rubeus 18.12.08, 13:49 jaki tam dodatkowy pas - wymalują wprost na jezdni i korki będą jeszcze większe niż dziś. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rubeus Re: Będzie buspas na Puławskiej 18.12.08, 16:40 Ciekaw jestem czy zrobią coś w w stronę Piaseczna. Może korki zmniejszą się po wprowadzeniu wspólnego biletu na kolej i autobus od stycznia. Odpowiedz Link Zgłoś
macyk Re: Będzie buspas na Puławskiej 18.12.08, 20:41 Powinni zamurować Poleczki. Pogorszyło się od czasu otwarcia. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Będzie buspas na Puławskiej 18.12.08, 20:44 I zainstalować progi spowalniające na Puławskiej, a najlepiej wysepki zwężające do 1 pasa w każdą stronę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
silvio1970a Re: Będzie buspas na Puławskiej 19.12.08, 17:50 tobie służy, więc może i na drogach się sprawdzi -:) Odpowiedz Link Zgłoś
marek.dumle Będzie buspas na Puławskiej 18.12.08, 21:38 Zamiast tego powinni postawić na szybką kolej miejską typu autobus szynowy po trasie kolejowej piaseczno-wawa. Ale jak zawsze ZDM musi wymyśleć jakąś głupotę. Odpowiedz Link Zgłoś
tomjani Re: Będzie buspas na Puławskiej 22.12.08, 15:20 A po jakiego gżdyla autobus szynowy, skoro dziś nawet do podwójnego kibla lub poczwórnego piętrusa trudno się wcisnąć pasażerom? Konieczne jest aby te kible i piętrusy jeździły o wiele częściej. Ale niedasie, bo jak zamknięto jeden tor na odcinku Służewiec - Okęcie po zakończeniu w lecie remontu odcinka Zachodnia - Służewiec - tak obecnie nie robi się tam nic :-( Odpowiedz Link Zgłoś
mirrys Re: Będzie buspas na Puławskiej 18.12.08, 22:23 Buspas na Puławskiej ma sens tylko w przypadku nie zabierania jednego z obecnych 3 pasów. W przeciwnym wypadku korki będą horrendalne. Trzeba być kretynem do kwadratu by likwidować jeden z trzech pasów jezdni. Mirek Odpowiedz Link Zgłoś
tvtotal2 Re: Będzie buspas na Puławskiej 19.12.08, 18:46 > Trzeba być kretynem do kwadratu by likwidować jeden z trzech pasów jezdni. trzeba być pajacem do sześcianu, żeby tak zazdrośnie odnosić się do projektowanego rozwiązania z buspasem. Zamiast sie frustrować, pomyśl czy nie fajniej kupić karte miejską, zaś blachosmroda zostawic w garażu..?! Odpowiedz Link Zgłoś
mirrys Re: Będzie buspas na Puławskiej 19.12.08, 19:57 A czy wiesz, że wielu mieszkańców okolic Piaseczna nie ma dostępu do komunikacji miejskiej. Może by tak najpierw zbudować parkingi na obrzeżach miasta na których można by się przesiąść do autobusu. Chyba, że radośnie zaproponujesz im rowerek ? Czyżby następny oszołom się ujawnił ? Jak Ci nie pasują blachosmrody to polecam Puszczę Białowieską na miejsce zamieszkania. Wolny kraj mamy podobno. Żyj i daj żyć innym. Mirek Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Re: Będzie buspas na Puławskiej 19.12.08, 22:44 "pomyśl czy nie fajniej kupić karte miejską, zaś blachosmroda zostawic w garażu..?!" Wolę siedzieć w korku we własnym blachosmrodzie (z klimatyzacją), niż stać w tym samym korku w zatłoczonym autobusie. Bo autobusy na tym wydzielonym pasie też będą stały, to oczywiste. W tym kraju, żeby udrożnić "buspas", trzeba by przed każdym autobusem puścić radiowóz policyjny - najlepiej Hummera z grubym zderzakiem. Sprawę załatwiłby wyłącznie tramwaj na wydzielonym torowisku (powtarzam, na Puławskiej można to zrobić bez likwidowania pasów asfaltu). Ten tramwaj dojeżdżałby z Piaseczna do Śródmieścia w pół godziny: trzy razy szybciej niż samochód, cztery razy szybciej niż autobus w godzinach szczytu. No, ale wspomniana wcześniej mafia paliwowo-autobusiarska nie pozwoli ... Odpowiedz Link Zgłoś
wkalinowski Ma być tramwaj, nie "buspas" 19.12.08, 12:04 Ma być tramwaj, nie "buspas". Na całej długości Puławskiej, aż do Piaseczna, jest miejsce na torowisko tramwajowe. Niestety, potężne i multipartyjne lobby autobusowe w Warszawie bezczelnie wciska nam coraz więcej autobusów. Dla nich nie jest ważne, że te autobusy będą stały w korkach - tak jak stoją w godzinach szczytu na WSZYSTKICH dotychczasowych "buspasach". Ważne, że miasto da forsę na paliwo i na wynagrodzenia - zwłaszcza dla dyrekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
admiral_0000 Re: Będzie buspas na Puławskiej 22.12.08, 09:37 Ja wyznaczą buspas to i tak bedzie zablokowany- i to wcael nie przez cfaników udających przewóz osób. Po prostu wszyscy wyjeżdzajacy z bocznych ulic dochodzących do Pułwskiej nie będą w stanie wcisnąć się na dwa pozostałe pasy. Tak więc albo będą stać - zgdonie z przepisami - i blokowac buspas, albo niezgodnie z przepisami popylać tym buspasem. Poza tym to działa w druga stronę - są liczne prawoskręty, tak więc przed skrzyżowaniami - na kluczowych odcinkach - buspas będzie zanikał. Tak więc trochę itakich pojazdów będzie i autobusy wolnego przejazdu mieć nie będą. Jest jeszcze jedna sprawa, rzekłbym - zasadnicza. Ten buspasa zamorduje na dobre ideę tramwaju do Piaseczna - jedynego docelowego i kopleksowego sposobu na załatwienie problemów komunikacyjnych w tamtym rejonie (któremu SKM w bardzo niewielkim stopniu jest w stanie zaradzić). Bo po wymalowaniu tego buspasa metoda kubła z farbą ZTM i ZDM uzna, że problem mają z głowy i "że korka nie ma". Zauważcie, że z chwilą, kiedy wyznaczono buspas na Modlińskiej "entuzjazm" w Ratuszu do budowy linii tramwajowej z Trachomina wzdłuż Modlińskiej zniknął. Unzali, że mają problem "z czapki" i przełożyli inwestycję na po 2023 r., czyli de facto na Św. NIgdy. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_2008 Re: Będzie buspas na Puławskiej 22.12.08, 23:08 Admirał dziękuję za ten komentarz, coraz więcej ekoterrorystów zaczyna rządzić nasza wolnością. Dojrze że wielkie blachosmrody w żaden sposób nie mogą dorównać ekologicznym autom na gaz to, banda dyletantów, pozwala na przebudowy skrzyżowań, nowe światła zamiasta kłądek lub tunelu. To jest NOWA władzunia, stara komuna zobaczyła, że może im obywatel skoczyć, najwyżej się zwolnią. SYF na Mysikrólika, którą nam zafundował sir Inżynier. Odcinek od Romera do POW powinien być w wykopie i problemy z buspasami, korkami skończą się raz na zawsze, ale to za duży stres bo trzeba coś zaplanować! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzannamajam Re: Będzie buspas na Puławskiej 23.12.08, 14:09 A na zakupy do Auchan, Leroy i Fashion Housa pojade z przyjemnoscia autobusem, aby potem rownie chetnie wracac objuczona pelnymi zakupow ekologicznymi torbami wrzynajacymi sie w rece :) Hurra! Polece to rowniez mojej mamie! Odpowiedz Link Zgłoś
robert_c Re: Będzie buspas na Puławskiej 23.12.08, 14:14 SISKOM popiera ideę buspasów, w tym buspasa w ulicy Puławskiej. Buspasy to nie jest wymysł jakichś ekoterrorystów, tylko ekspertów od komunikacji i wcale nie narodził się w Polsce. Czytam tu o potrzbie budowy tramwaju do Piaseczna. Jak najbardziej. Poproszę jeszcze o napisanie kiedy ten tramwaj powstanie. Realnie. czekam z niecierpliwoscią na odpowiedź. Czytam o tym, że buspas na Modlińskiej zamordował tramwaj na Tarchomun. Prosze o napisanie w takim razie co zamordowało tramwaj na Wilanów lub połaczenie linii tramwajowej w Powstańców Śląskich. A takze co zamordowało budowę Nowolazurowej, modernizacji Żołnierskiej, budowę Trasy NS, Trasy Olszynki grochowskiej, modernizację Trasy Sikorskiego. W połaczeniu z realnym czasem zbudowania tramwaju do Piaseczna da nam to odpowiedź na pytanie o sens takich dywagacji. W Warszawie trzeba rozwijac tranzport zbiorowy i budowac drogi wysokich klas dla ruchu obwodowego. Warszawę trzeba też włączyć w korytarz autostrady A2. Jednak nie może być sytuacji, że budowa dróg postępuje w spoób bezmyślny. Nie możemy wzorowac się na miastach amerykańskich. Buspas na Puławskiej do Piaseczna to rozwiazanie doraźne. Innego i lepszego nie ma. Jeśli ktoś widzi takowe, to niech je wskaże. Od razu napisze, że wszelaka modernizacja Puławskiej, jej poszerzanie, czy odkolizyjnianie podlegać będzie takim samym przepisom, co budowa nowej drogi. A więc konieczna bedzie decyzja środowiskowa. Tym samym, gdyby podjąc dziś decyzję o modernizacji Puławskiej, dokonałaby się ona za 6 lat. Wczesniej powstanie nowa wylotowka S7 w ciągu NS. W takim przypadku modernizacja Puławskiej pozbawiona jest sensu. Zresztą wątpie, by ktokolwiek był w stan ie wykazac sens takiej modernizacji tej ulicy. Piaseczno wraz z przyległosciami to w sumie ponad 100 tys. mieszkańców, a już niedługo może osiągnie 200 tys.. Obsługują to chyba dwie linie autobusowe, z czego jedna ma 2-3 kursy na godzine. Jest jeszcze pociąg, ale on kursuje co 20-25 minut i jest w stanie obsłużyć tylko niewielką część zapotrzebowania na transport )nie wszystkim pasuje jechanie do cemtrum). W dodatku linia radomks podlega modernizacjai, co powoduje ograniczenia w ruchu pociągowym. Tragedią dla Warszawy jest nie ruch wewnętrzny, ale ruch wjazdowy do miasta. Jak pokazują badania, to w Warszawie blisko 70% ludzi korzysta z komunikacji masowej. W dojazdach spoza Warszawy już tylko 40%. Wynika to z tego, że podwarszawskie gminy mają utrudnioną komunikację zbiorową ze stolicą. Trzeba dać ludziom możliwosc wyboru czym chcą jechac. Bez buspasa tego wyboru nie ma - lepiej w korku siedziec w aucie i słuchac radia, niż ściskać się w dusznym autobusie. Trzeba wiec uprzywilejować komunikację zbiorowa w dojazdach do Warszawy. Więcej ludzi wjedzie do miasta z wykorzystaniem zbiorkomu. Mniej wjedzie swoimi samochodami. Zmniejszą się korki na ulicach w Warszawie. W tej chwili wystarczy zdkeć do 10% ruchu z warszawskich ulic, by ruch odbywał się płynnie. Ograniczanie ruchu indywidualnego i promocja zbiorkomu to naturaklny proces cywilizowanej Europy. Jeśli komuś się to nie podoba, to znaczy, że mentalnie pasuje do krajów Trzeciego Świata. TAK dla buspasa. Innej drogi nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mirrys Re: Będzie buspas na Puławskiej 23.12.08, 20:30 Strasznie dużo się napisałeś. Mam tylko jedną uwagę. Może by tak najpierw stworzyć parkingi gdzie można by zostawić samochód i przesiąść się do busu. W tej chwili propozycja wydzielenia pasa dla autobusów to zajęcie się problemem od dupy strony. Niestety w naszym kochanym kraju głupota wśród decydentów to chyba norma. Mirek Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Pobudka! 23.12.08, 21:12 Część Tarchomina wywalczył sobie fory kosztem reszty a w innych ulicach źle się dzieje. Buspasowa propaganda sukcesu ratusza nie zmieni tego, że inni dostają porządnie po dupie. Nie jest dobrze. Jest źle. Tego z pozycji pasażera E4 i E8 nie widać. Nieudolni urzędnicy, którzy nie potrafią przygotować porządnych inwestycji, którzy nie potrafią pogonić rozmaitych zakłamanych pieniaczy, którzy wolą latami mielić papiery i robić kolejne analizy niż budować, znaleźli sobie sposób na 'sukces' i 'efekty'. Nie dlatego, że buspas to dobre rozwiązanie. Popatrzcie jak robione są prawdziwe bezkolizyjne buspasy na Zachodzie. Buspasy robione metodą kubła z farbą to pseudo-sukces i pseudo-efekt nieudolnych urzędników, którzy uczepili się tej deski ratunku z prostego powodu: ciężko jest opotestować i zablokować budowę buspasa na etapie przygotowania. Każdą budowę wiaduktu, ulicy, trzeba szczegółowo zatwierdzać i to jest pole do popisu wszelkich pseudo-ekologów i pieniaczy. Urzędnikom zdaje się to być na rękę, bo dzięki temu pracy przy produkcji papieru nie braknie. A malowany buspas? O - tego nikt nie oprotestuje, nie uwali w WSA, nie zabraknie kasy w budżecie i ekipa na koniec kadencji będzie mogła się pochwalić 'zrobiliśmy!'. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Pomysł wydaje mi się dość głupi 23.12.08, 21:01 Zanim autobus od strony Piaseczna dojedzie do buspasu, odstoi sobie w korku wywołanym buspasem. Tym sposobem pasażerowie z Piaseczna będą jechać tyle ile dzisiaj jadą, skorzysta wąska grupa pasażerów z rejonu Józefosławia i Zielonego Ursynowa. A cała reszta (ci co jadą autem albo pasażerowie autobusów wyjeżdżających z Jeziorek) dostaną po dupie. Zważywszy, że ci, którzy jadą autem płacą podatek od kilometra, a do zbiorkomu budżet dopłaca, odbieram to jako kolejną lewacką fanaberię i dawanie w dupę tym, którzy i tak płacą najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
super_benek Re: Będzie buspas na Puławskiej 24.12.08, 02:15 Przestańcie ludziom mydlić oczy! Buspas nigdy nie będzie całkowicie drożny - za dużo jest bocznych uliczek i samochodów stamtąd wyjeżdżających. Jedyne rozwiązanie to szybki tramwaj , tylko żadne władze nie chcą się teo podjąć, bo za krótko rządzą, a podczas jednej kadencji zrobić tego się nie da. Natrudzą się ,a nagrody i chwała spłyną na następnych. Więc po co się wysilać, lepsze jest rozwiązanie nieskuteczne, ale szybkie. Wyć się chce:( Odpowiedz Link Zgłoś
rubeus Re: Będzie buspas na Puławskiej 24.12.08, 08:13 Póki podwarszawskie gminy (Piaseczno i Lesznowola) i powiat Piaseczyński nie dołożą się do budowy linii, Warszawa sama niczego nie będzie budować. Odpowiedz Link Zgłoś
robert_c Re: Będzie buspas na Puławskiej 24.12.08, 09:34 Jeszcze w sprawie buspasa kilka wyjasnień. Choc traktujemy go jako rozwiązanie tymczasowe, wcale nie oznacza to, że wydzielenie go nastąpi na zasadzie kubła z farbą. Wymaga to analizy i projektu. Wykonane zostaną badania ruchu. Po kilku miesiacach od wydzielenia buspasa trzeba będzie wykonac kolejne badania, by sprawdzić zasadnośc podjętych decyzji oraz skutecznosć zastosowanych zabezpieczeń. Nikt nie mówi w ciemno, że "tak bo tak" lub "nie bo nie". Analiza dla Modlińskiej wykazała dużą skutecznośc buspasa - jeździ się szybciej i autobusem i samochodem. I to po 3 latach, gdy przybyło kolejnych osiedli i kolejnych aut. Buspas na Modlińskiej też jest tymczasowy - do czasu zbudowania TMP wraz z linią tramwajową. Oczywiście przydałyby się parkingi przy Puławskiej. Nikt tego nie neguje. Przydałyby się też minibusy obsługujące Józefosław i Mysiadło. Przeszkodą jest brak ustawy o metropoliach. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 24.12.08, 11:31 Polecam nieco bardziej krytyczne patrzenie na propagandę sukcesu ratusza. Na Modlińskiej tak sprytnie ustawia się granice opracowań, żeby pokazać 'sukces'. Jasne, na tym prostym odcinku bez świateł i wjazdów z boku może i ruch idzie sprawniej, tyle, że opracowania nie pokazują, co dzieje się z boku, jakie negatywne zjawiska buspas spotęgował. A odniesienie tego do Puławskiej jest w ogóle nie na miejscu, bo wystarczy porównać ile uliczek dochodzi z boku do Modlińskiej a ile do Puławskiej! Odpowiedz Link Zgłoś
robert_c Re: Będzie buspas na Puławskiej 25.12.08, 00:48 plyn_z_wisla napisał: > Polecam nieco bardziej krytyczne patrzenie na propagandę sukcesu ratusza. Tak samo jak nie ufamy zielonym, tak też nie ufamy politykom i urzędnikom. Ufamy ludziom z branży komunikacyjno-drogowej, jak na przykład firma Transeko. > Na Modlińskiej tak sprytnie ustawia się granice opracowań, żeby pokazać 'sukces'. Nie. Transeko wykonało pomiary ruchu w kilku kluczowych punktach, ale odnosi się to do całego odcinka od ul. Obrazkowej do EC Żerań. Oto wyniki zawarte w tabelce: siskom.waw.pl/komunikacja/Studium-rap14.jpg Średnio przepustowość wzrosła o nieco ponad 30%. Wzrosło też średnie napełnienie samochodu z 1,33 do nawet 1,53 osób na auto. > Jasne, na tym prostym odcinku bez świateł i wjazdów z boku może i ruch idzie sp > rawniej, tyle, że opracowania nie pokazują, co dzieje się z boku, jakie negatyw > ne zjawiska buspas spotęgował. Jakie negatywne zjawiska spotęgował buspas na Modlińskiej? > A odniesienie tego do Puławskiej jest w ogóle nie na miejscu, bo wystarczy poró > wnać ile uliczek dochodzi z boku do Modlińskiej a ile do Puławskiej! Stan na Puławskiej jest taki, że jeszcze w 2005 roku przejeżdżało tą ulicą ponad 4,5 tys. pojazdów na godzinę w szczycie porannym. W 2007 roku w ciągu godziny przejeżdza niecałe 3 tys. Czy to oznacza, że zmniejszył się ruch na ulicy? Nie. Po prostu oddano kilka nowych osiedli w ciągu 2 lat, więcej aut wjechało na Puławską i ta praktycznie stanęła. W ciągu godziny szczytu porannego jest obecnie w stanie przejechać prawie 2 tys. pojazdów mniej, niż w 2005 roku. Godziny szczytu wydłuzyły się z 2 do 4 godzin. W sumie więc w ciągu doby więcej samochodów wjeżdżą do Warszawy ulicą Puławską. Tą tendencję trzeba powstrzymać i to natychmiast. Konieczne jest zwiększenie przepustowosci Puławskiej przy jednoczesnym zmniejszeniu ilości samochodow, które wjeżdżają do Warszawy. Jedynym znanym mi sposobem by to osiągnąc jest wprowadzenie buspasa. Jeśli znasz inny, to bardzo chętnie się z nim zapoznam. Aczkolwiek wykonanie buspasa musi być poprzedzone analizą korzyści i strat. Nic w ciemno. Jak zauważyłes, nie da się przeniesć idei buspasa z Modlińskiej na Puławską w skali 1 do 1. Każda ulica to inne uwarunkowania i potrzeba osobnych badań i osobnego projektu. Nie można jednak w ciemno stwierdzić, że buspas nie zda egzaminu i pogorszy sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 25.12.08, 15:53 > Ufamy ludziom z branży komunikacyjno-drogowej, jak na przykład firma > Transeko. A kto ustala granice opracowania zleconego Transeko? > Nie. Transeko wykonało pomiary ruchu w kilku kluczowych punktach, > ale odnosi się to do całego odcinka od ul. Obrazkowej do EC Żerań. Należałoby raczej zbadać, jak zmienił się ruch w otoczeniu co najmniej kilometra na boki. Przecież można by bardzo łatwo 'zwiększyć' przepustowość jakiejś ulicy, kasując wszystkie światła a skrzyżowania zamieniając na prawe skręty. Tylko co z ludźmi, którzy muszą samochodem czy autobusem wyjechać z boku (jak np. z Płochocińskiej na Modlińską)? > Średnio przepustowość wzrosła o nieco ponad 30%. No i to jest przykład propagandy sukcesu. Bo dla ludzi nie liczy się przepustowość, tylko ILE CZASU JADĄ do celu. Podpowiedziałem powyżej proste rozwiązanie, które zwiększy przepustowość nie o 30% ale pewnie ze 100%. Tylko jak to wpłynie na czasu przejazdu tych, co potrzebują wydostać się z osiedli? > Jakie negatywne zjawiska spotęgował buspas na Modlińskiej? Poświęć ze 2 godziny na poczytanie forum Białołęki. Radny Tarantula nie mówi Ci całej prawdy, bo z okien e4 po prostu jej nie widać. Zresztą Tarantula skończył się u mnie jako autorytet w sprawach komunikacji z chwilą, gdy wyskoczył z pomysłem buspasa na moście Grota. > W 2007 roku w ciągu godziny przejeżdza niecałe 3 tys. > Czy to oznacza, że zmniejszył się ruch na ulicy? Nie. Po prostu > oddano kilka nowych osiedli w ciągu 2 lat, więcej aut wjechało na > Puławską i ta praktycznie stanęła. Piszesz, jakbyś z automatu zakładał związek przyczynowo-skutkowy. A to że debile ustawiają syganalizację świetlną to pies? Należałoby najpierw wypierdzielić Galasa i całą tą ekipę, która na każdym najmniejszym skręcie by stawiała światła, przywrócić ustawiania sygnalizacji z 2007 roku i dopiero zastanawiać się nad wpływem nowych samochodów. > Jeśli znasz inny, > to bardzo chętnie się z nim zapoznam. Wypierdzielić Galasa i s-kę i nareszcie dobrze ustawić światła. Nie oczekuj, że ludzie będą sobie chętnie strzelać w stopę. Jeśli ktoś zbiorkomem ma do pracy 2 godziny a samochodem 30-40 minut, to jak mu wprowadzisz buspas, 'dzięki' któremu zbiorkomem będzie miał 1 godzinę i 50 minut a samochodem godzinę, to będą codziennie rzucać k.rwami na ZDM i na Siskom a i tak pojadą samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
robert_c Re: Będzie buspas na Puławskiej 25.12.08, 18:47 plyn_z_wisla napisał: > Zresztą Tarantula skończy > ł się u mnie jako autorytet w sprawach komunikacji z chwilą, gdy wyskoczył z po > mysłem buspasa na moście Grota. A co złego w tym, by z pasa awaryjnego (którym wedle przepisów nie mogą jeździć samochody) wydzielić buspas? Pomysł Tarantuli zakładał zachowanie ilości pasów dla samochodów. > Należałoby najpierw wypierdzielić Galasa i całą tą ekipę, która na każdym najmn > iejszym skręcie by stawiała światła, przywrócić ustawiania sygnalizacji z 2007 > roku i dopiero zastanawiać się nad wpływem nowych samochodów. Co do Galasa to racja. Reszta nie specjalnie. Ja podaję dane ruchowe z pomiarów dokonanych wiosną 2007. > Jeśli ktoś zbiorkomem ma do pracy > 2 godziny a samochodem 30-40 minut, to jak mu wprowadzisz buspas, 'dzięki' któr > emu zbiorkomem będzie miał 1 godzinę i 50 minut a samochodem godzinę, to będą c > odziennie rzucać k.rwami na ZDM i na Siskom a i tak pojadą samochodem. A jeśli ktoś zbiorkomem ma 1,5 godziny i tyleż samo samochodem, a po wprowadzeniu buspasa zbiorkomem pojedzie 1 godzinę? W Piasecznie mieszka jeden z członków SISKOM. Pracuje przy TESCO na Górczewskiej. Przedtem jeździł samochodem. Teraz przesiadł się na pociąg i autobus. Dlatego, że jedzie w ten sposób 2 razy szybciej. Każdy ma prawo do wyboru sposobu podrózowania. Nikt nikomu nie ma zamiaru zabraniać jechanie tym, czym mu się podoba. Rzecz w tym jednak, by stworzyć również odpowiednie warunki tym, którzy chcą jeździć komunikacją zbiorową. Obecnie takiej równości nie ma. Wielu z tych, co wyjeżdżają z Piaseczna samochodem, pojechaloby zbiorkomem, tylko, że nie mają odpowiednich warunków do tego. W przypadku Modlińskiej buspas spowodował, że w sposób drastyczny wzrosła ilość osób jadących autobusami. Obecnie stosunek jadacych samochodami w stosunku do jadacych autobusami jest jak 1:1. Dlaczego i wg jakiej konkretnej zasady można się domagać, by tym, co jadą autobusami odbierać prawo do takiej jazdy? Skoro tyle samo ludzi jedzie w autobusach, co w samocodach, to przydział pasów 2 dla aut i 1 dla autobusów wydaje się sprawiedliwy. Tak samo z odcinkiem Trasy AK od mostu do Marymonckiej. Dlaczego nie udostępnić autobusom pasa awaryjnego? Tam byłoby 3 pasy dla aut i jeden dla autobusów przy porównywalnej liczbie osób jadących tym i tym. Płyniu. Poza tym, by zbudować nowe obwodnice i ekspresówki trzeba też uprzywilejować komunikację miejską. Bez tego doprowadzisz do tak dramatycznego ruchu wzbudzonego, że ulice w Warszawie zatkają się - nie wszędzie dojedziesz bezkolizyjnie samochodem,, gdzieś bedziesz musiał zjechać na ulicę ze światłami, a wtedy utkniesz na kilkadziesiat minut w korku. Powstanie ekspresówek bez ograniczania dla ruchu indywidualnego w Warszawie spowodowałoby, że aglomeracja warszawska w przeciagu 10 lat rozpełznie się od Płońska po Radom, od Siedlec po Sochaczew od Ostrowii Maz. po Żyrardów. Czas przejazdu samochodem w granicach 1 godziny do Warszawy będzie czynnikiem zachęcającym do wyprowadzki z Warszawy i jednocześnie wiele ludzi mieszkajacych już i pracujących w takim okręgu (około 100 km) zacznie szukac pracy w Warszawie. Piaseczno rozrosło się, bo była pusta i szeroka Puławska. Nikt na czas nie przeprowadził analizy komunikacyjnej. Dopiero teraz władze Piaseczna zamowiły takie opracowanie (może wkrótce na naszej stronie). Jest to jednak już musztarda po obiedzie. Rozbudowę każdego miasta trzeba zacząc od analizy komunikacyjnej i rozpoczęcia budowy ulic dojazdowych wraz z komunikacją zbiorową. Już 10 lat temu powinien być zostać zbudowany tramwaj do Piaseczna. Podobna sytuacja jest w Skoroszach i Zielonej Białołęce. Buduje sie wielkie osiedla i nie myśli o zapewnieniu adekwatnej obsługi komunikacyjnej, zwłaszcza zbiorowej. W ten sposób generujemy kolejne rzesze tych, którzy nie będą mogli poradzić sobie bez samochodu. Włądze przez swoje zaniedbania tworzą amerykański model podrózowania, czyli uzależnienie od samochodu. Nie tędy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 26.12.08, 20:57 robert_c napisał: > A co złego w tym, by z pasa awaryjnego (którym wedle przepisów nie mogą jeździć > samochody) wydzielić buspas? Na moście Grota nia ma pasa awaryjnego, za to jest intensywna wymiana pojadów między pasami włączenia a środkowymi prowadzącymi do Marek. Propozycja buspasa w tym miejscu to albo totalny brak wyobraźni albo skrajny egoizm. > wprowadzeniu buspasa zbiorkomem pojedzie 1 godzinę? Hahaha, pokaż mi buspas który sróci komuś podróż o pół godziny. W tej półtorejgodzinnej podróży zbiorkomem z 10 minut stanowi dojście do przystanku, z pół godziny jazda, potem czekanie na przesiadkę, podróż drugim autobusem, dojście z 15 minut do celu. Po prostu nie ma z czego urwać tego pół godziny. A jeszcze praktyka ZTM jest taka, że wykorzysta okazję, że pasażerowie mniej się będą pienić i skasuje im linię bezpośrednią, co zniweczy 'zysk' z buspasa. > Każdy ma prawo do wyboru sposobu podrózowania. Nikt nikomu nie ma zamiaru > zabraniać jechanie tym, czym mu się podoba. Rzecz w tym jednak, by stworzyć > również odpowiednie warunki tym, którzy chcą jeździć komunikacją zbiorową. A ktoś im broni jeździć? > Obecnie takiej równości nie ma. Wielu z tych, co wyjeżdżają z Piaseczna > samochodem, pojechaloby zbiorkomem, tylko, że nie mają odpowiednich warunków do > tego. Równość? To jakieś lewackie myślenie. Ci co jadą samochodem pałcą potężne podatki ado zbiorkomu budżet dopłaca. Zacznijmy od równości obciążeń, to [może] dojdziemy do równoci tego, o się 'należy'. > tyle samo ludzi jedzie w autobusach, co w samocodach, to przydział pasów 2 dla > aut i 1 dla autobusów wydaje się sprawiedliwy. Pod warunkiem, że utrzymanie buspasa opłaci ZTM z biletów a nie budżet ZDM. > Tak samo z odcinkiem Trasy AK od > mostu do Marymonckiej. Dlaczego nie udostępnić autobusom pasa awaryjnego? Tam > byłoby 3 pasy dla aut i jeden dla autobusów przy porównywalnej liczbie osób > jadących tym i tym. Buspas na pasie awaryjnym - tak. Na moście - NIE. > Poza tym, by zbudować nowe obwodnice i ekspresówki trzeba też uprzywilejować > komunikację miejską. Gdzie ta s79 do Piaseczna? > Bez tego doprowadzisz do tak dramatycznego ruchu > wzbudzonego, że ulice w Warszawie zatkają się - nie wszędzie dojedziesz > bezkolizyjnie samochodem,, gdzieś bedziesz musiał zjechać na ulicę ze światłami Oj tam, nie powtarzaj takich lewackich sloganów. 'Ruch wzbudzony' oznacza, że ileś osób dzięki temu mieszka w lepszych warunkach, że ileś osób szybciej dociera do celu samochodem a nie żółwiastym zbiorkomem. Te osoby płacą podatki i oczekują, że ich kasa bedzie inwestowana w rozwiązania dla nich a nie marnowana na producję papieru zamiast asfaltu i powtarzanie 'niedasie'. Aglomeracjha będzie i tak rosła, bo masa ludzi woli mieszkać w domku zamiast w bloku, innych z kolei nie stać na mieszkanie w centrum. Z kolei firmy wolą tanie lokale na obrzeżach, poza tym mieszkańcy zazwyczaj chcą wywalać jak najdalej od siebie zakłady produkcyjne i magazyny - bo dymi, bo hałasuje, bo śmierdzi, bo tiry jeżdżą. No to w efekcie zakłady wylatują do Pruszkowa, albo jeszcze dalej a tam żadnym zbiorkomem nie dojedziesz. Rola centrum i tak będzie malała a rosła rola ciągów obwodowych. Barierą będzie kasa i czas. Tu jest rola władzy z jajami, żeby powiedzieć 'tu nie zapewnimy wam infrastruktury, bo jest za daleko, a podatki które płacicie są za małe'. Ostatecznie można dać ludziom do decyzji, czy chcą sobie finansować infrę wyższymi podatkami, czy mieszkać tanio i stać w korku. Ale tak czy siak pseudo-rozwiązania polegające na wykrojeniu pasa z istniejącej drogi to nie jest żadna wartość dodana, tylko wręcz odejmowanie!! Płacimy podatki po to żeby nam DODAWANO a nie ODEJMOWANO!!! Nie mam nic przeciw inwestycjom w tramwaje czy olej, o ile nie będą szły z kasy 'drogowej'. Ale mówię NIE zabieraniu pasa. Wybudują nam 'tanie' g.wna, które są tanie tylko dlatego, że koszty ponioą niewinne osoby usiłujące wyjechać ze swoich osiedli, a powodem decydowania sięna takie rozwiązenia nie jest ich wartość merytoryczna, ale to że można je zrobić 'szybko' - bo nieudolni urzędnicy nie potrafią uruchomić normalnej inwestycji a różni zakłamani pieniacze i lewaccy mąciciele nie spoczną, dopóki nie uwalą budowy. > Rozbudowę każdego miasta trzeba zacząc od analizy komunikacyjnej i rozpoczęcia > budowy ulic dojazdowych wraz z komunikacją zbiorową. Już 10 lat temu powinien > być zostać zbudowany tramwaj do Piaseczna. To prawda, ale władze wolą pakować kasę w megadrogie metro które obsłuży 10% ludności. Ci, którzy mieszkają w bocznych uliczkach i za sprawą buspasa będą tracić czas na wyjechanie ze swoich osiedli w ogóle nie są temu winni!!! Odpowiedz Link Zgłoś
robert_c Re: Będzie buspas na Puławskiej 28.12.08, 21:00 plyn_z_wisla napisał: > Na moście Grota nia ma pasa awaryjnego, za to jest intensywna wymiana pojadów m > iędzy pasami włączenia a środkowymi prowadzącymi do Marek. Tarantuli chodzi i wykorzystanie pasa awaryjnego od mostu do Marymonckiej. I to jest oczywiste, że da się. Zrobienie buspasa na moście jest uzależnione od możliwości. Ale w sprawie z buspasem na AK Tarntuli bardziej chodziło o to, by zwrócić uwagę na fakt, że pogorszyla się komunikacja autobusowa po oddaniu nowej pętli. Buspas na Trasie AK powstanie, jeśli zostanie przez wybrane biuro projektów wykazana jego zasadność. Jeśli nie da się na moście (a myślę, że sie nie na), to ma moście nie będzie. Tarantula jest władny jedynie w tym, by zawnioskować o coś. Nie decyduje i nie zleca wykonania. Jednocześnie, jak my wszyscy, zaufa w wyniki oficjalnego opracowania. > > wprowadzeniu buspasa zbiorkomem pojedzie 1 godzinę? > Hahaha, pokaż mi buspas który sróci komuś podróż o pół godziny. Pokaż jakikolwiek dłuższy buspas w Warszawie. Ten na Modłińskiej skraca czas o około 15 minut. Gdyby buspas prowadził dalej, skróciłby czas o kolejne kilkanaście minut. > W tej półtorejgodzinnej podróży zbiorkomem z 10 minut stanowi dojście do przyst > anku, z pół godziny jazda, potem czekanie na przesiadkę, podróż drugim autobus > em, dojście z 15 minut do celu. A jak myślisz - dlaczego tyle czasu zajmuje czekanie na przesiadkę na autobus? > Równość? To jakieś lewackie myślenie. Ci co jadą samochodem pałcą potężne podat > ki ado zbiorkomu budżet dopłaca. Zacznijmy od równości obciążeń, to [może] dojd > ziemy do równoci tego, o się 'należy'. Nie policzyłeś wszystkich obciążeń i kosztów jakie wynikają z jazdy samochodem w korkach. Warszawa powinna mieć interes w tym, by do podwarszawskich miejscowości rozwijać komunikację publiczną. A tego nie robi. O rozwoju komunikacji do miejsocwości podwarszawskich możemy mówic wtedy, gdy miasto stołeczne ponosi koszty inwestycji takich jak nowe linie tramwajowe, węzły przesiadkowe, P&R, buspasy. Warszawie zamiast poszerzania Puławskiej bardziej powinno się opłacić zbudowac wielki węzeł przesiadkowy gdzieś na granicy miasta i Mysiadła i zrobić tam pętle autobusów miejskich (a nie 7-setek). P@R jeśli powstają, to głównie głeboko w granicach miasta (jak Wilanowska), tym czasem problemem nie jest ruch wewnątrz Warszawy, ale ruch wjazdowy. Dla usprawnienia ruchu wlotowego i przerzucenia choć kilkunatu procent podróży na komunikację masową, miasto stołeczne nie zrobiło nic. Zdjęcie kilkunastu procent z ruchu wlotowego spowodowałoby, że na wielu ulicach w mieście ruch odbywałby się płynnie. Przykłady: Łomianki, Jabłonna, Konstancin, Piaseczno, Raszyn (Janki, Magdalenka), Blizne, Laski. Trasy wlotowe z tych miast i gmin są najbardziej zakorkowane, a Warszawa raczy nie zauważać problemu i przez lata nie poczyniła żadnych inwestycji, by poprawić stan komunikacji. Tu trzeba przyznać, że w wielu przypadkach ręce wiąże brak ustawy metropolitarnej i np. Warszawa nie może inwestować w węzeł przesiadkowy w Jankach, by jednocześnie zbudować tam pętle dla normalnych autobusów miejskich. Ale też nic mi nie wiadomo, by władze Warszawy jakoś lobbowały za powstaniem metropolii. Raczej jest brak zainteresowania tym problemem. > Oj tam, nie powtarzaj takich lewackich sloganów. To nie są ani lewackie slogany, ani zielone. To są fakty. Tylko jest tak, że zieloni nadinterpretują te fakty, by niebudować dróg. To coś na zasadzie myślenia: "co zrobić, by nie wpaść pod samochód? - nie budowac ulicy". A my mówimy, by zbudować ulicę bezpieczną. To, że rozwój infry drogowej nie powoduje zlikwidowania korków, widać na podstawie miast amerykańskich. U nas zbyt wiele osób chce wprowadzać model amerykański nadmiernego uzależnienia od samochodu. A to zła droga. > Aglomeracjha będzie i tak rosła, bo masa ludzi woli mieszkać w domku zamiast w > bloku, innych z kolei nie stać na mieszkanie w centrum. Dlatego jeśli nie stworzysz dla tych ludzi dogodnej alternatywy w postaci zbiorkomu, to znaczy, że preferujesz model amerykański, a on doprowadzi na manowce. > Ostatecznie można dać ludziom do decyzji, czy chcą sobie finansować > infrę wyższymi podatkami, czy mieszkać tanio i stać w korku. Czyli chcesz utrzymania stanu zakorkowania tras wlotowych? Ale mnie chodzi o coś innego. Po zbudowaniu nowych tras wlotowych i obwodnic doprowadzisz do sytuacji, że korki na przedmieściach znikną. Pytanie. Rozpłyną się w powietrzu, czy przeniosą gdzieś indziej? Korków na nowych ekspresówkach nie uświadczysz przez długie lata. Jednak ruch na tych trasach nie będzie jeździł nimi w kółko, tylko gdzieś będzie chciał z nich zjechać i wjechać w ulice ze światłami. Chodzi mi więc o to, by przez budowę nowych tras wlotowych nie przenieść korków z obecnych tras wlotowych na ulice wewnątrz miasta. Dasz se uciąć, że takiego niebezpieczeństwa nie ma? Nie chodzi o to, by wywalić miliardy zł. na trasy ekspresowe i spowodować, że przejechanie z miejsca na miejsce w Warszawie zajmie tyle samo czasu, co przedtem, albo pogorszy sytuację. Dobry przykład to doprowadzenie Trasy Siekierkowskiej do Czecha. Wyjazd z miasta w kierunku Siedlec i Lublina wcale się nie poprawił. Korek ze skrzyżowania Ostrobramskiej z Marsa przeniósł się na skrzyżowanie z ul.Kajki. A nawet mam wrażenie, że czasowo schodzi teraz dłużej wyjechać z miasta na wschód. Owszem - można odkolizyjniać dalej. Tylko czy zrobisz potem bezkolizyjne wszystkie ulice w mieście? Nie. Przy czym myślimy w tym momencie perspektywicznie. Gdyby jednego dnia oddano wszystkie planowane drogi, to oczywistym, że korki zniknęłyby z Warszawskich ulic i to być moze na dłuższy czas. Jednak inwestycje w nowe trasy będą tak rozłozone na lata (być moze do roku 2020), a nowe trasy oddawane w takich kawałeczkach, że nim zbudują ostatni odcinek planowanego systemu, być może wcale nie odczujemy tego, a wczesniej oddawane kawałki nowych dróg doprowadzą do zapaści komunikacyjnej całych dzielnic dając zielonym i pieniaczom pseudoargumenty, że budowa nowych dróg nie poprawia sytuacji. Przykład to zbudowanie POW od Konotopy do Puławskiej do 2012 i rozpoczęcie dalszego ciągu POW po 2012 roku. Pierwszy odcinek POW zatka dokumentnie Puławską i Dolinę Służewiecką. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 29.12.08, 00:40 robert_c napisał: > Tarantula jest władny jedynie w tym, by zawnioskować o > coś. Nie decyduje i nie zleca wykonania. Jednocześnie, jak my wszyscy, zaufa w > wyniki oficjalnego opracowania. Ale wyskakując z tym pomysłem z mostem skończył się u mnie jako ekspert od komunikacji. > Pokaż jakikolwiek dłuższy buspas w Warszawie. > Ten na Modłińskiej skraca czas o około 15 minut. Gdyby buspas prowadził dalej, > skróciłby czas o kolejne kilkanaście minut. Myślenie życzeniowe! Praktyka ZTM pokazuje, że gdy w jakiejś okolicy pojawia się szansa na realną poprawę dojazdu zbiorkomem, bo npp. powstaje metro, ZTM tak rozpieprza linie w całej okolicy, żeby broń Boże ktoś nie miał lepiej. Zwłaszcza padają linie bezpośrednie, przez co ludzie zaczynają tracić czas na przesiadki. Jaka jest gwarancja, że 'zyskawszy' na buspasie, ZTM nie uzna, że może 'skonsumować' korzyści i zabrać autobusy gdzieś indziej, skutkiem czego podróż będzie trwała tyle samo albo może z 5 minut krócej, za to bardziej będzie upierdliwa bo z przesiadką? > A jak myślisz - dlaczego tyle czasu zajmuje czekanie na przesiadkę na autobus? Bo rozkłady są do dupy a busy stoją w korkach. Na dojeździe do buspasa też będą stać, bo prawie zawsze autous jedzie też jakąś uliczką 2x1. > Warszawa powinna mieć interes w tym, by do podwarszawskich miejscowości rozwija > ć > komunikację publiczną. A tego nie robi. O rozwoju komunikacji do miejsocwości > podwarszawskich możemy mówic wtedy, gdy miasto stołeczne ponosi koszty > inwestycji takich jak nowe linie tramwajowe, węzły przesiadkowe, P&R, buspasy. > Warszawie zamiast poszerzania Puławskiej bardziej powinno się opłacić zbudowac > wielki węzeł przesiadkowy gdzieś na granicy miasta i Mysiadła i zrobić tam pętl > e > autobusów miejskich (a nie 7-setek). Ale ja nie mam nic przeciwko inwestycjom w zbiorkom. Byle nie z mojej kasy i nie kosztem pasa ruchu. > To nie są ani lewackie slogany, ani zielone. To są fakty. > Tylko jest tak, że zieloni nadinterpretują te fakty, by niebudować dróg. To coś > na zasadzie myślenia: "co zrobić, by nie wpaść pod samochód? - nie budowac > ulicy". A my mówimy, by zbudować ulicę bezpieczną. To, że rozwój infry drogowej > nie powoduje zlikwidowania korków, widać na podstawie miast amerykańskich. U na > s > zbyt wiele osób chce wprowadzać model amerykański nadmiernego uzależnienia od > samochodu. A to zła droga. Jak napisałem w innym poście, uzależnienie od samochodu i tak będzie. Nawet jeśli dziś ktoś jedzie zbiorkomem do centrum, to jutro może zmienić robotę albo jego zakład się przeniesie i będzie mu potrzebne auto. Inwestycje w zbiorkom też zresztą będą czynnikiem wspomagającym rozpełzanie miasta, a jakiś procent zawsze zacznie potem potrzebować samochodu. Co można zrobić? Po prostu rozsądnie dzielić wpływy z podatków jednych i drugich i inwestować w transport.Ale metodą DODAWANIA a nie ODEJMOWANIA. > Dlatego jeśli nie stworzysz dla tych ludzi dogodnej alternatywy w postaci > zbiorkomu, to znaczy, że preferujesz model amerykański, a on doprowadzi na mano > wce. Rozwój zbiorkomu to nie to samo co 'zwój' kounikacji indywidualnej. Przeciw pierwszemu nic nie mam, mam przeciw budowaniu taniego g.wna. > Dasz se uciąć, że takiego niebezpieczeństwa nie ma? > Nie chodzi o to, by wywalić miliardy zł. na trasy ekspresowe i spowodować, że > przejechanie z miejsca na miejsce w Warszawie zajmie tyle samo czasu, co > przedtem, albo pogorszy sytuację. Przestań rozumować jak 'biały kołnierzyk'. MAsa ludzi jedzie w inne miejsca niż centrum. Buspas wali po dupie równo wszystkich. > rozłozone na lata (być moze do roku 2020), a nowe trasy oddawane w takich > kawałeczkach, że nim zbudują ostatni odcinek planowanego systemu, być może wcal > e > nie odczujemy tego, a wczesniej oddawane kawałki nowych dróg doprowadzą do > zapaści komunikacyjnej całych dzielnic dając zielonym i pieniaczom > pseudoargumenty, że budowa nowych dróg nie poprawia sytuacji. Przykład to > zbudowanie POW od Konotopy do Puławskiej do 2012 i rozpoczęcie dalszego ciągu > POW po 2012 roku. Pierwszy odcinek POW zatka dokumentnie Puławską i Dolinę > Służewiecką. No tak, ale z faktu, że zjadłszy dziś obiad jutro i tak będziesz znowu głodny, nie należy wniskować, że wszystko jedno czy się je, czy nie. Tak jak jeść trzeba stale, tak i określony % PKB trzeba wydać na transport i jest to proces ciągły. Ale zrozum, że ludzie za swoje podatki oczekują DODAWANIA a nie ODEJMOWANIA, odejmując tylko w.rwisz ludzi, którzy rozsądnie zapytają 'dokąd poszła moja kasa?'. Odpowiedz Link Zgłoś
robert_c Re: Będzie buspas na Puławskiej 25.12.08, 19:08 plyn_z_wisla napisał: > A kto ustala granice opracowania zleconego Transeko? Transeko wykonało pomiarów dla całej Modlińskiej. > > Średnio przepustowość wzrosła o nieco ponad 30%. > No i to jest przykład propagandy sukcesu. Bo dla ludzi nie liczy się przepustow > ość, tylko ILE CZASU JADĄ do celu. Zwiększenie przepustowości to jednoczesne skrócenie czasu przejazdu. Teraz Modlińską samochodem przejeżdżąsz szybcie o około 17 minut. Nawet jeśli o tyle samo wydłuzył sie czas dojazdu i wjazdu na Modlińską, to w sumie jadący samochodami mają status quo. Miej jednak na względzie, że przez 4 lata (wg średniego wzrostu ilości zarejestrowanych aut w Warszawie wynoszący 10% rocznie), gdyby nie buspas w Modlińską usilowałoby wjechać o 40% samochodów więcej, niż w 2004 roku. Trzeba mieć też na względzie fakt, że przez 4 lata oddano na Tarchominie i okolicach wiele tysięcy nowych mieszkań. Gdyby nie buspas przepustowośc Modlińskiej, wraz z ulicami dojazdowymi, byłaby o wiele mniejsza, niż 4 lata temu (a co za tym idzie - czas przejazdu Modlińską i czas dojazdu do niej). Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 26.12.08, 19:28 > Transeko wykonało pomiarów dla całej Modlińskiej. No właśnie, a dla Płochocińskiej nie. > Nawet jeśli o > tyle samo wydłuzył sie czas dojazdu i wjazdu na Modlińską, to w sumie jadący > samochodami mają status quo. Wątpliwe. Pocytaj forum Białołęki. Nie mówiąc już o tym, że to oficjalne badania powinny badać te czasy. Łącznie z objeżdżaniem Modlińskiej jakimiś zadupiami. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 26.12.08, 21:10 robert_c napisał: > Zwiększenie przepustowości to jednoczesne skrócenie czasu przejazdu. > Teraz Modlińską samochodem przejeżdżąsz szybcie o około 17 minut. I jeszcze jedno. O ile mogę sobie wyobrazić usprawnienie przejazdu za pomocą buspasa na prostym odcinku bez skrzyżowanń i świateł, to nie wyobrażam sobie tego na Puławskiej. Chyba że odetniesz wjazdy z boku i skasujesz światła. No ale to nazywa się s79 ma być 2 km dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
borow4 Re: Będzie buspas na Puławskiej 24.12.08, 12:47 kiedy powymieniaja w administracji tych idiotow na ludzi rozumnych Odpowiedz Link Zgłoś
spiq Re: Będzie buspas na Puławskiej 27.12.08, 22:38 TYLKO WIADUKTY. To rozwiązanie nie jest tanie, ale docelowo JEDYNE. Zamiast pakować forsę w prowizorki, trzeba przystąpić do budowy wiaduktów, które pozwolą jadącym ulica Puławską pominąć liczne skrzyżowania. Najpierw dodatkowe wiaduktu przy Poleczki/Pileckiego, później (może równolegle) estakada przez całe Pyry. Każde inne rozwiązanie to tylko półśrodki. Ta część Warszawy przyciąga zamożne rodziny, które maja po kilka samochodów. Muszą dojechać do biur w Centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
rosol4 Re: Będzie buspas na Puławskiej 28.12.08, 11:09 Dobry pomysl pod warunkiem ze urzednicy nie ogranicza sie do prostej metody wymalowania linii aneksujac jeden pas ruchu. Jesli zmodernizuja awaryjny pas / pobocze ktore czesto blokowane jest przez pozostawione samochody kierowane elite pracownikow firmy HILTI, czy debili drogowych omijajacych po chodniku albo poboczem stojacy sznur samochodow. Jestem za tym by w obu kierunkach dolozyc czwarty pas BUS dla masowej komunikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re: Będzie buspas na Puławskiej 28.12.08, 18:36 "coraz więcej ekoterrorystów zaczyna rządzić nasza wolnością" Jak czytam takie bzdety, to z schadenfreude cieszę się, że wreszcie zmusza się Warszawiaków do myślenia, zamiast poprzestawać na tłumaczeniach. Na szczęście znalazło się też kilka (dosłownie!) racjonalnych głosów. Cywilizowany świat odszedł od likwidowania korków poprzez budowę nowych dojazdów do centrum już w latach 60/70-tych. Amerykanie otrzeźwieli dekadę później. W Polsce już wszystkie miasta wprowadziły politykę ograniczania ruchu w centrum i zniechęcania (Tak zniechęcania swoich wyborców!) do wjeżdżania do centrum miasta samochodem, którym z reguły jedzie jeden człowiek. Zaczął Kraków (uwaga!) już 14 lat temu, za nim podążył Poznań uchwalając kompleksową politykę w 1998. Oba miasta miały zaplanowane i wdrożone programy Szybkich Tramwajów już w czasie, gdy w Warszawie ruszano z planami metra. Kraków uruchomił ST dopiero w tym roku, gdyż niestety nie dostał dofinansowania z budżetu jak Wawa na metro, a poznański ruszył rok po pierwszym odcinku metra w 1996 też bez wsparcia, jednak kapitałochłonny wykop został zrobiony jeszcze za komuny. Warszawa to ostatni bastion "wolności", gdzie jazda najlepszą w kraju komunikacją miejską jest społecznym despektem i kto tylko ma trochę środków przesiada się na samochód. I do tego podatnicy z całego kraju za swoje pieniądze odkorkowują Warszawiaków, najbogatsze z miast. Ja bym się wstydził. Nie ma parkingów? A po co? Kto by zostawił tam samochód? Zaraz zaczęły by się narzekania, że tam kradną, rysują lakier itd. Nie wnikam w to, czy tramwaj do tak oddalonego od centrum Piaseczna to dobry pomysł, czy nie. Piaseczno to 50 tys., ale i więcej niż trzy razy tyle mieszkańców miejscowości okolicznych. Jednak podróż tramwajem zajmowała by na takim dystansie mnóstwo czasu. Nie można tego bez danych nawet próbować rozstrzygać, można tylko rysować kwestie do rozważenia. Jednak trzy rzeczy dla mnie są pewne. 1. Hańbą jest brak w planach urbanistów linii okrężnej bezkolizyjnego tramwaju, którego przy obecnym zupełnie nieokiełznanym rozwoju aglomeracji (Poznań ma zresztą podobne problemy, gdyż jest nawet bardziej niż Wawa, najbardziej w Polsce rozproszoną aglomeracją, gdzie 35% jej ludności mieszka poza samym miastem, gdy w Wawie 33%, a z polskich dużych miast Wrocław będący na drugim końcu skali ma 15% mieszkających poza samym miastem) zaplanować się już pewnie nie da i trzeba będzie za dwie, trzy dekady budować taką linię, lecz pod ziemią. 2. Warszawa jak i Poznań oraz Wrocław mają wyśmienite i wyjątkowo rozbudowane sieci kolei w obrębie miasta. I żadne z nich nie wykorzystuje ich by stworzyć sieć kolei miejskich na wzór miast niemieckich, czy francuskich, do funkcjonowania których potrzeba tak naprawdę tylko dodatkowych peronów, stacji i taboru (o ile mniej niż do budowy metra) oraz skomunikowania z liniami tramwajów i autobusów. 3. Wszystkie 9 aglomeracji potrzebuje ustawy wymuszającej współodpowiedzialność za planowanie przestrzenne, funkcjonalne oraz współfinansowanie przez gminy otaczające miasto inwestycji o znaczeniu strategicznym. Rozumiem ambicje Rzeszowa, czy Lublina by nazywać się aglomeracjami. Ale nie powinny one topić realnych potrzeb aglomeracji, lecz po uchwaleniu dla 8-9, należy pomyśleć o rozszerzeniu o następne wg parametru przekroczenia 15% udziału mieszkańców aglomeracji mieszkających poza miastem przy zaliczeniu do niej ludności mieszkającej w promieniu dwukrotności średniego promienia miasta od jego granicy przy wyłączeniu ludności utrzymującej się z rolnictwa i usług komunalnych i społecznych. Jestem przekonany, że tak Olsztyn, jak i Rzeszów z pewnością przekroczą 30% próg, znacznie niższy będzie on w Białymstoku, czy Lublinie, ale za to na pewno do systemu doszłyby Radom, czy Częstochowa. Natomiast główna 9tka jest bezdyskusyjna. 4. W Warszawie trzeba zacząć od działań drastycznych choćby po to by wzbudzić dyskusję publiczną o problemie, o możliwościach jego rozwiązania. I trzeba wstrzemięźliwości posłów, którzy mieszkając w Warszawie hojnie miasto obdarzają pomocą. Tu zapewne wielu szykuje już bluzgi pod moim adresem. A ja w tym miejscu polecam rocznik statystyczny i refleksję. Istnieje taki parametr rozwoju miasta jak powierzchnia dróg i przypadająca na nia liczba samochodów. Jak się zmierzy nią czołowe 9 aglomeracji, to szybko się zobaczy, że doinwestowana jeszcze za komuny Warszawa wcale nie jest nawet w pierwszej trójce najbardziej zatłoczonych miast! I to mimo największej w Polsce liczby samochodów leasingowych, które po Warszawie wcale nie jeżdżą. Do Warszawy wjeżdżają za to tysiące samochodów z powiatów miasto otaczajacych, które generują korki. W Poznaniu mamy ten sam problem. Co czwarty samochód na ulicy ma tablicę PZ/POZ spod miasta. Ale i tak Poznań jest na szczycie zatłoczonych miast. A korki są, ale lżejsze niż w Warszawie. Może jednak zatem kwestia organizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 29.12.08, 00:07 wlodekzpoznania napisał: > Cywilizowany świat odsz > edł od likwidowania korków poprzez budowę nowych dojazdów do centrum już w lata > ch 60/70-tych. Cywilizowany świat najpierw te dojazdy i obwodnice zbudował. Teraz przeszedł do rozwiązań bardziej szczegółowocyh. To normalne, ze budując dom najpierw stawia się ściany a potem kładzie kafelki. U nas oszołomy twierdzą, że wystarczy położyć kafelki, bo one wystarczą, bo ściany to przeżytek i nikt już ich nie stawia. > Warszawa to ostatni bastion "wolności", gdzie jazda najlepszą w kraju komunikac > ją miejską jest społecznym despektem i kto tylko ma trochę środków przesiada si > ę na samochód. Odpiwiem ci trochę słowami mojego kumpla, choć niedokładnie jego językiem, bo by mnie wycięli za wulgaryzmy. Otóż nie pier... takich głupot, bo 'białym kołnierzykom' śmierdzą zakłady, magazyny i ciężarówki więc je wyp... na obrzeża miasta. Ten kto tam pracuje też tam ptrzebuje dojechać. I on nie po to tyra w tej fabryce, żeby jak jego ojciec 40 lat temu jechać 2 godziny przez całe miasto a potem zapier... 2 km od przystanku na zakład. 'Białe kołnierzyki' co mają autobus pod biuro mogą się nim wozić, jak im taka ochota przyjdzie, a skoro nie chcą wąchać dymu z fabryki i spalin z traka, to niech się nie wpie... w to, czym człowiek tam na te zadupie na zakład jedzie. > Do Warszawy wjeżdżają za to tysiące samochodów z po > wiatów miasto otaczajacych, które generują korki. W Poznaniu mamy ten sam probl > em. Co czwarty samochód na ulicy ma tablicę PZ/POZ spod miasta. Ale i tak Pozna > ń jest na szczycie zatłoczonych miast. A korki są, ale lżejsze niż w Warszawie. > Może jednak zatem kwestia organizacji? No to niech spece od zbiorkomu budują linie tramwajowe i kolejowe. Mnie nic do tego. Byle to nie było z mojej kasy. No i nie w miejsce pasa ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania Re: Będzie buspas na Puławskiej 28.12.08, 20:47 Do tych dwóch wypowiedzi kolegi Płyń z Wisłą trudno się nie odnieść, gdyż są idealnym przykładem polskiego anarcholibertynizmu nagminnie utożsamianego z liberalizmem. >> Obecnie takiej równości nie ma. Wielu z tych, co wyjeżdżają z Piaseczna >> samochodem, pojechaloby zbiorkomem, tylko, że nie mają odpowiednich >> warunków do tego. > Równość? To jakieś lewackie myślenie. Ci co jadą samochodem pałcą potężne > podatki ado zbiorkomu budżet dopłaca. Zacznijmy od równości obciążeń, to > [może] dojdziemy do równoci tego, o się 'należy'. Przepraszam, ale bzdurne myślenie. Przedsiębiorstwa komunikacyjne płacą podatki większe niż właściciele samochodów osobowych (lokalne, wliczone w paliwo są takie same), więc trudno zrozumieć te słowa "obciążonego podatkami". Porównałbyś sobie podatki w 90% europejskich państw, to przypuszczam, że bardzo byś się zdziwił. Do tego równość musi być porównana z korzyściami. Nie chodzi o to ile miejsca przeznaczasz sobie w ogrodzie na samochody. Chodzi o wspólną drogę. A tu niestety sam wykazujesz się lewactwem. Droga, to nie jest coś co jest. Państwowe i już. To wynik inwestycji powstałej w wyniku zbiórki środków z podatków państwa/województwa/powiatu/gminy*. Czyli droga to coś na co mieszkańcy się złożyli by jak najlepiej służyło. A trudno uważać, że służy najlepiej, gdy na 10 m2 jedzie jeden (ewentualnie jeden-przecinek-dwa) człowiek, zamiast 7 w autobusie. Japończycy w Tokio poszli chyba najdalej w demokratycznym świecie - chcąc kupić samochód mierzący ponad 3,5 m mieszkając, czy (!) pracując w Tokio i po mieście jeżdżąc, musisz się wykazać wynajętym miejscem parkingowym! Dłuższymi samochodami mogą tam wjeżdżać tylko przyjezdni, albo mający odpowiednie zaświadczenia o posiadanym miejscu parkingowym. Przez 15 lat od wprowadzenia przejezdność Tokio ponoć niewyobrażalnie wzrosła przy braku inwestycji drogowych. Ale raczej nie byłbym taką opcją zachwycony :-) > Tak samo z odcinkiem Trasy AK od > mostu do Marymonckiej. Dlaczego nie udostępnić autobusom pasa awaryjnego? Tam >> byłoby 3 pasy dla aut i jeden dla autobusów przy porównywalnej liczbie osób >> jadących tym i tym. > Buspas na pasie awaryjnym - tak. Na moście - NIE. Pewnie dlatego, że tam naprawdę trzeba by wtedy przestrzegać prędkości 50 km/h żeby bezpiecznie przejechać... >> Poza tym, by zbudować nowe obwodnice i ekspresówki trzeba też >> uprzywilejować komunikację miejską. > Gdzie ta s79 do Piaseczna? Archaiczne myślenie. Piaseczno to już dzielnica Warszawy, tyle że jego mieszkańcy rozjeżdżają ulice Wawy nie płacąc na ich rozbudowę, gdyż zameldowani poza miastem zasilają budżet Piaseczna. >> tyle samo ludzi jedzie w autobusach, co w samocodach, to przydział pasów 2 dla >> aut i 1 dla autobusów wydaje się sprawiedliwy. > Pod warunkiem, że utrzymanie buspasa opłaci ZTM z biletów a nie budżet ZDM. i >> Bez tego doprowadzisz do tak dramatycznego ruchu >> wzbudzonego, że ulice w Warszawie zatkają się - nie wszędzie dojedziesz >> bezkolizyjnie samochodem,, gdzieś bedziesz musiał zjechać na ulicę ze światłami > Oj tam, nie powtarzaj takich lewackich sloganów. 'Ruch wzbudzony' oznacza, że > ileś osób dzięki temu mieszka w lepszych warunkach, że ileś osób szybciej dociera > do celu samochodem a nie żółwiastym zbiorkomem. Te osoby płacą podatki i > oczekują, że ich kasa bedzie inwestowana w rozwiązania dla nich a nie > marnowana na producję papieru zamiast asfaltu i powtarzanie 'niedasie'. Jaaaaaasnee! Te osoby płacą podatki w Piasecznie, więc do remontów dróg w mieście nie powinny wtykać rączek ani na paznokieć. Ani nie powinny narzekać na korki w Warszawie. Myślę, że bardzo szybko (w ciągu 5 lat) Polska - wzorem Londynu, Stockholmu, Manchesteru, czy Zurychu - doczeka się wprowadzenia przez wszystkie miasta myta za wjazd od mieszkańców aglomeracji mających zameldowanie podatkowe poza miastem. Wszystko przez konsekwencje takiego absurdalnego myślenia. Zatem niech te ileś osób mieszka w lepszych warunkach, tylko musi sobie zacząć wybierać inne cele, gdyż do dotychczasowych w interesie mieszkańców miasta Warszawy samochodem docierać będą coraz wolniej, niż "żółwiastym zbiorkomem". I niech te osoby płacą dalej podatki w swych miłych gminach, ale niech nie oczekują, że ktoś w mieście będzie na nich wydawać pieniądze w rozwiązania dla nich, lecz będzie się je marnować na producję papieru zamiast asfaltu, gdyż dotychczasowa ilość asfaltu w Warszawie sprawia, że jest to jedno z najbardziej wyasfaltowanych dużych europejskich miast tak w przeliczeniu na mieszkańca, jak i na ilość samochodów. Mowa o obwodnicach? W Paryżu La Peripherique powstała w latach 70-tych, gdy ludność miasta przekraczała 7 mln, a liczba samochodów w aglomeracji była 2,5 raza wyższa niż w Wawie. Do tego w Paryżu na obszarze otoczonym Peripherique mieszka 2,5 mln ludzi. Na takiejpowierzchni w Wawie mieszka niespełna 1 mln. Analizowałem tę kwestię w kontekście dyskusji w Poznaniu o III ramie, czyli też takiej wewnętrznej bezkolizyjnej obwodnicy do ruchu międzydzielicowego. Miasto miałoby się zadłużyć na 50 lat, by w połowie z trasy korzystali mieszkańcy podpoznańskich gmin, czyli najludniejszego w Polsce powiatu ziemskiego PZ. Oczywiście ich podatki na trasę by nie szły. A III rama otaczałaby powierzchnię niemal dokładnie centralnego Paryża. Lecz w Poznaniu na tej powierzchni mieszka 0,4 zamiast 2,5 mln ludzi. Kiedyś były już takie czasy, gdy właśnie nasz naród wybrał wolnoć Tomku w swoim domku zamiast bono publico i skończyło się to ponad stuleciem niedowładu państwa zwanego pseudo_res_publica, po czym ziemię niczyją zagarnęły po sąsiedzku sprawniejsze podmioty. I to mimo norm prawa międzynarodowego, które grodziły de facto terytoria państw nawet jak te nie funkcjonowały. Współcześnie jednak prawo międzynarodowe uległo zliberalizowaniu i najechanie na obce terytorium nie jest juz jego naruszeniem, jeśli państwo za terytorium i ludność odpowiedzialne nie spełnia swych funkcji opiekuńczych, albo de facto nie sprawuje na terytorium i ludnością opieki. Dokładnie ta nowa reguła stoi za tym co czasem nazywa się międzynarodową naspaścią na Serbię, a następnie za uznaniem niepodległości Kosowa, gdzie nielegalna administracja finansowała i prowadziła nawet system szkolny. Pozdrowienia z Poznania Włodek liberał Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Będzie buspas na Puławskiej 29.12.08, 00:21 wlodekzpoznania napisał: > Przepraszam, ale bzdurne myślenie. Przedsiębiorstwa komunikacyjne płacą podatki > większe niż właściciele samochodów osobowych (lokalne, wliczone w paliwo są ta > kie same) Tyle że przedsiębiorstwa komunikacyjne żyją z dotacji bo bilety nie pokrywają kosztów. Te podatki nie wprwadzają kasy do systemu podatkowego tylko je przekładają z kieszeni do kieszeni. > Japończycy w Tokio poszli chyba najdalej w demokratycznym świecie - chcąc kupić > samochód mierzący ponad 3,5 m mieszkając, czy (!) pracując w Tokio i po mieści > e jeżdżąc, musisz się wykazać wynajętym miejscem parkingowym! Dłuższymi samocho > dami mogą tam wjeżdżać tylko przyjezdni, albo mający odpowiednie zaświadczenia > o posiadanym miejscu parkingowym. Wjazd w określone miejsca może być opodatkowany wyżej. Z tym się zgadzam. Ale jak to się ma do zabrania 1 pasa ruchu na wlotówce? > Przez 15 lat od wprowadzenia przejezdność Tok > io ponoć niewyobrażalnie wzrosła przy braku inwestycji drogowych. Ale raczej ni > e byłbym taką opcją zachwycony :-) Byłbym zachwycony, jakby Warszawa miała choć 1/3 tras szybbkiego ruchu, co ma Tokio. > Pewnie dlatego, że tam naprawdę trzeba by wtedy przestrzegać prędkości 50 km/h > żeby bezpiecznie przejechać... Bredzisz, tam jest 80km/h, ale mimo to w szczycie jest totalny korek z powodu ogromnej wymiany poajzdów między pasami i jedzie się 5km/h. > Archaiczne myślenie. Piaseczno to już dzielnica Warszawy, tyle że jego mieszkań > cy rozjeżdżają ulice Wawy nie płacąc na ich rozbudowę, gdyż zameldowani poza mi > astem zasilają budżet Piaseczna. s79 to inwestycja centralna, finansowana BEZPOŚREDNIO z akcyzy paliwoej. > Jaaaaaasnee! Te osoby płacą podatki w Piasecznie, więc do remontów dróg w mieśc > ie nie powinny wtykać rączek ani na paznokieć. Te osoby płacą akcyzę w cenie paliwa. Państwo nie przekazuje wprost tej akcyzy samocrządom, ale w zamian oddano samorządom większy udział w podatkach dochodowych. Może pora wrócić do bezpośredniego udziału samorządów w akcyzie, bo to utrudni politykom marnowanie kasy z akcyzy na różne bzdety. Odpowiedz Link Zgłoś