Dodaj do ulubionych

Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza)

18.12.06, 08:17
Wiecie co?

no tak, nie znacie mnie, ja wiem. Ja tylko czytam.

Ale i tak Wam powiem.

Wypadek mieliśmy. Słuchajcie - ja-matka, człowiek-za-kółkiem-ojciec, z tyłu roczniak i dwulatek. Człowiek za kółkiem - najlepszy kierowca, jakiego znam. Samochód - stary grat. Wieczór, ostry zakręt, drzewo, rów.

Samochód w rowie na dachu. Nie ma czego zbierać, zgnieciony jak pusta puszka po sardynkach.

Małe gluty w fotelikach, przypięte jak pambuk przykazał. _NIC_ im się nie stało, wiecie? Nic. Jeden się trochę w łeb przygrzmocił...

Starszy się zwykle wyplątuje z pasów przytrzymujących ramiona (fotelik Ramatti Venus, dziecko szczupłe, nijak go nie idzie powstrzymać). Gdyby się wyplątał i tym razem, toby nie żył. Nie muszę dodawać, że gdyby nie foteliki, oczywiście nie żyliby obaj.

Więc chciałam tylko doradzić, żebyście się zastanowiły przed wyborem fotelika z "nieszczelnymi" pasami...

i że, qwa mać, nigdy, nigdy, nigdy nie wiadomo nic

i, qwa mać, ZAPINAJCIE!

ZAPINAJCIE!!!

no to cześć smile
Obserwuj wątek
    • kubara1 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 09:35
      Joanek, bardzo się cieszę, że z Wami wszystko ok i wszyscy wyszliście z tego
      bezpiecznie. Macie dobrego anioła stróża. Dobrze, że to napsiałś, bardzo
      dobrze. Pozdrawiam cieplutko
      • mycha1812 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:56
        Jezu jak dobrze że wam się nic nie stało , zapinać , zpinać ,
        zapinać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • w_ania Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 09:45
      Boże jak dobrze że anioł czuwa
      • mama_micha Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 10:05
        o matko!! Kobieto jakie szczęście,że żyjecie! Ja mam schize fotelikowo-pasową i
        nie pozwalam , nigdy, nikomu! nie zapinać pasów, wolę z auta wywalić!
        Zauwazyłam, że Młody podłapał i drze sie, "tata zapnij!!!!!!!!!" ma2,5 roku.
    • dazzle Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 10:02
      Cieszę się, że Twoje dzieci były zapięte. Cieszę się, że wyszliście z tego cało.
      Cieszę się, że napisałaś ten post.
      Zapinam. Zapinam i będę pilnować.
      Dziękuję.
    • mmu Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 10:02
      Boże, co za szczęście, że mieliście pasy a dzieciaki były w fotelikach!!!nawet
      nie chcę myśleć, co mogło się stać...
    • jowita771 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 10:17
      dobrze, że wyszliście z tego cało. i dobrze, że napisałaś. mam odruch zapinania
      pasów, niemężowi przypominam, dziecko zawsze zapięte. raz zrobiłam głupotę -
      córka była malutka, płakała, a myśmy się spieszyli. wyjęłam ją i nakarmiłam w
      czasie jazdy. potem zdałam sobie sprawę, jak to się mogło skończyć. nie ma
      takiej pilnej sprawy, która byłaby tego warta.
    • janeczka79 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 11:24
      Aż mi ciarki przeszły po plecach...Dobrze, że nic Wam się nie tało...Dobrze, że
      to napisałaś!!!!

      Ja mam taką fotelikową paranoję, która przeszła na maje dziecko, i gdy np
      zapinanm go pasem (który jest oporny, bo gdzieś się zaczepił)a mój mąż w tym
      czasie wkłada kluczyk do stacyjki i zapala, młody w pada w panikę i krzyczy:
      MAMO SZYBCIEJ...

