Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja historia:

    03.03.05, 21:51
    Ze zrozumialych wzgledow pisac musze ogolnie....szkoda, bo
    sprytnie to robilem.
    Nakradzione kwoty bede podawal w euro a nie oryginalnej
    walucie, jako ze cala historia dziala sie poza granicami Polski,
    gdzie do dzis mieszkam.

    Po trudnym okresie wstepnym w nowym kraju w koncu znalazlem niezla
    prace.Wczesniej kilka lat tyralem fizycznie i konczylem studia,
    latwo nie bylo, po przyjezdzie ledwo znalem ichni jezyk.

    Firma obracala gotowka w duzych ilosciach. W zasadzie wszystko
    obracalo sie wokol gotowki w tym biznesie, no powiedzmy 90 %. Stad
    tez kontrole byly bardzo scisle i czeste. Z pozoru jak sie pozniej
    okazalo.

    Klientami naszej firmy byly w 80% inne firmy, ci najlepsi to male
    i srednie firmy handlowe (operacje gotowka) ,kilka duzych
    korporacji (zaden interes), reszta to klient prywatny.

    Przez pierwsze dwa lata bylem wzorowym pracownikiem. Nie tylko na
    pokaz , naprawde rowniez. Zalezalo mi na tej pracy i kasa byla
    naprawde dobra. Nie przyszloby mi nawet do glowy kombinowac.
    Ktoregos razu przypadkowo nabilem w banke klienta. Byl to akurat
    klient "z ulicy" i nie znalismy go osobiscie. Natychmiast
    zadzwonilem do szefostwa i poinformowalem ich, nadmiar kasy zgodnie
    z procedura do koperty z opisem sytuacji, koperta do sejfu i tyle.
    Nic nie powiedzieli, bo i z jakiej racji? Pomylka ludzka rzecz.
    Pare dni pozniej na kacu bylem i znowu pop...ilem transakcje. Tym
    razen na jakies 600 euro, troche mi przygadali, ale dobrodusznie.
    Tyle, ze po godzinie zadzwonil z domu wlasciciel firmy, bo mu z
    biura doniesli i opie...il mnie dodatkowo. Tlumacze, przepraszam.

    No, ale jak to na kacu, pare godzin pozniej znowu zwalka ! Tym
    razem na jakies glupie 200 euro, ale mam cyka ze mi beda dogadywac.
    Co robie? Kasa na bok, zadnych protokolow, czekam czy klient wroci.
    Nie wrocil, kasa do portfela, telefon do kolesia, ktory pracowal w
    poblizu i bibka do polnocy.
    Tak bylo przez nastepne pol roku. Zadnych pomylek, tylko mala
    rezerwe trzymam na wypadek, gdybym sam siebie wpakowal na mine, nie
    bede sie klamkowal tylko im doloze z boku i tyle. Tak robilem.
    Po pol roku mam klienta, chyba podpity byl czy co. Sam mi sie
    podstawia, jak mu tlumacze ze sie myli, to mi kazal sie zamknac, bo
    on liczyl juz i wie lepiej. No, jak sam chcesz frajerze to co
    zrobic? 3300 euro, akurat na wakacje jechalem. Poszlo prawie
    wszystko.
    To mi dalo pomysl, ze w koncu sporo debili mam za klientow.
    Cyknalem jednego specjalnie, zawsze w koncu moge z miejsca
    przeprosic i od razu oddac, zdarza sie niemal codziennie. Nic, 400
    do kieszeni. I tak poszlo.

    Rozne historie w miedzyczasie mialem, ksiazke bym napisac mogl.
    Mielismy taki pokoik dla wiekszych klientow, mogli sie tam zamknac
    i liczyc kase , przed lub po transakcji.
    Raz babsko zostawilo tam koperte, widze ze lezy, nie wchodze
    jednak do srodka sprawdzic, bo kombinuje ze jak baba sfiksuje i
    poleci do glownego biura najpierw, to przyleca i przeszperaja
    wszystko no i co im powiem? Za znalazlem i czekam na lepsza pogode
    zamiast dzwonic?
    Wzialem dopiero po zamknieciu, w srodku bylo 16 000. Ta idiotka
    nawet nie zadzwonila spytac, czy nie zostawila kasy u nas, pewnie
    myslala ze ja zrobili kieszonkowcy w drodze do domu albo ze
    zgubila;)
    To byl moj najwiekszy jednorazowy strzal, do konca niepobity.

    Rocznie ciagne spoko jakies 50-60 tysiecy, tak ze dwa
    lata.Dokladnie nie licze, sporo idzie na przelew.
    Kasy do banku nie daje, troche sie kiwam, chociaz to nie majatek
    ale zawsze. W szafce w lazience robie druga scianke i pakuje
    kupke.Jak sie nazbiera 10 000- 15 000 to inwestuje, gdzie i jak nie
    powiem.

    W miedzyczasie aresztuja w firmie grupe, debile kradli na zywca i
    zlapali ich na kamere. Mnie tez sprawdzali, bo nie wiedzieli na
    poczatku kto. Oni jumali kase z firmy, pakowali w skarpety i do
    domu . Rosnie moja dobra opinia, bo w koncu nie dalem sie zlapac na
    glupi klaps !

    Pomalu firme przejmuje inna, kilkanascie razy wieksza. Daja nam
    podwyzki, wyjazdy za granice na szkolenia, obiecuja prace w
    nowootwartych filiach za granica, nam starym pracownikom daja
    tytuly menadzerskie. Przyjmuja nowych ludzi. Przyczilem sie na
    filie w cieplutkim kraiku, ocean, plaza, pol nagie dziwki na
    codzien. Spuszczam z tonu, bo nie che zeby mnie chapneli w takim
    momencie. W miedzyczasie informatycy pracuja nad nowym systemem
    inwentaryzacji, ja "stary pracownik" , wtajemniczony, znam od
    poczatku wszystkie hasla
    dostepu. Zobaczymy co dalej.
    Prosze o upatrzona lokalizacje, nie dostaje. Dostaje inna na
    miejscu, bardziej prestizowa i dwoch pracownikow. I dobrze, i zle.
    W miedzyczasie zauwazam , ze cos jest nie tak. Nowa firma to chyba
    jakas przykrywka do przewalki, obroty gotowka na grube miliony
    miesiecznie, oni szastaja kasa na lewo i prawo, bankiety,
    samochody, wyjazdy ch...j wie gdzie. Tworza sie jakies
    koterie,uklady, ja spadam troche na bok, bo jedyny imigrant w
    koncu w naczalstwie a poza tym z byle kim nie pije i nie uczeszczam
    na regularne biby z podstarzalymi sekretarkami. Na jednej bylem,
    popily sie pipy, obrzydlistwo.
    W miedzyczasie rozgladam sie za kupnem baru, ale troche sie czaje
    bo gdyby co to sie zapytaja, skad u ch...ja pana mialem nagle 150
    tysiecy euro gotowka ?
    Nic, widze ze to wszystko pie...lnie chyba niedlugo, wiec mysle
    codziennie, jak tu nagarnac odprawe na koniec. No i mam w koncu !
    Wymyslilem metode malej kosmetyki w inwentaryzacji, az mnie pali
    podac szczegoly ale nie moge. Genialne w swej prostocie i znow
    odkryte przez przypadek. Probuje male sumki, po 500- 1000, zadnych
    problemow.
    Ja, kierownik, ludzi zostawiam w robocie a sam ide na miasto w
    srodku dnia. 100-200 zostawiam w knajpie codziennie, troche sie
    rzobrykalem, trzeba zwolnic bo jak na kogos z firmy trafie w
    knajpie, gdzie byle co kosztuje stowe to bedzie gnojowica. Torby
    z zakupami zostawiam w pracy u kolezanki, pracuje tuz obok w
    zakladzie kosmetycznym, w koncu nie wroce do do roboty o drugiej
    po poludniu z torba szmat za 500 euro albo w nowym garniturze sie
    nagle nie pokaze rowniez......

    To byl swietny okres, wypady na weekend do super miejsc, Rolex
    Daytona, nowy samochod.
    Laske poderwalem miejscowa, troche sie czaila do imigranta, ale
    zmiekla jak samolotem polecielismy 1000 kilometrow tylko na obiad.

    Nadchodza jednak czarne wiesci, tak jak sie rozwijalismy tak sie
    bedziemy zwijac. Co robic? Planuje szarpniecie : Zwijam sie z kasa
    w torbie do Polski w koncu i tak tu nic nie mam , bo sie czaje
    kupic dom czy jakis interes. Gdybym zamowil dodatkowa kase dla
    oddzialu na weekend (pracowalismy wtedy i w weekendy) i spadal w
    piatek po poludniu prosto z mojego oddzialu, to moglym skosic okolo
    250 tysiecy maksymalnie.
    Ciagle dumam czy to dobra droga. Moze firma sie odbije? Moze
    spojrza mi w torbe przy odprawie na lotnisku i co wtedy ?

    Gadam z konkurencja, chca kupic baze danych naszych klientow. 15
    000 euro. Kazalem mu sobie te kase wsadzic w dupe. Przyszedl znowu,
    namawia, opowiada co ci nasi wyrabiaja na rynku i ze koniec jest
    nieuchronny, kwestia czasu. Pytam, czy gdyby co to by ,mnie nie
    zatrudnili.Zatrudnili by, za polowe tego co mam teraz.
    Widze pomalu, ze nawet zwinac mi sie nie uda, bo daja coraz mniej
    gotowki do obrotu ! Miewalem 150 000 teraz rzadko kiedy jest 30
    000. Kurierzy lataja do biura jak opetani po kazdej wiekszej
    transakcji, kichowato jest. Z czym ja sie im urwe ?!

    Czekam. Gowno, coraz gorzej. Klienci przychodza a tu nie ma czym
    obracac.
    Jade w cieply rejon na ten stress , na dwa tygodnie. Co mi tam.
    Wracam wygrzany, opalony, na luzie. Zima jest.

    Ja z powrotem a tu , kurvva jasna, tydzien po moim powrocie -
    likwidacja !
    Wszystko co zostalo to nazwa firmy i nedzne ochlapy. Okazalo sie ze
    bossowie szybciej kradli niz ja. Nabrali kredytow na miliony i
    zamiast inwestowac, skubali dla siebie. C
    Obserwuj wątek
      • s300 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD 03.03.05, 22:02
        Ja z powrotem a tu , kurvva jasna, tydzien po moim powrocie -
        likwidacja !
        Wszystko co zostalo to nazwa firmy i nedzne ochlapy. Okazalo sie ze
        bossowie szybciej kradli niz ja. Nabrali kredytow na miliony i
        zamiast inwestowac, skubali dla siebie. Chamstwo.
        No i to koniec niestety tej historii.
        W firmie pracowalem 11 lat. Kradlem przez 8-9. Na odchodnym
        dostalem doskonale referencje. Odprawy nie, bo nie bylo z czego jej
        dac. Odprawe wzialem sobie sam.
        Na ile ich nabilem? Trudno szacowac, mysle ze w granicach 600-700
        000 .
        Rozwalilem w tym czaasie jakies 200 000.

        Dzis jestem cenionym i dobrze oplacanym pracownikiem w innej
        branzy, niestety nie obracamy w ogole gotowka :(
        Nie przemeczam sie bo nie lubie. 30 godzin tygodniowo calkowicie mi
        wystarcza.
        Mam rowniez maly ale niezly bar ze stala klientela. Lubie tam
        posiedziec po pracy, ponawijac z klientami. Rozni odlotowcy tez
        czasem przychodza, taki rejon troche.

        Coz moge radzic potencjalnym nasladowcom?

        Nigdy nie skub za duzo. Nawet jesli lezy i mozna, pazernosc i
        glupota gubi . Ciszej idziesz, dalej zajdziesz.

        Wydawaj z umiarem.

        Odkladaj na bok, bo nie wiadomo nigdy kiedy bonanza sie skonczy.

        Obserwuj innych wookolo. Sluchaj co gadaja i uwazaj, zeby nie
        skumali co robisz.

        Zawsze miej droge ewakuacji otwarta. Skrytka w banku albo w lesie,
        gotowka na bilet gdzies daleko :) paszport poza domen, tak na
        wszelki wypadek.

        Powodzenia !
        • Gość: sławek Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 22:32
          Dodaj dialogi i może Ci ktoś wyda.No cóż marzyć ludzka rzecz.
          • s300 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD 03.03.05, 22:33
            Gość portalu: sławek napisał(a):

            > Dodaj dialogi i może Ci ktoś wyda.No cóż marzyć ludzka rzecz.

            No to marz, marz.....
            • Gość: realista Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD IP: *.chello.pl 03.03.05, 23:01
              Ale ponieważ to była zagraniczna firma to wszystko było ok.
              Nie tak jak u tych polskich bolków.
            • Gość: znawca Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD IP: *.chello.pl 03.03.05, 23:09
              Mnie też się czasem coś przyjemnego śni :)
            • bonzee Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD 03.03.05, 23:18
              Mialam dzisiaj w planie Grishama na wieczor ("The Broker")... ale to tez jest
              dobre, szkoda ze takie krotkie..
              • Gość: s300 O co wam burasy chodzi :)--??? IP: *.ny325.east.verizon.net 04.03.05, 01:14
                Serio, o co wam chodzi cmoki ?
                Przeciez ja was nie bede przekonywal ze prawde nasalem, bo niby po co?>
                Chcecie, to wierzcie, nie to nie :)
                • banquero Do perfekcji jeszcze odrobina. 04.03.05, 01:54
                  Najskuteczniejsze sa te przekrety o ktorych sie jeszcze nie pisze :))).
                  W Twoim przemysleniach i radach do ewentualnych nasladowcow brakuje
                  jednego elementu. Uprzejmosci i sympatii do ludzi ktorzy pomogli Tobie
                  w zdobyciu kasy. To ich pieniadze kradles a wiec odrobine sympatii
                  im sie nalezy. Twoje okreslanie ich jako frajerow, debili maskuje poczatek
                  prucia sie czegos u Ciebie. Odczuwasz potrzebe wykopania mitologicznego
                  dolka/forum i wyrzucenie tego z siebie.
                  Z gory zakladasz, ze wszyscy inni to durnie. A to zle zalozenie :))).
                  Swoja opinia o Twojej historii nie bede sie dzieli. Ona jest tutaj bez
                  znaczenia.
                  Pozdrowienia.
                  • Gość: s300 Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne IP: *.ny325.east.verizon.net 04.03.05, 02:10
                    Nie , to nie oni mi pomogli. To ja sobie pomoglem.....Popatrz na posty na tym
                    forum typu "Bezrobotni magistrowie wpisujcie sie". no i co? Ktos im ma
                    wspolczuc? Pomoc? Nikt im nigdy nie pomoze, mimo ze na to czekaja. Wspolczucie,
                    zrozumienie, pomoc? To kolejna klasa prawdziwie biednych frajerow, tym
                    zalosniejszych ze ich nawet nie mozna okrasc, bo z czego?

                    Wsrod mych klientow byli ludzie, ktorych bym nigdy nie oszukal, nawet gdybym
                    mogl. Nigdy bym ich nie nazwal frajerami. Do dzis pija piwko w moim barze.....

                    Nie jestem dumny z tego co robilem, ale jestem dumny z tego, ze nie zalilem sie
                    nigdy na swoj los i zawsze dbalem o siebie sam jak nalezy.

                    Miedzy Bogiem a prawda, to wiecej respektu mam do dziewczyny, ktora sprzedaje
                    swa dupe niz do tych placzusiow tutaj. Zeby mnie chociaz wyzwali od zlodziej,
                    ale nie. Oni watpia, bo nie wierza ze 20-letni czlowiek moze w zyciu zadbac
                    skutecznie sam o siebie. Bez placzy i uzalania.
                    Pozdro.
                    • banquero Niezupelnie... 04.03.05, 02:38
                      mnie zrozumiales. Byc moze malo precyzyjnie napisalem. Chodzi mi o zyczliwe
                      podejscie do ludzi. Jedni je majadrudzy nie maja. Ty masz mniej.
                      Kategoryzujesz ludzi nie specjalnie ich jeszcze znajac. Generalnie ludzie
                      szczesliwi lub zadowoleni z tego co robia lub zrobili nie maja wrogiego
                      nastawienia do innych. I dlatego w wiekszosci odnosza wiekszy
                      sukces od tych co szacunku do ludzi nie maja. To taki wbudowany
                      marketing. I to sie wyczuwa u ludzi majacy to wbudowanie.
                      Nie chce mi sie tego wyjasniac/okreslac dalej :). Niektorzy wiedza
                      o czym pisze.
                      Co do jeczenia i zawodzenia to w duzej czesci masz racje. Nie ma w tym
                      pieniedzy. Zlosliwi mowia, ze Pan B. jest po stronie silniejszych
                      batalionow. I ktos powiedzial, ze w zyciu mozna liczyc tylko na siebie.
                      I to czasami zawodzi :))).
                      • s300 Re: Niezupelnie... 04.03.05, 14:02
                        Ja Ciebie dobrze rozumiem, nie boj sie :)
                        Tylko ja juz przeszedlem przez wszelakie etapy nastawienia do ludzi. Ludzie ,
                        nawet jesli sie usmiechaja, to usmiechaja sie falszywie i zapewniam Cie, ze
                        generalne na pewno zyczliwie nie sa ani Tobie, ani otoczeniu. Ja sie tez
                        usmiecham tak jak wszyscy naokolo, bo tak juz jest glupio przyjete w miejscu w
                        ktorym mieskam. Ja bym natonmiast wolal, zeby zamiast glupkowatych usmieszkow i
                        pozornej "zyczliwosci" ci ludzie wookolo mnie nie przyspieszali widzac
                        konajacego na chodniku na atak serca faceta, tylko zeby sie zatrzymali i
                        wezwali pomoc.
                        A swoja pozorna zyczliwosc i usmieszki niech sobie wsadza w dupe.
                        Pare miesiecy temu lokalna telewizja pokazywala filmik nagrany na tasme na
                        jednej ze stacji benzynowych -facet tankowal trzymajac w gebie papierosa (madry
                        on byl????) i zajal sie ogniem od stop do glow. Obok tankuje spokojnie inny
                        facet ze stoickim spokojem przygladajac sie plonacemu, konczy tankowac, bierze
                        rachunek, szybciutko zakreca korek baku ( no tak, zeby mu sie jego wlasne auto
                        nie zajelo, ten sie bystroscia wykazal) i odjezdza......
                        Ja swa potrzebe zyczliwosci i przebywania w gronie zyczliwych zaspokajam w swym
                        wlasnym gronie. I zdrowiej i lepiej.
                        Pozdrawiam,
                        Zyczliwy :)
                        • Gość: skuter Re: Niezupelnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:27
                          och ty ZŁODZIEJU...jerdolony...
                    • Gość: On Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne IP: *.alpat.net 04.03.05, 19:37
                      No to masz sie czym chwalić ZŁODZIEJU. NA policje z nim, niech go znajdą po IP i osądzą.
                      • s300 Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne 04.03.05, 19:57
                        Hehe, idiota.
                        • deltalima Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne 04.03.05, 20:16
                          nie ma się z czego śmiać ani szydzić. w ten sposób powstają niestety
                          polskie 'elity', które w nieuczciwości upatrują cnotę. sumienia mają czyste bo
                          nieużywane.
                          • s300 Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne 04.03.05, 20:23
                            Ale ja niejestem ani elita, ani tym bardziej polska.............
                            • deltalima Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne 04.03.05, 20:31
                              i naprawdę nie wstyd ci, że jesteś złodziejem? żadnych refleksji, poczucia
                              winy, wyrzutów sumienia?

                              > Ale ja niejestem ani elita, ani tym bardziej polska.............

                              nie jesteś i mam nadzieję, że kończą się czasy takich jak ty.
                            • Gość: Muszka tez tak dzialam:)) pewnie tez mi nie uwierzą... IP: *.tele2.pl 15.03.05, 15:39
                              caly mechanizm wymyslilam sama i jest on prosty jak budowa cepa, na poczatku
                              wymagal troche pracy, pozatym mam wspolnika w tym interesie (co tez mnie
                              nauczylo w wieku 23 lat ze spolki nie sa dobre..., ale coz, lepsze to niz nic).
                              wyciagamy rocznie kilkadziesiat tys zl (ok. 80). nic to w porownaniu z tym ile
                              ty wyciagles, ale zawsze. jak na warunki polskie spoko sobie zyje:) tez mi
                              pewnie nie uwierza, ale ja wiem ze w zyciu WSZYSTKO JEST MOZLIWE, tylko trzeba
                              myslec:)
                        • Gość: liza Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne IP: *.e-wroc.com 04.03.05, 20:41
                          nie ma jak zrobic z siebie szmate i jeszcze miec dobre samopoczucie.
                          • s300 Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne 04.03.05, 20:55
                            No pewnie. Gorsze jest chyba tylko bycie magistrem bez szans na zatrudnienie
                            przez nastepne 50 lat wyplakujacym przy kazdej okazji swe zale i pretensje do
                            calego swiata.
                            • Gość: liza Re: Do perfekcji jeszcze odrobina.Zapewne IP: *.e-wroc.com 04.03.05, 21:02
                              zwykły złodziej z ciebie, naprawde nie masz sie czym chwalic.
                • Gość: strażnik teksasu Re: O co wam burasy chodzi :)--??? IP: *.alpat.net 04.03.05, 20:54
                  NO IP: *.ny325.east.verizon.net JUZ MAMY, DO ZOBACZENIA CWANIAKU.
                  • s300 Re: O co wam burasy chodzi :)--??? 04.03.05, 20:57
                    Gość portalu: strażnik teksasu napisał(a):

                    > NO IP: *.ny325.east.verizon.net JUZ MAMY, DO ZOBACZENIA CWANIAKU.

                    Prawie zemdlalem ze strachu, chyba sie zmocze !!! Masz mnie !!!!!!!
                    Oooooooooo..
                    Z Verizonu korzysta okolo 40 milionow ludzi tylko ww TriState Area.
                    Lubisz straszyc, co?
                    Kota osle wystrasz.
                  • Gość: ali Re: O co wam burasy chodzi :)--??? IP: *.satfilm.net.pl / 80.54.199.* 05.03.05, 18:22
                    Nie wiem czy jest się czym chwalić... tym że jest się złodziejem i oszustem? to
                    żałosne
                • Gość: joo Re: O co wam burasy chodzi :)--??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 20:39
                  ja Ci wierzę sama kiedyś ukradłam kilka długopisów i ołówków z gumką
        • adalbertus1823 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD 09.08.05, 02:01
          DREAM ON...HEHEHEHE
        • Gość: Motyl Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. ...CD IP: *.zax.pl 09.08.05, 21:43
          W sumie to troche ci zazdroszcze, tej kasy, której sama nie potrafie
          zarobic.Kończe studia, od roku nie moge znalezc pracy, no a teraz to juz
          calkowita zalamka bo na dzien dzisiejszy mam 20 zl w portfelu na zycie. Z
          wykształcenia jestem teolożką wiec wszelkim przekrętą oficjalnie mówię nie, ale
          nie dzis kiedy nie bardzo mam co do gara wlozyc. Możecie mnie obrzucic
          kamieniami i/lub powiedziec ze jestem nieudacznikiem ale gdybym wiedziala jak,
          zrobilabym to samo co ty. Zycie weryfikuje idealy, przynajmniej tak bylo u
          mnie.
      • Gość: marta Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 20:35
        a ja zazdroszcze bo zdechne ciułajac marne grosze
      • Gość: :) Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.cro.citynet.pl 05.03.05, 17:03
        daj mi tego sprytu co Ty masz
      • placisz.zyjesz No to ja jestem lepsza 05.03.05, 18:46
        Zaczynałam jak mnóstwo osób na całym świecie, również jak Ty. Byłam osobą,
        która odpowiadała w firmie za zamówienia. Powiedzmy zamówienia towaru. Ale mogą
        być usługi. Wszystko jedno. Firm i firemek będących dostawcą jest ho ho, a może
        i więcej. Z pensją 500 miejscowej waluty (mw) byłam przestraszoną, zagubioną,
        podatną na krzyki przełożonych pracownicą. Do czasu. To też był przypadek.
        Kiedyś trafił się chłopiec, cwany jak Rockefeller. Zaczął mi płakać, żeby nie
        śrubować (nie zaniżać) ceny zakupu. Przymknęłam oczy na drobną, wyższą cenę. I,
        jak to się ładnie mówi w Polsce, Rockefeller się "odwdzięczył". Ponieważ dobrze
        nam się gadało, a moje zamówienia to były grube miliony mw, więc Rockefeller
        zaczął kombinować z innymi dostawami. Założył chyba z sześć firm, żeby
        wyglądało, że dostawy pochodzą z różnych źródeł. I podobnie, jak u Ciebie,
        dobrze szło. I wszystko na przelewy do firm Rockefellera, w której miałam ciche
        udziały. Potem dowiedziałam się, że Rockefeller obstawiał i inne firmy, ale mi
        to nie przeszkadzało. Nie jestem pazerna, ani nie byłam zazdrosna o te inne
        dochody. I wszystko skończyło się jak u Ciebie. Okazało się, że szefostwo
        kradło więcej i bardziej pazernie.
        Obecnie jestem w Polsce i sama mam kilka firm. A kiepsko opłacani pracownicy-
        zamawiający są dla mnie na wagę złota. Wszędzie schemat jest ten sam. Czy to w
        rządzie przy zamawianiu samolotów, biurze przy zamawianiu kopert, remoncie przy
        wynajmowaniu ekipy, kierowcy przy zamawianiu przewozu. Płacisz-żyjesz (stąd mój
        nick). Z Rockefellerem sobie e-mailujemy. Czasami do mnie zadzwoni, jak mu się
        wydaje, że trafiłam coś ciekawego. Cały czas węszy, lubi to. Ja też go lubię :-)
        • Gość: kion Re: No to ja jestem lepsza IP: *.alpat.net 05.03.05, 21:50
          Nastepna zlodziejka. Powinni was wystrzelac albo okrasc najlepiej ze wszystkiego. Złodzieje je..e!! Nieudacznicy!!
        • Gość: s300 To gratuluje IP: *.ny325.east.verizon.net 05.03.05, 23:29
          Rozumien ze piszac ""lepsza"" masz na mysli naskubana sume lub sumy.
          Dziwne, ja dzis calkiem czysto zarabiam wiecej niz wtedy zarobilem +
          naskubalem, a wtedy jakos lepiej sie czulem, tak ladnie wydawalo sie skubniete
          wlasnie pieniazki :)
          Pozdrawiam i powodzenia !!!!!!!!!!
          • Gość: popieram Re: To gratuluje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 08:56
            Popieram proceder.Jakbym mial okazje tez bym kradl w pracy.Jak nie ja to ktos
            inny np szef. Wole to byc ja ;-)))) S300 (hmm fajne autko;-)) )
            • Gość: max Re: To gratuluje IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:50
              Dobra rada! Wyjezdzaj z kraju puki czas.
      • tremona Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori 08.03.05, 13:57
        Gratuluje. Podobny thrill daje mi zarabianie na wlasnej dupie, bez posrednikow
        i sepow. Rowniez za granica. Ryzykowne ale przyjemne i poplatne.
        150 000 EU w zeszlym roku.
        • Gość: miot Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.alpat.net 08.03.05, 14:11
          zlodziej na zlodzieju jedzie!! sztuka jest zarobic taka sume a nie ukrasc!!!!! ZLODZIEJU- mam nadzieje ze i ciebie kiedys okradna!! najlepiej ze wszystkiego!!
      • Gość: qqryqu Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 14:50
        A ja popieram wszystko co zrobiłeś i nawet powiem ci że mogłeś więcej./
        Jak widzi się co szefowie wyprawiają to serce boli.
        Nie przejmuj się tymi burakami co wyzywają cię od złodziei, oni po prostu
        zazdroszczą. Teraz piszą że są świętojebliwi, a jak by leżało 100 zł to by
        zaraz zakapczyli. Gratuluję umiejętności. Pozdrawiam
      • Gość: A1 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 14:53
        Witam.
        Chyba Ci wierze. Wierze i jedoczesnie podziwiam. Jestes moim idolem i nie jest
        to ironia ani zjadliwosc. Spotkalem sie z podobnym przypadkiem ale w kraju. Ja
        bylem tylko szeregowym i wystrasazonym pracownikiem nizszego szczebla. Szefostwo
        obralo sobie za cel panstwowa jedna z wiekszych firm, z ktorej kierownictwem
        chlalo wode o obracolo dziwki. Z budzetu panstwa wycieklo ponad 60 mln.
        Nie moge podac branzy ani dokladnej kwoty bo zycie - choc spier.... jakims cudem
        jeszcze jest mi mile.
        W kazdym razie dzisiaj jestem smierdzacym i bezrobotnym ch...m, bo jako bylego
        pracownika tej firmy nikt nie chce mnie zatrudnic, poniewaz poznalem mechanizmy
        przekretu i moge stanowic potencjalne zagrozenie, chociaz g... z tego mialem.
        Moje zycie jest dokumentnie sp.... .
        Mialem pecha, to sie zdarza; kto sie ch...m rodzi ten ch...m umiera.
        • Gość: Misia Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.client.comcast.net 12.03.05, 18:03
          A ja Wam tylko wspolczuje. Zycie w ciaglym leku,
          przeciez zawsze wczesniej czy pozniej dobiora sie do takich.
        • s300 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori 14.03.05, 15:15
          Niepotrzebnie sie sam dolujesz .
          Zycie to przekret, chyba sam to zauwazyles???
          Nie wiem czy to w Polsce technicznie mozliwe- gdybym ja odszedl bez referencji
          i z firmy, ktora sie rozpadla( i to nawet z przesrana opinia), to
          spraparowalbym sobie super CV ( kto to sprawdzi jak firmy juz nie ma ?) i
          szybciutko bym pracowal, tym razem kradnac juz dla siebie i madrze. W koncu
          nawet w najgorszym chlewie teoretycznie nie wszyscy musza byc swinie, nie?
          Pozodzenia !
          • Gość: liza Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.e-wroc.com 15.03.05, 19:30
            oczywiscie w pl to najlepiej byc qwa albo zlodziejem.
            hehh.
            • s300 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori 15.03.05, 21:18
              A czytac glupia umiesz? W jakim PL?
              • dyplomata Charakterystyczny debilizm 16.03.05, 15:09
                s300 napisał:

                > A czytac glupia umiesz? W jakim PL?

                No wlasnie. Ci debile mysla ze te przewaly byly w Polsce. Bo oni
                mysla ze kradnie sie tylko w Polsce i w ogole to kraj zlodziei.
                A zagranica nikt nie kradnie. Ludzie sa nie do pojecia glupi.
              • Gość: ilona-z Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 12:49
                A moze bys poslal chociaz 100euro.Ja nie mam co do garnka wlozyc i jeszcze
                choruje. Nie mam na lekarstwa. Pomozesz? ilona-z@pf.pl
                • s300 Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori 04.04.05, 22:30
                  A pewnie ...
                  • s300 PODAJ POPRAWNY ADRES 04.04.05, 22:46
                    bo z tego wszystko wraca...
        • sopelsiasty Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori 09.08.05, 02:54
          Wiesz co? Powiem ci ze i tak mnie to j..bie, bo wole miec nawet 3000 zl/mies,
          M4, zone, dziecko i gleboka pasje ktora bede w stanie realizowac, a nie
          publicznie onanizowac sie swoim sprytem. Poza tym nie wpadles na to, ze mogles
          sie kiedys pomylic co do czlowieka ktorego skubnales, ten skapnal sie a sledztwo
          jest w toku? Nie boisz sie, ze w kazdej chwili moga cie dopieprzyc?
        • Gość: brudas Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.ri.ri.cox.net 09.08.05, 04:21
          fabryka osocza?
      • Gość: meg Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.toya.net.pl 15.03.05, 16:12
        facet masz tupet. Okazja czyni złodziej
      • Gość: Maverick Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: 82.139.9.* 16.03.05, 13:59
        gratuluję s-300.

        sam też mam ciekawą historyjkę......może kiedyś..........
        • Gość: aniijjjaa Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 16.03.05, 15:56
          A ja również popieram. Przekonałam się, że skrupuły wobec właścicieli firm
          (zwłaszcza wobec dużych firm) to głupota. Możesz harować latami, poświęcać
          czas, rodzinę, życie towarzyskie, a gdy tylko pójdzie coś nie tak, to oni wobec
          ciebie skrupułów nie mają. Podziwiam spryt i odwagę.
          A wy krytykujący... brak wam jaj i stąd to oburzenie!!!!
        • Gość: Zigi Re: Kradliscie w pracy? Tak, kradłem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:19
          Zacząłem w markecie od dogadania się z dostawcami. Drobne kwoty. Następnie
          karierę kontynuowałem w firmie handlowej. Również było to intratne. Podwójna
          pensja. W końcu odszedłem i zacząłem sam kierować "sprawą" z Wietnamczykami
          rolując ich również. Bilans był różny. W zależności od miesiąca. Od kilku do
          kilkudziesięciu tys. na miesiąc. Zacząłem w wieku 20 lat. Wszystko trwało kilka
          lat. Obecnie legalnie pracuje. Zmieniłem branże, ale już mam pomysł
          na "dodatkowe" pieniądze. Co do głosów krytyki. W tych sprawach jest również
          wolny rynek. Każdy ma możliwość. Nie podoba Ci się to? To tego nie rób i nie
          krytykuj. Nie wstydzę się tego co robiłem, ani nie mam wyrzutów sumienia.
          Świadomie podjąłem ryzyko. Ja już chyba mam to w genach... ;)
          • Gość: liza Re: Kradliscie w pracy? Tak, kradłem. IP: *.e-wroc.com 16.03.05, 16:23
            do wszystkich złodzieji.
            obyście kiedys mieli własne firmy, które wasi pracownicy będą okradać.
            • Gość: yard Re: pytanie krotkie IP: *.arcor-ip.net 16.03.05, 16:42
              Czemu facet wystepuje z ta publiczna spowiedzia? Co nim miota?
              • Gość: mirag Re: pytanie krotkie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 19:33
                ...wyrzuty sumienia,do których nigdy się nie przyna bo jest MACHOOOOOO
                • s300 Re: pytanie krotkie 23.03.05, 21:11
                  Gość portalu: mirag napisał(a):

                  > ...wyrzuty sumienia,do których nigdy się nie przyna bo jest MACHOOOOOO

                  Wyrzuty ale chyba na dupie.
                  Nie miota mna nic procz dumy i zalu ze juz nic nie moge na codzien
                  podpie..c. Czasami dla trill'u ide do sklepu cos buchnac.
                  • irmina35 Re: a jeszcze nie płaczesz nad sobą załosniku? 31.03.05, 19:22
      • Gość: HIPERMARKETKA REWELACJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 15:40
        Ja też mam ciekawą historię.Handel,pseudo zwroty,kasa leciała 3-4 razy taka jak
        pensja. Dreszczyk emocji, adrenalina i coraz grubszy portfel.Szefa miałam
        wrednego i skąpego więc... do dziś nie żałuję.Zmieniłam pracę bo dostałam
        mieszkanie w innym mieście,ale mile wspominam tamtą pracę.
        • Gość: hak Re: REWELACJA IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 08:35
          Co to są pseudozwroty? Czy to jakiś sposób na alternatywne wynoszenie towaru z
          magazynu?
          • Gość: Koala Re: REWELACJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 09:45
            To zapewne zwrot na papierze, bez towaru, który zostaje u klienta.Ja też tak
            robiłem gdy byłem kierownikiem w ... Łodzi. Teraz jestem stołek wyżej i nie mam
            takich możliwości, za duże ryzyko. Poza tym pracuję w mniejszym hipermarkecie i
            za duża kontrola.Nie da się "gubić" towaru.Poza tym wiem,że w każdym markecie
            coś takiego robią.Niektórzy nawet samochody za to pokupowali...
      • Gość: Boss Re: Kradliscie w pracy? Ja tak. Oto m oja histori IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 08:00
        zakladajac ze to prawda chocby w 10%
        to w Polsce za takie przewaly juz by cie dawno zakopali w lesie
        i to nie wazne czy dymalbys jakis bank czy prywaciarza
        • Gość: polimesia przestałem się dziwić/... IP: *.zab.nat.hnet.pl 09.08.05, 20:08
          Powiem tak, jeśli dzisiaj miałbym okazję na takie przewały, to bym się dwa razy
          nie zastanawiał tylko bym: brał, podbierał i kitrał! Nie będę głupcem! Dam
          przykład, moi pracodawcy: toż to pospolici bezwzględni złodzieje i
          wyzyskiwacze! Podczas gdy ja mam sobie wyprówać żyły tyrając dla nich za 800
          pln (na papierze oczywiście 1/2 etatu)w dodatku 11 godzin na dobę, jednocześnie
          podnosząc na własny koszt swoje kwalifikacje, rezygnując z przysługującego
          urlopu, tolerując mobbing i elektroniczne programy weryfikujące czas twojej
          pracy (???) - oni inkasują parenaście tysiaków na rączkę miesięcznie, stawiają
          sobie wypasione chaty, wyjeżdżają na zagraniczne wycieczki, zajeżdżają coraz to
          droższe nowe fury! Nie no ja pomału wysiadam! Nie po to kończyłem studia, i to
          nie byle jakie (prawo), dostałem się na aplikację, żeby teraz tyrac za taki
          nędzny szmalec! Do nie dawna 2 tysiaki to był dla mnie szczyt marzeń, ale teraz
          weryfikuje swoje potrzeby. O nie moi drodzy, ja odpuszczam sobie uczciwość, tym
          się nigdy nie najem !!! Pozdrawiam cwaniaków takich jak ja (od dziś :))
          • Gość: Motyl Re: przestałem się dziwić/... IP: *.zax.pl 09.08.05, 21:50
            W sumie to troche ci zazdroszcze, tej kasy, której sama nie potrafie
            zarobic.Kończe studia, od roku nie moge znalezc pracy, no a teraz to juz
            calkowita zalamka bo na dzien dzisiejszy mam 20 zl w portfelu na zycie. Z
            wykształcenia jestem teolożką wiec wszelkim przekrętą oficjalnie mówię nie, ale
            nie dzis kiedy nie bardzo mam co do gara wlozyc. Możecie mnie obrzucic
            kamieniami i/lub powiedziec ze jestem nieudacznikiem ale gdybym wiedziala jak,
            zrobilabym to samo co ty. Zycie weryfikuje idealy, przynajmniej tak bylo u
            mnie.
            Ps. S300 jak potrafisz troche sprytu lub optymizmu przekazac innym - pisz
            farfalla.e@poczta.fm
            • pawel.debe Re: przestałem się dziwić/... 10.08.05, 02:02
              tak si ezastanawiam czy autor teo watku jest nawiecznym "haju", czy tez ma tak
              bardzo rozbudowana wyobraznia a moze polaczenie 1 i 2 ???
              • Gość: garo Re: przestałem się dziwić/... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 09:24
                Wczoraj na nocnej zmianie zrobiłem sobie małą łopatkę do węgla z stali czarnej
                nie hartowanej którą chciałem wkrótce wynieść przez bramę do domu,ale jak Was
                czytam to zrozumiałem jakie zło chciałem uczynić mojemu pracodawcy i
                zrezygnowałem z tych niecnych zamiarów.
                • Gość: bowan Re: przestałem się dziwić/... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 09:33
                  Człowiek który pisze o okradaniu innych zakładając że nie jest to mitoman
                  powinien byc napiętnowany na zawsze i to nie ważne czy kradnie państwowe lub
                  prywatne.Tak na marginesie jak wiedział o kradzieży swych pracodawców to
                  dlaczego tego nie ujawnił?.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka