Lubię dobrą muzę, i owszem. Ale nie uważam,że akurat ta z tamtych
lat jest lepsiejsza o tej z późniejszych. Albo choćby i
wcześniejszych. Obok hendrixów, doorsów, bitelsów było sporo chłamu.
Tak jak i teraz.
Naprawdę nie wiem dlaczego jakoś szczególnie wyróżniać tamtą epokę.
Chyba, że chodzi o sentymentalną podróż w czasie, wspominki z czasów
młodości itepe. Ale to nie ma nic wspólnego z wartością muzyki jako
takiej.
Poz. Kelvin