wczoraj mnie podminował kruz7, że nikt tu nie chce nikomu pomóc, nie
chce zdradzić jak sobie radzić z samotnością. Nie lubie sie
nadmiernie rozpisywać, ten watek wykorzystuje przez przypadek, tak
więc przepraszam Piotrze, to nie dotyczy Ciebie

Póki jednak ogień we mnie jeszcze płonie napisze, bo potam już nie
bedzie tak samo, jak mnie skrytykujecie, przestane tu bywać,
przeniose się gdzieś indziej, ale chciałabym mimo wszystko wywołac
burze, jeśli nie tu, to przynajmnie w waszych umysłach.
Kruz napisał,że to jest forum , nie czat i nikt nikomu nie chce
pomóc wyjść z samotnosci. Moim zdanie z samotnosci trzeba wychodzić
samemu. Nie jestem nieśmiała, nigdy w zyciu nie byłam taka, łatwo
nawiązywałam kontakty, pracuje z ludzmi, dla ludzi, wiec tez nie
jestem samotna, mam rodzine, bliskich mi ludzi, w pracy czuje sie
doskonale, choc duzo pracuje, moje marzenia czasem, czytaj często
się spełniały. I bywam tu mi ówdzie.Cóż napisze wprost czuje sie
szczęśliwa, nie smęce, nie smuce itd. Bedąc samą tyle lat nauczyłam
tez sobie doskonale radzic sama w róznych sytuacjach, wiec drugiej
osoby potrzebuje po prostu do kochania, bycia razem, picia kawy,
żebym w sklepie kupowała pieczywo, które on lubi, żebym w niektórych
sprawach mogła na mim polegać, żeby on latał z rachunkami, a nie ja,
żeby pomietał o moich swiętach, ze lubie kwiaty i kiedy są moje
urodziny, albo kiedy trzeba mnie pocieszyc, bo dzień w pracy
gorszy, ja sie zrewanżuje podobnymi sprawami. Krótko mówiąc
codzienność we dwoje, od czasu do czasu swięta

)))
Zaczęłam wiec sobie ponad rok temu szukać, a ze czasu mało, zresztą
gdzie moge sama pójsć? zaczełam szukac w sieci, głównie na portalach
randkowych. Ilości wysłanych maili nie zlicze, czesto ja wysyłałam,
częsciej nie dostawałam żadnej odpowiedzi, po prostu glucho, mimo,
że ktoś gorącymi slowami pisal jak jest samotny i jak bardzo
chciałby to zmienić. Jak dostaje mail zwrotny- przyslij zdjęcie to
mi juz niedobrze, nawet mnie nie zapyta co robie, jakie filmy
ogladam, czy np, myje się, TYLKO ZDJECIE, ale podobno męzczyzna
pokochuje kobietę patrząc na nią, a kobieta sluchając go, moze coś w
tym jest, tak troche mysle nad tym ....
W końcu spotkałam sie z pojedynczymi osobami. Nie odnosze wrazenia,
ze jakos szczególnie byli inni niz tego oczekiwałam, nie starałam
sobie na siłe wyobrazić jak by mogli wyglądać, wiec jak juz ich
zobaczyła, to nie było rozczarowania. Facet jak facet i tyle, każdą
powierzchowanośc można polubić, jeśli ktoś mam odpowiada mętalnie,
jest dobry, mądry, uczciwy itd cokolwiek chcecie. Jak juz pisałam
nigdy nie było drugiego razu, nie z mojej winy...
I nie to jest najbardziej wkurzające, tylko ten brak cywilnej odwagi-
Marek gdzieś fajnie o tym napisał, że gorsza od odzucenia jest
niepewność, bo miesza się z nadzieją. Fajnie to ujął, podobało mi
się. Chciałabym usłyszeć- nie podobasz mi się, sorry, nici, koniec
znajomości. Unikanie rozmów, telefonów, kontaktów, blokowanie nr GG
jest wg mnie poniżej pewnego poziomu, poziomu dorosłości. Do rozpuku
doprwadzają mnie osoby, tez takich męzczyzn spotkałam, którzy w
profilach zaniżają swój wiek, spotkałam nawet o 5 lat i w kontakcie
pózniejszym okazuje się, że jegomość nie ma 43 lat tylko 49. LUDZIE
kogo wy chcecie oszukać, przecież jak sie spotkacie, to prawda w
końcu i tak ujrzy swaitło dzienne. Zdążyłam się przyzwyczaić, że
faceci szukaja dosc znacznie młodszych pań, zgadza się, młodośc
zawsze była, jest i bedzie w cenie, ale nie przesadzajmy, proszę
was!!!
W końcu w marcu zajrzałam na to forum... Gapuchna ma racje, jak sie
tu zagląda na początku, to wszyscy tylko skamlą do tej swojej
miłości... i koniec, czekanie na cud. Trudno jest tutaj, jeszcze
trudniej niz na portalach randkowych zorientować sie kto jest kto i
skąd, żeby jakoaś szansa urealnienia znajomości zaistniała.
A teraz cdn moich zmagań, prawie równolegle z zaglądaniem tutaj
zaczepiłam kogoś na GG ot tak dla zabawy ( pisze uczciwie)nie miałam
zamiaru go poznawać, z róznych względów, chciałam tylko pogadać, na
początku było trudno, ale potem się dobrze rozkręciło, i było bardzo
fajnie, okazało się, ze szukamy... oboje.... wszyscy wiedzą kogo....
Wspólne poglądy, takie same, kazdy swoje zainteresowania, zajęcia,
ale z pełnym szacunkiem po prostu miód, cud, malina. Słowami nie
wyraze, wspaniały miesiąc nie odchodząc od monitora... sprawy
błahe , codzienne, ale tez ważne, wszystko, wszystko, jakbyśmy sie
wiekami znali.Telefony, SMSy.Inny swiat sie przede mną otworzył
Będąc nauczona poprzednimi razami, nie paliłam sie do spotkania,
zreszta uczciwie napisałam, że pewnie nie spodobam, się, nie
przypadne do gustu i żal mi bedzie utraty przyjaciela. Nic nie
bedzie tak... przyjaciólmi zawsze bedziemy....wgląd nie jset
najważniejszy... sraty pierdaty... MIALAM RACJE!!!!!!!!!! mój
telefon zamilkł, GG tez juz nie używam, nie jest mi potrzebne.
A było tak dobrze, jak nigdy, sama powoli wierzyłam , ba byłam
pewna ,że to nie może sie nie udać, bo przecież tak dobrze z nikim
dotąd się nie rozumiałam, z nikim nie miałam tak wiele wspólnego.
Niczym mnie nie rozczarował, musiłabym oczywiście bardziej poznać,
żeby powiedzieć to jest ten, ale nie poznam bo już nic nie ma.
Więc do dupy wszystko, nie chce mi sie chwilowo nic. Pewnie jak
odchoruje, to znowu sobie zaklikam do Kogoś, tak juz mam

Chciałabym jednak wtedy usłyszeć, że jednak NIE, bo teraz jeszcze
cały czas tli się gdzieś nadzieja... a może w weekend zadzwoni...ale
wiem , że już nie zadzwoni

)))
Nie oczekuje porad, odpowiedzi, chce żebyście to przeczytali, więcej
nie napisze, chyba, że kruz znowu mnie wkurzy

Szukacie miłosci, przyjażni, Dajcie szanse poznac się, swoje wady i
zalety, siebie na wzajem, nie mówcie zbyt pochopnie nie. Piekno
przemija, serce zostaje, miłośc i dobtro jest ważniejsze niz piękne
nogi na wysokich obcasach. Rozumiecie mnie????? Pomyślcie, proszę
was, pomyslcie. Ja mówię, że kocham ludzi za to jakimi sa , a nie
jak wyglądają ( to taki duzy skrót myslowy) ale nie sposób rozwijać
tutaj każdej kewstii oddzielnie. Proszę osoby, które czepiją się
tutaj wielokrotnie pojedyńczych słów ( tez je spotkałam ) aby sie
nie czepiały, bo lojalnie uprzedzam, nie bede sie tłumaczyc ze
swoich poglądów. Kruz chciał, to napisałam. jak chcecie żebym
jeszcze coś napisała, napisze... jakoś pomaganie innym jest wpisane
w moje życie, chociaz w zupełnie innym kontekście

))
Nie wiem czy pomogam komukolwiek? ale nic miejcie oczy szeroko
otwarte, żeby nie przegapić Kogos fajnego, nie noście głów zbyt
wysoko, bo najwięcej jest osób średniego wzrostu ( metafora) jak
ktos nie rozumie wyjaśnie

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie. Bawcie się nad tym tejstem
przednio, a jesli skłoni chciażby pojedyńcze osoby do przemysleń, to
mój cel zostanie osiągniety. Lubie Was. Trzymajcie się nadzieji

))