Dodaj do ulubionych

Kulinarna klapa

IP: *.* 31.03.02, 20:58
Chciałabym zapoczątkować wątek, w którym można byłoby napisać o swoich największych niepowodzeniach kulinarnych. Może to być pouczające dla innych, a jednocześnie byłby to jeszcze jeden powód do traktowania wszystkiego mniej serio.A więc do rzeczy. Mnie samej największa kulinarna klapa się nie zdarzyła, może poza takimi małymi wpadkami typu: przesolona zupa, czy nieco spalone ciasto.Przytoczę zatem przykłady rodzinnych klap1) Moja mama opowiada zawsze swój największy niewypał kulinarny. Otóż jako młoda mężatka chciała dogodzić żołądkowi mojego taty i upiec jego ulubiony sernik. Było to dobre 35 lat temu i wtedy książek kucharskich było jak na lekarstwo. Mojej mamie wydawało się, że to nic trudnego. No i upiekła sernik „z głowy”. Okazało się, że po upieczeniu sernik można było rozbić o próg (tak mówiła mama), bo był twardy jak kamień.2) Ostatnio mój kochany mężuś również chciał mi zrobić niespodziankę i zaserwować jakieś cudo na obiad. I rzeczywiście zaserwował, tylko nie takie jak mu się wydawało. Otóż wymyślił, że zrobi lasagne (płaty lasagne leżały już jakiś czas czekając na okazję). Mój mąż coś tam pichcił w kuchni, a ja pracowałam. Po pewnym czasie przyszedł do mnie i objawił, że robi lasagne na swój sposób, to znaczy inny niż przepis na opakowaniu. No dobra – mówię, tylko żeby dało się zjeść. Po wyjęciu z piekarnika okazało się, że farsz i sosy stanowią jakąś 1/3 całego dania, a reszta to makaron (na dodatek suchy – bo bez sosu się nie upiekł, tylko uprażył i był niezjadliwy). Mój mąż utrzymywał, że posmarował dokładnie całe płaty – ale oliwą (a nie sosem). Skutek był taki, że jadalna była tylko środkowa część każdego płata, a reszta twarda i na dodatek przypalona. Trzeba było nieźle się nawycinać, żeby pozostało coś jadalnego. Ale i tak musiałam go pochwalić za starania (pewnie gdyby mi się to zdarzyło, to uszczypliwości nie byłoby końca).Co Wy na to?Ewa mama MichałaPS. A może tak przy okazji może któraś z Was ma wypróbowany sposób na lasagne i chciałaby się nim podzielić?
Obserwuj wątek
    • Gość: kachacha Re: Kulinarna klapa IP: *.* 01.04.02, 22:40
      Dobry pomysł będzie sie z czego pośmiać i pouczyćMoja najśmieszniejsza klapa to jak miałam 12 lat i postanowiłam ugotować kopytka.To miała być niespodzianka.No i wyszła w dosłownym tego słowa znaczeniu bo do ziemniaków i mąki dodałam wody.Rozpłyneły się po całym mieszkaniu.z wodą podpatrzyłam jak gniecie babcia tylko szkopuł ,że nie były to kopytka ale kluski.Ale co to za różnica i to się gniecie na stolnicy i to.Pozdrawiam i życze miłych wpadek kulinarnych.Kacha mamcia Wojtuli
    • Gość: EwG Re: Kulinarna klapa IP: *.* 02.04.02, 12:59
      No może za bardzo się pochwaliłam, że nia miałam wpadki kulinarnej.Przypomniało mi się, że jakiś czas temu wypróbowywałam przepis na Raffaello - przepyszne ciasto z Forum -Wszystko o jedzeniu i dość ciekawe były tego rezultaty. Mozna o tym przeczytać w moim starym poście, do którego jakoś się dogrzebałam. http://forum.edziecko.pl/view.php?site=edziecko&bn=edziecko_jedzenie&key=1010067226&first=1017729631&last=1017132174Ewa mama Michała
    • Gość: Agata Re: Kulinarna klapa IP: *.* 02.04.02, 19:19
      1. We czesnym dziecięctwie próbowałam zrobić sobie na obiadek zupę z torebki. Było tam napisane, żeby wlać do wrzącej wody, to ja wlałam. Wodę wrzącą zdefiniowałam sobie jako wodę bardzo gorącą i ... użyłam po prostu wody z kranu uprzednio spuściwszy ją dość długo (aby była dość gorąca).2. Moja mama natomiast także będąc dzieckiem chciała ugotowac obiad - niespodzianke dla swojej rodziny. Obiad się nawet dał zjeść, ale składał się z: ziemniaków, kotletów ziemniaczanych i sałatki z ziemniaków. Pytanie dodatkowe: zgadnijcie, jakie jest ulubione warzywo mamusi?3. Ja kiedys chciałam sobie zrobić kanapki z szyneczką z puszki. Miałam z 10 lat. Z braku otwieracza do konserw użyłam ... cyrkla. Efekt - palec skaleczony w sposób tak paskudny, że połowa sąsiadów tamowała krew (byłam w domu sama) i do dziś mam 2 blizny.4. Będąc młodą ... nawet jeszcze nie mężatką postanowiłam uraczyć mojego lubego knedlami ze śliwkami. Ciasto zagniotłam, ulepiłam, niech leżą i czekają. Luby się spóźniał, kiedy wreszcie przyszedł ja oznajmiłam mu triumfalnie, że sporządziłam knedelki. Podnoszę ściereczkę, którą były przykryte, a tam ... wszystko płynie. Nie wiedziałam, że knedelki trzeba gotować natychmiast, bo gotowe popłynąć. Teraz wiem.
    • Gość: Agata Re: Kulinarna klapa IP: *.* 02.04.02, 19:19
      1. We czesnym dziecięctwie próbowałam zrobić sobie na obiadek zupę z torebki. Było tam napisane, żeby wlać do wrzącej wody, to ja wlałam. Wodę wrzącą zdefiniowałam sobie jako wodę bardzo gorącą i ... użyłam po prostu wody z kranu uprzednio spuściwszy ją dość długo (aby była dość gorąca).2. Moja mama natomiast także będąc dzieckiem chciała ugotowac obiad - niespodzianke dla swojej rodziny. Obiad się nawet dał zjeść, ale składał się z: ziemniaków, kotletów ziemniaczanych i sałatki z ziemniaków. Pytanie dodatkowe: zgadnijcie, jakie jest ulubione warzywo mamusi?3. Ja kiedys chciałam sobie zrobić kanapki z szyneczką z puszki. Miałam z 10 lat. Z braku otwieracza do konserw użyłam ... cyrkla. Efekt - palec skaleczony w sposób tak paskudny, że połowa sąsiadów tamowała krew (byłam w domu sama) i do dziś mam 2 blizny.4. Będąc młodą ... nawet jeszcze nie mężatką postanowiłam uraczyć mojego lubego knedlami ze śliwkami. Ciasto zagniotłam, ulepiłam, niech leżą i czekają. Luby się spóźniał, kiedy wreszcie przyszedł ja oznajmiłam mu triumfalnie, że sporządziłam knedelki. Podnoszę ściereczkę, którą były przykryte, a tam ... wszystko płynie. Nie wiedziałam, że knedelki trzeba gotować natychmiast, bo gotowe popłynąć. Teraz wiem.
      • Gość: Agata Re: Kulinarna klapa IP: *.* 03.04.02, 14:09
        Przepraszam za podwójny post
    • Gość: MiGoTkA Re: Kulinarna klapa IP: *.* 03.04.02, 15:11
      1. Czas przeszly dokonany ;-)Mialysmy wtedy z moja siostra po jakies 13-14 lat. Wlasnie trwala budowa ich domu a moja ciocia pracowala wiec my zostalysmy na gospodartwie z zadaniem nakarmienia robotnikow. Sprawa byla prosta, bo nalezalo jedynie odgrzac obiad. Nie pamietam juz co bylo na drugie danie ale na pierwsze byl rosol z kluskami. Odgrzalysmy ten rosol, wrzucilysmy kluchy i podalysmy na stol. Robotnicy jakos tak podejzliwie na nas popatrzyli, zuzyli chyba cala sol i caly pieprz ale bez slowa zjedli. Wieczorem ciotka wrocila z pracy i pyta "a wy dlaczego nie dalyscie rosolu na obiad?" - jak to nie dalysmy... no przeciez stoi w lodowce... hmz.. a to na kuchence to co to bylo? woda po kluskach ;-)))))))2. czasy calkiem niedawne ;-)Tesciowa zrobila mezowi krokiety - tzn. same nalesniki z farszem, ja mialam je tylko obtoczyc w bulce i odsmazyc... Nie chcialo mi sie babrac w jajku i bulce wiec wymyslilam sobie skrot technologiczny :) zamieszalam jajko z bulka... i niestety krokiety zamiast maczac musialam oblepic... w efekcie wyszly nalesniki w jajecznicy ;-)Maz zjadl i nawet mu smakowalo ;-)ANia.ps. tylko ze ja to w ogole jestem kulinarnie uposledzona.
    • Gość: MaMi Re: Kulinarna klapa IP: *.* 03.04.02, 19:08
      Tak na szybko przypomnialy mi sie kulinarne klapy moich Rodzicow, chociaz sama tez mam swoje na koncie. Moj Tata w mlodosci poczestowal kolege jajecznica z ...pasztetem-wyobrazacie sobie ten kolor i konsystencje? A moja Mama raz, kiedy miały do nas przyjechac na niedzielny obiad dwie dawno nie widziane starsze panie z rodziny postanowila, zeby bylo jakos bardziej atrakcyjnie zrobic zamiast ziemniakow kluski slaskie do obiadu. Kluseczki wyszly pieknie, tyle tylko, ze jakby "gumowe". Starsze panie pewnie mialy powazne problemy z utrzymaniem sztucznych szczek na wlasciwym miejscu-taka jedna kluseczke zulo sie przez dobre kilka minutsmile))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka