dokens
28.03.06, 00:52
Komisja techniczna
Od niedawna przy PZC działa tzw. komisja techniczna. Odpowiada ona przede
wszystkim za przygotowanie lodu na zawody, serwis lodu podczas zawodów,
załatwienie kamieni, dbałość o kamienie....chyba, bo do teraz nie zostało to
określone....a może zostało a ja nie mam o tym informacji.
W skład komisji wchodzą:
Janusz Kulesza – szef wszystkich szefów
Andrzej Janowski – szef
(powyższe nazwiska podane do ogólnej wiadomości na stronie curling.pl)
Piotr Podgórski – robotnik lodowy
Osobą posiadającą uprawnienia jest Andrzej Janowski. Pana Janusza Kuleszy
nigdy nie widziałem, nie wiem kto to i jakie ma uprawnienia. Ja,
zaproponowano mi udział w tej komisji jakieś 2 miesiące temu, lubię prace
lodowe, nie posiadam uprawnień ale zamierzam je zdobyć.
Zgodnie z założeniami za jakość lodu odpowiada w/w komisja, to jest ta tzw.
grupa wyznaczonych ice-masterów. Jak do dzisiaj, podobnie zresztą jak chyba w
innych komisjach, nie dokonano żadnego kroku w uregulowaniu pracy tej
komisji, nie ma żadnych regulaminów, podziału obowiązków itd. Po zaistniałej
sytuacji obiecuje zająć się tym osobiście i stworzyć wraz z pozostałymi
członkami zasady pracy komisji.
Eliminacje w Łodzi – z moich obserwacji i wniosków na lodowisku „Bombonierka”
panowały chyba najlepsze warunki ze wszystkich dotychczasowych na
przygotowanie dobrego lodu pod zawody, bardzo dobre mrożenie, zaskakująco
suche powietrze mimo braku instalacji osuszania, pogoda na zewnątrz
sprzyjająca. Zawiódł jednak czynnik ludzki, mówiąc dosłowniej komunikacja
wewnątrz komisji. Wstępnie prace zostały rozdzielone na etap przygotowania
(poziomowania lodu) i serwisu podczas zawodów (peblowanie, czyszczenie).
Pierwszy element zawiódł, drugi musiał być robiony na tym co jest. Jako
komisja powinniśmy wziąć odpowiedzialność za powyższa sytuację.
Patrząc realnie na sprawy techniczne. Aby przygotować dobry lód i zachować go
przez kilka dni zawodów potrzebnych jest kilka niezbędnych elementów zgranych
ze sobą w jednym miejscu i czasie:
1. Czas
2. Narzędzia
3. Odpowiedni obiekt bądź warunki pogodowe
4. Umiejętności ludzi wykonujących prace lodowe.
5. Odpowiednia ilość ludzi pracujących.
6. Zasady korzystania z torów i poruszania na lodzie.
Ad. 1
Jeden z głównych czynników dobrego wypoziomowanie tafli. Pamiętajmy o tym ze
aby wypoziomować lód trzeba dokonać kilkukrotnego odpowiedniego wylania wody,
oczekiwania na zamarznięcie. Moim zdaniem wystarczy dwa dni na pracę
poziomującą.
W naszych krajowych warunkach wyrwanie od włodarzy lodowisk choćby 3 dni na
zawody curlingowe graniczy z cudem a co dopiero jakieś dodatkowe dni na
przygotowanie. Szefowie lodowisk wciąż myślą, że wystarczy po ślizgawce
przejechać rolbą i można grać w curling. Wiele osób zaczyna już to rozumieć i
wszystko na dobrej drodze aby było lepiej. W Łodzi na przygotowanie lodu
organizatorzy mieli noc z środy na czwartek, czwartek, noc z czwartku na
piątek. Moim zdaniem było to jak najbardziej realne, trening można było odbyć
na trochę gorszych warunkach ale już na czas zawodów mogło być ok. Jeszcze
raz się powtórzę – zawiódł czynnik ludzi i trzeba to powiedzieć jasno.
Ad.2.
Aby cokolwiek zrobić dobrze potrzebne są do tego narzędzia, no nie zrobimy
czegoś z niczego, no chyba że jesteśmy „McGajwerem”. Potrzebne są
odpowiedniej długości i jakości węże do wylewanie, mopy, ice-king....tego i
wielu innych jeszcze nie posiadamy, po prostu nie ma na to kasy...metodą
chałupniczą staramy się robić co się da.
Ad. 3.
Obiekt posiadający odpowiednie mrożenie, odpowiednią jakość wody. Osuszanie
powietrza byłoby jak najbardziej wskazane choć uważam, że obejdzie się bez
tego, Trutnow jest choćby tutaj najlepszym przykładem. Jeśli nie ma osuszania
to po prostu trzeba rozgrywać zawody w odpowiednich warunkach pogodowych,
wyznaczyć potencjalne miesiące, w których można grać (zostało to już
zrobione).
Ad. 4.
Nie mamy i nie będziemy mieć jeszcze długo ice-masterów pokroju Szkotów,
Kanadyjczyków czy nawet Czechów. Przejście przez kurs to tylko krok w stronę
umiejętności. Wszyscy się uczymy, uczymy się głównie na błędach. Czesi bawią
się w curling od prawie 14 lat, tyle też zmagają się z zagadnieniami
przygotowanie odpowiedniego lodu, a ogólnie na lodowiskach znają się znacznie
lepiej niż my, choćby ze względu na ich ilość. Każda kolejna impreza daje
jakiś wniosek, widzimy co było zrobione źle - czy za słaba tafla, czy
przemrożona itd.... Łódź byłą trochę specyficzna, nie została wykonana
podstawowa czynność jaką było poziomowanie więc jakby z góry wiadome było że
będzie źle i w wyciągani wniosków i zauważaniu błędów nie zrobiliśmy kroku w
przód a powiedziałbym że nawet w tył.
Ad. 5.
Ilość ludzi pracujących przy lodzie to również istotna sprawa. Nie może być
tak że jedna osoba zajmuje się wszystkim – czyści lód, skrobi, pebluje,
przerwy między meczowe nie pozwalają na to. Kto był na ME to widział jak
sprawnie to funkcjonuje – po każdym meczu wjeżdża ice-king, po nim osoba
oczyszczająca haki i to co wokół haków, następnie mop, po mopie znowu ktoś
kto na szufelkę zbierze to co mop ze sobą przyniósł i na koniec peblowanie.
Pracują przy tym 4 osoby, oczywiście idzie to płynnie, ice-king skończy jeden
tor przechodzi na drugi i tak po kolei. Nie trzeba do tego osób posiadających
jakieś wielkie umiejętności (poza ice-kingiem) a nawet w naszych warunkach aż
tylu osób. Musi to być jednak zorganizowana grupa, która czuwa, wchodzi w
odpowiednim momencie robi swoje i znika :):)
Ad.6.
Określone odpowiednimi regulaminami zawodów. Mam na myśli tutaj odpowiednie
zorganizowanie poruszania się po obiekcie i na tafli lodu, odpowiednie
wejścia dostępne tylko dla zawodników, odpowiednie strefy dla kibiców,
wykładziny przed wejściem na taflę. Tafla lodu powinna być dostępna WYŁĄCZNIE
dla zawodników, sędziów i w razie potrzeby dla organizatorów. Nie może być
takiej sytuacji, że otwartą bandą wchodzi jakaś rodzina i w czasie zawodów na
wolnym torze zaczynają oglądać kamienie, popychać, zanim sędzia dobiegnie z
drugiej strony lodowiska to mamusia już wozi dzieciaczka na kamieniu. Każde
wejście na lód osób z zewnątrz jak również organizatorów i zawodników to
wniesienie brudu, drobinek piachu, to cały czas narasta a w połowie dnia już
sami widzicie jaki jest efekt. Od zawodników należy wymagać czystego obuwia,
organizatorzy komunikują się z tafla poprzez sędziów, nie można pozwolić
trenerom czy zawodnikom rezerwowym chodzenie przy torach kiedy ich drużyna
rozgrywa mecze. To są sprawy banalne a i śmieszne ale mający kluczowe
znaczenie dla jakości lodu. Tym powinni zająć się organizatorzy zawodów –
strefy poruszania się i system dostępu do tafli.
No to dobrnąłem do końca. Chciałem tym tekstem przedstawić wstępne
zagadnienia jakie chciałbym umieścić w regulaminach i zasadach prac komisji
technicznej. Chciałbym również uświadomić wszystkim, że przygotowanie lodu w
naszych warunkach jest dość nie łatwą sprawą choć nie niemożliwą. Wielu z nas
korzystało z lodowisk zagranicznych i rozumiem że tamte warunki chciałoby
mieć u nas jednak to jeszcze nie ten czas i nie te miejsca. Wielu z nas
trenuje, jeśli w ogóle trenuje na lodach dużo gorszych od tego w Łodzi, lód
z Łodzi w porównaniu ze skalniakami z zeszłorocznych eliminacji był
ekstraklasą. W żaden sposób nie tłumaczę jakości lodu dlatego, że wiem, że
mogło być naprawę fajnie - komisja techniczna zawiodła. Chciałem,
deklarowałem. Jadąc na eliminacje myślałem że jadę tam jako opiekun AZS-u
Gliwice, przed wyjazdem zobowiązano mnie do dbałości o lód w trakcie zawodów,
jako członek komisji bez mrugnięcia okiem zgodziłem się i okazało się że
otwierałem i zamykałem lodowisko a i cieszę się z tego.
Nie uważam też że wyniki meczów zostały jakoś specjalnie wypa