Dodaj do ulubionych

Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności?

IP: 212.160.129.* 13.11.01, 20:15
Ostatnio dochodze do wniosku, że na pewno nie wykształcenie(sędziowie, politycy
z czm wam się to kojarzy?)ale jest coś takigo jak inteligencja emocjonalna. W
dużym uproszczeniu jest to rozpoznawanie emocji i umiejętność posługiwania sie
nimi czy też panownie nad nimi.Według mnie sukces zależy głównie od niej.
Obserwuj wątek
    • Gość: Igła Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.chello.pl 13.11.01, 20:35
      Nie wykształcenie. Nie umiejętności. Tylko znajomości !

      PS
      Jakbyś znał Tadzika R. to ... .
      • Gość: szczur Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.hacker.komp.pl 13.11.01, 20:46
        Igła,ja też Tadzia nienawidzę,ale to się robi monotonne...doczepiasz się do
        każdego wątku...
        • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 14.11.01, 15:30
          problem z Igla jest ze jedyna rzecz jaka ten upierdliwy 14-latek wie to, ze nie
          lubi Tadzia, wiec albo nie ma nic do powiedzenia albo wypisuje obrazliwe teksty
          pod jego adresem, czasami albo wrecz regoralnie jeszcze kasa autora
          wypowiedzi...

          A co do wyzszosci wykszatlcenia nad umiejetnosciami, w Polsce czesto niestety
          wazniejsze sa znajomosci, w USA wyksztalcenie jest potrzebne aby rozmowa
          wstepna sie mogla odbyc a potem umiejetnosci zebysmy w pracy sie utrzymali.
          Powiem ze mgr jest tu malo, wiekszosc z powodu kosztow konczy adukacje na
          poziomie associated albo bachelor. Wiec nasz polski tytul mgr sprzedaje sie tu
          znkomicie...

          Pozdrowienia dla wszystkich Master to be...
          • Gość: Igła Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.chello.pl 14.11.01, 20:40
            Gość portalu: polonus napisał(a):

            > problem z Igla jest ze jedyna rzecz jaka ten upierdliwy 14-latek wie to, ze nie
            >
            > lubi Tadzia, wiec albo nie ma nic do powiedzenia albo wypisuje obrazliwe teksty
            >
            > pod jego adresem, czasami albo wrecz regoralnie jeszcze kasa autora
            > wypowiedzi...
            >
            > A co do wyzszosci wykszatlcenia nad umiejetnosciami, w Polsce czesto niestety
            > wazniejsze sa znajomosci, w USA wyksztalcenie jest potrzebne aby rozmowa
            > wstepna sie mogla odbyc a potem umiejetnosci zebysmy w pracy sie utrzymali.
            > Powiem ze mgr jest tu malo, wiekszosc z powodu kosztow konczy adukacje na
            > poziomie associated albo bachelor. Wiec nasz polski tytul mgr sprzedaje sie tu
            > znkomicie...
            >
            > Pozdrowienia dla wszystkich Master to be...

            Polonus (hahahahaha !!!!)
            Przepraszałeś mnie na kolanach i obiecywałeś, że bez mojego pozwolenia nie
            będziesz pisał tych swoich idiotyzmów dziadygo !!! No i co ? Co warte są te twoje
            błagania i prośby ?
            PS
            Mary dzwonił do mnie i opowiadała, że znowu strciłeś robotę przy szambie. Znowu
            wyżerałeś ?!!!
            • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 14.11.01, 20:59
              synku niczym nie nie zaskoczysz, kiedys uczylem w szkole sredniej w Toruniu i
              poznalem troche podobnego tobie elementu, pusty leb, zero szacunku do
              kogokolwiek, prymitywne slownictwo i wciaz te same chamskie odzywki i
              nieprzeparta ochota wyszydzania kazdego i wszystkiego co malutki mozdzek nie
              obejmuje, czyli reasumujac prawie wszystkiego...
              Dzieciaku poczytaj sobie najpierw zaczym zaczniesz udzielac sie na forum, bo
              jak na razie nie masz nic do powiedzenia.
              • Gość: Igła Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.chello.pl 14.11.01, 21:20
                Gość portalu: polonus napisał(a):

                > jestem skonczonym palantem, bo sie nie uczylem w szkole zawodowej.
                > moj malutki mozdzek nic nie obejmuje
                > Przepraszam cie Igla - jestem tu w USA kompletnym zerem, nawet murzyni nie chca
                mnie dmuchac za friko.
                > Wybacz mi i tym razem bo jestem tylko glupim gnojem. Polonus.


                ????????! Czy ty polonus (hahaha !!!) znowu się uchlałeś ?

                • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 15.11.01, 14:57
                  znow synku sadzisz po sobie, powiem ci cos czego twoj niedojrzaly mozg nie
                  pojmie nigdy ja po prostu nie pije. Niewiarygodne nie...
                  Wiec jak chcesz mnie zaskoczyc musisz jednak duzo poczytac, tak z siebie nic
                  madego nie napiszesz. Proponuje ci odrob lekcje, zostaw to forum w spokoju bo
                  znow zostaniesz w tej samej klasie.
                  Ja bym cie zostawil i nawet interwencja wychowawcy by nie pomoga, mowie z
                  doswiadczenia... Bardzo ciety bylem na takich zle wychowanych szczeniakow.
                  • Gość: Igła Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.chello.pl 15.11.01, 18:54
                    Gość portalu: polonus napisał(a):

                    > znow synku sadzisz po sobie, powiem ci cos czego twoj niedojrzaly mozg nie
                    > pojmie nigdy ja po prostu nie pije. Niewiarygodne nie...
                    > Wiec jak chcesz mnie zaskoczyc musisz jednak duzo poczytac, tak z siebie nic
                    > madego nie napiszesz. Proponuje ci odrob lekcje, zostaw to forum w spokoju bo
                    > znow zostaniesz w tej samej klasie.
                    > Ja bym cie zostawil i nawet interwencja wychowawcy by nie pomoga, mowie z
                    > doswiadczenia... Bardzo ciety bylem na takich zle wychowanych szczeniakow.

                    Polonus !!!!
                    Nareszcie cię skojarzyłem. To ty zostałeś usunięty z grona pedagogicznego za
                    molestowanie nieletnich ?!!! Była taka znana afera w Toruniu.
                    Opisz mi - czy i jak walczysz ze swoimi zboczonymi skłonnościami ? Jak sobie
                    radzisz na obczyźnie ? (Kiedyś pisałeś - o ile dobrze pamietam - że, nie osiągasz
                    pełni zadowolenia z małymi murzyniątkami. Spróbuj z bocianem. Albo z
                    niedźwiedziem. Tylko ostrznie. Bo możesz się mu nie spodbać!)


                    • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 15.11.01, 19:48
                      > radzisz na obczyźnie ? (Kiedyś pisałeś - o ile dobrze pamietam - że, nie osiąga
                      radze sobie swietnie, w przeciwienstwie do ciebie, choc dzieki nowej reformie i
                      obnizeniu poziomu nauczania moze uda ci sie skonczyc technikum gastronomiczne bo
                      z tego co slyszalem zlikwidowano szkoly zawodowe, odcinajac tym iglopodobnym
                      jedyna droge edukacji.
                      > pełni zadowolenia z małymi murzyniątkami. Spróbuj z bocianem. Albo z
                      > niedźwiedziem. Tylko ostrznie. Bo możesz się mu nie spodbać!)
                      czy jest to wszystko na co cie stac, raz jeszcze, podworkowa edukacja i uwagi
                      rodem z przedszkola nie wystarcza zeby zablysnac na forum.
                    • ania1 Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? 15.11.01, 19:53
                      Abstrahując od powyższej dyskusji....na pytanie:wyksztalcenie czy umiejętności?
                      Odpowiedzieć można w zasadzie tylko jedno :liczą sie układy i
                      znajomosci........niestety......
                      • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 15.11.01, 22:27
                        w firmach panstwowych pewnie tak ale w prywatnych to juz bym sie nie zgodzil z
                        powyzsza opinia
                        • Gość: Dottore Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.dialup.medianet.pl 16.11.01, 07:59
                          Aniu-1 !
                          Masz rację - liczą się układy. Ktoś niezbyt rozgarnięty napisał tu, że tylko w
                          firmach państwowych. To nieprawda.
                          Jeżeli pracodawca ma do dyspozycji paru ubiegających się o pracę z takimi
                          samymi kwalifikacjami (to faktycznie najważniejszy warunek) to wybierze tego,
                          którego przyjęcie zaspokoi jego potrzebę (np. zrewanżowania się kontrahentowi
                          za jakieś ustępstwo).
                          Zresztą pojęcie - takich samych kwalifikacji - jest samo w sobie dosyć
                          sprzeczne.
                          • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 16.11.01, 15:09
                            Tak uklady sie licza ale jesli masz naprawde kwalifikacje i wykszlalcenie to
                            istnieje takie moze firm ze nie bedzie problemu ze znalezieniem takiej ktorej
                            szefowie potrzebuja specjalisty i nie stac ich na kolejnego znajomego. Ktos
                            musi w koncu pracowac zeby ci po znajomosci mieli za co zyc.
                            Pracowalem w takiej firmie w Toruniu i nie mialem niczego poza kwalifikacjami,
                            tak i bylo w niej wielu znjomkow...
                            • Gość: szczur Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.hacker.komp.pl 16.11.01, 15:54
                              ...z przypadków moich znajomych wynika,że nie da się załatwić dobrej roboty bez
                              jakichś 1000zl na "rozruch"....tj danie w łapę komu trza...taki kraj...
                              • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 16.11.01, 17:40
                                przed wyjazdem pracowalem w Polsce w kilku firmach w Toruniu i nie tylko i
                                nigdy nie dalem zadnej lapowki, nie mialem tez zadnych znajomosci, to samo
                                dotyczy moich znajomych co pozostali w grodzie Kopernika. Nie chce nikogo
                                urazic ale lapowki bardziej rzadza w sektorze prac nie wymagajacej
                                profesjonalnej wiedzy.
                                Niespotkalem sie z lapowkami w sektorze IT... Sorry naprawde nie spotkalem sie.
                                • Gość: bob Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 192.168.1.* 21.11.01, 18:32
                                  Zaczynam sie zastanawiac o co w tym wszystkim chodzi .. najpierw wywiazuje sie
                                  jakas glupia dyskusja pomiedzy igla i polonusem a pozniej czytam ze zdumieniem
                                  kolejne ciekawe wypowiedzi rodaka zza oceanu. Ciekawi mnie dlaczego ktos kto
                                  nie ma stycznosci z rzeczywistoscia panujaca w Polsce uzurpuje sobie prawo do
                                  wyglaszania opini jak jest w tym kraju nad Wisla. Mysle ze jak jest to juz
                                  najlepiej moga powiedziec tylko Ci ludzie ktorym przyszlo tu mieszkac .. tym
                                  ktorzy nie maja za co zyc bo w ich miescie upadl ostatni zaklad , tych ktorzy
                                  nie wiedza jak wrocic do domu kiedy wyrzucono ich z pracy i spogladajac w oczy
                                  zone i dzieciom oglosic brutalna nowine ze nie bedzie za co jutro nie tylko
                                  kupic im nowych butow czy spodni ale wrecz nie bedzie za co kupic
                                  przyslowiowego chleba. To ci ludzie maja pelne prawo zeby powiedziec co o tym
                                  wszystkim mysla a nie jeden czy drugi rodak zza "wielkiej wody".
                                  Ale oni tu nie zajrza .. w takich domach nie ma komputera .. nie ma nawet
                                  telefonu a co dopiero internetu .. wiec nikt nie uslyszy ich krzyku rozpaczy ..
                                  uslyszy natomiast kolejne pogadanki kolejnego madrali ktory mieszkajac tysiace
                                  mil od Polski mowi jak to wspanialym i cudownym krajem jest nasza ojczyzna.
                                  A co do znajomosci .. nie ma wiekszego znaczenia czy firma jest panstwowa czy
                                  prywatna .. uklady wszedzie sa w sumie podobne .. i to nie tylko w doborze
                                  pracownikow .. podobny system panuje wszedzie .. np. w przetargach .. kazdy
                                  przetarg mozna tak ulozyc ze wygra tylko ta firma ktora na to "zasluguje" , a
                                  nie ta ktora ma lepszy sprzet czy tez tansza sile robocza. A koszty? kogo
                                  obchodza koszty .. za wszystko i tak zaplaci w ostatecznosci szary obywatel ..
                                  czyli my wszyscy .. w Polsce .. a nie w Ameryce.
                                  • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 21.11.01, 20:20
                                    Gość portalu: bob napisał(a):

                                    > Zaczynam sie zastanawiac o co w tym wszystkim chodzi .. najpierw wywiazuje sie
                                    > jakas glupia dyskusja pomiedzy igla i polonusem
                                    nawet bardzo glupawa, ale niestety igla czesto wtraca sie do dyskusji, konczy sie
                                    to niestety albo wymarciem watku albo sprowadzeniem jej do najmniejszego
                                    wspolnego mianownika...
                                    a pozniej czytam ze zdumieniem
                                    > kolejne ciekawe wypowiedzi rodaka zza oceanu. Ciekawi mnie dlaczego ktos kto
                                    > nie ma stycznosci z rzeczywistoscia panujaca w Polsce uzurpuje sobie prawo do
                                    > wyglaszania opini jak jest w tym kraju nad Wisla. Mysle ze jak jest to juz
                                    czyli wg. twoich kryteriow z faktu ze nie mieszkam w tej chwili w Polsce wynika
                                    ze nie mam prawa do wyglaszania opini o jej problemach, ciekawe wiec rozumujac
                                    tym torem tylko rodowici Amerykanie moga wypowiadac sie na tematy zwiazane z
                                    atakiem terrorystycznym (bo dotyczyl ich kraju), a takie watki byly podejmowane
                                    przez Polakow ktorzy w wiekszosci nawet w USA nie byli i czym cie zaskocze czesto
                                    mieli wiecej do powiedzenia niz statystyczny Smith ktory tu mieszka 50lat. A ja
                                    pragne cie poinformowac bracie ze w Polsce spedzilem wieksza czesc zycia,
                                    pracowalem w wielu miejscach, a teraz mam dostep do internetu 24/7 wiec jestem ze
                                    wszystkim na bierzaco co w kraju, znajomych mam w Polsce do dzis, ktorzy pracuja
                                    bez znajomosci wiec jestem zaryzykuje powiedziec lepiej poinformowany niz
                                    statystyczny Kowalski ktory czesto poza tym ze jest mu zle nie wiele wiecej wie.

                                    A jakie ty masz prawo decydowac kto ma prawo podejmowac jakie watki???
                                    To jest pytanie, twoj IP nalezy do prywatnych adresow klasy C (ktore nie sa
                                    przepuszczane przez rutery) wiec co praca w gazecie wyborczej dala ci to prawo?

                                    > najlepiej moga powiedziec tylko Ci ludzie ktorym przyszlo tu mieszkac .. tym
                                    dokladnie, mieszkalem wiele lat i skladalem dziesiatki CV's w dziesiatkach firm
                                    prywatnych i panstwowych wiec wiem czym sie rozni rozmowa o prace w firmie
                                    panstwowej a prywatnej a rozni sie zasadniczo i to mi daje prawo do dyskusji... a
                                    nie twoje widzimisie.

                                    > ktorzy nie maja za co zyc bo w ich miescie upadl ostatni zaklad , tych ktorzy
                                    > nie wiedza jak wrocic do domu kiedy wyrzucono ich z pracy i spogladajac w oczy
                                    > zone i dzieciom oglosic brutalna nowine ze nie bedzie za co jutro nie tylko
                                    Pozwole ci przypomniec ze watek nie byl losie stroza z 3-ka dzieci w dobie
                                    przemian ustorjowych, ktory faktycznie jest niewesoly, tylko o tym co wazniejsze
                                    wyksztalcenie czy umiejetnosci. Wiec watek zakladal ze bierzemy pod uwage ludzi
                                    wyksztalconych, mlodych poszukujacych pracy w nowych wolnorynkowych warunkach.
                                    Potem dyskusja rozszezyla sie jeszcze o znajomosci. I fakt przepracowania w
                                    Polsce wielu lat dal mi prawo do dyskusji, kim jestes ze mi je odbierasz?
                                    Zaloz watek o pokrzywdzonych obiecuje ze nie zabiore glosu, tak jak we wszystkich
                                    watkach ktorych temat sugeruje mi ze "nie jestem w temacie". I prosze pozwol ze
                                    sam bede podejmwal decyzje czy moge sie wypowiedziec czy nie, bedze potrzebowal
                                    pomocy w tej materii to poprosze.

                                    > Ale oni tu nie zajrza .. w takich domach nie ma komputera .. nie ma nawet
                                    > telefonu a co dopiero internetu .. wiec nikt nie uslyszy ich krzyku rozpaczy ..
                                    tat to wszystko prawda ale ten watek byl nie o tym...
                                    >
                                    > uslyszy natomiast kolejne pogadanki kolejnego madrali ktory mieszkajac tysiace
                                    > mil od Polski mowi jak to wspanialym i cudownym krajem jest nasza ojczyzna.
                                    w ktorym miejscu to napisalem, gdyb byla takim wspanialym krajem nigdy bym nie
                                    wyjechal, problem jest ze USA tez nie jest taka jak ja maluja, nie wszystko co
                                    polskie zle i nie wszystko co amerykanskie dobre, swiat nie jest black and white
                                    zarowno tu jak i w Polsce???? A pewne prawa sa takie same po obu stronach oceanu.

                                    > A co do znajomosci .. nie ma wiekszego znaczenia czy firma jest panstwowa czy
                                    > prywatna .. uklady wszedzie sa w sumie podobne .. i to nie tylko w doborze
                                    niestety nie ma nic bardziej nieprawdziwego, roznica jest zasadnicza zarowno w
                                    sposobie pracy jak i zatrudniania, w firmie panstwowej owszem zatrudniamy po
                                    znajomosci, nic nas to nie kosztuje tylko podatnika i otaczamy sie "kolesiami i
                                    przyslugami", ale w prywatnej, kto bylby gotowy placic co miesiac z wlasnej
                                    kieszeni osobie bez kwalifikacji tylko dlatego ze to znajomy (nie zatrudnilbym
                                    nawet najlepszego przyjaciela w mojej firmie jesli nie spelnialby wymaganych
                                    kwalifikacji), w firmie prywatnej pieniadze nie pochadza z tworu zwanego panstwem
                                    tylko z kieszeni pracodawcy a on juz zrobi wszytko zeby ich nie stracic, tylko
                                    pomozyc.
                                    > pracownikow .. podobny system panuje wszedzie .. np. w przetargach .. kazdy
                                    > przetarg mozna tak ulozyc ze wygra tylko ta firma ktora na to "zasluguje" , a
                                    > nie ta ktora ma lepszy sprzet czy tez tansza sile robocza. A koszty? kogo
                                    w panstwowych firmach prawda w przedziebiorstwach calkowicie prywatnych juz
                                    zupelnie nie...
                                    > obchodza koszty .. za wszystko i tak zaplaci w ostatecznosci szary obywatel ..
                                    > czyli my wszyscy .. w Polsce .. a nie w Ameryce.
                                    nie mieszaj do tego Ameryki, tam w firmach panstwowych podobnie jak w Polsce
                                    siedza nieroby, zatrudnia sie po znajomosci i nic nie robi, tak nic sie nie robi,
                                    Ameryka slynie z najwiekszej n aswiecie birokrcji panstwowej, a sektorze
                                    prywatnym historia jest zupelnie inna podobnie jak w Polsce, ludzie maja potworna
                                    konkutencje pracuja po 10h i wiecej, niestety ten sektor prywatny w naszym kraju
                                    raczkuje i jest stosunkowo maly. Ale obejmuja go te same zasady wolnorynkowe jak
                                    na calym swiecie, tak jak sila grawitacji jest ta sama i w Polsce i w USA.
                                    Problem jest w Polsce z tym ze mamy ɮmln bezrobotnych a poszukiwanych jest ponad
                                    200.000 wykwalifikowanych pracownikow. I jesli mowimy o strozu Kowalkim jest to
                                    tragedia bo jego zawod moze wykonywac 100-u Nowakow i dostanie go ten kto da
                                    lapowke, jednak gdy mowimy o tych poszukiwanych specjalistach sprawa wyglada
                                    inaczej jest tam do wykonania praca bardzo specjalistyczna i tam juz znajomosci
                                    nie pomoga potrzebna jest wiedza czy umiejetnosci.
                                    I tu jest dramat Kowalskiego czesto jest za stary zeby sie uczyc albo czesto mu
                                    sie po prostu nie chce bo nigdy tego nie robil mial zawsze wszystko podane na
                                    tacy.
                                    Ale watek tez tego nie obejmowal, przypomne byl o wyksztalceniu ala umiejetnosci
                                    potem rozszerzony o znajomosci.

                                    Moze zamiast decydowac kto moze zabierac glos a kto nie sprobuj dla odmiany
                                    ustosunkowac sie do tematu watku.

                                    PS. Dla pocieszenia powiem ci ze pare lat temu gdy mieszklem i zylem w Polsce
                                    moje wypowiedzi w powyzszym temacie byly by takie same, "amerykanskie
                                    doswiadczenia" nauczylo mnie tylko ze tu jak i w Polsce po znajomosci mozna
                                    rowniez ale tylko w panstwowej branzy ktora jest tu o wiele mniejsza.
                                    Wiec Twoja proba dyskredytacji moje wypowiedzi na podstawie IP zza oceanu sa
                                    kompletnie bezpodstawne jej ksztal nie zostal bowiem podyktowany nowymi
                                    doswiadczeniami.
                                    • Gość: bob Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 192.168.1.* 22.11.01, 00:45
                                      Kolego polonusie .. masz racje .. poniewaz nie mieszkam w Ameryce wiec nie mam
                                      prawa mowic jak tam jest i nigdy nawet nie probowalbym przekonywac kogos do
                                      swoich racji na temet stylu zycia w Stanach. Uwazam jednak ze ta zasad dziala w
                                      obie strony i rowniez ktos kto nie ma stycznosci z tym krajem od kilku lat nie
                                      moze powiedziec tak naprawde nic co sie dzieje w Polsce ... i nie wazne jaki
                                      byl watek .. nie wazne jaki byl glowny temet .. wazne jest tylko to ze w Polsce
                                      zapanowala moda na biede .. w negatywnym tego slowa znaczeniu.
                                      Czytajac felietony z gazet takich jak np. "Wprost" mowiace ze w Polsce jest 200
                                      tys. miejsc pracy ktorych nie ma kto obsadzic nie nalezy brac ich tak bardzo
                                      bezkrytycznie.
                                      Z pewnoscia w bardzo wyspecjalizowanych branzach brakuje czasami ludzi ktorzy
                                      spelnialiby wymagania pracodawcow. Ale czy tak nie jest na calym swiecie? Czy
                                      jest to tylko Polski problem? Podobne klopoty maja wszystkie wysoko rozwiniete
                                      kraje .. Stany badz Niemcy.
                                      Ale tam nie ma prawie 20% bezrobocia .. kazdy ma szanse znalesc prace o ile
                                      tylko wykaze choc troche determinacji. W Polsce niestety juz dawno przestalo
                                      tak byc. I dzis nie tylko "stroz Kowalski" szuka bezdaremnie pracy .. szukaja
                                      jej rowniez inni .. szukaja jej inzynierowie .. informatycy .. ekonomisci ..
                                      wszyscy .. niezaleznie od zawodu jaki wykonywali badz jakiego sie wyuczyli.
                                      A to ze byles w Polsce kilka lat temu .. od tego czasu duzo sie zmienilo ..
                                      jezeli sledzisz tak dobrze Polska prase wiesz zapewne ze 1997 roku bezrobocie
                                      siegalo zaledwie 9% w skali roku .. dzis w wiekszosci regionow Polski poza
                                      Warszawa przekracza 20% .. a to juz nie ma nic wspolnego ze zdrowa konkurencja
                                      na rynku pracy jaka wlasnie ma miejsce w krajach zachodnich.
                                      Zreszta przekonywanie kogos kto mieszka tysiace mil od panujacych w Polsce
                                      realiow nie ma chyba w sumie wiekszego sensu ... wydaje mi sie ze to tak jakby
                                      tlumaczyc sytemu co to glod .. glod ktory zaznaje w Polsce wedlug
                                      opublikowanych wczoraj danych rzadowych co dziesiate dziecko .. rowniez i to
                                      nalezace do "stroza Kowalskiego"
                                      A na zakonczenie moge dodac chyba jedno .. jesli rzeczywiscie warunki zycia w
                                      Polsce i na zachodzie byly podobne .. tak jak grawitacja .. to mysle ze wowczas
                                      nie zdecydowalbys sie wyjezdzac z Polski tylko robilbys kariere w kraju .. tak
                                      jednak chyba nie bylo .. a o Polsce porozmawiamy wtedy kiedy wrocisz i sam sie
                                      przekonasz na wlasnej skorze jak to wszystko wyglada ... i bez urazy.
                                      Mozesz brac udzial w dyskusji .. to wolny kraj i wolna gazeta .. jednak wiedz
                                      ze "dopuki bedziesz syty doputy nie zrozumiesz nigdy glodnego" tak samo dopuki
                                      jestes w Ameryce nie zrozumiesz dramatu kilku milionow "strozow Kowalskich".
                                      Dobranoc.
                                      • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 26.11.01, 17:27
                                        Wracam sobie po Thanksgiving do domu i czytam:

                                        > Kolego polonusie .. masz racje .. poniewaz nie mieszkam w Ameryce wiec nie mam
                                        > prawa mowic jak tam jest i nigdy nawet nie probowalbym przekonywac kogos do
                                        > swoich racji na temet stylu zycia w Stanach. Uwazam jednak ze ta zasad dziala w
                                        przeciez ja napisalem drogi kolego dokladnie odwrotnie jesli czytasz, sluchasz
                                        cnn sledzisz wydarzenia i komentarze o USA na biezaco jak najbardziej powtorze
                                        masz prawo do opini o tym ciekawym kraju, wiecej Twoja opinia bedzie o wile
                                        trafniejsza i glebsza niz przecietnego Smith'a, ktory nic nie czyta nic nie
                                        rozumie, jedyne co go obchodzi to kupony z obnizkami do lokalnych supermarketow,
                                        i kazda inteligentna osoba po polrocznym pobycie ma 3 razy glebsze zrozumienie
                                        problemow tego kraju niz statystyczny pochlaniacz hamburgerow czy coladrinker
                                        ktory "nic nie czai" z tego co sie naokolo dzieje. Wiec wyobraz sobie ile moge
                                        miec do powiedzenia o kraju w ktorym spedzilem wieksza czesc zycia i z ktorym mam
                                        kontakt na pozadku dziennym poprzez znajomych i internet.

                                        > Czytajac felietony z gazet takich jak np. "Wprost" mowiace ze w Polsce jest 200
                                        > tys. miejsc pracy ktorych nie ma kto obsadzic nie nalezy brac ich tak bardzo
                                        > bezkrytycznie.
                                        a jednak sa prawdziwe bo kilku moich znajomych wrocilo do Polski i po niecalym
                                        miesiacu znalezli bardzo dobrze platne joby za niezle pieniadze, (bez znjomosci,
                                        tylko dzieki wyksztalceniu i wiedzy, kropka).
                                        > Z pewnoscia w bardzo wyspecjalizowanych branzach brakuje czasami ludzi ktorzy
                                        > spelnialiby wymagania pracodawcow. Ale czy tak nie jest na calym swiecie? Czy
                                        > jest to tylko Polski problem? Podobne klopoty maja wszystkie wysoko rozwiniete
                                        > kraje .. Stany badz Niemcy.
                                        zgadzam sie w pelni i dokladnie o tym pisalem ze w profesjonalnych branzach nie
                                        uklady ale kompetencje sie licza, w tej materii zabieralem glos, bo mam masa
                                        znajomych pracujacych w IT zarowno w Polsce jak i tu, wiec wiem o czym pisze.
                                        > Ale tam nie ma prawie 20% bezrobocia .. kazdy ma szanse znalesc prace o ile
                                        Stopa bezrobocia w Polsce (w %)
                                        Data Stopa %
                                        12.1997r. 10,3
                                        03.1998r. 10,4
                                        06.1998r. 9,6
                                        09.1998r. 9,6
                                        12.1998r. 10,4
                                        03.1999r. 12,0
                                        06.1999r. 11,6
                                        09.1999r. 12,1
                                        12.1999r. 13,0
                                        03.2000r. 13,9
                                        06.2000r. 13,6
                                        09.2000r. 14,0
                                        12.2000r. 15,1
                                        03.2001r. 16,1
                                        06.2001r. 15,9
                                        09.2001r. 16,3
                                        Źródło GUS
                                        nie 20-scia tylko 16-cie
                                        > W Polsce niestety juz dawno przestalo tak byc. I dzis nie tylko "stroz
                                        Kowalski" szuka bezdaremnie pracy .. szukaja
                                        > jej rowniez inni .. szukaja jej inzynierowie .. informatycy .. ekonomisci ..
                                        zupelna bzdura powtorze poraz 3-ci specjalnie dla ciebie grono moich znajomych
                                        wrocilo do Polski z USA (tak to nie zart)i w ciagu 2-4-rech tygodni znalazlo
                                        prace, dobra prace.
                                        Fakt zaden nie szukal jej jako stroz, ale ja wypowiadam sie po raz 3-ci powtorze
                                        o branzy IT.
                                        Pracy w informatyce w Polsce jest za przeproszeniem "od zasrania" cytujac kilku
                                        znjomych z Polski. Moze nie w Toruniu, ale kto komu zabrania sie przeprowadzac ,
                                        ja w ciagu ostatnich dwoch lat z powodu zmian w lokalizacji firmy przeprowadzilem
                                        sie 2 razy!!!!
                                        > wszyscy .. niezaleznie od zawodu jaki wykonywali badz jakiego sie wyuczyli.
                                        > A to ze byles w Polsce kilka lat temu .. od tego czasu duzo sie zmienilo ..
                                        Jestem na bierzaco, wzroslo bezrobocie do 16-tu procent i jednoczesnie wzroslo
                                        zapotrzebowanie na profesjonalistow, tak swiat sie zmienia teraz sa w cenie inne
                                        zawody niz 4 lata temu, jesli sie nie przekwalifikujesz to you have a big problem.

                                        > jezeli sledzisz tak dobrze Polska prase wiesz zapewne ze 1997 roku bezrobocie
                                        > siegalo zaledwie 9% w skali roku .. dzis w wiekszosci regionow Polski poza
                                        > Warszawa przekracza 20% .. a to juz nie ma nic wspolnego ze zdrowa konkurencja
                                        Jesli podajesz statystyke to podawaj zawsze dane porownywalne a nie raz minimalne
                                        a potem maxymalne.
                                        > Zreszta przekonywanie kogos kto mieszka tysiace mil od panujacych w Polsce
                                        > realiow nie ma chyba w sumie wiekszego sensu ... wydaje mi sie ze to tak jakby
                                        zupelnie nie jest tak, bo polskie realia znam czuje i rozumie, ale to juz pisalem.
                                        I w pelni rozumie ze przecietnemu Polakowi jest ciezej ale przecietnemu
                                        specjaliscie jest o wiele lepiej, a temu zaprzeczasz i z tym juz sie nikt z moich
                                        pracujacych w Polsce znjomych z toba nie zgodzi. Bo jeszcze 5 lat temu na
                                        wycieczki po Europie nie jezdzili a teraz jezdza. Niestety nie znam strozow moze
                                        stad mam takie pozytywne spojrzenie wyrobione przez znjomych rowniez nie
                                        pracujacymi jako stoze.
                                        > A na zakonczenie moge dodac chyba jedno .. jesli rzeczywiscie warunki zycia w
                                        > Polsce i na zachodzie byly podobne .. tak jak grawitacja .. to mysle ze wowczas
                                        > nie zdecydowalbys sie wyjezdzac z Polski tylko robilbys kariere w kraju .. tak
                                        nigdy nie napisalem ze warunki zycia sa podobne napisalem ze zasady dzilania
                                        ekonomii sa podobne, a to nie to samo. Nie manipuluj moimi wypowiedziami, i
                                        czytaj dokladnie co pisze nie bede wtedy zmuszony powtarzac ciagle tych samych
                                        wypowiedzi. Wyjechalem z Polski nie z powodu ze mialem problem z praca, bo nie
                                        mialem pod koniec nawet na rozmowy kwalifikacyjne nie chcialo mi sie juz jezdzic,
                                        wyjechalem bo w USA za ta sama robote mam 5 razy tyle, as simple as that.
                                        > jednak chyba nie bylo .. a o Polsce porozmawiamy wtedy kiedy wrocisz i sam sie
                                        > przekonasz na wlasnej skorze jak to wszystko wyglada ... i bez urazy.
                                        Obawiam sie ze nie spotka mnie krzywda, bede szukal pracy w tym 200.000
                                        tysiecznym podzbiorze. A to zupelnie inna Polska i o tym wlasnie pisalem i nadla
                                        pisze. I mysle spora czesc uczestnikow forum rowniez nalezy bardziej do
                                        tej "sytej" mniejszosci niz do bronionej przez Ciebie glodnej wiekszosci.

                                        > ze "dopuki bedziesz syty doputy nie zrozumiesz nigdy glodnego" tak samo dopuki
                                        > jestes w Ameryce nie zrozumiesz dramatu kilku milionow "strozow Kowalskich".
                                        Rozniez gleboko wspolczuje "strozom Kowalkim" i doskonale rozumiem ich dramat,
                                        ale to nie o nich pisalem mowiac ze nie potrzebne sa znajomosci zeby dostac prace
                                        tylko wiedza i doswiadczenia, a watek satwiajacy w pytaniu czy wiedza czy
                                        wyksztalcenie zakladal ze bedzie raczej o mniejszosci niz o strozach. A
                                        wyksztalcenia stroz nie ma, bo gdyby mial to nie bylby strozem i pracowal by za 3-
                                        4 tysiace jak moi polscy znajomi. Dla podsumowania napisze ze moi "syci znajomi"
                                        podobnie moze nie rozumieja problemow strozow i nie wynika to w cale z tego ze sa
                                        za oceanem.
                                        > Dobranoc.
                                        Dobranoc to you too.
                                        I prosze czytaj dokladnie co pisze. Po po raz kolejny sie rozminelismy w naszej
                                        dyskusji.

                                        • Gość: bob12 Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.magma-net.pl 05.02.02, 19:35
                                          Wlasciwie to dalsza rozmowa nie ma sensu gdyz jak widze zadne argumenty nie
                                          beda wstanie Cie przekonac ... no coz ... to raczej smutne i przykre.
                                          Moge tylko powiedziec ze moja zona jest rowniez informatykiem z wieloletnia
                                          praktyka zawodowa , tworzaca strony internetowe i nie tylko.
                                          I mimo tego co piszesz nie moze znalesc pracy ... i to nie w Toruniu z ktorego
                                          akurat ja pochodze ale z jej rodzinnego miasta Wroclawia gdzie rynek pracy
                                          powinien byc przynajmniej teoretycznie kilkukrotnie wiekszy.
                                          Tak niestety nie jest ... nie wiem rowniez gdzie sa Ci ludzie ktorzy zarabiaja
                                          4 tys. zlotych i ktorzy nie maja zadnych problemow w znaleziuniu pracy w branzy
                                          IT ... moze podasz mi jakies namiary na tych ludzi aby podzielili sie
                                          informacja w jaki sposob udalo im sie znalesc tak dobrze platna prace ... moze
                                          moja zona wowczas tez mialaby szanse znalesc taka prace? Niech przynajmniej
                                          powiedza gdzie jej szukac.
                                          Natomiast co do stopy bezrobocia to 16% bylo srednia dla calej Polski ... a jak
                                          pisalem wczesniej w calej Polsce poza Warszawa dawno stopa ta przekroczyla 20%
                                          a jedynie w Warszawie gdzie jeszcze kapital zagraniczny "nakreca" rynek stopa
                                          ta jest znacznie nizsza i to ona obniza ta ogolna.
                                          Poza tym jeszcze jedno ... te obecne 17,4% bezrobocia to i tak tylko Ci ktorym
                                          udalo sie zarejestrowac ... mowie udalo gdyz jest jeszcze spora liczba Polakow
                                          ktorzy nie maja pracy oraz nie sa zarejestrowani w urzedach pracy z powodow
                                          formalno-prawnych. I zapewniam Cie ze ta liczba rowniez nie jest mala.
                                          Na zakonczenie mam jeszcze jedna prosbe ... jesli nie potrafisz nic doradzic na
                                          sytuacje przeze mnie opisana proponuje zebys wstrzymal sie z komentarzami gdyz
                                          przynajmniej ja nie widze dalszego sensu dyskutowania nad rzeczami ktore dla
                                          mnie sa jasne i oczywiste.
                                          Pozdrawiam.
                                        • Gość: bob12 no comment. IP: *.magma-net.pl 08.02.02, 09:34
                                          "Muszę pochwalić szefów agencji rozwoju regionalnego i naszego urzędu pracy za
                                          walkę z bezrobociem - mówił wczoraj marszałek Waldemar Achramowicz. Tymczasem w
                                          styczniu odsetek ludzi bez pracy podskoczył w regionie do 22 proc.

                                          Zdaniem szefa zarządu województwa na szczególne pochwały zasłużył Wojewódzki
                                          Urząd Pracy. A to za opracowanie programu informacyjno-
                                          szkoleniowego "Samodzielność w poszukiwaniu pierwszej pracy", skierowanego do
                                          absolwentów szkół średnich i wyższych. Projekt spodobał się w Warszawie i jako
                                          jeden z siedmiu został przyjęty do rządowego programu gospodarczego "Pierwsza
                                          Praca". - Chcemy pomóc absolwentom szkół średnich i wyższych w znalezieniu
                                          pracy - mówi Adam Horbulewicz, dyrektor WUP.

                                          W ubiegłym roku bezrobotnym pomagała też Toruńska Agencja Rozwoju
                                          Regionalnego. - Aktywizowaliśmy tereny wiejskie, a 628 osobom daliśmy dotacje
                                          na zakup sprzętu do pracy - oznajmiła Ewa Rybińska, prezes TARR. - Za 250 tys.
                                          zł przeszkoliliśmy 230 przedsiębiorców, a 450 innym pomogliśmy w nawiązaniu
                                          kontaktów handlowych z firmami zagranicznymi.

                                          Do największych sukcesów Kujawsko-Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego
                                          samorząd wojewódzki zalicza nawiązanie współpracy z jednym z regionów we
                                          Francji. - Dzięki temu wkrótce będzie tam pracowało 100 pielęgniarek z
                                          województwa - mówi Mirosław Ziółkowski, szef agencji.

                                          Tymczasem sytuacja na kujawsko-pomorskim rynku pracy jest coraz gorsza. W
                                          styczniu bezrobocie wzrosło do 213 tys. osób. Odsetek ludzi bez pracy
                                          podskoczył w regionie do 22 proc. Aż 30 proc. wszystkich rejestrujących się to
                                          absolwenci szkół średnich i wyższych. Dwukrotnie wzrosła liczba bezrobotnych z
                                          wyższym wykształceniem wśród absolwentów poszukujących pracy. W styczniu
                                          odsetek ten wynosił 12 proc."


                                          Jarosław Cajsel (07-02-02 18:17)
              • Gość: egon Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 213.77.40.* 07.01.02, 10:36
                Gość portalu: polonus napisał(a):

                > synku niczym nie nie zaskoczysz, kiedys uczylem w szkole sredniej w Toruniu i
                > poznalem troche podobnego tobie elementu, pusty leb, zero szacunku do
                > kogokolwiek, prymitywne slownictwo i wciaz te same chamskie odzywki i
                > nieprzeparta ochota wyszydzania kazdego i wszystkiego co malutki mozdzek nie
                > obejmuje, czyli reasumujac prawie wszystkiego...
                > Dzieciaku poczytaj sobie najpierw zaczym zaczniesz udzielac sie na forum, bo
                > jak na razie nie masz nic do powiedzenia.
                Całe szczęście, że już nie jesteś nauczycielem, ten tzw. przez ciebie element to
                po prostu dzieci, które w swoim życiu prawdopodobnie nie doznały miłości, ciepła
                domowego ogniska, nikt nie rodzi się zły. Jako nauczyciel miałeś obowiązek pomóc
                tym jak to określasz "malutkim móżdżkom". Ich postawy rodzą się z reguły w
                środowisku, które nie tworzy ich, a wręcz niszczy. Instynktownie stają się
                agresywne itd. Niestety w polskim szkolnictwie jest jeszcze wielu nauczycieli,
                którzy mają taką opinię o uczniach, nie pomagaja im i od razu szufladkują "puste
                łby". Całe szczęście panie MASTER (chyba przypadkowo trafiłeś do
                szkolnictwa!!!!), że już nie uczysz, bo zapewne byłbyś dalej takim tragicznym
                nauczycielem!!!!!!!!
                • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętnośc IP: 198.138.227.* 18.01.02, 19:19
                  Gość portalu: egon napisał(a):

                  > Gość portalu: polonus napisał(a):
                  >
                  > > synku niczym nie nie zaskoczysz, kiedys uczylem w
                  szkole sredniej w Toruni
                  > u i
                  > > poznalem troche podobnego tobie elementu, pusty leb,
                  zero szacunku do
                  > > kogokolwiek, prymitywne slownictwo i wciaz te same
                  chamskie odzywki i
                  > > nieprzeparta ochota wyszydzania kazdego i wszystkiego
                  co malutki mozdzek n
                  > ie
                  > > obejmuje, czyli reasumujac prawie wszystkiego...
                  > > Dzieciaku poczytaj sobie najpierw zaczym zaczniesz
                  udzielac sie na forum,
                  > bo
                  > > jak na razie nie masz nic do powiedzenia.
                  > Całe szczęście, że już nie jesteś nauczycielem, ten
                  tzw. przez ciebie element t
                  > o
                  > po prostu dzieci, które w swoim życiu prawdopodobnie
                  nie doznały miłości, ciepł
                  > a
                  > domowego ogniska, nikt nie rodzi się zły. Jako
                  nauczyciel miałeś obowiązek pomó
                  > c
                  > tym jak to określasz "malutkim móżdżkom". Ich postawy
                  rodzą się z reguły w
                  > środowisku, które nie tworzy ich, a wręcz niszczy.
                  Instynktownie stają się
                  > agresywne itd. Niestety w polskim szkolnictwie jest
                  jeszcze wielu nauczycieli,
                  > którzy mają taką opinię o uczniach, nie pomagaja im i
                  od razu szufladkują "pust
                  > e
                  > łby". Całe szczęście panie MASTER (chyba przypadkowo
                  trafiłeś do
                  > szkolnictwa!!!!),
                  a owszem przypadkiem i na chwile
                  że już nie uczysz, bo zapewne byłbyś dalej takim tragicznym
                  > nauczycielem!!!!!!!!
                  wrecz przeciwnie, mialem posluch i wile osob potfafilem
                  zainteresowac tym co mowie, unieszkodliwiajac
                  jednoczesnie tych co do powiedzenia nie mieli nic
                  probujac przy tym destabilizowac porzadek
                  za wszelka cene
                  • Gość: egon Re: POLONUS - PSEUDOPEDAGOG!!!! IP: 213.77.40.* 21.01.02, 08:43
                    Gość portalu: polonus napisał(a):

                    > Gość portalu: egon napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: polonus napisał(a):
                    > >
                    > > > synku niczym nie nie zaskoczysz, kiedys uczylem w
                    > szkole sredniej w Toruni
                    > > u i
                    > > > poznalem troche podobnego tobie elementu, pusty leb,
                    > zero szacunku do
                    > > > kogokolwiek, prymitywne slownictwo i wciaz te same
                    > chamskie odzywki i
                    > > > nieprzeparta ochota wyszydzania kazdego i wszystkiego
                    > co malutki mozdzek n
                    > > ie
                    > > > obejmuje, czyli reasumujac prawie wszystkiego...
                    > > > Dzieciaku poczytaj sobie najpierw zaczym zaczniesz
                    > udzielac sie na forum,
                    > > bo
                    > > > jak na razie nie masz nic do powiedzenia.
                    > > Całe szczęście, że już nie jesteś nauczycielem, ten
                    > tzw. przez ciebie element t
                    > > o
                    > > po prostu dzieci, które w swoim życiu prawdopodobnie
                    > nie doznały miłości, ciepł
                    > > a
                    > > domowego ogniska, nikt nie rodzi się zły. Jako
                    > nauczyciel miałeś obowiązek pomó
                    > > c
                    > > tym jak to określasz "malutkim móżdżkom". Ich postawy
                    > rodzą się z reguły w
                    > > środowisku, które nie tworzy ich, a wręcz niszczy.
                    > Instynktownie stają się
                    > > agresywne itd. Niestety w polskim szkolnictwie jest
                    > jeszcze wielu nauczycieli,
                    > > którzy mają taką opinię o uczniach, nie pomagaja im i
                    > od razu szufladkują "pust
                    > > e
                    > > łby". Całe szczęście panie MASTER (chyba przypadkowo
                    > trafiłeś do
                    > > szkolnictwa!!!!),
                    > a owszem przypadkiem i na chwile
                    > że już nie uczysz, bo zapewne byłbyś dalej takim tragicznym
                    > > nauczycielem!!!!!!!!
                    > wrecz przeciwnie, mialem posluch i wile osob potfafilem
                    > zainteresowac tym co mowie, unieszkodliwiajac
                    > jednoczesnie tych co do powiedzenia nie mieli nic
                    > probujac przy tym destabilizowac porzadek
                    > za wszelka cene

                    Nie kompromituj się!! Co to jest u ciebie posłuch??? To nie wielka sztuka
                    zainteresować tych, którzy i tak cały czas na lekcji siedzą i nie stwarzają
                    problemów wychowawczych. Co to znaczy "unieszkodliwiając"??? Dzieci trzeba
                    motywować do nauki, ty tego nie potrafiłeś. Podejrzewam, że nawet nie wiesz co to
                    jest metodyka przedmiotu, jakimi technikami pracować, aby osiągnąć sukces
                    dydaktyczny. Praca w szkole to nie tylko dzieci ambitne, świetnie rozwijające
                    się, ale też takie, które z nauką oraz zachowaniem mają problemy. Zresztą jak
                    siedzisz w tych stanach to trochę poczytaj sobie litereturę z zakresu
                    pedeutologii USA i dowiesz się ilu wybitnych pedagogów odniosło sukcesy w
                    szkołach z tzw. bardzo trudną młodzieżą. Jeszcze raz twierdzę - doskonale, że nie
                    ma ciebie w szkolnictwie - o zgrozo jak najmniej nam takich niby wszystko
                    wiedzących. Nie pisz i nie kompromituj się pseudo nauczycielu!!!!!
                    • Gość: polonus Re: POLONUS - PSEUDOPEDAGOG!!!! IP: 198.138.227.* 21.01.02, 14:46
                      > Nie kompromituj się!! Co to jest u ciebie posłuch??? To nie wielka sztuka
                      > zainteresować tych, którzy i tak cały czas na lekcji siedzą i nie stwarzają
                      > problemów wychowawczych. Co to znaczy "unieszkodliwiając"??? Dzieci trzeba
                      > motywować do nauki, ty tego nie potrafiłeś.
                      skad ty wiesz co ja potrafilem? zapomnialem ze typowy Polaczek nie mosi wiedziec
                      zeby oceniac i krzyczec i pomawiac...

                      > pedeutologii USA i dowiesz się ilu wybitnych pedagogów odniosło sukcesy w
                      > szkołach z tzw. bardzo trudną młodzieżą. Jeszcze raz twierdzę - doskonale, że n
                      masz zielone pojecie o szkolnictwie w USA
                      • misiu11 Re: POLONUS - PSEUDOPEDAGOG!!!! 21.01.02, 16:11
                        Gość portalu: polonus napisał(a):

                        > > Nie kompromituj się!! Co to jest u ciebie posłuch??? To nie wielka sztuka
                        > > zainteresować tych, którzy i tak cały czas na lekcji siedzą i nie stwarzaj
                        > ą
                        > > problemów wychowawczych. Co to znaczy "unieszkodliwiając"??? Dzieci trzeba
                        >
                        > > motywować do nauki, ty tego nie potrafiłeś.
                        > skad ty wiesz co ja potrafilem? zapomnialem ze typowy Polaczek nie mosi wiedzie
                        > c
                        > zeby oceniac i krzyczec i pomawiac...
                        >
                        > > pedeutologii USA i dowiesz się ilu wybitnych pedagogów odniosło sukcesy w
                        > > szkołach z tzw. bardzo trudną młodzieżą. Jeszcze raz twierdzę - doskonale,
                        > że n
                        > masz zielone pojecie o szkolnictwie w USA

                        Czy ty wiesz co to jest pedeutologia!!!!! Kto krzyczy, pomawia? To wynika z
                        twoich słów, że byłeś pedagogiczną miernotą. Daj już sobie spokój bo tylko
                        kompromitujesz się. Żyj sobie w stanach i jak najdalej od szkolnictwa!!!
                        Widać rówież, że masz wiele pogardy dla Polaków stosując termin "POLACZEK". To
                        typowy zwrot dla niemców szczególnie "uwielbiających" polaków w okresie II wojny
                        światowej. Kiedyś zadałem Tobie pytanie "kto tobie zrobił tyle krzywdy". Dla mnie
                        jesteś zgorzkniałym facetem dla którego nawet stany okazały się wielkim
                        niewypałem.
                        • Gość: polonus Re: POLONUS - PSEUDOPEDAGOG!!!! IP: 198.138.227.* 21.01.02, 22:00
                          > Widać rówież, że masz wiele pogardy dla Polaków stosując termin "POLACZEK".
                          nie dla Polakow tylko dla pseudomadrali z Polski czyli polaczkow. Ciesze sie ze
                          zabolalo. Obys tylko wnioski z tego wyciagnal z korzyscia dla siebie.
                          Nie mialem zadnego zamiaru obrazac calosci.
                          A polaczkow nie brakuje zagranica zarowno jak i w kraju, wiec opinie mamy kiepska.
                          Cecha typowego polaczka to pieniactwo, przemadrzalosc i sklonnosc do szybkiego
                          ocniania i pomawiania...
                          • misiu11 Re: POLONUS - PSEUDOPEDAGOG!!!! 22.01.02, 10:35
                            Gość portalu: polonus napisał(a):

                            > > Widać rówież, że masz wiele pogardy dla Polaków stosując termin "POLACZEK"
                            > .
                            > nie dla Polakow tylko dla pseudomadrali z Polski czyli polaczkow. Ciesze sie ze
                            >
                            > zabolalo. Obys tylko wnioski z tego wyciagnal z korzyscia dla siebie.
                            > Nie mialem zadnego zamiaru obrazac calosci.
                            > A polaczkow nie brakuje zagranica zarowno jak i w kraju, wiec opinie mamy kieps
                            > ka.
                            > Cecha typowego polaczka to pieniactwo, przemadrzalosc i sklonnosc do szybkiego
                            > ocniania i pomawiania.
                            To nie te przywary określają Polaczka!!! Polaczek to pijak, brudas, o niskim
                            poziomie wykształcenia, złodziej!!! A jak myślisz kto na zachodzie kształtował
                            takie pojęcie? Oglądałeś film "Szczęśliwego Nowego Jorku"? - czy ty nie jesteś
                            takim Pazurą z filmu???
                            Czy mnie to zabolało - nie, bo dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem. A najgorsi
                            są tacy co we własne gniazdo walą i bardzo szybko zapominają skąd pochodzą.
                            Zresztą ton twoich wypowiedzi bardzo przypomina Polaczka według Polonusa.
                            ps. zmień sobie Nicka bo to hańba. Dla mnie Polonusi to ludzie, którzy zrobiliby
                            wszystko dla swojej Ojczyzny na obczyźnie, krzewiący kulturę Polską. Czy ty nie
                            masz niemieckiego rodowodu?? Ty jak już poprzednio wspominałem jesteś miernotą,
                            (tylko nie wiem jak tobie pomóc)która myślała, że stany to eldorado!!!
                            • Gość: polonus Redaktorek znow kasa! IP: 198.138.227.* 22.01.02, 15:24
                              misiu11 napisał(a):

                              > Gość portalu: polonus napisał(a):
                              >
                              > > > Widać rówież, że masz wiele pogardy dla Polaków stosując termin "POLA
                              > CZEK"
                              > > .
                              > > nie dla Polakow tylko dla pseudomadrali z Polski czyli polaczkow. Ciesze s
                              > ie ze
                              > >
                              > > zabolalo. Obys tylko wnioski z tego wyciagnal z korzyscia dla siebie.
                              > > Nie mialem zadnego zamiaru obrazac calosci.
                              > > A polaczkow nie brakuje zagranica zarowno jak i w kraju, wiec opinie mamy
                              > kieps
                              > > ka.
                              > > Cecha typowego polaczka to pieniactwo, przemadrzalosc i sklonnosc do szybk
                              > iego
                              > > ocniania i pomawiania.
                              > To nie te przywary określają Polaczka!!! Polaczek to pijak, brudas, o niskim
                              > poziomie wykształcenia, złodziej!!! A jak myślisz kto na zachodzie kształtował
                              > takie pojęcie? Oglądałeś film "Szczęśliwego Nowego Jorku"? - czy ty nie jesteś
                              > takim Pazurą z filmu???
                              > Czy mnie to zabolało - nie, bo dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem. A najgor
                              > si
                              > są tacy co we własne gniazdo walą i bardzo szybko zapominają skąd pochodzą.
                              > Zresztą ton twoich wypowiedzi bardzo przypomina Polaczka według Polonusa.
                              > ps. zmień sobie Nicka bo to hańba. Dla mnie Polonusi to ludzie, którzy zrobilib
                              > y
                              > wszystko dla swojej Ojczyzny na obczyźnie, krzewiący kulturę Polską. Czy ty nie
                              >
                              > masz niemieckiego rodowodu?? Ty jak już poprzednio wspominałem jesteś miernotą,
                              >
                              > (tylko nie wiem jak tobie pomóc)która myślała, że stany to eldorado!!!
                              no i mamy znow wszystkowiedzacego redaktorka z cietym jezyczkiem, ktory decyduje
                              na jaki temat wolno a na jaki nie wolno pisac.
                              Juz cie kiedys prosilem zejdz ze mnie, az tak ci zle w kraju ze zazdrosc powoduje
                              u ciebie agresje w stosunku do kazdego z zaoceanicznym IP. Oj te kompleksy.
                              Wyjedz za granice wyleczysz je...

                              A ja widzisz pomimo twojej definicji po przez polaczka rozumiem takie osoby jak
                              Ty. Bo nie brudastwo jest podstawowa cecha Polakow tylko zwisc i zazdrosc a przy
                              tym brak sily zeby samemu cos zrobic.

                              I jakbys rozumial co czytasz to nie napisal bys ze we wlasne gniazdo wale, bo moj
                              stosunek do kraju jest o wile bardziej pozytywny niz twoj wlasnie przez to ze od
                              czasu wyjazdu bardzo rozszerzylem swoj swiatopoglad i bogochwalne hymmny o
                              dobrobycie Amerykanskim drukowane kiedys przez twoje pisemnko okazaly sie nie
                              weryfikowalne na miejscu wiec wrecz przeciwnie wyjazd zamiast mnie oddalic mnie
                              przyblizyl do kraju. A Ty jestes po prostu polaczkiem ktory aby lepiej sie poczuc
                              musisz opluc tych co maja lepiej od ciebie. I to jest wlanie polaczek...
                              Co do autorytetow to niegdy przez mysl mi nie przeszlo zeby nim byc znow przez
                              pryzmat wlasnych ambicji na mnie patrzysz, to dlatego rzucasz sie namnie jak pies
                              grodnika bo pisze rzeczy ktore burza twoj malutki switopogladzik a czujesz sie
                              autorytetem. Raz jeszcze ze ktos pisze cos z czym sie nie zgadzasz nie oznacza
                              ze musisz go brukac z blotem i obrazac.
                              • Gość: misiu11 Re: NIEOMYLNY POLONUS!!! IP: 213.77.40.* 23.01.02, 10:10
                                Gość portalu: polonus napisał(a):

                                > misiu11 napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: polonus napisał(a):
                                > >
                                > > > > Widać rówież, że masz wiele pogardy dla Polaków stosując termin
                                > "POLA
                                > > CZEK"
                                > > > .
                                > > > nie dla Polakow tylko dla pseudomadrali z Polski czyli polaczkow. Cie
                                > sze s
                                > > ie ze
                                > > >
                                > > > zabolalo. Obys tylko wnioski z tego wyciagnal z korzyscia dla siebie.
                                > > > Nie mialem zadnego zamiaru obrazac calosci.
                                > > > A polaczkow nie brakuje zagranica zarowno jak i w kraju, wiec opinie
                                > mamy
                                > > kieps
                                > > > ka.
                                > > > Cecha typowego polaczka to pieniactwo, przemadrzalosc i sklonnosc do
                                > szybk
                                > > iego
                                > > > ocniania i pomawiania.
                                > > To nie te przywary określają Polaczka!!! Polaczek to pijak, brudas, o nisk
                                > im
                                > > poziomie wykształcenia, złodziej!!! A jak myślisz kto na zachodzie kształt
                                > ował
                                > > takie pojęcie? Oglądałeś film "Szczęśliwego Nowego Jorku"? - czy ty nie je
                                > steś
                                > > takim Pazurą z filmu???
                                > > Czy mnie to zabolało - nie, bo dla mnie nie jesteś żadnym autorytetem. A n
                                > ajgor
                                > > si
                                > > są tacy co we własne gniazdo walą i bardzo szybko zapominają skąd pochodzą
                                > .
                                > > Zresztą ton twoich wypowiedzi bardzo przypomina Polaczka według Polonusa.
                                > > ps. zmień sobie Nicka bo to hańba. Dla mnie Polonusi to ludzie, którzy zro
                                > bilib
                                > > y
                                > > wszystko dla swojej Ojczyzny na obczyźnie, krzewiący kulturę Polską. Czy t
                                > y nie
                                > >
                                > > masz niemieckiego rodowodu?? Ty jak już poprzednio wspominałem jesteś mier
                                > notą,
                                > >
                                > > (tylko nie wiem jak tobie pomóc)która myślała, że stany to eldorado!!!
                                > no i mamy znow wszystkowiedzacego redaktorka z cietym jezyczkiem, ktory decyduj
                                > e
                                > na jaki temat wolno a na jaki nie wolno pisac.
                                > Juz cie kiedys prosilem zejdz ze mnie, az tak ci zle w kraju ze zazdrosc powodu
                                > je
                                > u ciebie agresje w stosunku do kazdego z zaoceanicznym IP. Oj te kompleksy.
                                > Wyjedz za granice wyleczysz je...
                                >
                                > A ja widzisz pomimo twojej definicji po przez polaczka rozumiem takie osoby jak
                                >
                                > Ty. Bo nie brudastwo jest podstawowa cecha Polakow tylko zwisc i zazdrosc a prz
                                > y
                                > tym brak sily zeby samemu cos zrobic.
                                >
                                > I jakbys rozumial co czytasz to nie napisal bys ze we wlasne gniazdo wale, bo m
                                > oj
                                > stosunek do kraju jest o wile bardziej pozytywny niz twoj wlasnie przez to ze o
                                > d
                                > czasu wyjazdu bardzo rozszerzylem swoj swiatopoglad i bogochwalne hymmny o
                                > dobrobycie Amerykanskim drukowane kiedys przez twoje pisemnko okazaly sie nie
                                > weryfikowalne na miejscu wiec wrecz przeciwnie wyjazd zamiast mnie oddalic mnie
                                >
                                > przyblizyl do kraju. A Ty jestes po prostu polaczkiem ktory aby lepiej sie pocz
                                > uc
                                > musisz opluc tych co maja lepiej od ciebie. I to jest wlanie polaczek...
                                > Co do autorytetow to niegdy przez mysl mi nie przeszlo zeby nim byc znow przez
                                > pryzmat wlasnych ambicji na mnie patrzysz, to dlatego rzucasz sie namnie jak pi
                                > es
                                > grodnika bo pisze rzeczy ktore burza twoj malutki switopogladzik a czujesz sie
                                > autorytetem. Raz jeszcze ze ktos pisze cos z czym sie nie zgadzasz nie oznacza
                                >
                                > ze musisz go brukac z blotem i obrazac.

                                Już raz tobie tłumaczyłem, że z wyborczą nie mam nic wspólnego. Nie jestem żadnym
                                redaktorkiem. Masz o sobie bardzo wysokie mniemanie. Dla ciebie żeby poszerzyć
                                światopogląd trzeba koniecznie wyjechać na stałe za granicę (absurd), dla mnie
                                nie, wystarczy podróżować, czytać ciekawą literaturę, porozmawiać z ludźmi o
                                różnym światopoglądzie itd. Na jakiej podstawie twierdzisz, że masz lepiej (ja
                                kogoś opluwam, że ma lepiej?)? Ja nie narzekam ani na finanse, ani na zdrowie,
                                ani na przyjaciół, ani na wiele innych sfer życia. I znowu utwierdzasz mnie w
                                tym, że nie rozumiesz pewnych określeń (patrz polaczek), użycie terminu pies
                                ogrodnika jest zupełnie pozbawione sensu, (pies ogrodnika sam nie weźmie i innemu
                                nie da)no cóż ludzie plotą różne głupoty. Dlaczego nie potrafisz ustosunkować się
                                do konkretnych zarzutów dotyczących pseudopedagoga? Jak można zgadzać się z tak
                                absurdalną postawą nauczycielską?
                                W twoim przypadku prawda jest bardzo oczywista - wyjechałeś do stanów dla kasy. W
                                związku z powyższym nie pleć o jakimś przybliżeniu do kraju! Może ewentualnie
                                tęsknota to powoduje, albo okazało się, że za oceanem jesteś tzw. sznurkiem.
                                Faktycznie we własne już nie walisz bo ono się zmieniło.
                                • Gość: polonus Re: NIEOMYLNY POLONUS!!! IP: 198.138.227.* 23.01.02, 15:29
                                  > Już raz tobie tłumaczyłem, że z wyborczą nie mam nic wspólnego. Nie jestem żadn
                                  > ym
                                  > redaktorkiem.
                                  A jednak masz bo mimo ze jestem adminem chocbym na glowie stanal nie uzyskam IP z
                                  klasy C na tej stronie no hyba ze jestes hackerem.

                                  Masz o sobie bardzo wysokie mniemanie. Dla ciebie żeby poszerzyć
                                  > światopogląd trzeba koniecznie wyjechać na stałe za granicę (absurd), dla mnie
                                  > nie, wystarczy podróżować,
                                  podrozujac ogladasz sztuczny swiat zbudwany dla turustow tak naprawde ogladasz
                                  iluzje nie majac pojecia o zyciu mieszkancow, znam przypadki ludzi ktorzy
                                  turystycznie spedzili w kraju X 2 miesiace wyjezdzajac zachwyconymi a potem
                                  jeszcze kilka miesiecy juz na innych zasadach co czasem zmienialo ich opinie o
                                  180 stopni. I takich przypadkow znam wiele. Znam Brazylijczykow ktorzy mieszkja w
                                  slmsach w USA i twerdza ze maja tu super i choc kochaja swoj kraj nigdy do niego
                                  nie wroca. A ja bedac na 6 dniowej wycieczce w Brazylii wrocilem zachwycony, why
                                  bo ogladalem pozory i kolorowe obrazki z ktorymi zycie w tym kraju nie wile ma
                                  wspolnego.
                                  > czytać ciekawą literaturę, porozmawiać z ludźmi
                                  opinie ludzi sa czasem tak subiektywne ze nic z prawda wspolnego nie maja, chcby
                                  wypowiedzi "profesora" a literatura tez jest pisana bardzo subiektywnie, nie
                                  twierdze ze nie mozna znalezc tej oddajacej faktyczny stan rzeczy ale zeby taka
                                  wylowic trzeba wiedziec czego szukac a zeby wiedzic czego szukac trzeba troche
                                  pomieszkac wiec kolo sie zamyka... Ilez ja opracowan o USA sie naczytalem przed
                                  wujazdem nawet 10% z tego co czytalem nie jest prawdziwe jest subiektywne co
                                  zdazylo sie autorowi nie musi zdazyc sie tobie...


                                  > różnym światopoglądzie itd. Na jakiej podstawie twierdzisz, że masz lepiej (ja
                                  na tej podstawie ze rzucasz sie na mnie jak pies ogrodnika... gdy tylko masz
                                  okazje
                                  > do konkretnych zarzutów dotyczących pseudopedagoga? Jak można zgadzać się z tak
                                  smieszysz mnie z tymi zarzutami, z nauczycielstwem nie mam od lat nic wspolnego i
                                  nie mam zamiaru ustosunkowywac sie do twoich pseudo zarzutow po pierwsze to nie
                                  twoja sprawa a po drugie co ci do tego jakim nauczycielem bylem i na jakiej
                                  podstawie ty mozesz stwierdzic cokolwiek nie znajac czlowieka i zadnych faktow z
                                  jego zycia, posuwasz sie za daleko z ta twoja wszechwiedza i madroscia zyciowa i
                                  prawem do wlazeniem z butami w moje osobiste sprawy
                                  >
                                  > W twoim przypadku prawda jest bardzo oczywista - wyjechałeś do stanów dla kasy.
                                  nie dla wpanielego jedzenia :)
                                  > związku z powyższym nie pleć o jakimś przybliżeniu do kraju!
                                  a jednak to prawda, ale zeby to zrozumiec musialbys znac wiecej faktu zmojego
                                  zycia ktorych nie poznasz poniewasz it is not your business

                                  > Faktycznie we własne już nie walisz bo ono się zmieniło.
                                  i nigdy tego nie robilem,
                                  zycze wiecej samokrytyki i wiecej pozytywnego stosunku do innych.

                                  • Gość: misiu11 Re: The end!!!! IP: 192.168.1.* 23.01.02, 19:07
                                    Gość portalu: polonus napisał(a):

                                    > > Już raz tobie tłumaczyłem, że z wyborczą nie mam nic wspólnego. Nie jestem
                                    > żadn
                                    > > ym
                                    > > redaktorkiem.
                                    > A jednak masz bo mimo ze jestem adminem chocbym na glowie stanal nie uzyskam IP
                                    > z
                                    > klasy C na tej stronie no hyba ze jestes hackerem.
                                    >
                                    > Masz o sobie bardzo wysokie mniemanie. Dla ciebie żeby poszerzyć
                                    > > światopogląd trzeba koniecznie wyjechać na stałe za granicę (absurd), dla
                                    > mnie
                                    > > nie, wystarczy podróżować,
                                    > podrozujac ogladasz sztuczny swiat zbudwany dla turustow tak naprawde ogladasz
                                    > iluzje nie majac pojecia o zyciu mieszkancow, znam przypadki ludzi ktorzy
                                    > turystycznie spedzili w kraju X 2 miesiace wyjezdzajac zachwyconymi a potem
                                    > jeszcze kilka miesiecy juz na innych zasadach co czasem zmienialo ich opinie o
                                    > 180 stopni. I takich przypadkow znam wiele. Znam Brazylijczykow ktorzy mieszkja
                                    > w
                                    > slmsach w USA i twerdza ze maja tu super i choc kochaja swoj kraj nigdy do nieg
                                    > o
                                    > nie wroca. A ja bedac na 6 dniowej wycieczce w Brazylii wrocilem zachwycony, wh
                                    > y
                                    > bo ogladalem pozory i kolorowe obrazki z ktorymi zycie w tym kraju nie wile ma
                                    > wspolnego.
                                    > > czytać ciekawą literaturę, porozmawiać z ludźmi
                                    > opinie ludzi sa czasem tak subiektywne ze nic z prawda wspolnego nie maja, chcb
                                    > y
                                    > wypowiedzi "profesora" a literatura tez jest pisana bardzo subiektywnie, nie
                                    > twierdze ze nie mozna znalezc tej oddajacej faktyczny stan rzeczy ale zeby taka
                                    >
                                    > wylowic trzeba wiedziec czego szukac a zeby wiedzic czego szukac trzeba troche
                                    > pomieszkac wiec kolo sie zamyka... Ilez ja opracowan o USA sie naczytalem przed
                                    >
                                    > wujazdem nawet 10% z tego co czytalem nie jest prawdziwe jest subiektywne co
                                    > zdazylo sie autorowi nie musi zdazyc sie tobie...
                                    >
                                    >
                                    > > różnym światopoglądzie itd. Na jakiej podstawie twierdzisz, że masz lepiej
                                    > (ja
                                    > na tej podstawie ze rzucasz sie na mnie jak pies ogrodnika... gdy tylko masz
                                    > okazje
                                    > > do konkretnych zarzutów dotyczących pseudopedagoga? Jak można zgadzać się
                                    > z tak
                                    > smieszysz mnie z tymi zarzutami, z nauczycielstwem nie mam od lat nic wspolnego
                                    > i
                                    > nie mam zamiaru ustosunkowywac sie do twoich pseudo zarzutow po pierwsze to nie
                                    >
                                    > twoja sprawa a po drugie co ci do tego jakim nauczycielem bylem i na jakiej
                                    > podstawie ty mozesz stwierdzic cokolwiek nie znajac czlowieka i zadnych faktow
                                    > z
                                    > jego zycia, posuwasz sie za daleko z ta twoja wszechwiedza i madroscia zyciowa
                                    > i
                                    > prawem do wlazeniem z butami w moje osobiste sprawy
                                    > >
                                    > > W twoim przypadku prawda jest bardzo oczywista - wyjechałeś do stanów dla
                                    > kasy.
                                    > nie dla wpanielego jedzenia :)
                                    > > związku z powyższym nie pleć o jakimś przybliżeniu do kraju!
                                    > a jednak to prawda, ale zeby to zrozumiec musialbys znac wiecej faktu zmojego
                                    > zycia ktorych nie poznasz poniewasz it is not your business
                                    >
                                    > > Faktycznie we własne już nie walisz bo ono się zmieniło.
                                    > i nigdy tego nie robilem,
                                    > zycze wiecej samokrytyki i wiecej pozytywnego stosunku do innych.
                                    >

                                    Już mi się nie chce bo niewarto!!!!
    • szlachcic Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? 22.11.01, 08:29
      W tej chwili w Polsce najwazniejsze sa po 1 znajomosci po 2 znajomosci po 3
      znajomosci no i jeszcze nie mozna oczywiscie zapomniec o znajomosciach. Poki
      tak bedzie bedziemy mieli na wysokich stanowiskach Nikodemów Dyzmów tak jak
      mamy ich dziś. A jak powinno być? Oczywiście nie żadne wykształcenie powinno
      być najważniejsze tylko umiejętności i fachowość. Jezeli ktoś jest fachowcem w
      swoim zawodzie, zna choć 1 język obcy dobrze w Polsce prace znajdzie bez
      większych problemów. A dlaczego znajdzie? Bo w Polsce mało kto mówi w
      jakimkolwiek obcym języku i fachowców za dużo też nie ma. No i mniej jest tez
      firm typowo komunistycznych w których liczy się tylko legitymacja partyjna i
      znajomości.
    • Gość: omesia Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 08:38
      Gość portalu: Wanadu napisał(a):

      > Ostatnio dochodze do wniosku, że na pewno nie wykształcenie(sędziowie, politycy
      >
      > z czm wam się to kojarzy?)ale jest coś takigo jak inteligencja emocjonalna. W
      > dużym uproszczeniu jest to rozpoznawanie emocji i umiejętność posługiwania sie
      > nimi czy też panownie nad nimi.Według mnie sukces zależy głównie od niej.

      Jeśli chodzi o polityków to pewnie pijesz do naszego swiatłego pana wicemarszałka?
      Mnie pozostaje tylko nadzieja że prędzej czy później wylezie szydło z worka...
      albo jak kto woli - słoma z butów;-)
    • Gość: prof Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 199.71.64.* 26.11.01, 17:09
      W dzisiejszym swiecie bardzo wazne jest wykasztalcenie i u miejetnosci. Najlepiej jak wyksztalcenie jest
      wypadkowa umiejetnosci to gwarantuje sukces.XXI wiek jest dla ludzi wyksztalconych i umiejetnych.
      Prof
    • Gość: Ania Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 10:34
      najwazniejsze sa znajomosci, koligacje rodzinne i towarzyskie.Reszta to iluzja
      • Gość: Cycek Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 10:52
        Młodość jest od tego, aby zyskać jak najwyższe wykształcenie, natomiast
        doświadczenie daje późniesze życie. Najważniejsze są natomiast znajomości.
        Chory jest ten nasz świat.
        • Gość: profo Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 199.71.64.* 27.11.01, 18:50
          W naszym prowincjonalnym miasteczku niestety to prawda.Jedak isnieje jesze Warszawa , Europa i Swiat ;
          Tak , ze wart sie ksztalcic i zdobywac zadkie i trudne umiejetnosci warto byc po prostu wybitnym wtedy
          nawet we wiosce o imieniu Torun nie beda potrzebne znajomosci i koligacje rodzinne.
          Prof
          • Gość: polonus Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 198.138.227.* 27.11.01, 19:17
            Gość portalu: profo napisał(a):

            > W naszym prowincjonalnym miasteczku niestety to prawda.
            nie dokonca zalezy co sie umie, ja w tym prowincjonalnym miasteczku zmienilem
            prace 3 razy za kazdym raze na lepiej platna a ze ta najlepiej platna i tak byla
            nie platna zmienilem Torun.
            A najwazniejsze, nie mialem znajomosci, zadnych....

            • pau+la Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? 29.11.01, 12:42
              Wszystko jest wazne; wyksztalcenie, umiejetnosci, znajomosci, zdrowy
              rozsadek... i "palec Bozy" :)
              • Gość: Lesli Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 00:55
                Jestem chyba najlepszym przykladem, ze wazniejsze sa umiejetnosci.
                Jestem osoba niepelnosprawna, szkole postawowa konczylem w rozkwicie "epoki
                sukcesu" kiedy osoby niepelnosprawne byly poprostu niezauwazane wiec
                kontynuacja mojego wyksztalcenia byla raczej niemozliwa, zaczalem wiec uczyc
                sie sam - w domu.
                Dzis jestem cenionym i uznanym w pewnych kregach webmasterem, posiadam
                certyfikat ECDL (Europejskie Komputerowe Prawo Jazdy), prowadze szkolenia
                komputerowe, a pracuje na zasadach telepracy.
                Wszystko co potrafie zawdzieczam swemu uporowi i pomocy pewnej Fundacji w
                Warszawie, ktora od ponad dziesieciu lat prowadzi akcje "Internet dla
                Niepelnosprawnych".
    • Gość: egon Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 213.77.40.* 07.01.02, 10:21
      Chyba ostatnio przeczytałeś książkę pt. inteligencja emocjonalna. Owszem jest w
      tym dużo prawdy, ale niestety trzeba posiąść pewne umiejętności, aby móc
      wykonywać przeróżne zadania. W trakcie kształcenia takie umiejętności nabywasz,
      a jednocześnie pniesz się po drabince edukacyjnej.
      • biladen Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? 20.01.02, 00:15
        Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? - coś jeszcze innegoumiejętne
        wykorzystanie tych 2-wartości.
        Coś na zasadzie : nie wymiary nie technika lecz figlarność zawodnika !
    • Gość: Matteo Re: Co ważniejsze: wykształecenie, czy umiejętności? IP: 217.153.36.* 22.01.02, 13:27
      Zgadzam sie, jednak studia ulatwiaja zycie i zdobycie pracy. Pomagaja tez znalezc
      zainrteresowania.
      Gość portalu: Wanadu napisał(a):

      > Ostatnio dochodze do wniosku, że na pewno nie wykształcenie(sędziowie, politycy
      >
      > z czm wam się to kojarzy?)ale jest coś takigo jak inteligencja emocjonalna. W
      > dużym uproszczeniu jest to rozpoznawanie emocji i umiejętność posługiwania sie
      > nimi czy też panownie nad nimi.Według mnie sukces zależy głównie od niej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka