Ostatnio miałem okazję pojeździć po Mazurach i wzrosła moja niechęć do
rowerzystów! Dwupasmowa dobra szosa prowadzi łagodnym łukiem lekko pod górę,
po niej wlecze się noga za nogą sznur samochodów, a z naprzeciwka, z góry, z
za zakrętu wyskakują coraz to samochody skutecznie uniemożliwiając
wyprzedzenie dwóch zmęczonych rowerzystów. Oczywiscie kierowcy szybkich aut
osobowych wyprzedzali tę parę nie bacząc na ciągłą linię, ale kierowca
ciężarówki nie mogąc, ze względu na długość i ...