Dodaj do ulubionych

Szkoła dla rodziców - trochę teorii...

09.03.09, 09:54
Pod koniec zajęć omówiliśmy w skrócie koncepcję wychowania dzieci, którą można
nazwać: "Kochać i wymagać"
Ponieważ nie czuję się na siłach żeby streścić wszystkie tezy tej koncepcji w
obawie, że pominę jakieś istotne dla kogoś treści przepiszę to co dostałyśmy z
Moniką w całości. Nie jest tego dużo, ale wszystko razem dałoby całkiem
pokaźny post, dlatego opiszę każdą tezę oddzielnie. Może będziecie chciały
podyskutować też o tych tezach?
Obserwuj wątek
    • malabru Kochać i wymagać - teza 1 09.03.09, 10:08
      W relacji pomiędzy rodzicem a dzieckiem występują dwa aspekty:
      a) miłość, akceptacja, wsparcie dla dziecka
      b) granice, normy, wymagania stawiane dziecku


      Ad. a)
      Rodzice obdarzają dziecko miłością bezwarunkową komunikując mu: "Cieszę się,
      że jesteś, kocham cię takim jakim jesteś i nic nie może tego zmienić."


      Inne formy okazywania miłości dziecku to:
      - szacunek dla jego uczuć i potrzeb
      - akceptacja dla trudności i ograniczeń dziecka
      - dostrzeganie jego starań i mocnych stron
      - obdarzanie zaufaniem
      - poświęcanie dziecku czasu i uwagi

      Dziecko, które otrzymuje od rodziców tak rozumianą miłość uczy się kochać
      siebie i innych, rozpoznawać swoje uczucia i potrzeby, ufać sobie.


      Ad. b)
      Wolność dziecka jest ograniczona prawami rzeczywistości fizycznej, prawami,
      uczuciami i potrzebami innych ludzi, normami społecznymi i kulturowymi.

      Rolą rodziców jest nauczenie dziecka respektowania tych ograniczeń poprzez:
      - pokazywanie dziecku praw rządzących światem fizycznym i społecznym
      - pozwalanie na poniesienie konsekwencji własnych zachowań dziecka
      - egzekwowanie wymagań

      Ważne dla kształtowania poczucia odpowiedzialności u dziecka jest to, żeby
      rodzice postępowali konsekwentnie i stanowczo, ale też z szacunkiem.

      Dziecko, którego rodzice w taki sposób stawiają ograniczenia, uczy się
      współżycia z ludźmi, odpowiedzialności za własne zachowania i prawidłowo
      kształtuje własny system wartości.
    • malabru Kochać i wymagać - teza 2 09.03.09, 10:14
      Relacja jest pełna wtedy, gdy rodzic realizuje oba wspomniane aspekty w tym
      samym stopniu: "tyle samo miłości ile wymagań".


      Miłość, akceptacja, wsparcie - stanowią "grunt" dla stawiania wymagań - często
      rodzice muszą najpierw zainwestować w relację z dzieckiem swój czas, uwagę,
      życzliwość po to, żeby móc postawić wymagania i żeby dziecko je przyjęło.
      Dziecko jest skłonne przyjąć pewne wymagania, ograniczenia wtedy, gdy stawia je
      ważna i atrakcyjna osoba i zależy mu na relacji z nią, czuje, że ma dużo do
      stracenia.
    • malabru Kochać i wymagać - teza 3 09.03.09, 10:19
      Rodzice nie muszą być doskonali - dziecko potrzebuje "normalnych
      rodziców"
      , którzy popełniają błędy i potrafią się do nich przyznać i
      naprawić je.


      Takie momenty są bardzo ważne w wychowaniu dziecka. Postępując w ten sposób
      rodzice pokazują dziecku, że nie ma ludzi nieomylnych i pomagają mu zaakceptować
      jego własne błędy i porażki, przyjąć za nie odpowiedzialność.
    • malabru Kochać i wymagać - teza 4 09.03.09, 10:25
      Dzieci są podmiotem procesu wychowania - same w aktywny sposób dążą do
      zaspokajania własnych potrzeb
      , korzystając także z możliwości jakie daje
      otoczenie poza rodziną.


      Rodzice nie są w stanie i nie muszą sami zaspokajać wszystkich potrzeb
      swoich dzieci. Powinni pomóc dziecku skorzystać z kontaktów z innymi ludźmi, np.
      dziadkami, nauczycielami, rówieśnikami. Nie muszą też być ciągle czujni i
      uważni i żyć w obawie, że przeoczą jakieś ważne potrzeby swojego dziecka
      -
      dziecko samo pokazuje rodzicom czego potrzebuje i zwykle żywiołowo domaga się
      tego, dając rodzicom wiele szans na zareagowanie.
    • anaj75 Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 09.03.09, 13:14
      Całkiem zbieżne z moją koncepcjąsmile
      • hovawartka Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 09.03.09, 15:22
        Bardzo fajne, staram się właśnie tak postępować. Mam jednak powazny
        problem z tezą 2 (mam wrazenie, że za mało wymagam w stosunku do
        okazywanej miłości - a ma byc równowaga). W ogóle zawsze miałam
        problem ze stawianiem granic, caly czas się uczę i wiem, ze trzeba
        wymagać (widzę to też z perspektywy 10 lat pracy w szkole, wymagania
        porządkują świat, dają pewność i tworzą zdrowe relacje - to z
        obserwacji siebie i innych nauczycieli).

        • anaj75 Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 09.03.09, 19:54
          No, właśnie - ja też balansuję i trochę mi trudno czasem
          konsekwentnie wymagać, pomimo uznania za swoje tych założeń
          teoretycznych, bo to wymaga wiele samodyscypliny...
    • mbkow Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 09.03.09, 23:05
      bardzo bliskie sa mi te tezy. bardzo mi sie podobaja. chcialabym kazda realizowac. ale z kazda mam problem. domyslam sie, ze nie jestem odosobniona, tu patrz: teza 3 wink
      - ciezko mi wyznaczac granice i ich sie trzymac
      - ciezko mi karac lub tez pieknie: pozwalac na poniesienie konsekwencji własnych zachowań dziecka
      - ciezko mi czasem zaufac dziecku i nie byc nonstop czujna
      - a z drugiej strony ciezko mi dosc czesto byc z dziecmi na 100%, kiedy mysli leeeeeca do pracy, niezalatwionych spraw... albo odpadam ze zmeczenia
      - akceptacja dla trudności i ograniczeń dziecka tez sprawiaja mi czasem trudnosc w imie np. dobrego zachowania w miejscu publicznym
      jakkolwiek, te tezy daja mi taki fajny stabliny grunt do budowania relacji z synkami. i spokojnie odcinam sie od metod pokolenia naszych rodzicow z haslem naczelnym 'dzieci i ryby glosu nie maja' wink
      • andziulindzia Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 09.03.09, 23:19
        dla mnie największą trudność w stosowaniu tych zasad stanowię ja sama. Moje
        samopoczucie, większa lub mniejsza cierpliwość, zmęczenie.
        • andziulindzia Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 09.03.09, 23:19
          I tak sobie myślę, że wychowując dzieci najwięcej pracy mam nad samą sobą
          • mbkow Re: Szkoła dla rodziców - trochę teorii... 10.03.09, 07:26
            i to bylo jedno z pierwszych zdan, jakie uslyszalysmy na kursie wink ze nie mamy
            problemow z dziecmi, tylko ze soba wink
    • malabru GRANICE (rodzaje) 17.03.09, 11:37
      Tym razem większość będę pisać z moich notatek. Na koniec podam jeszcze trochę
      teorii z zeszytów metodycznych, które dostałyśmy z Moniką na kursie.

      Granice, które sobie wyznaczamy można podzielić na:
      a) granice zewnętrzne (fizyczne) - czyli to wszystko co rozumiemy przez
      bliskość, kontakt przez dotyk;
      b) granice wewnętrzne (psychiczne) - określają nasze potrzeby, duchowość,
      chronią nasze uczucia

      Granice wewnętrzne to m.in.:
      - granice emocjonalne- Wyznaczają relacje z innymi ludźmi, chronią nasze
      uczucia. Zdrowe granice emocjonalne sprawiają, że nie obarczamy innych naszymi
      frustracjami, złością czyli np. nie wyładowujemy złości na innej osobie niż ta,
      która jest jej przyczyną. Źle postawioną granicą emocjonalną jest też np. wstyd
      za innych (za męża, rodziców, kolegów itp.), którzy robią coś niewłaściwego a my
      się tego wstydzimy.
      - granice poznawcze (intelektualne) - Zdrowe granice poznawcze
      umożliwiają nam opieranie się na własnych sądach, weryfikowanie poglądów
      własnych i cudzych.
      - granice duchowe - określają nasz światopogląd, określają stosunek do
      Boga, religii.
    • malabru GRANICE (systemy granic) 17.03.09, 11:48
      Można wyróżnić 4 podstawowe systemy granic:
      1. Nienaruszony system granic
      2. Uszkodzony system granic
      3. Mury zamiast granic
      4. Brak granic


      1. Nienaruszony system granic charakteryzuje:
      - świadome nawiązywanie kontaktów
      - świadome przeżywanie bliskości
      - satysfakcja z bycia z ludźmi
      - poczucie bezpieczeństwa
      - respektowanie cudzych granic
      - umiejętność mówienia "nie"

      2. Uszkodzony system granic (najczęściej spotykany) charakteryzuje:
      - powodowanie konfliktów
      - częściowa ochrona
      - kłopoty z respektowaniem granic innych
      - niepełne poczucie bezpieczeństwa
      - umiejętność mówienia "nie" czasami

      3. Mury zamiast granic to:
      - uczucie izolacji
      - brak intymności
      - samotność
      - mówienie "nie" w każdej sytuacji

      4. Brak granic powoduje:
      - kłopoty w kontaktach z ludźmi
      - przyjmowanie roli agresora lub ofiary
      - naruszanie cudzych granic
      - poczucie zagrożenia i braku ochrony
      - brak umiejętności mówienia "nie"
    • malabru GRANICE a wychowanie 17.03.09, 12:19
      Normy i zasady pomagają wyznaczać granice.

      Obowiązkiem wychowawczym jest stawianie granic bo czytelny system wartości:
      - daje poczucie bezpieczeństwa
      - pozwala odróżnić dobro od zła, to co wartościowe od tego co bezwartościowe
      - pozwala budować właściwe relacje społeczne

      To co najbardziej do mnie przemówiło na zajęciach to porównanie dzieci do rzeki
      - Dziecko jest jak rzeka, która rozleje się wszędzie tam, gdzie nie ma zapory.
      Rzeka, która będzie biła o brzeg lub tamę próbując zrobić wyrwę. Dziecięce,
      domaganie się realizacji własnych zachcianek to takie chlupotanie rzeki o zaporę
      (nie chcę się sam ubrać nie dlatego że jestem złośliwy tylko dlatego, że jestem
      rzeką, która chlupocze z nadzieją zrobienia wyłomu)

      Jak stawiać granice? - z zeszytów metodycznych
      "Jest rzeczą konieczną, by określić, dokąd sięga moje JA, z jego
      odpowiedzialnością, a odkąd zaczyna się odpowiedzialność drugiego człowieka.
      Życie dziecka jest jak droga. Jeśli droga jest dobrze oznakowana, to dziecko
      bezpiecznie osiągnie cel. Nie ma wychowania tam, gdzie nie ma oznakowanych
      szlaków, po których można się bezpiecznie poruszać. Zasady zapewniają poczucie
      bezpieczeństwa - dzięki nim wiesz, czego się spodziewać. Mogą pomóc w takim
      porozumiewaniu się z ludźmi aby nie ranić siebie nawzajem. Aby móc określać
      granice dla dziecka, trzeba poznać swoje, trzeba się otworzyć na prawdę o sobie."

      Jak określać dziecku stałe granice? - też z zeszytów
      Krok I: słowa
      1. Komunikat powinien dotyczyć zachowania dziecka: koncentracja na zachowaniu
      a nie postawie, uczuciach lub wartościach dziecka

      NIE: Zosiu, nie widzisz, że jestem zajęta?
      TAK: Rozmawiam. Stukanie mi przeszkadza
      2. Bądź bezpośredni i konkretny: powiedz jasno i krótko czego od dziecka
      oczekujesz oraz w razie potrzeby kiedy i jak ma wykonać określone zadanie

      NIE: Tylko nie wracaj zbyt późno!
      TAK: Oczekuję, że będziesz o dwudziestej.
      3. Mów stanowczo, ale nie podnoś głosu; nie bądź szorstki.
      4. Dokładnie określaj konsekwencje.

      NIE: Tylko nie jedź rowerem po ulicy, bo możesz wpaść pod
      auto!

      TAK: Rowerem możesz jeździć po chodniku lub na podwórku.
      Inaczej schowam go w garażu.


      Krok II: czyny
      1. Popieraj słowa działaniem. Słowa są na tyle wiarygodne, na ile
      potwierdzają je stojące za nimi działania!
      2. Reaguj natychmiast, kiedy dziecko idzie się bawić a nie wypełniło swoich
      obowiązków.
      "Nie ma zabawy dopóki nie wyjdziesz z psem". Zabranie dziecku na
      kilka dni klocków, jeśli nie posprząta po sobie... itp.
      • malabru Komentarz do życia dziecka jako drogi 17.03.09, 12:33
        Na zajęciach też była mowa o tej drodze.
        Założenie jest takie, że po pierwsze my mamy iść tą drogą z dzieckiem a nie
        przed lub za nim. Po drugie wszelkie dziecięce doświadczenia są jakby bocznymi
        uliczkami odchodzącymi od drogi głównej i tam z dziećmi nie wchodzimy. Dziecko
        musi samo przeżyć/doświadczyć pobytu w przedszkolu, w szkole, a właściwie
        poradzić sobie z rzeczywistością tam zastaną. My możemy tylko wyznaczać im
        kierunek jazdy stawiając na drodze znaki nakazu, zakazu czy znaki informacyjne.
        Ciekawe było to, co nasze prowadzące powiedziały o doświadczeniu jakim są np.
        narkotyki. To jest boczna droga, w którą dziecko wchodzi samo a my możemy
        jedynie warować przy wyjściu czekając na powrót dziecka. Wielu rodziców stara
        się jak może, ale w końcu odchodzi i zostawia dziecko w tej bocznej uliczce.
        Tymczasem gdyby poczekali, to dziecko by wróciło samo, bo wie, że u wylotu tej
        uliczki stoi ktoś, kto kocha i wie co jest najważniejsze. Ktoś, kto zna granice
        i umie je wyznaczać.

        Powiedziane zostało również, że nabywamy granice przede wszystkim poprzez
        kontakt z rodzicami.
      • malabru Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 17.03.09, 12:40
        Co powiecie na to, by podzielić się przykładami z naszego życia. Tym co mówimy
        do dzieci a co być może powinnyśmy mówić?
        Jak czytam przykłady z kroku pierwszego to od razu stają mi przed oczami
        sytuacje, których sama doświadczam i widzę wyraźnie, że mówię źle.
        Z własnego doświadczenia wiem, że jak sobie konkretną sytuację przeanalizuję i
        wymyślę co powinnam mówić to łatwiej mi stosować zalecane metody, ale jak zetknę
        się z sytuacją nową automatycznie wracam w stare koleiny, bo takie a nie inne
        odpowiedzi mam wdrukowane.
        Może dzieląc się przykładami stworzyłybyśmy taką bazę danych sytuacji i
        możliwych odpowiedzi? Co wy na to?
        • hovawartka Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 17.03.09, 14:54
          Tak, jestem za takim wątkiem o naszych doświadczeniach, co mówimy, a
          co lepiej brzmiałoby i pokazało dziecku granice.
          Generalnie temat granic świetny, trudny. Już własnie zobaczyłam
          siebie z uszkodzonymi granicami emocjonalnymi - właśnie wyładowuje
          złość na wszystkich dookoła w domu, zamiast na tej jednej osobie,
          która mnie wkurzyłasad No i drugi mój problem, z którym zamierzam
          walczyć to podnoszenie głosu, zdarza mi się to zdecydowanie za
          czesto.
          • doros1 Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 17.03.09, 21:20
            Dużo mądrych rzeczy smile. Ja generalnie mam problem z nadmiernym kontrolowaniem
            siebie, męża ,dzieci uncertain. Podoba mi się ten fragment o bocznych uliczkach w
            które dziecko musi wejść samo a my czekamy cierpliwie na rogu smile... dla mnie
            odkrywcze.
            • malabru Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 17.03.09, 21:45
              No, dla mnie też! smile
              A już dzisiaj szczególnie miałam możliwość obserwowania swoich emocji związanych
              z podążaniem dziecka boczną uliczką.
              Byłam dziś na zebraniu w szkole podstawowej dotyczącym 6-latków w szkole. Już
              wiem, że do pierwszej klasy córki nie puszczę, ale mam dylemat co zrobić z
              zerówką. Zostawić córkę w przedszkolu czy wysłać ją do zerówki do szkoły.
              Normalnie boję się puścić ją w tę boczną uliczkę. Chciałabym jej osłodzić,
              ułatwić wejście w nowe klimaty. Zatrzymać jeszcze trochę przed zakrętem. Chyba
              nie powinnam. Ot i klasyczny przykład...
              • ja_janka Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 19.03.09, 23:36
                To porównanie do drogi fantastyczne i bardzo inspirujące (chociaz niby takie
                oczywiste)
                Rozmyślałam o tych bocznych uliczkach. Szkoła jest dosyć oczywista (bo przeciez
                nie pójdziemy z dzieckiem do szkoły) ale już np. wyjazd na kolonie czy obóz
                sportowy? Trzeba znaleźć w sobie ta odwagę żeby dziecku w takie boczne uliczki
                pozwolić wejśc samemu. A z drugiej strony trzeba zachowac czujnośc żeby dziecka
                nie zacząć w ten czy inny zaułek popychac na zasadzie "popatrz inne dzieci tam
                poszły".
                Ten przykład z narkotykami też mi dał do myślenia. Juz sobie wyobraziłam jak
                stoję na poczatku tej uliczki (bo przeciez wejść tam nie mogę) i tupię ze
                złości, wymachuję rekami i krzyczę na swoje dziecko że przecież nie tak je
                uczyłam zyć. W sumie ciężko przewidzieć jak się zachowamy w danej sytuacji
                dopóki nam się nie zdarzy ale sam ten obraz mnie zmroził i zdopingował do pracy
                nad sobawink
                No i refleksja taka że choć dotknie nas to nieprędko to nie możemy ciągle tracić
                tego faktu z oczu - przyjdzie czas że dziecko będzie musiało pójść swoją droga a
                my będziemy mogły tylko z boku obserwować jak sobie radzi i bardzo niedobrze
                jest jak mama nie potrafi z tej drogi zejść i zrobić dziecku duuuużo miejsca...
                • malabru Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 23.03.09, 17:28
                  Ja mam podobne odczucia i zdaję sobie sprawę z jeszcze jednej bocznej uliczki,
                  której się boję, a jest nią inicjacja seksualna moich córek i wszystkie
                  konsekwencje z nią związane. Jakoś syn mnie nie martwi, za to o córkach myślę
                  bardzo często.
          • malabru Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 24.03.09, 10:35
            A propos tych przykładów jak mówić, to na ostatnich ćwiczeniach odkryłam, że
            takie przerabianie różnych sytuacji na sucho nie jest potrzebne. Przynajmniej
            mi. Bo okazało się, że wystarczy zastanowić się nad uczuciami, które towarzyszą
            danej sytuacji i wówczas dialog sam się układa. Inna sprawa, że w problemowych
            sytuacjach po pierwsze najpierw muszę sobie uświadomić, że nie wnikam w uczucia
            a powinna, a po drugie jak już się przestawię na właściwe tory myślenia, to
            muszę jeszcze wiedzieć jak nazwać te uczucia. I nad tym właśnie pracuję.
            • ja_janka Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 26.03.09, 00:21
              Zazdraszczam. Przede mną jeszcze daleka droga żeby osiągnąć ten etap co Ty.
              Ale z tymi granicami to przeciez nie zawsze chodzi o uczucia. Ja ostatnio
              zastanawiałam się nad taką granicą - jak rozmawiam przez telefon chcę żeby była
              cisza. A moje dziecko cały czas "nawija", śpiewa, wykrzykuje, skacze. Tak po
              prostu bo tak ma a nie przez jakieś emocje związane z tym że ja akurat
              rozmawiam. Jak wychodzę skacze za mnąsmile No i wymyśliłam że będę do niego mowić
              "Rozmawiam przez telefon. Zachowuj się cicho aż skończę" Widzicie w tym jakiś błąd?
              • earl.grey Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 17.04.09, 22:36
                ja_janka napisała:

                No i wymyśliłam że będę do niego mowić
                > "Rozmawiam przez telefon. Zachowuj się cicho aż skończę" Widzicie w tym jakiś b
                > łąd?

                ja nie widzę żadnego błędu. Przeciwnie, robię tak od dwóch lat za każdym razem,
                kiedy rozmawiam przez telefon. Wielokrotnie za każdym razem.
                Nigdy nie uzyskałam żadnego efektu.
                • malabru Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 18.04.09, 00:29
                  W świetle zajęć o zachęcaniu do współpracy powiedziałabym raczej coś w stylu:
                  chcę, żebyś np. mówił ciszej, bo rozmawiam przez telefon.
                  lub np.
                  Rozmawiam teraz przez telefon i oczekuję, że nie będziesz przez ten czas
                  hałasował klockami
                  Albo jeszcze inaczej:
                  Zależy mi na tym, byś nie krzyczał, bo teraz rozmawiam przez telefon

                  I tak sobie teraz pomyślałam, że określenie "być cicho" może być zbyt ogólne. Bo
                  co to dla dziecka znaczy? Lepiej byłoby określić precyzyjnie np. byś nie
                  krzyczał, nie stukał zabawkami w ścianę, nie trzaskał drzwiami itp. w zależności
                  od tego co dziecko akurat robi.
                  • earl.grey Re: Jak określać stałe granice - nasze przykłady? 18.04.09, 02:17
                    Ja mówię: "bądź cicho. Porozmawiamy, jak skończę" w imię tego, że 1: wyczytałam,
                    że mózg nie przyjmuje komunikatu "nie", więc daję komunikat pozytywny, 2. staram
                    się dawać komunikat krótki - mówię do dwulatki. Figę działa, szczerze mówiąc.
                    Cud chyba jakiś, że właśnie dostałam pracę, rozmawiając z pracodawcą w tych
                    warunkach smile Może wysokośc wynagrodzenia, z aktóre zgodziłąm się pracować, to
                    tłumaczy smile
                    Powiem szczerze, że mam uprzedzenie do komunikatów z punktu widzenia "ja" - nie
                    sprawdzają mi się, ale nie wiedziałam, w którym z wątków to uprzedzenie wyrazić,
                    więc nie wyraziłam smile
    • malabru ASERTYWNOŚĆ - trzy rodzaje zachowań 24.03.09, 10:59
      AGRESYWNE
      sygnały niewerbalne:
      - krzyk
      - podniesiony głos
      - wskazanie palcem
      - założone ręce
      - pozycja nieruchoma
      kluczowe słowa i zdania - stosowane z zachowaniami niewerbalnymi:
      - lepiej, żebyś ty...
      - jeśli nie, to...
      - ty, uważaj!
      - ty powinieneś
      - no, dobra!
      - źle!, niedobrze!
      - Idiota! Głupi!
      - Ty...!

      BIERNE
      sygnały niewerbalne:
      - głos proszący
      - zaciśnięte pięści
      - przesuwanie stóp
      - oczy spuszczone
      - pochylenie
      kluczowe słowa i zdania - stosowane z zachowaniami niewerbalnymi:
      - może ty...
      - myślę, że...
      - zastanawiam się, czy...
      - czy zechciałbyś...
      - tak mi przykro...
      - przepraszam, czy ty...
      - ale...przecież...
      - no wiesz...
      - a jeśli...
      - mam nadzieję, że nie przeszkadza ci...

      ASERTYWNE
      sygnały niewerbalne:
      - głos spokojny
      - głos opanowany
      - postawa odprężenia
      - kontakt wzrokowy
      - wyprostowana pozycja ciała
      kluczowe słowa i zdania - stosowane z zachowaniami niewerbalnymi:
      - Ja...
      - Uważam, że...
      - Czuję, że...
      - Chcę..., zależy mi...
      - Weźmy się do...
      - Jak to możemy załatwić?
      - Co o tym myślisz?
      - Co ty na to?
    • malabru ASERTYWNOŚĆ - co to jest? 24.03.09, 11:11
      Asertywność jest to zachowanie pozwalające nam konkretnie i zdecydowanie
      komunikować nasze potrzeby, chęci i uczucia innym ludziom, bez naruszania w
      jakikolwiek sposób ich praw.


      Chcąc być asertywnym trzeba:
      - zdecydować, czego chcę i czego nie chcę (czyli być sobą nie krzywdząc innych)
      - zdecydować, czy jest to uczciwe (czyli rozpoznać, czy jest to "mój obszar",
      moje prawo, czy tylko moja prośba)
      - wyraźnie to komunikować (komunikat "ja" a nie "ty"; wyjaśniać, a nie tłumaczyć
      się; komunikować otwarcie, spontanicznie, szczerze)
      - koncentrować się na zadaniu, celu, a nie na relacji z daną osobą
      - podejmować ryzyko
      - dbać o własne wyciszenie i odprężenie
      - otwarcie wyrażać swoje uczucia
      - swobodnie przyjmować i mówić innym komplementy
      - wyrażać i przyjmować uczciwą krytykę

      Należy zaprzestać:
      - "owijania w bawełnę"
      - "chowania się za czyimiś plecami"
      - znęcania się, obrzucania obelgami kogoś
      - tłamszenia swoich uczuć
    • malabru ASERTYWNOŚC - nasze prawa 24.03.09, 11:27
      5 PRAW OSOBISTYCH wg Herberta Fensterheima
      1. Masz prawo do robienia tego, co chcesz - dopóty, dopóki nie rani to kogoś innego.
      2. Masz prawo do zachowania swojej godności poprzez asertywne zachowanie - nawet
      jeśli to rani innego - dopóty, dopóki twoje intencje nie są agresywne lecz
      asertywne.
      3. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb - dopóty, dopóki uznajesz, że
      druga osoba ma prawo odmówić,
      4. Istnieją takie sytuacje między ludźmi, w których prawa nie są oczywiste,
      zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sprawy z drugą osobą i
      wyjaśnienia jej.
      5. Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

      PRAWA ASERTYWNOŚCI wg Gael Lindenfield:
      Masz:
      1. Prawo domagania się tego, czego chcesz (ze świadomością, że partner ma prawo
      powiedzieć "nie")
      2. Prawo do własnego zdania, uczuć i do odpowiedniego ich wyrażania
      3. Prawo wyrażania opinii, które nie mają logicznej podstawy i których nie
      musimy uzasadniać (np. intuicyjne myśli i uwagi)
      4. Prawo do podejmowania własnych decyzji i radzenia sobie z ich skutkami.
      5. Prawo dokonania wyboru w kwestii zaangażowania się w cudze problemy
      6. Prawo do niewiedzy i nierozumienia czegokolwiek
      7. Prawo do popełniania błędów
      8. Prawo do odnoszenia sukcesów
      9. Prawo do zmiany zdania
      10. Prawo do prywatności
      11. Prawo do samotności i niezależności
      12. Prawo do własnej przemiany i bycia asertywnym

      Człowiek asertywny nie zajmuje się jedynie swoimi prawami. Zawsze wspiera i
      wspomaga asertywność u innych ludzi.
    • malabru ASERTYWNOŚĆ - potencjalne sfery problemów 24.03.09, 11:39
      Czy potrafię...
      Wyrażać pozytywne uczucia? Np.:
      Kocham cię.
      Jestem dziś szczęśliwy.
      Lubię rozmawiać... bawić się z tobą.
      Podoba mi się to wypracowanie.
      Gratuluję ci! Uważam, że zrobiłaś dzisiaj naprawdę świetną robotę... porządek...
      itp.
      Jestem ci wdzięczny za pomoc... troskę... itp.

      Wyrażać negatywne uczucia? Np.:
      Nie podoba mi się to jak...
      Boję się.
      Czuję się dzisiaj naprawdę podle.
      Znacznie bardziej wolę naturalny kolor twoich włosów.
      Nie lubię...
      Jestem zmęczona.
      Smutno mi kiedy...

      Wyrażać uzasadnioną złość? Np.:
      Znów się spóźniłeś - jestem wściekła.
      Jestem naprawdę rozdrażniony gdy...
      Ogarnia mnie gniew, kiedy nie dotrzymujesz obietnicy.

      Odmawiać prośbom i zaproszeniom? Np.:
      Nie, nie mogę pracować dziś tak długo.
      Nie, nie chcę być w to zaangażowany.
      Nie, nie mogę ci w tym pomóc ani teraz, ani kiedy indziej!
      Nie, nie interesuje mnie taki film, muzyka...
      Nie, nie chcę teraz bawić się z tobą.
      Nie, nie kupię tego.
      Nie, nie mogę zostać dłużej. Idę już do domu.

      Wyrażać własne zdanie? Np.:
      Sądzę, że to spotkanie trwa już dostatecznie długo.
      Nie zgadzam się z... na...
      Uważam, że...
      Zabraniam...
      Chcę...
      Zależy mi na...
    • malabru ROZWIĄZYWANIE KONFLIKTÓW 30.05.09, 15:18
      Tym razem część teorii przepisuję z zeszytów metodycznych, które dostałyśmy na
      kursie: "Zeszyty metodyczne 7. Szkoła dla Rodziców i Wychowawców. Niezbędnik dla
      uczestników warsztatów" CMPPP 2008

      Sytuacje problemowe są w rodzinie nieuniknione. To normalne, że mogą wystąpić
      różnice zdań, stanowisk, potrzeb, zainteresowań a także wartości. P. Pellegrino
      (kimkolwiek był) uważa, że Największym nieprzyjacielem rodziny nie jest
      konflikt, ale obojętność
      .

      Konflikty są:
      - sygnałem zdrowia, bo oznaczają, że każdy z nas istnieje i jest zdolny do
      wyrażania samego siebie, są uznaniem prawa do bycia innym.
      - bodźcem do rozwoju i motorem do dynamizmu - źródłem inspiracji jest właśnie
      napięcie. Jest to pokarm dla wyobraźni i tworzenia tego co jeszcze nie istnieje
      - środkiem do budowania i formowanie własnej tożsamości. Dzięki konfrontacji
      między własnymi pragnieniami i ambicjami a życzeniami i aspiracjami rodziców, w
      dziecku rodzi się poczucie własnej odrębności i niezależności
      - elementem ułatwiającym pokonywanie trudności życiowych. Dziecko, które w domu
      nauczyło się dostrzegać i tolerować różnice, a równocześnie czerpać przyjemność
      z bycia razem, będzie łatwiej stawiało czoło rzeczywistości. Ponadto uczy się
      ono znoszenia niepowodzeń i dyscypliny wewnętrznej. (J. Sakowska)

      Pani Sakowska jest pomysłodawczynią przeprowadzania Debaty czyli Spotkania
      Rodzinnego:

      Zasady spotkania rodzinnego:
      - spotkania dobrze jest przeprowadzać systematycznie, raz w tygodniu w ustalonym
      wcześniej dniu i o stałej godzinie
      - należy ustalić miejsce, w którym będzie można umieścić listę spraw na debatę
      (np. zeszyt rodzinny, kartka na lodówce, domowa tablica informacyjna itp.)
      - każdy ma prawo wpisać na listę problem, który uważa za ważny; osoba
      zgłaszająca problem podpisuje się pod nim
      - decyzje dotyczące rozwiązania problemu powinny być podejmowane jednogłośnie
      - spotkania rodzinne odbywają się przy pustym stole - sprzyja to skupieniu się
      na rozwiązywaniu problemów
      - na spotkaniach rodzinnych omawia się plany poszczególnych cżłonków rodziny na
      kolejny tydzień
      - na spotkaniach rodzinnych planuje się wspólną rozrywkę rodzinną w nadchodzącym
      tygodniu
      - spotkania rodzinne kończą się przyjemnością dla całej rodziny - wspólna gra,
      deser...

      Przebieg Debaty Rodzinnej
      - Wybór sekretarza - osoby, która dba o porządek i przestrzeganie reguł;
      najlepiej by za każdym razem był to ktoś inny
      - Komplementy i wyrazy uznania czyli dla każdego coś miłego smile Chodzi o
      to, aby każdy o każdym powiedział coś miłego - jakieś wyrazy uznania, podziwu,
      szacunku, podziękowania. Zdania muszą być prawdziwe, konkretne i dotyczyły spraw
      w miarę aktualnych. Taka runda życzliwości ma pozytywnie nastroić wszystkich
      uczestników debaty.
      - Przedstawienie listy spraw do omówienia wg kolejności ich zapisywania.
      Można sprawy omawiać w takiej kolejności lub głosować nad inną kolejnością
      - Rozwiązywanie problemu:
      ~~ nazwanie problemu przez osobę zainteresowaną - dokładne, ale krótkie
      powiedzenie o swoich uczuciach oraz niezaspokojonych, bądź naruszonych
      potrzebach (ważny jest komunikat "ja")
      ~~ zajęcie stanowiska wobec problemu przez pozostałe osoby
      ~~ spisywanie pomysłów na rozwiązania
      ~~ krytyczna ocena pomysłów rozwiązań
      ~~ wybór jednego rozwiązania - jednogłośnie
      ~~ wprowadzenie ustaleń w życie z określeniem kto, co i kiedy wykona, od kiedy
      zaczynamy, co jest potrzebne, aby to zrobić
      - Zakończenie debaty miłym akcentem - wspólna gra, deser, spacer, zabawa itp.
      - Wszelkie ustalenia i zapiski przechowuje się do następnej debaty. Jeśli
      przyjęte rozwiązanie problemu nie sprawdza się w praktyce powraca on w następnej
      debacie. Zapisuje go na liście osoba, która ma zastrzeżenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka