Dodaj do ulubionych

molestowanie - czy można wymazac z pamięci..?

31.01.07, 08:30
troche to dziwne dla mnie co tu napiszę, ale niedawno uświadomiłam sobie o
czyms co ZAWSZE wiedziałam, tylko właśnie jakoś dziwnie nie myślałam o tym,
nie pamietałam ...nie wiem jak to opisać...

W dzieciństwie mój kuzyn (ja miałam wtedy kilka lat - on przed 20) wkładał mi
często rękę w majtki i bawił się...oczywiście jak bylismy sami w pokoju,
pamiętam bardzo dokładnie, wiem, że mi się to podobało, zawsze jak
pojechaliśmy tam do nich, to on zawsze leżał w swoim pokoju na łóżku a ja
przychodziłam do niego siadałam obok i wtedy on to robił...nie wiem jak to
się zaczęło, nie bardzo zdawałam sobie sprawę z tego co się dzieje, nie wiem
właściwie dlaczego chodziłam do tego pokoju, myślałam, że tak trzeba...nie
pamietam również jak to się skończyło, nigdy nikomu nie powiedziałam bo tak
jakbym sama o tym nie pamiętała, jakbym wymazała z głowy, i dopiero niedawno
to do mnie dotarło...

Odkąd pamietam zawsze tak jakoś dziwnie czułam się w jego towarzystwie,
myślałam, że to moja wina, bo on przecież dobrze wykształcony, obyty,
oczytany, stawiany wszystkim w rodzinie za wzór do naśladowania, a ja zawsze
tak jakoś dziwnie się czułam, dopiero niedawno zaczęłam zastanawiać się nad
tym dlaczego i zauważyłam, że on też tak jakos z dystansem do mnie...i
pewnego dnia po prostu wiedziałam już dlaczego?
Jestem trochę zszokowana...może tak być? Że niby zawsze wiedziało się o czymś
tylko tak jakby coś blokowało pamieć? A może moja podświadomość to sobie
wszystko wymyśliła? Co robić?
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 08:50
      a po co wymazywać?

      masz ciekawe doświadczenie, które wzbogaca twoją ocenę postaw osób, których
      fascynacja ciałem wybiega poza naszą akceptację.

      A jesli wolisz się zadręczać tymi myslami, to idź na całość. Pod płaszczykiem
      sennej nocy wtagnij do jego domu, wytnij mu jądra. Poczujesz się lepiej.

      A może oczekujesz od niego przeprosin?
      • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:02
        chyba mnie źle zrozumiałes...
        ja nie napisałam, że chcę to wymazać z pamięci...nie wiem jeszcze co chciałabym
        z tą informacją zrobić
        tylko pytam czy to możliwe, że cały czas się o czymś wie, tylko przez 20 lat
        jakby nie pamietało...
        Czy to możliwe?
    • chmurka_szuka_sznurka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 08:59
      no cóż,jesteś doświadczoną kobietą i chwała kuzynowi za to
      • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:03
        super, czyli uważasz, że powinnam się cieszyć?????????????!!!!!!!!!!!!
    • beerd Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:21
      Zazwyczaj tak jest, jak to opisujesz.
      Treści, których się nie rozumie albo są dla nas niebezpieczne - wypierasz.

      A co robić ? Nie wiem.
    • chmurka.bez.ogorka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:30
      Broń Boże nie ruszać takich rzeczy...Bo jak Cię zaleje, to możesz się już nie
      wydostać. Wypieranie jest zdrowym mechanizmen ZDROWEJ psychiki! Jeśli
      koniecznie chcesz się w tym grzebać to jeśli jesteś twórcza to może coś
      namaluj, napisz, wytańcz, wyrzuć z siebie te emocje. Ale lepiej sama się w tym
      nie grzeb. Jak masz ostre traumy to z psychologami też uważaj. Ktoś, kto czegoś
      podobnego nie przeżył nie wie jaka się za takimi zdarzeniami chowa
      AUTODESTRUKCJA bo człowiek (kobieta) podświadomie wini siebie za takie
      zdarzenia!!!! I taki psycholog może to ruszyć pełen dobrych chęci, żeby Cię
      wyleczyć, ale potem nie będzie w stanie Ci pomóc. Bo te bloki na psychice
      CZEMUŚ służą, żebyśmy mogli te traumy kontrolować i pomimo nich żyć!!! Więc
      jeśli nie masz z tym jakichś poważnych problemów, które uniemożliwiają Ci np.
      normlane codzienne funkcjonowanie to lepiej się w psychice nie grzebać!!!!
      • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:39
        dzięki bardzo za potraktowanie sprawy serio i za radę, takowej właśnie
        szukałam, boję się cokolwiek robić bo nie wiem czy wytrzymam psychicznie,
        zresztą to było tak dawno jaki sens rozdrapywać, po co...i jakoś tak specjalnie
        nie czuję się ofiarą, nie cierpię, nie rycze z tego powodu po nocach, tak jakby
        było ale gdzieś obok, i rzeczywiście dobrze by było gdyby była taka blokada,
        tylko że już się mleko wylało...tak jak do tej pory jakbym o tym nie wiedziała-
        pamiętała tak teraz już wiem. I chociaż nie boli to jednak jakoś nieswojo czuję
        się z taką wiedzą, i cholernie nieswojo czuje się w obecności kuzynka,
        najlepiej gdybym się z nim nie widywała, nie miała żadnego kontaku ale tak się
        nie da...to najbliższa rodzina, ten kuzyn ma najlepszy kontakt z moją siostrą z
        którą zarazem ja mam najlepszy kontakt i często spotykamy się właśnie u niej na
        jakichś imprezkach...i nie wiem czy bedę tak potrafiła udawać przez całe życie,
        że nic nie wiem...

        I czasem nasuwa się myśl, żeby powiedz mu że pamiętam...w końcu to on powinien
        się wstydzić i głupio czuć ...nie ja
        • chmurka_szuka_sznurka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:51
          Oczywiście,że powinnaś się cieszyć,zamiast nie wiadomo dlaczego nazywać je
          bolesnymi ranami,ktorych nie należy rozdrapywać,chyba,że cię wtedy podarapał,
          to możesz urządzić mu teraz awanturkę,że był niezbyt delikatny.
          Coż to za wspaniała teoria o urazie włożonej ręki do majtek,dzieci tak się
          bawią.Jeżeli ktoś szuka problemów i "traumy",to powodzenia.
          Twój problem,to nieradzenie sobie w zupełnie innych sytuacjach.
          • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:54
            tak? np. w jakich?
        • sinrena Re: molestowanie - czy trzeba powiedzieć ? 07.02.07, 19:14
          chusteczka1272 napisała:

          > nie czuję się ofiarą, nie cierpię, nie rycze z tego powodu po nocach,
          > tak jakby
          > było ale gdzieś obok, i rzeczywiście dobrze by było gdyby była taka blokada,
          > tylko że już się mleko wylało...tak jak do tej pory jakbym o tym nie
          > wiedziała-
          > pamiętała tak teraz już wiem.


          Chusteczko...

          KIEDY ci się o tym przypomniało ?

          czy po tym, jak się dowiedziałaś, że będzie miał/ma dziecko ?

          > ...i nie wiem czy bedę tak potrafiła udawać przez całe życie,
          > że nic nie wiem...
          • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy trzeba powiedzieć ? 07.02.07, 19:22
            nie zupełnie, dziecko skończyło niedawno rok....a mnie się przypomniało jakoś
            niedawno...zaznaczę, że osatnio myślałam trochę nad tym dlaczego ja się tak
            dziwnie przy nim czuję, podczas gdy moja siostra ma taki rewelacyjny kontakt...
            i jakos tak pewnego dnia po prostu wiedziałam...nie pamietam dokładnie dnia ani
            godziny, to było dziwne...bo po prostu tak jakbym zawsze o tym wiedziała, tylko
            dopiero to do mnie dotarło...

            może i było to też spowodowane tym, że widywałam go gdy zajmował się swoim
            dzieckiem i dzieckiem mojej siostry (dziewczynki!)
          • chusteczka1272 ????????? 07.02.07, 20:31
            spoko, myślałam, że mi cos odpiszesz...czy mówić czy nie...i jeśli tak, to komu?
            • sinrena Re: ????????? 13.02.07, 17:30
              chusteczka1272 napisała:

              > spoko, myślałam, że mi cos odpiszesz...czy mówić czy nie...i jeśli tak, to komu
              > ?

              powiedzieć siostrze
              jeśli on ma córkę - to też jego żonie

              jeśli w wieku 19-20 lat czuł pociąg seksualny do kilkuletniej dziewczynki,
              to w wieku 38-40 lat raczej też to będzie czuł

              jakby w wieku 19 lat obmacywał 14-latkę - to jeszcze można zrozumieć
              14-latka może wyglądać jak MŁODZIUTKA ale KOBIETA

              zaś kilkuletnia dziewczynka? - to tylko kilkuletnie dziecko
              • chusteczka1272 Re: ????????? 14.02.07, 06:16
                siostrze może i powiem...ma córeczkę

                ale jego żonie nigdy w życiu! (oni mają chłopczyka - czyli rozumiem
                chłopczykowi by czegos takiego nie robił????)
                nawet jakby mieli córkę i tak bym się chyba nie odważyła....
                • street_pop Re: ????????? 14.02.07, 12:06
                  Ze swoje strony mogę Cię zapewnić, że jednym pedofilom bardziej podchodzą
                  dziewczynki, innym - chłopcy, a dla jeszcze innych - nie ma to żadnego
                  znaczenia. I powinnaś to wziąć pod uwagę, podobnie jak to, że: 1) może on mieć
                  córkę w przyszłości, 2) jego znajomi/rodzina - też mają córki a "dla chcącego
                  nic trudnego" i jak będzie chciał to sobie znajdzie jakieś dziecko.

                  Nie mówiąc o tym, dajesz przyzwolenie na to, by taki gość czuł się bezkarny i
                  będziesz musiała żyć cały czas ze świadomością, że jakaś dziewczynka (lub wiele
                  dziewczynek, a może także chłopców) kiedyś zapłaci za jego czyny takim samym
                  spapranym życiem uczuciowym i sexualnym jakie Ty masz dzisiaj.

                  Pedofilia jest najgorszym ze zboczeń i przestępstwem, ze które - poza sądem -
                  "swoją karę" wymierzają odsiadującemu wyrok pedofilowi współwięźniowie. Jest to
                  najgorsze w hierarchii więziennej, przestępstwo - to też chyba o czym świadczy.
                  (To tak na marginesie)

                  Wykazujesz niemal wszystkie cechy ofiary molestowania sexualnego: od poczucia
                  winy, poprzez wyparcie, umniejszanie problemu, idealizacja sprawcy, lęki,
                  niepewność aż po skutki w postaci nieudanych związków.

                  Zastanów się, dziewczyno, ile chcesz jeszcze siedzeć na tym forum i się
                  zastanawiać, podczas gdy już powinnaś siedzieć na terapii!
                  • chusteczka1272 Re: ????????? 21.02.07, 08:57
                    > Wykazujesz niemal wszystkie cechy ofiary molestowania sexualnego: od poczucia
                    > winy, poprzez wyparcie, umniejszanie problemu, idealizacja sprawcy, lęki,
                    > niepewność aż po skutki w postaci nieudanych związków.
                    >
                    > Zastanów się, dziewczyno, ile chcesz jeszcze siedzeć na tym forum i się
                    > zastanawiać, podczas gdy już powinnaś siedzieć na terapii!



                    może i masz rację, ale nie mam sie do kogo zwrócić, po co na terapię? co mi to
                    da? że jakaś baba będzie słuchała...moge równie dobrze stanąć przed lustrem i
                    wszystko opowiedzieć, powiedziałam mężowi, mam w nim ogromne wsparcie, jeśli
                    chodzi o mnie to jakoś sobie dam radę (tak myślę!)
                    Chodzi mi tylko czy jest ryzyko, że on to dalej robi? Czy takie zachwianie to
                    tylko dorastanie? Przecież teraz ma żonę, po co miałby to robić?
                    Niechciałabym, żeby kogos skrzywdził...czy jest takie ryzyko?
    • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:46
      i miałam też kiedyś ochotę powiedzieć siostrze...
      i wkurza mnie fakt, że wszyscy w rodzinie mają go za wzór...chwalą się nim w
      rodzinie, że taki mądry...a mnie wtedy skręca w środku...
      • ja_adam poćwicz mózg w zapominaniu 31.01.07, 09:48
        wtedy kazdy wygibas życiowy nie będzie przeszkoda nawet w dżinsach.
        podobnie jak z mięsniami...
        www.youtube.com/watch?v=g2txytKz5M0&mode=related&search=
        • chmurka.bez.ogorka Re: poćwicz mózg w zapominaniu 31.01.07, 10:00
          fajne, podobne do capoeiry :)
      • chmurka.bez.ogorka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:54
        Mądry zboczeniec....Współczuję jego dzieciom.
        • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:55
          no właśnie ma kilkumiesięczne dziecko...i jak go widzę w roli ojca to mnie mdli
          • chmurka_szuka_sznurka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 09:59
            Na nieszczęście ma oprócz tego żonę
            • zawiedzionanna Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 03.02.07, 13:10
              ja mam wrazenie ze chmurka bez ogorka to jakis zboczeniec...ale nie wiem, moze
              sie myle...
              A Ty dziewczyno bylas zwyczajnie molestowana przez pedofila i szkoda ze tego
              nie ujawnilas...boje sie o jego dzieci.
    • street_pop Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 10:30
      To są bardzo poważne sprawy. Nie pamiętasz bo wyparłas a wyparcie - wbrew temu,
      co niektórzy tu wypisują - nalezy do patologicznych mechanizmów obronnych
      psychiki podobnie jak zaprzeczanie. Jesli facet ma zonę i potencjalnie będzie
      miał dzieci - to juz współczująe i zonie i dzieciom tym bardziej. Bo nie ma
      wspólcześnie żadnego środka zaradczego (ani terapie, ani resocjalizacja)na
      zwalczanie pedofilii. Co najwyżej stosuje sie tzw. chemiczną kastrację. jeśli
      kmolestował ciebie, to na pewno znajdzie inne ofiary w swoim najblizszym
      otoczeniu. Twoje uczucie są bardzo typowe dla ofiar takich zboczeńców (bo to
      najwyższego kalibru zboczeńcy). Dziecko molestowane bardzo często odczuwa
      przyjemnośc fizyczną bo po prostu jest istotą sexualną, ma poczucie winy z tego
      powodu, że to robi - a jest to wynik perfidnej manipulacji kata bo dziecko nie
      jest w stanie zrobic prawidłowego rozeznania w sytuacji jesli wcześniej nikt z
      nim o tym nie gadał i nie ma pojęcia o istnieniu takich rzeczy.
      Dziękuj Bogu, że do Ciebie dotarło! O tym, co z tym zrobisz sama musisz
      zadecydowac. Ludzie mają rózne rodzaje psychiki - jedni sobie to sami układają
      (pod warunkiem, że nie ma w tym udawania, że tego nie było, jest szukanie
      jakiejś wiedzy i porządne przegadywanie tego z bliskimi), inni szukają
      psychoterapii i się w tym babrają - u tych z kolei jest albo duzo lepiej, albo
      dużo gorzej. Teroetycznie powinnam optowac za psychoterapią po takich
      doświadczeniach ale znając kilka ofiar pedofilii i ich przejścia - nie wiem tego
      dziś do końca, jak to jest bo chyba jednoznacznej odpowiedzi nie ma.
      Twoja podświadomośc nic sobie nie wymyśliła. Człowiek tam chowa to, czego nie
      potrafi przyjąc na poziomie świadomości bo np. jest to dla niego zbyt trudne.

      Ja bym Ci radziła na poczatek 3 rzeczy:
      1) szukaj fachowych informacji nt. wykorzystania sexualnego, czytaj (ale nie
      gazety typu "Fakt"), jakies madre książki fachowe. Dowiedz się na ten temat jak
      najwiecej i w oparciu o to zrób jakies wstępne przemyślenia.
      2) Przyjrzyj się swojemu związkowi (związkom) z facetami - czy jest wszystko ok
      pod wzgledem sexualnym i pod każdym innym względem. Bo jeśli nie jest, to byc
      może właśnie znalazłaś przyczynę.
      3) Pogadaj o tym z kimś, komu ufasz i w kim masz wsparcie.
      • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 10:44
        2) Przyjrzyj się swojemu związkowi (związkom) z facetami - czy jest wszystko ok
        > pod wzgledem sexualnym i pod każdym innym względem. Bo jeśli nie jest, to byc
        > może właśnie znalazłaś przyczynę.

        nie jest dobrze jesli chodzi o moje kontakty z facetami, mam poczucie, że mnie
        każdy jeden skrzywdził (łącznie z moim ojcem...ale to długa bajka) nie układało
        mi się nigdy
        teraz jestem z kimś kto mnie naprawdę kocha...i też mi czasem ciężko...bo nie
        potrafie czasem tego docenić...potem mam wyrzuty, w seksie jest tak, że on
        ciągle chce, ja prawie nigdy, udaję że to przemęczenie czy coś tam...ale prawda
        jest taka, że mogłabym życ wogóle bez seksu...
        normalne to?


        3) Pogadaj o tym z kimś, komu ufasz i w kim masz wsparcie

        boję się, że mnie wyśmieją, nie uwierzą...nie wiem

        • street_pop Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 12:33
          Nie chciałabym nikogo diagnozowac przez internet, ale to, co napisałaś może byc
          z dużym prawdopodobieństwem przyczyną Twojej bieżącej sytuacji z facetami, ale
          niekoniecznie jedyną i wyłączną. Trudno jednoznacznie powiedziec czy zycie bez
          sexu jest normalne czy nie bo istnieją ludzie, którzy świadomie np. wybieraja
          celibat i niekoniecznie muszą byc z tego powodu nienormalni, jednak na pewno nie
          jest normalne udawanie przemęczenia i wyrzuty sumienia. No i na pewno musisz
          założyc, że większośc Cię wyśmieje i pewno jeszcze obwini bo niestety, jeszcze
          ciągle żyjemy w ciemnogrodzie - a będzie to tym bardziej prawdopodobne jeśli
          facet ma poklask, opinię i pozycję. Tylko że akurat to nie powinno byc
          decydujące w całej sytuacji.

          Myslę, że jeśli Twój facet Cię kocha prawdziwie, to samo zrzucenie z serca tego
          faktu bardzo Cię uwolni i może podziałac terapeutycznie. Myślę, że powinnaś to
          komuś powiedziec.

          Na Twoim miejscu poszukałambym pomocy DOBREGO terapeuty choc zapewne wielu
          forumowiczów będzie Cię od tego odwodzic i na pewno sporo z nich ma uzasadnione
          podejście do tematu, bo 1) niewielu jest dobrych psychologów, którzy
          specjalizują się w temacie molestowania (przynajmniej jeśli chodzi o moje
          miasto-Poznań) - niewielu chce się podejmowac tego tematu zwłaszcza jeśli chodzi
          o dzieci i 2) sam fakt podjęcia terapii nie jest żadną gwarancją, że zmieni się
          Twoje życie. Możesz dostac wędkę ale nie rybę. Co z tą wędka zrobisz - będzie
          zależało do Ciebie. Niemniej z postu wynika, że te relacje damsko-męskie z Twoim
          udziałem ogólnie do udanych nie należą i dobrze by było sobie uświadomic, że tak
          może byc juz zawsze i czy tego chcesz. Bo jest przecież zawsze szansa na dobre
          związki i udane życie sexualne. Ja uważam, że jak coś uwiera, to chwasta trzeba
          wyrwac :-) Znam osoby, które zaryzykowały i dobrze na tym wyszły. Są dwie strony
          tego medalu i Ty sama powinnaś wybrac. A jesli - jak piszesz - jestes z kims,
          kto Cię naprawdę kocha - to już połowa sukcesu. Z kims kochającym u boku łatwiej
          przebrnąc przez trudności i może warto spróbowac, zaryzykowac by z czasem się
          nie rozwaliło. Pomyśl o tym, że Twój facet pewno Cię kocha, nie wie, co jest
          grane i oboje czujecie się "winni" sytuacji. Może więc warto by było rozwiązac
          ten problem żeby nie było "z deszczu pod rynnę".
      • piesbaskervill Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 10:54
        Wyparcie nie należy do patologicznych mechanizmów obronnych,tylko do mechaniz-
        mów obronnych. Sztuką jest zrobienie z drobnego wydarzenia leitmotivu na całe
        życie i trwanie w tym dzięki pomocy terapeutów. Możesz też zostać terapeutą
        ofiar molestowania,zapewni ci to sukces i pieniądze. Powodzenia.
        • anoresk Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 12:18
          Jednak to chyba dla niej nie było "drobne wydarzenie " skoro ma problemy w
          związkach. ?Oczywiscie nie można jednoznacznie stwierdzić , że te problemy są
          wynikiem zachowania kuzyna , jak to zwykle bywa są z pewnością wypadową różnych
          sytuacji. Jedno jest pewne : kuzyn był przed 20 , czyli był POŁNOLETNI powinien
          być świadomy swoich poczynań ,KTÓRE BYŁY PATOLOGIĄ. Nie ważne czy to się
          podobało kilkuletniemu dziecku , czy nie.
          • piesbaskervill Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 20:16
            a to już jest problem kuzyna,a nie jej
    • wiarusik Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 13:03
      Czy gdyby kuzyn ciebie nie olewał,tylko dalej adorował,to czy dalej miałabyś
      ten problem?Może masz poczucie odrzucenia?Zrobił co chciał,zabawił
      się,zbałamucił,porzucił, zostawił samą...Może to,że robił to tylko gdy byłaś
      mała,stawia go w twoich oczach jako pedofila(uczucie obrzydzenia),którym pewnie
      jest?
      Chciałabyś to wymazać z pamięci,czy chcesz by inaczej się zachowywał w stosunku
      do ciebie(czyli szczerze i ciepło)?
      Sex między kuzynami nie uważam za tabu,problemem może być tylko wiek.
    • cossa Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 31.01.07, 22:23
      sądzę, że kuzyn mógł mieć problem z własną męskością
      dojrzewający chłopcy chcą przynajmniej "coś" wiedzieć
      i "wykorzystują" do tego dziewczynki z rodziny

      niekoniecznie muszą to być zapędy pedofilskie

      pozdr.cossa

      pees. można na maila słówko?
      • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 06:18
        pewnie, że można na maila...to nawet lepiej, bo troche głupio mi się tu
        publicznie pisze o takich rzeczach...

        co do kuzyna to nie wiem dokładnie czy miał 17 może 19 lat, więc nie wiem czy
        był pełnoletni,
        a najśmiejszniejsze jest to, że próbuję go tłumaczyć, był jedynakiem,
        długowyczekiwanym dzieckiem, trzymanym przez ciotkę pod kluczem, nauka, nauka i
        nauka to był cały jego świat...i to pewnie dlatego...

        tylko ktoś napisał, że sex między kuzynami nie jest zły!
        nie było sexu! poza tym było to złe....bo ja sobie tego bym teraz nie
        życzyła...nie wiem dlaczego nie potrafiłam nic robić...dlaczego mama i ciotka z
        drugiego pokoju nic nie zauważyły??????
        Czy robił to tez komuś jeszcze czy tylko ze mną?
        Nie mam syndromu odrzucenia, bo nawet nie pamiętam jak i kiedy to sie
        skończyło, nie pamiętam jak długo to trwało, ale na pewno było to kilka może
        kilkanaście nawet razy, wiem że jakoś tak miałam zakodowane, że gdy tam
        pojechaliśmy, musiałam iść do jego pokoju a on już tam czekał (leżał na łóżku)

        Czy on to pamięta czy może też wymazał z pamięci?
        Czy chciałabym, żeby był dla mnie bardziej ciepły? Nieeeeee, brzydzę się nim,
        tego co było, sobą, że nie reagowałam...chciałabym żeby kontakt ja on był
        jaknajmniejszy, albo najlepiej wcale, tylko tak się nie da...bo nie zamierzam
        opowiadać całej rodzinie dlaczego tam nie chcę jechać czy iść na imprezę
        rodzinną na której on będzie...
        Nie chce o tym mówić nikomu....no może jemu mam ochotę powiedzieć, że pamiętam,
        żeby zobaczyć jego reakcję...żeby to on się wstydził, nie ja....

        a co do moich związków to jak to miałoby niby wpłynąć...przecież ja sobie do
        niedawna nie zdawałam z tego sprawy...jak to mogło wpłynąć?
        • wiarusik Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 20:13
          Nie można współżyć z osobą,która nie ukończyła 15 roku życia(przynajmniej w
          aktualnym kodeksie karnym).Jeżeli ktoś ma ukończone 15 lat i współżyje z osobą
          poniżej tego wieku,to wg mnie podpada pod art.200 KK(jeśli ma ukończone 17 lat).
          Osoby między 15,a 17 rokiem współżyjące z osobą poniżej 15 roku życia podpadają
          pod ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich z 1982 r i może im grozić jakiś
          ośrodek wychowawczy,lub coś takiego,ze względu na ich demoralizację.
          Jeśli jest na forum jakiś prawnik to niech powie czy dobrze mówię;)

          Myślę,że jeśli chcesz bardzo mu to powiedzieć,to zrób to;)
    • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 10:42
      niech mi ktoś odpisze, proszę...bo ciągle o tym myślę, nie rozumiem, nie
      dowierzam, nie wiem co z tym zrobić...po tym jak przeczytałam, że to może być
      przyczyną moich problemów, faktycznie ... być może tak jest...nie wiem co
      robić, a może nic nie robić, przejdzie samo? zapomnę?
      dlaczego? i w jaki sposób to mogło wpłynąć na moje życie...???? proszę,
      anpiszcie jak sobie z tymi myślami poradzić
      • miang Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 11:41
        sluchaj, a moze dlatego sobie to przypomnialas bo zauwazylas ze on sie dobiera
        do innego dziecka? jezeli tak to powinnas cos z tym zrobic, ostrzec przed nim
        rodzine i znajomych
      • chmurka_szuka_sznurka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 12:06
        Przecież zawsze ktoś musi być winny temu wszystkiemu,jakiś potwór,zboczniec,
        upiór.
        • cirrus.materacus.pospolitus Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 12:10
          oczywiście. albo jakaś wiedźma i wariatka. wedle uznania :)
        • brak-chmur Re: albo Mau z Baskervillów:) n/t 01.02.07, 12:10

          • cirrus.materacus.pospolitus Re: albo Mau z Baskervillów:) n/t 01.02.07, 12:11
            albo Wiedźma Ple Ple
          • piesbaskervill Re: albo Mau z Baskervillów:) n/t 01.02.07, 13:17
            problemy kiczarci były bardziej interesujące :)
        • chmurka_szuka_sznurka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 01.02.07, 13:38
          Zabawa w doktora to dziecięca fantazja,ale życie ją koryguje i ustawia na właści
          wym miejscu, w myśl przysłowia "za wysokie progi na twoje nogi".
    • witek3327 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 02.02.07, 00:26
      sorry,nie czytalem postów, moze to juz nic nowego, ale radzę ci spisać to, co
      chcesz zapomnieć (ale wszystko idokladnie,z ewent.dopiskami jak cos sie jeszcze
      przypomni) w jakimś zeszycie i gdzieś schować i już tam nie zaglądać.to naprawdę
      pomaga.i to dość szybko.
    • michunia Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 02.02.07, 16:04
      Przezylam taka sama sytuacje,tyle, ze dotyczyla mezczyzny z jeszcze blizszej
      rodziny.. Przypomnialam sobie o tym nagle bez szczegolnego powodu pare lat temu,
      a z taka jasnoscia i pewnoscia, jakbym nigdy tego nie zapomniala.
      Przyzwyczailam sie juz do tej mysli i staram sie nie winic nikogo za to co sie
      stalo. Mam sporo problemow osobistych, ale probuje szukac ich rozwiazania nie
      wiazac ich z ta sytuacja z przeszlosci. Balabym sie chyba w tym grzebac, wnikac
      i analizowac.Osoba, ktora to zrobila jest bardzo bliska i kocha mnie i do dzis
      wspiera. Nie chce wnikac w problem jej seksualnosci, wybaczam, zamykam za tym
      drzwi, zyje dalej
      • chmurka.bez.ogorka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 02.02.07, 16:56
        nie ważne, co spowodowało traumę. Nie ważne jako co ją umysł zapamiętał a jak
        było naprawdę. zazwyczaj było to tak dawno temu, że jest to zamierzchłą
        przeszłością i ma niewielki związek z rzeczywistością. ważne, żeby się
        pozbierać i jak najszybciej iść dalej. wywalić bagaż tych paskudnych ciężkich
        emocji i cieszyć się tym czasem, który pozostał :) poznanie swoich słabości
        może i daje jakąś tam siłę i wiedzę, ale chyba lepiej je poznawać równocześnie
        rozwijająć swoją siłę :)
        • chmurka.bez.ogorka Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 02.02.07, 17:03
          no i chyba nigdy nie będziesz dobrym kompanem do rozmów dla kogoś, kto będzie
          chciał z Tobą rozmawiać o swoich perwersjach wyraźnie się nimi delektując :(
          chyba blokada zostanie do końca życia i chyba lepiej ją tam zostawić
          • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 02.02.07, 17:13
            chmurka.bez.ogorka napisała:

            > no i chyba nigdy nie będziesz dobrym kompanem do rozmów dla kogoś, kto będzie
            > chciał z Tobą rozmawiać o swoich perwersjach wyraźnie się nimi delektując :(
            > chyba blokada zostanie do końca życia i chyba lepiej ją tam zostawić


            aha, czyli mam się pogodzić z tym, że jest jak jest, nic nie robić, tylko
            czekać aż rozsypie się kolejny związek?????????
        • chusteczka1272 Re: 02.02.07, 17:11
          a jak myślicie...możliwe, że mógł robić coś takiego komuś innemu również? Czy
          to taki pojedyńczy wybryk? Czy to mogło być spowodowane dojrzewaniem chłopaka,
          a teraz gdy już jest dorosły nie ma możliwości żeby tak mógł robić? Czy takie
          zachowanie to reakcja na okres dojrzewania "trudny dla niego wtedy okres" czy
          to jakieś dewiacje, coś co może się powtórzyć, cos co trzeba leczyć?

          Czy wtedy robił to tylko ze mną??????
          A co jeśli nie przypomniało mi się wszystko?????????????

          i co jeśli z "moimi sprawami łóżkowymi" nie jest tak jak być powinno? całe
          życie już tak będzie???????
          • waclaw88 Re: posluchaj rady starego 02.02.07, 22:16
            sporo dolkow mam za sobą, a co jeszcze gorsze, trudnych decyzji bez odwrotu do
            podjecia w sytuacji, gdy nie mamy pewnosci. przemysl sprawe po 2-3 koniakach .
            dowiedz sie, co mysli twoj zwierzecy umysl, do ktorego bez promili (albo
            adrenaliny w sytuacjach skrajnych - ale o to trudniej niz o brandy) nie masz w
            ogole dostępu. a to on potem bedzie decydowal o twoim poczuciu szczęscia czy
            nieszczescia. nie zawsze dziala ta metoda, ale czesciej i trafniej niz
            niekonczace sie porady bliżnich.
          • street_pop Re: 03.02.07, 12:05
            to na pewno nie były zabawy w doktora bo dzieci bawią się w ten sposób z innymi
            dzieći gdy są małe pokazując sobie rózne częsci ciała i to nie rzutuje w żaden
            sposób na dalsze zycie człowieka - bo nie ma tu manipulacji i złych uczuc. Co
            najwyżej - dziecięca ciekawośc. Normalne "reakcje na okres dojrzewania" 17-latka
            to oglądanie gołych bab i pornosów z udziałem dorosłych, a nie pedofilskie
            używanie dzieci. Pedofilia jest dewiacją i na razie nie istnieje na nią żadna
            skuteczna metoda terapeutyczna (poza tzw. kastracja chemiczną czyli podawaniem
            leków obniżających znacząco popęd sexualny).
            Dlaczego Ci się nie "przypomniało" wszystko? Bo to własnie to wspomniane
            WYPARCIE - schowanie do podświadomości to, co dla świadomości jest zbyt trudne
            do przyjęcia. I bardzo prawdopodobne, że byc może wszystko Ci się jeszcze nie
            przypomniało. Żeby dobrze funkcjonowac w zyciu sexualnym i w związkach w ogóle,
            gdy ma się takie własnie przezycia, trzeba sobie najpierw wszystko w maksymalnym
            stopniu przypomniec - swoje uczucia i fakty. To jak wyduszanie wielkiego wrzoda
            - wyduszanie boli ale trzeba go wydusic bo chodzenie z nim przez zycie mocno
            uwiera (Twoim uwieraniem moze byc własnie Twoje nieudane zycie sexualne choc to
            zapewne wierzchołek góry lodowej). I to jest własnie dowód na patologicznosc
            wyparcia (mechanizmu obronnego) - tzn. "zapomina umysł" ale pamięta Twoje ciało;
            to, ze cos wyparłas nie oznacza, że tego nie ma. Jest. I sama to czujesz.

            i co jeśli z "moimi sprawami łóżkowymi" nie jest tak jak być powinno? całe
            > życie już tak będzie???????
            To zalezy do Ciebie, czy w swoje np. 50-te urodziny robiąc bilans życiowy,
            będziesz załowac tego, ze zostawiając wrzoda na swoim miejscu, masz za sobą 40
            parę lat jego uwierania, rozwalone małżeństwo (bo w koncu mąz nie wytrzyma i
            pójdzie w ramiona innej), poczucie winy, ile małych dziewczynek wpadło w jego
            lapy (a jesli ktoś zrobił to raz, to zapewne zrobi to ponownie), czy też
            będziesz szczęśliwa, spełniona jako kobieta, żona, kochanka, matka bo wzięłaś
            byka za rogi. Ostatnio słyszałam piękne powiedzenie:" Kto nie ryzykuje - ten
            szampana nie pije (albo w kiciu nie siedzi)". Ja w każdym razie zyczę Ci
            pomyślnego bilansu na 50-tkę :-)

            I nie "uwieszaj" się dziewczyno na tym forum, bo tu sa rózni ludzie, każdy
            będzie mierzył swoją miarą, spotkasz tez róznych pokręconych osobników, którzy
            mogą Ci zaszkodzic, a nie - pomóc. Dlatego lepiej napisz do instytucji, które
            zajmują się profesjonalnie tym problemem. Zajrzyj tutaj:
            www.kidprotect.pl/artykuly/?item=9
            www.kidprotect.pl/artykuly/
            p.s. ostatnio moja przyjaciółka, która przeszła terapię związaną z molestowaniem
            przez swojego ojca, powiedziała mi :" Wreszcie wiem, jak to jest normalne z
            facetem w łóżku. Wreszcie czuję, lubię sex i mam masę radości! Wreszcie jestem
            szczęśliwa z facetem."
            • wiarusik Re: 03.02.07, 15:27
              Naprawdę dzięki za zrównanie wszystkich(poza sobą)do poziomu świra,pani
              wszystkowiedząca;)
            • chusteczka1272 Re: 05.02.07, 14:25
              street_pop dziękuję bardzo za Twoją odpowiedź!
              • street_pop Re: 05.02.07, 19:19
                Nie ma za co! Trzymaj się ciepło! Na pewno będziesz wiedziała co dalej robic!
                będzie dobrze!
          • piesbaskervill Re: prognoza 03.02.07, 12:29
            tak,całe życie tak już będzie
            • zawiedzionanna Chusteczka posluchaj tylko street_pop !!! 03.02.07, 13:36
              ona czy on dobrze pisze i mozliwe ze jest psychologiem, reszta sie nie przejmuj
              i nie bierz pod uwage. To jest za powazny problem zeby pisac na forum. Masz
              problem , mialas do czynienia z pedofilem. on byl dojrzaly. Szkoda tylko ze
              nikt o tym nie wie a on dziala bezkarnie. ja bym mu powiedziala ze pamietam,
              moze czulby sie zagrozony i bedzie uwazal....a to juz cos
              • chmurka.bez.ogorka Re: Chusteczka posluchaj tylko street_pop !!! 04.02.07, 11:26
                nie rozśmieszaj mnie :) będzie uważał, haha. dla niektórych ich zboczenia są
                esencją i sensem życia i je pielęgnują wrecz, delektując się nimi.
                trzeba być naprawdę zdesperowanym, żeby takie przeżycia wyciągać u psychologa.

                jak ktoś cię krzywdził, to z czasem psychika uznała ból za stan normalny i go
                polubiła :/ tego się lepiej pozbyć, a nie barać się w cudzych zboczeniach. Nie
                dla wszystkich to jest przyjemne.
    • taisy Re: Jako dziecko zostalas wykorzystana. 03.02.07, 16:38
      Preszlosci nie zmienisz. Mozesz jedynie zmienic swoj stosunek do niej.Rozmowa z
      kuzynem nic nie da bo zapewne, o ile pamieta to sie wstydzi. Bo jako dorosly
      rozumie co zrobił. Więc w oczy bedzie się wypierał.
      chłopcy mniej wiecej w tym wieku co on był, są ogromnie zainteresowani jak tam
      u dziewczynek te sprawy sie mają, nie jedna dziewczynka pada wtedy ofiarą ich
      experymentow i ciekawosci.
      Jednak to ty decydujesz gdzie przechodzi granica, uwazam, ze jezeli ta sprawa
      cię męczy to powinnas skorzystać z terapii jakiegoś madrego psychologa, który
      zna się na tych sprawach i bedzie umiał ci pomoc.
      Czy to ma wpływ na twoje aktualne sprawy? Tego z nas tutaj nie wie. Siła zycia
      i z nim związana seksualnosc człowieka to ogromne energie, i nie wiadomo do
      konca co jest przyczną twojego nieudanego zycia seksualnego. To moze byc 1000
      innych spraw bardziej istotnych niż obleśny kuzyn, którego na dokładkę złego
      musisz jeszcze spotykać.
    • znak_zapytania1 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 03.02.07, 17:47
      chusteczka zobacz mój wątek obok... łączę się w bólu
      • renkaforever Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 21.02.07, 10:11
        Ja bym te sprawe naglosnila w rodzinie. Na obiedzie rodzinnym powiedzialabym co
        sie stalo iles lat temu.Dokladnie opowiedzialabym co sie stalo i w jakich
        okolicznosciach.To, ze "nie pamietalas tego" tyle lat to normalne, jest jak tu
        poprzednicy napisali. Czytalam ostatnio o tragicznym przypadku pedofila-
        ksiedza, ktory mial czterdzisci pare ofiar. Dzisiaj dopiero te kobiety bedac w
        wieku juz srednim opowiadaja co dzialo sie trzydziesci pare(!) lat temu i potem
        w ich zyciu wypelnionym nerwicami, depresjami, fobiami i wszelakimi innymi
        stanami autodestrukcyjnymi. Mysle, ze powinnas powiedziec swojemu mezowi, aby
        pomyslal o uatrakcyjnieniu waszego zycia seksualnego, a "zabawowego" kuzyna
        powinnas publicznie na lonie rodziny skompromitowac. Zobaczmy co sie bedzie
        dzialo potem. Jak on zareaguje, jak jego zona zareaguje, jak twoja siostra
        zareaguje.Zazadaj od niego wyjasnien. Zadaj mu pytanie czy robi to dalej?
        Ciekawe jak sie sprawy rozwina.Ukrywanie prawdy bedzie tylko niszczylo
        ciebie.Kiedy mu "przylozysz" poczujesz sie lepiej.Ja watpie zreszta czy
        twoje "problemy" seksualne spowodowane sa tamtymi wydarzeniami.Tamte wydarzenia
        nie byly brutalne, nie mialy w sobie przemocy czy krzywdy, wrecz przeciwnie,
        czulas przyjemnosc. To dzisiaj je tak odbierasz jako krzywde i wykorzystanie,
        bo masz do nich prawidlowy stosunek.Chcesz rowniez zapobiec krzywdzie innych.
        • street_pop Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 21.02.07, 10:46
          Zawsze jest ryzyko, że będzie to robił dalej, zwłaszcza, że rzecz się działa gdy
          był młody, a wówczas mu się to spodobało - tym bardziej ryzyko jest większe.

          Dziecko molestowane ma prawo odczuwać przyjemność bo jest też istota sexualną -
          to odczuwanie tym bardziej potęguje poczucie winy dziecka, które w tej sytuacji
          nie powinno mieć miejsca bo to nie ono jest sprawcą. To, ze nie ma bólu
          fizycznego i np.gwałtu nie oznacza, ze nie ma gwałtu na duszy i dziecięcej
          godności. Gdyby to było normalne i zdrowe, nie leczyłoby się ofiar pedofilii,
          zaburzeń sexualnych, depresji itd., które nastąpiły w wyniku mechanizmu wyparcia
          tych strasznych treści, które miały miejsce, życie osobiste, psychiczne
          funkcjonowałoby bez zarzutu a tak nie jest ani w Twoim wypadku ani w wypadku
          innych ofiar.

          Chusteczko, wykonałaś bardzo ważny krok mówiąc o tym swojemu mężowi i chwała Ci
          za to - na pewno spadł z Ciebie wielki ciężar. Być może z jego pomocą uda Ci się
          poukładać swoje życie, być może bez terapii Ci się to nie uda. Nie utożsamiaj
          terapii z "gadaniem jakiejś babie" bo to nie jest byle jakie gadanie, tylko ono
          do czegoś zmierza - trzeba wydobyć na zewnątrz wszystko, co jest z tym związane,
          nie tylko sam fakt molestowania. To trochę jak opróżnianie śmierdzącego kosza ze
          śmieciami i segregacja śmieci - wywalenie tych, których trzeba się pozbyć i
          zostawienie niektórych na pozytywną przeróbkę- tego nie załatwisz rozmowami z
          koleżankami.

          Rodzinie należy powiedzieć - ale musisz brać pod uwagę koszty, jakie Cie
          spotkają. Nie licz na to, ze oni pogłaskają Cie po główce, ze uratowałaś
          następne dzieci przed pedofilem. Oni zaprzeczą tj. robi to większość ludzi w
          takich sytuacjach bo przyjęcie tego do świadomości rujnuje im cała wizję, jaka
          sobie stworzyli nt. rodziny i jej poszczególnych członków. Niestety, ciągle
          żyjemy w ciemnogrodzie. Ja osobiście uważam, że do bani z taką rodzinką ale ty
          możesz uważać całkowicie inaczej. Jednak jedna rzecz będzie bezcenna: do końca
          życia będzie im dźwięczeć w uszach to, co powiedziałaś. I będziesz miała czyste
          sumienie, że zrobiłaś to, co mogłaś by uchronić inne potencjalne ofiary - nic
          więcej nie jesteś w stanie zrobić jeśli nie zamierzasz wsadzać go do paki. I
          wiedz, że on się nigdy nie przyzna. Nie słyszałam jeszcze o pedofilu, który by
          się przyznał do winy. Może ten scenariusz jest bardzo czarny i pesymistyczny i
          może Twoja rodzina zareaguje całkowicie inaczej, jednak musisz brać pod uwagę
          ten najgorszy wariant.

          Pozdrawiam serdecznie!
          • mamakacperaska Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 21.02.07, 11:36
            street_pop dziekuje bardzo za Twoje posty, za czas i cierpliwość dla mnie...

            zastanawiam się cały czas czy komus mówić, brak mi chyba odwagi,a z drugiej
            strony nie chce by skrzywdził jeszcze kogoś...nie chce rozwalać życia jego
            żonie to fajna babka...
            boże jakie to trudne
            i dlaczego znowu ja!
            dlaczego niektórych ciągle "życie" omija...a innym rzuca kłodę pod nogi jedną
            za drugą...:(
            • mamakacperaska Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 21.02.07, 11:38
              ups, to wyżej to byłam ja chusteczka...zapomniałam się zalogować odpowiednio ups
            • street_pop Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 21.02.07, 17:28
              nie chce rozwalać życia jego
              > żonie to fajna babka...

              a gdybyś Ty była taką żoną, dowiadujesz się o czymś takim np. po 30 latach
              małżeństwa z takim zboczeńcem - czy wówczas nie miałabyś jako jego żona
              poczucia zmarnowanego, rozwalonego życia?

              Nikt nie zdecyduje za Ciebie. W tym całym bałaganie pamiętaj tylko o jednym: na
              pierwszym miejscu jesteś Ty i Twoje potrzeby, dalej jest cała reszta. Tylko że
              trudno Ci będzie oddzielić jedną kwestię od drugiej - uwolnienie się od ciężaru
              to wyjawienie prawdy, wszak "tylko prawda nas wyzwoli".

              dlaczego niektórych ciągle "życie" omija...a innym rzuca kłodę pod nogi jedną
              > za drugą...:(

              Bo pozwalasz na to by Cię życie omijało. każdy ma jakieś kody pod nogami. Ty -
              swoje omijasz, kręcisz esy-floresy by nie daj Boże kogoś urazić, zamiast usunąć
              kłodę.

              Pozdrówka i powodzenia! Odwagi, dziewczyno :-)
              • renkaforever Re: lepiej zyc w prawdzie niz w zaklamaniu 21.02.07, 19:50
                Powiedzenie o tym na forum rodziny daje ci przewage. Bo gdybys wybrala wariant
                rozmow w cztery oczy itp , to zawracanie glowy, beda starali sie sprawe
                pomniejszyc. Przemysl sobie to wszytsko, wybierz strategie. Ja bym na twoim
                miejscu wybrala pragmatyzm i zimne fakty.Jak nie masz odwagi mowic, spisz to
                wszystko i przeczytaj wobec nich wszystkich.Napisz o swoich uczuciach do niego
                teraz, CO TY CZUJESZ TERAZ.Niech twoja rodzina wie, co ty czujesz. Jak cie
                kochaja, beda wspolczujacy i kuzyn zostanie publicznie potepiony. Moze dojdzie
                do tego, ze inni sobie jakies fakty przypomna..Wyrzuc to z siebie, bo inaczej
                czeka cie dluga droga uslana destrukcja psychiczna.Bedziesz przeciez musiala go
                spotykac, bo to rodzina.
              • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 22.02.07, 06:33
                > a gdybyś Ty była taką żoną, dowiadujesz się o czymś takim np. po 30 latach
                > małżeństwa z takim zboczeńcem

                może on nie jest zboczeńcem, może juz tak nie robi, może wstydzi się tego co
                było i żaluje, może są szczęśliwi w małżenstwie, może żona której wtedy nie
                miał w pełni mu wystarcza...

                > czy wówczas nie miałabyś jako jego żona
                > poczucia zmarnowanego, rozwalonego życia?

                czasami chyba lepiej by było żeby nic nie wiedzieć i żyć dalej...normalnie, tak
                jak teraz, no bo chyba gdyby był jakimś zboczeńcem...chyba jakoś by to
                zauważyła, w końcu są ze sobą od tylu lat...skoro ona nie widzi nic
                niepokojącego to może on już taki nie jest, a ja tylko niepotrzebnie
                namieszam...

                > W tym całym bałaganie pamiętaj tylko o jednym: na
                > pierwszym miejscu jesteś Ty i Twoje potrzeby, dalej jest cała reszta. Tylko że
                > trudno Ci będzie oddzielić jedną kwestię od drugiej - uwolnienie się od
                ciężaru
                > to wyjawienie prawdy, wszak "tylko prawda nas wyzwoli".


                mamie nie mogę powiedzieć, choruje na serce, a poza tym to jej jedyna w tej
                chwili rodzina, wszyscy jej bliscy umarli, a z jedyna siostrą która jej została
                miała ostatnio ostry konflikt, tylko ten kuzyn jej został, zawsze miała żal że
                nie ma rodziny...poza tym ona nie zrozumie, jest z zupełnie innej epoki, bedzie
                się zadręczać do końca życia...
                ojciec też nie może się dowiedzieć, mój ojciec jest zimnym człowiekiem, nie
                umie wykazywac zainteresowania, uczuc, nigdy w zyciu wlasciwie z nim nie
                rozmawiałam, jest impulsywny, wulgarny, wiele razy nawyzywał mi, że
                jestem "pie.dolnięta", bo byly ze mna problemy, bo nie byłam normalna...i ja w
                to wierzyłam i chyba nadal wierze, nie chce mu dawac kolejnego powodu, zeby
                nazwal mnie "pie.dolnięta", on taki juz jest...wyzywa, wyklina jak popadnie,
                tylko ze ja to sobie biore do siebie...

                co mi pozostaje...powiedziec siostrze (byc może to zrobie), jego zonie...raczej
                nie, nie wiem...
                nie zdolam przeciez ostrzec wszystkich dzieci w poblizu, sasiadów, innych
                dalszych kuzynów, dzieci znajomych jego...
                tym bardziej gdy nie mam pewności ze on to dalej robi

                • street_pop Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 22.02.07, 10:43
                  Wszystko, chusteczko, co napisałaś, praktycznie każde zdanie kwalifikuje Cię do
                  konkretnej terapii - ja Ci nie wyjaśnię co i dlaczego bo pewnie wlazłabym w
                  kompetencje terapeuty, który może kiedyś udzieli Ci pomocy jesli się na nią
                  zdecydujesz. Szukasz argumentów "na nie", karmisz się iluzjami. Nie pomożesz
                  sobie w ten sposób, zaś dobry psycholog pomógłby Ci się uporać nie tylko z
                  faktem molestowania ale z wątpliwościami dotyczącymi rodziny. Ja nie mogę na
                  forum ustosunkowywac się do każdej Twojej wątpliwości bo tu już zaczyna się
                  praca terapeutyczna z pacjentem - forum to miejsce do wymiany informacji,
                  wyjasniania, dzielenia się doświadczeniem, a terapie odbywa się w gabinecie.

                  Na pocieszenie dodam tyle, że do takich decyzji się dojrzewa - jedni dojrzewają
                  wcześniej, inni później, zaś niektórzy wcale.

                  Ze swojej strony życzę Ci powodzenia i dobrych decyzji, które będą służyć Tobie
                  i Twoim najbliższym.
                  Pozdrawiam!
                  • chusteczka1272 Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 22.02.07, 10:55
                    nie mam do kogo z "tym" iść, nie znam żadnego psychologa, boję się, że mi
                    jeszcze bardziej namiesza, powiedz proszę street_pop skąd masz tyle wiedzy na
                    ten temat? Skąd u Ciebie tyle doświadczenia, rad? Powiedz proszę, skoro nawet
                    ja (po tym jak doświadczyłam tego na własnej skórze) nie potrafię uwierzyć w
                    to, że on mógłby to dalej robić...jak w takim razie uwierzą w to inni?
                    A jeśli tak nie jest jak ja to wszystko wytrzymam psychicznie????
                    Zrobią ze mnie wariatkę...nie wiem czy byłabym w stanie powiedzieć naprawdę co
                    się stało, naprawdę nie mam na to siły, chce zapomnieć, chce normalnie żyć, nie
                    chce myśleć już o tym ...
                    • street_pop Re: molestowanie - czy można wymazac z pamięci..? 22.02.07, 15:34
                      Chusteczko... Jestem pedagogiem, pracuję w doradztwie rodzinnym. Do ośrodka
                      zgłaszają się także osoby z problemami molestowania sexualnego. Ponadto wśród
                      otoczenia mam osoby, które doświadczyły tego co Ty na własnej skórze, przeszły
                      przez terapię i w końcu żyją normalnie. Nie jestes osamotniona w swoim
                      problemie. Zapewniam Cię, że nie są to - jak się wyraziłaś "wariaci" i nikogo
                      takiego z Ciebie nie zrobią. "Wariaci" (pst! o psychicznie chorych nie wolno się
                      tak wypowiadać!) siedzą w szpitalach psychiatrycznych bo chorują na choroby
                      psychiczne. U nich działają psychiatrzy. Tobie żaden psychiatra nie jest
                      potrzebny. U Ciebie chodzi o zaburzenie psychiczne, które kwalifikuje się do
                      terapii psychologicznej, coś co należy pokonać, na co się ma wpływ. To nie jest
                      żadna psychiczna choroba! Każdy Twój post świadczy o tym, że taka pomoc jest Ci
                      potrzebna. W każdym mieście są ośrodki zdrowia psychicznego, w których znajdują
                      się poradnie i gabinety terapeutów. Przyjmują one na kasę chorych. To nie jest
                      "Lot nad kukułczym gniazdem", tylko miejsce, gdzie ludzie z problemami takimi
                      jak Twój, małżeńskimi, wychowawczymi, nałogami itp. szukają pomocy i jeśli ktoś
                      kwalifikuje i nazywa ich "nienormalnymi" to sam wystawia o sobie świadectwo, bo
                      to raczej on jest "nienormalny" i mentalnie tkwi w ciemnogrodzie. Idąc na
                      pierwszą wizytę, nie musisz deklarować chęci do terapii. To Ty decydujesz czy
                      chcesz rozprawić się z problemem czy nie. Psycholog jest od tego, by Ci w tym
                      pomóc - byś wytrzymała psychicznie, byś radziła sobie z wątpliwościami i być w
                      końcu uwolniła się od patologicznego poczucia winy, które wylewa się nagminnie z
                      każdego Twojego posta.

                      nie potrafię uwierzyć w
                      > to, że on mógłby to dalej robić

                      Nie Ty jedna. Człowiek zawsze i do końca chce zaprzeczyć temu, co jest zbyt
                      drastyczne dla jego świadomości.

                      Ktoś kiedyś powiedział, że "lepiej żałować, ze się coś w życiu zrobiło niż że
                      się czegos nie zrobiło".

                      Pozdrówka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka