Dodaj do ulubionych

Historia słowiańskiej kosmonautyki

15.01.04, 14:02

Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Historia słowiańskiej kosmonautyki 15.01.04, 14:09
      Z pierwszym lotem załogowym jest pewien problem. Oczywiście insynuacje, że
      przed Gagarinem w kosmos poleciało 10 innych kosmonautów - to wierutna, przez
      nikogo nie potwierdzona bzdura. Program kosmiczny, przy poparciu Chruszczowa i
      niechęci pozostałych decydentów kompleksu wojskowo-przemysłowego był przez
      Korolewa realizowany najmniejszym możliwym nakładem kosztów. Wszystkie
      fundusze, środki, siłę roboczą wydzielano mu bardzo niechętnie. Wielu uważało
      go wręcz za sabotażystę, odciągające cenne środki finansowe i inne od
      zasadniczych programów rakiet bojowych. Moce produkcyjne wkrótce wchłonęła
      produkcja rakiet bojowych R-16 i nośnych R-7 w wersji dwustopniowej, używanej
      do wynoszenia w kosmos wojskowych satelitów. Także szkolenie pierwszych
      kosmonautów odbywało się w prymitywnych warunkach, zaś oddelegowanie do grupy
      kosmonautów wcale nie traktowano jako wyróżnienie. Wśród kosmonautów nie było
      słynnych oblatywaczy głównych firm lotniczych, zaś nazwiska Gagarin, Titow,
      Bykowski etc. nic wcześniej nikomu nie mówiły. Wystarczy przyjrzeć się stopniom
      wojskowym: kapitan, major. Żadnych pułkowników czy nawet generałów, jak to się
      zdarzało później, gdy blichtr lotów kosmicznych był już oczywisty.

      Wątpliwości co do lotu Gagarina są inne. W największym skrócie - podejrzewa
      się, że on w ogóle nie był w kosmosie. Amerykanie zarejestrowali korespondencję
      radiową pomiędzy ziemią a kosmosem - ale kilka dni wcześniej, przypuszczalnie 9
      kwietnia. Istnieje wiele innych poszlak, które wskazują na jakąś mistyfikację.
      Szczegółowo pisze o tym Stefan Nemeri w książce "Gagarin - kosmiczne kłamstwo",
      wydanej w Budapeszcie na początku lat 90.

      Wkrótce jednak chruszczowowska "sielanka" się skończyła i dla radzieckiej
      kosmonautyki nastały ciężkie czasy Breżniewa. Fundusze jeszcze bardziej
      przycięto, co wyraźnie odbiło się na efektach. Pomimo wysiłków wielu
      entuzjastów spektakularnych osiągnięć już nie było. Wielu tych, którzy
      wcześniej z Korolewem (a później z Miszynem) współpracowali, opuściło ich. Tak
      było np. z Walentym Głuszko, jedynym, który był w stanie skonstruować
      odpowiednie silniki dla księżycowej rakiety N-1. Po rozstaniu się z Głuszko,
      Korolew posiłkował się ową cudaczną baterią 30 silników innego biura, w ogóle
      nie spełniających wymagań. Sam Głuszko z czasem "wygryzł" Miszyna i stanął na
      czele konsorcjum NPO "Energia" w 1974 r. Wówczas odpowiednie silniki znalazły
      się - dla konstruowanej pod jego kierunkiem rakiety "Energia", bazującej na
      czełomiejowskim projekcie UR-700.


      Ach, te kosmodromy


      Na zakończenie dwa słowa o kosmodromach. W istocie Bajkonur był wielką
      mistyfikacją… Tak bowiem określano kosmodrom Tiuratam w Kazachstanie. W
      Kazachstanie w odległości 350 kilometrów od niego, w pobliżu sieła Bojkonyr (po
      rosyjsku Bajkonur) zbudowano zaś makietę kosmodromu przeznaczoną dla
      amerykańskich satelitów, które dawały się na to nabrać do końca lat 60., kiedy
      to odkryto prawdziwy kosmodrom. Nosił on oficjalną nazwę Państwowy Poligon
      Naukowo-Doświadczalny nr 5.

      Kolejna sprawa to Plesieck. Zbudowano go po to, by przenieść tu tajne programy
      wojskowe. W Tiuratam ciągle było pełno obcokrajowców (a ściśle: w miasteczku
      Leninsk zbudowanym na potrzeby kosmodromu), czy to szkolonych kosmonautów, czy
      też zwiedzających dostojników z zaprzyjaźnionych (i nie) państw. Plesieck
      niechętnie udostępnia się programom "cywilnym" i stąd przeróżne wymówki.
      Nieprawdą jest natomiast, że jest to jedyny obecnie kosmodrom na terenie Rosji.
      Jest też kosmodrom Swobodnyj w Kraju Amurskim, na Dalekim Wschodzie. To
      najnowszy rosyjski kosmodrom, w który sporo zainwestowano.

      Szkoda, że zamiast opisywać różne domniemane (poza wypadkiem Komarowa)
      katastrofy, autor nie opisał prawdziwej tragedii - wybuchu rakiety R-16 24
      października 1960 r., wskutek którego śmierć poniosło ponad 100 osób, w tym
      marszałek Mitrofran Niedielin, pierwszy dowódca Strategicznych Wojsk
      Rakietowych.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Rosjanie: Będziemy na Marsie przed USA! 15.01.04, 14:27

    • borebitsy kosmiczne latawce, winda do nieba 2 15.01.04, 14:44
      zgłoszenie patentowe

      Każda idea przekazana publice, innym ludziom może stanowić podstawę
      późniejszychroszczeń patentowych czy copyrights.

      Trudno czasem ustalić kto cokiedy pierwszy powiedział czy wymyślił.
      Ja wymyśliłem kiedyś kosmiczną linę.
      Ten projekt jest już obliczany w NASA.
      flightprojects.msfc.nasa.gov/fd02_elev.html
      Cóż szkoda jednak co się okazało projekt ten opisał ktoś w ZSSRR w latach
      30stych? w gazecie smile Prawda.

      Gdy robiłem obliczenia do "swojego" (bo sam to wymyśliłem i nie wiedziałem
      żejuż ktośtoopisał) projektu doszedłem do wniosku że najlepszy dostępmy
      materriał kevlr (200km lina zrywa się pod własnym cięzarem) byłby zasłaby by
      zrobić taką windę donieba. Expotencjalnie rozszeżający się sopelbyłby przy
      orbicie geostaacjonarnej za gruby by to realizować.

      Ach gdyby tak ziemia kręciła się szybciej 4x tolinamogła by być owile krótsza
      ~rzędu 10k km. A gdyby kręciła się jeszcze szybciej tojeszcze krótsza. Linę na
      1000 km można zrobić bezproblemu to tylko 2^5 grubości(bezuwzgłedniania
      odśrodkowejsiłyi spadku grawitacji które ją jeszcze odchudzają)

      No tak ale ziemia się kręci omega 1/24h ijuż. I tu zaczyna się moje zgłoszenie:

      Otóż,
      postuluję konstrukcję latawca kosmicznego. Zanurzony w bardzo rzadkich
      warstwach górnej atmosfery będzie obiegać ziemię wielerazy wciągu doby. Do
      latawca będzie doczepina lina stercząca odśrodkowo w kosmos. Lina ta będzie
      naszą windą kosmiczną. Latawiec musi mieć napęd by pokonać opór atmosfery.
      Napęd będzie elektryczny z baterii fotowoltanicznych umieszczonych na końcu
      liny, tak daleko by jak naj krócej pozostawać w cieniu ziemi. Energie też można
      przekazywać falowo albo zbudować pierścień latawców połaczonych między sobą.

      Transport z powierzchni do latawca morze się odbywać przy pomocy haka na
      huśtawce. Który wypuszczony do przodu robi wachadłowy ruch podejmując ładunek z
      powierzchni , nawodnegostatku czy z samolotu.

      To właściwie głowna idea mojego pomysłu. Ewentualny sponsor czy partnermoże się
      ze mną skontaktować sl@intellact.com lub na komórkę USA 773-396-8205.
      (c)tb 2004 dziś.

      Co daje realizacja takiej koncepcji? Kolosalne obniżenie nakładów
      energetycznych transportu na orbitę. Niską i wysyłanie na orbity wyzsze.

      Acha jeszcze wzdłóż windy warto by zbudować przyspieszacz liniowy pozwalajacy
      na transport na dalekie orbity. Występujące kołysanie liny, sił karoliusamożna
      właśnieprzy koncecji latawcałatwo balansować zmieniając jego prędkość oraz
      zanurzenie w atmosferze. Tej zalety nie posiada winda przytwierdzona do równika.
      Gdzyby można byłobudować linyod równika (będzie taki materiałnanutubesitp) to
      teżniemusząlinybyćmontowane do równika a mogą odchodzić jakszprychy w kole
      roweru np z warszawy i dróga poprzeciwnejstronierównikagdzieś w Afryce.

      Jednakże latawce kosmiczne można budować już dziś ilinaz kewlaru czy węgla
      będzie wystarczająco dobra.

      Pozdrowienia i pomyślych gwiazd!
      • borebitsy FLIER NADOR 16.01.04, 06:57
        N A D O R
        N A D O:R
        N A Dsurprised R
        N Abig_grin O R
        N:A D O R
        N A D O R

        L i T i L
        C i L i C
        T i L i T

        *1 Jak sadzicie czy ktos juz podal hustawkowo latawcowy sposob na podroze
        kozmiczne?

        Trudno czasem ustalić kto co kiedy pierwszy powiedział czy wymyślił.
        Ja wymyśliłem kiedyś kosmiczną linę. Weidentnie nie pierwszy. Rozmawialem z
        ludzmi a niktorzy sie pukali w glowe.

        Projekt jest już obliczany w NASA. Zreszta nie ja bylem pierwszy.
        flightprojects.msfc.nasa.gov/fd02_elev.html
        Cóż troszke szkoda kiedy tam to znalazlem, jednak co się okazało projekt ten
        opisał ktoś w ZSSRR i to w latach 30 stych w gazecie Prawda.

        Gdy robiłem obliczenia do "swojego" (tak myslaem) projektu doszedłem do wniosku
        że najlepszy dostępny (10 lat temu) materiał kevlar *1 byłby za słaby by
        zrobić taką windę do nieba. Expotencjalnie rozszeżający się soplowaty ksztalt,
        byłby przy orbicie geostacjonarnej za gruby by to zrealizować.
        *1(kevlarova lina zrywa się pod własnym cięzarem gdy ma 200 km, stalowa 10)

        Gdyby ziemia kręciła się szybciej 4x to lina mogła by być o wile
        krótsza ~rzędu 10k km. A gdyby kręciła się jeszcze szybciej to jeszcze krótsza.
        Linę na 1000 km można zrobić bez problemu to tylko 2^5 grubości(bez
        uwzgłedniania odśrodkowej siły i spadku grawitacji które ją jeszcze odchudzają)

        No tak ale ziemia się kręci raz na 24 godziny i już. I tu zaczyna się moje
        zgłoszenie:

        Otóż,
        postuluję konstrukcję latawca kosmicznego. Zanurzona w bardzo rzadkich
        warstwach górnej atmosfery. Platforma-plat będzie obiegać ziemię wiele razy
        wciągu doby. Do takiego latawca będzie doczepina lina stercząca odśrodkowo w
        kosmos. Jeszcze bardziej poglebiajac analogie odwroconego latawca. Skrzydo
        plata nosnego bedzie dociagac line W kierunku zimi, sila odsrodkowa wyciagc
        line kosmos. Lina ta będzie wtedy nacignieta konstrukcja windy kosmicznej.

        Skrzydla, platforma, plat latawca musi mieć napęd by pokonać opór atmosfery.
        Napęd będzie elektryczny z owniw slonecznych umieszczonych na końcu
        liny, tak daleko by jak najkrócej pozostawać w cieniu ziemi. Energie też można
        przekazywać falowo albo zbudować pierścień latawców połaczonych między sobą.

        Z powierzchni do latawca najlepiej dostac sie przez hustawke. Na koncu hustawki
        jest zaczep. Line hustawki z zaczepem wyrzucamy do przodu. Zatacza wachadlowy
        ruch podejmując ładunek z powierzchni z nawodnego statku lub z samolotu.

        Takie rozzwiazanie mozna z punktu widzenia funkcjonalnego dopiero nzawac
        kosmicznym wachadlowcem.

        To właściwie głowna idea mojego pomysłu. Ewentualny sponsor czy partner może
        się ze mną skontaktować sl@intellact.com lub na komórkę USA 773-396-8205.

        (c)tb 2004 jan/14.
        Credyty dla 2:1 "za piosenka do nieba"

        Co daje realizacja takiej koncepcji? Kolosalne obniżenie nakładów
        energetycznych transportu na orbitę.

        Acha jeszcze wzdłóż windy warto by zbudować przyspieszacz liniowy pozwalajacy
        na transport na dalekie orbity. Występujące przy przyspieszniu liniowym
        kołysanie liny, siła karoliusa, można właśnie w tej koncecji latawca łatwo
        balansować zmieniając jego prędkość oraz zanurzenie w atmosferze. Tej zalety
        nie posiada winda przytwierdzona do równika. Latawiec jest bardziej stabilny
        poprzez dynamiczna rownowage i manewrowosc.

        ===
        Gdzyby można było budować liny od równika (będzie taki materiał nanotubes itp)
        to też niemuszą liny być montowane do równika a mogą odchodzić jak szprychy w
        kole roweru np z Warszawy i dróga poprzeciwnej stronie równika gdzieś w Afryce.
        Jednakże latawce kosmiczne można budować już dziś i lina z kewlaru czy węgla
        będzie wystarczająco dobra. (mocna i lekka). Do napedu skrzydla najlepiej
        zastosowac powierzchniowe silniki jonowe.

        Pozdrowienia i pomyślych gwiazd!


        Chetnie nawie wsoprace z grafikiem w celu wizualizacji tego projektu.


        ad *1
        zgłoszenie patentowe

        Każda idea autora przekazana publice, innym ludziom, może stanowić podstawę
        późniejszych roszczeń patentowych czy copyrights.



        =================================
        gdziez ta prawda przysow
        "madrej gowie dosc w pol slowie" ?



        ==
        parametry techniczne
        wyskosc rozety 50 Mm 5e4
        linearna droga orbity 40Mm 4e7
        cisnienie 0.1 hPa 10 Pa
        temeratura stmosfer 240K
        nachylenie orbity 0/ moe by nawet 90
        kierunek obrotw zbieny
        Predkoc liniowa
        predkoc kontowa
        orbita nigo
        dugos przeciwagi
        praktyczna dugosc acceleratora linowego (z uwagi na sztywnosc przeciwwagi)
        Mxymala masa podja(podhunieta)






      • bolko_turan winda do nieba 16.01.04, 18:38
        Te winde z pewnoscia zbuduja, tylko materialu jeszcze nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka