temu widze wyrazna roznice w manewrowaniu krotka przyczepka
                > przyczepiona do długiego auta od sytuacji odwrotnej. To kwestia praktyki.

                Ja też widzę ale to nie zmienia faktu że choć skala problemu rózna to problem
                ten sam...

                > > Ścina przyczepa zakręt, czy nie ?
                >
                > Scina.
                >
                > > Trzeba jechać z nią wolniej w zakrętach, czy nie ?
                >
                > Mozesz sprecyzowac? Jaki profil zakretu, szerokosc drogi, masa zaladunku,
                > wysokosc srodka ciezkosci, rodzaj ladunku, przyczepnosc drogi. I takie tam...

                No i tu myślę że twe doswiadczenie powinno ci podpowiedzieć że np lekka
                przyczepa, niedociążona znacznie łatwiej "zamiatra droge" niż naczepa
                doładowanego tira...

                > > Trzeba brać zakręt szerzej z przyczepą czy nie ?
                >
                > Trzeba. Jesli jest na to miejsce. Jesli nie ma, to jedzie sie po poboczu. Ot,
                > chocby mikrorondo i skret TIRa w pierwsza w prawo. Ciagnik jedzie po srodku
                > ronda, a naczepa scina prawe pobocze.

                Mokrorond nie buduje się na drogach gdzie moga jeżdzić Tiry...
                Ale czasem one tam jeżdza i nalezy oczekiwać że bedą te kraweżniki naprawiać na
                swój koszt...
                3A jak zablokują drogę płacić słone kary...


                > > No i najważniejsze, kierowca ma posiadać umiejętności manewrowania pojazd
                > em
                > > jakim jedzie, czy nie ?
                >
                > Powinien posiadac odpowiednie uprawnienia. Umiejetnosci to kwestia rownie wazna
                > ,
                > ale policja o to nie pyta.

                NO i widzisz doszedłeś prawie do sedna sprawy. Kiedyś (pamiętasz ? przy swym
                stażu powinieneś) milicjant miał prawo zatrzymać PJ jeśli kierowca wykazywał np.
                brak znajomości przepisów, warto by te czasy wróciły...


                > Jeszcze trudniejszy jest sredni jacht pelnomorski.

                Ho, Ho Ho i spotkałeś takiego na drodze pod Warszawą ? Zadziwiasz mnie coraz
                bardziej ...


                > Moj pick-up ma dlugosc dwoch seicento. Czy to oznacza,
                > ze jezdzi sie nim trudniej?

                No jeśli chodzi o ścinanie zakrętów to na pewno, czyżbyś nie widział róznicy w
                parkowaniu ?
                • emes-nju Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 16:24
                  jane14 napisał:

                  > Mokrorond nie buduje się na drogach gdzie moga jeżdzić Tiry...

                  Ale... Potrafisz to jakos udowodnic...?

                  Bo ja moge wsiasc w auto, przejechac sie jakies 50 km od Warszawy w
                  kierunku DK 50 i z prowadzacej do Warszawy DK 79 sfotografowac:

                  1. Znak informujacy o tym, ze ciezki ruch ma jechac DK 50 w celu
                  ominiecia Warszawy
                  2. MIKRORONDO stanowiace skrzyzowanie DK 79 z DK 50 (obwodnica
                  Warszawy).
                  3. Skret poprzez mikrorondo z DK 50 na DK 79 w kierunku Sandomierza -
                  jest taki, ze nawet wieksze osobowki musza "naddawac".

                  Na dosc dlugim odcinku DK 50 KAZDE "powazniejsze" skrzyzowanie, to
                  mikrorondo i towarzyszacy mu korek, bo TIRy nie sa wstanie sie na
                  nich zlamac z predkoscia wieksza niz predkosc niemowlaka w chodziku.
                  Na tych mikrorondach bardzo wyraznie widac efekty dzialalnosci
                  tylnych kol naczep i przyczep ciagnietych przez ciezkie pojazdy.

                  Zeby nie bylo nieporozumien. DK 50 jest obwodnica Warszawy w ruchu
                  miedzynarodowym. Na te droge, odpowiednim oznakowaniem, zganiany
                  jest ciezki tranzyt.
                  • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 20:09
                    emes-nju napisał:

                    > Ale... Potrafisz to jakos udowodnic...?

                    O ile Edziu potrafi zdefiniowac co to jest wg niego "mikrorondo". I czym różni
                    sie od "minironda", "ronda", "maxironda" i "superronda" itd. Normy budowy dróg
                    sa wszędzie w UE te same, jeśli droga ma określoną kategorię np . "G" to musi
                    spełniać określone parametry w tym i przejezdności dla aut o dopuszczalnej max
                    długości. A zapewniam Cięm że o ile stare drogi mogą norm nie spełniać to na
                    pewno taka po remoncie i modernizacji spełnia...

                    > bo TIRy nie sa wstanie sie na
                    > nich zlamac z predkoscia wieksza niz predkosc niemowlaka w chodziku.

                    A ty zdefiniuj prędkość niemowlaka w chodziku i sprawdź czy istnieje przepis
                    zabraniający poruszania się z taka prędkością. Cała idea budowy rond mini czy
                    maxi to właśnie wymuszenie spowolnienia aby samochody z rożnych kierunków mogły
                    płynnie włączać się do ruchu.
                    Wiem bo już dyskutowaliśmy o tym, że tego nie rozumiesz, ale to nie powód by
                    likwidować ronda...
                    W ogóle gdyby fakt ze ktoś czegoś nie rozumie miał być powodem zrezygnowania z
                    tego pewnie byśmy jeszcze żyli na drzewach bo zapewniam cie, że w epoce
                    "schodzenia z drzewa" zapewne wielu było takich co nie rozumieli po co i w
                    dodatku utyskiwali czemu WAADZA chce byśmy opuścili drzewa!!!
                    • emes-nju Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 12:10
                      jane14 napisał:

                      > Normy budowy dróg sa wszędzie w UE te same, jeśli droga ma
                      > określoną kategorię np . "G" to musi spełniać określone parametry
                      > w tym i przejezdności dla aut o dopuszczalnej max długości.

                      Jak na razie slyszalem tylko o punkcie "G" :-P

                      Natomiast unijne normy MOGA nie brac pod uwage tego, ze w jakims
                      unijnym kraju miazdzaca wiekszosc miedzynarodowego tranzytu odbywac
                      sie bedzie po drogach z trudem nadajacych sie do roli drog lokalnych.

                      Na drogach lokalnych mozna operowac kryterium PRZEJEZDNOSCI - jak
                      raz na 10 min. przejedzie przez mikrorondo TIR, to nic sie nie
                      dzieje. Na Polskich drogach nie jest odstepstwem od standardu 10 aut
                      na minute! Jezeli wiec kazde z tych aut musi na pelzajace (kryterium
                      PRZEJEZDNOSCI, a nie PRZEPUSTOWOSCI) pokonanie mikroronda poswiecic
                      nawet tylko pol minuty (2 auta na minute przy pieciokrotnie wiekszej
                      gestosci ruchu), korek rosnie.

                      To koszty, zdecydowanie zwiekszona emisja spalin itd. "Bezpieczne"
                      mikrorondo (chyba zgodzimy sie, ze WYLACZNIE dla bezpieczenstwa sie
                      je buduje) moze wiec uratowac kilka osob rocznie i zatruc mocno
                      kancerogennymi spalinami setki, jak nie tysiace (np. w Gorze
                      Kalwarii, w ktorej znajduje sie to mikrorondo, ktore gotow jestem
                      obfotografowac) w obrebie stale stojacego korka (o ciaglym halasie
                      nie wspomne). Rozumiem, ze wypadki, to duze koszty spoleczne. Ale
                      NIEPOTRZEBNE korki tez! I niechodzi mi tylko o strate czasu!

                      > A ty zdefiniuj prędkość niemowlaka w chodziku i sprawdź czy
                      > istnieje przepis zabraniający poruszania się z taka prędkością.

                      Sa w KD przepisy zabraniajace poruszania sie z predkoscia
                      utrudniajaca jazde innym. Dotycza kierowcow - szkoda, ze nie dotycza
                      DEZorganizatorow, ktorzy swoimi pomyslami sprowadzaja ruch do
                      bezruchu.

                      > Cała idea budowy rond mini czy maxi

                      Rozumiem, ze nie widzisz roznicy w skutkach zastosowania tych
                      roznych budowli?

                      > W ogóle gdyby fakt ze ktoś czegoś nie rozumie miał być powodem
                      > zrezygnowania z tego pewnie byśmy jeszcze żyli na drzewach

                      Zarzucasz mi konserwatyzm w sytuacji kiedy to ja ide "pod prad"
                      bardzo konserwatywnej w istocie speedofobii... Osobliwe. Jak
                      zawsze :-P

                      PS Mikrorondem, byc moze niezgodnie z definicja (ale mam to w d...)
                      nazywam wszystkie ronda, na ktorych ciagnik z naczepa (przyczepa) ma
                      klopoty z przejazdem na wprost, a skret w lewo czy zawrotka wymaga
                      ekwilibrystycznych umiejetnosci. Te ronda maja wewnetrzne kregi
                      (najczesciej z kostki i nieco wyniesione nad powierzchnie jezdni)
                      majace za zadanie umozliwic ostrozny i bardzo powolny przejazd po
                      szerszej niz dla mniejszych aut jezdni. Z ZASADY wiec nie sa
                      przystosowane do CIAGLEGO ciezkiego ruchu, a tylko do sporadycznego
                      przejezdzania pojedynczych zestawow. Spelniaja wiec WYLACZNIE
                      kryterium przejezdnosci i absolutnie nie nadaja sie na ruchliwe
                      drogi tranzytowe, na ktorych w Polsce rosna jak grzyby po deszczu.
                      • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 12:38
                        emes-nju napisał:

                        > Jak na razie slyszalem tylko o punkcie "G" :-P

                        No nie wiem czy masz świadomośc tego ale to o czym słyszałeś a o
                        czym nie widac w twoich wypowiedziach.
                        W tej sytuacji proponuje zminic forum, pewnie jest sporo gdzie twa
                        wiedza na temat punktu "G" zainteresuje innych albo poczytać na
                        poczatek to:

                        pl.wikipedia.org/wiki/Klasy_i_kategorie_dr%C3%B3g_w_Polsce
                        Na dole w linkach zewnetrznych znajdziesz :
                        "Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2
                        marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny
                        odpowiadać drogi publiczne ..."

                        Jesli wiec znajdziesz gdzieś droge która oznaczona jest określoną
                        kategorią a tych warunków nie spełnia no to wtedy dopiero mozna
                        mówić o wpadce drogowców.
                        • emes-nju Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 13:10
                          Podziwiam Twoja zdolnosc do bezkrytycznego akceptowania tego, ze
                          rzeczywistosc urzednicza wygrywa z rzeczywistoscia obiektywna...

                          Ja wyraznie (chyba) napisalem, ze g... mnie obchodza normy jezeli
                          nie spelniaja one zadania. Zapraszam do Gory Kalwarii i popatrz jak
                          Twoja wspaniala, unormowana rzeczywistosc urzednicza WYRAZNIE
                          przegrywa z rzeczywistoscia obiektywna. Polecam. Tylko wez suchy
                          prowiant i mokre picie, bo zanim dojedziesz do zrodla problemu,
                          mozesz zglodniec :-P
                          • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 14:20
                            emes-nju napisał:

                            > Podziwiam Twoja zdolnosc do bezkrytycznego akceptowania tego, ze
                            > rzeczywistosc urzednicza wygrywa z rzeczywistoscia obiektywna...
                            >
                            > Ja wyraznie (chyba) napisalem, ze g... mnie obchodza normy jezeli
                            > nie spelniaja one zadania.

                            Normy sa ogólnie przyjęte , akceptowane a to że jednym ta sama norma przeszkadza
                            a innym nie świadczy o tym że ci pierwsi są niereformowalni .
                          • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 15:59
                            emes-nju napisał:

                            > Podziwiam Twoja zdolnosc do bezkrytycznego akceptowania tego, ze
                            > rzeczywistosc urzednicza wygrywa z rzeczywistoscia obiektywna...

                            To nie jest rzeczywistość urzędnicza tylko pragmatyka życia ...
                            Chciałbyś by normy wszystkich g... obchodziły ? Twoich dostawców też ?


                            > Ja wyraznie (chyba) napisalem, ze g... mnie obchodza normy ...

                            No to przecież zawsze mozesz przenieśc sie do Rosji ich tam też g... obchodzą
                            nawet ich własne GOST-y

                            > Zapraszam do Gory Kalwarii i popatrz ...

                            byłem a kanapek nie brałem ...
                            Albo ty taki straszny głodomór jesteś ???
                  • rekrut1 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 22:46
                    emes-nju - Sam widzisz ilu tu wyjątkowo "mądrych" i "światłych"
                    wypowiedzi na tema budowy drug, "rond", norm unijnych itd. A wszyscy
                    widzą jak się to mado rzeczywistości! Ble,ble, ble......
                    Pozdr.
                    Pazdzioch
                    • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 23:06
                      Potwierdź albo zaprzecz : droga przez Julinek jest węższa od drogi identycznej
                      klasy za granicą , w starej unii
                • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 16:44
                  > A jak to go droga pokarała gorzej ?

                  Znowu czytasz i nie rozumiesz. Napisalem, ze droga miala zamiar ukarac srozej. Niestety nikt nie jechal z przeciwka...

                  > Ci którzy korzystają z tej drogi i chcą by ruch na niej był spokojny cieszą się
                  > że ruch jest na niej spokojniejszy, czy ci którzy maja problem z dostosowaniem
                  > swoich "marzeń o karierze rajdowej z szara rzeczywistością zawodu kierowcy bądź
                  > innego...

                  Ci, ktorzy przepisowo zostaliby zmiecieni przez nieprzepisowo slizgajaca sie naczepe.

                  > Ja też widzę ale to nie zmienia faktu że choć skala problemu rózna to problem
                  > ten sam...

                  Otoz wlasnie skala to problem. Te wysepki sa w skali TT, a TIR HO, w nomenklaturze mikrokolejarzy.

                  > No i tu myślę że twe doswiadczenie powinno ci podpowiedzieć że np lekka
                  > przyczepa, niedociążona znacznie łatwiej "zamiatra droge" niż naczepa
                  > doładowanego tira...

                  Naturalnie. I rownie latwo i pokornie staje za ciagnikiem. Wraz ze wzrostem masy przyczepy/naczypy wzrasta ryzyko powaznego i zagrazajacego bezpieczenstwu ciagnika brykaniu tego na haku/sprzegu.

                  > Mokrorond nie buduje się na drogach gdzie moga jeżdzić Tiry...

                  O ile pamietam na miedzynarodowej szosie w Kolbieli. Skrzyzowanie krajowej 17 (wschod-zachod) z szosa 50 (zalecany objazd Warszawy wschod-zachod). Naturalnie "wymysliciel" tego tworu inzynierii londowej posrednio przyznal, ze te miedzynarodowe szosy sa lokalnymi szosami miedzynarodowymi, ale...

                  > NO i widzisz doszedłeś prawie do sedna sprawy. Kiedyś (pamiętasz ? przy swym
                  > stażu powinieneś) milicjant miał prawo zatrzymać PJ jeśli kierowca wykazywał np.
                  > brak znajomości przepisów, warto by te czasy wróciły...

                  W tamtych czasach milicjant w ogole mogl bardzo duzo. Na pewno warto aby te czasy wrocily...

                  > Ho, Ho Ho i spotkałeś takiego na drodze pod Warszawą ? Zadziwiasz mnie coraz
                  > bardziej ...

                  Dlaczego na drodze. Czy ja cos takiego napisalem, czy jak zwykle cos sobie wyobraziles?

                  > No jeśli chodzi o ścinanie zakrętów to na pewno, czyżbyś nie widział róznicy w
                  > parkowaniu ?

                  Roznice widze. Ale pytanie brzmi czy jest to rzeczywiscie trudniejsze? Bo wiesz, wiele autokarow turystycznych (18 m) ma kabine polozona nizej od przecietnego TIR (16 m). A im wyzej siedzisz, tym latwiej sie prowadzi. W pick-upie siedze dosc wysoko, co wiecej wyposazony jest on w duze lustra, co ulatwie parkowanie tylem, bez prob odwracania glowy. W seicento wprawdzie bezproblemowo sie wjezdza, ale za to nic nie widac w lustrach, wiec naprawde ciasne manewry sa duzo trudniejsze.
                  • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 22:35
                    edek40 napisał:

                    > Znowu czytasz i nie rozumiesz. Napisalem, ze droga miala zamiar ukarac s
                    > rozej. Niestety nikt nie jechal z przeciwka...

                    No nie rozumiem zwłaszcza tego "Niestety"

                    > Ci, ktorzy przepisowo zostaliby zmiecieni przez nieprzepisowo slizgajaca sie na
                    > czepe.

                    Celowo spytałem cie o twoje doświadczenia bo ja już parę razy byłem w sytuacji tego z naprzeciwka i ani razu nie było to na wysepce. Bo głupi kierowca zawsze znajdzie swoją "wysepkę" nawet jak jej nie ma.


                    > Otoz wlasnie skala to problem...

                    Nie skala tylko brak zrozumienia problemu ...
                    W mniejszym autku brak zrozumienia = mały problem w większym odpowiednio większy.

                    > Dlaczego na drodze. Czy ja cos takiego napisalem, czy jak zwykle cos sobie wyob
                    > raziles?

                    Ja wyraźnie pisałem o pojazdach spotykanych na drogach publicznych a ty jacht pełnomorski podałeś jako kontr przykład. Rozumiem że musiałeś co najmniej widzieć lub osobiście manewrować takim miedzy wysepkami dla pieszych, czy może chodziło ci o wysepki kanaryjskie ? A to Tir miałby tam faktycznie kłopot.

                    > Roznice widze. Ale pytanie brzmi czy jest to rzeczywiscie trudniejsze?

                    No właśnie nie jest, pod warunkiem że ma się określoną wiedzę i doświadczenie, dlatego TIR nie ma sie co usprawiedliwiać trudnościami on ma to umieć tak samo jak ty swoim, czy emeryt w kapeluszu swoim CC.

                    > Bo wiesz
                    > , wiele autokarow turystycznych (18 m) ma kabine polozona nizej od przecietnego
                    > TIR (16 m). A im wyzej siedzisz, tym latwiej sie prowadzi...

                    No wiec Tira prowadzi sie lepiej, to o czym dyskusja...

                    • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 15:05
                      > No nie rozumiem zwłaszcza tego "Niestety"

                      No przeciez drogi musza karac. Taki kierowca TIRa bedzie mial na pewno wyrzuty
                      sumienia, gdy zabije kogos z przeciwka. A gdy trafi na podobnie duzego
                      przeciwnika, to dopiero sprawiedliwosci stanie sie zadosc. Jechal za szybko -
                      poniosl konsekwencje.

                      > Celowo spytałem cie o twoje doświadczenia bo ja już parę razy byłem w sytuacji
                      > tego z naprzeciwka i ani razu nie było to na wysepce. Bo głupi kierowca zawsze
                      > znajdzie swoją "wysepkę" nawet jak jej nie ma.

                      Otoz to. Po co wiec budowac "generatory" problemow?

                      > Nie skala tylko brak zrozumienia problemu ...

                      To jest skala. Ten pan zapewne nie jechal z pracy do domu, jakies 15 km...

                      > Ja wyraźnie pisałem o pojazdach spotykanych na drogach publicznych a ty jacht p
                      > ełnomorski podałeś jako kontr przykład. Rozumiem że musiałeś co najmniej widzie
                      > ć lub osobiście manewrować takim miedzy wysepkami dla pieszych, czy może chodzi
                      > ło ci o wysepki kanaryjskie ? A to Tir miałby tam faktycznie kłopot.

                      Pisalem o nieporownywalnosc skali trudnosci.

                      > No właśnie nie jest, pod warunkiem że ma się określoną wiedzę i doświadczenie,
                      > dlatego TIR nie ma sie co usprawiedliwiać trudnościami on ma to umieć tak samo
                      > jak ty swoim, czy emeryt w kapeluszu swoim CC.

                      Nawet wtedy, gdy maniak zwezi szose do 2 metrow? A tak wlasnie "widzi" szerokosc
                      drogi naczepa. Przy tak krotkiej i gwaltownej szykanie, naczepa jedzie nieomal
                      po prostej. To trudne, ja wiem. Kup sobie modelik i pomanewruj, obserwujac jak
                      zachowuje sie naczepa przy krotkich ruchach ciagnika.

                      > No wiec Tira prowadzi sie lepiej, to o czym dyskusja...

                      A czolg? Czolg jest swietny w terenie. Znaczy prowadzi sie go lepiej?

                      Na zbyt waskiej drodze TIR robi demolke i juz. Czlowiek jest czlowiekiem. Ten
                      kierowca lekko zle przymierzyl.
                      • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 15:26
                        edek40 napisał:

                        > > No nie rozumiem zwłaszcza tego "Niestety"
                        >
                        > No przeciez drogi musza karac. Taki kierowca TIRa bedzie mial na pewno wyrzuty
                        > sumienia, gdy zabije kogos z przeciwka. A gdy trafi na podobnie duzego
                        > przeciwnika, to dopiero sprawiedliwosci stanie sie zadosc. Jechal za szybko -
                        > poniosl konsekwencje.

                        Bydło jest niereformowalne i droga tu nie może niczego wybaczać . Gdyby jechał
                        alpejska serpentyną to zapewne jechałby wolno . Takich ludzi należy likwidować
                        odbierając prawo jazdy , odbierając możliwość wykonywania zawodu kierowcy . Czym
                        się bowiem różnie jazda z premedytacją tirem po wysepkach od biegania z piłą
                        łańcuchową po Marszałkowskiej ( ulica w Warszawie ).
                      • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 26.05.09, 20:41
                        edek40 napisał:


                        > No przeciez drogi musza karac. ...

                        Ty tak twierdzisz, ja twierdze, że głupota musi karać, choć rzeczywiście nie
                        zawsze tylko właściciela...


                        > Otoz to. Po co wiec budowac "generatory" problemow?

                        Gdybyś miał doświadczenie jakim się szczycisz to byś wiedział że nie wysepka
                        jest generatorem takiego problemu, przyczepa nie wyprzedza ciągnika z powodu
                        nawet gwałtownego skretu czy wjazdu na krawężnik/ pobocze...
                        Z powodu gwałtownego skretu to mozna tira wywalić ale nie zamiatać przyczepą po
                        drodze.
                        Przypomnij sobie albo spytaj kogoś kto z przyczepa jeździł kiedy ona to robi.

                        > Nawet wtedy, gdy maniak zwezi szose do 2 metrow? A tak wlasnie "widzi" szerokos
                        > c
                        > drogi naczepa. Przy tak krotkiej i gwaltownej szykanie, naczepa jedzie nieomal
                        > po prostej.

                        A ty znowu swoje, to czemu na filmie nie jedzie po prostej !!!?

                        >To trudne, ja wiem. Kup sobie modelik i pomanewruj, obserwujac jak
                        > zachowuje sie naczepa przy krotkich ruchach ciagnika.

                        A co to bedzie lepsza odwzierciedlenie problemu niż osobista jazda z przyczepą
                        choćby i mniejsza od tira ale za to wieksza niz twój "modelik" ???



                        > A czolg? Czolg jest swietny w terenie. Znaczy prowadzi sie go lepiej?

                        Ale ma niżej "kabinę", a te wzierniczki raczej dobrej widoczności nie dają...
                        Ale pamiętasz jak Grigorij wbija ten gwóźdż w drzewo ? Ciekawe czy twój "Idol" z
                        tira by potrafił ???

                        > Na zbyt waskiej drodze TIR robi demolke i juz. Czlowiek jest czlowiekiem. Ten
                        > kierowca lekko zle przymierzyl.

                        No tylko czemu innym się udało ???
                        • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 27.05.09, 08:08
                          > Ty tak twierdzisz,

                          Tak twierdza drogi. Bodaj emes zwrocil uwage, ze wysepki czesto sa oznaczane
                          znakiem informujacym o... innych niebezpieczenstwach. Dla bezpieczenstwa naturalnie.

                          > Gdybyś miał doświadczenie jakim się szczycisz to byś wiedział że nie wysepka
                          > jest generatorem takiego problemu,

                          Mam na tyle doswiadczenia, aby nie upatrywac problemow w wysepkach jako takich.
                          W spieprzonych wysepkach zas jak najbardziej.

                          > A ty znowu swoje, to czemu na filmie nie jedzie po prostej !!!?

                          Na tym, polegal blad. Powinien tak przycelowac wjazd, aby pojechac
                          nieomal po prostej. Podkreslam: jechalem ta szasa z duza laweta. Szersze to niz
                          osobowka, wezsze i krotsze niz TIR. Niemniej najmniej problemowe bylo takie
                          obranie trajektorii, aby nieomal nie znieniac kierunku ruchu. Znaczy najpierw
                          prawe kola prawie po krawezniku, potem lewe i znowu prawe. Te szykany sa znyt
                          krotkie, jak na dluzsze i szersze auta.
                          • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 27.05.09, 08:35
                            edek40 napisał:

                            > > Ty tak twierdzisz,
                            >
                            > Tak twierdza drogi. Bodaj emes zwrocil uwage, ze wysepki czesto sa
                            oznaczane
                            > znakiem informujacym o... innych niebezpieczenstwach. Dla
                            bezpieczenstwa natura
                            > lnie.

                            Bo Emciak jaki jest kazdy widzi . To nie wysepka jest oznaczana
                            innym niebezpieczeństwem tylko obszar np bobliski palc zabaw po to
                            by kierowca nie musiał wróżyć właśnie .
                            .
                          • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 27.05.09, 17:26
                            edek40 napisał:

                            > Tak twierdza drogi. Bodaj emes zwrocil uwage, ze wysepki czesto sa oznaczane
                            > znakiem informujacym o... innych niebezpieczenstwach. Dla bezpieczenstwa natura
                            > lnie.

                            Wysepki są budowane tam gdzie występują odcinki niebezpieczne a wiec przejścia
                            dla pieszych skrzyżowania itp. Jako zwolennik teorii "przeoznakowania"
                            powinieneś to zrozumieć, ten jeden znak wraz z tablica z serii "T" zastępuje
                            wiec co najmniej 2 znaki. Powinno cie to ucieszyć.
                            Przy okazji skoro wysepki sa niebezpieczne az tak ze jak Emes i ty twierdzicie
                            ze trzeba je polikwidować to czyżby panowie postulowali:
                            a) likwidacje skrzyzowań bo sa niebezpieczne tak że nawet drogowcy bezczelnie
                            ostrzegają przezd nimi.
                            b) likwidacje przejść dla pieszych z powodu jak wyżej.
                            c) likwidacje szkól z powodu jak wyżej
                            itd możesz sobie poczytać o znakach ostrzegawczych a potem kolejno likwidować to
                            przed czym ostrzegają ...

