batutka
18.02.08, 23:13
dziewczyny - pol godziny temu przezylam horror - dalam Ani w butelce sok
marchewkowy
strasznie go polubila (wczoraj plakala jak jej go zabralam)
i dzis pila - w pewnym momencie sie skonczyl i Ania zaczela strasznie plakac,
w pewnym momencie zrobila sie czerwona jak burak i nagle sie zaniosla -
myslala, ze to przerwa miedzy jednym wrzsnieciem, placzem, a drugim - wzielam
ja szybko na rece, a ona dalej nie placze i nie oddycha
nagle jakby stracila przytomnosc, zwiotczala, opadla mi na ramie jakby bez zycia
zaczelam nia potrzasac, maz ja ode mnie zabral taka bezwladna i zaczal tez nia
potrzasc, klepac i w pewnym momencie zlapala oddech i zaczela plakac
plakala krotko, a potem przestala i zachowywala sie normalnie - ja tylko bylam
w panice
ucieklam az do pokoju zeby niunia na mnie nie patrzyla, bo bylam okropnie
zdenerwowana
caly incydent trwal kilka, kilkanascie sekund, ale dla mnie to byla wiecznosc
zadzwonilam zaraz do luxmedu po porade lekarska i powiedziano mi,ze tak sie
moze zdarzyc,ale zebym sie umowila na wizyte kontrolna
juz sie umowilam na juto na 8.20
Boze dziewczyny - nikomu nie zycze tego co przezylam ja i moj maz...
a moze wiecie cos na ten temat, moze sie z tym spotkalyscie?