Ponad miesiąc temu (jeszcze w czerwcu) sąsiadka poprosiła mnie o przechowanie w mojej zamrażarce kilku sporych, zamrożonych kawałków mięsa i czegoś tam jeszcze w dwóch wiaderkach po serze. Podobno nie domknęła drzwiczek w swojej zamrażarce i musiała ją wyłączyć, rozmrozić, umyć. Przyjęłam naturalnie te rzeczy (sąsiadka prosiła na dwa dni) bo miałam akurat wolną szufladę, zajęły całą... i tak sobie leżą do dziś... Jakieś dwa tygodnie temu wspomniała, że jeszcze nie miała czasu zając się tą zam...