Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów"

    27.06.07, 13:11
    Co drugie ogłoszenie to "Doradca finansowy", "Doradca klienta" itp., a chodzi
    tylko o bieganie po mieście i poszukiwanie kolejnych chętnych na kredyt itp.
    za śmiesznie niskie pieniądze. Jeden z szeroko reklamowanych banków
    zaproponował pracę na takim stanowisku za 1200 brutto! Śmiać się czy płakać?
    Obserwuj wątek
      • Gość: cwaniaki jedne Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 13:17
        1200 brutto powiadasz...tylko, że koszty tego latania po mieście będą większe
        niż ta pensja:) Dojedź do 5 klientów dziennie, żaden nic nie kupi a ciekawe kto
        te koszty dojazdu pokryje???

        Owszem, można latać po mieście. Pod warunkiem, że zapłacą Ci podstawę dajmy na
        to 2000 na rękę, do tego doliczą jeszcze prowizje jeśli coś sprzedasz oraz
        oczywiście pokryją koszty latania i jeżdżenia po mieście. Tylko takie
        rozwiązanie jest w miarę uczciwe moim zdaniem. Za 1200 brutto to powiedz temu
        "rekruterowi" żeby lepiej ssał pałę:) Co Ci szkodzi go uświadomić jakim jest
        pajacem? W końcu chciał z Ciebie jakiegoś frajera zrobić...
        • Gość: cwaniaki jedne Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 13:23
          Zresztą jeśli są komuś potrzebne produkty finansowe to chyba idzie do banku itp.
          instytucji a nie czeka na domokrążcę? Ja bym w życiu danych osobowych nie podał
          jakiemuś agencinie latającemu po mieście do żadnego wniosku.
          Więc takie zajęcie to jest z góry skazane na niepowodzenie i jest zwykłą akwizycją.
          • Gość: cwaniaki jedne Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 13:25
            Słyszałeś żeby się ktoś utrzymał z prowizji od sprzedaży kart kredytowych? Bo ja
            nie słyszałem...nikt tego badziewia nie chce. A kto chce mieć kartę to sam idzie
            do banku i zamawia, więc taki przedstawiciel to pomyłka! Ja bym go wziął za oszusta!
            • Gość: padelek Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.07, 15:19
              ja mysle ze takiemu rekrutujacemu tez jest wstyd jak proponuje takie gowno, ale
              to nie jego decyzja...
              • monia218 Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" 27.06.07, 15:41
                Kiedyś przez moment pracowałam w pewnej instytucji finansowej ( kredyty
                gotówkowe, karty itp.) i to "aktywne pozyskiwanie klientów" polegało na tym ,że
                przez 8 godzin dzwoniło się do ludzi ( baza klientów dostarczona przez firmę) i
                wciskało się produkt. Pensja 1200 brutto. Premia zależniona od wykonanego planu
                sprzedaży, oczywiście nikt nie określi ile procent tej premii. Plan sprzedaży -
                kwoty z księżyca. A co się nasłuchałam od ludzi przez telefon. Bardzo nudne i
                dołujące zajęcie.
                • Gość: pawcio Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 16:18
                  Monia ile udało Ci się "wyciągnąć" na miesiąc i ile procent wykonanych telefonów
                  było skuteczne?
                  • monia218 Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" 28.06.07, 11:43
                    Dziennie wykonywałam ok. 80 telefonów + obsługa klientów którzy bezpośrednio
                    przychodzili do placówki. Moja wypłata po przepracowniu całego miesiąca
                    wynosiła 920 zł na rękę ( oczywiście już z premią). Jeżeli chodzi o skuteczność
                    to po każdym dniu miałam umówione może z trzy czy cztery spotkania. Udało mi
                    się naciagnąć biednego emeryta na kartę czy gotówkę np. na wczasy.
            • Gość: gosc Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.ghnet.pl 09.10.07, 16:37
              No to chyba mało o świecie wiesz dzieciaku... I nic a nic o kartacjh kredytowych..A tak na marginesie to niezle mozna zarobic przy tym zajęciu tylko że trzeba pracowac a nie pierdzieć w stołek
      • Gość: Roger Mila Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.07, 17:12
        Nie wszyscy poza tym się do tego nadają. Kiedyś szukałem pracy, wysyłałem CV w różne miejsca. m.in. do Millennium (sic!). Nigdy więcej, od tamtej chwili omijam ten bank szerokim łukiem.

        Do rzeczy, w ogłoszeniu pisali że szukają osoby do obsługi funduszy inwestycyjnych w placówce banku. Myślę sobie, czemu nie, może być fajna praca.
        Na miejscu, tzn na rozmowie sie okazało, że nie fundusze inwestycyjne tylko karty kredytowe i nie w placówce tylko praca "w terenie". Babka była bezczelna, wścibska i wszystko ją interesowało. W połowie rozmowy wyszedłem.
        Odradzam tego typu ogłoszenia z banków, szczególnie Get-in, Millennium, Lukas itp..
      • rafik82 Re: 27.06.07, 21:04
        Jak się ma bazę klientów to jeszcze pół biedy, ale na tej rozmowie usłyszałem,
        że sam mam sobie robić taką bazę, a na moje pytanie jak sobie to wyobrażają to
        usłyszałem że mogę wydzwaniać do ludzi, roznosić ulotki, wysyłać meile itp., a
        to wszystko za 1200 brutto. Żałosne
      • Gość: po drugiej stronie Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 19:32
        ja odpowiem z tej drugiej strony , bywa taki czas ze przez tydzień -dwa
        codziennie ktos dzwoni do firmy z czyms do zaoferowania ,a ze pracuje na
        stanowisku od sekretarki do gł. księgowej , więc wszystkie są do mnie i
        naprawde mam serdecznie dość tego wciskania nowości - staram się uprzejmie
        odpowiadac ale czasem mi juz nerwy puszczają..... Dlatego uważam ze to jest
        najgorsza praca i wspólczuje wszystkim dzwoniącym i odradzałabym tego fachu za
        tak marną kasę
        • Gość: Mira Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.06.07, 19:35
          E tam, przesadzasz, na krótko każdemu polecam. Po takim poligonie nic już nie
          straszne.
          • Gość: po drugiej stronie Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 19:38
            no chyba że chodzi o szkołe przetrwania :)
            • d.saaa Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" 29.07.07, 22:10
              ja miałem propozycje z jednego z banków, miałem im szukać klientów w terenie,
              osoby prywatne i firmy, wszystko dobrze, aż do momentu, gdy okazało się, że będę
              musiał jeździć swoim samochodem, nowy oddział, nie było szans na firmówkę, po
              wyliczeniu kosztów, wyszło mi, ze zarabiałbym około 400-500 PLN miesięcznie, Żenada
              • wicker13 Re: Wszędzie "aktywne pozyskiwanie klientów" 29.07.07, 22:19
                Zgadzam się z Wami w 100%. Banki to największa obecnie popelina na rynku pracy.
                Szukają frajerów za 1200 brutto, a praca o jakiej piszecie to TYPOWA AKWIZYCJA.

                Różnica między sprzedażą bezpośrednią a akwizycją jest taka że akwizytor nie zna
                (z imienia i nazwiska) firmy/klienta któremu sprzedaje towar. A w bankach tak
                właśnie jest...szukasz ludzi któremu wciśniesz kartę kredytową (hahahaha) śmiać
                się chce :-) Najwięksi naciągacze to oczywiście Dominet i wspomniane Millenium.

                Sam również jako PH "aktywnie pozyskuję klienta" ale polega to na tym że dział
                telemarketingu w naszej firmie umawia mi spotkanie, a ja tylko jadę zrobić
                prezentację oferty i ewentualnie podpisać umowę. To taka mała i skromna różnica:-)

                Pomijam inne przyjemności pracy w banku jak: stres, napięcie że się pomylisz,
                niekończące się kolejki klientów, ciągły nadzór szefa, pracę po 12 godzin
                dziennie, zero czasu na papieroska, kawę, wyjście na dwór, pozycję siedzącą (ból
                pleców), monotonię czynności.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka