W towarzystwie ubezpieczeniowym którego nazwę litościwie pominę, zmieniono mi agenta prowadzącego, no i otrzymałem telefon z prośbą o spotkanie "zapoznawcze". Moje zdanie na temat takich spotkań opisałem szczegółowo , no, ale postanowiłem zaryzykować, kilkanaście miesięcy na czymś takim nie byłem, poza tym klientem owej firmy jestem od xx lat, co powiedzmy, że wedle staroświeckiego savoir-vivre'u zobowiązuje obustronnie.
1. Agent po krótkim przywitaniu z miejsca zaczął ordynarną nawalankę ...