Dodaj do ulubionych

TAROT i WRÓŻBY.

31.03.04, 11:38
Witam
mam takie pytanie. Jak często mozna sobie wróżyć? Np. z Tarota... byłam pół
roku temu u jednej Pani... Wspaniała wróżba mi wyszła, ale na razie nic sie
nie dzieje, ale ma zacząć się już niedługo;-)))... Ale teraz tez bym poszła,
moze nie koniecznie do kogos od Tarota, ale zwykłych kart Klasycznych....
Chodzi mi o analizę przemian, które tu zaszły, nie o przepowiedzienie
przyszłości...
No to jak często można?
I czy Tarot lub inne karty nie zaczną kłamac jeśli spytam je o to samo po raz
któryś?
Dzieki i pozdrwiam
Karolcia
Obserwuj wątek
    • melinek Re: TAROT i WRÓŻBY. 01.04.04, 21:41
      Witam Karolciu,

      karty nie sklamia, ale uwzglednia to, co sie z toba dzialo przez szesc
      miesiecy, wiec ich odpowiedz bedzie juz inna. Dlatego radze jeszcze poczekac na
      spelnienie karcianych przepowiedni. Druga wrozka powie ci cos innego,
      niezgodnego z tym co powiedziala pierwsza i zamet gotowy a tego wcale nie
      pragniesz.
      Spelnienie wrozby nie ma okreslonej daty, moze nastapic za pol roku, za rok czy
      za kilka lat. Ono nastepuje, gdy bedziesz na nie gotowa i spelni sie
      niepostrzezenie tak, ze zauwazysz je dopiero post factum.
      Dzieki kartom chcesz poczuc sie bezpieczniej rezerwujac sobie pewne zdarzenia w
      przyszlosci. Jednak to Ty sama czynisz swoja przyszlosc a to co sie w twoim
      zyciu wydarza jest wynikiem realizacji towich marzen i towoich mysli.
      Karty za ciebie nie mysla, ani za ciebie nie marza, staraja sie wskazac Ci
      wlasciwy sposob postepowania lub cel, do ktorego powinnas dazyc.

      A moza chodzic do wrozek tak czesto na ile cie na to stac.
      Najwazniejsze jest to, ze czeka cie cos wspanialego i nie trac
      nadzeji, ze cie to spotka.
      • anahella Re: TAROT i WRÓŻBY. 03.04.04, 13:30
        melinek napisał:

        > A moza chodzic do wrozek tak czesto na ile cie na to stac.

        A ja uwazam inaczej. Do wrozek nalzy chodzic jak najrzadziej. Od takiej
        postawy "mam pare zlotych ide do wrozki" prosta droga do uzaleznienia sie. Znam
        kobiete, ktora ciezko pracuje na chleb. Zarabia niezle, bo jest znana
        specjalistka w swoim fachu. Ciagle do mnie dzwonila po horoskop, z tego co wiem
        to nie tylko do mnie, non stop siedzi u tarocistow.

        Kiedys w koncu nie wytrzymalam i zamiast robienia horoskpu umowilam sie na
        kawe, i wyjasnilam jej ze zycie to nie jest czekanie na spelnienie
        przepowiedni, prognoz itp. Ze siedzac z zalozonymi rekami nie znajdzie milosci
        swojego zycia, ze spedzajac czas u wrozek traci czas, ktory bedzie mogla
        poswiecic swojemu dziecku. Wychodzac ode mnie powiedziala "widze ze
        zmarnowalam swoj cenny czas".

        Czasem jak patrze na wpisy na Wrozbiarstwie, jak dziewczyny polecaja sobie
        wrozki niczym manikiurzystki, wychodza od wrozki i pytaja sie co znaczyla ta
        karta, a co inna, albo domagaja sie potwierdzenia tego co powiedziala jakas
        wrozka z ich miasta to robi mi sie slabo. Wrozyc sobie dla zabawy mozna w
        Andrzejki lejac wosk.
        • comma Re: TAROT i WRÓŻBY. 24.05.04, 12:27
          Wątek co prawda nie najświeższy, ale pozwolę sobie podnieść :-) Znam osobę,
          której przepowiednia o wielkiej miłości i udanym związku sprawdziła się po
          kilkunastu latach. Potwierdzam, że od wróżb można się uzależnić, widziałam to
          na przykładzie mojej koleżanki. To było żałosne i przykre. Posądzała o zdradę
          swojego partnera i biegała do wróżek, by jej to potwierdzały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka