Chciałabym zapoczątkować wątek, w którym można byłoby napisać o swoich największych niepowodzeniach kulinarnych. Może to być pouczające dla innych, a jednocześnie byłby to jeszcze jeden powód do traktowania wszystkiego mniej serio.
A więc do rzeczy. Mnie samej największa kulinarna klapa się nie zdarzyła, może poza takimi małymi wpadkami typu: przesolona zupa, czy nieco spalone ciasto.
Przytoczę zatem przykłady rodzinnych klap
1) Moja mama opowiada zawsze swój największy niewypał kulinarny. O...