""Piękny letni wieczór. Moja koleżanka, zanim zasunęły się drzwi windy,
uśmiechnęła się do swojego ukochanego, który odprowadzał ją po kolejnej randce
i powiedziała: „Misiu, przynieś mi jutro kwiaty!”
„Misiu” oczywiście prośbę spełnił i na następnym spotkaniu już mogła wtulać
twarz w przepiękny bukiet czerwonych róż danych w dodatku prosto z serca.
Dziwna sytuacja? Ani trochę. On by przecież dał jej te kwiaty, on z radością
by jej nieba uchylił, dobrych chęci m...