Dodaj do ulubionych

Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami

11.01.07, 12:34
Chcemy wybrac sie w lutym, myslimy o el gounie w egipcie bo relatywnie
niedaleko, a w miare cieplo. Na miejscu raczej nie zamierzamy sie zbyt duzo
przemieszczac. Moze ktos podzieli sie doswiadczeniami na temat alternatywnych
kierunkow o tej porze roku?
A moze ktos byl gdzies dalej z dwojka maluchow i przetrwal? smile)
Obserwuj wątek
    • luska1973 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 11.01.07, 15:27
      Z 14 miesięcznymi bliźniętami byłam nad Bałtykiem w maju 2006 (prawie 700 km do
      przejechania samochodem) i wrócilismy do domu po tygodniu wioząc wymiotującego
      syna z rotavirusem i 40 stopniową gorączką - horro. (Rok wczesniej bylismy 2
      tyg. nad Bałtykiem i przetrwliśmy.)

      Obiecałam sobie, że nad Polskim morzem moja noga już nie postanie i mimo obaw
      polecieliśmy do Turcji w sierpniu (największe upały) ale na Wybrzeże Egejskie.
      Pisałam trochę o tym na forum Egipt w odpowiedzi dla adudi (poszukaj po
      autorze).

      Generalnie nie wiem jakie masz dzieci i czy jesteś z nimi na codzień, ale ja
      wróciłam wykończona smile
      Dzieci miały skończone 17 m-cy i wszędzie ich było pełno. Po prostu oczy wokół
      głowy i ZERO wypoczynku. Jedyny brak problemu to było natychmiastowe zasypianie
      po powrocie z plaży i kąpieli (w ciągu dnia) oraz po kolacji i dyskotece
      (wieczorem). Chociaż bardzo uważaliśmy, nie obyło się bez anginy (od
      klimatyzacji), ale dzięki natychmiastowej reakcji i dobrze dobranym lekom - po
      3 dniach bez kąpieli w morzu - wróciliśmy do chodzenia na plażę.

      Mimo tego wykończenia fizycznego bylismy przeszczęśliwi patrząc jaką dzieci
      mają radochę z wakacji.
      Też się zastanawaim nad Egiptem w lutym żeby zdążyć przed 2 urodzinami i
      załapać się na darmowy przelot dla dzieci, ale trochę się boję czy nie będzie
      za bardzo wiało sad.
      Mój syn nienawidzi wiatru, a lecieć po to, żeby siedzie w hotelu - nie ma sensu.
      Napisz gdzie się konkretnie wybieracie?
      To najgorszy wiek na wczasy
      • rybkanula1 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 11.01.07, 21:39
        Ha, ha, ja tez pomimo calego sentymentu do naszego morza, po 3 tygodniowym
        pobycie z nimi strasznie sie zrazilam. Jak tylko pogoda sie zalamala strasznie
        sie pochorowaly, mialy wtedy 8 miesiecy. Wyzdrowialy dopiero po powrocie do
        domu.

        Wiec teraz chcemy gdzies w miare cieple miejsce, myslelismy o el gounie (hotel
        Movenpick) bo chwilowo nie mam ochoty na typowe egipskie klimaty, a tam jest
        czysto, ladnie i cieplo, co oczywiscie nie rozwiazuje kwesti wody w basenie.
        Choc mnie nigdy nic nie bylo, a dzieci ponoc na zemste bardziej odporne... Moze
        oczywiscie wiac, choc chyba najgorzej jest w grudniu-styczniu.

        Zastanawiam sie jednak nad innymi kierunkami, a poniewaz czasu jest niewiele,
        wiec stad moj post. Moze ktos w podobnej sytuacji testowal dalsze kierunki. Z
        dziecmi jestem na codzien wiec wiem co mnie czeka, najbardziej obawiam sie
        lotu. Wiek na podroze nie najlepszy, ale przeciez nie zamkniemy sie w domu,
        nie? smile

        Myslimy tez o Gran Canarii, bo pogoda troche chyba stabilniejsza niz w
        egipcie... No i ten basen bez stresu.

        Luska, wielkie dzieki za odpowiedz poczytam posta do adudi, pozdrawiam
        • luska1973 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 12.01.07, 08:45
          Wiesz, ja też najbardziej obawiałam się lotu i chociaż nie było idealnie, to
          najgorzej też nie było. Dziecie piły z butelki więc ok. godz. przed wsiadaniem
          do samolotu nie dawałm im juz nic do picia żeby były spragnione, butelki
          mieliśmy z mężem przygotowane w kieszeniach i dopiero jak się samolot zaczął
          wznosić - daliśmy dzieciom pić. Tym sposobem odpadł nam ból uszu i głowy, a
          tego się najbardziej bałam, bo do dziś słyszę wyjące dzieci innych pasażerów z
          czasów kiedy my jeszcze nie mielismy własnych sad
          Najgorszy w samolocie był dla nas brak miejsca (a dziecko musisz trzymać na
          kolanach). Siedzenia w tym charterze były tak upchane, że żeby cokolwiek
          wyciągnąć dziecku z plecaka, któy miałam pod nogami, musiałam wykonywać
          prawdziwe akrobacje. Właściwie największym problemem lecąc na wakacje były
          turbulencje przez które dzieci musiały być cały czas do nas przypięte pasami, a
          wybitnie im to nie pasowało więc trochę płakały. Z powrotem z kolei - syn
          przespał prawie całą drogę, za to córka nie mogła zasnąć i trochę płakała.
          Z ważnych rzeczy - jest problem z miejscami w samolocie wynikający z przepisów
          lotniczych, że w jednym rzędzie nie mogą siedzieć 2 infanty, co w naszym
          przypadku było nie do przyjęcia. W tamtą stronę nie było problemów, bo nie było
          numerów miejsc na biletach (POWAŻNIE) więc siedzieliśmy w czwórkę na 3
          miejscach, a ponieważ to były tureckie linie z mało komunikatywną załogą - nikt
          nie robił problemów. Za to lecąc z powrotem zrobiliśmy niezłą awanturę na
          lotnisku i dopiero po tym jak mąż postawił przed facetem z obsługi córkę i
          kazał mu wytłumaczyć jej, ze mamusia będzie siedzieć w innym rzędze, bo takie
          są przepisy - zmiękli i dali nam ten sam rząd (z 3 pasażerem) nadmieniając, że
          rząd przed nami jest całkiem pusty i po starcie możemy się tam przesiąść ...
          Skończyło się na tym, że ten trzeci pasażer się tam przesiadł i wracaliśmy
          znowu w 4 na 3 siedzeniach.
          Co do pobytu - jeśli wiesz co Cię czeka, to nie będziesz tak wykończona jak my.
          Ja pracuję, a dzieci są na codzień z dziadkami, tak, że kiedy "dostali" mamę na
          własność na 2 tygodnie ... to wyobrażasz sobie co było smile
          • rybkanula1 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 12.01.07, 12:12
            >w jednym rzędzie nie mogą siedzieć 2 infanty,
            Tego nie wiedzialam. To jest faktycznie nie do przyjecia! Przpisy nie
            przewiduja przypadkow rodzin z blizniakami??? Z tego co piszesz wynika, ze
            jesli nikt inny nie siedzi w tym rzedzie, to wtedy nie ma problemu, tak? Czyli,
            jesli dobrze rozumiem, chodzi pewnie o to, zeby pasazer obok nie mial totalnie
            przechlapane? Ale czemu Wam tego pustego rzedu z przodu od razu nie
            przydzielili??

            >butelki mieliśmy z mężem przygotowane w kieszeniach
            Dobry pomysl. Myslalam tez o chrupkach, bo o ile pic nie zawsze chca, zwlaszcza
            mala, to chrupki wchodza o kazdej porze dnia i nocy.

            >dzieci musiały być cały czas do nas przypięte pasami
            Moje brzdace ograniczenie wolnosci tez bardzo zle znosza smile Pozostaje liczyc
            na spokojny lot. Jesli chodzi o ciasnote w samolocie, to pewnie najbardziej
            ucierpi moj maz, nie dosc ze bedzie musial trzymac jedno dziecko, to jeszcze
            sam jest wielki. Przy wyjsciach awaryjnych jest co prawda wiecej miejsca, ale
            ponoc rodzicow z dziecmi sadza sie w pierwszych rzedach?

            Bardzo dziekuje Ci za te rady.
            My coraz bardziej sklaniamy sie jednak ku Gran Canarii... W Egipcie i tak tym
            razem nie zanurkujemy (jedziemy sami) wiec poczekamy na lepsze czasy.

            • luska1973 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 12.01.07, 13:53
              Nie chodzi o to, żeby pasażer obok nie mial totalnie przechlapane, ale o to, że
              w każdym rzędzie jest tylko 1 dodatkowa maska tlenowa (czyli na 3 siedzienia są
              4 maski, na 2 - 3 itd). Sadzając 2 infanty obok siebie i jeszcze kogoś obok -
              jedno dziecko jest bez maski w razie czego sad (maskę ubierasz najpierw sobie,
              a później dziecku).
              Też się zastanawialiśmy dlaczego nas nie posadzili od razu do tego pustego
              rzędu. Na lotnisku myślelismy, ze jest tamo może wyjście awaryjne albo coś ...
              Okazało się, ze to było chyba zwykłe "widzimisię" obsługi naziemnej, bo był to
              27 rząd (więc jak widzisz wcale nie z przodu samolotu) i nie było w pobliżu
              żadnego wyjścia awaryjnego.
              Jeśli chodzi o ograniczenie wolności to faktycznie był to największy problem :-
              (
              Mój mąż też jest wielki i też bardzo ucierpiał w czasie tego lotu smile

              A mnie strasznie ciągnie do Egiptu, ale okropnie boję się tego wiatru o tej
              porze roku.
    • kkaczka Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznie.. NIE AFRYKA ! 12.01.07, 14:14
      hej,
      bylam w egipcie w styczniu 2 lata temu.
      Podroz meczaca dla dzieci bardzo, bo przypiete w samolocie 5 godzin nie dawaly
      rady. druga i najwazniejsza rzecz - zabralam jedzenie w sloikach ale i tak moja
      corka (wtedy 1,5 roku) miala "zemste faraona" wymiotowala bardzo i miala
      koszmarne rozwolnienie. Stalo się to po prawie 1,5 tygodnia w egipcie i
      myslalam juz ze jej sie nic nie wydarzy ale to nie jedzenie ale klimat tak
      dzieci zalatwia. potem przez 2 tygodnie w domu nie moglam jej uregulowac
      zołądka. podroz powrotna to byl koszmar, wymiotowala i musialam jej pampersa
      zalozyc bo nie zdązala do toalety.
      Bylo super ale gdybym wiedziala, ze tak ją dopadnie to bym chyba nie pojechala ;
      ((
      dodam, ze mieszkalysmy w hurgadzie w super hotelu, czysciutko bylo (co jest nie
      częste nawet w 5 gwiazdkowych holetach w egipcie, bo to straszne brudasy są)
      Sam egipt jest super, morze, plaze - cudo, ale nie polecam z malymi dzieciakami.
      pozdrawiam.
      • justyna.bia Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznie.. NIE AFRYKA 19.01.07, 23:28
        A ja własnie we wtorek eybieram sie do Egiptu z 15-miesiecznymi bliźniakami,
        mężem i moją mamą do pomocy. Dlaczego nie Egipt? Ja byłam 2 razy w styczniu.
        Ale nie Hurgada, tylko Sharm el Sheik, zdecydowanie. W Szarmie tak nie wiało.
    • aniao3 byli w swiecie i przetrwali :) 15.01.07, 22:45
      www.twinplanet.net/
      wyprawa dookola swiata + nomadzi sa po polsku smile
      chlopaki maja sie swietnie, mysle ze twoim tez sie w Egipcie spodoba!
      a
      • rybkanula1 Re: byli w swiecie i przetrwali :) 20.01.07, 23:01
        O rany, jestem pod wrazeniem. Nie tylko przetrwali ale i swietnie sie maja. Na
        razie tylko przegladnelam Wasze wyprawy i slow mi po prostu brak! Podziwiam i
        gratuluje! I dziekuje bo nabralam dystansu do wlasnych obaw! Pozdrawiam!
    • avart1 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 17.01.07, 15:10
      zapytaj o oferte: biuro@soletravel.pl
      • rybkanula1 Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 20.01.07, 21:27
        Bardzo dziekuje, mysmy sie przedwczoraj zdecydowali - jednak Gran Canaria. Do
        Egiptu bedziemy pewnie jeszcze nie raz wracac glownie ze wzgledu na
        uzaleznienie od nurkowania. Teraz jednak nie byloby to mozliwe bo wybieramy sie
        sami z dziecmi. Lot nieco dluzszy ale co tam, raz kozie... smile
        • justyna.bia Re: Dokąd z 15 miesiecznymi bliznietami 20.01.07, 22:58
          Bez przesady, z godzine dłuższy lot. Ale jeśli tam nie byliście, to naprawdę
          warto.
          Pozdrawiam!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka