zetkaf
01.05.09, 18:15
Ech, zaczal sie sezon na autostopowiczow, niestety wiekszosc z nich
to debile, ktorzy nawet nie wiedza, jak poprawnie stac na stopa, a
przeciez w tym nic trudnego? Wiec dla dobra zarowno stopowiczow, jak
i KIEROWCOW, maly poradnik.
1. Komu ma sie chciec? Tobi sie nie chce, ledwo wystawisz reke, a
juz kierowca ma sie domyslec, ze ty stopa lapiesz? Albo machasz,
albo nie wystawiaj reki, bo ci ja cos moze urwac...
2. Droga hamowania. Myslisz, ze ona jest zerowa? Jak widzisz
samochod - machaj. A nie, jedzie kierowca, mysli, czy to stopowicz,
czy moze samobojca, a moze pijak jaki ktory rzuci sie pod kola - i 5
metrow od niego nagle gosciu zaczyna machac... nie, nie masz u mnie
ZADNYCH szans...
3. Pomysl o kierowcy. W koncu to on robi tobie laske, i to ty musisz
mu maksymalnie ulatwic zadanie. Tego, ze masz plecor wielki nie
przeskoczysz, wtarabanic sie do auta trzeba i to czas zajmie. Bez
plecaka - trzeba wsiasc, ustalic wczesniej oczywiscie, czy kierunek
ten, itp. Nie kazdy kierowca jest takim burakiem jak ty, z tych, co
byli sklonni cie zabrac, malo ktory bedzie chcial zablokowac ruch
samochodow. To sie KULTURA nazywa, jesli nie wiedziales. Jesli to
slowo dla ciebie za trudne, to pomysl chociaz moze, gdzie moze
stanac kierowca - zatoczka, pobocze, itp. Niebotycznie zwiekszasz
swoje szanse...
4. No dobra, znalazles miejsce, gdzie kierowca moze stanac bez
blokowania ruchu i lamania przepisow. Pozostaje pytanie: czy moze
tam wjechac, NIE USZKADZAJAC NIKOGO? Np. CIEBIE? Bo dla mnie
debilizmem jest stac na polowie wysokosci zatoczki. Bo albo bedzie
probowal stanac za toba (wiec sie nie zmiesci i zablokuje ruch),
albo stanie na srodku zatoczki - no biorac pod uwage dlugosc
samochodow i naszych zatoczek, to jakby nie kombinowal, to zawsze
ktoras czescia samochodu bedzie stal na miejscu, na ktorym przed
chwila stales. Czy myslisz, ze ktorys kierowca bedzie chcial w ten
sposob sie zatrzymac? Mysle, ze raczej przejedzie obok, a jesli obok
znajdowala sie kaluza, to znajdzie sie ona na twoich spodniach ;) A
kierowca? Moze poczekac, jeszcze ma czas, w zyciu zdazy jeszcze
niejednego INTELIGENTNEGO stopowicza podwiezc...