marcotills
14.02.05, 20:00
...kocham je, a boję się nawet pomyśleć o nich:/
Kiedy kończył się mój poprzedni rejs, w styczniu ubiegłego roku,
telefonowałem codziennie do mojej Mamy i starszego brata, i razem
uzgadnialiśmy szczegóły uroczystego obiadu, z okazji mojego powrotu.
Daniem głównym miały być One...
Niestety los chciał inaczej i na kilka dosłownie dni przed moim powrotem
nasza kochana Mama nagle zmarła na zawał serca...
Kiedy pół roku później wracałem z kolejnego rejsu uzgodniłem telefonicznie z
Rodziną w Ełku, że moje "okrągłe" urodziny w lipcu urządzimy u brata nad
jeziorem, a daniem głównym miały być One...
Niestety imprezę musieliśmy odwołać, ponieważ umarł nasz ukochany Brat...
Po ostatnich Świętach Bożego Narodzenia obiecałem moim przyjaciołom ze
Szczecina, że w sobotę ósmego stycznia zrobię wreszcie kartacze, o których
wiele razy im opowiadałem, a ślina z "pysków" im ściekała szeroką strugą;-)
Niestety drugiego stycznia "wylądowałem" w szpitalu z zawałem serca, a od
kardiologa dowiedziałem się, że przyczyną "przytkania się" jednej z tętnic
w moim serduchu, było jedzenie przeze mnie zbyt tłustych potraw...
Nie powiedziałem mu ani słowa o kartaczach:(
Powiedzcie sami, czy kartacze mogą nie obciekać tłuszczykiem z boczku ? ;-)
Ahoj!