właśnie dzwoniłem na mLinię i tam leci reklama.
Nie osłabiłbym się gdybym nie dowiedział się, że za połącznie z mLinią płaci
się jak za rozmowę lokalną, a nie tylko za jeden impuls bez względu na czas
rozmowy.
Całe szczęście, że da się przerwać odsłuchiwanie reklam oraz, że w obecnych
czasach zmiana banku jest coraz prostsza.
Pozdro