Dodaj do ulubionych

Poradnik dla debili-autostopowiczow

01.05.09, 18:15
Ech, zaczal sie sezon na autostopowiczow, niestety wiekszosc z nich
to debile, ktorzy nawet nie wiedza, jak poprawnie stac na stopa, a
przeciez w tym nic trudnego? Wiec dla dobra zarowno stopowiczow, jak
i KIEROWCOW, maly poradnik.
1. Komu ma sie chciec? Tobi sie nie chce, ledwo wystawisz reke, a
juz kierowca ma sie domyslec, ze ty stopa lapiesz? Albo machasz,
albo nie wystawiaj reki, bo ci ja cos moze urwac...
2. Droga hamowania. Myslisz, ze ona jest zerowa? Jak widzisz
samochod - machaj. A nie, jedzie kierowca, mysli, czy to stopowicz,
czy moze samobojca, a moze pijak jaki ktory rzuci sie pod kola - i 5
metrow od niego nagle gosciu zaczyna machac... nie, nie masz u mnie
ZADNYCH szans...
3. Pomysl o kierowcy. W koncu to on robi tobie laske, i to ty musisz
mu maksymalnie ulatwic zadanie. Tego, ze masz plecor wielki nie
przeskoczysz, wtarabanic sie do auta trzeba i to czas zajmie. Bez
plecaka - trzeba wsiasc, ustalic wczesniej oczywiscie, czy kierunek
ten, itp. Nie kazdy kierowca jest takim burakiem jak ty, z tych, co
byli sklonni cie zabrac, malo ktory bedzie chcial zablokowac ruch
samochodow. To sie KULTURA nazywa, jesli nie wiedziales. Jesli to
slowo dla ciebie za trudne, to pomysl chociaz moze, gdzie moze
stanac kierowca - zatoczka, pobocze, itp. Niebotycznie zwiekszasz
swoje szanse...
4. No dobra, znalazles miejsce, gdzie kierowca moze stanac bez
blokowania ruchu i lamania przepisow. Pozostaje pytanie: czy moze
tam wjechac, NIE USZKADZAJAC NIKOGO? Np. CIEBIE? Bo dla mnie
debilizmem jest stac na polowie wysokosci zatoczki. Bo albo bedzie
probowal stanac za toba (wiec sie nie zmiesci i zablokuje ruch),
albo stanie na srodku zatoczki - no biorac pod uwage dlugosc
samochodow i naszych zatoczek, to jakby nie kombinowal, to zawsze
ktoras czescia samochodu bedzie stal na miejscu, na ktorym przed
chwila stales. Czy myslisz, ze ktorys kierowca bedzie chcial w ten
sposob sie zatrzymac? Mysle, ze raczej przejedzie obok, a jesli obok
znajdowala sie kaluza, to znajdzie sie ona na twoich spodniach ;) A
kierowca? Moze poczekac, jeszcze ma czas, w zyciu zdazy jeszcze
niejednego INTELIGENTNEGO stopowicza podwiezc...
Obserwuj wątek
    • Gość: tk Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.backiel.com.pl 01.05.09, 18:29
      zetkaf napisał:

      > 3. Pomysl o kierowcy. W koncu to on robi tobie laske,

      czy aby na pewno?
      • danny_boy Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 01.05.09, 23:18
        > > zetkaf napisał:
        > > 3. Pomysl o kierowcy. W koncu to on robi tobie laske,

        > czy aby na pewno?

