Gość: Nutria
IP: 81.15.254.*
07.02.05, 14:24
Sytuacja jest taka: mam syna, 12-latka. Parę tygodni temu złapano go w
sklepie z kolegami, jak kradli jakieś drobiazgi. Okazało się, że to taki
sprawdzian, który z nich jest bardziej odważny, sprytny i tak dalej, i że to
norma (!!!). Pogadaliśmy z synem, że ma olewać takie "sprawdziany" i więcej
tego nie robić, cofnęliśmy tygodniówkę. Wczoraj znowu to zrobił! Mąż się
zdenerwował i pierwszy raz w życiu go zbił, i to pasem (podejrzewam, że ręki
nie szczędzil). A najgorsze jest to, że ja, która nie popieram bicia, wcale
nie mam mu tego za złe. Czy ja jestem wyrodna, skoro jednak przyzwoliłam na
to lanie, czy się synowi naprawdę należało? Mam wyrzuty sumienia, ale może
drastyczność kary go czegoś nauczy?