Dodaj do ulubionych

Autentyczna historia łóżkowa

19.09.05, 17:48
Sobota rano. Leżymy sobie z mężem w łóżku.
Otwieram zaspane oczko i widzę, że mi się przygląda, z takim ciepłym uśmiechem.
Myślę sobie: zaraz pewnie powie mi coś miłego...
Chwila ciszy...
- Jak myślisz, czy PSL zdobędzie 5 procent?
Obserwuj wątek
    • Gość: T-800 Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.09.05, 18:21
      ROTFL! :-)))
    • Gość: naiwna Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 18:30
      :D
      • Gość: anutka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 11:41
        mój piękny przyszeł do łózka za mną , wtulił mnie na łyżeczkę,zaczął mnie
        pieścic i mówi...ale Ty jesteś cieplutka...na to ja
        odpowiedziałam,......przecież żyję.....zaczeliśmy się śmiać do rozpuku... i z
        kochania nici:))))
    • Gość: mmarcinn Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 19:22
      może mąż to Rutkowski:P
    • b.szczelna Re: Autentyczna historia łóżkowa 19.09.05, 19:26
      środek nocy.
      z głębokiego snu wyrywa mnie....silny cios w plecy:O
      odwracam się do współspacza i mało grzecznie pytam CO TY DO CHOLERY ROBISZ??!!
      współspacz sie budzi i z oburzeniem i z pełnym przekonaniem mówi JESZCZE CHCESZ, JESZCZE?
      eeee...
      o matko KOchanie przepraszam, mi sie snilo, ze trzeba komus w morde dac...

      moj wspolspacz nie jest ani gowniarzem ani nikomu nie czujepotrzeby po mordzie dawac...zazwyczaj;]
      • b.szczelna Re: Autentyczna historia łóżkowa 19.09.05, 19:30
        ta sama ja i ten sam współspacz.
        w zamierzchłych czasach sytuacja była taka, że spaliśmy 3 noce w tygodniu z rzędu razem i pozostałe oddzielnie.
        osobą wędrowną był współspacz.
        wstawał zwykle o świcie do pracy i bywał lekko skołowany, nigdy nie będąc pewnym gdzie TEJ nocy śpi.

        trali lali wstałam po cichutku w nocy do taolety, wracam szybciutko, bo w stopiszcza zimno, wslizguje sie pod kołderke..
        współspacz siada, zapala lampke i z bezgranicznym zdumieniem w oczach pyta.. CO TY TU ROBISZ??!!
        na moje niesmiałe ee... spie, kotku..
        dalej w tym samym tonie JA TEŻ?

        :))

        ciezko zasnac w srodku nocy po dzikim napadzie smiechu;)
        • Gość: divak2 Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.ift.uni.wroc.pl 23.09.05, 18:35
          ROTFL!!!
        • Gość: TwoFace Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 82.160.76.* 26.09.05, 22:26
          Chyba zaje....sta z Was parka z tym Twoim współspaczem..hehe-dobre: )!
      • Gość: Rekin Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: 195.140.128.* 24.09.05, 07:08
        Kobietki, mniej się wdzięczcie, bądźcie bardziej rzeczowe i konkretne w
        sprawach seksu. Macho wtedy zgłupieje i zwieje, bo taki potrafi tylko
        świergolić, natomiast mądry męski, ciepły facet tak potraktowany, przytuli Was
        wtedy do siebie na dłużej. A w ogóle nas prawdziwych facetów po smierci Retta
        Buttlera jest już tylko trzech, czterech.
        • Gość: jik Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 08:17
          takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego
        • Gość: Ziuta Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: 195.140.128.* 24.09.05, 09:00
          Ciepli faceci to dupki, wolę macho
          • Gość: xXx Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.netcorp.pl 26.09.05, 08:47
            a co jestes pusta dyskotekowa blondyna z miniowa ze majty na wierzch wychodza?
          • Gość: brydzista Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.red.bezeqint.net 26.09.05, 11:08
            Przepraszam, o jakich dupkach jest mowa ? czy o dupkach dzwacych ?
          • Gość: ann Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.orkafilm.com.pl 26.09.05, 18:41
            Gość portalu: Ziuta napisał(a):

            > Ciepli faceci to dupki, wolę macho

            to chyba mowimy o czyms innym
            macho to dzieci, nie faceci
        • sewa1 Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów 24.09.05, 09:45
          Madrze powiedziane Rekin

          pozdrawiam
          • Gość: Rekin Sewa 1 - dziękuję Ci, to miłe... IP: 195.140.128.* 25.09.05, 09:38
            Zawsze powtarzam, że wolę kobiety dlatego, bo wszystko czego dobrego w życiu
            doznałem, w róznym znaczeniu, pochodziło od kobiet. Ale oprócz mądrych
            powiedzeń nie umiem mądrze poradzić sobie z sytuacją, w kórej kocham dwie od
            lat, za obie się czuję odpowiedzialny, więc sytuacja jest nierozwiązywalna.
            Oczywiście obie wszystko wiedzą. Jedna się godzi, że się opiekuję drugą, druga
            to stężone poczucie własności. Może coś mądrze Ty podpowiesz. Czekam. Rekin
            (łagodny).
          • Gość: Rekin Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: 195.140.128.* 25.09.05, 09:46
            Zawsze powtarzam, że wolę kobiety dlatego, bo wszystko czego dobrego w życiu
            doznałem, w róznym znaczeniu, pochodziło od kobiet. Ale oprócz mądrych
            powiedzeń nie umiem mądrze poradzić sobie z sytuacją, w kórej kocham dwie od
            lat, za obie się czuję odpowiedzialny, więc sytuacja jest nierozwiązywalna.
            Oczywiście obie wszystko wiedzą. Jedna się godzi, że się opiekuję drugą, druga
            to stężone poczucie własności. Może coś mądrze Ty podpowiesz. Czekam. Rekin
            (łagodny).
            • Gość: hillda Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.siec / *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 12:01
              jestem za ciepłym męskim facetem którego ciężki deficyt obserwuję u siebie od
              lat swietlnych... a co do Twojej sytuacji - to czy może te dwie kobiety to żona
              i córka? nie no ale serio... przynajmniej jedną należałoby sobie "odpuścić" bo
              w końcu zostaniesz sam na lodzie w ciemną noc... pewnie jesteś fajny facetem
              dlatego rozumiem tą która jest wyrozumiała ale niejest ta którą się opikujesz -
              też byłabym chorernie zazdrosna (jak każda baba o chłopa swego)
              • Gość: Rekin Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: 195.140.128.* 25.09.05, 14:18
                Kiedy widzisz, czuję sie odpowiedzialny, pewnie bez sensu uważam, że żadna beze
                mnie nie da sobie rady. Cholera, chyba tez jestem macho...Co za cios.
            • Gość: JO. Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 16:39
              Drogi Rekinie, po pierwsze jestem pełna podziwu dla tej, która akceptuje
              sytuację (choć absolutnie nie potrafię jej zrozumieć!!!) po drugie - mogę
              powiedzieć, że po części sama znam tę stuację, bo też w podobnej byłam i
              dlatego myślę, że kobieca perspektywa może być dla Ciebie wartościowa. Moja
              historia po krótce jest taka: od kilku miesięcy jestem z kimś, kto tuż przed
              naszym związaniem się ze sobą zakończył długi, kilkuletni związek. Choć od
              początku mogłam być pewna jego dużych i szczerych uczuć do mnie, zawsze w tle
              pozostawala 'ex' :-// czesto o niej myslal, a wiec i czesto o niej
              rozmawialismy... rozmowy byly dla mnie zawsze potwornie ciezkie - widzialam,
              jak wiele do niej czul, w tym - odpowiedzialnosc za jej los. wiem tez, ze mial
              chwile gdy chcial do niej wrocic. to wszystko bylo strasznie bolesne...
              najbarsziej bolało to, że nie mialam wylacznosci na jego uczucia... wtedy
              pomagala mi mysl, ze wiedzialam, ze to tylko stan przejsciowy - w koncu to
              normalna reakcja po zakonczeniu tak dlugiego zwiazku, ze przez pewien czas sie
              jeszcze teskni. ale gdyby to mialo trwac dluzej, nie wtrzymalabym... na
              pewno... osobiscie mam do tego bardzo egoistyczne podejscie...
              • Gość: Rekin Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: 195.140.128.* 26.09.05, 06:26
                JO bardzo Ci jestem wdzięczny za te światełka w mojej głowie. Pasjonuje mnie
                lepsze rozumienie kobiet. Machos nawet nie pojmują, co to znaczy. Moja zaś
                sytuacja jest beznadziejna jak sądzę po Twoim liście. Serdeczności.
                • Gość: smok Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.in.obop.pl / *.obop.com.pl 26.09.05, 16:00
                  Jesli moge cos zaproponowac, Rekinie, to sugeruje powrot do prostych kwestii.
                  Pomogly mi, gdy sam stawalem na rozdrozach. Proste pytanie: kogo kocham tak,
                  zeby umiec sie wyrzec wszystkiego, nawet tego, co czuje do innych?

                  Nikogo? Oj, zle ze mna, czas zakasac rekawy i sie do roboty zabrac.

                  Dla mnie prawdziwa milosc zaczyna sie tam, gdzie konczy sie to, co sam wiem i
                  czuje. Jednakze to jest podejscie wybitnie subiektywne, a nie uniwersalna
                  recepta oczywiscie.

                  Pozdrawiam

            • Gość: Meg Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: 217.153.144.* 28.09.05, 16:01
              Chłopie, Ty łamiesz zycie tym kobietom (obu), więc przestań się martwić, czy
              dadzą sobie radę, jak je zostawisz i nie mam się poczuciem odpowiedzialności,
              bo to nie jest dobre dla nikogo. Moja ocena sytuacji jest taka - albo kochasz
              jedną z nich i nie radzisz sobie z decyzjami albo nie kochasz żadnej. Zastanów
              się nad kestiami kluczowymi, jak: z kim chce mieć dziecko, z kim rozwiązywac
              życiowe problemy, kogo podziwiam za to, kim jest i komu moge wybaczyć (prawie)
              wszystko. Zastanów się, jak one cierpią i do czego to prowadzi i podej mi
              decyzję.
              • frred Rekin i Współdyskutantki! 11.10.05, 10:11
                To NTF (nie to forum!), do niewidomej kiszki!
        • Gość: jaśko Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 20:29
          pięciu!
        • kordula22 Re: Roi się od machos, brak ciepłych facetów 06.04.17, 00:03
          O rany, to straszne...; Bo ja wlasnie zrezygnowalam ze wpolspacza ( byl w tych rzeczach do niczego).
          Teraz gwaltownie, ale niestety, bezskutecznie, poszukuje nastepnego.
          Stad moja rozpacz: wsrod trzech, czy czterech, biorac pod uwage wiekszosc ludnosci plci znskiej,
          moje szanse sa rowne 0
      • Gość: karola Spałam kiedyś w jednym łóżku z moją kuzynką IP: *.p.lodz.pl 08.11.05, 11:53
        drugiego stopnia. W nocy coś mi się ubzdurało, że śpie z moim lubym i
        postanowiłam mu zrobić dobrze ustami. Ściągnęłam kuzynce bokserki i zaczęłam
        jej robić dobrze nie zwracając uwagi na brak ptaszka. Dotarło do mnie co robię
        dopiero wtedy, gdy kuzynka całkiem już przytomna zaczęła mocniej przyciskać
        moją głowę i jęczeć: Kara, nie przestawaj. Odskoczyłam jak poparzona, nie
        wiedziałam gdzie ze wstydu podziać oczy. Przeprosiłam kuzynkę i poszłam spać na
        fotel. Następnego dnia zaczęłam jej wszystko wyjaśniać, śmiechu było co nie
        miara. Kuzynka stwierdziła, że robiłam jej profesjonalną minetkę, chociaż ja
        nigdy wcześniej tego nie robiłam, co najwyżej oglądałam z chłopakiem na
        pornosach. Cały czas się rumienię na wspomnmienie tamtej nocy, gdy spotykam
        kuzynkę ta się zawsze śmieje i na powitanie całuje mnie w usta. Zaznaczam, że
        obie jesteśmy heteroseksualne.


      • Gość: Meher Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.chello.pl 13.02.07, 21:42
        Ja tak kiedyś przywaliłem z piąchy w ścianę że palec sobie zwichnąłem i śniło mi się to samo :)
        • Gość: Gool Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.chello.pl 13.02.07, 22:50
          Śniło mi się kidyś, że się dobieram do taaaaakiej laski że aż miło. Usta, długa szyja i biusścik - wszystko normalnie piękne jak ze snu, a nie miałem świadomości że to sen. Obniżam się ze swoimi czułościami w okolice pępuszk i coraz niżej ściągam seksowne majteczki a tam ..... taki męski wzwód że koszmar. Jestem hetero, to był największy koszmar w moim życiu...
          • kadrel Re: Autentyczna historia łóżkowa 15.02.07, 00:07
            Dobierałes się do Miriam, ot co :)
    • noie Re: Autentyczna historia łóżkowa 19.09.05, 20:41
      u nas spoko...jakos spimy...ale pamietam dawno temu na starym
      mieszkaniu...spalismy przy sciane "nieocieplanej" i pewnej pieknej mroznej nocy
      moj maz z wrzaskiem mnie budzi i prosi o pomoc bo przymarzl noga do
      sciany.... :-) do dzisiaj wspominamy......
      pozdrawiam
      noie
      • butters77 Re: Autentyczna historia łóżkowa 22.09.05, 10:36
        Bosh, naprawde?:DDD

        Biedactwa:)
    • the_dzidka Nie moja, ale naprawdę autentyczna 19.09.05, 22:30
      30 lat temu, mroźny, ciemny świt, budzi się moja mama i szturcha pod żebro ojca:
      - Tadeusz, wstawaj...
      Ojciec ma na imię Jacek. Podobno nigdy później tak szybko się nie poderwał :)
      • miluszka Re: Nie moja, ale naprawdę autentyczna 19.09.05, 22:57
        A lata temu mój mąż usiadł na łóżku ( ja jeszcze nie spałam, coś sobie
        czytałam) i mówi: Fiata Szaruckich trzeba zabrać. No to ja pytam ( nie znam
        żadnych Szaruckich!)A gdzie on stoi? Mąż: "na parkingu". Mówił całkiem
        przytomnie, potem położył się i zasnął. Na drugi dzień okazało się, że o niczym
        nie pamięta, a Szaruckich nie zna.
        • mokaza Re: Nie moja, ale naprawdę autentyczna 20.09.05, 04:47
          Godzina 6 rano budzi sie moja mama, siada na łóżku patrzy na tatę i pyta:
          A co pan tutaj robi?

          Tatuś ma duże poczucie humoru i mało nie padł ze śmiechu, dodam jeszcze że rodzice są szczęśliwym małżenstwem od ponad 30 lat i od ponad 30 lat maja też wspólną sypialnię. Miało to miejsce jakiś rok temu ale ciagle się z tego śmiejemy.

          Pozdrawiam

          Monia
      • mokaza Re: Nie moja, ale naprawdę autentyczna 20.09.05, 04:49
        Dzidka, świetne popłakaliśmy sie z mężem!!!

        pozdrawiam

        mokaza

        Też mam dobrą historyjkę z rodziców sypialni.
        • buzu79 Nocne akcje 24.09.05, 07:48
          Usnąłem przy wlączonym telewizorze, do pokoju zagląda mamcia...Wylącz telewizor-
          mówi. Ja przez sen: za chwilke wydrukuję. Mamcia: nic nie drukuj, tylko sprzęt
          wyłącz! Ja, włączając przewijanie w video: no juz dobrze, juz drukuje:)
      • Gość: a Re: Nie moja, ale naprawdę autentyczna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.09.05, 17:17
        zarrrrrrrabiste :D
    • zlotoslanos Re: Autentyczna historia łóżkowa 20.09.05, 11:09
      Może nie podczas snu ale na łóżku.Coś go bark zabolał i mówi odwracając się na
      brzuch " uderz mnie w plecy milunia o tu,tu...." Jak mu zapier...łam pięścią
      to dech stracił i oczy wyszły z orbit "Jesuss Mariaaaaaaaa" :D:D A ja
      chudzinka,kruszynka :D
    • Gość: ann Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.chello.pl 20.09.05, 11:28
      oj popłakałam się....:)))
      ni ma to jak łóżko!
    • Gość: Kasika Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.crowley.pl 20.09.05, 12:03
      Moi rodzice spia. Nagle mama mowi przez sen: "nie, Wlodek, nie teraz, nie
      moge!" Ojciec (nie Wlodek) budzi ja: "Jaki Wlodek??? " Mama :"Nie znam zadnego
      Wlodka, daj mi spokoj!".
    • Gość: rzarufka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 12:57
      Sen z moim facetem:
      Dzielenie się ( bicie) poduchami: on lubi kilka cienkich, ja jedną i dużą.
      Zasypianie: owija mnie 4 kończynami i przytula jak miśka.
      Rolowanie: zdzieranie kołdry i nawijanie jej na siebie jak na rolkę.
      Sen właściwy: kopanie się, wkręcanie paluchów we włosy i notoryczne obmacywanie!
      Pobudka:
      - yyyy.... zrób mi śniadanie !
      - nooooo, ale wcześniej umyj zęby a potem daj buzi!
      Pominęłam dunga dunga, bo na forum zaglądają czasem niepełnoletni.
      • zlotoslanos Re: Autentyczna historia łóżkowa 21.09.05, 12:04
        Dzielenie się ( bicie) poduchami: on lubi kilka cienkich, ja jedną i dużą.
        Zasypianie: owija mnie 4 kończynami i przytula jak miśka.
        Rolowanie: zdzieranie kołdry i nawijanie jej na siebie jak na rolkę.
        Sen właściwy: kopanie się, wkręcanie paluchów we włosy i notoryczne obmacywanie!

        rzarufka jeśli jeszcze napiszesz,że budzi Cię non stop jego
        chrapanie,dyszenie,agonia chrapalna w ucho, to Ty śpisz z moim facetem, z tym
        że u mnie nie misiek a wieloryb :D:D:D
        • Gość: rzarufka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:25
          Nie, mój na szczęście nie chrapie - za to łazi po nocy po coś do picia itp,
          skacząc po mnie!
        • stormgiant Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 23:30
          A ja powiem tylko tyle. Nie ma to jak chcieć wypaść męsko przed kobietka.
          Najpierw rozerwanie koszulki w pół i wybałuszenie torsu, później próba
          rozpięcia zębami spodni ukochanej i... tu pojawił się malutki problem bo osoba
          trzecia weszła do pokoju, niewiasta się speszyła i... tak szarpła spodniami że
          mi zęba ukruszyło. no cóż, zdarza się każdemu;]
          • zlotoslanos Re: Autentyczna historia łóżkowa 24.09.05, 12:26
            U Drozdy była szczęka w jabłku nagrana na vhs podczas przyjęcia lub w long
            kieliszku :-)To był obciach :P
        • Gość: mary Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.rev.vline.pl 24.09.05, 16:01
          Hej to chyba moj facet!!!! jego chrapanie obudzilo naszych znajomych na
          wakacjach w innym pokoju!!!!
          Pozdrawiam inne wyspane kobietki;-)
        • kordula22 Re: Autentyczna historia łóżkowa 06.04.17, 00:16
          No to kobitki pocieszacie mnie. Bo ja wlasnie po separacji i zamiat cieszyc sie, ze nikt mi nie chrapie,
          nie ma kuksancow w zebra jego lokciem, wstawania w nocy z zaswietlaniem drogi do toalety by zrobic siku,
          porannego budzenia i pocalunku z geba zarosnieta , nieogolona i z cuchnacymi zebmi, myslalam, ze
          mi zle i samotno. Teraz czuje sie wygrana i nastepny facet to bedzie tylko do barabara, a potem
          gacie w zeby i wynocha, a ja bede spala cicho i spokojnie :-)
    • noie Re: Autentyczna historia łóżkowa 20.09.05, 13:43
      mam jeszcze cos od moich rodzicow i pomimo ze z lozkiem to wlasciwie nic nie
      ma ...opowiem ... bylam troche mlodsza dziewczynka ( hihihih) jak moja mama
      zachorowala do tego stoopnia ze w srodku dnai lezala w lozku ( baaardzo zadko
      spotykane u niej) moj tato mial sie mama opiekowac dlatego gdy przyszla pora
      brania lekow...chcial mamie pomoc i oczywisice podawal bidulce
      lekarstwa....jednak bardzo sie chyba biedaczek denerwowal poniewaz pomylilo mu
      sie "dozowanie" mianowicie co mama powinna byla miec nasmarowane na plecach
      wypila a co miala wypic chcial ja nasmarowac !! niestety nie zdarzyl , bo po
      tym jak mama lekarstwo lyknela...wyleciala z wywalonym jezykiem z lozka i
      zaczela sie szamotac po calym pokoju.....nie pamietam z tego zdarzenia nic
      wiecej...ale do dzisiaj opowiadaja ze jak tata sie za leczenie bierze to mama w
      5 minut zdrowieje bo lata ....hihihih
      pozdrawiam
      noie
      • Gość: bozena Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.cm.mhcable.com 24.09.05, 15:50
        tak poplakalam sie ze smiechu z facetami tak jest gorzej ja z maltmi dziecmi
    • yoma Re: Autentyczna historia łóżkowa 20.09.05, 15:32
      Mój współspacz kiedyś zrtobił tak (na co dzień nie używa wyrazów uważanych
      powszechnie za obelżywe):

      - poderwał się
      - rozejrzał nieprzytomnym okiem
      - rzekł z przekonaniem: Ch... muju, to nie ta melodia!
      - rozejrzał się jeszcze raz troszeczkę trzeżwiej, choć też nieprzytomnie
      - skonstatował: O! Spałem!
      - i walnął się dalej spać.
      • elizabeth22 Re: Autentyczna historia łóżkowa 20.09.05, 17:34
        Weekendowy poranek. Leżymy sobie z mężem w łóżku, o czymś rozmawiamy. Nagle mąż
        zamyśla się ... patrzy w ścianę z takim błogim uśmiechem. Ja w stu procentach
        pewna, iż powie mi zaraz coś miłego, czekam na rozwój akcji ;) Mija kilka
        minut, mąż nadal wymyśla jak ubrać w słowa tę piękną myśl ;) Nie wytrzymuję i
        pytam słodkim głosikiem :
        - O czym tak myślisz kochanie?
        - A wiesz, tak się zastanawiam czy rycerz jest szybszy od krasnoluda ...
        - ???
        (.. okazało się, że to znowu jakaś "fenomenalna" gra ..no cóż ;)
        • skara Re: Autentyczna historia łóżkowa 20.09.05, 17:54
          Kiedyś na obozie spałyśmy w namiocie (8 dziewczyn). Już zasypiałyśmy, nagle
          Irena wstaje i zaczyna tłuc pięściami w płótno namiotu krzycząc: "Agata,
          uciekaj, jezioro się wali, łódka przecieka!" Następnie wróciła na kanadyjkę i
          nie dała się dobudzić przez następne kilka minut.

          Inna koleżanka opowiadała, że wstała kiedyś w nocy, otworzyła szafę, wywaliła z
          niej wszystko. Jej mama spytała co się dzieje - a Ania: "skafandra szukam" i
          natychmiast poszła do łóżka. Następnego dnia nic nie pamiętała, a skafandra w
          ogóle nie miała.
          • marmullo Re: Autentyczna historia łóżkowa 21.09.05, 11:58
            Wieki temu.Mlodszy brat około 10 lat śpi w swoim pokoju,a ja z rodzicami ogladam
            TV.W pewnym momencie słychać tupot jego pięt o podłogę,wchodzi pewnie do
            pokoju,staje koło telewizora wyciąga siusiaka i sika.Nas zamurowało.Ojciec dał
            znak by nic nie mowić.Wysikał sie schował siusiaka i wychodzi jak gdyby nigdy nic.
            -A woda odezwał sie ojciec-brat wraca,szuka spłuczki,zniechęcony macha ręka i
            wychodzi.Do dzis nie wierzy,ze tak było.
            • Gość: psiakrew! Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 217.153.26.* 26.09.05, 00:51
              Tak, to normalne. Zwykła reakcja na naszą tv.

              Podobne.
              Dawno temu w wojsku.
              Środek nocy. Kumpel pomylił drzwi w drodze do kibla i skręcił wcześniej.
              Wszedł do izby żołnierskiej innej drużyny. Wysunął metalową szufladę z szafki
              innego kumpla. Zrobił siusiu, zasunął szufladę i wrócił do swojego łóżka.

              Następnego dnia, zwyczajem lunatyków nic nie pamiętał (dziesięciu świadków).

              Później zastanawialiśmy się dlaczego, skoro się jedynie pomylił co do drzwi, to
              dlaczego pomylił również szafkę z kiblem.

              Ta historyjka, jedna z wielu, miała miejsce na początku służby.
              Pod koniec wszystko już było jasne.
              W tym syfie, normalnemu człowiekowi niełatwo było rozróżnić przedmioty użytku
              ogólnowojskowego z wojskowym kiblem. Zwłaszcza w LWP za Jaruzela.

              I to była również historia autentyczna, z lekka makabryczna. No ale służba nie
              drużba, jak mawiał oficer polityczny.
              Pozdrawiam Brothers in Arm ze Szczecina Wiosna 85.
              _
              Pies, czyli kto?
            • mikanka3 Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 18:02
              podobna historia przytrafiła się mojemu 5-letniemu synkowi,tylko że on wstał w
              środku nocy poszedł do kuchni otworzył szafkę pod zlewozmywakiem i nasikał do
              wiadra na śmieci,oczywiście w głębokim snie.
              • pasik Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 21:11
                Eeee mój 5 latek w noc,w którą ubraliśmy choinkę bożenarodzeniową..wszedł do
                pokoju i nasikał na złóbek z Jezuskiem leżacy pod drzewkiem
                ...następnie wrócił do łóżka.