        Przecież zetkaf pisze na podstawie swojego doświadczenia.
        • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 01.05.09, 23:56
          > > > 3. Pomysl o kierowcy. W koncu to on robi tobie laske,
          > > czy aby na pewno?
          > Przecież zetkaf pisze na podstawie swojego doświadczenia.
          Ech, zboczency, przeciez ja (podobnie jak i wy) pisze w standardzie
          no-pl - a wiec chodzilo o "łaskę" ;)
          No coz, glodnemu chleb na mysli, ale jak chcecie komus zrobic laske,
          nikt nie zabrania stanac na ulicy i machac reka ;)
          • Gość: wolfenstein3d Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 02:15
            A ja ci zetkaf gratuluje dobroczynności wobec zlewusów-autostopowiczów. Stary mi
            mówił że kiedyś w PRL-u jak ktoś machał na stopa to dawał 5 zł na paliwo żeby go
            ktoś podwiózł a dziś? na krzywy r*j wszystko. Raz podwiozłem gościa nie dość że
            mi nie dał na paliwo to jeszcze chciał żebym mu dołożył na bilet autobusowy bo
            mu brakuje 40 groszy.

            Mam kumpla który jeździł do szczecina na stopa - ja się pytam czemu nie kupisz
            sobie biletu na pociąg? a on "a po co mam kase wydawać".

            Nieraz dawałem się złapać na zabieg socjo-techniczny stosowany przez stopowiczów
            - mianowicie wyłażą prawie na środek jezdni i machają energicznie łapą jakby się
            gdzieś śpieszyli a tak ci ją machają że prawie wkładając łapy na wysokość
            twojego toru jazdy i noga sama się ciśnie na hamulec. Ale już sie nie daje na to
            nabierać.

            Teraz podwoże tylko ładne laski. Ryzyk jest jak podwozisz że ci wyciągnie jakiś
            nóż i cie zadźga zabierając auto i kase.

            Natomiast jeszcze mi się nie zdarzyło żebym gów***rię zabierał, czasem znajomego
            jak rozpoznam bo pędzę a rozdziałka mi sie zmniejszyła w oku od kąputera..
            • Gość: gggggg Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 02:19
              >> jak ktoś machał na stopa to dawał 5 zł na paliwo

              i się opłacało podwozić! bo był zwrot części kosztów podróży


              >> na zabieg socjo-techniczny stosowany przez stopowiczów

              inny sposób to bardzo starannie trzymać jakbyście się starali żeby prościutko
              się układała do wzroku kierowcy tabliczka z napisem gdzie się chce dojechać.

              A na pewno najskuteczniejszy sposób to jak jest laska z łepkiem i to ona macha.
              Gorzej jak łepek siada do przodu a lale daje na tył. Super jest jak laska siada
              koło ciebie. A już bardzo fajnie jest jak jest w mini i się obija kolankiem o
              twoją ręke którą trzymasz na dźwigni zmiany biegów.
              • Gość: w3d Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 02:23
                >> Gorzej jak łepek siada do przodu a lale daje na tył.

                pozytyw z tego taki że jak wychodzi z tylnego siedzenia w dwuosobówce, to wypina
                tyłek i można przyrżnąć klapsa w du*psko ale to tylko jak jest sama albo z
                kumpelą bo jak z łepkiem to można stracić parę klawiszy w klawiaturze chyba że
                gaz do dechy i nie zdąży cie trzasnąć w kły
                • Gość: korekta Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 02:25
                  >> w dwuosobówce

                  miało być w dwudrzwiowcu
                • Gość: Bernard Jedyny autostopowicz ktory mnie zatrzyma.... IP: 139.142.19.* 02.05.09, 05:19
                  Hey,
                  To policjant...
                  Reszta mnie nie obchodzi...
                  Ignoruje...
                  :):):)
                  PS. Nauczylem sie uczyc na bledach innych...
            • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 07:13
              > Nieraz dawałem się złapać na zabieg socjo-techniczny stosowany
              > przez stopowiczów
              > - mianowicie wyłażą prawie na środek jezdni i machają energicznie
              Jakby czlowiek nie mial sumienia, to by sobie takiego rozjechal,
              wezwal policje, a potem odszkodowanie od rodziny za rozbite auto -
              no bo jak wytlumaczyc, ze facet na srodku drogi stal? Ale niestety,
              czlowiek glupi jest, a policja na slowo nie uwierzy, ze sie tak
              zachowywal...
              ale moze kiedys trafi na policje w nieoznakowanym aucie?
              • surma_bojowa Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 08:21
                W czasach mojej młodości, czyli za PRL, zabieranie autostopowiczów było normą, a
                nie wyjątkiem. Nikt nie traktował tego jako łaski i nie domagał się natrętnie
                laski, gdyż byłoby to sprzeczne z panującymi wówczas wysokimi standardami w
                relacjach międzyludzkich.

                Owszem, zdarzało się, że przygodny pasażer wciskał 5 czy 2 złote, jednak
                większość kierowców traktowało to jako objaw buractwa. Motywowana była ona, ta
                większość, nie żądzą zysku, lecz altruizmem, chęcią bezinteresownej pomocy
                drugiemu człowiekowi.

                W latach 60-tych próbowano ująć autostop w ramy organizacyjne. Można było nabyć
                za grosze specjalną książeczkę, w której była polisa NW, opisane m.in. zasady
                kulturalnego zachowania na drodze, mapa samochodowa, a także specjalne kupony.
                Wręczało się je kierowcom, a ci, jeśli je wysłali do redakcji któregoś z
                młodzieżowych czasopism, mogli wygrać symboliczne nagrody. Większość jednak
                rezygnowała. System ten utrzymał się gdzieś do połowy lat 70 i dzięki niemu
                zjeździłem jako student całą Polskę za "dziękuję".

                Parę lat temu zdarzyło mi się, że musiałem zostawić samochód w warsztacie przy
                dość ruchliwej drodze. Musiałbym czekać na autobus ponad godzinę, więc ustawiłem
                się zgodnie ze wszelkimi regułami i próbowałem złapać stopa. Nikt się nie
                zatrzymał! Jedni kierowcy nie zauważali człowieka w potrzebie, drudzy odwracali
                wzrok ze wstydem.

                No cóż - konieczność bytowania w warunkach dzikiego kapitalizmu ukształtowała
                wilczą świadomość. Kierowcy w obawie o swoje zdrowie i mienie unikają zabierania
                autostopowiczów, ci zaś uciekają się do zachowań, które zetkafcio opisał barwnie
                i ze szczegółami, jednak bez wnikania w istotę i podłoże ludzkich zachowań.

                Ale i tak z zasady zabieram stopowiczów, niezależnie od tego, czy są to jakieś
                chłopaki z plecakami, cud urody dziewoja, czy wiejska babina.
                • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 09:33
                  > nie wyjątkiem. Nikt nie traktował tego jako łaski i nie domagał
                  No dobrze, ale spojrz na to z innej strony: ktos komus pomaga. To
                  teraz pytanie: kto komu, komu powinno zalezec i kto powinien sie
                  starac... przeciez chyba nie kierowca? To chyba zalezy stopowiczowi,
                  i powinien zrobic wszystko, zeby kierowcy bylo jak najprosciej go
                  zabrac... czyli np. nie stanac na samym srodku wysepki tak, ze
                  kierowca dalej nie ma gdzie zaparkowac, no nie? ;)
                  PS. w latach 60, malo kto bral na stopa, bo malo kto mial auto.
                  Teraz niektorzy nie rozumieja, ze mozna nie miec auta, nie miec
                  prawka, a koleje jezdza coraz rzadziej...

                  > Wręczało się je kierowcom, a ci, jeśli je wysłali do redakcji
                  > któregoś z młodzieżowych czasopism
                  Aha, czyli te ramy mlodziezowe, to byl pomysl jakiegos czasopisma, a
                  nie "odgornie narzucony"?

                  > zjeździłem jako student całą Polskę za "dziękuję".
                  Za dziekuje, czy za "kupony"? ;)
                  PS. Nie wiem, czy zwrocilas uwage, ale to piekne wciskanie
                  produktow. Ubezpieczenia, gazety z ktorej wycinasz kupony, itp. ;)


                  > Jedni kierowcy nie zauważali człowieka w potrzebie, drudzy
                  > odwracali wzrok ze wstydem.
                  Moze nie w Polsce, ale w niektorych krajach nie wiedza o co chodzi.
                  Dodam, ze w Czechach poczulem sie jak zwierzatko w zoo - zwolnili,
                  obydwuje (pasazer i KIEROWCA, ktory na parenascie sekund nie patrzal
                  do przodu!) popatrzyli co to za dziwadlo (albo na relikt - bo kto
                  jeszcze na stopa jezdzi, przeciez wszyscy maja auto) i pojechali
                  dalej...

                  > autostopowiczów, ci zaś uciekają się do zachowań, które zetkafcio
                  > opisał barwnie i ze szczegółami
                  Sorry, ale stawanie gdzie popadnie, np. tuz za skrzyzowaniem, na
                  srodku wysepki - to glupota, a nie chamstwo. Po prostu ktos nie
                  czuje, o co chodzi. Co innego stawanie na srodku drogi (to juz nie
                  ja) - to juz zarowno chamstwo, jak i (byc moze) desperacja. Zobacz,
                  ze w opisanych przeze mnie przypadkach ci nie-stopowicze raczej
                  odbieraja sobie szanse, niz daja szanse ze ktos sie zatrzyma.
                  A tych burakow co stana na srodku drogi i zabieraja takiego tez bym
                  powystrzelal, zwlaszcza jak 200 metrow jest IDEALNE miejsce do
                  lapania na stopa (w ktorym zreszta czesto widze ludzi ;)

                  > Ale i tak z zasady zabieram stopowiczów, niezależnie od tego, czy
                  > są to jakieś
                  > chłopaki z plecakami, cud urody dziewoja, czy wiejska babina.
                  Ja tam debili nie biore, inteligentnych tak ;)
                  • Gość: wolfenstein3d Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 13:47
                    >> Ja tam debili nie biore, inteligentnych tak ;)

                    hahaha zetkafowi jak sie urodzi dziecko to je podda badaniom czy to coś z niego
                    będzie czy będzie znać języki itd. i jak nie to wymieni na "inteligętne" jak on
                    sam ;)
                    • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 03.05.09, 23:01
                      > >> Ja tam debili nie biore, inteligentnych tak ;)
                      > hahaha zetkafowi jak sie urodzi dziecko
                      No tak, rozmawialismy o debilach, ale ty to chyba tylko uposledzony
                      umyslowo... skoro nie potrafisz sie skupic na CALEJ wypowiedzi, to
                      tlumaczenie dla osob, ktorych koncentracja nie obejmuje wiecej niz
                      jednego zdania:
                      Ja tam debili-autostopowiczow nie biore, inteligentnych
                      autostopowiczow tak...

                • Gość: Bernard Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: 139.142.19.* 02.05.09, 18:51
                  Hey surma bojowa,
                  Z Gorzowa do Lodzi z kolegami przejechalismy kiedys autostopem..
                  Musze przyznac, ze autostop byl checia "przygody" niz czymkolwiek
                  innym...
                  To byly inne czasy, surma, ktore juz nie istnieja...
                  Czasy lepsze i "bardziej niewinne..."
                  Pamietam jak "zrzucilismy sie" dla pana kierowcy...
                  Nie wyglupiajcie sie...- powiedzial.. Nie trzeba... Dlugie trasy
                  nudne, a bylo wesolo...
                  Naklonilismy go jednak by zaakceptowal to ze zafundujemy
                  mu "sniadanie"...
                  Do dzis wspominam z usmiechem tego kierowce z PKS...
                  :)
                  PS. Ludzi cos zmienilo...Tylko co...?
              • Gość: as.s Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.09, 08:26
                Podobno łapiąc stopa nie macha się łapką, tylko grzecznie wystawia kciuk - taki trend z zachodu.
                • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 09:35
                  > Podobno łapiąc stopa nie macha się łapką, tylko grzecznie wystawia
                  > kciuk - taki trend z zachodu.
                  A na zachodzie sie na stopa jezdzi? ;)
                  No ale niech sobie kciuk wystawi (choc obiekt ruchowy jest bardziej
                  widoczny - kto jezdzil na rowerze i probowal, to wie, ze reki sie
                  nie wystawia przepisowo, a nia macha ;)ale zeby to byl JASNY sygnal -
                  a nie takie "a nie mnie sie nie chce, co ja sie bede meczyl" ;)
                  • Gość: xczxc Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 16:52
                    ano, w innych krajach różne gesty różne rzeczy znaczą. Np. w czechach jak zetkaf
                    machał to może znaczyło fak-ju? dlatego się na niego gapili.
                    • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 03.05.09, 23:03
                      > machał to może znaczyło fak-ju? dlatego się na niego gapili.
                      Ciekawe, bo mimo to pare razy na to "fak-ju" jak to nazywasz, stopa
                      sie udalo zlapac takze w czechach, dodam, ze nie musialem uslug
                      seksualnych w zamian swiadczyc (bo i tak mozna zrozumiec fak-ju ;)

                      PS. W takiej finlandii wiedza o co chodzi... ale tylko ci, co albo
                      sami osobiscie, albo ktos z ich rodziny/znajomych byl w Polsce ;)
          • danny_boy Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 12:47
            >przeciez ja (podobnie jak i wy)
            Mów za siebie

            >pisze w standardzie no-pl
            Podaj nam numer Polskiej Normy na ten dziwoląg. Zawsze wszystko
            podpierasz żądaniami zapisów kodeksu czy innych, tak więc tu
            poproszę o odpowiedni zapis, bo z tego co się orientuję nie ma
            takiego standardu - był nieoficjalnie kilkanaście lat temu jak
            Polacy raczkowali w komputerach i Internecie, teraz to tylko
            niedojdy nie używają ogonków, albo ci co próbują ukryć nieznajomość
            języka (na to samo wychodzi).
            • wredny_menel Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 15:19
              danny_boy napisał:
              > zetkaf napisał:
              > >pisze w standardzie no-pl
              > Podaj nam numer Polskiej Normy na ten dziwoląg. .............

              Ależ danny_boy, przecież to jest w wykonaniu zetkafa klinicznie czysty
              przypadek ilustracji:
              "Najpierw będzie próbował sprowadzić Cię do swego poziomu, a potem pokona
              doświadczeniem."

              On ustala STANDARDY, poziomu no-pl ;D , a ma w tym duże doświadczenie ;))).
              Ponadto jeszcze ma w zapasie parę innych, swoistych dla niego standardów
              którymi wytłumaczy wszystko, ostatnio była ciekawa interpretacja Kodeksu
              Karnego, nie polecam jednak tego przyswajać ;P
              • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 19:36
                > którymi wytłumaczy wszystko, ostatnio była ciekawa interpretacja
                > Kodeksu Karnego, nie polecam jednak tego przyswajać ;P
                A mozesz podac, gdzie sie mylilem i jeszcze sie przy tym upieralem?
                • wredny_menel Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 20:06
                  zetkaf napisał:
                  > > którymi wytłumaczy wszystko, ostatnio była ciekawa interpretacja
                  > > Kodeksu Karnego, nie polecam jednak tego przyswajać ;P
                  > A mozesz podac, gdzie sie mylilem i jeszcze sie przy tym upieralem?

                  A wyobraź sobie że nie muszę ;> , adwokat też Ci porady za darmo nie udzieli, a
                  darmocha informacji w internecie to też mit, podobnie jak
                  i jej wartość ;)))

                  I na przyszłość pamiętaj, zasada:
                  "Jeśli nie potrafisz olśniewać błyskotliwością, zaskakująco wciskaj kit”
                  naprawdę udaje się tylko w kręgu o Twoim poziomie ;P

                  Nikt Cię prostować nie będzie, informacja to w tej chwili
                  największa wartość, fałszywa także ;D


                  • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 20:08
                    wredny_menel napisała:
                    > I na przyszłość pamiętaj, zasada:
                    > "Jeśli nie potrafisz olśniewać błyskotliwością, zaskakująco
                    > wciskaj kit”
                    > naprawdę udaje się tylko w kręgu o Twoim poziomie ;P
                    Rozumiem, ze stosujesz ja piszac:

                    > > > którymi wytłumaczy wszystko, ostatnio była ciekawa
                    interpretacja
                    > > > Kodeksu Karnego, nie polecam jednak tego przyswajać ;P
                    [...]
                    > A wyobraź sobie że nie muszę ;> , adwokat też Ci porady za darmo
                    > nie udzieli, a
                    No coz, widac, ze na kicie sie znasz ;)
            • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 19:35
              > >pisze w standardzie no-pl
              > Podaj nam numer Polskiej Normy na ten dziwoląg
              a) stosowanie norm nie jest obowiazkowe (i tu jest wlasnie dziwolag,
              ale takie jest nasze prawo - wyjatkiem sa normy zharmonizowane ;)
              b) jest to "powszechnie przyjety standard", bez zapisow prawnych, i
              jedynym stosowalnym prawem jest tu prawo o swobodzie wypowiedzi i
              wlasnego zdania (znaczy, mam prawo uwazac ze to powszechnie przyjety
              standard) - dowodem powszechnej "przyjetosci" jest sam fakt, ze
              wiecej osob tak pisze
              c) a nadal przegladarki na niektorych stronach pokazuja krzeczki
              (nie mowie o stronach chinskich czy japonskich ;), i to niestety
              takze na stronach porzadnych firm sie to zdarza, wiec chyba latwiej
              sie domyslic, ze laske oznacza łaskę, niz zgadywac o co chodzi w
              slowie &ask% (zestaw "krzaczkow" przypadkowy)

              > poproszę o odpowiedni zapis, bo z tego co się orientuję nie ma
              > takiego standardu - był nieoficjalnie kilkanaście lat temu jak
              > Polacy raczkowali w komputerach i Internecie,
              Oficjalnym standardem jest Latin 2, czyli ISO 8859-2. Niestety,
              przyszedl windows i namieszal - btw, na Win CP-1250 tez nie ma
              papierkow, norm, itp. a jest w wielu miejscach stosowany...

              > teraz to tylko niedojdy nie używają ogonków,
              > albo ci co próbują ukryć nieznajomość
              > języka (na to samo wychodzi).
              Tylko niedojdy swój brak szacunku dla innych nazywaja
              niedojdowatością. Na dowód, że umiem, a nie chcę, wyjątkowo dla
              Ciebie ostatni akapit napisałem z ogonkami...
              • wredny_menel Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 19:56
                zetkaf napisał:
                > > teraz to tylko niedojdy nie używają ogonków,
                > > albo ci co próbują ukryć nieznajomość
                > > języka (na to samo wychodzi).
                > Tylko niedojdy swój brak szacunku dla innych nazywaja
                > niedojdowatością. Na dowód, że umiem, a nie chcę, wyjątkowo dla
                > Ciebie ostatni akapit napisałem z ogonkami...

                Można zrozumieć Twoje wywody i zakochanie specjalisto
                standardu "no-pl index finger" - to wersja precyzyjnie określająca
                ten tryb pisania na klawiaturze ;D

                Dla rozluźnienia dowcip prosto z joemonster.org:

                Pytają mnie: Jak u pana z techniką pisania na klawiaturze?. Wtedy im mówię:
                Spoko. Obetnijcie mi dziewięć palców a mimo to nie będę pisał wolniej...

                www.joemonster.org/art/11434/Wielopak_Weekendowy_CCCXII
                • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 20:13
                  > Można zrozumieć Twoje wywody i zakochanie specjalisto
                  > standardu "no-pl index finger" - to wersja precyzyjnie określająca
                  > ten tryb pisania na klawiaturze ;D
                  Panie dojda (to taka meska odmiana Dody? ;) a co ma no-pl do index-
                  fingera? Powiem, ze mozna pisac zarowno w iso, jak i w win-cp NIE
                  UZYWAJAC kciuka (ktory notabene nie jest wcale index fingerem, chyba
                  ze ty znasz jakis inny angielski - ja tam znam zgodny z ling.pl i
                  dict.pl i jeszcze paroma innymi slownikami w internecie ;)... na
                  uklady klawiatur jeszcze nie ma chyba zadnej normy? Natomiast polski
                  (maszynisty) jest zakorzenionym historycznie ukladem, w
                  przeciwienstwie do (dla mnie lepszego ;) polskiego (programisty).
                  • wredny_menel Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 20:50
                    zetkaf napisał:
                    > Panie dojda (to taka meska odmiana Dody? ;) a co ma no-pl do index-
                    > fingera? Powiem, ze mozna pisac zarowno w iso, jak i w win-cp NIE
                    > UZYWAJAC kciuka (ktory notabene nie jest wcale index fingerem, chyba
                    > ze ty znasz jakis inny angielski - ja tam znam zgodny z ling.pl i
                    > dict.pl i jeszcze paroma innymi slownikami w internecie ;)... na

                    Index finger to na pewno nie jest kciuk, znawco słowników ;D
                    dla ułatwienia to ten palec, obok osławionego palca którym Cię
                    pozdrawiam - "Hawaiian peace sign" ;DD
                    • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 21:08
                      > Index finger to na pewno nie jest kciuk, znawco słowników ;D
                      > dla ułatwienia to ten palec, obok osławionego palca którym Cię
                      > pozdrawiam - "Hawaiian peace sign" ;DD
                      A juz myslalem, ze no pl index finger to twoja radosna tworczosc w
                      kwestii jezyka angielskiego... wiec moze wytlumacz, co znaczy ten
                      index finger w wymyslonej przez ciebie nazwie standardu?
                      Bo juz sobie powiedzielismy, ze nie chodzi o kciuk, ktorym wciskamy
                      prawego alta ;)
    • Gość: laskarz Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.chello.pl 02.05.09, 10:32
      Ja staję ja stoi goła i samotna laska!
      • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 11:28
        > Ja staję ja stoi goła i samotna laska
        Osobom z kompleksem na tle sprawnosci pewnych czesci ciala nie bede
        odpisywal ;)
    • Gość: S.W. Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.09, 11:35
      autostopowicze jak ognia powinni wystrzegać się pędzących swoimi
      furami zakonników...Wiadomo, czym to się może skończyć!!!!!!
      • zetkaf Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow 02.05.09, 12:32
        > autostopowicze jak ognia powinni wystrzegać się pędzących swoimi
        > furami zakonników...Wiadomo, czym to się może skończyć!!!!!!
        No przeciez zakonnicy uciekaja w lewo, w inne samochody ;)
      • Gość: Bernard Re: Poradnik dla debili-autostopowiczow IP: 139.142.19.* 02.05.09, 18:55
        Hey S.W.,
        To niezupelnie tak...
        Nalezy wczesnym rankiem unikac pijanych zakonnikow
        rozmawiajacych przez telefon
        ....
        Reszta moze byc okay..
        Moze....
        he he he he
        :)
    • Gość: josner Inne porady dla autostopowiczów: IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.09, 20:57
      Inna porada dla autostopowiczów:
      - jesteś podpity to nie licz na stopa, bo tylko wnerwisz kierowców
      którzy się zatrzymają
      - wyglądasz jak szmaciarz, masz brudne ciuchy - jak wyżej
      - palisz ćmika łapiąc stopa - jak wyżej. Smród w aucie to ostatnia
      rzecz jaką życzyłby sobie kierowca.
      - pokazujesz "fucka" kierowcom którzy się nie chcą zatrzymać -
      uważaj któryś się zatrzyma tylko po to żeby ci spuścić łomot.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka