troche w kontekscie pikanterii,...ktora jak sie okazuje czycha tuz za rogiem
albo ...na zakrecie.
wczoraj poznym wiezorem wracalem samochoem do domu.
na pewnym odcinku dwupasmowa ulica. ktora jechalem dosc
raptownie pnie sie do gory. prawie wszyscy jadacy w ta strone,
u podnoza tego podjazdu wciskaja gaz do dechy. w polowie
podjazdu, na dosc sporym zakrecie znajduje sie pas do skrecania
w lewo. w tym miejscu przez wieksza czesc dnia z gory zjezdza
zawsze masa aut. pierwsze auto jadace...