    • b.bujak Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 14:31
      dziękuję za ten wątek - tez mam ramatti venus smile
      ale głownie dziękuje w imieniu mam, które lekceważą zapinanie pasów i używanie
      fotelików, niech chociaż jedna się zastanowi to już będzie sukces...
      osobiście tez mam schizę na punkcie bezpiecznego podróżowania - i mój dwulatek
      też sam już pilnuje, zeby wszyscy w aucie mieli zapięte pasy
    • pimenta Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 14:43
      Ciesze sie ze nic wam sie nie stalo!!! Pan Bog czowa! Pytanie techniczne. Ktore
      to sa foteliki niwypniwalnymismile pasami? Czy chodzilo Ci o nieszczelne, bo same
      splywaja z dzieciecych ramionek? Jestem przed kupnem nowego fotelika i mysle
      ktory.
      Pozdrowienia i usciski dla calej rodziny.
    • kai_30 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 18.12.06, 15:58
      Ja zaliczyłam wypadek tydzień temu, wpadłam w poślizg, zakręciło mną na szosie
      pare razy, wywaliło tyłem na pobocze, walnęłam dupą w drzewo i auto się wywaliło
      na bok. I też jesteśmy cali - ani draśnięcia. Moi już na tyle duzi, że jeżdżą na
      podpupnikach, przypięci normalnymi pasami - Jasiek w tych swoich pasach wisiał,
      bo znalazł się u góry.

      Żyjemy dzięki pasom. A mam przyjaciółkę, która swojej trzyletniej córeczki nie
      zapina nigdy - "bo ona nie lubi". No i huk, jak miała jechać ze mną powiedziałam
      kategorycznie, że nie ruszę, dopóki nie będzie przypięta. Dziecko pomarudziło
      trochę, ale dało się przypiąć bez problemu. A mamusia dalej ją wozi w foteliku,
      ale bez przypinania sad

      Dołączam się do apelu:

      ZAPINAJCIE DZIECIOM PASY!
    • figrut Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 01:27
      O k$#@, pokazałam ten wątek niemężowi, który śmieje się ze mnie, że mozolę się z
      zapinaniem dzieciaków w fotelikach na minutę jazdy 300 metrów do marketu.
    • lola211 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 07:58
      I jaki z tego wniosek?
      Nie jeżdzic gratami? Na ostrych zakretach nie szarzowac?
      Oczywiscie zapinac pasy.
      • arnikaarnika Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:03
        To nie fotelik głuptasie ,to BÓG CHCIAŁ ŻEBY TWOJE DZIECI ŻYŁY , jak będzie
        chciał to i z fotelika sobie weźmie ....
      • karambol45 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:06
        tak a najlepiej to z domu nie wychodzić....

        my jechaliśmy zgodnie z przepisami i facet w bok nas stuknął
        mamy nauczkę bo nie byliśmy przypięci pasami bo to tylko droga osiedlowa bo to
        niedaleko bo to spokojne miejsce i bo jeszcze coś tam
        a teraz wyjeżdżając poza nasze ogrodzenie pasy mamy zapięte

        nie wiadomo kiedy gdzie i co nas czeka
        • lola211 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 09:06
          > nie wiadomo kiedy gdzie i co nas czeka

          Jednakze wiadomo, ze jesli jeździmy zlomem to szansa, ze cos takiego nas spotka
          jest duzo wyzsza.Takie wypadki nie dzieja sie przypadkiem, maja swoja przyczyne-
          w technice jazdy czy stanie pojazdu.
    • weronikarb Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:03
      Zapinamy wszyscy pasy, ale pokazalam mezowi ten watek.

      Kazal jedno napisać - znasz mało kierowców sądząc po tym opisie "Człowiek za
      kółkiem - najlepszy kierowca, jakiego znam." Maz twierdzi ze to dooooooooopa i
      to wolowa skoro doprowadzil do wypadku i to jadac z rodzina.
      Jak sie ma starego grata to sie nie szarzuje, a tym bardziej wieczorem w
      niesprzyjajacych warunkach i przed zakretem.
      Moj maz jest super kierowca, ale nawet on stara sie 3 razy bardziej jak jedzie
      z nami - jednak pasy musza byc zapiete smile
      • dziubelek2 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:40
        nawet najlepszym zdarza się wpadka.mozna sie starać, ale każdy może miec gorszy
        dzień, a o spowodowanie wypadku bardzo łatwo.
        moje dzieci tez uniknęły obrażeń dzięki pasom, wprawdzie wtedy wina była
        kierowcy, który zajechał nam drogę, ale nie zmienia to faktu, ze w sumie też
        mozna by się przyczepić do mojego męża - w końcu mógł jechać 20km/h wtedy
        zdążył by wyhamowaćtongue_out
        • zojkaojka Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:55
          Dobrze że żyjeciesmile Mój też uważa się za najlepszego kierowcę świata , i nijak
          mu nie przetłumaczysz ,że na drogach są też inni-nie tak świetni sad( Ja
          zapinam , ale w naszym busie są z tyłu tylko pasy biodrowe, niestety.Fotelika
          na nich się nie przymocujesad
        • lola211 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 09:17
          >a o spowodowanie wypadku bardzo łatwo.