                Pewnien myślał że jest w lesie:-)
                A ja w chacie profanację miałam.
            • Gość: Nika Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.chello.pl 10.02.07, 16:53
              Podobna historia: Pracuję w hotelu. Pewnej nocy około 3-4 słyszę że woda się
              gdzieś leje. Zdziwiło mnie to bo w pobliżu nie ma łazienki ani nawet umywalki.
              Zaczęłam się rozglądać i w korytarzu zobaczyłam faceta (na szczęście tyłem do
              mnie) ze zdjętymi spodniami sikającego na wykładzinę. Krzyknęłam na niego ale
              nawet nie drgnłął. Dopiero gdy wrzasnęłam za drugim razem to oprzytomniał,
              obrócił się, zobaczył mnie i zwiał do pokoju. Biednemu pijanemu Anglikowi
              pomyliły się drzwi do pokoju z drzwiami do łazienki :-////
          • Gość: tula Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 21.09.05, 23:14
            Chyba mamy wspólną znajomą:) albo to typowe dla Anek:)
          • Gość: kopacz Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.crowley.pl 24.09.05, 06:58
            leze w lozko o 2 po polmocy i nie spie. slysze jakies szuranie na przedpokoju po
            czym powoli zza zakretu wylania sie moj brat piotr, za soba ciagnie koldre w
            pozycji przewieszonej przez ramie. pytam go co robi bo glupio wygladal tak na
            tym przedpokoju w nocy i z koldra, on na to: kuba, dlaczego zjadles jedzenie
            moim myszkom? (mielismy bile myszki naonczas). oczywiscie nic nie pamietal po
            przebudzeniu. brat nie lunatykuje dodam i jednorazowo tak mial
            pozdrawiam
            • Gość: michau Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 25.09.05, 18:57
              Jakoś tak 3 lata temu wchodzę do brata żeby zawołać go na obiad (miał zwyczaj
              słuchania bardzo głośno muzyki na słuchawkach). Mówię Cicho wstawaj chopie
              jedzenie. Na co on wstał trochę zaspany, usiadł, rozejrzał się po pokoju,
              zajrzał za biórko, pod szafę. W momencie gdy odsuwał łóżko spytałem sie
              - Czego szukasz, chodź jeść
              - Gdzie one są, nie wiesz?
              - Ale co?
              - No myszki, białe myszki? (brat nie miał żadnych myszy)
              Nie mogłem wytrzymać ze śmiechu!
          • scania81 Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 20:07
            skara z którego zastępu byłaś?!
        • Gość: cibe Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 01:06
          Ale u tego Krasnoluda długość jest równa wzrostowi.
        • Gość: Zona gracza Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 08.11.05, 17:51
          Ja Ci powiem co to za fenomenalna gra, Blade Of Darkness i tak rycerz jest
          szybszy od krasnoluda , ale nie szybszy od amazonki.
    • pandora_ Re: Autentyczna historia łóżkowa 21.09.05, 12:07
      Dooobre. Mój TŻ notorycznie, od półtora roku, budzi się w nocy i ma jakies
      przywidzenia co do naszego synka.
      Najpierw, kiedy karmiłam piersią i potem odkładałam małego do łóżeczka, TŻ
      budził się w dziwnych porach, z obłąkanym wzrokiem macał po kołdrze, wołał:
      "Gdzie Piotrek?", po czym zasypiał.
      Teraz zaś, ponieważ Pitu sypia głównie z nami, często budzi mnie w nocy czułe
      głaskanie po głowie i "Śpij synuś, śpij" :)
      • Gość: baśka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 12:27
        mój kolega wstał w nocy, poszedł do kuchni zapalił gaz, postawił patelnię, a na
        patelni usmażył ....... płytę dvd z filmem. Zaraz po położeniu tego na ogień
        wrócił do łożka, dom sie strasznie zadymił i gdyby nie jego teściowa pewnie by
        spłonął
        • pukpuk1 Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 15:12
          Zapomniał oleju nalać...
          • Gość: strazak Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.gdls.com / 192.136.15.* 28.09.05, 17:20
            i powinien na malym ogniu
          • Gość: Madzia Pawełka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 212.182.77.* 10.10.05, 16:33
            ja kiedyś byłam na tyl rozkojarzona, ze zamiast postawic na palniku czajnik z
            wodą na herbatkę, postawiłam plaikową cukierniczkę. nie dość że był smród w
            mieszkaniu jak cholera i połowy kuchni ni spaliłam, to jeszcze lizaki cukrzano -
            plastikowe były.... heheheh
    • Gość: ola Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 12:29
      a mój mąż miał pracę jako kierowca. I kiedyś w nocy chwycił mnie za rękę
      strasznie mocno, postawił rękę do pionu (zgięta w łokciu) i zaczał przestawiac
      biegi......myślałam że nie wytrzymam ze śmiechu
      • miluszka Re: Autentyczna historia łóżkowa 21.09.05, 22:16
        A jak byłam mała, babcia leżała obok mnie na łożku i opowiadała mi bajkę, żebym
        usnęła. Bajka była o Godfrydzie i jego złych braciach, na których za karę
        miały: na pierwszego zwalić się góry, a drugiego zalać morze. Natomiast wersja
        babci była taka: a Gotfryd.... wlazł do szuflady i tak piszczał, piszczał, że
        aż go ludzie żałowali
        • frred Re: Autentyczna historia łóżkowa 11.10.05, 10:25
          A nie było to "O księciu Gotfrydzie, rycerzu gwiazdy wigilijnej"? Bo tam w
          czyjejś (chyba Gotfryda) obronie też wystąpiły góry i morze... ale nie
          przeciwko złym braciom, tylko jakimś zdrajcom czy najeźdźcom.

          Najpiękniejsza książka mojego dzieciństwa, muszę jej poszukać. Swoją drogą,
          tyleż piękna i wychowawcza, co straszna (historia o weselu wilkołaka z wiedźmą -
          brrrr!!!) - pani Rowling wcale nie jako pierwsza połączyła baśń z horrorem czy
          z SF.
          • sveika Re: Autentyczna historia łóżkowa 30.10.05, 20:30
            Kurcze, Fred! Jak ja kochałem tą książkę! Do dzisiaj ją mam, wiesz, tą edycję z
            pięknymi rysunkami. Czeka na mego chłopaka - może też go zachwyci?
            Pozdrawiam Cię.
    • anouk_2005 Re: Autentyczna historia łóżkowa 21.09.05, 22:20
      Jakiś czas temu budziłam mojego faceta i do tej pobudki dołączył wdzięcznie kot
      wyginając się i mizdrząc niesamowicie. Muszę dodać, że kot (nie facet) jest
      karmiony kocim fast foodem, co niestety niezbyt pozytywnie wpływa na jego (kota,
      nie faceta) wonny oddeszek. No i zionął tak sobie od serca, mojemu
      nieprzytomnemu Miśkowi w twarz. A ten, zamiast się porządnie obudzić zaczął
      temat o tym, co powinniśmy dać kotu na poprawę zapachu. Przy gumie do żucia już
      prawie płakałam. Zanim się na dobre ocknął, zdążyłam wykrztusić, że miętowej to
      by kot raczej nie lubił, więc musiałaby mieć jakiś ziołowy zapach.
      'Kocimiętki'- zasugerował jeszcze Miś. A potem ryknęłam śmiechem i się dobudził.
      • Gość: lifter Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 195.94.215.* 09.02.07, 19:26
        LOL, nasz kot tez ma podobne problemy, wiec w efekcie ze Smolucha został przechrzczony na Capika (bo mu z mordki capi...). Usmialem sie jak norka, przy twej opowiesci ale po chuchu naszego kota nie mozna juz spac :)
    • zamek Re: Autentyczna historia łóżkowa 22.09.05, 01:36
      Jakiś jeienny wieczór, siedzimy sobie z moją ówczesną ukochaną w jednym fotelu
      objęci i przytuleni. Jest ciepło, cicho i przytulnie, a przy tym już bardzo
      późno i summa summarum się nam przysnęło. Po jakimś czasie budzi mnie mój własny
      głos, twierdzący niezachwianie, że "Jednak Grecja to straszny kraj!"
    • gosiaqus Re: Autentyczna historia łóżkowa 22.09.05, 07:54
      ostatnia wycieczka szkolna... schronisko, więc piętrowe lózka.
      Niewiadomo jakim cudem spimy z kolezanką w innym pokoju, ja spię na dole i śnią mi się wielkie ( jak na bałwany) spadające kule śniegu, coś spada w dół...nagle budzi mnie lomot, przecieram oczy a kumpela leży na podlodze, i śpi- ja budzę ją, mowię, żeby wrocila na lozko, ona
      - ja spadlam??, tak?? a nic mi ise nie stalo?? bo wiesz, moglo mi sie coś stać
      to co ja mam teraz zrobic??

      pamietam tylko, że juz prawie spalam, a ona dalje gramolila się na pięterko :)

    • strawberrycream Re: Autentyczna historia łóżkowa 22.09.05, 10:49
      hahaha :) no lepszych temató do rozmow nie macie:D
    • mindsailor Re: Autentyczna historia łóżkowa 22.09.05, 12:37
      może to nie historia łózkowa, ale "erotyczna";))
      mam taki dziwny nawyk, że często łapię mojego nie-męża za rozporek (tak
      dyskretnie, na żarty, np w tłoku) nawet w miejscach publicznych - sklep, ulica.
      kiedyś byliśmy w sklepie i nie-mąż przepuscił mnie przodem w drzwiach, jak na
      dżentelmena przystało;) wchodę przekonana, że on idzie za mną i cap! za
      rozporek. i złapałam obcego faceta!!!;)) ja się zmieszałam, a facet był
      najwyraźniej bardzo... hmm ubawiony;))
      • kamaoka Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 10:56
        potraktuje ta historie jako przestroge, bo ja etz mam taki "dziwny nawyk":) (a
        wydawalo mi sie ze juz tylko ja jestem taka "inna":P)
        • pukpuk1 Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 15:30
          Rewelacja.
          Miejmy nadzieję, że partnerka tego faceta też ma taki nawyk i się facet za
          nadto nie zdziwił.
          Ja też tak kiedyś robiłam, ale facet mnie skutecznie tego oduczył. Może właśnie
          bał się, że będę łapać przypadkowych przechodniów.
    • Gość: złośnic@ Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 17:02
      My z moim misiem nie spimy codziennie ze sobą. Ale ostatnio gdy u niego
      nocowałam, obudziałam się w nocy w celu odwiedzenia ubikacji. Właśnie
      wstawałam, gdy on się obudził i z takim rozkosznym wyrazem twarzy złapał mnie
      za rękę i mowi'widzisz to dla Ciebie wygrałem tę walkę'(ćwiczy teakwondo-czy
      jak to sie tam pisze).Ja zdezorientowana pytam,ze co?A on jeszcze raz to samo
      do mnie mowi. Zaczelam sie smiac i kolejny raz zapytałam'Misiu snilo Ci się
      cos?' Na to on jakby troszke trzezwiej otworzyl szerzej oczy i odpalil'To nie
      ten sen'przekrecil sie na drugi bok i poszedl dalej spac:)))))))dalam mu buzi i
      hahając sie podreptalam do lazienki:) rano nic nie pamietal:)))))
      • Gość: KiTTy.DK Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.unknown.tele.dk 23.09.05, 09:32
        Kiedys bylam 3 tygodnie u mojego faceta w Danii, po powrocie do domu(mieszkalam
        wtedy z mama) poszlam spac i snil mi sie moj facet i bylam przyzwyczajona ze z
        nim spie. Wstalam we snie i wepchalam sie wlasnej matce do wyra, po czym
        wrzasnelam i wrocilam do siebie...
        • frred Re: Autentyczna historia łóżkowa 11.10.05, 11:31
          To jeszcze masz dobrze, że matce do wyrka w celu spać.

          Ktoś na tym forum opowiadał o gościu, który nie spał, tylko nawalił się w
          trupa, ale też wydawało mu się, że jest u dziewczyny, więc... goły ładował się
          ojcu do łóżka w celach kopulacyjnych.
      • Gość: yoanna7 Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.orange.pl 24.09.05, 19:46
        kocham was
    • lilarose Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 11:20
      Kiedyś w wakacje byłam u swojej rodziny i z braku miejsca połozono mnie spać na
      wąskim łóżku z kuzynką, pod jedną kołdrą. W nocy śniło mi sie, że byłam u
      mojego ówczesnego chłopaka i przytulaliśmy sie , calowaliśmy, obmacywaliśmy
      itp. Nagle budzi mnie szturchnięcie. Okazało się, że przez sen przytulałam sie
      do kuzynki i obmacywałam ją. Ale miała minę! :)))

      Podobna historia przytrafiła sie mojej kolezance, zapalonej fance jazdy konnej,
      na wyjeździe. Spało na jednym posłaniu 6 dziewczyn, jedna przy drugiej. Mojej
      koleżance śniło sie, że klepała po zadzie zaprzyjaźnioną klaczkę. Klapie,
      klepie, i nagle ten koński zad wydaje jej sie dziwnie miękki. Zdziwiona zaczyna
      go macac i podszczypywać, gdy nagle budzi ją głos: "Co ty robisz?" należący do
      dziewczyny leżącej obok. Okazało się, że moja koleżanka szczypała ją w pierś :))
      • Gość: kasia Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 213.186.77.* 25.09.05, 11:54
        zawyłam ze śmiechu
    • yasmeen Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 11:49
      Historia opowiedziana przez mego TZ, bo jako obiekt czynny tej historii nic nie
      pamietam :)
      Czesto mi sie zdarza mamrotac cos przez sen, mruczec, mowic jakies urwane slowa.
      Raz cos tak mrucze, opowiadam z przejeciem w jakims swoim jezyku. Maz mnie
      delikatnie budzi, bo strasznie przezywam ta swoja opowiesc. Na co ja siadam i
      pelnym glosem mowie dobitnie - "Bo Ty mnie k...a nigdy nie sluchasz!".
      NAstepnie padlam i zasnelam martwym bykiem. :) (dla wyjasnienia , na codzien
      takich wyrazow nie uzywam :) )

      Innym razem przez dlugi czas z przejeciem i rozna intonacja mowilam - tup tup
      tup tuptuptup tuptup tup tup tup tuptuptuptup ....

      • dzimaj Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 12:30
        ja kiedys oglądąłem jaki mecz pilki nożnej i zansąłem. Śniło mi się że biegnę
        do brami z piłką i wystarczyło tylko mocno kopnąć w światło bramki, obudziłem
        się z zakrwawionym palcem, bo niestety kopnąłem nogą w ścianę dobrze że nie
        główkowałem akurat w tym meczu. Później zdażyło mi się to jeszcze jak mnie
        jakiś niedźwiedź gonił w Zakopanem tylko wtedy kopnąłem w kaloryfer i obyło się
        bez krwi.
        Kiedyś ojciec miał szafę z ubraniami w moim pokoju, wszedło rano zapalił
        światło i nie zgasił, rano wstałem patrzę a żarówka leży na biurku.
        Przypomniałem sobie przez mgłę że w półśnie wstałem i odkręciłem żarówkę. Do
        dziś nie wiem dlaczego poprostu nie wyłączyłem światła wyłącznkiem.

        Kumpel kiedyś na wycieczce przez sen śpiewał Nirwanę like spirit czy jak to tam
        się zwało, oczywiście nie chciał uwierzyć.

        No to tyle
      • Gość: elibre Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.reynet.pl 23.09.05, 19:40
        hehe dobrze ze sa jeszcze inni ktorym takie historie sie przytrafiaja. Z moich
        nocnych wyczynow to chyba warto wspomniec o zabieraniu przescieradla SPOD mojej
        spiacej siorki na innym lozku, wedrowanie po pokojach i szukanie/zbieranie
        czegos - to raczej w dziecinstwie. A obecnie, tzn w dorosleszym zyciu, zdaza mi
        sie wstac w nocy i ubrac. Gdy juz sie ubiore, orientuje sie ze jest znacznie za
        wczesnie(a musze wstac rano, np do pracy) i klade sie ponownie. Dopiero rano
        sobie to wszsytko uzmyslawiam, widzac na sobie ubranie(kompletne, do wyjscia
        gdy cieplo) i powoli sobie przypominam.