                            > Mam na tyle doswiadczenia, aby nie upatrywac problemow w wysepkach jako takich.
                            > W spieprzonych wysepkach zas jak najbardziej.

                            Domyslam sie a nawet wiem które sa spieprzone -te na które ty wpadasz !


                            > Na tym, polegal blad. Powinien tak przycelowac wjazd, aby pojechac
                            > nieomal po prostej.

                            Oczywiście i dlatego zamiatał przyczepa już dawno po minięciu wysepki, no nie ...

                            > Podkreslam: jechalem ta szasa z duza laweta. ...

                            A jakie masz PJ bo na "B" sobie lawetą nie pojeździsz....
                            Ale skoro jechałeś jako pasażer no to spieszę ci donieść, że ja jeździłem też
                            TIR-em ...
                            • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 28.05.09, 09:41
                              > Wysepki są budowane tam gdzie występują odcinki niebezpieczne a wiec przejścia
                              > dla pieszych skrzyżowania itp.

                              A jak zmusis pieszych do uzywania tych dziel inzynierii? Zaloze sie, ze jest Ty
                              do takiego wyczynu bedziesz mial pol kilometra to sobie pojdziesz. Generalnie
                              obywatele maja przepisy ruchu w d... Uwazasz, ze piesi, z ktorych robi sie
                              swiete krowy, nie sa obywatelami tylko pieszymi i z tego powodu do sasiada przez
                              ulice beda smiga 500 m w te i 500 w tamte?

                              > a) likwidacje skrzyzowań bo sa niebezpieczne tak że nawet drogowcy bezczelnie
                              > ostrzegają przezd nimi.

                              Jak zwykle probujesz w dziecinny sposob przekrecac moje slowa. Jednak tu troszke
                              racji masz, choc niewlasciwe to formulujesz - czesc skrzyzowan, na drogach
                              przelotowych o duzym natezeniu ruchu powinna byc zlikwidowana. Zaraz napiszesz,
                              ze postuluje odcinki bez skrzyzowan o dlugosci 100 km. Pisz sobie spokojnie, to
                              nie mnie osmiesza.

                              > b) likwidacje przejść dla pieszych z powodu jak wyżej.

                              I znowu, jak dziecko. Wystarczy dobrze oznakowac i koniecznie oswietlic, nawet
                              jesli tylko ja mam problemy z dostrzezeniem na czarno ubranego obywatela w nocy
                              w morzu swiatel z przeciwka.

                              > c) likwidacje szkól z powodu jak wyżej

                              Wystarczy zlikwidowac mozliwosc wyjscia bezposrednio na ruchliwa szose. Brakuje
                              Ci argumentow i posuwasz sie do dziecinnady?

                              > Domyslam sie a nawet wiem które sa spieprzone -te na które ty wpadasz !

                              I znowu to samo. Nigdy nie skarzylem sie, ze na jakos wpadlem jadac osobowka.
                              Raz zahaczylem o dzielo inzynierii zalaczone przez mejsona. Drugi raz juz nie -
                              zorientowalem sie bowiem z jakim wyczynem inzynierii mam do czynienia i
                              odpowiednio prowadzilem auto.

                              > Oczywiście i dlatego zamiatał przyczepa już dawno po minięciu wysepki, no nie .

                              A gdyby wypadl z jezdni 500 m za wysepka, to przyczyna bylaby nadmierna
                              predkosc, a nie zahaczenie o kraweznik?

                              > A jakie masz PJ bo na "B" sobie lawetą nie pojeździsz....

                              Uwazasz, ze nie znam ograniczen kategorii B?
                              • jane14 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 28.05.09, 23:41
                                edek40 napisał:

                                > A jak zmusis pieszych do uzywania tych dziel inzynierii?

                                A co to ma do rzeczy. Czy fakt ze ktoś czegoś nie uzywa ma kwestionować
                                przydatnośc tej rzeczy wogóle ???


                                > Jak zwykle probujesz w dziecinny sposob przekrecac moje slowa.

                                Nie przekrecam niczego, ale fakt jest to dziecinne, jak i twoja i Emesa
                                argumentacja. No cóż staram sie znaleść argumenty zrozumiałe dla obu stron ....

                                > I znowu to samo. Nigdy nie skarzylem sie, ze na jakos wpadlem jadac osobowka.
                                > Raz zahaczylem o dzielo inzynierii zalaczone przez mejsona. Drugi raz juz nie -
                                > zorientowalem sie bowiem z jakim wyczynem inzynierii mam do czynienia i
                                > odpowiednio prowadzilem auto.

                                No to ustal najpierw sam ze sobą "raz" czy "nigdy"

                                > A gdyby wypadl z jezdni 500 m za wysepka, to przyczyna bylaby nadmierna
                                > predkosc, a nie zahaczenie o kraweznik?

                                Przyczyną było hamowanie na wyjściu z łuku, i to przy przesuniętym srodku ciężkości naczepy po 'ewolucjach', a to dlatego, że podskok zapewne
                                nieco zdeprymował mistrza. Gdyby nasz mistrz wyszedł "z gazem" wyciągnąłby naczepę bez wjeżdżania na lewy pas.
                                Ten mistrz po prostu nie panował nad tym co robi. Skręt za późno i za głęboko ...
                                Prędkość z technicznego punktu widzenia wcale nie była za duża, była za duża do umiejętności tego kierowcy. Zresztą z reguły tak jest...
                                Ale do tego by to zrozumieć trzeba mieć odrobinę właśnie doświadczenia w tym
                                wypadku w jeżdżeniu z przyczepą a nie tylko modelikami ...

                                > > A jakie masz PJ bo na "B" sobie lawetą nie pojeździsz....
                                >
                                > Uwazasz, ze nie znam ograniczen kategorii B?

                                Nie uważam, tylko pytam, bo wcześniej pisałeś że jechałeś z kierowca a później,
                                że sam jechałeś, wiec nie wiem czy to o ten sam przypadek chodzi...
                                Nie wiem też czy na co dzień jeździsz lawetą , picup-em czy vanem, bo to też
                                ewoluuje w różnych wypowiedziach ...
                                • edek40 Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 29.05.09, 08:17
                                  > A co to ma do rzeczy. Czy fakt ze ktoś czegoś nie uzywa ma kwestionować
                                  > przydatnośc tej rzeczy wogóle ???

                                  Skoro nie musza byc przydatne, to moze wybudowac tak ze 100 km szosy nie
                                  polaczonej z zadna inna. I co 100 m postawic wysepki. Statystyka bedzie
                                  wyrobiona. A skoro nie musza byc przydatne, aby je budowac...

                                  > No to ustal najpierw sam ze sobą "raz" czy "nigdy"

                                  Raz z laweta, zestaw okolo 6 ton, dlugosc ponad 11 m.

                                  > Przyczyną było hamowanie na wyjściu z łuku, i to przy przesuniętym srodku ciężk
                                  > ości naczepy po 'ewolucjach', a to dlatego, że podskok zapewne
                                  > nieco zdeprymował mistrza. Gdyby nasz mistrz wyszedł "z gazem" wyciągnąłby nacz
                                  > epę bez wjeżdżania na lewy pas.
                                  > Ten mistrz po prostu nie panował nad tym co robi. Skręt za późno i za głęboko .

                                  Dodal gazu???? O czym Ty piszesz??? :)))))) Napisz jeszcze, ze powinien zrobic
                                  redukcje i dopiero dac buta. Za duzo jezdzisz osobowka. Wydaje Ci sie, ze skoro
                                  przecietny osobowy przy 80 km/h ma jeszcze dosc mocy, aby dodac gazu, to nie
                                  znaczy, ze tak ma ciagnik siodlowy. Taki ciagnik ma 300-400 KM. Zaledwie 3-4
                                  razy wiecej niz osobowka. Aby poruszac sie ma odpowiednio policzone przelozenia
                                  skrzyni biegow. Na jak najwieksza moc na kolach, nie na predkosc czy przyspieszenie.

                                  > Prędkość z technicznego punktu widzenia wcale nie była za duża, była za duża do
                                  > umiejętności tego kierowcy. Zresztą z reguły tak jest...
                                  > Ale do tego by to zrozumieć trzeba mieć odrobinę właśnie doświadczenia w tym
                                  > wypadku w jeżdżeniu z przyczepą a nie tylko modelikami ...

                                  I Ty oczywiscie masz takie doswiadczenie? Bo ktos Cie wiozl TIRem?

                                  > Nie uważam, tylko pytam, bo wcześniej pisałeś że jechałeś z kierowca a później,
                                  > że sam jechałeś, wiec nie wiem czy to o ten sam przypadek chodzi...
                                  > Nie wiem też czy na co dzień jeździsz lawetą , picup-em czy vanem, bo to też
                                  > ewoluuje w różnych wypowiedziach ...

                                  Tylko pod moim domem stoja 3 samochody. W ostatnim roku wymienilem dwa. Z
                                  sasiadem czasem mamy gwaltowna potrzebe pojezdzenia sobie czyms wiekszym, wiec
                                  doczepiamy duza lawete do naprawde duzego pick-upa (nie mojego) i zakladamy na
                                  nia jakies duze auto, ostatnio dodge grand caravan. Czasem od owego sasiada
                                  pozyczam jakies auto z uwagi na jakies specjalne potrzeby. Ma ich kilka.
                                  Ostatnio pozyczylem jego terenowke na wyjazd w gory, bo pick-up nie ma jeszcze
                                  gazu, a ja jestem z tych kutwiacych na paliwo.

                                  Mozna sie pogubic.
                          • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 27.05.09, 18:33
                            edek40 napisał:


                            > Mam na tyle doswiadczenia, aby nie upatrywac problemow w wysepkach jako takich.
                            > W spieprzonych wysepkach zas jak najbardziej.

                            Nie kwestionuje twojego doświadczenia bo o nim niewiele wiem a najmniej wiem o
                            nim prawdy . Kwestionuje tylko Twoje podejście do spieprzonych wysepaek gdyż dla
                            Ciebie każda wysepka która wymusza jej pokonanie w zwolnionym tepie jest taka
                            właśnie . Kwestionuje zatem nie doświadczenie a znajomość zarówno przepisów jak
                            i zasad obowiązujących na drogach Unii bo wysepka/szykana właśnie po to jest by
                            utrudnić pokonanie pewnego obszaru z dużą prędkością . Inna sprawa to to że te
                            wysepki wybaczają naruszenie ich nietykalności a robić tego nie powinny . W
                            mądrzejszych społeczeństwach poradzono sobie z tym problemem instalując na
                            szykanie wielkie donice z kwiatami czy wywyższając centrum ronda i to na tyle
                            wysoko że przed rondem nie widać tego co za nim i sadzi sie tam np winogrona .
                          • habudzik Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 27.05.09, 18:47
                            A tak wyglądają spowalniacze za granicą . Nawet TIR ich w wiekszości nie pokona
                            z rozbiegu .
                            fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,72013261,72172959,0,2.html?v=2
                            Nie dość że skutecznie zniechęcają do szybkiego pokonania doskonałej jakościowo
                            drogi to jeszcze stanowią okoliczność pięknej natury . Ponieważ jesteśmy mniej
                            zamożni niż Egipcjanie w ostateczności moja propozycja to zamiast kwiatów ,
                            wiatraków czy palm na środku ronda proponuję części maszyn rolniczych resztki
                            pylonów po rozbiórce .
                • kozak-na-koniu Re: Zanim osadzisz innych znawców ... 25.05.09, 17:06
                  jane14 napisał:

                  > To ze kanapka wypadła mu z rak to taka
                  > straszna kara... A może język sobie przygryzł?

                  Na drodze szwajcarskiej to nie jest kara, tylko wypadek przy pracy.
                  Na polskiej drodze to się może skończyć smutno.

                  > A wogóle to kto miałby za to kare ponieśc ?

                  Tak zwany "polski kierowca", który jeździ niezgodnie z przepisami,
                  bo przekracza prędkość.

                  > Ci którzy korzystają z tej drogi i chcą by ruch na niej był
                  spokojny cieszą się
                  > że ruch jest na niej spokojniejszy, czy ci którzy maja problem z
                  dostosowaniem
                  > swoich "marzeń o karierze rajdowej z szara rzeczywistością zawodu
                  kierowcy bądź
                  > innego...

                  Drogę trzeba zamknąć dla pojazdów samochodowych i udostępnić
                  wyłącznie dla rowerzystów, motocyklistów oraz pojazdów konnych.
    • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 23.05.09, 19:53
      Wróciłem właśnie z pracy ta drogą i tak :
      w Julinku na wysepce obowiązuje 60km/h
      w pozostałych miejscowościach do Sowiej Woli Folwarcznej na wysepkach obowiązuje
      70km/h
      W obie strony ( zmusiłem się do pokonania drogi w te i we wte ) przede mną
      jechały tiry ( wyczekałem i ruszyłem za nimi ) . Wysepkę w Julinku jeden pokonał
      z prędkością ponad 90km/h a wcześnijszych nie zarejestrowałem .
      Drugi z tirów jechał nieco ostrożniej i te wysepki z max dozwoloną 70km/h
      pokonał ok. 80km/h zwalniając przed nimi równiez z prędkości ok. 95km/h . Żaden
      z nich nie zbliżył się niebezpiecznie do krawędzi jezdni nie mówiąc o
      opuszczeniu korony .
      Znaki na dużo przed szykanami informują o "innym niebezpieczeństwie" oraz podają
      z jaka max. predkością można je pokonać oraz informuja w ogóle że będzie wysepka
      . Pasy sa oznaczone wtopionymi w asfalt światełkami odblaskowymi na dużo przed
      więc nie może być mowy o nocnym "zaniewidzeniu" wysepki .
      Jedną z szykan , goniąc tira , pokonałem wraz z kierowcą poprzedzajacego mnie
      passata 120km/h
      • mejson.e Testowanie 27.05.09, 20:48
        habudzik napisał:

        > Wróciłem właśnie z pracy ta drogą i tak :
        > w Julinku na wysepce obowiązuje 60km/h
        > w pozostałych miejscowościach do Sowiej Woli Folwarcznej na wysepkach obowiązuj
        > e
        > 70km/h

        Niedokładnie tak - wiele z tych wysepek leży w obszarach zabudowanych a w jednym miejscu jest nawet 40-ka.

        Ale ten "podskakujący" fragment drogi akurat nie był oznakowany żadnym innym niż ustawowe ograniczeniem prędkości - teren niezabudowany, bez dodatkowych ograniczeń prędkości - dla ciężarówek obowiązuje 70 km/godz.

        Tu jest pełne oznakowanie tego odcinka drogi:

        www.youtube.com/watch?v=PS98JAJAbXo
        > W obie strony ( zmusiłem się do pokonania drogi w te i we wte ) przede mną
        > jechały tiry ( wyczekałem i ruszyłem za nimi ) .

        Gratuluję determinacji i pasji odkrywcy ;-)


        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • emes-nju Re: Testowanie 27.05.09, 20:59
          mejson.e napisał:

          > Gratuluję determinacji i pasji odkrywcy ;-)

          Eee, tam pasji odkrywcy! Tu chodzi o to, zeby sie dopierd... Do
          wszystkiego.

          Tobie np. pisze i bezpiecznie jadacych po tej drodze TIRach, a w
          poscie, w ktorym zwymyslal mnie od oszustow (to takie latwe, bo
          anonimowe - ciekawe czy w cztery oczy tez by tak tym slowem
          szafowal?), napisal, ze tam TIRy nie jezdza, bo to las i pewnie jest
          zakaz.

          Habudzik kompleksy chyba tu leczy ;-)
          • mejson.e Re: Testowanie 27.05.09, 21:11
            emes-nju napisał:

            > Eee, tam pasji odkrywcy! Tu chodzi o to, zeby sie dopierd... Do
            > wszystkiego.

            Nie przesadzaj - poświęcił swój czas dla zbadania problemu...

            > napisal, ze tam TIRy nie jezdza, bo to las i pewnie jest
            > zakaz.

            Tu akurat faktycznie wtopa - obfitość baz firm transportowych i logistycznych w
            okolicy - Raben, PeKaeS itp...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • emes-nju Re: Testowanie 27.05.09, 21:21
              mejson.e napisał:

              > Nie przesadzaj - poświęcił swój czas dla zbadania problemu...

              W to nie watpie. Watpie tylko w czystosc intencji ;-)
              • habudzik Re: Testowanie 28.05.09, 00:09
                emes-nju napisał:

                > mejson.e napisał:
                >
                > > Nie przesadzaj - poświęcił swój czas dla zbadania problemu...
                >
                > W to nie watpie. Watpie tylko w czystosc intencji ;-)

                A jaka mogła by byc inna intencja prócz sprawdzenia jak to w maju jest bo jak
                jest od czerwca do września kiedy tam rekreacyjnie jeżdżę wiem bez badania
                ?Przejechałem , zobaczyłem i wiem że w maju dwa tiry mieszczą się w szykanach i
                że w dalszym ciągu możliwa jest podróż znacznie powyzej dopuszczalnej predkości
                oraz że szykany są oznaczone światełkami wtopionymi w asfalt co załatwia nocną
                straż .
            • habudzik Re: Testowanie 28.05.09, 00:06
              mejson.e napisał:


              > > napisal, ze tam TIRy nie jezdza, bo to las i pewnie jest
              > > zakaz.
              >
              > Tu akurat faktycznie wtopa - obfitość baz firm transportowych i logistycznych w
              > okolicy - Raben, PeKaeS itp...

              Nie pisałem że pewnie jest zakaz bo go nie ma tylko że możliwe że będzie
              w blizej nieokreslonym czasie . O bazie PKS pisałem a czy Raben tam jeszcze jest
              nie wiem bo się nie znam na tym . Ważne jest to że ruch jest tam mizerny w
              porównaniu z opisem oszusta Emciaka co zresztą widać na Twoim filmie : 5
              pojazdów osobowych i jedna mała ciężarówka w porannych godzinach szczytowania
              majowego
              na dwie niemal minuty filmu . Tylko niech mi ikt nie pisze że to
              jest zmont i dlatego nikogo na drodze nie widać .
          • habudzik Re: Testowanie 27.05.09, 23:58
            emes-nju napisał:

            > mejson.e napisał:
            >
            > > Gratuluję determinacji i pasji odkrywcy ;-)
            >
            > Eee, tam pasji odkrywcy! Tu chodzi o to, zeby sie dopierd... Do
            > wszystkiego.

            Przecież to Ty się dopier....asz do wszytkiego , nie ja . Właściwie ja
            wszystkiego bronie oprócz bydła na drodze za kierownicą .



            >
            > Tobie np. pisze i bezpiecznie jadacych po tej drodze TIRach, a w
            > poscie, w ktorym zwymyslal mnie od oszustow (to takie latwe, bo
            > anonimowe - ciekawe czy w cztery oczy tez by tak tym slowem
            > szafowal?), napisal, ze tam TIRy nie jezdza, bo to las i pewnie jest
            > zakaz.
            >
            > Habudzik kompleksy chyba tu leczy ;-)
            >

            Kłamiesz oszuście i moge to w oczy powtórzyć bo nie pisałem ani o tym że jeżdżą
            bezpiecznie anie że niebezpiecznie . Pisałem o tym że świństwem z Twojej strony
            jest okłamywanie tych forumowiczów którzy tej drogi nie znają jakoby ruch tam
            był duży i ciężki ( masa ) . Nie jest to ani obwodnica Warszawy jak ją
            przedstawiasz ani nie jest ona uczęszczana zbyt intensywnie jeśli nie liczyć
            tych którzy zobaczyli ze można sobie na niej wodze fantazji popuścić .
        • habudzik Re: Testowanie 27.05.09, 23:26
          mejson.e napisał:


          > Gratuluję determinacji i pasji odkrywcy ;-)


          Etam ,to są moje śmieci więc nie muszę niczego odkrywać .
    • ksmx Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 15:26
      Aż mi się śmiać chce. Czy to jest droga krajowa? Te wysepki na drodze z dużym
      obciążeniem ruchu to jakiś mało wyszukany żart. Drogi lokalne, osiedlowe i
      owszem...oprócz szykan brakuje podniesienia poziomu przejścia dla pieszych.

      Wywalanie kasy na tego typu drogach na wysepki to kryminał. Zamiast wysepek
      powinny powstać podziemne przejścia dla pieszych, a droga powinna być
      odizolowana np. betonowym murkiem od pobocza wszędzie tam gdzie jest teren
      zabudowany.
      Niech nikt nie pisze, że chodzi o pieniądze. Pieniądze są, nawet jest ich za
      dużo do tego stopnia, że nie potrafimy ich wydać!
      • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 15:31
        Dobrze się czujesz ? Ta droga jest droga przez puszczę a nie żadna droga
        tranzytowo-krajową . Nie ma tam dużego ruchu , nie ma tam nawet średniego ruchu .
        • ksmx Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 15:46
          Skąd mam to wiedzieć. Niejedna DK wygląda tak samo i na niejednej DK są szykany.
          • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 15:54
            ksmx napisał:

            > Skąd mam to wiedzieć. Niejedna DK wygląda tak samo i na niejednej DK są szykany
            > .

            Znikąd masz nie wiedzieć ale nie wiedząc z góry zakładasz gigantyczny ruch i to
            Cię śmieszy jak sam pisałeś .
            • ksmx Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 17:24
              habudzik napisał:

              > ksmx napisał:
              >
              > > Skąd mam to wiedzieć. Niejedna DK wygląda tak samo i na niejednej DK są s
              > zykany
              > > .
              >
              > Znikąd masz nie wiedzieć ale nie wiedząc z góry zakładasz gigantyczny ruch i to
              > Cię śmieszy jak sam pisałeś .

              Przykra sprawa ale ta droga niczym nie różni się od np. krajowej 11 Poznań-Piła.
              Ruch potężny, prawie 100 ofiar śmiertelnych każdego roku tylko na odcinku 100
              km. I też są szykany, strzałki, tiry walą drzwiami i oknami, a i tak po drodze
              mamy "setki" przejść dla pieszych.

              To jak projektuje się w Polsce drogi to zbrodnia na Polakach.
              • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 22:13
                ksmx napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > > ksmx napisał:
                > >
                > > > Skąd mam to wiedzieć. Niejedna DK wygląda tak samo i na niejednej D
                > K są s
                > > zykany
                > > > .
                > >
                > > Znikąd masz nie wiedzieć ale nie wiedząc z góry zakładasz gigantyczny ruc
                > h i to
                > > Cię śmieszy jak sam pisałeś .
                >
                > Przykra sprawa ale ta droga niczym nie różni się od np. krajowej 11 Poznań-Piła

                Nie wiem czym się charetyryzuje DK11 ale wiem czym sie charakteryzuje droga
                przez Julinek . Nie ma tam żadnego ruchu tranzytowego , to spokojne rekreacyjne
                miejsce wbrew temu co głupek Emciak pisze ( pomieszkuje w pobliżu ) o tej drodze .



                .
                > Ruch potężny, prawie 100 ofiar śmiertelnych każdego roku tylko na odcinku 100
                > km. I też są szykany, strzałki, tiry walą drzwiami i oknami, a i tak po drodze
                > mamy "setki" przejść dla pieszych.
                >
                > To jak projektuje się w Polsce drogi to zbrodnia na Polakach.

                Czemu zmieniłeś temat ? Tamten był niewygodny?
          • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 15:54
            Niezaleznie od slicznych TEORII, ta wlasnie droga kierowcy znajacy
            Polske, omijaja Warszawe w drodze np. z Gdanska do Katowic.

            To, kosztem komfortu (ta droga nie bardzo nadaje sie do tak duzego
            ruchu, jaki czasami musi znosic i jest w nie najlepszym stanie - o
            szykanach przystosowanych do Zuka nie wspomne), pozwala zaoszczedzic
            nawet kilka godzin - przepchniecie sie przez Warszawe w godzinach
            szczytu moze trwac dluzej niz podroz z Warszawy do Katowic.
            • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 26.05.09, 16:02
              Po co kłamiesz oszuście ? Ta droga nie jest żadną obwodnicą Warszawy i bardzo
              możliwe że stanie tam zakaz dla Tirów bo jest to droga przez puszczę . Jadą nią
              tylko tiry które wyjeżdżają z bazy pod Błoniem w kierunku na północ . Kategoria
              drogi nie jest uzależniona od widzimisię kierowców . Ruch nieco sie zwiększył od
              czasu remontu bo droga jest świetnie wykonana z dłuższymi jak na 3 cyfrową
              odcinkami prostych
    • robertrobert1 Re: Bezpieczne wysepki? 28.05.09, 19:39
      Na pewno wysepki poprawiają bezpieczenstwo a niebezpieczenstwo stwarzaja
      nieodpowiedzialni kierowcy co jest dokładnie przedstawione na filmie. W innych
      krajach wysepki sa o wiele szersze więc jazda bez znacznego wyhamowania nie jest
      mozliwa. Takie sa standarty! Ale jak widac Polska ma inne standarty, ktore
      daleko odbiegają od europejskich.
      • emes-nju Re: Bezpieczne wysepki? 28.05.09, 21:11
        obertrobert1 napisał:

        > Takie sa standarty!

        ALE NIE NA DROGACH TRANZYTOWYCH!!!

        Ja jakos nie zaobserwowalem wysepek na autostradach czy nawet na
        austriackich nieautostradowych lacznikach z "gorsza Europa". Tam
        stosuje sie rozszerzenia z pasem do skretu w lewo. Cala organizacja
        ruchu polega na rozmalowaniu jezdni, a nie budowie czegos, co ma za
        zadanie blokowac ruch tranzytowy.

        Zreszta rozmalowanie jest zdecydowanie lepsze niz wysepka. Nie
        stwarza pieszemu zludzenia bezpieczenstwa, ale daje szerokie miejsce
        na oczekiwanie na wolna droge. Kierowcow, ktorzy popelnili blad czy
        nawet piratow ukarac moze w takim miejscu co najwyzej policja -
        "sprawiedliwos" nie jest wymierzana betonowa zapora.

        I wiesz... Sadzac ze statystyk, to TEZ dziala! Tylko, ze Austriacy
        nie musza chwalic sie UE jak to pilnie odrabiaja lekcje finasowane z
        uijnego garnuszka :-/
        • habudzik Re: Bezpieczne wysepki? 28.05.09, 22:50
          emes-nju napisał:

          > obertrobert1 napisał:
          >
          > > Takie sa standarty!
          >
          > ALE NIE NA DROGACH TRANZYTOWYCH!!!

          Droga przedstawiona w filmie Mejsona nie jest tranzytową i nigdy nią nie będzie
          . To nie kierowcy tirów decysują jaki jest status drogi . To że nieliczni chcą
          przez Kampinoski Park Narodowy skrócić sobie drogę nie oznacza że to droga
          tranzytowa i przypominam że na takich drogach najwięcej ginie ludzi , nie na
          tranzycie .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka