palya
01.08.08, 19:00
no to mam problem, dla mnie poważny
pisałam tu juz o tym, ze dwaj doktorzy z mojej uczelni (oddzielnie)
zaproponowalo mi .. no co tu bede owijac w bawełne - no seks po
prostu. mysleli, ze jak skonczylam inz. to sie z uczelnią pozegnam..
wiedzialam (na razie nieoficjalnie) ze jeden z nich zostanie
zwolniony (widocznie nie byłam ani pierwsza ani jedyna)..ale drugi
zostaje..
miałam złudną nadzieje, ze jakos może uda mi sie uniknąć zajęć z
nim. a tu zonk - będzie on moim opiekunem roku..
potrzebuje rady, jak sie zachowac. czy dogadac sie z nim jakos aby
uprzedzic fakty, czy poczekac na to jak on zareaguje widząc mnie w
ławce.
szczerze mowiąc to niezła szuja i boje sie, ze będzie mnie tępić.
ps. argumentów za mocnych nie mam, gdyz z propozycji nie
skorzystałam i koronnego dowodu w postaci dziecka na przykład- być
nie moze
pomocy