coco13
23.05.07, 16:25
Witam,
może najpierw przedstawię swój przypadek:
Mojego męża coś ugryzło (ukąsiło) w łydkę podczas gry w piłkę. Było to równo
miesiąc temu. Zapiera się, że to nie kleszcz, że ewentualnie mucha. Nie było
widać wyraźnej ranki, czy miejsca ukąszenia. Trochę go swędziało - więc
drapał. Po jakimś tygodniu na łydce zrobił mu się rumień (a nawet dwa),
nierówne, średnicy ok 5 cm, ciepłe.
Wysłałam go do lekarza. Wrócił z jakimiś lekami odczulającymi dla alergików.
Lekarka powiedziała mu, że to napewno nie kleszcz skoro go nie widział i że
rumień przy kleszczu to regularne kółko z białą obwódką. No i przez tydzień
żarł te leki i nic się nie zmieniało.
Wysłałam go po raz drugi - z informacją, że bez skierowania na szczegółowe
badania ma nie wracać. No i lekarka mu powiedziała, że może mu wypisać
skierowanie do poradni chorób odzwierzęcych (w której trwa strajk). Więc mój
małżonek zadeklarował, że sam zrobi sobie te badania i za nie zapłaci.
Pojechał do laboratorium i zrobił test met. elisa. Wyniki - igg 1,6, igm 3,6.
Na tej drugiej wizycie dostał też antybiotyk na tydzień. W tej chwili nie
pamiętam jaki - bo mąż często wyjeżdża i zabrał go ze sobą. Po nim rumień
zszedł.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam tego wszystkiego - co mogłam dzisiaj przeczytać
na tym forum między innymi na temat wiarygodności tych testów.
Oprócz rumienia nie ma żadnych objawów. Co dalej? Powinien to dalej
diagnozować czy ja mu niepotrzebnie suszę głowę? Nie chciałabym, żeby coś
zaniedbał przez ten swój brak czasu i wyjazdy - choć on uznał, że jest
wyleczony bo wyniki badań ujemne (wg. norm podanych na blankiecie z wynikiem)
i rumienia już nie ma - czyli to nie borelioza.
Wiem, że testy elisa nie są wiarygodne - ale nigdzie nie znalzałam informacji
co oznacza taki poziom przeciwciał. Że kiedyś zetknął się z chorobą czy
nigdy ? Do jakiego lekarza teraz ?
Pozdrawiam,
coco