redykolek
14.12.05, 13:53
Wyobraźcie sobie, że milion lat temu Władca Wszechświata stworzył cztery
istoty: australopiteki Dyzia i Paskwalinę oraz nadludzi Zenka i Rzepichę.
Australopiteki wyglądały całkiem tak samo, jak znane nam wszystkim
australopiteki, żyjące na Ziemi ponad dwa miliony lat temu. Nadludzie
natomiast byli wcieleniem ideału naszego gatunku; po prostu byli doskonali w
każdym szczególe. Otóż Władca Wszechświata, korzystając ze swoich
nadzwyczajnych umiejętności, wyprowadził z owych praprzodków dwie linie
rozwojowe prowadzące do istniejącej obecnie ludzkości, przy czym
przedstawiciele obu linii nie różnią się od siebie wyglądem.
Wyobraźcie sobie następnie, że istniejecie przed swoim biologicznym
narodzeniem i możecie wybrać rodziców pochodzących od jednej z par
praprzodków, przy czym:
- Wybierając pochodzenie od australopiteków możecie wybrać sobie dwie
pożądane przez siebie cechy (np. wybitną inteligencję, nadzwyczajną kondycję
fizyczną, urodę, przynależność do wpływowej rodziny itd. itp.).
- Wybierając pochodzenie od nadludzi możecie być pewni, że będziecie
dokładnie takimi ludźmi, jakimi obecnie jesteście (z taką samą inteligencją,
urodą itd.).
Dokonany przez Was wybór jest jawny, a obie gałęzie ludzkości nie mieszają
się ze sobą.
Od kogo w takiej sytuacji chcielibyście pochodzić:
1. od australopiteków Dyzia i Paskwaliny, czy też
2. od nadludzi Zenka i Rzepichy?