          Polemizowalabym.Jesli sie tylko dostosuje predkosc do warunkow, nie trafimy na
          innego kierowce- idiote to rzyyko nie jest wielkie.
          • dziubelek2 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 11:37
            ok, poprawiam się - kolizji, czyli bez ofiar w ludziach.

            kierowców , może nie tyle idiotów, ale mało wprawionych, lub "młodych -
            szalonych" ew. "starych -durnych" przybywa.

            poza tym wypadki, czy tez kolizje to nie tylko nadmierna prędkość.
    • pamelia Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 08:56
      Ja zapinam w foteliku 6 latka nawet jak jadę z nim z przedszkola (700 metrów).
      I zauważyłam że kestem JEDYNĄ mamą która to robi. Nawet kiedyś mama koleżanki
      mojego dziecka powiedziała: " pani to widzę tak zawsze go przypina na te parę
      metrów... przecież tu żadna policja nie będzie stała!" (mieszkamy w małej.
      podmiejskiej "wsi")No mowę mi odjęło.
      • reszka2 Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 10:11
        Dobrze że to napisałas, ale te co nie zapinają nie nawróci na pasy nic- ani
        przykład, ani mandat (zwłaszcza mandat, wówczas z ta chorą polską przekorą
        będzie pokazywac policji, że co to nie on), ani nawet widok jakiego w życiu nie
        zapomne, kiedy przyjechaliśmy karetką do wypadku samochodowego. Dziecko u mamy
        na kolanach, zderzenie czołowo-boczne, wypadło przez przednią szybę, obcięta
        głowa. Nie wiem jak to sie stało, przeciez te szyby kruszą się na takie małe
        kawałki... Kierowca i sanitariusz, stare chłopy, i ja - beczeliśmy potem jak
        bobry. Śmierć bez sensu. Mamie nic sie groźnego nie stało. Była w pasach.
    • piastka Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 10:08
      Statystycznie podobno najwięcej wypadków zdarza się w pobliżu naszych domów.
      Zawsze o tym pamiętam i nie wyobrażam sobie nawet tych paru metrów bez zapięcia
      dzieci (siebie może trochę mniej...smile

      Oby jak najwięcej mam przeczytało Twój post, Joankux2
      • aluc Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 19:29
        piastka napisała:

        > Statystycznie podobno najwięcej wypadków zdarza się w pobliżu naszych domów.

        bo i statystycznie najczęściej jeździmy na stosunkowo niewielkie odegłości
        też mam fotelikową paranoję, na szczęście nie tylko ja jedna w rodzinie

        PS. leżałam w rowie, w dziewiątym miesiącu ze starszym, niemąż jechał
        trzydziestką, tyle że pogoda była na dwudziestkę (kilometrów, nie mil na
        godzinę)
    • joanekjoanek Re: Modlitwa Fotelikowa (wybiórcza) 19.12.06, 10:24
      ajajajaj...

      gdyby stary grat był naprawdę taaakim gratem - tobyśmy nie żyli.
      gdyby występowało szarżowanie - tobyśmy nie żyli.
      gdyby ojciec był chojrak - tobyśmy nie żyli.
      gdyby "bóg tak chciał", no to jasne, że też byśmy nie żyli.

      Wystąpił akurat taki splot okoliczności, jaki wystąpił. Z niego wniosek jest głównie fotelikowy. Chyba jestem w stanie to ocenić.

      chciałam się z kimś podzielić
      kurde, dzeciaki żyją
      nie gdaczcie...

      pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka