privietik.
20 lutego w ZAGS w Iżewsku ożeniłem się i otrzymałem dokumencik! Z jednej
strony po rosyjsku, z drugiej po udmurtsku. Pytałem tu w Polsce co oni na to,
oni jeszcze nic, grają na czas. Czy ktoś był w podobnej sytuacji i musiał
tłumaczyć swoje dwujęzyczne dokumenty dla polskich urzędów i jak to
potraktowali? Nie uśmiecha mi się szukać tłumacza języka udmurtskiego w Polsce
bo to porażka z mety.
pozdrawiam