        Cierpie bo niewygodnie jest spac w ubraniu!! ;-)
    • gosiaqus Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 14:12
      a mi się jeszcze przypomnialo z wakacji, troche poimprezowalismy, polozylam sie spac kolo mojego chlopaka, wlaczylo mi sie love wiec zaczelam go przytulac, ale on juz nie byl w stanie i uslyszalam tylko mamrotanie przez sen
      k...Romek, ty ch... napic sie z toba wodki a od razu sie do tylka dobierasz
      ps, nie jestem zadnym romkiem, ani moj facet tez romka zadnego nie zna:P

      z bardziej politycznych- do niedawna czesto zdarzalo mi sie zasypiac wieczorami podczas oglądania tv, wtedy przychodzili rodzice i budzili mnie, zebym polozyla sie spac w swoim pokoju pewnego razu budzą i budzą a ja krzycze przez sen
      -jeszcze nie teraz, jeszcze nie, musze tu zostac, bo za niedlugo wejdziemy do unii europejskiej
      • meduza7 Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 14:50
        Miałam moze z 7 lat. Nad ranem bardzo zachciało mi się siku. Wstaję, idę do
        łazienki, siadam na sedesie... i budzę się w łóżku. Aha, czyli to mi sie tylko
        śniło, a teraz trzeba naprawdę pójść. Wstaję, idę do łazienki, siadam... i znowu
        budzę się w łóżku! I tak sie ze trzy razy powtórzyło, zanim się wreszcie
        naprawdę obudziłam...
        • Gość: aguska Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.range81-153.btcentralplus.com 23.09.05, 15:38
          jejku! meduza! poplakalam sie ze smiechu!!!

          ja czasami tez tak mialam (tez 7 lat), tyle, ze przewaznie decydowalam sie, ze
          to JUZ i budzilam sie w mokrym lozku!

          a apropos wybudzania sie ze snu: czy ktos tez tak ma, ze jak mu sie sni dlugi
          sen i cos idzie w nim nie tak - to sie przewija, czy zmienia watek. albo
          decyduje "no, to teraz sie budze, juz nie chce sie bac" :))

          superasty watek!
          • hamsterek Re: Autentyczna historia łóżkowa 23.09.05, 15:59
            Ja tak mam
            • stookkrootkaa Re: Autentyczna historia łóżkowa 01.10.05, 20:14
              ja tez staram sie zbudzic na sile, bo rzadko udaje mi sie zmienic akcje.
          • Gość: Dolores Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 217.98.66.* 23.09.05, 21:58
            Mam dokładnie tak samo - śni mi się jakiś koszmar ze mną w roli głównej i kiedy
            zaczyna zagrażać mi niebezpieczeństwo - budzę się! Oczywiście z niewymownym
            uczuciem ulgi...
            • sylwia_a_s Re: Autentyczna historia łóżkowa 24.09.05, 00:13
              a mnie sie zawsze przypomina, ze "kurcze, przeciez umiem latac" :)
              • Gość: Majka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.dyn.optonline.net 25.09.05, 05:42
                JA MAM TAK SAMO NAPRAWDE NIE TYLKO LATAC ALE TEZ PRZENIKAC PRZEZ SCIANY!!!
                • pukpuk1 Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 16:07
                  To macie fajne sny, bo ja to nic nie umiem, ani nie latam ani nie przenikam a
                  za to często nie mogę się ruszyć, biegnę gdzieś, uciekam a tu noga za nogą się
                  wlecze, na czworaka prubuję, czołgam się i nie mam siły szybciej
              • marbolo Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 12:56
                Ja też lubie latać przez sen. Fantastyczna sprawa.
                a jeśli chodzi o koszmary, to budzę sięzawsze gdy sytuacja staje siekrytyczna...
                działa to na zasadzie bezpiecznika. Jak zaczyna być źle, wtedy mówię sobie "...
                jak dobrze że to tylko sen, trzeba sięobudzic bo dalej nie wytrzymam..."
                ostatnio jednak rzadko mi się śnią koszmary, zdecydowanie częściej latam ;)
                Pozdrawiam wszystkich "latajacych"!

                P.S.Może jakiś aeroklub powinniśmy założyć, czy cuś;)
              • Gość: pulma Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.42-151.net24.it 26.09.05, 20:50
                Do tej pory umierałam ze śmiechu przy każdym poście,ale " kurcze przecież umiem
                latać" jest najpiękniejszym ze wszytkich,które do tej pory spotkałam.
                Pozdrawiam i podziwiam.Nara.A.
                • Gość: ANKAJ Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 18:04
                  Historia dotyczy mojej osoby.Miałam 10 lat. Kiedys w nocy moja mama została
                  obudzona dźwiękami otwieranego okna balkonowego w moim pokju. Co zobaczyła
                  wchodząc do niego? Oto ja, gramole się na balkon razem z kołdrą.Od razu mnie
                  obudziła, bo pomyślała sobie co by to było, jakby mi się przyśniło ,że umiem
                  latac.... Wprawdzie mój pokój był na piętrze ale to zawsze jakaś wysokość.
                  Dobrze ,że nie śniłam o lataniu.
                  A mój bardzo,bardzo były ex-facet jak był mały nasiusiał do kaloszy.Pozdrawiam
                  go jeśli to czyta.
                  • Gość: yyyyyy Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 195.47.201.* 09.02.07, 11:38
                    moja siostra kiedys chciała wyjśc przez okno z drugirgo piętra. mama usłyszała
                    że coś się sypie z parapetu, poleciała zobaczyc, a tu siostra szarpie sie z
                    oknem. mama ją pyta:gdzie idziesz? a ona: zaraz wwracam tylko się troche
                    przejdę.
                    mama rozważała zabicie oien gwoździami, bo moja siostra często szaleje przez
                    sen...:)
            • Gość: XXX Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.zabki.net.pl / *.zabki.net.pl 25.05.06, 20:40
              www.jokes123.com/category/holiday/bigimages/christmas022.jpg
            • basia4081 Re: Autentyczna historia łóżkowa 12.02.07, 00:19
              przy koszmarach się budzę, przy innych zmieniam treść snu :)
          • Gość: jan12345 Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 14:48
            Ja niestety mam z tym kłopot, bo ile razy zaczyna sie śnić i coś...hmmm...
            przyjemnego, to uzmysławiam sobie "to tylko sen" i choćbym nie wiem jak się
            starał, to zawsze się obudzę :(
          • Gość: mmm35 Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.dip.t-dialin.net 26.09.05, 11:09
            jesli chodzi o konczenie snu lub ciagniencie to jak najbardziej
            a jesli chodzi o siusiu to tez w wieku 7 lat pobudka w srodku nocy u babci
            trzeba isc siusiu w sasiednim pokoju zdalam relacje cioci ze ide do lazienki ale
            jak nie wracalam po ok 0,5 godz ciocia zaczela mnie szukac nie ma mnie drzwi
            zamkniete nigdzie dziecka nie ma budzi mame babcie dom az tak duzy nie jest
            zapada decyzja strych no i rzeczywiscie dziecko siedzi na schodach na strych i
            spi po zrobieniu siusiu potem po przeliczeniu okazalo sie ze byla to dokladnie
            droga z lozka do lazienki tylko ze w domu a nie u babci :)
          • pukpuk1 Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 16:04
            czy ktos tez tak ma, ze jak mu sie sni dlugi
            > sen i cos idzie w nim nie tak - to sie przewija, czy zmienia watek. albo
            > decyduje "no, to teraz sie budze, juz nie chce sie bac" :))
            >

            Bardzo często. A czasem wydaje mi się, że się wybudziłam a tu znowu jakoś mało
            rzeczywiście, no to budzę się jeszcze raz, teraz to już pewna, że wszystko na
            jawie i wstaję a tu budzik...
            Takie wyobrażanie sobie, że wstałam i coś robię a potem znowu jestem w łóżku
            powtarzają się czasem po 3 razy i wcale nie mam 7 lat. Ale zdarza się to jak
            jestem ekstremalnie zmęczona.
            • Gość: efka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 10:16
              ja pamietam to jak przez mgle ,mama mi opowiadala wstalam w nocy ona nie
              siedziala na kibelku i nic sie nie odzywala,swiatlo bylo zgaszone sciegnelam
              spodnie i chcialam zrobic siusiu ...usiadlam na niej i mysle co ten kibel taki
              miekki i cieply ja patrze a tu nagle jakas postac pode mna ale narobilam krzyku
              az ojciec sie obudzil heheh dobrze ze nie zaczelam sikac
            • Gość: siostra spiocha Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 14:26
              Mój brat słynie z różńych dziwactw robionych we śnia lub krótko po przebudzeniu.
              kiedyś pobił sam siebie. całą rodzinka, z wyjatkiem rzeczonego brata,
              pojechaliśmy na urodziny babci. Ponieważ mój brat óźno wrócił tego dnia z pracy,
              postanowił się położyć. dla bezpieczeństwa zaklucył za nami drzwi. wróciliśmy do
              domu i niestety okazało się, że nikt z nas nie wziął kluczy,więc dzwonimy i
              dzwonimy. po okło dwóch minutach słychać, że mój brat siłuje się z drzwiami, ale
              jakoś sobie poradzić nie może. Więc Mama mówi: "Synku, otwórz na drzwi" na co
              mój brat: "poczekajcie chwilę, bo mózg zgubiłem"
              toczyliśmy się ze śmiechu przed drzwiami chyba z kwadransik...
          • meduza7 Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 19:21
            ja tak kiedyś miałam, śnił mi się sen z gatunku, którego bardzo nie lubię - że
            idę gdzieś i nie mogę trafić, spóźniam się, ucieka mi autobus itp. Stwierdziłam
            wtedy: o nie, to mi się tylko śni, nie życzę sobie! Będę myśleć o czymś innym,
            dopóki mi sie nie przyśni!
            Ale rzadko mi się zdarza mieć we śnie taką świadomość...
          • Gość: ana Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.flashnet.pl 16.01.07, 23:12
            Tez tak mam! Czasem decyduje, że zmieniam wątek, albo całą akcję aby się nie
            bać, albo nie doprowadzić do tragedii.
        • Gość: mortycja Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 18:00
          Ja miałam podobnie,jak miałam 6-7 lat,z tym, że zakończenie mojej historii jest
          nieco inne...

          Nad ranem bardzo chce mi sie siku. Wstaję, idę do łazienki, siadam na
          sedesie... O,jak dobrze... I budzę się...w mokrym łóżku!!! :)
        • pukpuk1 Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 15:56
          Często mi się śni, że wstaję, myję się, ubieram, robię śniadanie... i dzwoni
          budzik.
          A jak chce mi się w nocy siku to też często mam taki sen, że nie mogę zrobić,
          bo np. nigdzie nie ma toalety albo jest kolejka, albo jestem na plaży gdzie
          jest pełno ludzi a w lesie nie ma większego drzewa czy krzaka. Budzę się z
          takiego snu zmęczona maksymalnie i po obudzeniu uzmysławiam sobie, że siku mi
          się chce.
    • Gość: beblak Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 16:10
      ja i moja siostra rozmawiałysmy kiedys przez sen, tzn, ona kontynuowała kiedy zagaiłam rozmowę,
      gadam do niej i w tym momencie ona mówi ,,z drogi rude gó..arze ,, i obudziła się ,a my w rechot -pamiętam że była wściekla i wiecej niee mówiłą przez sen


      • Gość: Lapinus Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 18:13
        A teraz coś z cyklu groza i horror.
        Jesteśmy na wyjeździe we Francji, para moich znajomych i ja. Śpimy w wolnej
        chacie u przyjaciół, w jednym pokoju. Znajomi na łożku w kącie pokoju, ja na
        karimacie, pomiędzy nimi a oknem. W nocy kumpela chciała zaczerpnąć świeżego
        powietrza, wstaje i idzie do okna. Żeby do niego dojść musiała mnie minąć od
        strony nóg. Jak była przy piętach to machinalnie spojrząła w moją stronę. W tym
        momencie o mając zamnkięte oczy! - powiedziałem do niej: "na co się gapisz". Z
        krzykiem dopadła do swojego chłopaka, że chyba jestem jakiś kosmita...

        na deser historia moich Dziadków: pewnej nocy Babcia budzi się po solidnym
        ciosie bokserskim w twarz. Po chwili powtórka. Babcia przerażona budzi Dziadka,
        a ten, jeszcze mamrocząc, mówi: "lew, lew mnie zagnał do rogu, broniłem się..."

        ja, będąc małym chłopcem często jeździłem z Dziadkami nad morze, tuż obok domku
        jździła kolejka wąskotorowa. Ostatni kurs był ok.21.30, wtedy już smacznie
        spałem. Byłem małym zapalonym kolejarzem, i to skutkowało tym, że jak ten
        ostatni sklad jechal to śpiąc zrywałem się do siadu i krzyczałem: Droga
        wolna" ;)
        • Gość: bhdt Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 18:23
          a to ja też się do czegos przyznam:( tak mi wstyd no ale wale:

          Kiedyś przyjechała do mnie rodzina no i musiałam spać w łóżku z moim bratem no
          i przyśniło mi się że chyba że się z kims kocham albo coś podobnego i wtym
          momencie zaczełam sie masturbować pod kołudrą ( dziwne ale w czasach
          dojrzewania jakoś czesto mi sie to zdazało:)) No a mój brat nie spał jeszcze
          wtedy bo oglądał telewizję. Obudził mnie niezły orgazm ale brat zachował sie
          bardzo taktownie i nic nie powiedzial:)) Ale było mi głupio:))
        • Gość: errror Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.05, 18:42
          ejże, po prostu siedzę i płaczę ze śmiechu nad większością opowieści
          ode mnie:
          Wakacje studencko-pracujące , norweska głusza, malowaliśmy drewniane domki od
          świtu.
          Kłade się spać, ziomki obok w spiworach (namiot) nagle zauważają jak wyciągam
          ręke i zaczynam malować, wyciągając na maxa rękę (zwykle jako małpka ja na
          drabinach malowałem-wyższa gimnastyka ;-) Jak zobaczyli moją minę i skupienie z
          jakim "maluję" to ryknęli śmiechem.
          Ja wyrwany z tego amoku zastanawiałem się kilka dobryh sekund czemu śpię z
          podniesioną reką...

          ...ale historie z gadaniem we śnie to u mnie standard...odreagowuję wtedy stres
          z całego dnia, niekiedy znajomi płaczą ze smiechu ze mnie... takie życie

          pozdro 600
          Er
          • Gość: inlbu Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 83.238.146.* 23.09.05, 21:19
            > ...ale historie z gadaniem we śnie to u mnie standard...odreagowuję wtedy stres

            Ja mam identycznie, tylko że czasem krzycze, raz ponoć recytowałem Pana
            Tadeusza, sam nic nie pamiętam :)
        • stokrotka_102 Re: Autentyczna historia łóżkowa 31.10.05, 21:01
          Kiedyś jakimś cudem "na śpiąco" udłąo mi się wleźc na stół i moja biedną
          rodiznkę która próbowała robić wszystko zebym sobie krzywdy nei zrobila mocno
          zwymyslała przy okazji zaznaczając, ze " co się na tym świecie dzieje? już
          nawet człowiek w s pokoju sobie wejśc na stól nie może" ;-)




          Krzyczałam też że co oni ode mnie chcą , qrcze.. ju łazić po stole nie można?
          ubaw po pachy...;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka