gorby
15.12.05, 15:09
Dzięki jego interwencji w prokuraturze, pięciu członków lokalnego gangu
wyszło na wolność!
(..)
Pierwszym, który zdecydował się złożyć przeciwko bandytom zeznania, był
ochroniarz w jednym z pubów w Ostrowcu. Podejrzewał, że jeden z klientów
sprzedaje w lokalu narkotyki, więc wyrzucił go za drzwi. Daniel T. po chwili
wrócił z czterema kolegami.
- Ciężko pobili ochroniarza. Tłukli mu butelki na głowie, kopali. Mężczyzna,
choć wiedział kim są napastnicy, nie bał się złożyć zeznań - opowiada nam
policjant.
Dzięki temu szybko zatrzymano czterech sprawców. Trafili do aresztu.
Policjanci nie mogli jednak odnaleźć Daniela T., od którego zaczęła się
awantura.
- 29 listopada rano w budynku prokuratury pojawił się poseł Leszek Sułek wraz
z poszukiwanym. Apelował, aby go nie aresztować. Po południu pojawił się
drugi raz dopytując, czy mężczyzna jest wolny - przyznaje szef Prokuratury
Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim, Waldemar Pionka. Prokuratorzy
przychylili się do prośby posła - zamiast aresztować bandziora, wyznaczyli mu
kaucję. Po kilku dniach na wolności znaleźli się jego pozostali kompani.
- Wrócili do miasta, teraz na prawo i na lewo rozpowiadają, że są nietykalni -
twierdzi policjant.
Dla Leszka Sułka nie była to pierwsza interwencja w prokuraturze. W trakcie
ostatniej kampanii wyborczej zatrzymano Marcina B., jednego z jego
współpracowników z Samoobrony. Pobił ochroniarza i kasjerkę w sklepie, gdy
zauważyli, że wynosi kradziony towar - wynika z akt sprawy, która toczy się
przed sądem.
Poseł chciał zwolnić prokuratora
- Mężczyzna miał już na koncie wyroki m.in. za zniszczenie mienia, paserstwo,
oszustwo i wyłudzenie kredytów, więc wystąpiliśmy o areszt tymczasowy -
relacjonuje prokurator Pionka. Ta decyzja prokuratora wprowadziła w szał
dzisiejszego posła Leszka Sułka, wtedy jeszcze jedynie radnego. - Odgrażał
się, że zwolni prokuratora. Uważał, że to cios w Samoobronę - mówi policjant.
Sułek poręczył za działacza partii - jednak wtedy nie przyniosło to skutku.
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1586&news_id=84206&scroll_article_id=84206&layout=1
&page=text&list_position=1
Poseł Leszek Sułek na dzień przed odebraniem legitymacji poselskiej zdążył
już... popełnić przestępstwo. W połowie października auto posła wypatrzyli
policjanci z radomskiej drogówki, gdy wyprzedzał na pasach. - Czego ode mnie
chcecie? Chcecie coś k... wyłudzić? Jestem posłem. Jakie wyprzedzanie?
Powinieneś się k... leczyć! - krzyczał do policjantów obiecując im
natychmiastowe zwolnienie ze służby. Odjechał, nim przebadano go alkomatem.
Będzie pierwszym posłem tej kadencji, który straci immunitet. Prokurator
chce, aby odpowiedział za znieważenie policjantów.
Fajna jest koalicyja rodem z radyja Ma-ryja !